co ja do niej czułem / czuje ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co ja do niej czułem / czuje ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: co ja do niej czułem / czuje ?

Cześć Dziewczyny !
Chciałbym sie z Wami podzielić swoją opowieścia i poprosić, byście sie ustosunkowały do tego. To bardzo dziwna historia. Wiem, ze komentarze bedą bardzo negatywne ale ja po prostu nie wiem, czy jestem normalny...



W lipcu zeszłego roku poznałem dziewczyne w internecie. Pogadalismy kilka razy na gg , wymienilismy sie fotkami i umowilismy na spotkanie.
Randka sie udała, było świetnie, zakonczyła sie namiętnymi pocałunkami.
Zaczelismy sie spotykać.

Mialem wtedy fizyczną pracę, po której wracalem do domu wykończony.
I czasem po pracy nie mialem siły na dokladnie nic.
Pod wpływem m.in, tego, powiedziałem swojej partnerce, ze pracuje troche dłuzej i częściej ( takze w sobote ), aby mieć alibi i nie musiec spotykać sie częsciej.
Spotykalismy sie raz w tygodniu. I na randkach było świetnie, uśmiechy, spacery, czułe słowa, pocałunki, pieszczoty.
Tyle tylko, ze ja nigdy nie zatęskniłem porządnie, nie byłem nigdy podekscytowany. Miedzy randkami dzwonilismy, pisalismy ale ja nigdy tak naprawde nie tęskniłem. Nawet gdy zdarzyło sie, ze nie widzielismy sie ponad tydzien.
Nie chciało mi sie brac wolneg0 w pracy, by pójsc z nią na wesele. Raz zdarzyło mi sie napisać , ze sie nie spotkam, bo zle sie czuje.
Sam sie sobie dziwiłem ale po prostu chciałem sie spotykać rzadko.
Z drugiej strony nie chciałem jej stracić. Dlatego skłamałem mówiąc, ze pracuje więcej, niż w rzeczywistosci.

Nie pojechałem do niej na świeta, nie mialem wielkiej ochoty takze na sylwestra ale ostatecznie spedzilismy go razem.
Nie poznala moich rodziców, bo akurat mam z nimi kiepskie relacje.
Wiedziała o tym i dlatego nie naciskała.
Co gorsza, gdy ta praca sie skonczyła, nie chciałem/wstydziłem sie przyznac jej do tego.
Siedziałem całymi dniami sam w domu, podobnie jak ona ( wtedy nie miala pracy przez 3 miesiace ) i nie teskniłem. Dalej widywalismy sie raz w tygodniu, bo ona myślała, ze ciezko pracuje.
Kłamstwo z pracą było jedynym, jakiego sie dopusciłem. W innych kwestiach zawsze byłem szczery. Wiedziała o wszystkich moich problemach i sprawach.
W koncu powiedzialem jej , ze praca konczy sie z końcem lutego. Cieszyła sie i mowiła , ze teraz ( tj. od marca )bedziemy sie często widywać. A ja słysząc to, nie czułem zadnej radosci, ekscytacji. nic.

I w walentynki, gdy bylismy umowieni do kina, zamiast tam, wzieła mnie do pubu i powiedziała, ze chce sie rozstać. Mimo , ze do samego konca zachowywała sie jak zwykle.
Powiedziała, że była zakochana ale juz nie jest.
Ze nie chciałem jej wpuścic do mojego zycia, ze czuła sie w nim obco.
Niespodziewanie zrobiło mi strasznie przykro. Nawet sie rozkleiłem. Dała nam drugą szanse, ponownie zrywając, tym razem w dzien kobiet.
Pytałem dlaczego nie chce poczekać az zaczniemy sie spotykac cześciej, co miało nastapic od marca, wrecz błagałem ją by nie odchodziła.

I tu mam problem ze sobą.
Przez pół roku mogłem ją widywać niemal codziennie. mimo to, wymyślilem dłuzsza prace by miec alibi i sie częsciej nie spotykać.
Nigdy nie poczułem tęsknoty, chęci spedzania razem kazdej chwili, tak jak powinien to poczuc zakochany facet. Mimo raz na tydzien chciałem sie spotykac. Nie spotykałem sie z nią bron Boze dla sexu. Nie uprawialismy go, bo ona chciała poczekać.
Sam siebie nie rozumiem. Mam 26 lat ale to był moja pierwsza dziewczyna, chciałem by cos z teg obyło. ale nie mogłem.
Obwiniam sie o rozpad związku ale z drugiej strony, skoro przez pół roku nie poczułem chęci na czeste spotykanie sie, na bycie razem na maxa, to czy naprawde chciałem tego zwiazku ?
Przeciez powieniem dazyc do tego, by byc obok niej jak najczęsiej. Miałem czas, kase, dojazd nie był problemem a mimo to czesto siedzialem sam ze sobą. Na spotkaniach byłem wesoły, czuły, nie nudzilismy sie.

