Witam. Ponad rok temu moja żona zaczęła wieczorami wychodzić na spacery z pieskiem. Sama przyznała że często spotyka pewnego faceta który mieszka niedaleko i także spaceruje z psem. Nie widziałem nic złego. W październiku zeszłego roku poszła z koleżanką na drinka i nie wróciła na noc. Tłumaczyła się że spotkała koleżankę ze szkoły i pojechały do jej domu i tam usnęła. Domyśliłem się że to nie prawda bo nigdy nie miała na tej wiosce nikogo znajomego. W jej telefonie znalazłem rozmowę z tym kolesiem od pieska. Np. on pisze " boje sie że sama chodzisz po ciemku" ona np. " ja już leżę pod kołderką". Niby nic takiego. W kwietniu znowu poszła z koleżanką na piwko. Ja nie spałem cała noc i nad ranem poszedłem jej poszukać. I wkońcu znalazłem ją wracającą w stronę domu z tym kolesiem trzymających się za ręce. (Awantura). W czerwcu miała impreze firmową która trwała do godz. 23 a ona wróciła ok 3 w nocy. Później dowiedziałem sie ze po imprezie napisała do niego i poszli do jakiejś niby knajpy. We wrześniu dotarłem do histori jej połączeń i wysłanych smsów. Średnio mieśięcznie ona napisała ok 1500 smsów i kilka godzin rozmów. Jesteśmy 15 lat po ślubie. Wiem że coś się stało i na pewno nie utrzymuje z nim kontaktu. Co powinienem zrobić? Żona twierdzi że z nim nie spała i to tylko kolega. Dziękuje
Co zrobić? Z pieskiem wychodzisz ty wieczorami. Jeśli żona idzie do koleżanki i zamierza nocować, może zadzwonić wcześniej.
Jeśli żona ma imprezę firmową, to przyjeżdżasz po nią i zgarniasz do domu. To samo po imprezie z koleżanką.
3 2022-10-30 01:52:01 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-10-30 02:17:07)
Co zrobić? Z pieskiem wychodzisz ty wieczorami. Jeśli żona idzie do koleżanki i zamierza nocować, może zadzwonić wcześniej.
Jeśli żona ma imprezę firmową, to przyjeżdżasz po nią i zgarniasz do domu. To samo po imprezie z koleżanką.
A i tak nie upilnuje żony,nawet jak nie spała z tamtym i tylko się za ręce trzymali, to już niestety odleciała i ciągnie ją do innego,innych facetów do zabawy,emocji i tak dalej życie z Tobą prawdopodobnie czegoś jej nie daje, według niej, do czego prędko się nie przyzna bo niepewna przyszłości dopiero jak będzie pewna to może Ci coś powie, że jesteś jak brat przyjaciel ale nie ma tego czegoś już ,albo powie jeszcze inną bajkę,usłyszysz może wtedy czego było brak i czego za dużo .
Pewnie augmenty jej będą słuszne bo nieszczęśliwa jest,była bardzo z takim mężem i takim zyciem,nie ma w tym nic obiektywnego, nie przetłumaczysz jej ,
A ewentualnym romansem to może zeszli z tym typem po awanturze do podziemia głębiej albo i nie, może się rozstali bo coś tam
może żona może ma drugi telefon,a może tamten zrezygnował, może ona się wystraszyła jak na razie i cicho siedzi czeka na coś ,nie wiadomo
Mocny zakręt masz Autorze, ale nie wiem czy jest sens ratować ten związek, na razie zajmij się swoim samopoczuciem i zdystansuj
spróbuj ,ochłonąć ,pozbieraj to co masz i obserwuje niewielki masz ruch ,pomyśl o prawniku tak na zaś ,niczego lub niewiele się dowiesz od żony, a jeśli zdradziła to prawdy Ci nie powie,dostaniesz wersję lajt,z litości, bo się obawia obciachu i tego, że możesz wystąpić o rozwód z jej winy,będą komplikacje,albo z jakichś sobie znanych powodów postanowiła jeszcze trochę pomieszkać razem z Tobą.
Nie bardzo też wiadomo kto ma ratować ten związek i kto do tego chętny i się poczuwa.
Żona też chce i twierdzi że warto i jest powód żeby ratować wasze małżeństwo, czy według niej jesteś zazdrośnik,czubek,zmyślasz masz paranoję ? Twierdzi że to tylko kolega - raczej standardowo.
