Mam chłopaka od zaledwie pół roku, a tak bardzo jesteśmy za sobą, że świata nie widzimy. Ja mam 18 on n26, i świetnie się dogadujemy. Pytanie tylko czy tak jak wszyscy mi mówią, że po ślubie się to wszystko zmieni, nie będzie już tak kolorowo i nie będziemy się dogadywać, ze względu na wiek.Pomimo, ze jego znajomi i on sam mówią, ze tylko na papierku mam 18 lat, a rozumem 3 lata do przodu, a moi rodzice nie znają mnie nie rozmawiają i tylko obrażają nigdy nie wspierają, mówią ze jestem głupia i nigdy w życiu sobie nie poradzę;/ nie jestem jak inne 18-latki (większość), które tylko imprezują, dyskoteki chłopaki itp, tylko ja naprawdę chce stabilizacji z chłopakiem jednym, skończyć szkole, studia praca mieszkanie. I to właśnie rodzice mnie demotywują....i złe nastawiają wiec sama nie wiem czy przetrwa nasz związek.
Jeśli dojdzie do Ciebie że to TY jesteś Panią swojego życia, że Ty sama o nim decydujesz i czasami lepiej posłuchać swojego wewnętrznego głosu - uwolnisz się i znajdziesz drogę do szczęścia. Bo tylko Ty sama możesz określić co da Ci szczęście. Skąd mogą to wiedzieć Twoi rodzice? Twoi znajomi? Pomyśl jak chciałabyś by wyglądało Twoje życie, obierz kierunek zgodnie ze swoim sercem i podążaj nim ![]()
Warto zapamiętać to zdanie:
"I nie mów mi jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze".
I znalezione gdzieś ostatnio w necie:
"To Ty masz pełną kontrolę nad własnymi myślami i uczuciami.
To Ty decydujesz o swoim życiu... i nikt nie powinien mieć ważniejszego wpływu na to poza Tobą.
A więc wybierz to co jest dobre dla Ciebie z Twojego punktu widzenia".
wazne jest że wiesz czego chcesz od życia ,co jest wazne dla ciebie,nie można sie zaprzedac nawet osobie kturą kochamy,tyle ile otrzymujesz tyle oddajesz,nie mniej nie wiecej.prosty rachunek,jezeli jestes z osoba ktura rozumie twoje potrzeby ,marzenia i cie wspiera w realizacji,ty takze to musisz dac i rozumiec,wtedy bedzie jedna harmonia.
tka jest teraz, ale pozniej po slubie wszystko sie zmienia i jest monotonnia, nie ma juz tyle czulosci cieszenia sie z kazdej spedzonej chwili, tesknoty jak nie widze go caly dzien.
malutka, dlatego po ślubie trzeba szczególnie WALCZYĆ o miłość i by monotonia się nie wkradła. Związek to czasem orka na ugorze i nie można siąść z założonymi rękami, bo dojdzie się do wniosku, że miłość sama się wykarmi.
wiem. choć dręczą mnie pytania takie, na które nie ma odpowiedzi; "czy się odkocham ,albo on" itp...boje się takich rzeczy tylko i wyłącznie ze miłość wygaśnie pomimo starań i pielęgnowania jej.
Nie myśl o tym, bo nieświadomie będziesz dążyć do tego, by tak się stało. Zmień myślenie i nastawienie na: jest możliwe, by miłość była wciąż świeża i uda nam się to, bo dlaczego nie miałoby?
