O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Obejrzałam dziś na stronie programu TVN "Uwaga" bardzo kontrowersyjny reportaż o terapii, którą w Poznaniu prowadził znany seksuolog prof. Gapik posiadający 4 certyfikaty Towarzystw zrzeszających psychologów, psychoterapeutów, seksuologów. Wykładowca Uniwersytetu w Poznaniu, prowadził wykłady z zakresu seksualności człowieka dorosłego.

Podczas nagrania ukrytą kamerą wkładał swojej pacjentce ręce pod bluzkę, dotykał jej piersi, komentował stan podniecenia ("Jeszcze Ci się pipka mokra nie zrobiła"). Reporter rozmawiał z trzema pokrzywdzonymi pacjentkami, które potwierdzają, że w taki sposób prowadził "terapię".
Po tych doniesieniach profesor został zawieszony na uczelni, zawieszono mu certyfikat seksuologa, co sprawia, że nie ma on już uprawnień do prowadzenia terapii seksuologicznej.

Pytanie tylko: Co teraz? O czym świadczą takie przypadki?
Czy Waszym zdaniem polskie prawo powinno się zmienić i ścigać takie przestępstwa z urzędu, a nie tylko na wniosek poszkodowanej? Jakie kary powinni otrzymywać psycholodzy, seksuolodzy za nieetyczne postępowanie?
Jaki wpływ na przypadki nadużywania swojej "władzy" ma fakt, że nie ma dobrej ustawy regulującej prawo do wykonywania zawodu psychologa/seksuologa? Jak taka ustawa miałaby wyglądać?
Kto powinien prowadzić terapie i z jakimi uprawnieniami?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

O czym świadczą takie przypadki? Najwyraźniej seksuolog G. sam cierpiał na jakąś dewiację seksualną.
Yvette, gdzie mogę znaleźć ustawę regulującą prawo do wykonywania zawodu psychologa? Właściwie nawet nie wiem jak ona wygląda... Chętnie włączę się do dyskusji po jej przeczytaniu, bo źle 'skonstruowana' ustawa może być przecież jednym z czynników prowadzących do takich zachowań.
Moim zdaniem kara jako odebranie zawodu to dobra sprawa. Myślę, że i tak taki psycholog/seksuolog straciłby klientów po takim dokumencie w "uwadze" (też oglądałam...).

3

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

mamba, obowiązująca ustawa o zawodzie psychologa znajduje się tutaj: http://www.ptp.org.pl/modules.php?name= … amp;sid=47. Natomiast tu znaleźć można także projekt ustawy, która ma rozwiązać bieżące problemy, z jakimi stykają się psycholodzy i pacjenci: http://www.ptp.org.pl/modules.php?name= … mp;catid=3

Wśród psychologów mówi się, że ustawa jest zbyt ogólna i w gruncie rzeczy niczego nie określa precyzyjnie, że zamiast tytułu psychologa, wielu ludzi posługuje się nienormowanym właściwie w przepisach terminem "terapeuta", zdobywanym np. w studium policealnym (i takie przypadki znam).

Wracając do przypadku prof. Gapika - po zawieszeniu ważności jego certyfikatu, powiedział prasie, że nie ma zamiaru zaprzestać przyjmowania pacjentów, bo ma jeszcze przecież 3 inne certyfikaty, m.in. psychologa, potwierdzone przez inne Towarzystwo.
Co prawda prof. Lew-Starowicz, kierujący Polskim Towarzystwem Seksuologicznym mówił, że takie przeciwstawianie się środowisku może doprowadzić do utraty pozostałych uprawnień, natomiast jak na razie ten profesor wciąż przyjmuje.

Pytanie też, czy pacjenci rzeczywiście sprawdzają rzetelność swoich psychologów, czy wiedzą, jakimi certyfikatami dysponują? I czy te certyfikaty naprawdę o czymkolwiek świadczą i chronią pacjenta, skoro wspomniany prof. Gapik był nawet superwizorem, a więc osobą sprawdzającą innych terapeutów?

Co odpowiada za podobne historie, jak ta z prof. Gapikiem? Czy w Polsce ciągle nie wiemy, co wolno terapeucie w ramach prowadzonej terapii, a co wykracza poza jego kompetencje?