Niestety spotkało Ciebie to co wielu = żona zauroczyła się i Ty nic z tym nie jesteś wstanie zrobić (za póżno się zorientowałeś a ona nie była skłonna zdradzić co czuje do tamtego). Poniosło ją nowe ( ty to stara płyta), opowieści z mchu i paproci w jego wykonaniu w wersji demo oraz przeżycie czegoś nowego jakby miała 18lat. Z racji czasu i zaangażowania między bajki włóż że była u koleżanki ( mogła uzgodnić wersje dla ciebie gdy tymczasem ..... .). To samo z imprezą u niej. Dodatkowy telefon, karta lub komunikacja podczas spotkań albo poprzez media dają jej możliwości. Stało się. Kwestią jest to że udaje że nic się nie stało a nawet taka zażyłość to norma = ty jesteś bo jesteś (stabilizacja, bezpieczeństwo finansowe, opieka) a tamten to inna bajka ale nie dla Ciebie. Co możesz ? udać że wierzysz jej i nic się nie stało czekając na rozwój sytuacji ( ogarnie się albo popłynie dalej w kochanka ramiona) lub zbierać dowody (zdjęcia z telefony, podsłuchy, detektyw ) i wystąpienie o rozwód. Możesz też siąść i pogadać że z racji sytuacji o tym co się stało i się dowiedziałeś od kogoś jak naprawdę jest (blef bez podawania żródła i czego dotyczy i kiedy ) doszłeś do wniosku że skoro kłamie nie ma sensu dalej trwać w takim związku i powinniście się rozejśc. Tak naprawdę nie da się uwierzyć że tam nic się nie stało przy takim scenariuszu więc. Na pewno będzie starała się wybielić i oskarży ciebie o zazdrość i błędny osąd = nigdy nie wierz kłamcy. Musisz wziąść poprawkę że jest w stanie zauroczenia i dużego wpływu tamtego gościa skoro tak zaryzykowała rozbiciem małżeństwa. Czytaj fora tam się przekonasz jak zachowują się zdradzające osoby, co wymyślają jak lawirują. I jeszcze jedno smutne co prawda ale jak prawdziwe = nigdy ale to nigdy nie poznasz całej prawdy lecz wersję laitową nawet jak dojdzie do wniosku że chce rozwodu by z tamtym zacząć cudowne wspaniałe romantyczne życie. Znajdz 34kroki ona pomogą ci w miarę przejść rozstanie no chyba że wybierzesz wersję 1 i pogodzisz się że zostałeś zdradzony na pewno emocjonalnie i pewnie fizycznie też, Jak coś chcesz się dowiedzieć poradzić napisz więcej nie tylko o was ale bolcu. Szykuj się na wojnę bo lepiej być miło zaskoczonym niż pognębionym z zaskoczenia.
Czy masz rozdzielność majątkową i dzieci?
Ciało raz puszczone w ruch, będzie się puszczać dalej ...
6 2022-10-30 10:16:32 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-10-30 10:16:57)
Wiem że coś się stało i na pewno nie utrzymuje z nim kontaktu.
Wiesz, że nic nie wiesz. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Ale dużo tego ostatnio.
Witam. Ponad rok temu moja żona zaczęła wieczorami wychodzić na spacery z pieskiem. Sama przyznała że często spotyka pewnego faceta który mieszka niedaleko i także spaceruje z psem. Nie widziałem nic złego.
Co?!?
Żona łazi po nocy z psem sama, potem dokleja się do niej inny pan z pieskiem i sobie spacerują, a Ty nic?! Wierz mi, to było dla niej zielone światło, którym zaświeciłeś jej prosto w nos
W październiku zeszłego roku poszła z koleżanką na drinka i nie wróciła na noc.
A Ty ze spokojem przyjąłeś do wiadomości ten fakt i grzecznie czekałeś aż wróci? Normalny, troszczący sie o swoją żonę facet wychodziłby z siebie.
W jej telefonie znalazłem rozmowę z tym kolesiem od pieska. Np. on pisze " boje sie że sama chodzisz po ciemku" ona np. " ja już leżę pod kołderką". Niby nic takiego.
Obcy koleś jawnie boi się o bezpieczeństwo Twojej żony, Ty masz to głęboko w dupie, więc wiadomo, że protekcji będzie szukać gdzie indziej. Wypisuje, że leży sobie pod kołderką, a Ty dalej nie widzisz nic złego?! Gościu! W pokrętny sposób sam do tej całej sytuacji doprowadziłeś...
