Nie wiem co jest nie tak. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co jest nie tak.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

Temat: Nie wiem co jest nie tak.

Cześć Wam. Przepraszam moderatorów, ale to mój trzeci post taki sam. Udało mi się w końcu zobaczyć jak daje się swój wątek na grupie. Nie potrafię tamtych usunąć postów, jakbyście mogli tamte skasować to byłbym zadowolony i dali mi jeszcze jedną szansę smile.

Na imię mam Radek. Mam problem i nie wiem jak go rozwiązać, co zrobić w takiej sytuacji, czego nie robić, a na co poczekać. Przedstawię Wam moją historię z życia wzięte.

Poznałem 3 miesiące temu dziewczynę na portalu randkowym, do dzisiaj utrzymujemy kontakt, przez messengera, spotykamy się. Kilka razy udało Nam się spotkać i było super, piszemy cały czas, w przyszłym tygodniu jedziemy do innego miasta, ponieważ ona ma przerwę semestralną, a ja urlop. Jednak po miesiącu znajomości, zrobiłem coś z czego zadowolony nie jestem , bo powiedziałem, że ją kocham, że po prostu zakochałem się w jej charakterze. Ona nie odwzajemniła tych samych uczuć. Wiem, że za szybko jej to powiedziałem, ona natomiast wyznała, że nie ma między Nami tego ,,czegoś" tej ,,chemii". Czy chemia jest aż tak ważna w związku? Jeśli tak, to ja już nie mam co liczyć na miłość w takim razie. Od tamtej pory ona mnie zraniła, ale nie chcę stracić z Nią kontaktu, bo bym sobie tego nie wybaczył, coś jej tam wspominałem, że mnie zraniła, ale ona nie zrywa ze mną kontaktu. Wiem, że powinienem zerwać z Nią kontakt, ale nie chcę, bo wciąż uczucie do Niej mam. Ona napisała, że ze mną nie zerwie dopóki ja tego nie zrobię to znaczy, że ona chcę dalej się kolegować. Ale ja tak nie potrafię być zwykłym ,,kolegą". Tylko chcą się kolegować a potem najwyżej friendzone ( przyjaciele) ja nie chce tak, bo jak widzę inne pary na ulicach, to aż mi serce stoi i łzy mi się wylewają. Jak oni to robią? Są źli z charakteru? Gdy ze mną się poznawała, to zauroczyła się jakimś typem, co potem ją oszukał, ona mi o tym powiedziała, a ją z Nią rozmawiałem, doradzałem, wspierałem, bo ją wciąż nie tylko bardzo lubię, ale przede Wszystkim ją Kocham. Mówiła, że Jestem empatyczny, że takich osób jak ja jest bardzo mało. To dlaczego ze mną nie chce spróbować? Dlaczego nie chcę dać szansy, skoro uważa, że takich ludzi jak ja z takim dobrym charakterem, jest malutko? To przez to, że za szybko wyznałem co do Niej czuje? Czy naprawdę ktoś kto ma 24 lata ( nigdy nie był w związku) interesuje się jej życiem, opiekuje się ją, dba o Nią, spędza z Nią jak najwięcej czasu, jest dla Niego najważniejsza, nie chce się z taką osobą związać? Ja tego nie rozumiem, przecież Wy dziewczyny/kobiety chcecie właśnie takiego faceta, co się Wami opiekuje, nie zdradzi i nie zrani Was. Czy to, że w takim wieku nigdy nie miałem dziewczyny przeszkadza w tym, żeby się ktoś mógł we Mnie zakochać? Czy to takie trudne, aby być z takim dobrym człowiekiem? Nie wiem, może powinienem się zmienić na jakiegoś typa co ma okropny charakter, jest niedostępny, nie martwi się tylko skacze z kwiatka na kwiatek? Nie potrafię tak, jestem wrażliwy i dobry człowiek, nie umiem być obojętny na krzywdę innych. Ale to wciąż za mało, aby być z kimś. Odkąd skończyłem 18 lat ( teraz 24) chce być z kimś w związku, nie przez to, aby już mieć z głowy swój pierwszy raz, a tylko ze względu na to, aby się do kogoś przytulić, rozmawiać z Nią, dbać o Nią, spędzać jak najwięcej czasu i móc się o Nią troszczyć. Denerwuje mnie to, że jak ona się z kimś wiążę to potem jest przez te osoby zraniona, a mi dać szansy nie chce a Wie jakim jestem człowiekiem. Co ze mną jest nie tak?. Na co dzień pracuje, pilnuje opuszczony szpital po 24 h. Moje zainteresowania to piłka nożna, zakłady bukmacherskie, filmy ( romantyczne i horrory) to pewnie mało zainteresowań prawda? Ona mi powiedziała, że Jestem empatycznym człowiekiem, bo jej wyznałem, że gdy byłem mały, to zostałem pobity przez ojca, miałem złe dzieciństwo w szkole przez to, że się jąkam, Jestem chudy. Chciałbym nie móc się jakąć aby móc mieć szansę na znalezienie wspaniałą osobę, czy to tak trudno w Moim wykonaniu? Czy ja mam szansę jeszcze znaleźć kogoś kto na mnie zasługuje? Kogoś kto zaakceptuje mnie takiego jakim jestem człowiekiem? Powoli sobie myślę, że może tak ma być, iż jestem dobrym człowiekiem to będę sam a innych będę uszczęśliwiał? A serce mi mówi: daj sobie czas, na pewno znajdziemy kogoś kto na Nas zasługuje, ale ile tego czasu jeszcze mi pozostało? To takie trudne, że nie wiem jak się zachować. Za bardzo się angażuje w relacje, i to może to jest problem? Wiem, że na Wszystkich przyjdzie czas, że każdy potwór znajdzie swojego potwora ( tak mówią) ale ja trace już powoli nadzieję. Kiedyś próbowałem zaczepiać dziewczyny na ulicy, aby się o coś zapytać, ale niestety uciekali, bo się za jąknąłem i po prostu poczułem się okropnie i to za każdym razem, jak mam sobie kogoś znaleźć skoro nie dają mi szansę aby mnie poznać? Bywałem u logopedy, ale nic to nie dało. Za parę dni idę do psychologa, może on mi coś doradzi, ale zanim do niego pójdę, chciałbym poznać Waszą opinię, ( przede Wszystkim opinię kobiet). Wiem, że się uzżalam nad sobą, ale chciałbym to z siebie wydusić i poznać zdanie doświadczonych kobiet jak i mężczyzn ( w sumie to portal kobiecy, więc na Was najbardziej liczę) Dobrze by było, jakbyście odpowiedzieli na Wszystkie moje pytania z mojego postu. Z góry dziękuję.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Dużo tego. Po pierwsze. Musisz coś zrobić ze swoją przeszłością, zwłaszcza relacjami z ojcem. Pewnie nie obejdzie się bez stosownej terapii.
Po drugie musisz zerwać z byciem  tzw. nice gayem. Kobiety odbierają cię jako nudziarza, kogoś z problemami i wyczuwalną goryczą. Nie szukasz kobiety, tylko matki, do której mógłbyś się przytulić, albo pożalić. Niestety dla ciebie kobiety uciekają od takich, gdzie pieprz rośnie, albo jak twoja biorą ich do kręgu przyjaciół z braku laku i i innych alternatyw. 
Po trzecie dbanie o swój rozwój. Praca, podnoszenie kompetencji, jakieś hobby, dbanie o swój wygląd, krąg znajomych, dzięki, któremu będziesz mógł się porównać i wyrabiać towarzysko.

