Nie mam siły. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Temat: Nie mam siły.

Piszę, ponieważ nie mam już pomysłu jak rozwiązywać tego typu sytuacje.
Jesteśmy razem od kilku lat, natomiast nie mieszkamy wspólnie i widujemy się wyłącznie w weekendy, w związku z czym, mam również utrudnione przez to pole manewru.
Dwa tygodnie temu pokłóciliśmy się o totalną bzdurę, w rodzaju "zupa była za słona", a mianowicie o kartki z zeszytu... On najpierw powiedział, że nie będzie ze mną rozmawiał, potem chciał wyjść, więc ja się już wtedy totalnie uniosłam i wyszło źle, bo powiedzieliśmy sobie o kilka słów za dużo. Od tego czasu praktycznie nie mamy kontaktu, pomimo tego, że wielokrotnie przepraszałam go za tą sytuację, ponadto widzieliśmy się w zeszłą niedzielę, a nawet się kochaliśmy. Niestety nadal się do mnie praktycznie nie odzywa, nie interesuje go co u mnie, w tym tygodniu nasze rozmowy telefoniczne trwały po kilkanaście sekund, po czym mowil mi dobranoc i się rozlaczal. Irytuje mnie już dźwięk konczonego połączenia, zwłaszcza gdy coś do niego w tym czasie mówię... Jest mi też przykro, bo chciałabym, żeby mój facet choć raz powiedział mi "kochanie, nie tracmy czasu na bzdury, jesteś dla mnie najważniejsza, nawet jeśli czasem się wkurzamy".
On uważa, że ma nie być absolutnie żadnych kłótni. Przez ostatnich kilka miesięcy pracowałam nad sobą bardzo i bardzo się starałam,więc tym bardziej mi źle, że jedna sprzeczka determinuje wszystko...
Rozmowy, wyznania o uczuciach, rzeczowe argumenty ani krzyki nie działają. Co robić?

Ps. Z poprzednimi facetami, pomimo sprzeczki, rozmawialiśmy normalnie, a ja takich sytuacji nie przeżywałam, bo wiedziałam, że następnego dnia się spotkamy, wyjaśnimy i za chwilę będzie w porządku. Tutaj się to ciagnie tygodniami, a ja co do zasady jestem osobą niekonfliktowa i emocjonalna.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Nie mam siły.

Tu nie chodzi o te kartki z zeszytu. Chłopak ma do Ciebie o coś żal, coś mu nie pasuje, a te kartki to tylko pretekst by się od Ciebie odsunąć.  Musicie szczerze porozmawiać. Zapytaj go, o co tak naprawdę chodzi.

3 Ostatnio edytowany przez itsinthewater (2017-07-14 07:40:58)

Odp: Nie mam siły.

Hm... Jeszcze tydzień przed kłótnia mówił mi, że jestem wspaniała i absolutnie się nie klocilismy.
Nie wiem o co ma mieć do mnie żal. Każe mi nie zrzedzic, z tym że ostatnia kłótnia jaka była, to kilka miesięcy temu o kino, chciał zaprosić mnie na randkę, a mnie nie zainteresował żaden film, zwlaszcza ze widzimy się rzadko i zaproponowałam wówczas knajpe. I owszem poszliśmy, było super, a potem okazało sie, ze zrzedzę, bo nie wybrałam filmu i musiałam zbierać punkty, żeby było w porządku między nami.

Ale od kilku miesięcy był spokój.

Poza tym hmm.. W przeszłości wiele razy go pytalam o co właściwie się klocimy i przez co się do mnie nie odzywa? Gdy nazywalam to pretekstem, bardzo sie irytowal.

Twierdzi, ze ja sie źle zachowuję.

4

Odp: Nie mam siły.

Kurcze.. Jest tu ktoś?

5

Odp: Nie mam siły.

Pytasz o to, co masz robić. Odpowiem, czego masz nie robić: nie zrzędzić.

Mam wrażenie, że on usiłuje Cię wychować. Z Twych opisów wynika, że odnosi efekty.

6

Odp: Nie mam siły.

A co mam zrobić, żeby było dobrze, skoro nie pomaga moja obojętność, okazywanie uczuć, chęć rozmowy, bo odbiera z fochami i pyta co taaaaam a po kilkunastu sekundach się rozłącza bo idzie spać?

7

Odp: Nie mam siły.

Jedyny sposób na to, by 'było dobrze', to podporządkowanie się jego poleceniom, brak własnego zdania (chyba że jest zgodne z jego) i bałwochwalcze uwielbienie. Pamiętaj tylko, że w takim związku o miłości i szacunku mowy nie ma, godność też znika.

