kłamstwo i krzywda - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kłamstwo i krzywda

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Agatka (2010-03-07 22:06:37)

Temat: kłamstwo i krzywda

Ja byłam z facetem 5 lat. Jednak były jakieś kłótnie, ale zawsze potem się godziliśmy i byliśmy razem. On zawsze mówił że by chciał ze mną kiedyś zamieszkać,być ze mną juz do konca i ja mu wierzyłam, ufałam. Wiedzialam,ze zawsze bedziemy razem. Jednak stało się na odwrót.

Jakoś 2,3 lata temu, mówil wszystkim, że ja mu nie pozwalam mieć "koleżanek". Ale olałam to.
W szkole zawsze miał jakieś koleżanki, ale wszystko mi opowiadał, o czym z nimi rozmawiał itepe.

Wiedziałam,ze pewna koleżanka podobała mu się z wyglądu, ale on mówil ze on nic do niej nie ma bo to tylko koleżanka. Tak samo chodził do swojej"ex" do sklepu po notatki z wykładów.

A później tak się dowartościował, zaczął czytac jakieś ksiązki"sekret" i te sprawy. On wiedział że miałam problemy domowe, zdrowotne, finansowe, i miałam doła. Czesto chodziłam smutna.
Zamiast mnie pocieszać, pomóc, zawsze mi wmawiał: "że ja chce chorować, ja chce własnej autodestrukcji, to tylko moja wina, że ja jestem chora" itepe...
wulgaryzm mnie to, nie moglam wytrzymać.

Póżniej zaś, jak poszedł do innej szkoły, poznał nowe kolezanki. Oczywiscie wszystko mi opowiadał.
Tak się podniecał,że jego dziewczyny podrywaja;/ bo on czuje sie wtedy atrakcyjny.
wulgaryzm mnie to wszystko. Później sam zapoznał się z pewną dziewczyną ze szkoly, i jeździł z nią do szkoly busem. Oczywiscie w pierwszy dzień kiedy ją poznał to ona zapytała się jego, czy on ma dziewczyne. Często opowiadał mi o ich rozmowach, np.
że ta dziewczyna miała już paru chłopaków o jego imieniu, i że ona lubi jazde konną.
Z jego opowieści dziewczyna ubiera sie jak plastik, krótkie futerko, spodniczka, na mróz -20stopni, obcasiki itpe.
Ogolnie pewnie ladniejsza odemnie, tak stwiedzilam bo i odwalona. Poszedl kiedys z nia do parku i rozmawial itepe. Ale oczywiscie zawsze mówil ze to tylko koleżanka.
Potem kiedyś ona go odwiozła autem do domu, i on dał jej wino:/ za ta podwózke.
Co mnie naprawde wulgaryzm, jakby nie mógł dac jej kasy czy co..
Mnie też kiedyś dał wino jak z nim chodzilam!!!

Nastepnie, miał drugą koleżanke, opowiadał że to"tylko kolezanka" ze szkoly. Laska dowalała hasłami typu: że on jej będzie pomagał fizycznie bo zerwała z chlopakiem, ze on to  jej chłopak- co oczywiscie było na żarty.
Często z nią rozmawiał o związkach, wypytywała się jego czy on jest ze mną fizycznie i psychicznie i te sprawy. Czy ja jestem jego kolezanka= bo wtedy jej gadał cały czas, że on się zastanawia, że jesteśmy na etapie rozmów= jak sie klocilismy. A ja wtedy normalnie sie z nim spotykalam. Ona zapraszała go na spanie w akademiku, albo czy on kiedyś ją odwiedzi- co oczywiscie wg. niego było na żarty.

Tak mnie to wulgaryzm ze wtedy już nie moglam wytrzymać.