Boje sie tego, że przez to ze byłem całe zycie sam, przyzwyczaiłem sie do tego i nie bede potrafił nigdy z nikim być.
Chce z kims być, poczuć to. Skrzywdziłem ją, choć tego nie chciałem.
Nie potrafie zrozumiec swego zachowania ale po prostu tak czułem. Raz na tydzien było ok. nie tęskniłem, nie czułem wielkiej potrzeby czestszych randek.
Tłumacze sobie, ze skoro przez poł roku tego nie poczułem, to nie poczułbym nigdy. mimo , ze chciałem. Z drugiej strony to moja pierwsza i jednya dziewczyna i wszystko co damsko-męskie, kojarzy mi się właśnie z nią.
Co gorsze, boje sie, ze bede juz miał tak zawsze, ze tak przesiąknąłem tym, ze nigdy nikogo nie miałem...
Prosze powiedzcie, co o tym myślicie ?
Da sie to jakoś wytumaczyc, czy jestem po prostu beznadziejny...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Myśle , że nie jesteś beznadziejny.. Wydaje mi się, że problem bardziej tkwi w twojej emocjonalności.. Często "jest sie bez emocji", bądź nie okazuje się ich lub NIE POTRAFI okazać, gdy relacje dziecka z rodzicami nie były bądź ie są  zbyt dobre.

To oni nas uczą jak czuć, jak sie cieszyc, jak smuciś, jak kochać, ekscytować itd! Jeśli nie widziałeś tego w swoich rodzicach, nie nauzyłeś sie tego i jesteś .. "płytki" uczuciowo, co nie znaczy ze jesteś nieuczuciowy- wręcz przeciwnie.

Zastanów się nad tym i przemyśl sprawe, nie wszyscy ujawniają swoje emocje, nie jest to najlepsza droga do  szczęscia, ale można powoli uczyć się swoich emocji smile Przezywać swoje emocje to akceptować siebie, to być szcerym wobec siebie i innych smile Na pewno potrafisz wink

3

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Jak dla mnie to wygląda na klasyczny syndrom "chcę tego, czego nie mogę mieć"... kiedy ją "miałeś", to nie chciałeś i nie zależało Ci, natomiast jak tylko okazało się, że ona już nie jest Twoja, to dopiero jej zapragnąłeś.

4

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Jarku nie uważam ze jesteś beznadziejny.
Nie podoba mi się to że ją okłamałeś- i ona to wyczuła. Nie ma sensu być z kimś kto nas tylko lubi, bądz być z kimś z miłosierdzia.
Wtedy bardzo ranimy ta osobę i siebie- nie dajemy szans na spotkanie miłości.
Nie naciskaj na siebie tak. To normalne ze chcesz być z kimś. I nie wkręcaj sobie tekstu że nie potrafisz- to samo przychodzi przy odpowiednim człowieku.  Jeśli się zakochasz poczujesz np. ogromną chęć bycia z tą os. 24h na dobę.
Wytłumaczenie jest 1 - to nie była kobieta dla Ciebie.
Pozdrawiam smile

5

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

co Waszym zdaniem do niej czulem ?

odpowiedzcie prosze takze na te dwie kwestie ;

1. boje sie, ze sie podświadomie spotykałem rzadko, by jak najbardziej opożnic przyprowadzenie jej do domu.
    ale czy to mogło sprawić, ze wogole nie tęskniłem, nie ciagło mnie do niej ?
    czy sie po prostu teraz tym usprawiedliwiam ?

2. nie moge przeboleć, ze coś nie "zmusiło" mnie do widywania sie często.  nawet jesliby to miało sie rozpasc szybciej.
    miałbym wtedy przekonanie, ze zrobiłem wszystko, widywałem sie często i po prostu wypaliło sie.
   a tak zżera mnie ta myśl "co by było gdyby ?"
   co by było gdybym zaczał sie czesciej widywać. tylkko, dlaczeg omyśle o  tym teraz a wogole nie pomyślałem w trakcie zwiazku ?
   to jest dla mnie niepojęte...

6

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Wiesz ja mam już trzeci związek, w którym spotykam mężczyznę takiego jak Ty. Niby dobrze, niby nic złego się nie dzieję, ale oni nie chcą się zaangażować, mówią na zakończenie, że nie ma magii, mają kłopot z uczuciami, albo nie było tego bum. Sama chciałaby zrozumieć dlaczego tak się dzieje. Jedna rada: zostaw dziewczynę w spokoju, niech sobie ułoży życie z kimś kto ją pokocha, Ty spotkasz taką która zawróci Ci w głowie.

