kiedy fantazje stają sie faktem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kiedy fantazje stają sie faktem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: kiedy fantazje stają sie faktem

Hej. Potrzebuje wsparcia, zdania od osób które moją podobne doświadczenie...
Mój związek - od 10 lat razem, od 9 lat wspolne mieszkanie. Szybko sie poznalismy i zwiazalismy ze sobą - bardziej zaczelismy od strony kumpleksiej niż tej namiętnej. Nie moge narzekać na mojego faceta - zyje nam sie bardzo dobrze, zero klotni, jestesmy zgodni, zwiazek stabilny, bliskosc, przyjacielstwo, sex - troche za rzadko ale to ja mam niskie libido. Albo jestesmy pod tym wzgledem troche niedopasowani - niestety w łózku mój facet tez jest świetny..wiec nie powinnam narzekać. Brakuje z mojej strony tej namietnosci i pozadania. Kiedys rozmaiwalismy o tym i myslalam, że mam jakaś blokade poneważ wczesniejsze relacje z facetami opierały się głównej mierze na swietnym sexie, za to brak wspolnych celow i pasji powodował rozstanie. Tu jest na odwrot.

Od roku, żeby rozbudzić w sobie libido ogldalam seriale, czytałam ksiazki pobudzajace moją wyobrażnie. I oto w mojej pracy pojawił się "kolega", ktory zaczał na mnie zwracac uwage. Myslalam, że wpadamy na siebie bo pracowalismy przy wspolnym projekcie - on jest managerem który tym zarzadzał - więc nie odbierałam tego jako podrywu. I tak na niego nie patrzyłam - owszem, jest przystojny, nie ma dziewczyny w pracy która na niego by nie zwróciła uwagi - ale nie czułam jakiegoś pożadania. Jednak z czasam mi zaczeło to schlebiać, że on zwraca na mnie uwage i czesto nasze spojrzenia gdzieś na siebie wpadały. Na poczatku jeszcze sobie to tłumaczyłam tym, że mnie obserwuje, bo jest "szefem"..Tak czy siak lubiłam sobie o nim fanatzjować, ale w pracy nie odczuwałam, żadnego pociągu w jego kierunku , raczej go unikałam jako szefa. Ogólnie oprócz tego, że jest przystojny, to jest też bardzo miłym facetem dlatego nie interpretowałam jego zachowania jako podrywu.
Po roku na imprezie w pracy mielismy okazje poznac swoich parnerow - on ma zone od 19 lat sa razem. Cala nasza czwórka złapała nieziemski kontakt ze soba - jakbysmy znali sie od zawsze. Dostalismy zaproszenie do nich - bylam zestresowana, bo to ktos z wyzszej polki, ale gosciu kompletnie nie daje po sobie tego odczuc. wszystkich traktuje równo. Jego żona też jest świetną dziewczyną. Kolejne spotkanie odbyło się u nas. Gdy dochodziła pozna godzina i nas partnerzy stali odwroceni do nas plecami on mnie objał i złapał za reke..odzwajemniłam to. To trwało sekundy, nawet na siebie nie spojrzelismy..Ogolnie po tym spotkaniu nie miałam wrazenia, że to było coś złego - cala nasza czwórka na przywitanie, pozegnanie się ściska..wiec tłumaczyłam to sobie przyjacielksą bliskością. Ale jednak...ten gest był  za plecami naszych parnerów i chyba sama siebie oszukuje i probuje usprawiedlic. Oczywiscie nikt z Nas nie komentował tego, normalnie zyjemy jakby nic nie było - no bo czy było?- czuje się jak nastolatka a mam 35 lat. Chciała powiedziec o tym swojemu parnerowi ale boje sie ze bedzie chciał przerwac nasze relacje a naprawde mozmy byc super paczka przyjaciol...a moze dla niego ten gest byl przyjacielski, podkresla caly czas jaka jego zona jest swietna, ze jest szczesciarzem. My rowniez jestesmy dobraną parą. Nie wiem kiedy sie znowu zobaczymy, ale wiem, że przy kolejnym "geście" powinnam zaznaczyc granice..tylko problem jest taki, że to gościu z moich fantazji które teraz w jakis sposob staja się realne. I to jest juz zdrada..nawet w myslach. I jak to mozliwe, że bedac w dobrym zwiazku fascynuje sie innym facetem?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

Po tym jak piszesz o tym facecie,widać że już odlatujesz.
Zerwij kontakt i skup sie na swoim mężu.

