Witaj na pierwszym niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tu wsparcie użytkowniczek forum oraz fachowe porady naszych Ekspertów!
Nie jesteś zalogowany.
Ja osobiście nie, ale dosłownie wczoraj widziałam na przystanku tramwajowym parę, która leżała na ziemi i namiętnie się obściskiwała. Oczywiście stojący ludzie bacznie obserwowali, inni z oburzeniem odwracali głowy. No było to dośc niesmaczne moim zdaniem, bo na takie chwile intymności trzeba wybierać odpowiedniejsze miejsca.Ale parka nic sobie z tego nie robila!
Offline
Albo na weselu. Tydzień temu byłam na weselu kuzynki. Było już po oczepinach, koło 1 w nocy wchodzę do damskiej łazienki, żeby poprawić make up a tam jęki na całego. Na podłodze bzykał się kolega kuzynki z właśnie poznaną na weselu koleżanką jej świeżo upieczonego męża.
No co wy takie cnotki?Miejsca publiczne mogą być super no może to z przystankiem to przesada ale toaleta czemu nie.
Offline
ja kilka razy to robiłam w toalecie w klubach, liczy sie ten dreszczyk dodatkowych emocji ![]()
kiedyś niestety ktoś nas przyłapał bo mój facet sie oparł o drzwi i niechcący otworzył zamknięcie:/
i ktos nam potem otworzył drzwi ale koleś był chyba bardziej przerażony niz my ![]()
i za drugim razem nad Wisła na takich łąkach, trawa po pas głupio było nie skorzystać ![]()
fajnie było dopóki nie przestraszyła nas sarna (chyba) przebiegała z 10 metrów od nas patrzyła sie i wydawała z jakieś dziwne dźwięki takie ryczenie hmmm ...
Offline
ja kilka razy to robiłam w toalecie w klubach, liczy sie ten dreszczyk dodatkowych emocji
I to utrzymanie podstawowej higieny, nie ?
...
Miejsce publiczne to dla mnie plaża, a więc takie mam fantazje. Może i łąka, ale gdzieś na wsi.
Szczerze mówiąc, to nie podnieca mnie to, że zaraz ktoś mnie może przyłapac, wręcz przeciwnie. Poza tym, co to fajnego, tak szybciutko rach ciach, ciach i po sprawie ?
Nie dla mnie.
Offline
My niestety żadko mamy okazję do takich rzeczy,ale owszem dreszczyk emocji jest super.Robiliśmy to kiedyą na łące,ktoś tamtędy szedł ale na szczęście za daleko by nas widzieć(jak to na łące bywa-wysoka trawa).Uważam,że bardziej się wstydzi ten co widzi i w takiej sytuacji raczej uda,że nic się niestało,nic niewidział i bez komentarza sobie pójdzie.Bynajmniej ja bym tak zrobiła.
Offline
Taki Surviving to raczej nie dla mnie
ten stres , ze ktos nas przylapie ...Nie wazne kto czuje sie bardziej skrepowany ta sytuacja.lono natury jak najbardziej , ale chcialabym miec pewnosc , ze jestesmy sami.*Cleo ma racje.Seks w moim pojeciu powinien byc czyms wznioslym , a nie krotkim epizodem.No ale coz mozna powiedziec , sa tacy co lubia szybkie numerki polaczone z dreszczykiem emocji.Ja zdecydowanie wole sie delektowac ![]()
Offline
Dadzik555 wyobraz sobie taka scenerie..... Cypr, urocza lazurowa zatoczka....słońce juz prawie za horyzontem... po boku w oddali widac piekny port woda podmywa nas leciutko na samym brzegu, Cudownie? moze dla mojego ukochanego... Mi niestety cholernie piasek w tylek wchodzil...