3

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Legat - Jeśli chodzi o ojca, to przykro o tym mówić, ale już się kończy. Nie reaguje, brzuch mu rośnie od alkoholu, ma raka. Nie chodzi mi o niego, wiem, że nie mogę tak mówić, ale on mi tyle krzywdy wyrządził tak jak i matce, że mam dość. Chce się skupić na Niej ( na koleżance) nie wiem czy mogę coś zmienić ze sobą, aby późnej najwyżej mogła coś jednak do mnie poczuć? Jaka jest realna szansa, że coś takiego nastąpi? Nie zakończę zaprzestania odprowadzać ją do domu, bo się o Nią martwię, ona o tym wie i to docenia. Ale nie wiem co to może oznaczać te ,,docenanie".

4 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-02-07 14:50:56)

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Zostanie przyjaciółmi to najgorsza opcja, po co Ci przedłużanie w sumie cierpienia.

Chemia to nic innego jak zakochanie, więc jest niezbędna w związku. Albo jest, albo nie, to niejako niezależne od nas.

Za bardzo się troszczysz, niczym jak o dziecko, partnerka czuje się osaczona, czyli nadrabiasz swoje deficyty, a to tak nie działa.

Powinieneś się od niej odciąć, bo tylko tracisz czas, zamykasz sobie drogę do nowych znajmości.

Jeśli jesteś DDA, to z tego względu przydałaby Ci się terapia, żeby łatwiej sobie radzić w życiu.

5

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

To nie tak, że jesteś "za dobry" dlatego nie możesz znaleźć kobiety, aby jednak pojawiła chemia potrzeba czegoś więcej, emocji. Przez Ciebie z kolei przemawia desperacja, takie przynajmniej odniosłam wrażenie czytając Twój post, ponadto stawiasz siebie niejako w roli ofiary, a kobiety od takich facetów po prostu wolą trzymać z daleka. Zdobywanie kobiety na litość czy takie szybkie wyznawanie miłości raczej nigdy nie przynosi dobrych rezultatów.
Tak, kobiety chcą mieć dobrych i opiekuńczych partnerów ale nie takich, którym miałyby matkować, być lekarstwem na kompleksy czy terapeutkami.