3

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Szeptuch napisał/a:

Po tym jak piszesz o tym facecie,widać że już odlatujesz.
Zerwij kontakt i skup sie na swoim mężu.

A ja jestem wręcz pewna ze to kolejny trollowy wątek osoby która tworzy również pod nickiem Sisimisi 27 o mężu i jego dawnym koledze. Tez impreza i nagle znajomy ja oblapuje caluje itp. Nawet styl pisania taki sam jak z takiego harlequina. Wcale nie zdziwiłabym się gdyby to była też ta sama osoba co Vicky 85.

4

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
feniks35 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Po tym jak piszesz o tym facecie,widać że już odlatujesz.
Zerwij kontakt i skup sie na swoim mężu.

A ja jestem wręcz pewna ze to kolejny trollowy wątek osoby która tworzy również pod nickiem Sisimisi 27 o mężu i jego dawnym koledze. Tez impreza i nagle znajomy ja oblapuje caluje itp. Nawet styl pisania taki sam jak z takiego harlequina. Wcale nie zdziwiłabym się gdyby to była też ta sama osoba co Vicky 85.

+1

Albo ktoś faktycznie testuje tu kolejne pomysły na erotyki dla znudzonych kobiet.

5

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

nawet nie wiecie jak bardzo bym chciała bawic się teraz w trolla i wymyslac takie historie...

Szeptuch...wiem, że powinnam zerwać ten kontakt, ale ...pracy nie zmienie. Poza tym szkoda mi przerwac kontat bo wiem, że wszyscy jestesmy podobni i dogadujemy sie swietnie. Moze jesli bedzie nastepne spotkanie po prostu nie odkleje sie od swojego faceta a jesli dojdzie znowu do jakies dwuznacznej scney to kopne kolege i wyznacze granice...

6

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
feniks35 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Po tym jak piszesz o tym facecie,widać że już odlatujesz.
Zerwij kontakt i skup sie na swoim mężu.

A ja jestem wręcz pewna ze to kolejny trollowy wątek osoby która tworzy również pod nickiem Sisimisi 27 o mężu i jego dawnym koledze. Tez impreza i nagle znajomy ja oblapuje caluje itp. Nawet styl pisania taki sam jak z takiego harlequina. Wcale nie zdziwiłabym się gdyby to była też ta sama osoba co Vicky 85.

Też jestem pewien.

A jak nie, to seks w czwórkę może być fajny smile

7

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

Skoro jestescie pewni, że jestem trollem to olejcie ten wątek...proste.

btw moze faktycznie powinnam zmienic perpstywe i sie cieszyc, że zycie napisalo mi scenariusz godny erotica i histori wymyslonej przez trolla lol.

*sex w czworke - nie wiem czy dałbym rade wink ale kiedyś zjawisko poliamorii pojawilo sie podczas rozmowy z moim partnerem.

8

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

No ale czego oczekujesz od tego forum. Też mamy się podniecić, tym ruchaczem z wyższych sfer? Masz 35 lat, a zachowujesz się jak bohaterka tanich harlekinów.

9

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

zgadzam sie, sama jestem zaskoczona swoim zachowaniem dlatego tez szukam wsparcia u osob ktore byly w podobnej sytuacji...bo racjonalnie nie potrafie wyjasnic swojego balaganu w glowie. Dla osob ktorych nigdy nie pieprzneł taka nagla fascynajca bedac w zwiazku moga to odbierac jako glupie i naiwne. Sama kiedy skrytykowalam osoby ktore zdradzaly a zapewnialy, że kochaly swoich parnerow. Niestety zycie nie jest czarno biale i dopoki sami nie znajdziemy sie w jakies sytuacji nie warto oceniac...

10

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Zoe.35 napisał/a:

zgadzam sie, sama jestem zaskoczona swoim zachowaniem dlatego tez szukam wsparcia u osob ktore byly w podobnej sytuacji...bo racjonalnie nie potrafie wyjasnic swojego balaganu w glowie. Dla osob ktorych nigdy nie pieprzneł taka nagla fascynajca bedac w zwiazku moga to odbierac jako glupie i naiwne. Sama kiedy skrytykowalam osoby ktore zdradzaly a zapewnialy, że kochaly swoich parnerow. Niestety zycie nie jest czarno biale i dopoki sami nie znajdziemy sie w jakies sytuacji nie warto oceniac...