7

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

jak uwazasz, co było miedzy nami ?
i co sadzisz o tych dwoch kwestiach, w poscie powyzej ?

ja przeciez nie robiłem tego specjalnie. nie było tak, ze pragnąłem częstych spotkań a specjalnie sie nie widywałem.

probuje zrozumieć, co sprawiło, ze nie czułem tej teskonty, checi bycia obok jak najczesciej. przeciez tak sie powinno czuc. niezaleznie czy sie spotyka dla uczucia czy np. dla sexu, powinno sie robic wszystko, by tego było jak najwiecej, skoro sie tego chce.

to moja pierwsza i jedyna kobieta, dlatego ciezko mi wytlumaczyc samego siebie, bo nie mam zadnego doswiadczenia.

a najbardziej nie moge pojac jak moge teraz tęsknic, myslec o tym, skoro w trakcie zwiazku tak nie było...

8

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Wiesz chyba to uczucie miłością nie było. Nie jesteś złym człowiekiem, nie zakochałeś się i tyle. Nie zależało Ci na niej na tyle żeby ją wpuścić do swojego świata. Zmuszanie się w takiej sytuacji zawsze przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Nie wypaliło- już teraz możesz to powiedzieć, bez dorabiania ideologii o byciu złym. Mój postulat na przyszłość: jak nie masz wewnętrznej ochoty widzieć się z jakąś dziewczyną to nie zmuszaj się, bo dajesz jej nadzieję. Z mojego (poranionego) punktu widzenia ona była miłym wypełniaczem Twojego wolnego czasu i dowartościowywała Cię, nic dziwnego, że teraz Ci tego brakuje. Nie wiem tylko, czy można to nazwać tęsknotą za nią, czy może raczej za tym co Ci dawała jej obecność. Może ona była za dobra, a Tobie trzeba kogoś, żebyś powalczył.

9

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Myślę, że jeśli NAPRAWDĘ się zakochasz, to nie będziesz miał potrzeby zmuszania się do czegokolwiek. Widzę, jak emocjonalnie do tego podchodzisz, ale to może wynikać z tego, że to byłą Twoja pierwsza dziewczyna. Miałam podobne doświadczenia z moim pierwszym chłopakiem- nie tęskniłam za nim, nie czułam "magii" ale mimo to płakałam, gdy się rozstawaliśmy. To jest chyba naturalny odruch człowieka. A kiedy znajdziesz już TĄ dziewczynę (a wiem że znajdziesz:)) to wszystko Ci się odmieni i nie będziesz chciał się od niej oderwać:) Także nie masz się czym martwić- to jest jak najbardziej normalne i nie świadczy o Twojej beznadziejności.

10

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Myślę, że to, co się wydarzyło mogło mieć niewiele wspólnego z tą konkretną dziewczyną. Byłabym skłonna myśleć, że "to nie była ta kobieta", "to nie była miłość".
Ale wspominasz o chowaniu się za pracą i unikaniu spotkań, a jednocześnie o poczuciu winy, że związek nie wyszedł i swojego rodzaju "niemocy" zakochania się. Fakt, że tak późno zaangażowałeś się w związek i sposób, w jaki nie umiałeś być blisko, nie dążyłeś do spotkań może jedynie świadczyć o tym, że przechodzisz jakieś trudności w sferze emocjonalnej i może warto im się przyjrzeć.

Pytasz, czy ta sytuacja mogła mieć związek z tym, że nie chciałeś przyprowadzić jej do domu. Może, takich rzeczy nie można rozsądzić po paru postach. Ale można dojść do przyczyn z pomocą psychologa. Można, nie trzeba - bo może być i tak, że jednak dziewczyny mają rację i jeszcze przyjdzie Twoja pora na miłość. W takich sprawach nie decyduje nic innego niż to, czy czujemy się dobrze ze sobą i czy nie mamy poczucia, że "chcemy, ale nie umiemy". Warto sobie pomóc.
Powodzenia smile

11

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

ja na randkach czułem sie ok. było miło. byłem czuły, namietny.
ale czesto wymyslalem rozne rzeczy, aby nie widywac sie czesciej.

chodzi mi po glowie, ze ograniczałem spotkania, by opoznic moment przyprowadzenia jej do domu.