6

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Wieka - Ja to wszystko rozumiem. Ale ja tak nie potrafię, pisałem jej jak i mówiłem, że mimo wszystko nie zerwę z Nią znajomości, bo za bardzo mi na Niej zależy. To w sumie jest pierwsza osoba, co mnie zna ( nie do końca) przez 3 miesiące nie całe, z którą mam bardzo dobry kontakt. Ona jest fajna, wartościowa, ona nawet mi proponowała, żebym się odciął na chwilę od Niej, żebym sobie wszystko przemyślał. Ale ja tego nie mogę zrobić, nie osobie, na której mi bardzo zależy. Noi ten wyjazd co będzie za kilka dni, może się jakoś zbliżymy do siebie. Mówiła mi wczoraj, że mnie podziwia, że Jestem taki wytrwały i nie zrywam z Nią znajomości, bo Jestem takim człowiekiem, że nie rzucam słów na wiatr.

7

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Roxann - Powiedz mi, w jakim stopniu robię z siebie ofiarę? To, że się o Nią zamartwiam, i to, że chcę żeby bezpiecznie do domu wróciła? Wiem, nie jest dzieckiem, ale się o Nią boję po prostu. A jeśli się od Niej rzeczywiście odetnę, to tylko może pogorszyć sprawę ( w moim znaczeniu oczywiście) i rzeczywiście ze mną zerwie znajomość, a ja po prostu tego nie przetrawię. Za dużo znaczy dla mnie ona, aby po prostu nie mieć z Nią kontaktu. A gdyby tak się stało hipotetycznie, że jednak się odetnę, to na ile czasu Twoim zdaniem? żeby sobie nie pomyślała, że jednak rzucam słowa na wiatr.

8

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Cierp ciało, skoroś chciało...

9 Ostatnio edytowany przez Darku (2022-02-07 15:31:38)

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Właśnie przez takie działania i myślenie brniesz dalej w jeszcze większy friendzone. Uwierz, że przez takie coś ona nie poczuje nagle czegoś do Ciebie. Tylko i wyłącznie odcięcie się (nigdy nie wiadomo na jak długo - może i kilka lat), danie sobie i jej czasu, praca nad sobą i spory samorozwój, zmiana swojego zachowania może w przyszłości coś z tego zbudować. Ona po prostu musi Cię odkryć za jakiś czas na nowo - tylko wtedy może coś do Ciebie znowu poczuć. Utrzymując dalej kontakt brniesz w ślepy zaułek i do zostania jej męską psiapsi.
Nie próbuj udawać dobrego kolegi żeby być blisko niej z myślą o tym, że może w przyszłości coś poczuje, to tak nie działa
Każdy z nas to przechodził smile

10

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Roxann - Powiedz mi, w jakim stopniu robię z siebie ofiarę? To, że się o Nią zamartwiam, i to, że chcę żeby bezpiecznie do domu wróciła? Wiem, nie jest dzieckiem, ale się o Nią boję po prostu. A jeśli się od Niej rzeczywiście odetnę, to tylko może pogorszyć sprawę ( w moim znaczeniu oczywiście) i rzeczywiście ze mną zerwie znajomość, a ja po prostu tego nie przetrawię. Za dużo znaczy dla mnie ona, aby po prostu nie mieć z Nią kontaktu. A gdyby tak się stało hipotetycznie, że jednak się odetnę, to na ile czasu Twoim zdaniem? żeby sobie nie pomyślała, że jednak rzucam słowa na wiatr.

Robisz z siebie ofiarę pisząc jaki Ty biedny, dobry, troskliwy, empatyczny, a kobiety i tak nie chcą dać Ci szansy a nawet wolą innych, którzy w konsekwencji je olewają. Wiesz, nawet kotka można zagłaskać. Wy się nie znacie długo, a Twoje przywiązanie do niej, uczucia (jak twierdzisz już miłość), może budzić niepokój. Ja np. bym się obawiała takiego adoratora bo nie wiadomo czego się mogłaby się po nim spodziewać, kiedy rzeczywiście zaczęłoby mi to przeszkadzać czy wręcz drażnić i postanowiłabym taką relację zakończyć. Nie podejrzewam, że stałbyś się jej stalkerem, który za wszelką cenę będzie próbował jej udowodnić swoją miłość i oddanie i tego, że nie rzuca słów na wiatr ale Twoja desperacja wydaje się trochę kreepy.
Wyobraź sobie taką sytuację, wkręcasz się coraz bardziej, ona wciąż traktuje Cię jako kolegę, może nawet przyjaciela i w pewnym momencie informuje Cię, że w jej życiu ktoś pojawił i się zakochała. Co wtedy pomyślisz, zrobisz? Przecież ta dziewczyna jasno Ci powiedziała, że nic do Ciebie więcej nie czuje ale możecie kolegować. To nie jej wina, że Ty to widzisz inaczej. Ok, może powinna po tym wyznaniu miłości z Twojej strony się usunąć, zresztą chciała ale Ty uznałeś, że mimo to chcesz kontynuować znajomość. Tyle że teraz oboje macie inny obraz i intencje. Ona może myśli, że jest ok, że tylko koleżeństwo Ci pasuje, a Ty wciąż liczysz na coś więcej.

