heathcliff napisał/a:Tisha - jeśli relacje są prawdziwe: szczera przyjaźń, miłość, to łatwość ich nawiązania jest zaletą, nie wadą! Docenić trzeba dlatego, że to coś cennego, a nie dlatego, że trudno się to zdobywało. Natomiast jeśli chodzi o płytkie relacje, może być komuś przykro, że tak wiele jest wokoło ludzi, którym płytkie relacje wystarczają, ale czemu mnie czy Tobie miałoby być przykro, że ci ludzie szybko znajdują to, czego chcą? Niech mają!
Tu nie chodzi o to, że mi jest przykro, czy, że jestem zazdrosna, że ludzie szybko znajdują to czego szukają. Chodzi o to, że internet stwarza niejako pułapkę - wydaje się często, że znajdujemy to czego szukaliśmy, że trafilismy na "bratnią duszę", ale tak naprawdę to iluzja. Internet ma to do siebie, że często wszystko wydaje się doskonałe, łatwo zataić pewne fakty. Ludzie często rezygnują ze związków, przyjaźni na rzecz znajomości internetowych, które ich pochłaniają, a potem wielkie rozczarowanie i żal, że zakończyło się coś, na korzyść czegoś innego, co było kłamstwem. Przytoczę tu taką sytuację:
Znajoma miała faceta, planowali sobie wspólną przyszłość. Na jakimś forum poznała faceta, było to forum tematyczne dotyczące jej zainteresowań. Najpierw dyskutowali na forum, potem wymienili się m@ilami, GG, nr telefonów. Wszystko pod przykrywką dyskusji o jej hobby. W końcu stwierdziła, że ten facet ją świetnie rozumie, że mają te same zainteresowania i że ona chyba coś czuje do niego. Tamten też stwierdził, że ona nie jest mu obojętna. Spotkali się. Po spotkaniu znajoma cała w skowronkach, motylki w brzuchu, rozstała się z aktualnym partnerem. Dwa lata była w "związku" z facetem z forum (byli z innych miast), spotykali się w weekendy (oboje pracowali) 2-3razy w miesiącu(głownie w jej mieście, czasem w jakimś mieście w połowie drogi między nimi), a z czasem rzadziej, ok raz w miesiącu. Niby facet prace zmieniał, nie miał czasu, natłok roboty etc. Koleżanka zaczęła z nim rozmowę, że przeprowadzi się do jego miasta, że nie może tak być dalej, że za rzadko się widują, etc. Facet poczuł nóż na gardle i po 2latach przyznał jej się, że ma żonę i dzieci.
Chodzi mi o to, że trzeba uważać, nie dać się wciągnąć w iluzję jaką stwarza anonimowość w sieci. Ma to swoje plusy oczywiście, ale nie należy zapominać też o duzych minusach tego faktu.