ale przeciez wtedy i tak bym tęsknił, widywał sie czesto, nie dajac nic poznac rodzinie.
albo prynajmniej mial dylemat, ze bardzo tęsknie, wiec musze przestac kłamac, powiedziec prawde i widywac sie czesto.
zwłaszcza ze od połowy pazdziernika, kiedy faktycznie straciłem prace, mogłem sie widywac codziennie.
a ja wolałem siedziecsam ze soba albo włoczyc sie po miescie, o niej nie myślac...

nie czułem tez tesknoty pod sam koniec zwiazku. co wiecej, ostatnie kilka randek bylo nie zaciekawe.
sam byłem wiec zaskoczony, ze rozkleilem sie przy rozstaniu.

nie wiem, mioze to co aj czuje, to zal, ze znowu jestem sam?
moze tesknie nie za tym jak było, tylko za tym jakbym chchial, zeby było ?
przeciez nie mozna nie czuc nic wielkiego przez czas trwania zwiazku i poczuc to po....

najbardziej dobija mnie to gdybanie "co by było gdybym widywał ja czesciej "
nawet jesli by sie szybko rozpadło, to mialbym poczucie ze zrobilem wszysko.
a tak mam to uczucie, ze tego nie zrobiłem i juz nigdy sie tego nie dowiem....

moze ja jestem typowym samotnikiem i nigdy nie zbuduje bliskeij relacji z nikim ?

jak myślicie, co mogłbym zrobic zeby do niej wrocic i czy to ma jakikoliwek sens ?

12

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Nie uważam, żeby powrót był dobrym rozwiązaniem- po jakimś czasie znowu będzie to samo. Już raz spróbowałeś i co? To nie było TO. Jestem w 99% przekonana, że po prostu nie chcesz być sam, a swój wolny czas chcesz w jakiś sposób wypełnić. Otwórz się na nowe znajomości, być może gdzieś tak juz któraś na Ciebie czeka:)

najbardziej dobija mnie to gdybanie "co by było gdybym widywał ja czesciej "- wiesz co by było? Ta dziewczyna zaczęłaby Cię strasznie irytować i nie mógłbyś się doczekać, kiedy w końcu sobie pójdzie:) Znam dobrze to uczucie, wierz mi:)

13

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

czyli uwazacie, ze nic wielkiego do tej dziewczyny nie poczułem ?

gdybym to poczuł, to zadna blokada z rodzicami ani nic innego  nie przeszkodzilo by mi w tym, aby sie czseto widywac.
a w kazdym nie sprawilyby, zebym nie tesknił i nie ciagneło mnie do niej ?

a to , co teraz czuje, to tylko i wyłacznie zal, ze nie wyszło, smutek , ze znowu jestem sam.
i ze boje sie, ze ciagle tak bedzie...

tak mnie boli, ze nie wyszlo.
tak dłuuuuugo byłem sam a jak w koncu ktos sie pojawił, to wyszlo jak wyszło...

chciałem zeby było dobrze. to pierwsza kobieta, ktorej sie oficjalnie podobałem, ktora mnie całował, dotykała, itp.
wszystko mi sie z nia kojarzy.
i nie moge sobie wybaczyć, ze nie poczułem tego, co powinienem.... sad

z drugiej strony, na co ja liczyłem ?
pierwszy zwiazek w zyciu i od razu miłość, śłub, dzieci ....

taki jestem samotny......

14

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Jarku, przede wszystkim  przestań się obwiniać, masz prawo być sobą i czuć to co czujesz. Każdy z nas ma inne potrzeby bliskości i dystansu do drugiego człowieka. Jesteś wyjątkowy, jesteś sobą. Wyrażaj siebie swoje emocje i uzmysłów sobie swoje strachy.
Może to strach przed zaangażowaniem?
Może strach przed nieumiejetnoscia stworzenia zwiazku (nie znam twojej sytuacji z domu rodzinnego, jaki on byl).
Gdy poznasz swoje najglebsze strachy, pokochaj je  - są tobą.
A tęsknota za drugim człowiekiem jest bardzo subiektywna, i nie jest żadnym wyznacznikiem.
Każdy z nas też potrzebuje innego czasu na zbliżenie się prawdziwe, na zasmakowanie w pełnej intymności tego drugiego.

Nie poddawaj się szukaj swojego miejsca. To najlepsza i najważniejsza rzecz jaką możesz dla siebie zrobić.
Miłość jest piękna i niezbadana, jest ciągłym odkrywaniem i budowaniem, to coś co nigdy się nie kończy i często nie wiemy, gdzie ma swój początek. Otwórz się na nią, zaufaj sobie i drugiemu człowiekowi i WYRAŻAJ SIEBIE - TO NAJWIĘCEJ CO MOŻESZ DAĆ. Nie musisz kłamać, masz ochotę na spotkania raz w tygodniu, okey powiedz to.