4

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Ustawa może i jest ogólna, fakt, ale normalny lekarz i pacjent powinni chociaż ze względu na zasady moralne zachowywać się wzorcowo. Dopełnienia do ustawy mogą oczywiście pomóc, ale to w przypadku (moim zdaniem), gdy psycholog/seksuolog boi się określonej kary. Tak naprawdę szkoda, że wszystkie te ustawy mają zbyt wiele oczywistych stwierdzeń, a zbyt mało artykułów dotyczących problemów z jakimi stykamy się na co dzień...
Decyzja prof. Gapika z jego punktu widzenia wydaje się być oczywista - nie chce stracić swoich zarobków. Natomiast z mojego, Boże broń! Osobiście nie poszłabym do niego. Za bardzo zraził mnie ten dokument z 'uwagi' (chociaż to też ciekawe, że kobiety które już raz zostały wykorzystane przychodziły drugi raz hmm).
Wątpię, żeby pacjenci prosili o ukazanie certyfikatów lekarzy. Zresztą certyfikaty te często wiszą w gabinetach czy poczekalniach... Wydaje mi się, że kiedy zobaczy się napis "CERTYFIKAT" na resztę tekstu się średnio patrzy. Myślę jednak, że każdy zdaje sobie sprawę z tego, że leczenie u seksuologa czy psychologa nie polega na dotykaniu poszczególnych części ciała przez lekarza!
Dlaczego kobiety pozwalają sobie na takie coś? Może z jakiejś obawy?

5

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Myślę, że tutaj działa (psychologiczna zresztą) zasada autorytetu i społecznego dowodu słuszności.

Czyli, jeśli poszłam do znanego specjalisty, a prof. Gapik takim właśnie był, przecież jego książki recenzował prof. Lew-Starowicz, przecież wykładał na uniwersytecie itd - to wychodzę z założenia, że to jest fachowiec w swojej dziedzinie, autorytet. I wie, co robi, więc może ta terapia okaże się skuteczna. W dodatku z tego, co wywnioskowałam z nagrania w "Uwadze", kiedy reporterka zaprotestowała i nie chciała kontynuować, zaczął ją niezwykle przekonująco uspokajać tym, że "nic się nie dzieje" - a to najprostszy sposób, żeby wywołać w kimś poczucie pomieszania (widziałam swoje, a on mi wmawia, że to nie było to).

Co do reguły społecznego dowodu słuszności - skoro ma tyle pacjentek, pełen gabinet, to oni (inni pacjenci) przecież także muszą mieć rację przychodząc tutaj!
Z molestowaniem seksualnym problem jest taki, że to cicha kwestia. Pacjentki mogły siedzieć razem w poczekalni, ale coś tak osobistego i intymnego jak wizyta u seksuologa z pewnością nie było tematem dyskusji. Być może więc nie domyślały się, że jego praktyki są czymś powszechnym wobec wielu pacjentek - a badania psychologiczne wykazały, że wystarczy nam już jeden sprzymierzeniec w grupie, aby się przeciwstawić ogółowi.

Co do powracania, taka reakcja jest paradoksalnie często spotykana u ofiar gwałtów dokonanych przez narzeczonych, chłopaków i mężów. Kobieta racjonalizuje wydarzenie, które miało miejsce, wypiera je ze swojej świadomości ("to nie był gwałt").

Bardzo duży wpływ na to, czy kobieta zacznie się bronić ma również fakt, czy ma kogoś bliskiego, z kim odważy się podzielić tym wydarzeniem. A o takiego sprzymierzeńca trudno, gdy obawiamy się pytań w stylu "Dlaczego nie uciekłaś? Nie uderzyłaś go w twarz? Może tego chciałaś?". I jedna taka reakcja wystarczy, żeby kobieta zamilkła na długie lata, jeśli nie na resztę życia.
Wiele ofiar mogło odnieść wrażenie, że stymulacja tego profesora w jakiś sposób mogła podniecić - i to jest wystarczający gwóźdź do przekonania, że się tego chciało, że traktowało się to jak coś dobrego.