Seks na plazy? dla mnie nigdy wiecej ![]()
Offline
seks w toalecie... no nie, to dla mnie jakaś porażka totalna. zero romantyzmu i intymności, i jeszcze te wątpliwej urody wyziewy. na plaży - to brzmi znacznie lepiej, ale zgodze się z aniaso, wystarczy kilka ziarenek piasku w nieodpowiednim miejscu i szlag całą radochę trafia ![]()
zastanawiam się, czy kiedykolwiek... pociąg się liczy? jak tak, to w pociągu. i w warsztacie samochowodym ![]()
poza tym jestem istotą bardzo wygodną, więc nikt mnie nie przekona że seks w miejscu publicznym, "z dreszczykiem" jest lepszy od wygodnego łóżka z miękką pościelą, ooo nie.
Offline
A ja tam uważam że nie ma jak dreszczyk emocji i to nieokiełznane prządanie to jest niesamowite. Ja prubowałam nad jeziorem, na huśtawce tarasowej moich rodziców (po zmroku no bo sąsiedzi mogli by miec zawał) w aucie na parkingu i powiem szczerze takie spontany najlepiej wspominam :>
Offline
Ja tez jestem jakas taka wygodnicka.Cala przyjemnosc pryska jak banka mydlana, kiedy cos gniecie , gryzie , drapie:P Mysl , ze ktos moze zobaczyc nie rozpala mnie jakos ...
Offline
seks w toalecie? zdarzylo sie
to ryzyko ze ktos wejdzie jest podniecajace xDDDD
Offline
Znakiem tego, że podnieca to, że może ktoś zobaczyc, a więc trzeba się spieszyc, a więc nie ma czasu na pieszczoty i tą bliskośc ?
Nie dla mnie.
Offline
a kto mówi ze trzeba sie spieszyc?
Offline
Mi się zdarzyło :)Odprowadzał mnie do domu i pocałunek na pożegnanie przeistoczył się w coś więcej...była czwarta w nocy,piękna,ciepła noc.Przenieśliśmy się pod ślepą ścianę budynku i było baaaardzo miło.Tylko czasem ktoś przechodził i wtedy po prostu przytulaliśmy się mocno do siebie i czekaliśmy aż przejdzie:)Do tej pory wspominam ten mur...
Offline
* Cleo napisał:
No chyba mi nie chesz wmówic, że w toalecie jest tak komforotwo i wygodnie, że można sobie poleżec ze dwie godziny ?
komfortu nie bylo zadnego.. w dodatku mialam siniaka na kolanie bo o sciane sie ocieralam. ale zawsze to cos innego ![]()
Offline
Ja wdawnych, licealnych czasach często się w coś takiego bawiłam. To znaczy zabierałam chłopaka, jakiś kocyk do plecaka i szliśmy w "nasze miejsce" do lasku pod miastem. Mamy takie upatrzone. Nie wiem, czy to nie mój ówczesny chłopak tego nie przygotował. To była taka wysepka dwumetrowych krzaków w lesie, z wewnętrznym wolnym miejscem, jakieś 2X1,5 metra. Z zewnątrz nic nie widać, a do srodka można sie było na czworakach dostać;P Leżeliśmy tam sobie, rozmawiajac o tym, jak będziemy żyli długo i szczęśliwie;) I za którymś razem poszliśmy dalej. Z początku było niewygodnie, korzenie z ziemi wystawały, ale potem wszystko powyrywalismy i było ok. Połowa moich przeżyć erotycznych z lat liceum wiąże się z tym lasem.
A teraz? Z obecnym chłopakiem byłam w tamtym miejscu raz. Było cholernie przyjemnie, aż nie znalazł nas pies sąsiadów. Bardzo kulturalny pies. Siedział obok i czekał, az skończymy. Jeżeli samochód jest miejscem publicznym, to kocham się w miejscach publicznych dość często. Czasem też w trawie na ogródku (kiedyś to uwielbiałam, mieliśmy wysoką, gęstą i zdrową trawę, to było coś cudownego. teraz trawa wyschła i rani mi plecy), rzadziej na balkonie w nocy. Ogólnie preferuję łazienkę, kuchnię lub samochód. Czasem sypialnię ;P
Co do toaletowych przygód to była tylko jedna. Bardzo nieprzyjemna.
Offline