Jesteśmy 15 lat po ślubie. Wiem że coś się stało i na pewno nie utrzymuje z nim kontaktu. Co powinienem zrobić? Żona twierdzi że z nim nie spała i to tylko kolega. Dziękuje
Nie mam pojęcia co masz zrobić, bo absolutnie straciłeś wszelki szacunek w oczach żony. Twoja bierność, zachowanie, obojętność, upewniły ją w przekonaniu, że może wszystko i wszystko Ci może wcisnąć.
Na pewno miała romans, a do tego nikt się nie przyzna, więc się nie dziw, że kłamie.
Teraz jak wiesz, że to się skończyło, możesz jej wybaczyć i żyć dalej, choć to już nie będzie tak samo lub się rozejść.
Ale jak przejdziesz do porządku dziennego, to możesz mieć powtórkę z rozrywki, zaufanie też leży, więc będzie ciężko.
Macie dzieci?
Marb1981 napisał/a:Witam. Ponad rok temu moja żona zaczęła wieczorami wychodzić na spacery z pieskiem. Sama przyznała że często spotyka pewnego faceta który mieszka niedaleko i także spaceruje z psem. Nie widziałem nic złego.
Co?!?
Żona łazi po nocy z psem sama, potem dokleja się do niej inny pan z pieskiem i sobie spacerują, a Ty nic?! Wierz mi, to było dla niej zielone światło, którym zaświeciłeś jej prosto w nos
Nie no, to akurat nie było nic dziwnego.
U nas (w małżeństwie) tez ja zawsze chodzę na ostatni spacer z psem (ok. 22) i też spotykam ludzi z psem (w tym facetów). Czasami przystaniemy, pogadamy. Czasami nawet pójdziemy razem, gdy ten ktoś idzie w tym samym kierunku. Są to zarówno panowie po 70-tce, nastolatkowie jak i dziewczyny w moim wieku. Po prostu gdy się ma psa, to jest specyficzne "psie towarzystwo" i na serio nie ma nic dziwnego w tym, że się tych ludzi zna i z nimi gada ![]()
Co innego zniknięcie na noc. Aż mnie oburzyło że nic z tym nie zrobiłeś, autorze.
Ale szczyt szczytów gdy po raz drugi zniknęła na noc, a rano wracała z facetem za rękę. No szok.
PS. Skąd wiesz, że nie mają już kontaktu?
Marb1981 napisał/a:W jej telefonie znalazłem rozmowę z tym kolesiem od pieska. Np. on pisze " boje sie że sama chodzisz po ciemku" ona np. " ja już leżę pod kołderką". Niby nic takiego.
Obcy koleś jawnie boi się o bezpieczeństwo Twojej żony
Oczywiście boi się, dlatego potrzebne jest jego towarzystwo na spacerach, kończące się nocną wartą dla bezpieczeństwa . ![]()
Żoną zdradziła cię emocjonalno na pewno, fizycznie raczej też.
Jeżeli cię stać to idź do detektywa i do adwokata i szykuj rozwód.
Bo jak się będziesz dalej tak zachowywał to cię puści w skarpetkach
Tylwyth Teg napisał/a:Marb1981 napisał/a:W jej telefonie znalazłem rozmowę z tym kolesiem od pieska. Np. on pisze " boje sie że sama chodzisz po ciemku" ona np. " ja już leżę pod kołderką". Niby nic takiego.
Obcy koleś jawnie boi się o bezpieczeństwo Twojej żony
Oczywiście boi się, dlatego potrzebne jest jego towarzystwo na spacerach, kończące się nocną wartą dla bezpieczeństwa .
Oczywiście, skoro nie dostanie protekcji od męża, to wiadomo, że szuka gdzie indziej. Nie usprawiedliwiam jej, żeby nie było, ale tak właśnie podświadomie działają kobiety.
Mameja z Ciebie.
Od roku żona ma kontakty z innym mężczyzną, kilka razy zniknęła na noc, pisze i dzwoni do niego, a Ty co zrobiłeś w temacie???
Była powazna rozmowa, deklaracje, plany i konsekwentnie ich się trzymanie?
Takie to wszystko mdłe u Ciebie "a żona mnie zdradza, ale udaje ze nie widzę, nie słyszę i jakoś się kręci"...