Potem jak z nią rozmawial na gadu, to za kazdym razem usuwal rozmowy, a tlumaczył sie, że przypadkowo się usunęło czy coś w tym stylu.
Ale gdy pokazał mi pare rozmów, to oczywiscie ta laska wysyłała mu buźki :* na pożegnanie, i takie sprawy. On oczywiscie tez jej wysyłał. Gadala ze bez niego ona nie zrobi swoich"urodzin" imprezki, a on powiedzial ze go nie bedzie. Mówił mi że ona jest ładna bo mu sie podoba, że ma charakter ok, że ją lubi, a ona jego. Ze on mysli ze ona go uważa za przyjaciela. Ale jak oczywiscie powtarzal, że to tylko koleżanka:/
Często mi tez mówil,ze ona powinna być jego"terapeutką".
Zawsze jak sie o to kłocilam, to mi mówil. że to tylko koleżanka:/
wulgaryzm mnie to co sie dowiedzialam, że przez przypadek on miał być w pewnym mieście na sylwestrze, tam gdzie ona wlasnie miała być, ale go nie bylo tam bo byl ze mną.
Nie wspomne że jak z nią rozmawiał, to zadawał pytania typu: czy ludzie sie dobierają po zapachu;/

Tol było powodem naszego powolnego rozpadu związku, bo ja nie moglam wytrzymać kiedy on mi wmawiał,że on jest dobry i nic złego nie robi, a ja go opieprzałam o to wszystko:/ Ze to tylko kolezanki

No a gdy obiecał mi ,ze sie poprawi i zerwie z nimi kontakty, to nic sie nie zmieniło:(
A dalej mi dogadywal haslami, że jego koleżanka zrobila mu dobrze psychiczie;/bo mu dała notatki.

Gdy chcialam z nim być i o to walczylam probowalam go przekonać zeby był ze mną ,to pytalam się czy by był z ta koleżanka ze szkoly, to powiedzial,że
gdyby mieszkala blisko niego to moze by z nią był, i gdyby nie mial nikogo= a wtedy ze mną się rozstawal. Powiedział,ze chyba idzie na łatwizne ze znowu będzie ze mną..

Dogadywał mi roznego typu hasłami, podtekstami seksualnymi z jego kolezankami= wg. niego na zarty, powiedział, że on nie wiedział" ze mnie krzywdzi" caly czas mu to powtarzalam. Tak jakby świadomie mi dogadywał, ale ze nie wiedzial o tym? Zalosny

Nie moglam juz psychicznie tego wytrzymać
Nie mówiąc już o tym,że caly czas jak chodziłam do niego, to puszczał wideoklip pornograficzny
Pussy Ramsteina, i się tak podniecał tym ;/ a jak ktoś to widział bez cenzury, to jest ostra pornografia.

Wogole wulgaryzm mnie ze on wszystko wygaduje tej kolezance o naszym zwiazku;/

Pozniej doszlo do tego, że przez niego miałam wypadek. Musze podkreślić ze wtedy byłam w złym stanie psychicznym, dolowalam itepe, caly czas zdenerwowana.
Przez przypadek mnie uderzyl, i mialam krwotok w brzuchu, dostalam wstrząsu i mialam operacje
i na tym sie to zakonczylo.
Nie moglam na niego patrzeć, obwinialam go o to że przez niego moglam umrzec, i że gdybym byla pozniej w szpitalu to by nie było co ratować. Wyzywalam itepe..
Ale najlepsze jest to, że to on ze mna sie rozstal, i to on czuł się pokrzywdzony.
To on czuł sie pokrzywdzony i niczemu winny:/ Ze jemu nic na sercu ani sumieniu nie leżalo..
Nie mogłam tego znieść ze on nawet za grosz winy nie czuł, i ze w wtedy tak pozno mi pomógł, zaprowadzil do ośrodka, gdy ja ledwo na nogach chodzilam. Zamiast do szpitala. Dopiero po 10 godzinach mnie tam zaprowadzil od poczatku krwotoku.
A wczesniej oczywiscie pił.
I to on sie rozstał gdy ja byłam po operacji, i nigdy mnie nie odwiedził nawet w domu://

A ja? ja caly czas robie sobie nadzieje, że moze kiedys z nim bede, ale on odpowiedzi zadnej nie daje. Bo czuje sie pokrzywdzony:/

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kłamstwo i krzywda

Bardzo proszę, abyś nie używała wylgaryzmów.

