Może temat bardzo podobny do wielu innych, jednak chciałabym żebyście odpowiadając wzięły wszystko pod uwagę.
Dwa miesiące temu poznałam przez internet faceta, który zaciekawił mnie swoją osobą, poczuciem humoru i podejściem do wielu spraw. Jest on 5 lat starszy ode mnie i zastanawiam się, czy moje zainteresowanie nim nie wynika tylko z faktu, że jest starszy, może bardziej doświadczony i to mi imponuje. Po kilku krótkich wiadomościach oboje przypadliśmy sobie do gustu, wymieniliśmy się numerami telefonu itp. I ten stan rzeczy trwa do dziś. Kontaktujemy się codziennie lub co drugi dzień, chociaż dość często ostatnimi czasy pisze do mnie coś w stylu: "cześć, piszę, żebyś nie pomyślała, że o Tobie zapomniałem, ale mam strasznie dużo pracy. Niedługo się odezwę". Nie wiem jak to interpretować. Z jednej strony może faktycznie jest zajęty, a może daje mi delikatnie do zrozumienia, żebym się nie nastawiała na zbyt wiele? Zaproponowałam mu już kilka razy spotkanie w "realu", na co on zawsze odpowiada, że na pewno się spotkamy, że obiecuje, ale niestety nie tym razem.(mieszkamy jakieś 40km od siebie).
Postanowiłam przestać pisać do niego pierwsza żeby sprawdzić, czy w ogóle coś sam napisze czy będzie to samoistne zakończenie znajomości, jednak on zawsze wieczorem wysyłał mi smsa lub zapraszał na kolejną wielogodzinną rozmowę na gg.
Nie wiem czy ta znajomość ma jakąś przyszłość, kiedy on miga się od spotkania, chociaż muszę przyznać, że powoli angażuję się w to emocjonalnie bo kiedy rozmawiamy czuję, że oboje się świetnie rozumiemy. I co tu zrobić?
Masz rację skończ tą znajomość . A przede wszystkim nie usprawiedliwiaj go . Nie odpowiadaj za niego , że może naprawdę ma dużo pracy . Czy nie widzisz ,że Cię zwodzi . Gdyby chciał to już dawno zaproponowałby Ci spotkanie. Nie myśl o nim , ale o sobie .To Ty masz być szczęsliwa więc korzystaj z życia . Być może jest żonaty , ale to już moja myśl. Powodzenia ....
Musisz zachować dystans do takiej znajomości.Nigdy nie ma się pewności na kogo się trafi.Często co innego ludzi piszą i mówią a co innego wychodzi w konfrontacji.Tak na prawdę nic o nim nie wiesz(z wyjątkiem tego co sam Ci powiedział)a czy to co Ci powiedział jest prawdą?też nie wiesz.Różni ludzie piszą na różnego rodzaju "gadkach"Dziwne jest,że to Ty proponujesz spotkanie nie po raz pierwszy a on odmawia(raz wystarczyło i dosyć należy się cenić a nie narzucać)Co Cię tak na prawdę fascynuje w nim,humor?wiek?Za bardzo podchodzisz do tego irracjonalnie.Czy nie szkoda czasu na to?,właśnie na co?Więcej rozwagi a mniej emocji.Na uczucie zawsze przyjdzie czas.
domis1502- weź go na dystans. Nie pisz już tyle, nie przychodź na rozmowy na gg kiedy on chce - zasada jest taka- jak on poczuje że w każdej chwili mu odpiszesz to mu sie to znudzi, faceci lubią gonić króliczka. Kiedy znów wyskoczy z tekstem, ze ma dużo zajęć to mu powiedz że ty akurat też, jak będzie wspominał o czatowaniu to mów że nie ma cie w domu, albo że jesteś zmęczona i idziesz spać. Zobacz jak zareaguje.
Mialam podobna sytuacje poznalam chlopaka przez portal randkowy, pisalismy do siebie dosc dlugo , czesto rozmawialismy ze soba jak to bedzie wygladalo nasze spotkanie...ale ciagle cos mu wyskakiwalo , czesto mowil ze duzo pracuje i nie ma czasu sie spotkac .Zaczelo mnie to denerwowac, ale jakos nie moglam Go sobie odpuścic.Wreszcie po 3 miesiacach spotkalismy sie.Oboje narazie nie nastawilalismy sie na nic wielkiego , mialo to byc typowo przyjacielskie spotkanie iiii zaiskrzylo :-) Jestesmy ze soba 3 miesiace , niedlugo mamy sie zareczac .Spotkanie wczesniej nie wypalalo bo faktycznie bral duzo nadgodzin , bo wieksza gotowka bylA Mu potrzebna,wiec nieraz pozory mylą,aczkolwiek trzeba sie nieraz zdystansowac , bo niewiadomo z kim ma sie do czynienia.Pozdrawiam.