Witam. Ponad rok temu moja żona zaczęła wieczorami wychodzić na spacery z pieskiem. Sama przyznała że często spotyka pewnego faceta który mieszka niedaleko i także spaceruje z psem. Nie widziałem nic złego. W październiku zeszłego roku poszła z koleżanką na drinka i nie wróciła na noc. Tłumaczyła się że spotkała koleżankę ze szkoły i pojechały do jej domu i tam usnęła. Domyśliłem się że to nie prawda bo nigdy nie miała na tej wiosce nikogo znajomego. W jej telefonie znalazłem rozmowę z tym kolesiem od pieska. Np. on pisze " boje sie że sama chodzisz po ciemku" ona np. " ja już leżę pod kołderką". Niby nic takiego. W kwietniu znowu poszła z koleżanką na piwko. Ja nie spałem cała noc i nad ranem poszedłem jej poszukać. I wkońcu znalazłem ją wracającą w stronę domu z tym kolesiem trzymających się za ręce. (Awantura). W czerwcu miała impreze firmową która trwała do godz. 23 a ona wróciła ok 3 w nocy. Później dowiedziałem sie ze po imprezie napisała do niego i poszli do jakiejś niby knajpy. We wrześniu dotarłem do histori jej połączeń i wysłanych smsów. Średnio mieśięcznie ona napisała ok 1500 smsów i kilka godzin rozmów. Jesteśmy 15 lat po ślubie. Wiem że coś się stało i na pewno nie utrzymuje z nim kontaktu. Co powinienem zrobić? Żona twierdzi że z nim nie spała i to tylko kolega. Dziękuje
Macie dzieci?
Żona twierdzi że z nim nie spała i to tylko kolega.
No a co Ci ma powiedzieć, jak już z inwigilowałeś jej ten związek
Przecież Ci nie powie, że ma kochanka. Rzuci Ci jakieś ochłapy, żebyś zlazł z niej. Możesz się teraz wycofać, poobserwować, zbierać dowody. Jeśli będziesz drążył- pójdzie w zaparte. Jak między nimi jest, czy było, nie dowiesz się. Jeśli potrafisz z tym żyć- próbuj. Myślę jednak, że jeśli zachłysnęła się tą znajomością na tyle, żeby nie wracać na noc do domu, to już dawno przesunęła Cię w swój dziejowy niebyt. Jeśli i z tym potrafisz żyć, (bo macie dzieci, kredyty, wspólny dom,) to pal licho tę historię z tysiącem esemesów w tle. Pytasz tu jednak, czy warto walczyć. Jeśli o miłość trzeba walczyć, to już jest wielkie nie halo. Smród po niewierności zostaje, i choćby się starało nie wiem jak- nie przebrzmiewa. Ale znów, wszystko zależy od tolerancji ![]()
16 2022-10-30 21:35:45 Ostatnio edytowany przez SukDuken (2022-10-30 21:36:34)
Ciężko powiedzieć. Może to faktycznie kolega. Może nie.
Z własnego doświadczenia wiem, że taki "kolega" to nieunikniony tylko początek końca.
Jak twoja żona piszę z nim tyle i to ukrywa, okłamuje, to mamy do czynienia ze zdradą emocjonalna. A od tego do fizycznej droga prosta. Chyba, że po drodze żona się opamięta.
Tylko poważna rozmowa i postawienie sprawy jasno - albo jesteście wobec siebie w porządku, albo się żegnacie.
Co zrobić? Z pieskiem wychodzisz ty wieczorami. Jeśli żona idzie do koleżanki i zamierza nocować, może zadzwonić wcześniej.
Jeśli żona ma imprezę firmową, to przyjeżdżasz po nią i zgarniasz do domu. To samo po imprezie z koleżanką.
Czy żona nie powinna być wierna dlatego, że chce, a nie dlatego że maż nie zostawia jej ani na chwilę samej, pilnuje jak niegrzecznej smarkuli, nie spuszczając jej ani n chwilę z oka, a ewentualnych kochanków przegania skwapliwie miotłą? Czy to będzie gwarancja wierności małżonki ten ścisły nadzór?
Tamiraa napisał/a:Co zrobić? Z pieskiem wychodzisz ty wieczorami. Jeśli żona idzie do koleżanki i zamierza nocować, może zadzwonić wcześniej.
Jeśli żona ma imprezę firmową, to przyjeżdżasz po nią i zgarniasz do domu. To samo po imprezie z koleżanką.Czy żona nie powinna być wierna dlatego, że chce, a nie dlatego że maż nie zostawia jej ani na chwilę samej, pilnuje jak niegrzecznej smarkuli, nie spuszczając jej ani n chwilę z oka, a ewentualnych kochanków przegania skwapliwie miotłą? Czy to będzie gwarancja wierności małżonki ten ścisły nadzór?
Autor pytał, więc odpowiadam.