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

a ja myślę,że tu nie chodzi o Twoich rodziców,o przyprowadzenie do domu.Przecież  nie musiałeś szybko
przedstawiać jej swoim rodzicom.
Problem leży w Twojej głowie.Ona Cię nie kręciła i nic do niej nie czułeś,skoro stroniłeś od spotkań z nią.

jarek8202 napisał/a:

smutek , ze znowu jestem sam.
i ze boje sie, ze ciagle tak bedzie...

- to co napsałeś świadczy o tym,że chciałeś być z  nią na siłę,tylko po to,
aby kogoś mieć,nie być samemu.

Moja rada: nie zadręczaj się.Jeżeli będziesz miał się zakochać,to po prostu się zakochasz,nic na siłę.

16

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Jarek zaczyna się robić niebezpiecznie w Twoim wątku!
Nie użalaj sie nad sobą. Jedni znajdują od razu partnera inni muszą się naszukać.
Tak na prawdę nic złego się nie stało- 1 koty za płoty.
Powinieneś się cieszyć że poznałeś miłą dziewczynę.

Moim zdaniem kieruje Tobą strach ze nikt wiecej się Tobie nie przyjrzy lub zal ze nic wiecej Cie nie spotka- co jest wierutną bzdurą!
Otwórz się na otaczającą Cię rzeczywistość. I umawiaj się z tymi co Cię zainteresują a nie z każdą kobietą która się do Ciebie uśmiechnie.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia smile

17 Ostatnio edytowany przez jarek8202 (2010-05-04 18:02:04)

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

tak, dręczy mnie myśl, ze byc moze zaprzepasciłem coś wielkiego. bo o to pojawiła sie pierwsza kobieta, ktorej oficjalnie sie podobałem, ktora mnie calowała, dotykała, itp.
a ja co ?

zwłaszcza dwei kwestie nie daja mi zyć....

1. czy cheć ukrywania związku przed rodziną, mogła sprawic  ze specjalnie spotykałem sie rzadko i sprawic, ze wogole nie tęskniłem ?
przeciez to chore nie czuć wielkiej tęsknoty i ciągu do kogoś będać z nim a poczuc to teraz...

2. dlaczego coś nie powiedziało mi "widuj sie z nią częściej, powiedz prawde, zrob cokolwiek, aby widywac ją częściej" nwet gdyby wtedy to rozpadło sie szybko, to bym zrozumiał. miałbym poczucie, ze zrobilem wszystko.
a tak boli mnie , ze tego nie zrobiłem, ze nie dałem sobie wielkiej szansy....
dlaczego ja wtedy tego nie poczulem ?

boje sie , ze juz nikogo nie spotkam. skoro spotkałem pierwsza w wieku 28 lat to kiedy spotkam nastepną ?
ile jeszcze bede cierpiał i sie obwiniał ?

chciałbym powlaczyć jeszcze raz.
ale nie wiem, jak sie za to zabrać.
minęly prawie 2 miesiace a ona mieszka ponad 50km ode mnie, w innym miescie.
i skoro dala nam szanse od walentynek do dnia kobiet, to dlaczego miałaby to zrobić ponownie teraz ?

jestem taki beznadziejny i non stop wyobrazam sobie, jakby to było, gdybysmy widywali sie codziennie i byli teraz razem juz 10 miesiecy...

i co z tego, ze mam prawo być sobą ?
nikt z kims takim nie bedzie chciał być, co to ma potrzebe widywania raz na tydzien i jest nienormalny.
będe cale zycie sam , dookoła widzac tylko znajomych, bioracych śluby i zakładajacych rodziny....

18 Ostatnio edytowany przez jarek8202 (2010-05-04 22:12:17)

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

"a ja myślę,że tu nie chodzi o Twoich rodziców,o przyprowadzenie do domu.Przecież  nie musiałeś szybko
przedstawiać jej swoim rodzicom.
Problem leży w Twojej głowie.Ona Cię nie kręciła i nic do niej nie czułeś,skoro stroniłeś od spotkań z nią."

to dlaczego sie spotykalem z nią ?
to dlaczego ciagle o tym i o niej myśle ?


wszystko mi sie z nia kojarzy. tylko z nią. pocałunki, przytualsy, czułe słówka.

juz zawsze bede sam....
wszyscy sie zakochuja a ja nie moge....
tylko przeze mnie sie to rozpadło....

wole nie zyć niz tak miec....

19

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

szkoda ze nikt nie chce mi pomoc i sie jeszcze wypowiedzieć...