11

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Darku - Napisałeś, żebym nie próbował udawać dobrego kolegi. Ale ja nie udaje, taki po prostu od małego jestem i tyle. Napisałeś, żebym się odciął od Niej i, że ona musi mnie na nowo odkryć. Ale jak mnie ma na nowo odkrywać skoro ona lub ja sam z własnej inicjatywy się odetnę? Oboje nie będziemy mieć kontaktu i to może tylko pogorszyć sytuację, niż kiedyś coś więcej z tego wyjdzie. Może ja źle myślę i dlatego?

12

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Roxann -  Ona wie, że wciąż o Niej w taki sposób myślę, w sumie na każdym kroku to pokazuje jej. Kupuje miłe niespodzianki, idziemy do kina, na spacery i jest miło, a ona mimo wszystko nie rezygnuje z tej znajomości. Może po prostu powinienem przestać się w taki sposób błaźnić przed Nią? Ona mi mówiła, że jak pozna faceta, to nadal się będziemy kolegować ale w mniejszym stopniu, ja to rozumiem. Ale no nie mogę po prostu zrozumieć dlaczego tak jest. I nie napisałem, że jestem biedny.

13

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

"Ale jak mnie ma na nowo odkrywać skoro ona lub ja sam z własnej inicjatywy się odetnę? Oboje nie będziemy mieć kontaktu i to może tylko pogorszyć sytuację, niż kiedyś coś więcej z tego wyjdzie. Może ja źle myślę i dlatego?"

Tak, źle myślisz, to co robisz działa odwrotnie, bo doceniamy to co tracimy.
Jeśli się odetniesz, ona będzie miała szansę do końca się określić i nie trzymać Cię w niepewności.

14

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Dobry123, ona nie widzi w Tobie faceta po prostu, tylko przyjaciółkę.
Możesz się na to zżymać, ale w ten sposób nic nie zmienisz. Odetnij się od niej, weź się za siebie (jakąnie też można wyleczyć). Nie będzie z Tobą takim, jakim jesteś teraz - desperat, smutny, nieszczęśliwy, bez perspektyw (tak to pewnie wygląda z jej perspektywy, niezależnie od faktów). Rozwijaj się i zobaczysz co życie przyniesie.

15

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Roxann -  Ona wie, że wciąż o Niej w taki sposób myślę, w sumie na każdym kroku to pokazuje jej. Kupuje miłe niespodzianki, idziemy do kina, na spacery i jest miło, a ona mimo wszystko nie rezygnuje z tej znajomości. Może po prostu powinienem przestać się w taki sposób błaźnić przed Nią? Ona mi mówiła, że jak pozna faceta, to nadal się będziemy kolegować ale w mniejszym stopniu, ja to rozumiem. Ale no nie mogę po prostu zrozumieć dlaczego tak jest. I nie napisałem, że jestem biedny.

Mówiąc "biedny" nie miałam na myśli nie bogaty tylko nieszczęsny czy słaby. Skoro sam wszedłeś w friendzone to nie rozumiem skąd twoje zdziwienie, że tak jest? Jeśli dobrze zrozumiałam, to poznałeś ją kiedy ona była wkręcona w innego, a tamten ją zostawił, czy tak? Pocieszałeś, byleś przy niej itd. No super, tylko to nie jest dobry fundament. Ty się zaangażowałeś, ale dla niej byłeś tylko pocieszycielem i dalej nim jesteś. Tylko Ty sobie za dużo dopowiedziałeś mimo, iż ona postawiła sytuację jasno. Skoro teraz jest sama i musi odreagować tamtego chłopaka, to korzysta z tego co jej oferujesz bo dlaczego by nie? Przecież powiedziała, że z jej strony możesz liczyć tylko na koleżeńskie relacje i jak pozna kogoś, to kontakt z Tobą ograniczy. Czego Ty jeszcze nie rozumiesz? Swoim zachowaniem nie sprawisz, że nagle się w Tobie zakocha choć może być też tak, że dostaniesz na chwilę swoją szansę pod warunkiem, że nikt ciekawszy się nie pojawi, a jej zacznie brakować bliskości. Tego chcesz? Tak nisko siebie cenisz?

16

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Wieka - Nie Jestem doświadczony w tych sprawach, a Wy już tak jak się wypowiadacie i to w taki sposób, że wydaje mi się, że macie racje. Jak myślisz, że działa to odwrotnie, że doceniamy to co tracimy, to może tak zrobię. Odetnę się od Niej na jakiś czas i potem jak myślisz za jakiś czas to ja mam się odezwać pierwszy czy czekać, aż ona zatęskni i pierwsza napisze?