Nie wiem jak jest u autora, czy żona go zdradza czy nie, choć wiele może wskazywać na tak. To niech się autor sam przekona jak jest. 1500 smsów
nie brzmi optymistycznie, może uda się uratować związek, może nie. Może nie chodzi tu o przeganianie kochanków miotłą, a o samotność w związku? Nie możemy tego wiedzieć.
Witam serdecznie i od razu bardzo wszystkim dziękuje za poświęcony czas. A więc na dzień dzisiejszy nic nowego się nie dowiedziałem. Kilka dni temu znów poruszyłem ten temat z żoną. Ciągle upiera się, że mnie nie zdradziła, że to tylko kolega był. Na pytanie gdzie była tamtej nocy i dlaczego do niego zadzwoniła po imprezie pojawia się agresja lub milczenie. Udostępniłem jej linki do różnych stron gdzie zadałem identyczne pytanie. Wydrukowałem artykuły o zdradzie emocjonalnej oraz fizycznej. Tłumaczy mi że to ja tak myślę i że to ja próbuję wymusić na niej przyznanie się do zdrady. Wiem że na 100% nie ma z nim kontaktu. Coś tam nie zagrało. Podejrzewam że mógł ją jakoś skrzywdzić. Dodam że mamy dwoje dzieci w wieku syn16 córka 12lat. I tutaj kolejny problem. Ok 2 miesiące temu ten pajac zaatakował mnie nożem. Obyło się bez rozlewu krwi. Wezwałem policję, nie było świadków więc tylko notatka. Doszły smsy z groźbami. Sprawa jest niby na moją korzyść ale utknęła bo moja żona "nie będe się mieszać w wasze sprawy" Potem ta świnia z jakimś kolegą po pijaku zaatakowali mojego syna z kolegą tzw. tulipanami. Byłem tuż obok więc jakoś pogoniliśmy skur....wszystko zgłoszone. Lecz ciągle brak zeznań żony. Czuję że boi że jeśli zezna coś na jego niekorzyść to zacznie opowiadać o wszystkim. I jeszcze jedno. Od tygodnie jestem w stałym kontakcie z psychiatrą. Niestety die dawałem sobie juz rady. Pani doktor stwierdziła depresje. Biorę leki. Jeśli ktoś ma ochotę komentować to serdecznie zapraszam. Dziękuje i pozdrawiam.
Ok 2 miesiące temu ten pajac zaatakował mnie nożem. Obyło się bez rozlewu krwi. Wezwałem policję, nie było świadków więc tylko notatka. Doszły smsy z groźbami. Sprawa jest niby na moją korzyść ale utknęła bo moja żona "nie będe się mieszać w wasze sprawy" Potem ta świnia z jakimś kolegą po pijaku zaatakowali mojego syna z kolegą tzw. tulipanami. Byłem tuż obok więc jakoś pogoniliśmy skur....wszystko zgłoszone.
sorry ale ten koleś to jakaś patologia
Nie za bardzo rozumiem do czego tutaj są potrzebne zeznania zony jeśli on atakuje ciebie i nastoletniego syna pod blokiem, na osiedlu, ale prawnikiem nie jestem wiec się nie znam.
Generalnie sytuacja bardzo nieciekawa.
Możesz wyjaśnić co takiego mu zrobiłeś,że reaguje taką agresja?Nie świadczy to dobrze o Twojej żonie skoro zadawała się z takim elementem.Normslnie upadek.Autorze,bez prawdy nie odbudujesz swojego małżeństwa.Lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwo.Mozesz powiedzieć,że umówiłeś wizytę na wariograf.Jej reakcja dużo Ci powie.Nie możesz liczyć na szczerość z jej strony.Ona powie Ci tylko tyle ile musi.
Na pytanie gdzie była tamtej nocy i dlaczego do niego zadzwoniła po imprezie pojawia się agresja lub milczenie - standart zdradzającej osoby. To że nie trzyma twojej strony to jawny sygnał że czas na rozwód. Dlaczego on ciebie zaatakował i to nożem ? I jeszcze reakcja małżonki !! Chłopie daj sobie z nią spokój bo nie tylko zdradziła ale i ma ciebie oraz syna w dupie !!!! Rozwód !!!
Możesz wyjaśnić co takiego mu zrobiłeś,że reaguje taką agresja?Nie świadczy to dobrze o Twojej żonie skoro zadawała się z takim elementem.Normslnie upadek.Autorze,bez prawdy nie odbudujesz swojego małżeństwa.Lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwo.Mozesz powiedzieć,że umówiłeś wizytę na wariograf.Jej reakcja dużo Ci powie.Nie możesz liczyć na szczerość z jej strony.Ona powie Ci tylko tyle ile musi.