6

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

To i ja dołożę swoje trzy grosze zwłaszcza, że jestem świeżo po dyskusji o tym z moją przyjaciółką, która na psychologii miała właśnie wykład o etyce zawodu psychologa (po aferze z Gapikiem chyba na wszystkich wydziałach wprowadzają takie wykłady).

Problem z tego co wiem polega również na tym, że psycholog może być tylko osądzony przez sąd koleżeński, ewentualnie może zostać pozwany cywilnie o zadośćuczynienie. Nie jestem pewna, bo prawnik ze mnie żaden, ale tak właśnie mówiła mi koleżanka. Jeżeli faktycznie tak jest to chyba oczywistą jest zmiana w prawie, która za takie występki gwarantowałaby karę pozbawienia wolności. Nie wyobrażam sobie, że koleś wrócił po wszystkim do domu i jedyne czym musi się przejmować to spadek zarobków.

Co więcej: mamba piszesz "(chociaż to też ciekawe, że kobiety które już raz zostały wykorzystane przychodziły drugi raz hmm)". Otóż, profesor Gapik jest jednym z najlepiej wykształconych hipnoterapeutów w tym kraju, który sztukę hipnozy opanował niemalże do perfekcji. Niestety jest to bardzo silna broń. Wiem, że ciężko to sobie wyobrazić ale w czasie hipnozy mógł spokojnie swoim pacjentkom wmawiać, że jeżeli nie przyjdą do niego ponownie to całe ich życie ległoby w gruzach. Siła takiego wmówienia jest tak ogromna, że po prostu ich podświadomość zmuszałaby je do kolejnych wizyt - mimo tak przerażających doświadczeń.

Co do poruszonego wcześniej wątku tzw. terapeutów czy coucherów - też tego nie rozumiem. W tym kraju można prowadzić terapię po 30 godzinach zajęć. Mało kto to sprawdza, zwłaszcza w mniejszych miastach. Ręce mi opadają....

Na koniec dodam, że również oglądałam materiał. Jak patrzyłam na tego kolesia wkładającego dziennikarce ręce pod bluzkę (swoją drogą dzielna dziennikarka skoro tam poszła wiedząc co ją czeka...) to zbierało mi się na wymioty... A najgorsze, że nawet jeżeli odebrane mu zostaną wszystkie certyfikaty może sobie pojechać do jakiegoś pipidówa i dalej leczyć. W "Uwadze" nie tak dawno był przecież reportaż o radosnym dentyście, który ładne kilka lat leczył ludzi bez żadnych certyfikatów (zostały mu odebrane) i nikt tego nie sprawdził do momentu aż jednej pani wszystkie zęby po kolei nie powypadały... Jak dziennikarze wpadli do niego do gabinetu i zapytali dlaczego leczy bez licencji to bardzo zdziwiony powiedział "A to ja jej nie mam? Zabrali mi chyba trzy lata temu... ale wydawało mi się, że oddali. Nie oddali?"....

7

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik
yvette napisał/a:

Myślę, że tutaj działa (psychologiczna zresztą) zasada autorytetu i społecznego dowodu słuszności.

Czyli, jeśli poszłam do znanego specjalisty, a prof. Gapik takim właśnie był, przecież jego książki recenzował prof. Lew-Starowicz, przecież wykładał na uniwersytecie itd - to wychodzę z założenia, że to jest fachowiec w swojej dziedzinie, autorytet. I wie, co robi, więc może ta terapia okaże się skuteczna. W dodatku z tego, co wywnioskowałam z nagrania w "Uwadze", kiedy reporterka zaprotestowała i nie chciała kontynuować, zaczął ją niezwykle przekonująco uspokajać tym, że "nic się nie dzieje" - a to najprostszy sposób, żeby wywołać w kimś poczucie pomieszania (widziałam swoje, a on mi wmawia, że to nie było to).