ja uważam podobnie jak maja. może być rzeczywiście tak że on jest zajęty, ma dużo pracy, jak będzie mógł to pewnie zaproponuje spotkanie. może być rzeczywiście tak jak on mówi i może być dokładnie taki jak o sobie mówi.
a może być zupełnie inaczej....
to zalezy od ciebie czy którą stronę medalu wybierasz. nie powiem ci żebyś dała sobie na wstrzymanie i nie angażowała się emocjonalnie bo wiem że to jest cholernie trudne. może na razie nie proponuj więcej spotkania - poczekaj teraz aż to wyjdzie od niego.
przekonałaś się już że jednak się odzywa nawet gdy ty milczysz, skoro się rozumiecie to podtrzymuj ten kontakt, skoro rozmowa z nim sprawia przyjemność to czemu nie ciągnąć tego dalej ?
kilka lat temu też poznałam faceta przez internet i kompletnie oszalałam na jego punkcie- czekałam na niego na sieci żeby porozmawiać chociaż kilka minut, choćbym się nie wiem jak podle czuła, gdy zaczynałam z nim rozmawiać zaraz miałam banana na twarzy. opłacało się choć wiele osób powiedziałoby mi wtedy że głupia byłam -zaangażowałam się wtedy na całego.
trzymam kciuki aby i twoja znajomość rozwijała się swoim torem, tylko nie wrzucaj na siłę drugiego biegu
7 2010-05-10 11:45:39 Ostatnio edytowany przez november (2010-05-10 11:46:11)
hmm.. dobrze, to ja jako weteranka internetowych znajomości mogę doradzić Ci tyle: wrzuć na luz. Dystans do sprawy może pomóc, bo nie będziesz się zbyt angażować. I na Twoim miejscu, nie ponawiałabym propozycji spotkania. Gadaj z nim na gg, ale nie dawaj poznać, że to dla Ciebie znaczy więcej niż wcześniej. Widzisz, może być tak, że on po prostu traktuje to jako fajną zabawę. Wierz mi, w internecie różni są ludzie - mogą wymieniać się numerami, pisać całe dnie na gg, podrzucać zdjęcia itp, w rzeczywistości zmyślając wszystko. Dosłownie wszystko.
Dziękuję, macie faktycznie wiele racji, nie mam zamiaru sama nic proponować ani się narzucać - jak mu zależy to niech się sam stara ![]()
Co do tego, czy on faktycznie wygląda tak jak na fotkach, które wysyłał, czy np. nie ma żony albo czy czegoś innego istotnego nie ściemnił to zapomniałam dodać, że mój znajomy zna go z widzenia bo kiedyś razem uczęszczali na zajęcia sportowe.
Witam chciałabym przedstawić swoją historię i poprosić o jakąś radę, bo szczerze mówiąc, to zupełnie nie wiem co mam robić, jak się zachować, chyba już wyszłam z prawy. Zaraz Wam wytłumacze o co chodzi.
Kilka dni temu zalogowałam się na portalu "sympatia.pl" i nie spodziewanie, jeden facet, który również tak jakoś na mnie wywarł wrażenie, napsiał mi wiadomość, że jestem słodziutka. Nie ukrywam, że było mi bardzo miło, ponieważ od 2 miesięcy jestem sama i jeszcze chyba do końca nie zapomniałam o wcześniejszym facecie, chociaż próbuję. Z jednej strony chciałabym znależć kogoś kto w przeciwieństwie do poprzednich mężczyzn okazałby sie tym jedynym, ale nie mam złudzeń, że miałoby się to stać na portalu randkowym. Już tyle razy się sparzyłam, że po prostu boję się. Poza tym jestem na dodatek rozwódką, ale to inna sprawa.
Pisaliśmy z tym chłopakiem cały wieczór, wiadomo, słodził mi, a ja troszkę Jemu. Mówił pewnie to co każdej dziewczynie i to co każda dziewczyna chciałaby usłyszeć. Poprosił o numer telefonu, a ja mu go podałam. Zaproponował spotkanie, ogólnie fajnie się pisało, ale było już troszkę późno i na koniec napsiał, że nastepnego dnia się odezwie. Ja głupia oczywiście czekałam, ale nic od Niego nie dostałam. Spotkanie ma być w sobotę, jeszcze nie umówiliśmy dokładnie godziny.