Witam ponownie. Zupełnie nic nie zrobiłem temu skur....Chociaż z perspektywy osoby trzeciej mogło wyglądać to tak że to ja wtrąciłem się w ich związek. Jeszcze jedno : w kwietniu z żoną wybraliśmy się z żoną na dancing. Były drinki, tańce itp. przed godz. 23 żoną powiedziała żebym poszedł do sklepu po papierosy. Nie było mnie ok 20 min. Po jakimś czasie na sali pojawia się ON. Odechciało mi się zabawy drinki przestały działać. Żoną pyta co jest? ( głupie pytanie). Pomyślałem że to przypadek. Dopiero we wrześniu gdy zobaczyłem jej biling wszystko było jasne. Gdy tylko wyszedłem z sali od razu były smsy. To był cios poniżej pasa. Pytałem po co ten cyrk, mogłaś iść sama lub z nim. Myślałem że uśmiech na jej twarzy spowodowany był tym że jesteśmy tam we dwoje, że się przytulamy, całujemy itp. Wiem, że wielu z was ma mnie za frajera itd. ale czuję, że ją kocham. Dam sobie jeszcze trochę czasu na przemyślenie. I ważne pytanie: czy jeśli dojdzie do sprawy rozwodowej to czy mogę powołać na świadka tego ch....? Dziękuję za odp.
Jak najbardziej możesz go powołać. Inna sprawa to jeśli wybaczysz jej na "miękko" to możesz być pewien powtórki z rozrywki.Mozesz złożyć papiery rozwodowe i zobaczyć jej reakcje.To Ci dużo powie.Ona złamała przysięgę małżeńską ,więc Ciebie też ona nie powinna zobowiązywać.Mozesz wziąć z nią rozwód i żyć z nią w nieformalnym związku.Wtedy przynajmniej nie wartwisz się o pieniądze i nie masz wstydu to to już nie będzie Twoja żona.Pozdrawiam
Nawet powinieneś ( zobaczysz wielką miłość jej i jego czyli prawda lub kłamstwo). Pisząc o kolejnych sytuacjach jakie zaistniały naprawdę nie widzę sensu trwania z nią bo się wykonczysz a ona dalej będzie Ciebie miała w 4 literach. Szkoda czasu i zachodu na taką kobietę. Ona sama szuka jak zdradzić jak romansować bo to ją jara. Piszesz że ją kochasz ale to kłamstwo które nie przyjmujesz do siebie, ty kochasz kobietę której już dawno nie ma. Pozostało ciało a i tak pewnie użyczane innemu. Trudno się pogodzić z sytuacją i my to już wiemy natomiast ty za niedługo będziesz wiedział ale musisz widocznie być przeorany i zgnojony. Czytałeś historie innych ? oni też na początku nie wierzyli, nie przyjmowali oczywistych faktów, pisali to niemożliwe, ona jest inna, nie zrobiłaby tego itp..... a teraz ,, bez ręki by chodzili ". NIGDY NIE WIERZ KŁAMCY bo skoro okłamuje ,,niby" najważniejszą osobę w swoim życiu to jak traktować taką osobę ??? Boli jesteś załamany, dół psychiczny doskwiera i to jest naturalne bo zostałeś tak a nie inaczej potraktowany i reagujesz tak jak większość zdradzonych (nie jesteś pierwszym ani ostatnim). Stan ten potrwa trochę i jest uzależniony co zrobisz = męczarnie albo rozwód). Im szybciej uświadomisz sobie kim dla niej jesteś i co powineneś zrobić tym mniej będziesz cierpiał = wstań z kolan nie upadlaj się bo nie warta jest tego w żadnej mierze. Czas jej minął teraz twoja kolej na podjęcie decyzji. Tego kwiatu co pół światu (i są o wiele lepsze ).
Witam ponownie. Wiem że część z was uwaža mnie za "mameje" inni za "frajera" myśle ze są tacy którzy wiedza jak to jest kiedy twoja najbardziej zaufana osoba z którą ok. 17 lat temu planowałem założyć rodzinę.(udało się), zbudować "twierdze" (mamy wspólne mieszkanie). Zawsze myślałem, że ta "twierdza" jest takim naszym AZYLEM gdzie zamykając za sobą drzwi zostawiamy całe zło które nas ciągle goni. Że tutaj zawsze ktoś szepnie " mężu głowa do góry razem damy radę" itp. Ja jestem pewny w 100% zostałem zdradzony i tutaj nie ma dyskusji. Bardzo mi zależy żeby jakoś potwierdzić że w nocy 2 pazdziernika 2022 była z nim. W jej tel nie ma juz zadnych smsow. Ktoś się orientuje czy można faktycznie odzyskać usunięte wiadomości? Dziëkuje i pozdrawiam.