3

Odp: kłamstwo i krzywda

Dziewczyno zapomnij jak najszybciej o nim.

Ps.: to jest jakiaś nienormalna, chora sytuacja nawet nie próbuj nawiazywać kontaktu. Zajmij się sobą!

co do buziek na gg- nawet na to nie zwracam uwagi, teledysk jest krwisty

Pozdrawiam serdecznie!!!

4

Odp: kłamstwo i krzywda

a tak wogóle, to czasem jak z nim gdzieś jeździłam, i on zobaczyl atrakcyjna, mloda dziewczyne, może miała 14 lub 15 lat, to powiedział, wyobrażacie to sobie:
"stanął mi" a potem, "zartuje".

Po rozstaniu, i operacji,wypytywałam się jego, czy on czuje coś do tych dziewczyn, albo
czy moglby być z nimi. Mówił, że mógłby być, gdyby bardziej poznał.
O jednej kolezance- ze moze by sie z nią umówil, gdyby nie miała chłopaka.Bo miała.
A drugiej- gdyby była z jego miasta, to może też.

Pewnego razu, podczas rozmowy zacząl się wątek sexu.
Powiedzial, że jego koleżanka, mogłaby mu zrobić loda:/ Ta z ktorą tak rozmawiał w szkole i na gg, która mówila ze on ma jej pomagac fizycznie, a o której mówil ,ze to tylko kolezanka. Albo ze mógłby z nią spac.
Najlepsze jest to, że jak on mógł mi tak dogadywac po rozstaniu, po operacji.
Czy musiał mi tak dowalić? A mówil ze przed operacją kochal, w czasie i po operacji.
Czyli mozna sie odkochać w kimś z dnia na dzien, mimo ze spedzilo sie z ta osobą 5 lat, i mieć do tej osoby zero szacunku. Bo szacunku w jego zachowaniu nie było.
Wielkie podziękowania powinnam mu składać

5

Odp: kłamstwo i krzywda

Odejdź od niego.

To kawał ****, przepraszam za słowa, ale on chyba nie jest Ciebie wart...

6

Odp: kłamstwo i krzywda

Ta cała sytuacja jest chora..nie zawracaj sobie nim głowy nie jest ciebie wart..

7

Odp: kłamstwo i krzywda

kupa1 witaj w klubie jak czytałam twe posty to jakbym czytała o swym życiu!!! też mi tak chłopak zrobił rzucił i powiedział to twoja wina itp

8

Odp: kłamstwo i krzywda

ha ha ha....
no to ja juz mam takiego doroslego 60latka
i ciagle ma kolezanki
i ciagle opowiada z kim to by poszedl a zkim nie i ktora dziala na niego
i za 18 letnimi cyckami sie oglada
i musi miec kolezanki, wszedzie... same kolezanki w hurtowych ilosciach
.. ale tylko kolezanki... ha ha
i moze fantazje na ich temat

Dziekuj Bogu ze odszedl. Bog go natchnal. Niech uszczesliwi ta od gg
a Ty trzymaj sie z dala od typow co maja kolezanki i wciaz o nich opowiadaja
i moze teraz to wszystko Cie boli jak diabli.. ale czas leczy rany zobaczysz
a jak go spotkasz.... UCIEKAJ! Bo jeszcze sie odezwie i zagai konwersacje.

9

Odp: kłamstwo i krzywda

no wlasnie, ja od pewnego czasu, mowilam mu ze sie zneca nademna psychicznie(moj byly), rozmawialam z wieloma osobami o nim, i o jego zachowaniu, kazdy potwierdzał ze to nienormalne i ze on zachowuje sie jak chu..., a jak z nim o tym rozmawiałam, to mówił, że jego to "wali" co ktoś o nim mysli i że nie mają racji, ani ja nie mam racji, że ja jestem w błędzie. Wg. niego on był wporzo.