Usprawiedliwiasz sama siebie, a to jest naprawdę bardzo proste.
Tak, może Ci się ktoś spodobać chociaż jesteś w związku i kochasz partnera. Ale wtedy stawiasz granice takiej znajomości i choćby nie wiem co się działo, to ona się nie rozwinie do etapu obłapiania się za plecami faceta.

Ty granicy nie postawiłaś. Ba, w głowie masz jedynie usprawiedliwienia dla dalszego kontaktu. A tu powinny zostać tylko i wyłącznie profesjonalne kontakty w pracy. Koniec. Gość jak jest mądry, to ochłodzenie relacji doskonale zrozumie.

11

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Zoe.35 napisał/a:

nawet nie wiecie jak bardzo bym chciała bawic się teraz w trolla i wymyslac takie historie...

Szeptuch...wiem, że powinnam zerwać ten kontakt, ale ...pracy nie zmienie. Poza tym szkoda mi przerwac kontat bo wiem, że wszyscy jestesmy podobni i dogadujemy sie swietnie. Moze jesli bedzie nastepne spotkanie po prostu nie odkleje sie od swojego faceta a jesli dojdzie znowu do jakies dwuznacznej scney to kopne kolege i wyznacze granice...

Szkoda Ci przerwać kontakt mówisz...
Czyli ewentualną relacje koleżeńską cenisz sobie bardziej niz swoje małżeństwo..ciekawe.

12

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

Szeptuch...miałam na myśli, czystą relacje tylko koleżeńską..
Lady loka masz racje..szukam usprawiedliwienia..i masz racje, ze powinnam to przerwac i utrzymywac tylko oficlajny kontakt. Ja nawet nie wiem jak do tego wszystkiego dzoszlo..normalnie jakbym ślepa była i kompletnie naiwna,że przecież złapanie za reke to nic takiego..normalny gest..nie calowalismy sie itp. i tak to tez odebralam,ale z drugiej strony wiem,  ze jest jakas wieź...platoniczna, bo nawet dobrze się jeszcze nie znamy. Zupelnie jakbym cofneła sie do podstawoki lol.debilizm.Aż sie teraz z tej rozpaczy i bycia żałosną babą zaśmiałam...

13

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
feniks35 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Po tym jak piszesz o tym facecie,widać że już odlatujesz.
Zerwij kontakt i skup sie na swoim mężu.

A ja jestem wręcz pewna ze to kolejny trollowy wątek osoby która tworzy również pod nickiem Sisimisi 27 o mężu i jego dawnym koledze. Tez impreza i nagle znajomy ja oblapuje caluje itp. Nawet styl pisania taki sam jak z takiego harlequina. Wcale nie zdziwiłabym się gdyby to była też ta sama osoba co Vicky 85.

Zapomniałaś o Kasia995 !

14

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Zoe.35 napisał/a:

Niestety zycie nie jest czarno biale

https://gifdb.com/images/high/killua-zoldyck-bored-yawn-86i9nr7v09sg6f9f.gif

15

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

DeepAndBlue oglądałaś hunter x hunter?

16

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

no i po wątku
ehhh smile

17

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

E tam paslawek
A ty oglądałeś? Tylko te z 2011?

18

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Szeptuch napisał/a:

E tam paslawek
A ty oglądałeś? Tylko te z 2011?

nawet i tych nie smile

19

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
paslawek napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

E tam paslawek
A ty oglądałeś? Tylko te z 2011?

nawet i tych nie smile


No to masz bojowe zadanie.
Z początku może wydawać się trochę dziecinne, ale potem sprawia że głęboko zastanawiasz sie nad tym że wszystko na tym świecie ma swoja cenę.

20

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Zoe.35 napisał/a:

Skoro jestescie pewni, że jestem trollem to olejcie ten wątek...proste.

btw moze faktycznie powinnam zmienic perpstywe i sie cieszyc, że zycie napisalo mi scenariusz godny erotica i histori wymyslonej przez trolla lol.

*sex w czworke - nie wiem czy dałbym rade wink ale kiedyś zjawisko poliamorii pojawilo sie podczas rozmowy z moim partnerem.