Jak się jż zorientuje, że szukasz firmy, która to zrobi to uważaj żeby "przypadkowo" go nie zgubiła
. U mnie tak było.
29 2023-01-12 14:02:49 Ostatnio edytowany przez bullet (2023-01-12 14:08:03)
W.. Ja jestem pewny w 100% zostałem zdradzony i tutaj nie ma dyskusji. ...
większość tu była tego pewna od początku.
Twoja historia przypomina moją. Przejrzyj komputer (jeśli macie wspólny), historię, skasowane elementy. jak tak znalazłem zdjęcia.
Co do odzyskiwania smssów uważaj na aplikacje, można sobie zainstalować wirusy.
Poczytaj w necie, jest tego sporo ale zanim zainstalujesz cokolwiek wpisz nazwę programu i poczytaj opinie o nim. Jeśli to badziew lub wirus użytkownicy w opiniach o tym napisali.
Na Androida dużo jest pozytywów do "SMS Backup & Restore" ale ja nie używałem
Zauważyłem ciekawą rzecz:
Kiedy przychodzi nowy użytkownik z problemem potencjalnej lub zaistniałej zdrady partnera/małżonka, to spotyka go nieco inna ocena/krytyka, w zależnośći od tego, czy jest facetem czy kobietą. Jeśli jest to facet, oterzymuje w postach więcej politowania niż współczucia, zanim większość komentujących dowie się czegoś więcej na dany temat. Jeśli zaś skrzywdzonym jest kobieta, to raczej się jej współczuje.
Nie zmienia to faktu, żę w przypadku niektóych historii ciężko o zachowanie powagi, kiedy okazuje się, że Autor/ka okazuje się nadzwyczaj naiwną osobą.
Oni napewno będą się kontaktować, załuż Keyloggera na telefon i będziesz wiedział wszystko, powiedz, zaszachuj ją że wiesz co wydażyło się tej feralnej nocy, i powołasz go na świadka ona może się z nim z kontaktować i dowiesz się co jest na rzeczy. Zanim usunie wiadomości czy czat z nim zgraj i wydrukuj dowody. Kompa sprawdź jak był używany historia połączeń . Jak to nie pomoże to blef ale w jej oczach realny z wariografem pytanie czy spała z kimś jak byliście w związku małżeńskim. Jeżeli w grę wchodzi bespieczenstwo dzieci tu syna (dzieci) a ona nie reaguje to nie wiem na co czekasz. Możesz podłożyć podsłuch torebka samochód , rozmowy w sprawie ewentualnej zdrady nagrywaj. Zadbaj o dzieci i siebie bo jeżeli ona nie reaguje na krzywdę dzieci broniąc się nie wtrątając się pomiędzy was bo może coś on wyjawić na temat ich romansu, to nie wiem na co ty czekasz.
Witam ponownie. Wiem że część z was uwaža mnie za "mameje" inni za "frajera" myśle ze są tacy którzy wiedza jak to jest kiedy twoja najbardziej zaufana osoba z którą ok. 17 lat temu planowałem założyć rodzinę.(udało się), zbudować "twierdze" (mamy wspólne mieszkanie). Zawsze myślałem, że ta "twierdza" jest takim naszym AZYLEM gdzie zamykając za sobą drzwi zostawiamy całe zło które nas ciągle goni. Że tutaj zawsze ktoś szepnie " mężu głowa do góry razem damy radę" itp. Ja jestem pewny w 100% zostałem zdradzony i tutaj nie ma dyskusji. Bardzo mi zależy żeby jakoś potwierdzić że w nocy 2 pazdziernika 2022 była z nim. W jej tel nie ma juz zadnych smsow. Ktoś się orientuje czy można faktycznie odzyskać usunięte wiadomości? Dziëkuje i pozdrawiam.
Mieszkacie w Polsce?
Czy zrobiłeś sobie zrzuty tych sms-ów albo chociaż ich zdjęcia?
Sms-y są do odzyskania ale polecam firmę która to zrobi - trzeba im dostarczyć telefon.
Sprawdź mamy googla tam wchodzisz na swój adres/stronę następnie twoja oś czasu, na środku będzie data i tam zapodaj datę jaka Ciebie interesuje i tam będziesz miał pokazane gdzie przemieszczał się telefon.
Skoro wiesz że zdradziła(słusznie) to po co potrzebujesz potwierdzenia?