20

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

no i spotkalem sie z Nia. wysłuchała mnie i powiedziała, ze jest jej przykro.
ale to nic nie zmieni i nawet gdybym sei wczesniej otworzył, to tez by nie zmieniło, bo dla niej to po prostu nie było TO.
ze ją tez strasznie do mnie nie ciagło i dlatego tez nie zrobiła wszystkiego, by sie ze mną widywać jak najczesciej.
dodatkowo oznajmiła, ze spotyka sie z kims innym.
zatkalo mnie bo myslałem, ze jest ciagle sama...
nie weidziałem co powiedziec az w końcu zapytalem od kiedy z nim jest i skad on jest ( nie wiem po co o to pytałem .
no i powiedziła, ze od miesiaca i ze jest z jej miejscowosci.
chciałbym jej wierzyc, ze jest nim dopiero od miesiaca ( czyli pojawił sie troche "po mnie" ) ale nie wiem ile w tym prawdy...

teraz czuje sie najgorszy na świecie, ze nie potrafiłem sie w pełni przed nią otworzyc...
tylko co ja moge poradzic, ze jestem jaki jestem...
chciałbym sie pod ziemie zapaść...
nie mam po co zyć...

21

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

czy ktoś mi moze pomoc, to zrozumieć ...

22

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Jarku, przykro mi to pisać ale dziewczyna była wartosciowa,a Ty tego nie doceniłes....pewnie myślaleś ze oklamujac ją prawda nie wyjdzie na jaw....to straszne....jest powiedzenie ze KLAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI...nie potrafileś się zaangażowac....wcale się dziewczynie nie dziwie..... dziwie się ze dała Ci drugą szanse.....u innych kobiet byłbyś spalony.....faceci.....zdobywcy.....ale gdy juz mają to nie doceniają.....i ciągle chcą wiecej albo co gorsza nie wiedzą czego chcą.... powinieneś trafić teraz na taką kobietę , która potraktuje Cie tak samo jak Ty potraktowałeś swoją była.....moze doceniałbyś to co masz........

23

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

wiem, ze była wartosciowa. tylko, ze ja po prostu nie potrafiłem sie zaangazowac.
nie teskniłem bardzo, nie ciagło mnie bardzo do niej.
ludzie robia wiele, by spedzacz tą osoba jak najwiecej czasu.
a ja po prostu tego nie poczulem.

i dlatego nie rozumiem, dlaczego teraz to mnie tak boli, skoro nie byłem powaznie zaangazowany...

chyba, ze to dlatego, ze to pierwsza i jedyna poki co dziewczyna. i wszystko mi sie z nia kojarzy. chciałem poczuc cos wielkiego ale po prostu nie potrafiłem....

24

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?
jarek8202 napisał/a:

chyba, ze to dlatego, ze to pierwsza i jedyna poki co dziewczyna. i wszystko mi sie z nia kojarzy. chciałem poczuc cos wielkiego ale po prostu nie potrafiłem....

Czyli wreszcie doszedles do wniosku, ze to nie byla wielka milosc, tylko proste wygodnictwo. Lepiej pozno, niz wcale, w koncu mozesz sie ogarnac, zaczac szukac prawdziwej milosci i zaczac normalnie zyc.

25

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

juz sam nie wiem...
ale strasznie mi zle, ze nie wyszło. na poczatku napewno było zauroczenie ale nawet wtedy nie teskniłem, nic w srodku nie mowiło mi, nie pchało mnie do teo, zeby widywac sie jak najczesciej sad

juz nie wiem, czy to datego, ze nie było wielkiego uczucia, czy dlatego ze nie wiedziałem jak sie zachowac, bo to pierwszy zwiazek...

26

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

A ja jestem innego zdania niż większość: ja uważam, że należysz do tych osób, które NIE potrzebują codziennego kontaktu z osobą z którą są w związku. Może jesteś introwertykiem, czujesz się dobrze w swoim własnym towarzystwie? Wtedy jest to naturalne, że nie odczuwasz potrzeby przebywania z bliską Ci osobą ciągle. Gdybyś do niej nic nie czuł, nie czułbyś się przecież teraz samotny, smutny i zawiedziony. czasem dopiero wtedy kiedy coś się traci, można zrozumieć jak ważne to było.

Ja jestem dla poparcia moich słów taką osobą, której codzienny i częsty kontakt z bliską osobą nie jest konieczny.