Co do reguły społecznego dowodu słuszności - skoro ma tyle pacjentek, pełen gabinet, to oni (inni pacjenci) przecież także muszą mieć rację przychodząc tutaj!
Z molestowaniem seksualnym problem jest taki, że to cicha kwestia. Pacjentki mogły siedzieć razem w poczekalni, ale coś tak osobistego i intymnego jak wizyta u seksuologa z pewnością nie było tematem dyskusji. Być może więc nie domyślały się, że jego praktyki są czymś powszechnym wobec wielu pacjentek - a badania psychologiczne wykazały, że wystarczy nam już jeden sprzymierzeniec w grupie, aby się przeciwstawić ogółowi.

Co do powracania, taka reakcja jest paradoksalnie często spotykana u ofiar gwałtów dokonanych przez narzeczonych, chłopaków i mężów. Kobieta racjonalizuje wydarzenie, które miało miejsce, wypiera je ze swojej świadomości ("to nie był gwałt").

Bardzo duży wpływ na to, czy kobieta zacznie się bronić ma również fakt, czy ma kogoś bliskiego, z kim odważy się podzielić tym wydarzeniem. A o takiego sprzymierzeńca trudno, gdy obawiamy się pytań w stylu "Dlaczego nie uciekłaś? Nie uderzyłaś go w twarz? Może tego chciałaś?". I jedna taka reakcja wystarczy, żeby kobieta zamilkła na długie lata, jeśli nie na resztę życia.
Wiele ofiar mogło odnieść wrażenie, że stymulacja tego profesora w jakiś sposób mogła podniecić - i to jest wystarczający gwóźdź do przekonania, że się tego chciało, że traktowało się to jak coś dobrego.

ha, jak widać mogą być różne wytłumaczenia. Myślę, że prawda leży gdzieś po środku - trochę autorytetu plus trochę hipnozy i gabinet pełny...

8

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik
pennylane napisał/a:

Co więcej: mamba piszesz "(chociaż to też ciekawe, że kobiety które już raz zostały wykorzystane przychodziły drugi raz hmm)". Otóż, profesor Gapik jest jednym z najlepiej wykształconych hipnoterapeutów w tym kraju, który sztukę hipnozy opanował niemalże do perfekcji. Niestety jest to bardzo silna broń. Wiem, że ciężko to sobie wyobrazić ale w czasie hipnozy mógł spokojnie swoim pacjentkom wmawiać, że jeżeli nie przyjdą do niego ponownie to całe ich życie ległoby w gruzach. Siła takiego wmówienia jest tak ogromna, że po prostu ich podświadomość zmuszałaby je do kolejnych wizyt - mimo tak przerażających doświadczeń.

Nie jestem do końca przekonana, czy stosował hipnoterapię, więc akurat w tym temacie się nie wypowiem, ale myślę, że już po obejrzeniu nagrania i sposobie, w jaki odzywał się do podstawionej dziennikarki można wywnioskować, że jest autorytarnym człowiekiem.
Nie wyobrażam sobie - ani z punktu widzenia psychologa ani zwykłego człowieka - żeby terapeuta mógł powiedzieć pacjentce, że powinien sobie wywiesić kartkę "Dziwek nie przyjmujemy", a takie słowa padły. Przecież seksuolog zajmuje się również takimi zaburzeniami jak nimfomania, mogącymi prowadzić kobiety do uprawiania prostytucji - nieopatrznie wypowiedziane słowa takiego autorytetu, jakim powinien być profesor mogłyby niejedną pacjentkę mającą taki epizod w swojej historii doprowadzić do bardzo złego stanu psychicznego.

pennylane napisał/a:

Co do poruszonego wcześniej wątku tzw. terapeutów czy coucherów - też tego nie rozumiem. W tym kraju można prowadzić terapię po 30 godzinach zajęć. Mało kto to sprawdza, zwłaszcza w mniejszych miastach. Ręce mi opadają....

Mój Adam był kiedyś w związku z kobietą, która po ukończonej pedagogice ogólnej i kursie (60godz) prowadziła terapie grupowe w ośrodku dla trudnej młodzieży i dorosłych. Na swojej stronie internetowej można za to dziś przeczytać informację o tym, że jest terapeutą z 9letnim stażem po pedagogice i psychologii na SWPS, mimo, że psychologię ukończyła rok temu, a więc 8 z 9 lat przepracowała nie będąc psychologiem. Sporo czasu zajęło mi wytłumaczenie Adamowi, że absolwentka pedagogiki, mimo "dobrych chęci" nie powinna przeprowadzać terapii wewnętrznego dziecka ani terapii DDA czy DDD. O jej niekompetencji świadczy też fakt, że prowadziła terapię jednego ze swoich byłych, choć przecież wyraźnie jest to sprzeczne z podstawowymi zasadami etyki pracy psychologa.