2k+2m to super układ i niekonieczne  musi oznaczać wielomiłość   a jeno dobrze spędzony czas...jak czujesz dobry vibe z druga para to może warto to rozważyć...

21

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Szeptuch napisał/a:
paslawek napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

E tam paslawek
A ty oglądałeś? Tylko te z 2011?

nawet i tych nie smile


No to masz bojowe zadanie.
Z początku może wydawać się trochę dziecinne, ale potem sprawia że głęboko zastanawiasz sie nad tym że wszystko na tym świecie ma swoja cenę.

Za to znam "Króla Lwa" na pamięć,spore fragmenty "Pocahontas" i "Gnijącej Panny Młodej"

22

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Farmer napisał/a:

A jak nie, to seks w czwórkę może być fajny smile

Autorko, jeśli nie trollujesz, to on może faktycznie szukać chętnych do trójkąta /czworokąta tongue. I jeszcze to reklamowanie żony, lol.

23

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
bb8 napisał/a:
Farmer napisał/a:

A jak nie, to seks w czwórkę może być fajny smile

Autorko, jeśli nie trollujesz, to on może faktycznie szukać chętnych do trójkąta /czworokąta tongue. I jeszcze to reklamowanie żony, lol.


Już tego trollowania nie bede komentować, nikt nie musi mi wierzyc. Miło, że pojawiły się jakiekolwiek sensowne odpowiedzi, więc dzieki...

bb8 - też to biore pod uwagę, tzn. że może gościu chciałby urozmaicić coś w swoim związku...oni są ze sobą od nastoletnich lat, więc prawdopodbnie z nikim wcześniej nie byli...Może on potrzbuje po prostu odskoczni..nie wiem.
Jeśli chodzi o mnie i o mojego parnera, kto wie, może kiedyś też zdecydujemy się na takkie urozmaicenie. Póki co ja raczej nie dojrzałam do tego emocjonalnie - teraz mam wyrzuty sumienia a to było tylko mały gest..
Rozważać już niczego nie chcę bo łeb mi pęka - kontakt w pracy oficjalny jakbyśmy się nie znali; po pracy nie mamy kontatu. Ja z propozycją spotkania nie wyjdę.
Dzięki.

24

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Zoe.35 napisał/a:

Hej. Potrzebuje wsparcia, zdania od osób które moją podobne doświadczenie...
Mój związek - od 10 lat razem, od 9 lat wspolne mieszkanie. Szybko sie poznalismy i zwiazalismy ze sobą - bardziej zaczelismy od strony kumpleksiej niż tej namiętnej. Nie moge narzekać na mojego faceta - zyje nam sie bardzo dobrze, zero klotni, jestesmy zgodni, zwiazek stabilny, bliskosc, przyjacielstwo, sex - troche za rzadko ale to ja mam niskie libido. Albo jestesmy pod tym wzgledem troche niedopasowani - niestety w łózku mój facet tez jest świetny..wiec nie powinnam narzekać. Brakuje z mojej strony tej namietnosci i pozadania. Kiedys rozmaiwalismy o tym i myslalam, że mam jakaś blokade poneważ wczesniejsze relacje z facetami opierały się głównej mierze na swietnym sexie, za to brak wspolnych celow i pasji powodował rozstanie. Tu jest na odwrot.