27 Ostatnio edytowany przez jarek8202 (2010-05-24 18:04:10)

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

nie twierdze, ze nic do niej nie czułem. to nieprawda...

myśle tez, ze teraz mam takie odczucia, bo nie wyszło, bo nie potrafiłem sie zaangazowac a to była fajna dziewczyna.

najbardziej załuje, ze nie odbylismy powaznej rozmowy. gdyby powiedziala "musimy widywac sie czesciej albo koniec", to napewno bym sprobował i albo by wyszlo albo bym sie znudził i nie mial teraz problemu.

tak czuje sie dobrze sam ze sobą. moze i jestem introwertykiem ?
jesli tak, to zawsze będe miał problem z byciem z kimś, bo kazdy mnie w koncu odrzuci...

jakTy radzisz sobie z tym wszystkim ?

28

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Nie to nieprawda, że będziesz miał problem z każdym, bo Ciebie odrzuci - w żadnym wypadku. Najlepszym wyjściem byłoby gdybyś trafił na dziewczynę, która nie ma potrzeby spędzania z Tobą (czyli ze swoim związkiem) dużo czasu. Są takie kobiety - jeżeli ja taka jestem, są także inne kobiety które nie odczuwają potrzeby spędzania mnóstwo czasu ze swoim partnerem. Niektóre są również zapracowane, zabiegane, uprawiają zawodniczo sport, trenują, wtedy nie "czekają" na Ciebie, zwyczajnie nie mają czasu się spotykać.

Na pewno masz niewielki problem z "pozbyciem" się Twojego "stanu kawalerskiego". Podejrzewam, że, jeżeli byłeś długo sam, masz swoje rytuały, nawyki, przyzwyczajenia i po prostu ciężko będzie się Tobie przestawić. Przyzwyczaiłeś się również do tego że jesteś sam i na pewno nowy związek spowodował że Twoje życie stanęło trochę na głowie, w czym ciężko było się Tobie odnaleźć.

Jak ja sobie z tym radzę? - Staram się właśnie zbudować związek na odległość z członkiem Kadry Narodowej który albo spędza w domu bardzo niewiele czasu albo jest na zgrupowaniach albo jest na zawodach... wink

29 Ostatnio edytowany przez jarek8202 (2010-05-25 14:23:01)

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

problem w tym, ze nie za bardzo uśmiecha mi sie zwiazek z kims, kto po pracy ciągle lata na np. fitness, basen, kurs tanca a w weekendy dodatkowo zaocznie studiuje...

jasne, ze mam swoje przywyczajenia, nawyki. ale naprawde cche poznac kogos, kogo pokocham, z kim będe często sie widywał i co najwazniejsze czul, ze tego pragne.

wszyscy mi mówią, ze do niej tego nie czułem, ze mi nie zalezało. bo wtedy robiłbym wszystko, by byc z nią jak najczesciej i nic by mnie nie powstrzymalo. a ja nie zrobiłem prawie nic, ku temu.

teraz obwiniam sie, ze nie poczułem wtedy tego, co mam teraz w głowie. ze cos nie podpowiedziało mi, leć do niej, widuj jak najczesciej..
no i to, ze ona strasznie była za mną do pewnego momentu a ja nie potrafiłem tego doecnic/odwzajemnic
no i to była pierwsza i jedyna poki co dziewczyna.

dlateo tak mi zle, dlatego tak rozmyslam i ciągle mam w głowie "co by było gdybysmy zaczeli sie widywac cześciej"
nie moge tego wyrzucic ze swoich myśli...

30

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Jarku, myślę ze nie powinieneś się słuchać znajomych/przyjaciół. Nie każdy czuje potrzebę przebywania z partnerem cały czas.

=> wszyscy mi mówią, ze do niej tego nie czułem, ze mi nie zalezało. bo wtedy robiłbym wszystko, by byc z nią jak najczesciej i nic by mnie nie powstrzymalo. a ja nie zrobiłem prawie nic, ku temu.

To nieprawda, niekoniecznie robiłbyś wszystko żeby być z nią cały czas. Nie ma takiego równania:

chęc przebywania z partnerem cały czas = miłość.

31 Ostatnio edytowany przez jarek8202 (2010-05-27 12:01:24)

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

tak ale ja nie potrafie zrozumiec swojego postępowania...

wymyślałem rózne rzeczy, kłamałem, by ograniczać spotkania.
a przeciez powinno byc zupełnie inaczej, odwrotnie.
nie mowie tu o spotykaniu sie 24h/dobe ale duzo czesciej. niz to robiłem. jak w normalnych związkach.

długo byłem sam i jak w końcu pojawił sie ktoś, kto mnie docenił, to ja nie potrafiłem tego odwzajemnic...

mam poczucie straconej szansy i tego, ze dłuuuugo nie dostane następnej.
ze nie doceniłem jej uczuć...

a najgorsze jest to, ze wogole nie czułem tego, nie miałem takich rzeczy w głowe, jak teraz. gdybym był bogatszy o te doświadczenia, to moze byłoby inaczej. problem w tym, ze wogole o tym wszystkim nie myslałem, będac z nią.

nie moge sobie wybaczyć, ze nie spróbowałem spotykac sie z nia jak najczęsciej. wtedy wiedziałbym, ze zrobiłem wszystko, co mogłem.
a tak, to to gdybanie, mnie dobija i nie potrafei sobie z tym poradzic...

po prostu obwiniam sie za to, ze nie poczułem wtedy tego i tego....