8

Odp: Nie mam siły.

Ja na co dzień jestem osobą totalnie bezkonfliktowa, raczej lubiana, nie miałam w żadnej pracy problemu, żeby się dogadać, jestem uważana za osobę, która ma na wszystko odpowiedź i z racji tego, że pracuję w kancelarii, jestem dość rzeczowa i od nikogo nie usłyszałam złego słowa na swój temat.
Tak jak pisałam wyżej, chcialabym choć raz od niego usłyszeć, że bez sensu się klócimy, chcialabym żeby choć raz sprzeczka o bzdure nie trwała tygodniami, chcialabym, zeby sie nie rozlaczal podczas rozmów telefonicznych... Nie mam pomysłu jak temu zaradzić, jak przetrwać ten konflikt, bo trwa to drugi tydzień!

9

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

Ja na co dzień jestem osobą totalnie bezkonfliktowa, raczej lubiana, nie miałam w żadnej pracy problemu, żeby się dogadać, jestem uważana za osobę, która ma na wszystko odpowiedź i z racji tego, że pracuję w kancelarii, jestem dość rzeczowa i od nikogo nie usłyszałam złego słowa na swój temat.
Tak jak pisałam wyżej, chcialabym choć raz od niego usłyszeć, że bez sensu się klócimy, chcialabym żeby choć raz sprzeczka o bzdure nie trwała tygodniami, chcialabym, zeby sie nie rozlaczal podczas rozmów telefonicznych... Nie mam pomysłu jak temu zaradzić, jak przetrwać ten konflikt, bo trwa to drugi tydzień!


Tyle że to jakim się jest na co dzien niekoniecznie przeklada sie na zwiazki    : )

10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-07-14 18:37:48)

Odp: Nie mam siły.

Zgodnie z powiedzeniem "Do tanga trzeba dwojga."
'Dogadanie się' jest rzeczą prostą, jeśli tego chcą dwie osoby i niemożliwą do zrealizowania, gdy zależy na tym tylko jednej.

11 Ostatnio edytowany przez itsinthewater (2017-07-14 18:42:28)

Odp: Nie mam siły.

Pomyłka

12 Ostatnio edytowany przez itsinthewater (2017-07-14 18:44:21)

Odp: Nie mam siły.
Iceni napisał/a:
itsinthewater napisał/a:

Ja na co dzień jestem osobą totalnie bezkonfliktowa, raczej lubiana, nie miałam w żadnej pracy problemu, żeby się dogadać, jestem uważana za osobę, która ma na wszystko odpowiedź i z racji tego, że pracuję w kancelarii, jestem dość rzeczowa i od nikogo nie usłyszałam złego słowa na swój temat.
Tak jak pisałam wyżej, chcialabym choć raz od niego usłyszeć, że bez sensu się klócimy, chcialabym żeby choć raz sprzeczka o bzdure nie trwała tygodniami, chcialabym, zeby sie nie rozlaczal podczas rozmów telefonicznych... Nie mam pomysłu jak temu zaradzić, jak przetrwać ten konflikt, bo trwa to drugi tydzień!


Tyle że to jakim się jest na co dzien niekoniecznie przeklada sie na zwiazki    : )

Wiem, dlatego szukam pomocy, jak rozwiązać ten problem, cisza mnie męczy szczerze mówiąc.
Ponadto on ma żal do mnie. Przyznaję że wybuchłam, gdy powiedział wtedy, że wychodzi, bo poklocilismy sie o kartki. Pytał czy mam kartki, ja zaspana powiedzialam, ze nie, on na to, ze mam tyle zeszytów, ot i tyle.

13

Odp: Nie mam siły.

Nerwusek z Ciebie, dlatego on Cię chce wychować na grzeczną i podporządkowaną dziewczynkę. Jak widać po Twoich postach idzie mu dobrze.
Te Twoje wybuchy są częste? Zapewne są męczące.

14 Ostatnio edytowany przez itsinthewater (2017-07-14 22:52:17)

Odp: Nie mam siły.
balin napisał/a:

Nerwusek z Ciebie, dlatego on Cię chce wychować na grzeczną i podporządkowaną dziewczynkę. Jak widać po Twoich postach idzie mu dobrze.
Te Twoje wybuchy są częste? Zapewne są męczące.