17

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

WindyBoy - Dobrze, już zdecydowałem, znajdę sobie nowe pasje, zajmę się w końcu sobą i zobaczymy co dalej będzie. Ja mam takie przekonania, że skoro nie utrzymuje kontaktu to wtedy jest tragicznie, ale może coś w tym jest, że doceniamy to co tracimy.

18

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Darku - Napisałeś, żebym nie próbował udawać dobrego kolegi. Ale ja nie udaje, taki po prostu od małego jestem i tyle. Napisałeś, żebym się odciął od Niej i, że ona musi mnie na nowo odkryć. Ale jak mnie ma na nowo odkrywać skoro ona lub ja sam z własnej inicjatywy się odetnę? Oboje nie będziemy mieć kontaktu i to może tylko pogorszyć sytuację, niż kiedyś coś więcej z tego wyjdzie. Może ja źle myślę i dlatego?


Nie mówię, że Twoje zachowanie jako dobrego kolegi jest złym zachowaniem ale po prostu takim zachowaniem nie zdobędziesz kobiety - na pewno nie tej. Przecież ona nie zrezygnuje z dobrej zabawy i towarzystwa, które jej gwarantujesz ale sama jasno daje Ci do zrozumienia, że będziecie musieli to ograniczyć jak pozna jakiegoś faceta. Musisz słychać co do Ciebie mówi. Im bardziej będziesz inicjował tym bardziej ona będzie myśleć, że spędza fajnie czas z dobrym i miłym kolegą. Skoro dalej to robisz to w jej mniemaniu się na taki los i sytuację godzisz.

Żeby zdobyć kobietę musisz być gotowy ją stracić. Musisz się odciąć, postawić granicę bo będziesz cierpiał coraz bardziej smile 
Żeby cokolwiek z tego wyszło w przyszłości to musisz wywołać u niej pewną zazdrość, poczucie straty. Ona musi zobaczyć, że jesteś interesujący dla innych kobiet jako facet. Ale wtedy ta nowa dziewczyna może będzie dla Ciebie już na tyle interesująca i Tobą zainteresowana, że ta obecna nie będzie miała już znaczenia smile
Wtedy będziesz mógł z nią wejść nawet w zdrowe relacje koleżeńskie. Bo aktualnie żyjesz nadzieją, oszukujesz siebie i ją dodatkowo

19

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Roxann - dobrze zrozumiałaś i jest tak jak piszesz. Nie cenię się nisko. Nawet sytuacja taka była i to nawet kilka takich było, że gdy chciałem ją przytulić, to ona tego nie chciała, odsunęła się. Nawet wczoraj, gdy szliśmy do Niej pod dom ( bo ją odprowadzałem ją) to gałęź jej wpadł do oka ( obok oka, a myślałem, że do oka) to gdy chciałem sprawdzić czy nic się jej nie stało, sprawdzałem czy nie leje się krew to ona mnie odpychała, chciałem tylko pomóc a ona tej pomocy nie chciała, przykro się zrobiło, ale cóż... Dziękuje za Twoje rady.

20

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Darku - Dzięki za Twoje rady. Widzę, że Ty bardzo jesteś doświadczonym w tych sprawach, też bym tak chciał smile spróbuje tak zrobić jak mi doradziłeś smile

21

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Roxann - dobrze zrozumiałaś i jest tak jak piszesz. Nie cenię się nisko. Nawet sytuacja taka była i to nawet kilka takich było, że gdy chciałem ją przytulić, to ona tego nie chciała, odsunęła się. Nawet wczoraj, gdy szliśmy do Niej pod dom ( bo ją odprowadzałem ją) to gałęź jej wpadł do oka ( obok oka, a myślałem, że do oka) to gdy chciałem sprawdzić czy nic się jej nie stało, sprawdzałem czy nie leje się krew to ona mnie odpychała, chciałem tylko pomóc a ona tej pomocy nie chciała, przykro się zrobiło, ale cóż... Dziękuje za Twoje rady.

Mi też przykro ale nic z tego nie będzie. Nie ma z jej strony żadnej chemii więc podejrzewam, że nawet takie zerwanie kontaktu zbyt wielkiego wrażenia na niej nie zrobi.  To mogłoby dać wymierne korzyści gdyby coś między Wami było ale np. ona twierdziła, że dla niej za szybko na związek albo gdybyście się pokłócili o jakieś pie*ły. Ona jednak daje jasne sygnały, że nie bierze w ogóle tego pod uwagę, że możecie być parą, zachowuje (fizyczny) dystans i studzi Twoje zapędy. W sumie trudno mieć do niej pretensje bo wydaje się być z Tobą szczera, a to, że Ty sobie coś dopowiadasz czy masz nadzieję, że jej odmieni, to już Twój problem.

22

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Wieka - Nie Jestem doświadczony w tych sprawach, a Wy już tak jak się wypowiadacie i to w taki sposób, że wydaje mi się, że macie racje. Jak myślisz, że działa to odwrotnie, że doceniamy to co tracimy, to może tak zrobię. Odetnę się od Niej na jakiś czas i potem jak myślisz za jakiś czas to ja mam się odezwać pierwszy czy czekać, aż ona zatęskni i pierwsza napisze?