Nawet z jego matka rozmawiałam, to mi mówila że on nic złego nie robi i że, ja
taka zazdrosna jestem o te koleżanki, że niedługo dojdzie do tego, że on nie będzie mógł cześć powiedzieć tym swoim koleżankom.
Mówiła mi, że to"chora" zazdrość z mojej strony, oraz, że ona sama ma tylu kolegów, znajomych, z którymi się umawia na  lampke wina, chodzi na kawe i to nic złego,a że sama się podkochiwała w innych ale to nic bo jest coś takiego jak wierność małżenska:/

Sory ale nie dziwie sie jej ze ona tak mi powiedziała, jak to kobieta po 50-tce, która ma męza, którego bym jej nie pozazdroscila,lubiacy popic, czlowiek bez kultury(slowa), i szacunku, i którzy to śpią w odzzielnych pokojach, to nie jest miłość zakochanych 20-latków, ale raczej koleżenstwo, i która za każdym jego zawołaniem robi przy nim, jak słuzaca.
Jak ona może sie porównywać, tak pozatym, ona razem ze swoim mężem jezdzi na imprezy, i zna wszystkich jego znajomych, a on zna jej znajomych. Wiec co tutaj jest do ukrywania

10

Odp: kłamstwo i krzywda

ja nie rozumiem tutaj jednego... skoro sama widzisz ile krzywdy Ci wyzadzil, piszesz o nim jak o totalnym gnojku i mimo to chcialabys z nim byc???  Moim zdaniem jestes niedowartosciowana dlatego tez wolisz zyc w toksycznym, bez przyszłości związku bo panicznie się samotności. Jeśli właśnie tego chcesz to życzę żeby sie udało, tylko nie zakładaj później kolejnego wątku pisząc w nim jak wielką świnią jest Twój facet. Przemyśl sobie to wszystko.
Pozdrawiam

11

Odp: kłamstwo i krzywda

wiesz co, nie ma sensu rozpamietywac co kto powiedzial.
i co mysli "jego" matka
Co Cie to obchodzi? To inny swiat, inna kultura, inne zwyczaje, inne normy moralne....
To co Cie boli to to, ze Ty wierzylas... no i teraz przyszedl czas zeby sie przyznac do bledu..yhy yhy "robil Cie w jajo"
Systematycznie, konsekwentnie i bez krzyny przyzwoitosci i szacunku robil Ci to.
no przyznaj sie i popraw w szukaniu kogos fajniejszego

12 Ostatnio edytowany przez Vanessa (2010-03-10 19:51:14)

Odp: kłamstwo i krzywda

Bardzo Ci współcuje i rozumiem co czujesz, bo ja mam bardzo podobną sytuację.. Przeczytaj moje posty ;( miałam też nadzieje, że się opamięta a z tego wszystkiego mam straszną depresje która się pogłębia przez niego..

Kochana weź się w garść i zajmij czym się da ale pod żadnym pozorem nie kontaktuj się z nim.. czas albo was połączy albo rozdzieli..

13

Odp: kłamstwo i krzywda

tak, boje sie samotności i może dlatego to mnie tak przeraża, teraz wiem, że nie da się zmienić kogoś,
jego charakteru, człowiek jaki się urodził będzie taki już do konca swoich dni, jak jest gnojem, to już takim pozostanie, a ja poprostu chciałam go zmienić, ale się nie udało.
Mialam już swoje przyzwyczajenia, i chciałam żeby tak było zawsze, tak jak kiedyś, ale zycie sie nie ułozyło, coś się zmieniło, i ta zmiana jest dla mnie troche niepokojąca.
Pewne rzeczy trzeba zaakceptować, i zacząc zyć od nowa.
JA wiele razy nie mogłam się pogodzić z rzeczywistością, i wmawialam sobie, że to nieprawda, ze to nie jest rzeczywistość, chciałam odgonić pewne obrazy z przeszlosci, doswiadczenia, fakty, traumatyczne przezycia, które oddawaly pietno na mojej psychice (nie mowie tu o zwiazku z bylym)

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » kłamstwo i krzywda

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024