Wybuchlam, a raczej poniosły mnie emocje w momencie, gdy powiedział, że ze mną nie będzie rozmawiał po klotni o kartki, po czym, gdy zapytałam czy zrobić mu kanapki, powiedzial zw wychodzi, bo on ze mną nie rozmawia i mam mu nie przeszkadzać w nauce. zaczął się ubierać, skakać i mnie odpychac. W tym momencie wybuchlam i gdy trzeci raz powiedział ze wychodz, odpychal mnie , kazałam mu wyjść.

15

Odp: Nie mam siły.

Byliśmy umówieni na wczoraj... Jednak nie mógł, bo po godzinach pracował z ojcem... Powiedział, że będzie dzisiaj... Jest 19.30 a on znów pracuje z ojcem (?) i nawet nie usłyszałam słowa przepraszam. Narobie zawsze zakupów, czekam... I obiecałam sobie, że to ostatni weekend gdy czekam, a on swoje sprawy załatwia. Nie mam kiedy pójść na siłownię ani do fryzjera. I przysiegam, to ostatni weekend gdy siedzę sama i czekam. W majówkę i w długi weekend w czerwcu było to samo. Zawsze było tak samo, oprócz dni, w których miał zajęcia i u mnie nocowal. Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio razem wyszliśmy we dwoje. Chyba po klotni o kino. Nawet tydzień temu, gdy zaprosiliśmy wspólnie moich znajomych nie przyjechał za karę... Mam dość

16

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

Byliśmy umówieni na wczoraj... Jednak nie mógł, bo po godzinach pracował z ojcem... Powiedział, że będzie dzisiaj... Jest 19.30 a on znów pracuje z ojcem (?) i nawet nie usłyszałam słowa przepraszam. Narobie zawsze zakupów, czekam... I obiecałam sobie, że to ostatni weekend gdy czekam, a on swoje sprawy załatwia. Nie mam kiedy pójść na siłownię ani do fryzjera. I przysiegam, to ostatni weekend gdy siedzę sama i czekam. W majówkę i w długi weekend w czerwcu było to samo. Zawsze było tak samo, oprócz dni, w których miał zajęcia i u mnie nocowal. Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio razem wyszliśmy we dwoje. Chyba po klotni o kino. Nawet tydzień temu, gdy zaprosiliśmy wspólnie moich znajomych nie przyjechał za karę... Mam dość

Facet ma cie w nosie. Czasem jak mu zalega material genetyczny, to pojdzie z toba do lozka. Pogodz sie z tym ze on juz jest poza zwiazkiem. Jak ci to pasuje to w tym trwaj. Jakbym byl toba to juz bym to zakonczyl. Znajdz sobie kogos kto bedzie o ciebie zabiegal i sie o ciebie staral. Moja zona, jak sama mowi, tez ma krotki loncik. Czasem mi to dokuczy na tyle, ze przez kilka godzin jestem obrazony, ale mi na niej zalezy wiec nie przedluzam tego ponad miare.

17 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-07-15 21:03:14)

Odp: Nie mam siły.
troll napisał/a:
itsinthewater napisał/a:

Byliśmy umówieni na wczoraj... Jednak nie mógł, bo po godzinach pracował z ojcem... Powiedział, że będzie dzisiaj... Jest 19.30 a on znów pracuje z ojcem (?) i nawet nie usłyszałam słowa przepraszam. Narobie zawsze zakupów, czekam... I obiecałam sobie, że to ostatni weekend gdy czekam, a on swoje sprawy załatwia. Nie mam kiedy pójść na siłownię ani do fryzjera. I przysiegam, to ostatni weekend gdy siedzę sama i czekam. W majówkę i w długi weekend w czerwcu było to samo. Zawsze było tak samo, oprócz dni, w których miał zajęcia i u mnie nocowal. Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio razem wyszliśmy we dwoje. Chyba po klotni o kino. Nawet tydzień temu, gdy zaprosiliśmy wspólnie moich znajomych nie przyjechał za karę... Mam dość

Facet ma cie w nosie. Czasem jak mu zalega material genetyczny, to pojdzie z toba do lozka. Pogodz sie z tym ze on juz jest poza zwiazkiem. Jak ci to pasuje to w tym trwaj. Jakbym byl toba to juz bym to zakonczyl. Znajdz sobie kogos kto bedzie o ciebie zabiegal i sie o ciebie staral. Moja zona, jak sama mowi, tez ma krotki loncik. Czasem mi to dokuczy na tyle, ze przez kilka godzin jestem obrazony, ale mi na niej zalezy wiec nie przedluzam tego ponad miare.