Sama proponowała odcięcie, więc jak to zrobisz, powinna zrozumieć, że nie da się z chłopaka robić psiapsiółki.
Nie odzywać się, starać się zapomnieć, jak się odezwie, to chłodno odpowiedzieć, chyba, że dojdzie do wniosku, że jednak Cię kocha, możesz wznowić relację.
To, że zatęskni za psiapsią, nie powinno Cię intetesować. Wprost jej powiedz, odezwij się jak mnie pokochasz, bo mnie interesuje tylko związek. Facet nie może być ciepłą kluchą, sorry.

Ta relacja stała się toksyczna, tym bardziej, żeby psychicznie się uwolnić, też wskazana terapia.

23 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-02-07 17:33:30)

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

jesli chcesz zwiazku to powinienes przestac tracic na nia czas. nie zawsze zaskoczy z obu stron. u niej nie zaskoczylo i juz nie zaskoczy. to, ze sie jakasz czy masz 24 lat, a nie miales dziewczyny nie ma nic do rzeczy.

powinienes moze sprobowac poznac kogos w jakiejs grupie, gdzies, gdzie trzeba sie kilka razy spotkac, u cb chyba niestety praca odpada, ale moze jakis kurs, w kosciele sa chyba jakies wspolnoty no i jest za darmo wink ? gdy sie kogos pozna i ten ktos spodoba, jakies niedociagniecia typu jakanie czy cos w wygladzie przestaje miec znaczenie.

24

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Blueangel - z tym kursem w kościele to przegiełaś smile bo to trochę brzmi creepy, ponieważ przypomina zakonników a ja do zakonu na pewno nie pójdę. Dobre masz myślenie, a ja teraz muszę tak samo myśleć jak Ty, bo masz absolutną rację. Nie poczuła ,,chemii"? to kiedyś też jej nie poczuje, w sumie uczucie zazwyczaj pojawia się późnej, ale nie u Niej niestety. Myślisz, że na grupie jest spora szansa, że się kogoś wartościowego pozna?

25

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Nie poczuła ,,chemii"? to kiedyś też jej nie poczuje, w sumie uczucie zazwyczaj pojawia się późnej, ale nie u Niej niestety.

Różnie z tym uczuciem bywa, niemniej jednak nawet jeśli przychodzi ono później, musi coś na początku zaskoczyć by obie osoby chciały kontynuować znajomość, poznawać itd. Teoretycznie u Was tak było, a przynajmniej mogło być. Trudno powiedzieć, co dokładnie zadecydowało o tym, że wylądowałeś w fiendzone, czy od początku byłeś przez nią traktowany tylko jako pocieszyciel czy też wystraszyłeś ją szybkimi wyznaniami miłości, a może coś jeszcze innego lub wszystko naraz.
Może się wydawać, że takie pocieszanie po rozstaniu, nieszczęśliwym zauroczeniu to łatwy sposób na zbliżenie się do drugiej osoby poprzez okazanie zainteresowania, troski (co zresztą zrobiłeś), tylko to niestety tak nie działa i wiele osób w takich sytuacjach zostało potraktowanych jak plaster czy darmowy psycholog lub umilacz czasu.
Stając się jej pocieszycielem automatycznie sobie zaklepałeś miejsce jej psiapsi. Na przyszłość unikaj takich sytuacji.

26

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Roxann - to co w takim razie mam nie być już pocieszycielem? To chyba dobrze, że się interesuje jej życiem? Nie robię nic złego tylko chcę aby dała mi po prostu szansę, ale tak nie będzie. Skomplikowane to życie jest.

27

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Jeszcze do Ciebie nie dotarło, że nie możesz być pocieszycielem, bo od tego jest psiapsiółka!?
Jaki i to, że musisz przesłać interesować się jej życiem, bo inaczej się nie odetniesz!

Zajmij się swoim życiem.

28

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Roxann - to co w takim razie mam nie być już pocieszycielem? To chyba dobrze, że się interesuje jej życiem? Nie robię nic złego tylko chcę aby dała mi po prostu szansę, ale tak nie będzie. Skomplikowane to życie jest.