I właśnie jak ja mam sie teraz zachować? Bo już nie wiem, napisać mu SMS, czy czekać? Wydaje mi się, że jakbym rzeczywiście wpadła mu w oko, to pewnie by się odezwał, a tego nie zrobił. Więc chyba nici będą ze spotkania o poznania się.
Proszę o pomoc, co mam robić.
gosia_ czekaj! jeśli od początku nie będzie Cię szanował nigdy nie zdobędziesz jego szacunku. Z doświadczenia wiem że na ''sympatia.pl'' jest masa facetów, i nie koniecznie trzeba zadłużać się w pierwszym... to on ma się o Ciebie starać, a nie Ty o niego! zwłaszcza na początku;) powodzenia
do gosia 26 najlepiej zdystansuj sie do takich znajomosci ja bylam zalogowana na sympatii ok 6 miesiacy z przerwami , poznalam duzo facetów ale wiekszosc z nich to byla tylko przelotna znajomosc,jedni odzywali sie tylko raz ,innii czesciej,ale nie nastawiaj sie odrazu tylko na jednego faceta Takie portale sa jak ruletka bedziesz miala szczescie to poznasz super faceta ktory nie szuka wrazen , a jak bedziesz miec pecha to natrafisz na oszusta szukajacego nie zobowiazujach spotkan majacego zone i dziecko.Ja sama wielokrotnie sie nacielam na piekne slowka, i tak mialam duzo szczescia bo wlasnie na sympatii poznalam milosc swego życia :-) , ale uwarzaj, badz ostrozna do zawierania takich znajomosci , bo nie kazdy tam zalogowany ma czyste intencje.Pozdrawiam
Hm..ja bym go olala. Mialam podobnie, super mi sie z facetem pisalo, sam do mnie zagadal itp... Mielismy sie spotkac do spotkania nie doszlo... No i sie wkurzylam na niego bo zaczal wypytywać mnie o moja przyjaciolke.A wcześniej zrobil tak tez mojej przyjaciolce. Pytal sie jej o mnie, teraz pyta sie mnie o tamta.. Skasowalam nr gg, numer kom. I koniec zabawy. Nie mam czasu na bawienie sie z takimi facetami ;/
Ogolnie powinnas go troszke olać...Niech sie sam odzywa itp..Nie proponuj spotkania, czekaj az on coś zaproponuje.. Uwazaj bo pisząc z kims mozna się troszkę zauroczyć.. ;/
do goska26 czekaj aż Ci coś napisze, jak nie napisze no to.. po prostu tak jak pisze maja01 dystans do takich znajomości. My kobiety się nakręcamy a faceci wykorzystują to zeby sobie poflirtować...;/
Dziewczyny bądźcie ostrożne, jeśli facet mieszka od was 40km to błagam-co stoi na przeszkodzie??? Ja żyje w związku na odległość koło 500 km i dajemy rade bo chcemy...zastanawiam się, po co ciągnie cie na gg...jeśli wciąga cie w erotyczne rozmowy to nie sądzę by chciał się spotkać...bawi się tobą...trzeba się spotkać i skonfrontować...tylko w miejscu pełnym ludzi bezpiecznym dla ciebie...powodzenia!!!
Mnie tez się wydaje, ze taki związek nie ma sensu. Dzieli Was tylko 40 km i nie chce spotkania? To podejrzane, z pewnoscia znalazłby czas, gdyby mu zależało
zgadzam się z Ogią...
40 km to zadna odległość szczególnie jeśli ma się samochód czy też są jakieś dobre połączenia komunikacji publicznej...
mnie od mojego faceta dzieli 50 km ale oboje jestemy zmotoryzowani wiec to zaden problem a poza tym komunikacja dziala na nasza korzsc wiec nawet na 5 min mamy czas zeby sie spotkać... nie wiem co ten facet sobie mysli... ale traktuje Cie niepoważnie
Jeśli by chciał i by mu zależało to by się spotkał...
Nie daj się zwodzić...Jesteś przecież rozsądną kobietą ;)Pamiętaj,że tego kwiatu pół światu, może nie warto o tyle zachodu dla jednego faceta.Który w sieci jest taki odważny a obawia sie spotkania na zywo.
pozdrawiam
Hmy chyba mu nie do końca zależy. 40km to jakieś 20-35 minut jazdy autobusem. Wiec gdyby chciał dał by radę. Wiem co mówię moja druga połówka mieszka 160km dalej i da się spotykać.