Jak Wam się wydaje, czy wprowadzenie obowiązkowych testów psychologicznych/rozmów z psychologiem przed przyjęciem na studia psychologiczne mogłyby wpłynąć na zmniejszenie liczby dewiantów? Jakie formy kontroli można zastosować, żeby takich sytuacji jak ta z Samsonem czy Gapikiem było mniej?

9

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Yvette - testy jak najbardziej- każdy żołnierz, policjant, kierowca musi takowe przejść- to co dopiero lekarz "od duszy".
Dalej powinny one być przeprowadzane nie tylko na początku kariery ale również w jej trakcie przynajmniej co 5 lat,
przez niezależną gr. specjalistów a nie że kolega bada kolegę- nie powinni w ogóle wiedzieć kogo sprawdzają.
Tego typu dewianci są b. niebezpieczną grupą pozbawioną zasad moralnych!!  Tak jak bandziory robią krzywdę chorym ludziom!!
Praktyki po odbyciu studium są szokujące. To tak jakby po technikum chemicznym szukać nowych leków.

10

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Właśnie wydaje mi się, że to wspomniane koleżeństwo to duża przeszkoda w rzetelnej ocenie czyjejś fachowości. Prof. Lew-Starowicz, przecież taki ceniony specjalista, recenzował książki prof. Gapika i miał z nim koleżeńskie relacje. Powiem Wam też, że nie podobał mi się brak ostrej reakcji przedstawicieli Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, gdy reporterzy pokazali im materiał.
Nie było wypowiedzi, która byłaby wyraźnie potępiająca dla prof. Gapika, a fakt, że do tej pory nie zawieszono mu wszystkich uprawnień, jakie posiada wydaje mi się naprawdę bulwersujący.

Pytanie powstaje również, czy testy przeprowadzane na przyszłych/obecnych psychologach byłyby rzeczywiście skuteczne? Czy nie byłoby takich sytuacji, w których psycholog/seksuolog świetnie maskuje te elementy swojej autorskiej terapii, które łamią kodeks etyczny, a wypada w testach psychologicznych jako osoba potencjalnie zdrowa psychicznie?

11

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Najpierw odniosę się do tego co pisałaś wcześniej:
"Nie jestem do końca przekonana, czy stosował hipnoterapię, więc akurat w tym temacie się nie wypowiem, ale myślę, że już po obejrzeniu nagrania i sposobie, w jaki odzywał się do podstawionej dziennikarki można wywnioskować, że jest autorytarnym człowiekiem."

Z tego co ja wiem to głównie stosował hipnoterapię - zresztą w materiale TVN również był fragment o tym jak pokazywał na studentach działanie hipnozy.
Na stronie Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego można również przeczytać o Gapiku "W działalności klinicznej stosuje podejście synkretyczne, chociaż najczęściej korzysta z technik opracowanych samodzielnie, opartych w dużym stopniu na specyficznie sterowanej relaksacji i równoczesnym oddziaływaniu psychoterapeutycznym."


Co zaś do dalej poruszonego wątku - nie dość, że są kwestie koleżeństwa ale również dosyć poważny problem w jednoznacznej ocenie przez innych lekarzy takiego zachowania. Łatwo jest im się bronić założeniem, że "każda terapia może pomóc i być może była w tym jakaś metoda"... Nie za bardzo mam teraz czas się na ten temat rozpisywać bo lecę z pracy właśnie ale generalnie rzecz biorąc moja koleżanka wspominała, że bardzo wielu cenionych nawet psychologów nie chciało piętnować Gapika wychodząc z założenia, że być może w ten właśnie sposób pomagał swoim pacjentom. A my, prości ludzie, nigdy tego nie zrozumiemy bo nie mamy tytułu doktora habilitowanego....

