Witam, czytam czasami to forum i może znajdą się osoby, które doradzą jak sobie poradzić z moją „przypadłością”
Otóż nie radzę sobie z ogólnie pojętym odrzuceniem. Tyczy się to różnych aspektów życia, jednak ostatnio najbardziej związanych z kwestią randkowania.
Od jakiegoś czasu jestem sama, niedawno stwierdziłam, że może warto wrócić na „rynek”, więc zaczęłam umawiać się na randki. No i tu obudził się mój problem, ze zdwojona siłą. Nie jest ‘zdesperowana”, nie chcę poznać faceta na siłę, aby tylko był, chciałam kogoś poznać pospotykać się, zobaczyć co ciekawego może z tego wyniknąć. Niestety moje randki kończą się zazwyczaj na jednym spotkaniu, lub nawet do niego nie dochodzi. Poznaję mężczyzn w różnych okolicznościach, też na portalach randkowych. W tym ostatnim przypadku, spotykam się dosyć szybko, aby nie tracić, no i zazwyczaj nic z tego nie wynika. Rozmowa jeden, dwa dni. Jak fajnie się rozmawia spotkanie. Na spotkaniu słyszę, ze super się ze mną rozmawia, że jestem ciekawą osobą, pod względem wyglądu też słyszę komplementy, zazwyczaj otrzymuję informację, że wyglądam na żywo lepiej niż na zdjęciach, daja do zrozumienia, ze są mile zaskoczeni. Spotkania sympatyczne, ciekawe, rozstając się dostaje pytanie, czy mam ochotę na kolejne spotkanie, i w wielu przypadkach odpowiadać , że z przyjemnością. No i na tym się zazwyczaj kończy. Kontakt się urywa, może jeszcze jedna, czy dwie wiadomości, z podziękowaniem i potwierdzeniem jak było fajnie…i koniec.
No i ja to potem kilka dni przezywam, analizuję, zastanawiam się, co poszło nie tak, a chciałabym przejść do porządku dziennego, na zasadzie było miło, ale to tylko jedno spotkanie. Jak sobie wbic do głowy, ze to przecież normalne.
Oczywiście wolałabym usłyszeć po spotkaniu, ze dziękuję, ale to jednak nie to, chociaż w obecnych czasach, ciężko liczyć na taką szczerość.
2 2022-07-28 12:18:51 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2022-07-28 12:19:55)
Witam, czytam czasami to forum i może znajdą się osoby, które doradzą jak sobie poradzić z moją „przypadłością”
Otóż nie radzę sobie z ogólnie pojętym odrzuceniem. Tyczy się to różnych aspektów życia, jednak ostatnio najbardziej związanych z kwestią randkowania.
Od jakiegoś czasu jestem sama, niedawno stwierdziłam, że może warto wrócić na „rynek”, więc zaczęłam umawiać się na randki. No i tu obudził się mój problem, ze zdwojona siłą. Nie jest ‘zdesperowana”, nie chcę poznać faceta na siłę, aby tylko był, chciałam kogoś poznać pospotykać się, zobaczyć co ciekawego może z tego wyniknąć. Niestety moje randki kończą się zazwyczaj na jednym spotkaniu, lub nawet do niego nie dochodzi. Poznaję mężczyzn w różnych okolicznościach, też na portalach randkowych. W tym ostatnim przypadku, spotykam się dosyć szybko, aby nie tracić, no i zazwyczaj nic z tego nie wynika. Rozmowa jeden, dwa dni. Jak fajnie się rozmawia spotkanie. Na spotkaniu słyszę, ze super się ze mną rozmawia, że jestem ciekawą osobą, pod względem wyglądu też słyszę komplementy, zazwyczaj otrzymuję informację, że wyglądam na żywo lepiej niż na zdjęciach, daja do zrozumienia, ze są mile zaskoczeni. Spotkania sympatyczne, ciekawe, rozstając się dostaje pytanie, czy mam ochotę na kolejne spotkanie, i w wielu przypadkach odpowiadać , że z przyjemnością. No i na tym się zazwyczaj kończy. Kontakt się urywa, może jeszcze jedna, czy dwie wiadomości, z podziękowaniem i potwierdzeniem jak było fajnie…i koniec.
No i ja to potem kilka dni przezywam, analizuję, zastanawiam się, co poszło nie tak, a chciałabym przejść do porządku dziennego, na zasadzie było miło, ale to tylko jedno spotkanie. Jak sobie wbic do głowy, ze to przecież normalne.
Oczywiście wolałabym usłyszeć po spotkaniu, ze dziękuję, ale to jednak nie to, chociaż w obecnych czasach, ciężko liczyć na taką szczerość.
Gdybyś brak dalszych spotkań faktycznie uznawała za normalne zjawisko, to wątku by nie było.
Ja sobie poradzić ze swymi obecnymi doświadczeniami? Sięgnąć głębiej, być może z pomocą specjalisty.