Od roku, żeby rozbudzić w sobie libido ogldalam seriale, czytałam ksiazki pobudzajace moją wyobrażnie. I oto w mojej pracy pojawił się "kolega", ktory zaczał na mnie zwracac uwage. Myslalam, że wpadamy na siebie bo pracowalismy przy wspolnym projekcie - on jest managerem który tym zarzadzał - więc nie odbierałam tego jako podrywu. I tak na niego nie patrzyłam - owszem, jest przystojny, nie ma dziewczyny w pracy która na niego by nie zwróciła uwagi - ale nie czułam jakiegoś pożadania. Jednak z czasam mi zaczeło to schlebiać, że on zwraca na mnie uwage i czesto nasze spojrzenia gdzieś na siebie wpadały. Na poczatku jeszcze sobie to tłumaczyłam tym, że mnie obserwuje, bo jest "szefem"..Tak czy siak lubiłam sobie o nim fanatzjować, ale w pracy nie odczuwałam, żadnego pociągu w jego kierunku , raczej go unikałam jako szefa. Ogólnie oprócz tego, że jest przystojny, to jest też bardzo miłym facetem dlatego nie interpretowałam jego zachowania jako podrywu.
Po roku na imprezie w pracy mielismy okazje poznac swoich parnerow - on ma zone od 19 lat sa razem. Cala nasza czwórka złapała nieziemski kontakt ze soba - jakbysmy znali sie od zawsze. Dostalismy zaproszenie do nich - bylam zestresowana, bo to ktos z wyzszej polki, ale gosciu kompletnie nie daje po sobie tego odczuc. wszystkich traktuje równo. Jego żona też jest świetną dziewczyną. Kolejne spotkanie odbyło się u nas. Gdy dochodziła pozna godzina i nas partnerzy stali odwroceni do nas plecami on mnie objał i złapał za reke..odzwajemniłam to. To trwało sekundy, nawet na siebie nie spojrzelismy..Ogolnie po tym spotkaniu nie miałam wrazenia, że to było coś złego - cala nasza czwórka na przywitanie, pozegnanie się ściska..wiec tłumaczyłam to sobie przyjacielksą bliskością. Ale jednak...ten gest był  za plecami naszych parnerów i chyba sama siebie oszukuje i probuje usprawiedlic. Oczywiscie nikt z Nas nie komentował tego, normalnie zyjemy jakby nic nie było - no bo czy było?- czuje się jak nastolatka a mam 35 lat. Chciała powiedziec o tym swojemu parnerowi ale boje sie ze bedzie chciał przerwac nasze relacje a naprawde mozmy byc super paczka przyjaciol...a moze dla niego ten gest byl przyjacielski, podkresla caly czas jaka jego zona jest swietna, ze jest szczesciarzem. My rowniez jestesmy dobraną parą. Nie wiem kiedy sie znowu zobaczymy, ale wiem, że przy kolejnym "geście" powinnam zaznaczyc granice..tylko problem jest taki, że to gościu z moich fantazji które teraz w jakis sposob staja się realne. I to jest juz zdrada..nawet w myslach. I jak to mozliwe, że bedac w dobrym zwiazku fascynuje sie innym facetem?


Pytanie zasadnicze.
Czy twoje libido zawsze było niskie, czy stało się niskie po wejściu związek z tym mężczyzną?
Pytam, bo obserwując inne fora zauważyłem, że wiele kobiet  jest w związkach z facetami, z którymi wszystko jest super, poza jednym - nie pociągają ich. Seks jest rzadko, brakuje namiętności i tak dalej.
A potem pojawia się kolega z pracy, trener personalny, kolega koleżanki, sąsiad itp z którym jest chemia i... no właśnie. Sytuacja jak powyżej. Zaczynają się fantazje, niewinne spotkania, flirt, gesty.
Mogę się mylić, ale jeśli faktycznie jest tak, że między tobą a twoim partnerem brakuje chemii, to sytuacja w której się znajdujesz powtórzy się jeszcze nieraz. Po prostu, spotkasz kogoś z kim będzie, i będziesz mieć mętlik w głowie.
Co z tym zrobisz - twoja decyzja.
Ale to tylko moje luźne przemyślenia, jak wyżej, czytałem podobne historie na innych forach nieraz.

25

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Zoe.35 napisał/a:

Od roku, żeby rozbudzić w sobie libido ogldalam seriale

Błąd

Zoe.35 napisał/a:

czytałam ksiazki pobudzajace moją wyobrażnie.

Boys love? Okruchy życia?

Zoe.35 napisał/a:

Nie wiem kiedy sie znowu zobaczymy, ale wiem, że przy kolejnym "geście" powinnam zaznaczyc granice..

To, że gospodarz napisał sobie w notatniku, że jutro zarżnie kurę na rosół nie znaczy, że tak zrobi. Może będzie padać deszcz i zmieni datę. Może ktoś z rodziny przywiezie obiad i nie będzie miejsca w lodówce. Może kurę porwie przez noc jaki lis, sąsiad albo sama się pożegna z właścicielem korzystając z dziury w ogrodzeniu.