12 Ostatnio edytowany przez mamba (2010-03-29 19:20:56)

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik
pennylane napisał/a:

Najpierw odniosę się do tego co pisałaś wcześniej:
"Nie jestem do końca przekonana, czy stosował hipnoterapię, więc akurat w tym temacie się nie wypowiem, ale myślę, że już po obejrzeniu nagrania i sposobie, w jaki odzywał się do podstawionej dziennikarki można wywnioskować, że jest autorytarnym człowiekiem."

Z tego co ja wiem to głównie stosował hipnoterapię - zresztą w materiale TVN również był fragment o tym jak pokazywał na studentach działanie hipnozy.
Na stronie Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego można również przeczytać o Gapiku "W działalności klinicznej stosuje podejście synkretyczne, chociaż najczęściej korzysta z technik opracowanych samodzielnie, opartych w dużym stopniu na specyficznie sterowanej relaksacji i równoczesnym oddziaływaniu psychoterapeutycznym."

A tak. Faktycznie, było coś o tym. Całkiem możliwe, że pacjentki mogły wracać z tego powodu aczkolwiek równie prawdopodobny, o ile nie bardziej, jest argument, którego użyła Yvette. Czyli kierowanie się myśleniem, że przecież to taki wykwalifikowany porządny lekarz, przecież jest tyle pacjentek itd...

pennylane napisał/a:

Co zaś do dalej poruszonego wątku - nie dość, że są kwestie koleżeństwa ale również dosyć poważny problem w jednoznacznej ocenie przez innych lekarzy takiego zachowania. Łatwo jest im się bronić założeniem, że "każda terapia może pomóc i być może była w tym jakaś metoda"... (...) A my, prości ludzie, nigdy tego nie zrozumiemy bo nie mamy tytułu doktora habilitowanego....

Ale w tej kwestii akurat dziwi mnie podejście lekarzy... Odbieram wtedy źle ich intencje - niestety. Mam wrażenie, że lepiej jak się wybronią "każda terapia może pomóc" w razie gdyby ich spotkał jakiś konflikt...niż kiedy osądzą, a później w razie konfliktu sami vice-versa zostaną osądzeni. Przepraszam, że tak chaotycznie się wyrażam, jakoś nie mogę dziś sensownie posklejać zdania.
A co do testów na psychologa jestem za! Ładnie tutaj alaclaudie napisała, że to lekarze "od duszy" i nie każdy się nadaje. Hmm, myślę że nie każdy potrafiłby zamaskować swoje prawdziwe oblicze. Jasne, że znalazłaby się taka grupa. Ale chociaż w pewnym stopniu mogłoby się to zmniejszyć...

13 Ostatnio edytowany przez pennylane (2010-03-29 20:50:39)

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Cóż, niestety psychologiem może zostać każdy - zwłaszcza w prywatnej szkole. Trudnych przedmiotów wystarczy się wykuć... Skutkuje to tym, że na warszawskiej Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania, gdzie studiuje moja koleżanka panienki na 3 roku psychologii (!!!!!) uważają, że homoseksualizm należy leczyć...

14

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Wiesz co, pennylane, co do tego homoseksualizmu to tak naprawdę wystarczy, by wykładowca nie przekazał wiedzy z zaangażowaniem, a już student puszcza mimo uszu to, co mu zostało powiedziane i dalej "wie swoje", zwłaszcza, kiedy temat obejmuje to, co zwykle uważamy za naszą prywatną opinię i osąd. Znam wielu ludzi, którzy tak silnie obstają przy homoseksualizmie jako chorobie, że nie ma faktów, które by ich przekonały. Wiedzą lepiej.