właśnie tak bardzo boje się,że coś zepsuje i może tak być jak tylko będę tyle o tym myślała
malutka .. Małżeństwo to poważna sprawa, ja uważam że nie ma się do czego zbytnio spieszyć, zwłaszcza jesli dopiero się poznajecie. Pamiętaj tez, że nigdy swego partnera nie poznasz do końca, wiele jak to mówią wychodzi w małżeństwie. Myśle że najważniejsze jest aby ludzie którzy zamierzają zawrzeć taki związek, byli całkowicie dojrzali, odpowiedzialni za swoje życie i życie tej drugiej osoby. W małżeństwie są różne chwile, sprzeczki, kłótnie bardziej bolą, czasem rozczarowywują.. Ale trzeba umieć iść na kompromis, znajdywać wspólny język
i nie żywić urazy ![]()
ależ tak masz racje, ale wydaje mi się, że takiego czegoś też trzeba się uczyć w normalnym związku i poznawać te rozczarowania gdy takie na natrafia, a nie później być jeszcze bardziej rozczarowana....b oto zależy od osoby jak kto do tego podejdzie na jednym nie sprawi to żadnej różnicy a drugiego to tak urazi, że nie będzie wiedział co zrobić. Mój chłopak już mi mówi, że to mnie chce wziąć za żonę i żebym to ja była matka jego dzieci. Jeden będzie gotowy na małżeństwo w wieku 20, a jeden 30;) Zależy od dojrzałości i osobowości człowieka.
Hmmm. Na początku bardzo często jest kolorowo:) Potem moze byc różnie. A to dlatego, że w życiu pojawiaja sie różne sprawy. Kwestia pieniedzy, wspólnego domu, nawyków, ktore drugiej osobie moga nie pasować. Zycie pokaże czy ten związek przetrwa:) i jak sie dogadacie w waznych sprawach:)
Ja mam w grupie kolegę. Zauważyłam od pewnego czasu,że on średnio przez 1/2 h na zajęciach spogląda na mnie ok 10 razy. Gdy jesteśmy na korytarzu, jest intensywne spojrzenie w oczy,wręcz zapatrzenie się na mnie. Ja jestem wygadana,on natomiast jest spokojny i nieśmiały. Boję się,że przeraża go moje "gadane". Gdy ja coś mówię, następuje znów intensywne spojrzenie, a wręcz zapatrzenie się na mnie. Wiem,że on chce czegoś więcej,zresztą mnie też na nim zależy,ale on boi się chyba żeby ze mną pogadać. Ja z kolei, nie mam odwagi podejść do niego, oraz zacząć temat(bo niby o czym-o studiach ?). Jestem dziewczyną,więc to nie wypada,żebym ja zaczęła pierwsza rozwijać się z tematem. A jak jeszcze bardziej on się przerazi mojej odwagi? Napisałam mu też,że jak przytłacza go moje gadane,to niech powie mi to wprost,to się "ogarnę";) Doradźcie mi kobiety co ja mam w takiej sytuacji zrobić,a żeby go nie stracić? Z góry dziękuję za pomysły i odpowiedź. A tak przy okazji,to wszystkiego najlepszego laski zokazji Dnia Kobiet
!
Czy możecie coś mnie doradzić ???
Laska podejdzże do niego i zagadaj - pod byle pretekstem.
Czy Ty odwzajemniasz jego spojżenia? czy się uśmiechasz?
Witam ......po Twoim liscie oceniam Cie jako dziewczyne bardzo dojrzala mimo Twych 18 lat (dziwczyny tak czesto maja ) dziwie sie Twoim rodzica z kad w nich tyle hm....dziwnego powiem delikatnie podejscia do Ciebie....jak mozna tylko krytykowac swe dziecko ? krytyka czasami sie przydaje lecz niech ona bedzie madra .....powracajac do roznicy wieku miedzy Toba a chłopakiem .....uwazam ze jest swietna przy Twoim dojrzałym mysleniu tylko taki facet moze Ci dorownac......czy po slubie sie zmieni?- nikt Ci nie odpowie na to pytanie .....czas dopiero pokarze ....Powiem Ci tak-widze w Tobie bardzo madra dziewczyne i badz siebie pewna bo tak trzeba nie daj sie stłamsic i nie daj sobie wmowic ze jestes gorsza.....bo nikt taki nie jest karzdy z nas w srodku jest piekny tylko to piekno trzeba zobaczyc....pozdrawiam Małgorzata
Ja mam w grupie kolegę. Zauważyłam od pewnego czasu,że on średnio przez 1/2 h na zajęciach spogląda na mnie ok 10 razy. Gdy jesteśmy na korytarzu, jest intensywne spojrzenie w oczy,wręcz zapatrzenie się na mnie. Ja jestem wygadana,on natomiast jest spokojny i nieśmiały. Boję się,że przeraża go moje "gadane". Gdy ja coś mówię, następuje znów intensywne spojrzenie, a wręcz zapatrzenie się na mnie. Wiem,że on chce czegoś więcej,zresztą mnie też na nim zależy,ale on boi się chyba żeby ze mną pogadać. Ja z kolei, nie mam odwagi podejść do niego, oraz zacząć temat(bo niby o czym-o studiach ?). Jestem dziewczyną,więc to nie wypada,żebym ja zaczęła pierwsza rozwijać się z tematem. A jak jeszcze bardziej on się przerazi mojej odwagi? Napisałam mu też,że jak przytłacza go moje gadane,to niech powie mi to wprost,to się "ogarnę";) Doradźcie mi kobiety co ja mam w takiej sytuacji zrobić,a żeby go nie stracić? Z góry dziękuję za pomysły i odpowiedź. A tak przy okazji,to wszystkiego najlepszego laski zokazji Dnia Kobiet
!