Wpływ jest na teraźniejszość, a nie na przyszłość, która tu i teraz nie istnieje i też nie zaistnieje jeśli nie podejmie się tu i teraz działań w taką stronę. Liczysz na frajera - twoje przyszłe 'ja' - co znajdzie chęci, wolę i odwali za ciebie robotę? Ale to twoje przyszłe 'ja' często zrobi to samo.. a to się odechce, a to się rozmyśli, skoro się nie zmieniło, to nie zaznaczy granic, przerzuci robotę na kolejnego frajera.

Zoe.35 napisał/a:

I jak to mozliwe, że bedac w dobrym zwiazku fascynuje sie innym facetem?

Jak jest za dobry, to się nie bardzo cierpi. Nie każdy zadaje sobie dużo pytań jak nie cierpi, raczej myśli o głupotach.
Jak jest za łatwo, to się robi nudno. Nie każdy potrafi się czymś zająć, więc szuka hałasu, wahadełka emocjonalnego.
A świat jest jaki jest, co by nas fascynował i nie nudził.

26

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
SukDuken napisał/a:
Zoe.35 napisał/a:

Hej. Potrzebuje wsparcia, zdania od osób które moją podobne doświadczenie...
Mój związek - od 10 lat razem, od 9 lat wspolne mieszkanie. Szybko sie poznalismy i zwiazalismy ze sobą - bardziej zaczelismy od strony kumpleksiej niż tej namiętnej. Nie moge narzekać na mojego faceta - zyje nam sie bardzo dobrze, zero klotni, jestesmy zgodni, zwiazek stabilny, bliskosc, przyjacielstwo, sex - troche za rzadko ale to ja mam niskie libido. Albo jestesmy pod tym wzgledem troche niedopasowani - niestety w łózku mój facet tez jest świetny..wiec nie powinnam narzekać. Brakuje z mojej strony tej namietnosci i pozadania. Kiedys rozmaiwalismy o tym i myslalam, że mam jakaś blokade poneważ wczesniejsze relacje z facetami opierały się głównej mierze na swietnym sexie, za to brak wspolnych celow i pasji powodował rozstanie. Tu jest na odwrot.

Od roku, żeby rozbudzić w sobie libido ogldalam seriale, czytałam ksiazki pobudzajace moją wyobrażnie. I oto w mojej pracy pojawił się "kolega", ktory zaczał na mnie zwracac uwage. Myslalam, że wpadamy na siebie bo pracowalismy przy wspolnym projekcie - on jest managerem który tym zarzadzał - więc nie odbierałam tego jako podrywu. I tak na niego nie patrzyłam - owszem, jest przystojny, nie ma dziewczyny w pracy która na niego by nie zwróciła uwagi - ale nie czułam jakiegoś pożadania. Jednak z czasam mi zaczeło to schlebiać, że on zwraca na mnie uwage i czesto nasze spojrzenia gdzieś na siebie wpadały. Na poczatku jeszcze sobie to tłumaczyłam tym, że mnie obserwuje, bo jest "szefem"..Tak czy siak lubiłam sobie o nim fanatzjować, ale w pracy nie odczuwałam, żadnego pociągu w jego kierunku , raczej go unikałam jako szefa. Ogólnie oprócz tego, że jest przystojny, to jest też bardzo miłym facetem dlatego nie interpretowałam jego zachowania jako podrywu.
Po roku na imprezie w pracy mielismy okazje poznac swoich parnerow - on ma zone od 19 lat sa razem. Cala nasza czwórka złapała nieziemski kontakt ze soba - jakbysmy znali sie od zawsze. Dostalismy zaproszenie do nich - bylam zestresowana, bo to ktos z wyzszej polki, ale gosciu kompletnie nie daje po sobie tego odczuc. wszystkich traktuje równo. Jego żona też jest świetną dziewczyną. Kolejne spotkanie odbyło się u nas. Gdy dochodziła pozna godzina i nas partnerzy stali odwroceni do nas plecami on mnie objał i złapał za reke..odzwajemniłam to. To trwało sekundy, nawet na siebie nie spojrzelismy..Ogolnie po tym spotkaniu nie miałam wrazenia, że to było coś złego - cala nasza czwórka na przywitanie, pozegnanie się ściska..wiec tłumaczyłam to sobie przyjacielksą bliskością. Ale jednak...ten gest był  za plecami naszych parnerów i chyba sama siebie oszukuje i probuje usprawiedlic. Oczywiscie nikt z Nas nie komentował tego, normalnie zyjemy jakby nic nie było - no bo czy było?- czuje się jak nastolatka a mam 35 lat. Chciała powiedziec o tym swojemu parnerowi ale boje sie ze bedzie chciał przerwac nasze relacje a naprawde mozmy byc super paczka przyjaciol...a moze dla niego ten gest byl przyjacielski, podkresla caly czas jaka jego zona jest swietna, ze jest szczesciarzem. My rowniez jestesmy dobraną parą. Nie wiem kiedy sie znowu zobaczymy, ale wiem, że przy kolejnym "geście" powinnam zaznaczyc granice..tylko problem jest taki, że to gościu z moich fantazji które teraz w jakis sposob staja się realne. I to jest juz zdrada..nawet w myslach. I jak to mozliwe, że bedac w dobrym zwiazku fascynuje sie innym facetem?