Ale ona dała Ci szansę ale na bycie jej kolegą z zaznaczeniem, że jak kogoś pozna, to siłą rzeczy Wasze kontakty się rozluźnią. Gdybyś nic od niej więcej nie oczekiwał, to sobie bądź jej przyjacielem, psiapsią, interesuj życiem ale nie licz, że pewnego pięknego dnia zostaniecie parą.
Piszesz, że nie robisz nic złego... teoretyczne nie ale z jednej strony nie jesteś z nią do końca szczery. Ok, powiedziałeś, że ją kochasz ale po tym jak ona Ci wyznała, że na nic nie możesz więcej liczyć, Ty nadal masz nadzieję, że jednak zmieni zdanie, jak będziesz dla niej dobry. No nie, to tak nie działa. Poza tym sam sobie robisz kuku nakręcając się na nią. Już teraz robi Ci się przykro jak odtrąca Twój dotyk, pomyśl, jak będziesz się czuł kiedy pewnego dnia powie Ci, że poznała kogoś i jest zakochana?
Ja bym jeszcze jakąś szansę widziała, gdyby dziewczyna nie komunikowała jasno, że tylko koleżeńska relacja wchodzi w grę, tylko np. powiedziała, że potrzebuje więcej czasu i zobaczycie jak to się rozwinie ale w tym czasie nie reagowała alergicznie na twoje gesty takiej jak próba przytulenia.
Ty musisz bardziej patrzeć na to jak Ty się czujesz w relacji, odczytywać sygnały, nie pchać na siłę czy nie zaklinać rzeczywistości.
Czasami naprawdę ludzie wysyłają sprzeczne sygnały, u Ciebie tego nie ma, tzn. nie ze strony tej dziewczyny.

29

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Roxann - Napisałem jej, że zrozumiałem, że nie mogę ją osaczać ( potem to potwierdziła, że ją faktycznie osaczałem, więc przyjąłem to dzisiaj na klatę) mówiłem jej, że wezmę się za siebie, nowe pasje, hobby, nowe znajomości, i że będę normalnym kolegą dla Niej. Co to tych moich uczuć w tej relacji to wciąż ją ,,kocham" ale próbuje to zmienić. Nie obchodzą mnie to co ja czuje, tylko jej zdrowie czy życie. Może robię źle, ale ja nie umiem o sobie zwyczajnie myśleć. Zawsze jest ważna inna osoba ode mnie, tak już mam.

30

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

"Nie obchodzą mnie to co ja czuje, tylko jej zdrowie czy życie. Może robię źle, ale ja nie umiem o sobie zwyczajnie myśleć. Zawsze jest ważna inna osoba ode mnie, tak już mam."

Najwyższy czas to zmienić.

31

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Wieka - co proponujesz w takim razie?

32

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Nie obchodzą mnie to co ja czuje, tylko jej zdrowie czy życie. Może robię źle, ale ja nie umiem o sobie zwyczajnie myśleć. Zawsze jest ważna inna osoba ode mnie, tak już mam.

Niestety z takim myśleniem zawsze będziesz nieszczęśliwy i zawsze będziesz wszystko psuł. Swoje szczęście będziesz uzależniał od drugiej osoby i ją zamiast siebie stawiał na pierwszym miejscu. A co za tym idzie będziesz osaczał i odpychał dziewczyny od siebie

33

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Roxann - Napisałem jej, że zrozumiałem, że nie mogę ją osaczać ( potem to potwierdziła, że ją faktycznie osaczałem, więc przyjąłem to dzisiaj na klatę) mówiłem jej, że wezmę się za siebie, nowe pasje, hobby, nowe znajomości, i że będę normalnym kolegą dla Niej. Co to tych moich uczuć w tej relacji to wciąż ją ,,kocham" ale próbuje to zmienić. Nie obchodzą mnie to co ja czuje, tylko jej zdrowie czy życie. Może robię źle, ale ja nie umiem o sobie zwyczajnie myśleć. Zawsze jest ważna inna osoba ode mnie, tak już mam.

I to jest Twój błąd. Nie myślisz o sobie, a powinieneś. Nikt nie zadba o Ciebie, jeśli Ty sam tego nie zrobisz. W każdej zdrowej relacji powinna być równowaga. Ty natomiast jak sam piszesz zacząłeś ją osaczać, żyć jej życiem, emocjami. Tak jak wcześniej pisałam, nawet kotka można zagłaskać. Nie odkładaj swojego życia (rozwoju) na później, a tym bardziej nie uzależniaj od drugiej osoby. Bycie z kimś, kto jest na nas całkowicie uwieszony, jest bardzo męczące i destrukcyjne dla obojga.
Mam wrażenie, że tak bardzo boisz się odrzucenia, że zniesiesz wszystko byleby tylko nie zrywała z Tobą kontaktu. Nie masz w sobie instynktu samozachowawczego by nie brnąć w coś, co Cię skrzywdzi, nawet już sprawia przykrość.
Myślę, że  może wynikać z tego, że jesteś DDA - osobą, która za wszelką cenę potrzebuje nawet namiastki zainteresowania i akceptacji.

34

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Jesteś śliskim typem, wcale nie jesteś "dobry". Jesteś klasycznym przykładem nice guya - niby chcesz, żeby była szczęśliwa, ale zawracasz jej dupę swoją osobą, która w kontekście damsko-męskim nic dla niej nie znaczy. Mozesz dalej odgrywać ten swój żałosny teatrzyk, ale pamiętaj, że przyjdzie taki moment w którym pojawi się facet i zrobi (za jej zgodą) to co trzeba a panienka wykasuje twój numer z telefonu i zapomni jak masz na imię. Tobie pozostaną chusteczki do łez i wiadomo czego...