Ja mialam podobnie z moim narzyczonym tzn. on byl bardzo niesmialy ja w sumie tez ale dodawalo mi odwagi to ze od pierwszego momentu gdy go zobaczylam pragnelam go blizej poznac mial w sobie to cos co ciagnelo mnie do niego ja tez nie bylam mu obojetna jednak to ja przejelam inicjatywe, zdobywalam go:)
Problem byl tez w tym ze K. wyjezdzal za granice do pracy i trudno bylo nawiazac z nim blizszy kontakt jednak nie dawalam za wygrana...
Cierpliwie na niego czekalam.
Dzis K. dziekuje mi, ze wtedy nie odpuscilam bo to na mnie czekal cale zycie, mowi ze gdyby nie ja to nie poznalby smaku prawdziwej milosci;)
[alaclaudie]Laska podejdzże do niego i zagadaj - pod byle pretekstem.
Czy Ty odwzajemniasz jego spojżenia? czy się uśmiechasz?
Jasne,że odwzajemniam ! Kilka razy "przyłapaliśmy się" na wspólnym długim spojrzeniu. Uśmiechy także są odwzajemniane
Tylko o czym ja mam zagadać ? Czy to wypada żebym ja do niego podeszła, tak po prostu i rozwinęła się z tematem ??? Jak na odchodne ja mówię cześć,to jego cześć wobec mnie jest wypowiadana z naciskiem (tzn. głośno,donośnie). Odczuwam tak,jakby chciał coś mi tym zasygnalizować,ale brak mu odwagi, żeby zacząć pierwszy ![]()
Oj pewnie że wypada etykieta u nas nie obowiązuje
jaki temat: jakiegoś przedmiotu, spytaj się o hobby, czy widział ostatnio film, itd. możesz porosić o pomoc ( w nauce coś niegrożnego zmaluj w samochodzie czy laptopie).
widać ze oboje jesteście sobą zainteresowani, co to za różnica kto zacznie.
alaclaudie dziękuję Ci bardzo,postaram się zagadać. Zobaczymy jak mi to pójdzie;) Chciałabym żeby to nabrało tempa, zaczęło się rozpalać:) Tak myślisz,że nie ma róznicy? Nie chcę wyjść na idiotkę. Nie chcę też pisać pierwsza sms-ów,lub na gg,bo boję się,żeby nie pomyslał,że narzucam mu się,czy coś w tym stylu. Muszę przyznać,że tak chciałabym się odezwać,ale NIE,muszę się powstrzymać ![]()
Uważam, że nie powinno pakować się w związki z dużą różnicą wieku. Ale znam dwie (teraz już trzy:) ) takie pary i wiedzie im się na prawdę super.
I też borykali się z różnymi opiniami na swój temat, rodzice też byli przeciwni. I zupełnie nie potrzebnie. ![]()
malutka, ja tez mam dużo starszego partnera od siebie - 12 lat różnicy.
Na początku wszysycy się ode mnie odwrócili.Teraz przywykli,może nie do
końca zaakceptowali,ale tolerują nasz związek.Nie było łatwo.
Rodzice to w ogóle masakra. Ja 18,on 30,dziecko kochane,co Ty robisz z takim
staruchem?Co w nim widzisz?