Gdybyś brak dalszych spotkań faktycznie uznawała za normalne zjawisko, to wątku by nie było.
Ja sobie poradzić ze swymi obecnymi doświadczeniami? Sięgnąć głębiej, być może z pomocą specjalisty.
Uznaje jako normalne zjawisko pod względem racjonalnym, czyli, ze tak może być przecież, jednak wewnętrznie to mocno przezywam. Tak jakby każde z takich pojedynczych spotkań, które sie nie rozwijają zabierały mi częśc pewności siebie, wpędzały w jakis kompleks.
Albo poradzisz sobie (sama lub z pomocą psychoterapeuty) ze swą przeszłością, albo będziesz się męczyć. Decyzja należy do Ciebie.
Albo poradzisz sobie (sama lub z pomocą psychoterapeuty) ze swą przeszłością, albo będziesz się męczyć. Decyzja należy do Ciebie.
Zaczęłam myśleć o skorzystaniu z pomocy terapeuty, jednak nim terapia zacznie przynosic rezultaty, chciałabym złagodzi to moje "przeżywanie" tylko nie wiem jak się do tego zabrać. Stad ten wątek.
Skoro tak, to przestań robić to, o czym napisałaś:
(...) No i ja to potem kilka dni przezywam, analizuję, zastanawiam się, co poszło nie tak (...)
Na pytanie "Jak to zrobić?", odpowiedź brzmi: natychmiast i niezależnie od tego, czy ocenisz to jako łatwe, czy trudne.
Powiedziałabym, żebyś poszukala rozwiązania w swoim szacunku do ludzi.
Daj im.prawo do wyboru, czy chcą się zbliżać do Ciebie czy nie.
Czy do kogoś z tych Panów poczułaś prawdziwą mocną sympatię, że Ci tak żal?
Większość panów z aplikacji randkowych naogladalo się dużo filmów dla dorosłych więc liczą na seks na pierwszym spotkaniu, jak widzą że nie tędy droga podczas spotkania to od razu rezygnują. Panowie po 30tce to w ogóle nie chcą się wiązać na stałe. Wrzucają Cię do worka "wymagających księżniczek" i po pierwszym spotkaniu odpuszczają. Co do samego poczucia odrzucenia jest to normalne że boli, bardziej jeśli masz niską samoocenę, terapia nie pomoże, musisz sama walczyć o dobry nastrój. Nie analizuj za bardzo tych spotkań, nie siedzisz w głowie innych ludzi więc nigdy nie będziesz wiedzieć czym się kierują. Poboli i przestanie, dopóki nie wyrządzasz komuś krzywdy podczas tych spotkań, nie wykorzystujesz i nie masz sobie nic do zarzucenia to po co się tym martwić?? Ludzie przez internet dziwaczeją, każdy ma inne zainteresowania, poglądy, spotkać teraz osobę podobną do siebie to nie lada wyzwanie.
Autorko:
Normalnym jest to że człowiek się źle czuje gdy został odrzucony/pominięty.
nie można się cały czas czuć dobrze,ten świat tak nie wygląda.
music sobie uzmysłowić tylko, ze twoja wartość nie wynika z oceny innych ludzi.
Nie możesz wpadać w kompleksy z tego powodu.
Bo nie am człowieka który każdemu by się podobał
Anetas:
A dlaczego panowie po 30 wrzucają Cie do worka "wymagających księżniczek"
Bo to że facet po 30 nie chce się wiązać na stałe to sprawa indywidualna,ja nie znam takiego który nie szuka właśnie kogoś pod stały związek.
No to jeśli wszyscy tacy źli to ci ma tu boleć?
To chyba ulga powinna być że oszczedzasz czas, prawda?
Pomyśl w taki sposób - istnieją aplikacje randkowe, portale i od momentu zarejestrowania się tam wszystko to zaczyna działać. Poznajesz kogoś, jest kontakt, dochodzi do spotkania i z chwilą spotkania aplikacja przestaje działać.
Spełniła po prostu swoją rolę.
Podejdź do tych znajomości czysto technicznie.
Spotkanie?
Ot, jeszcze jedna sprawa do załatwienia w ciągu dnia.
Nie traktuj tego wszystkiego aż tak osobiście, bo dla większości ludzi korzystających z tego, to zwykła zabawa i sposób na zabicie czasu.
Taka moda po prostu.
Jeśli przeżywasz takie rzeczy aż tak bardzo, że wpływa to na Twoje poczucie własnej wartości, to zrezygnuj z takich sposobów na poznawanie ludzi.
Powinnaś dobrze się bawić, żyć swoim życiem i nie przejmować się zupełnie przypadkowymi ludźmi.
Po prostu wyluzuj i przede wszystkim naucz się lubić swoje życie takim, jakim ono jest.
W końcu spotkasz kogoś, komu się spodobasz i to z wzajemnością.