35

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Roxann - Masz absolutną rację z tym, że się boje tego odrzucenia, chciałbym w końcu coś dla siebie zrobić, iść tam gdzie chcę, ale z drugiej strony myślę, że drugą osobę w ten sposób krzywdzę. Dobra, od teraz postaram się myśleć tylko i wyłącznie o sobie, robić to na co mam ochotę, nie przejmować się niczym. Wiem, że to tylko słowa a nie czyny, ale z czasem mam nadzieje, że będą widoczne efekty. A z tym DDA to nie jest tak, że chcę akceptacji innych, tylko nie chce myśleć o tym co się dzieje na co dzień, wiem, że najpierw to muszę wynająć pokój i zacząć wszystko od nowa, to nie za późno?

36 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-02-07 20:38:57)

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Roxann - Masz absolutną rację z tym, że się boje tego odrzucenia, chciałbym w końcu coś dla siebie zrobić, iść tam gdzie chcę, ale z drugiej strony myślę, że drugą osobę w ten sposób krzywdzę. Dobra, od teraz postaram się myśleć tylko i wyłącznie o sobie, robić to na co mam ochotę, nie przejmować się niczym. Wiem, że to tylko słowa a nie czyny, ale z czasem mam nadzieje, że będą widoczne efekty. A z tym DDA to nie jest tak, że chcę akceptacji innych, tylko nie chce myśleć o tym co się dzieje na co dzień, wiem, że najpierw to muszę wynająć pokój i zacząć wszystko od nowa, to nie za późno?

Ale na co za późno? Człowieku, masz dopiero 24 lata! Jeśli studiowałeś, to dorosłe prawdziwe życie się dopiero przed Tobą zaczyna.
O jakim zaczynaniu od nowa piszesz? Jeszcze pewnie nie jeden raz dostaniesz kosza albo poznasz dziewczynę, która Tobie nie będzie odpowiadała. Zdrowy egoizm i dbanie o siebie pozwoli Ci łatwiej takie zawirowania przechodzić bo nie będziesz uzależniał swojego być albo nie być od drugiej osoby czy też żyć jej życiem.
Jak Cię to pocieszy, większość z nas kiedyś ulokowała uczucia w niewłaściwej osobie czy tez nie zostały one odwzajemnione. To nie koniec świata.

EDIT: Gdybyś się nie zakochał w tej dziewczynie, taka przyjaźń mogłaby Ci nawet dobrze zrobić, w sensie obycia i ogólnie kontaktów międzyludzkich. Tyle, że wtedy musiałbyś żyć swoim życiem, nie jej i niezależnie od niej. Może by Ci nawet coś kiedyś doradziła albo z kimś poznała? nie radzę jednak oszukiwać siebie i kontynuować znajomość żyjąc ciągłą nadzieją i zamykając na inne osoby. Wbrew pozorom z czasem coraz trudniej się z takiej relacji wyplątać. Także możesz sobie wokół niej orbitować, przeżywając z nią kolejne jej miłości i rozstania wierząc, że kiedyś Cię doceni i zostaniecie parą.

37

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Dopóki nie popracujesz i podniesiesz swojej samooceny to nic się u Ciebie nie zmieni. To długi proces, nie przyjdzie w przeciągu miesiąca czy dwóch

38

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Darku napisał/a:

Dopóki nie popracujesz i podniesiesz swojej samooceny to nic się u Ciebie nie zmieni. To długi proces, nie przyjd
zie w przeciągu miesiąca czy dwóch

I to z pomocą terapeuty, bo sam nie dasz rady, za głęboko to w Tobie siedzi.

39

Odp: Nie wiem co jest nie tak.

Roxann - Wczoraj, spotkaliśmy się razem z jej przyjaciółką, było miło, fajnie i sympatycznie. Potem pod wieczór ( koleżanka) zapytała się mnie czy jej przyjaciółka czasem nie podoba mi się tak jak ona mi. Co to może znaczyć według Ciebie?

40

Odp: Nie wiem co jest nie tak.
Dobry123 napisał/a:

Roxann - Wczoraj, spotkaliśmy się razem z jej przyjaciółką, było miło, fajnie i sympatycznie. Potem pod wieczór ( koleżanka) zapytała się mnie czy jej przyjaciółka czasem nie podoba mi się tak jak ona mi. Co to może znaczyć według Ciebie?

Nie wiem co to może znaczyć bo nie siedzę w jej głowie, jednak możliwości widzę co najmniej 3, tj.:
1. Twoja koleżanka jest o Ciebie zazdrosna,
2. Spodobałeś się jej przyjaciółce,
3. Ma podstawy by sądzić, że jesteś na tyle "głodny miłości", że zakochałbyś się w każdej dziewczynie, która poświęciłaby Ci choćby odrobinę swojego czasu i uwagi.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co jest nie tak.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024