Tylko,że ja nie przejmuje się tym co mówią inni.
Robie to, co ja uważam za słuszne.
Może niektórzy mnie wysmieją, bo przecież mam tylko 18 lat,a nawet niecałe,ale
ja uważam,że wiek w miłości nie ma nic do znaczenia.
Jeżeli ktoś ma 20 lat i jest głupi,to mając 80 też nie zmądrzeje.
Więc takie ocenianie ludzi przez pryzmat wieku jest bez sensu.
Urzędniczko smsy i gg dla mnie odpada wolałabym na żywo go zagadać i widzieć reakcję. zacząć możesz a od niego zależy czy się dalej potoczy.
Malutka- ludzie patrzą na taki związek z dużą różnicą wieku stereotypowo. Nie daj się rodzicom zdołować - może dla nich by było lepiej jakbyś z gołą *upą biegała po dyskotekach i co mieś. miała nowego chłopaka :>.
Skoro jesteście za sobą- ciesz się tym co Cię spotkało- na innych się nie oglądaj. I wierz mi że na pewno jesteś dojrzałą dziewczyną skoro dużo starszy od Ciebie chłopak planuje z Tobą życie.
Witaj,
Miałam bardzo podobną sytuację kiedy poznałam mojego obecnego narzeczonego. Ja - 15 lat, On 20 lat. Może różnica wieku nie jest ogromna, ale kiedy go poznałam byłam w gimnazjum, on na studiach. Rodzice też krzywo patrzyli, nie mogli mu zaufać. Uważali, że taki chłopak myśli tylko o jednym, a ja mam myśleć o szkole. Dałam im jednak okazję aby go poznali. Zapraszałam go często do Nas. Zapoznaliśmy Nasze mamy ze sobą, i po jakimś czasie już to było zupełnie normalne
teraz jesteśmy ze sobą ponad 5 lat a w przyszłym roku bierzemy ślub
co do zmian zachodzących w związku... to normalne. Zawsze na początku jest cudownie, szaleństwo, namiętność, wielkie uczucia. Ale jeśli rzeczywiście zależy Ci na stabilizacji - to wiesz, że następny etap, czyli właśnie stabilizacja, bezpieczeństwo jest także piękne. Co prawda zaczynają się kłótnie i problemy, ale wiesz jak cudownie jest je rozwiązywać mając u swego boku ukochanego? Ja też należę do osób, które nieco różnią się od swoich rówieśników - ale nie żałuję ![]()
ja oczywiście tez tego nie żałuje, jest m i z tym bardzo dobrze nie szukam nigdy jakiś specjalnych wrażeń albo ciągle nowego towarzystwa żeby się tu i tam pobawić zawsze wolałam mieć ta ukochana osobę i bardzo poważnie do związku podchodzę.
Z tego, co napisałaś dochodzę do wniosku, że jesteś naprawdę symaptyczną, mądrą, dojrzałą dziewczyną i na Twoim miejscu nie przejmowałabym się krytyką z ust Twoich rodziców, którzy tak surowo Cie oceniają... Masz prawo do szczęścia, do bycia z kimkolwiek zechcesz, nawet jeśli Twój facet jest od Ciebie o te kilka lat starszy. Podejmuj decyzje zgodnie ze swoim sumieniem, a będzie wszystko Ok. Pozdrawiam :*
dziękuje za otuchę, naprawdę mi lepiej ze ktoś tak myśli o mnie. Wydaje mi się tez ze jestem mało dowartościowana bo nigdy takich slow nie słyszałam prócz chłopaka.
mam przyjaciela i świetnie się dogadujemy, rozumiem bez słów jest w moim wieku chodzi ze mną do klasy, i chyba się we mnie zakochał choć tego nie okazuje. Patrząc na niego mam dziwne wrażeni,że to z nim spędzę resztę życia bo tak się dogadujemy. Tego jakoś też się boje.
Malutka po Twoim ostatnim poście mam pyt.: czy Ty akceptujesz to że masz starszego chłopaka? czy Tobie to nie przeszkadza?
nie przeszkadza w ogóle