32

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Jarku, doczytałam się we wcześniejszym poście, że odbyła się między Wami rozmowa i ta dziewczyna powiedziała Ci, że też jej do Ciebie nie ciągnęło. Dlatego też nie powinieneś mieć negatywnego poczucia, że nie spróbowałeś częstszych spotkań. Moim zdaniem po prostu się nie dobraliście. Ja ze swoim ex miałam taką sytuację, że po kilkumiesięcznej znajomości stwierdził, że go ograniczam chociaż widywaliśmy się tylko raz w tygodniu. Okazało się że po prostu kogoś poznał i to z nią chciał być, ale nie wiedział jak to ze mną załatwić. A ja to po prostu olałam i żyłam sobie dalej, aż trafiłam na kogoś z kim jestem szczęśliwa wink
Dlatego wiem, że powinieneś się z tym po prostu pogodzić, zamiast to ciągle rozpamiętywać i niszczyć sobie życie, będziesz żył pełnią życia jak już będziesz starym dziadziem?? Wyjdź do ludzi, zapełniaj sobie jakoś wolny czas, a szczęście samo przyjdzie.

33

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?
Anemonne napisał/a:

Jak dla mnie to wygląda na klasyczny syndrom "chcę tego, czego nie mogę mieć"... kiedy ją "miałeś", to nie chciałeś i nie zależało Ci, natomiast jak tylko okazało się, że ona już nie jest Twoja, to dopiero jej zapragnąłeś.

po przeczytaniu mam te same odczucia wink

34

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

BlackPearl

ona była, zwłaszcza na początku zakochana/mocno zauroczona. w tej rozmowie chodziło jej o to, ze nie zrobiła wszystkiego, byśmy spędzali kazdą niedziele razem, skoro to jedyny dzien tygodnia, gdy "miałem" wolne. i dlatego mało niedziel spędzalismy razem. a powinnismy kazdą, skoro w tygodniu, tak rzadko sie widywaliśmy...
ja to rozpamiętuje, bo to pierwsza dziewczyna i mam poczucie winy, ze nie potrafiłem sie zakochać. że mnie do niej nie pociagło, że nie poczułem tego tak silnie, jak ona.
po prostu nie potrafie zrozumiec dlaczego robiłem wiele, by tak rzadko sie spotykać. a powinno byc odwrotnie.
probuje to usprawiedliwiac tym, ze chciałem jak najbardziej opoznic przyprowadzenie jej do domu ( kiepski kontakt z rodzicami ), ze nie chciałem za duzo wydawac na randkach ( miałem prace, ktora mi sie kończyła ). tylko, ze to chyba szukanie dziury w całym.
bo nie musiałem jej szybko przyprowadac do domu a na randkach nie wydawalismy wiele, dodatkowo ona czesto sie rewanzowała.
a po za tym, to i tak wydawałem kase, na inne, mniej wazne rzeczy.
tylko do końca nie wiem, czy zachowywałem sie tak, bo po prostu nie teskniłem, czy dlatego, ze to pierwszy związek i kompletnie nie wiedziałem, jak sie zachowac. dodatkowo będąc przesiaknietym długoletnia samotnoscia.
dlatego tak mi z tym żle...



mel

mozesz rozwinąć, jak dokladnie rozumiesz ten syndrom i co to w moim konretnym przypadku oznacza ???

35

Odp: co ja do niej czułem / czuje ?

Hmm.. a moim zdaniem.. związek powinien opierać się na szczerości.. i skoro byłeś świadomy, że Cię nie ciągnie do niej.. powinieneś jej powiedzieć.. wiem z własnego doświadczenia.. i powiedzenie, że nawet najgorsza prawda jest lepsza od ładnego kłamstewka - sprawdza się.  ale teraz jest teraz.. a ta znajomość to przeszłość i nie warto rozpamiętywać . musisz się z tym pogodzić. żyć dalej.. poznawać nowych ludzi.. odkrywać nowe pasje.. szukać swojego miejsca w świecie. po prostu ŻYĆ!! wink bo takie smęcenie jest bez sensu ;p Uszy Do Góry Jarku wink))

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co ja do niej czułem / czuje ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024