Witam. Ponad rok temu moja żona zaczęła wieczorami wychodzić na spacery z pieskiem. Sama przyznała że często spotyka pewnego faceta który mieszka niedaleko i także spaceruje z psem. Nie widziałem nic złego.
Poznałeś go chociaż? Rok czasu i nic Ciebie nie zaniepokoiło?
W październiku zeszłego roku poszła z koleżanką na drinka i nie wróciła na noc.
czy znałeś tą koleżankę?
Wiedziałeś gdzie idą?
Co zrobiłeś żeby znaleźć żonę?
Tłumaczyła się że spotkała koleżankę ze szkoły i pojechały do jej domu i tam usnęła.
Sprawdziłeś tę informację?
Domyśliłem się że to nie prawda bo nigdy nie miała na tej wiosce nikogo znajomego.
I coś z ty zrobiłeś?
Jak nie to dałeś jej zgodę na ciąg dalszy.
W jej telefonie znalazłem rozmowę z tym kolesiem od pieska. Np. on pisze " boje sie że sama chodzisz po ciemku" ona np. " ja już leżę pod kołderką". Niby nic takiego
Jakie nic obcy facet pisze sobie z Twoją żoną a to dla Ciebie nic? Dlaczego lekceważyłeś sygnały?
W kwietniu znowu poszła z koleżanką na piwko. Ja nie spałem cała noc i nad ranem poszedłem jej poszukać. I wkońcu znalazłem ją wracającą w stronę domu z tym kolesiem trzymających się za ręce. (Awantura).
Dopiero nad ranem?
Co to znaczy awantura, możesz ją opisać?
Sprawdziłeś gdzie facet mieszka, może ją odprowadzał od siebie?
W czerwcu miała impreze firmową która trwała do godz. 23 a ona wróciła ok 3 w nocy.
Mając w głowie że ona już 2 razy już nie wróciła na noc to ja bym sprawdził jak się bawi.
Wiem że coś się stało i na pewno nie utrzymuje z nim kontaktu
A z czego ta pewność wynika?
Witam serdecznie i od razu bardzo wszystkim dziękuje za poświęcony czas. A więc na dzień dzisiejszy nic nowego się nie dowiedziałem. Kilka dni temu znów poruszyłem ten temat z żoną. Ciągle upiera się, że mnie nie zdradziła, że to tylko kolega był. Na pytanie gdzie była tamtej nocy i dlaczego do niego zadzwoniła po imprezie pojawia się agresja lub milczenie.
Ale coś w tej sprawie zrobiłeś czy tylko na gadaniu się skończyło?
Sypiasz z nią?
Zaproponowałeś wariograf?
Udostępniłem jej linki do różnych stron gdzie zadałem identyczne pytanie. Wydrukowałem artykuły o zdradzie emocjonalnej oraz fizycznej. Tłumaczy mi że to ja tak myślę i że to ja próbuję wymusić na niej przyznanie się do zdrady.
Czy Ty na głowę upadłeś? Uczysz ją jak ma kłamać do czego przyznać a do czego nie?
W ten sposób nigdy się nie dowiesz bo ona nauczy się jak ma reagować i ten tekst o przyznaniu do winy jest tego świadectwem.
Coś tam nie zagrało. Podejrzewam że mógł ją jakoś skrzywdzić.
Nie koniecznie, dla niej to mogła być zabawa a on chciał czegoś więcej i dlatego był nóż.
A on to aby nie urody bliskowschodniej?
Ok 2 miesiące temu ten pajac zaatakował mnie nożem. Obyło się bez rozlewu krwi. Wezwałem policję, nie było świadków więc tylko notatka. Doszły smsy z groźbami. Sprawa jest niby na moją korzyść ale utknęła bo moja żona "nie będe się mieszać w wasze sprawy" Potem ta świnia z jakimś kolegą po pijaku zaatakowali mojego syna z kolegą tzw. tulipanami. Byłem tuż obok więc jakoś pogoniliśmy skur....wszystko zgłoszone. Lecz ciągle brak zeznań żony.
Dopytam - czy ona była świadkiem napaści? Bo jak nie to po co jej zeznania?
Czy była świadkiem napaści na syna? Jak nie to ponownie po co jej zeznania?
Przecież na policji nie będą jej pytać o to komu dała tyłka a komu nie bo co to ma wnieś do sprawy?
Jeszcze jedno : w kwietniu z żoną wybraliśmy się z żoną na dancing.
To było zanim nie poszła z koleżanką na piwo i nie wróciła na noc czy później?