Być może zostanę teraz zlinczowana przez grono studiujących prywatnie, ale jestem zdania, że psychologia powinna być nauczana tylko i wyłącznie na uniwersytecie. Tak, jak medycyny nie robi się w Wyższych Szkołach Turystycznych/Zarządzania itd, tak samo powinno być z psychologią. Nawet SWPS, choć ma wielu "państwowych wykładowców", w mojej opinii jest poronioną ideą. Dlaczego? Ponieważ wprowadza psychologię jako studia zaoczne. I znów porównam do medycyny, bo zastanawiam się, z jakich przedmiotów się rezygnuje, by z kilkudziesięciu godzin tygodniowo zrobić 20 na zjazd co 2 tygodnie? Czy można mówić, że taki psycholog jest w pełni wykształcony? Mogę zgodzić się z takim podejściem w szkołach biznesu czy zarządzania, gdzie późniejsza praca opiera się w dużej mierze na "żyłce do interesów" czy przedsiębiorczością, ale tam, gdzie w grę wchodzi zdrowie?

Druga sprawa jest taka, że obecny system rekrutacji i durnowate polskie "Każdy musi mieć studia" nie zakładają rozmów wstępnych na uczelnie. A to moim zdaniem błąd, bo o tym, kto zostaje psychologiem nie decyduje kultura osobista wykazana w rozmowie czy ogólny poziom kandydata, ale to, jak radził sobie z biologią, czytaniem lektur na maturę z polskiego czy podstawowymi obliczeniami na matematyce. Jakże daleko to stoi od pojęcia etyki czy empatii jako podstawy tego zawodu...!

Jeszcze wracając do tego, co napisałaś pennylane na temat psychologów nie piętnujących takich zachowań, myślę, że ma to miejsce nie tylko w przypadku prof. Gapika. Do dziś wynosi się na piedestał m.in. Philipa Zimbardo, który jest autorem słynnego eksperymentu więziennego (podzielił studentów na więźniów i strażników, pozwolił psychicznie znęcać się nad nimi, aresztowanie przeprowadzała prawdziwa policja na oczach zdezorientowanych więźniów i sąsiadów, Zimbardo sam wciągnął się w eksperyment odgrywając rolę nadzorującego więzienie, więzieni nie wiedzieli, że nie są w prawdziwym areszcie, ale w piwnicach Uniwersytetu Stanforda i długo by wymieniać pozostałe akcje podczas tego eksperymentu). Chociaż to, co zrobił było wysoce nieetyczne i miało realne, poważne konsekwencje dla uczestników, Zimbardo jest autorem książki na temat zła w człowieku i jest swojego rodzaju autorytetem. Więc mamy podejście: OK, skrzywdził badanych, ale jego dane są ważne dla nauki - super!
Przypominam, że tak samo mówił Samson, gdy go oskarżono - też miał poczucie, że odkrywał coś nadzwyczajnie ważnego.

Tak więc nigdy nie stwierdzę, a przecież też jestem psychologiem, że dotykanie kobiety może jej pomóc przełamać lęki związane z życiem seksualnym. Nie wtedy, gdy dotyk pochodzi od terapeuty i nie jest przez kobietę pożądany. Można zasugerować partnerowi pacjentki, co robić, by ją rozluźnić, co mówić, by się otworzyła, jak budować relację i zaufanie - i nie wyrządzać krzywdy. A taka samowolka jak u Gapika niesie więcej cierpienia, niż wyleczonych.

15

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Ja właśnie studiuję psychologię prywatnie na tej uczelni, o której pisała pennylane - właśnie zaocznie. Na uniwersytet próbowałam dostać się dwa razy, za każdym razem brakowało mi dziesiątych części punktu. W końcu znalazłam pracę i uznałam, że chcę studiować zaocznie - dlatego też (i przez niepowodzenia z uniwerkiem) wybrałam psychologię prywatnie. I o ile ja jestem tam z pasji, z odwiecznego zamiłowania do psychologii, o tyle mam u siebie na roku osoby, które ewidentnie poszły tam "z braku laku", co dla mnie jest katastrofą. Takie osoby powinny się wybrać na zarządzanie, na finanse i rachunkowość, ale na litość - nie na psychologię. Połowa z tych panienek ma twarz nieskażoną myślą, nie umie się poprawnie wypowiedzieć, na wykłady przychodzą często chyba tylko po to, żeby poplotkować, pośmiać się i poprzeszkadzać osobom, które coś naprawdę chciałyby z tych wykładów wynieść. Nie wyobrażam sobie, że ci ludzie będą mieli za 4,5 roku dyplom magistra psychologii. Tak że wiem, o czym mówisz yvette - z całą pewnością nie każdy powinien móc zostać psychologiem. I też jestem za testami.