Pytanie zasadnicze.
Czy twoje libido zawsze było niskie, czy stało się niskie po wejściu związek z tym mężczyzną?
Pytam, bo obserwując inne fora zauważyłem, że wiele kobiet  jest w związkach z facetami, z którymi wszystko jest super, poza jednym - nie pociągają ich. Seks jest rzadko, brakuje namiętności i tak dalej.
A potem pojawia się kolega z pracy, trener personalny, kolega koleżanki, sąsiad itp z którym jest chemia i... no właśnie. Sytuacja jak powyżej. Zaczynają się fantazje, niewinne spotkania, flirt, gesty.
Mogę się mylić, ale jeśli faktycznie jest tak, że między tobą a twoim partnerem brakuje chemii, to sytuacja w której się znajdujesz powtórzy się jeszcze nieraz. Po prostu, spotkasz kogoś z kim będzie, i będziesz mieć mętlik w głowie.
Co z tym zrobisz - twoja decyzja.
Ale to tylko moje luźne przemyślenia, jak wyżej, czytałem podobne historie na innych forach nieraz.

27

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

Hm troche cieżko mi stwierdzić, ponieważ na początku naszej znajomosci miałam poważne problemy z hormonami i to one odpowiadały w duzej mierze za wplyw na libido. Pozniej sie unormowało wszystko, ale moze faktycznie...sex jest fajny, nie mam powodow do narzekan, moj facet jest przystojny, niczego mu nie brakuje, ale moze jest tak, że po dluzszym czasie bycia ze soba czlowiek popada w rutyne i juz nie czuje jakiegos pożadania tylko samą potrzebe zaspokojenia?
Juz nie ma tych motylkow w brzuchach, emocji przed nieznanym itd. Taka nasza natura.

28

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Pozorymylą napisał/a:
Zoe.35 napisał/a:

Od roku, żeby rozbudzić w sobie libido ogldalam seriale

Błąd

Zoe.35 napisał/a:

czytałam ksiazki pobudzajace moją wyobrażnie.

Boys love? Okruchy życia?

Zoe.35 napisał/a:

Nie wiem kiedy sie znowu zobaczymy, ale wiem, że przy kolejnym "geście" powinnam zaznaczyc granice..

To, że gospodarz napisał sobie w notatniku, że jutro zarżnie kurę na rosół nie znaczy, że tak zrobi. Może będzie padać deszcz i zmieni datę. Może ktoś z rodziny przywiezie obiad i nie będzie miejsca w lodówce. Może kurę porwie przez noc jaki lis, sąsiad albo sama się pożegna z właścicielem korzystając z dziury w ogrodzeniu.

Wpływ jest na teraźniejszość, a nie na przyszłość, która tu i teraz nie istnieje i też nie zaistnieje jeśli nie podejmie się tu i teraz działań w taką stronę. Liczysz na frajera - twoje przyszłe 'ja' - co znajdzie chęci, wolę i odwali za ciebie robotę? Ale to twoje przyszłe 'ja' często zrobi to samo.. a to się odechce, a to się rozmyśli, skoro się nie zmieniło, to nie zaznaczy granic, przerzuci robotę na kolejnego frajera.

Zoe.35 napisał/a:

I jak to mozliwe, że bedac w dobrym zwiazku fascynuje sie innym facetem?

Jak jest za dobry, to się nie bardzo cierpi. Nie każdy zadaje sobie dużo pytań jak nie cierpi, raczej myśli o głupotach.
Jak jest za łatwo, to się robi nudno. Nie każdy potrafi się czymś zająć, więc szuka hałasu, wahadełka emocjonalnego.
A świat jest jaki jest, co by nas fascynował i nie nudził.

29 Ostatnio edytowany przez Zoe.35 (2022-11-08 12:45:43)

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

Prawda, zgadzam się z tym, że z nudów głupoty przychodzą do głowy i człowiek dopiero zdaję sobie sprawe i docenia co miał jak coś straci, przez tą swoją głupotę..
Jestem świadoma swoich myśli, wylałam to wszystko na forum, żeby nie dusić w sobie emocji i już czuję się lepiej i emocje odchodzą na bok. Niestety mój przypadek jest o tyle skomplkowany, że razem z moim parnerem stwierdzilismy, że to jest zajbiscie wartoscowia para i nigdy nam sie z nikim tak dobrze czasu nie spedzało. Duzo rzeczy mamy wspolnych - i od pierwszego spotkania czulismy sie jakbysmy znali sie od dawna.
Jesli chodzi o moj obiekt westchnien - nie sadze, że jest typem "ruchacza". Myślę, że po tylu latach z jedną kobieta - prawdopodbnie jego jedyną - poczuł potrzebe bliskosci z kims innym; nie wiem ale troche to zrozumiałe - osobiscie uwazam i wspolczuja takim parą - z jednej strony jakże to jest romantyczne być z jedną osobą całe życie - z drugiej smutne, bo nigdy nie dowiesz się jak by było z kimś innym.
Z pewnościa bede miec dystans i czysto oficjalny kontakt w pracy - moze z czasem kiedy emocje opadna, nabierzemy dystansu i tylko zdrowo rozsadkowego podejscia do naszej znajomosci to w przyszlosci zbudjemy we czworke przyjazn. Poza tym, jesli gosciu chcialby miec ze mna romans to raczej nie organizowałby spotkań w towrzystwie swojej zony i mojego partnera...? Moze ten gest byl tylko przjawem przyjacielskiej bliskosci, nie obmacywalismy sie. Ale spoko juz nie chce szukac usprawiedliwen wink bylo, minelo.

30

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Zoe.35 napisał/a:

Hm troche cieżko mi stwierdzić, ponieważ na początku naszej znajomosci miałam poważne problemy z hormonami i to one odpowiadały w duzej mierze za wplyw na libido. Pozniej sie unormowało wszystko, ale moze faktycznie...sex jest fajny, nie mam powodow do narzekan, moj facet jest przystojny, niczego mu nie brakuje, ale moze jest tak, że po dluzszym czasie bycia ze soba czlowiek popada w rutyne i juz nie czuje jakiegos pożadania tylko samą potrzebe zaspokojenia?
Juz nie ma tych motylkow w brzuchach, emocji przed nieznanym itd. Taka nasza natura.

No popatrz, a ludzie jakoś potrafią być ze sobą po 40 lat i się nie zdradzać, szok big_smile

31

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem
Lady Loka napisał/a:
Zoe.35 napisał/a:

Hm troche cieżko mi stwierdzić, ponieważ na początku naszej znajomosci miałam poważne problemy z hormonami i to one odpowiadały w duzej mierze za wplyw na libido. Pozniej sie unormowało wszystko, ale moze faktycznie...sex jest fajny, nie mam powodow do narzekan, moj facet jest przystojny, niczego mu nie brakuje, ale moze jest tak, że po dluzszym czasie bycia ze soba czlowiek popada w rutyne i juz nie czuje jakiegos pożadania tylko samą potrzebe zaspokojenia?
Juz nie ma tych motylkow w brzuchach, emocji przed nieznanym itd. Taka nasza natura.

No popatrz, a ludzie jakoś potrafią być ze sobą po 40 lat i się nie zdradzać, szok big_smile

32

Odp: kiedy fantazje stają sie faktem

Przecież nie twierdze, że trzeba sie zdradzać - gdbym wychodziła z takiego założenia i była funką zdrad nie było by tego wątku.. Tak można być ze sobą 50 lat...ale nie znam pary gdzie cały czas jest ten sam poziom pożadania i namietnosci - miłość jak najbardziej.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kiedy fantazje stają sie faktem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024