Co do etyki - psycholog jest przecież zawodem zaufania publicznego. Wykorzystanie tego zaufania, jakim darzą psychologa jego klienci, jest czynem karygodnym - dosłownie. Prof. Gapik powinien bezpowrotnie stracić prawo wykonywania zawodu - tak samo jak lekarz, który dopuści się jakiegoś zaniedbania czy błędu. Oprócz tego moim zdaniem powinien być sądzony tak, jak każdy inny mężczyzna, który dopuszcza się molestowania - więzieniem.

16

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Anemonne, mam szczerą nadzieję, że tak właśnie będzie - że zostanie potraktowany nie przez pryzmat zawodu, jaki wykonuje, ale jako człowiek.

Widzisz, gdyby rekrutacja nie opierała się jedynie na kalkulowaniu punktów, a objęłaby również rozmowę kwalifikacyjną, to nie jest wykluczone, że dostałabyś się za pierwszym razem - zamiast jakiejś panny, która ma na twarzy wypisane, że empatia to dla niej zupa z Azji albo chłoptasia, któremu się wydaje, jak zapewne Gapikowi przed laty, że psychologia to klucz do władzy.

17

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Nie dość, że byś się tam dostała to zapewne wytrwałabyś 5 lat - a uwierz mi, że większość studentów, którzy na psychologię UW się dostają nudzi się tematem po jednym, względnie dwóch semestrach. Tak właśnie marnują miejsca osobom, które mogłyby naprawdę z tym zawodem związać swoje życie.
[To zresztą problem nie tylko psychologii. Na moim wydziale są czasem tak abstrakcyjnie niepasujące do zawodu nauczyciela osoby, że ręce mi opadają. Moimi faworytami była niezrównoważona psychicznie laska, która płakała i krzyczała kiedy wykładowca pytał ją o pracę domową (!!!) oraz chłopak, który nigdy nie miał nic przygotowane, wiecznie miał przysłowiowy zwis na cały otaczający go świat i ostentacyjnie oświadczał - w odpowiedzi na każde pytanie metodyków jak on zamierza dotrzeć do uczni - że on tu jest tylko dlatego, że na anglistykę się nie dostał i podszkala swoją grammar....]

Tu zresztą powraca temat egzaminów ustnych. W pełni się zgadzam z yvette w kwestii ich niezbędności. Niestety jednak - nie oszukujmy się - w naszym kraju gmatwają, gmatwają w tych ustawach o szkolnictwie i z roku na rok jest gorzej. Zastanawiam się czy pewnego pięknego dnia popatrzymy na kraje takie jak Finlandia czy Holandia, które mają najwyższe wskaźniki efektywności nauczania i zrozumiemy swoją lekcję. Taką zupełnie prostą - że nie trzeba zmuszać uczniów do kucia wszystkich możliwych przedmiotów. Że lepiej dać im możliwość wyboru. Że każdy jest inny i każdemu co innego dobrze wychodzi...
Zresztą - nie dziwne, że młode pokolenie idąc na studia chce plotkować i się obijać skoro w roku maturalnym mają do zdania multum przedmiotów włącznie z moimi faworytami takimi jak np. Przysposobienie Obronne. Jakby tego było nie dość wyobraźmy sobie potencjalnego studenta psychologii. Do zdania ma około 10-11 przedmiotów szkolnych (polski, jęz. obcy, matematyka, historia, fizyka, chemia, biologia, w-f, po, geografia, ew. drugi jęz. obcy) oraz na maturze polski, polski ustny, angielski, angielski ustny, biologię, chemię i matematykę. Szczerze? Jakbym ja po takim maratonie wreszcie dostała indeks to by mi do końca palma odbiła z tej całej upragnionej wolności...

18

Odp: O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

nie mam pojęcia o tej terapii, ale jak zobaczyłam,co ten "doktorek" wyrabia, od razu wiedziałam ,ze to lipa.a odzywka o "pipce...... to nic tylko w morde!

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » O etyce psychologa - czyli molestujący pacjentki seksuolog Gapik

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024