Nic dodać, nic ująć. Czyli spotyka się z Tobą wyłącznie wtedy, kiedy noclegu potrzebuje? A skąd Ty wiesz, że w ogóle w związku jesteście?

18

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

(...) Mam dość

Decydujesz/zdecydowałaś się na:
a. zerwanie z nim
b. ponowne zbieranie punktów, by być z nim?

19

Odp: Nie mam siły.

Jesteśmy razem od kilku lat. Minęło pół miesiąca od kłótni i nadal jest źle. Mówi że mnie  kocha wyłącznie wtedy, gdy jestem grzeczna i nie zrzedzę!! Jeszcze powiedział, że mogłam dzis cały dzień czekać, bo przecież czekalam na niego! A on w międzyczasie oprócz pracy z ojcem, był w domu, jadł. I nie miał ani sekundy żeby mi powiedzieć przez cały dzień, że nie przyjedzie? Jeszcze mi zarzucil, ze on nie leży tak jak ja. Ciekawe czemu leżę w wolme dni?bi się ze mną umawia i go nie ma.  Pracuję codziennie do 18, albo i dłużej  do pracy dojezdzam ok. 40 min w innej dzielnicy i w tygodniu mam mało czasu na ogarnięcie wielu rzeczy, jeszcze w weekend wstaję rano, przygotowuje wszystko na jego przyjazd, a tu nawet przepraszam...

20 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-07-15 23:05:35)

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

Mówi że mnie  kocha wyłącznie wtedy, gdy jestem grzeczna i nie zrzedzę!! .

Nie mam pytań więcej.

Dziewczyno, opamiętaj się.

21 Ostatnio edytowany przez itsinthewater (2017-07-15 23:10:20)

Odp: Nie mam siły.

I już przed tą kłótnia było nieciekawie w gruncie rzeczy. Sytuacja z czwartku przed kłótnia. Weszłam do domu, po pracy, przemoczona bo padało. Ale on dzwonił i gadaliśmy o jego pracy. Chwilę po tej rozmowie zadzwonilam ja, bo coś mi się przypomniało, a on na mnie naskoczyl, ze mu przeszkadzam w nauce i wydzwaniam!! Następnie w piątek, chciał podłączyć moje sprzęty. Umieralam wtedy na ból brzucha, powiedziałam jak ma to ustawić, a on od razu z wyklinaniem i że idzie spać bo rzekomo mi coś nie pasowało?? A w sobotę klotnia o kartki. Mam tego dość.
Oczywiście wszystko jest moja wina,  chociaż za piątek mnie przeprosil, ale ostatecznie okazało się, że to moja wina.

Ps. Gdyby ktoś miał wątpliwości. Mamy po 25 lat, a nie 15:)

22

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

(...) Mówi że mnie  kocha wyłącznie wtedy, gdy jestem grzeczna i nie zrzedzę!! (...)

Wczoraj napisałam:

(...) Jedyny sposób na to, by 'było dobrze', to podporządkowanie się jego poleceniom, brak własnego zdania (chyba że jest zgodne z jego) i bałwochwalcze uwielbienie. (...)

Z dalszych Twych zdań wynika, że decyzję już podjęłaś: po raz kolejny (i nie ostatni) położysz uszy po sobie albo... historia jest zmyśloną.

23 Ostatnio edytowany przez kokosek75 (2017-07-15 23:18:05)

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

ponadto widzieliśmy się w zeszłą niedzielę, a nawet się kochaliśmy.

Ręce opadają. Facet jest na ciebie obrażony ale w bzykaniu mu to nie przeszkadza. hi hi hi (no w sumie rozmawiać nie trzeba lol )
Zachowuje się jak rozkapryszona panienka, obraża o takie bzdury co na nie nawet szkoda  języka. tresuje cię jak się patrzy. I generalnie ma twoja osobę w d.....e.
Na odmianę zacznij może tresować go ty. Nie będzie grzeczny to będzie spał na wycieraczce lol

24

Odp: Nie mam siły.
Wielokropek napisał/a:
itsinthewater napisał/a:

(...) Mówi że mnie  kocha wyłącznie wtedy, gdy jestem grzeczna i nie zrzedzę!! (...)

Wczoraj napisałam:

(...) Jedyny sposób na to, by 'było dobrze', to podporządkowanie się jego poleceniom, brak własnego zdania (chyba że jest zgodne z jego) i bałwochwalcze uwielbienie. (...)

Z dalszych Twych zdań wynika, że decyzję już podjęłaś: po raz kolejny (i nie ostatni) położysz uszy po sobie albo... historia jest zmyśloną.

Dokładnie jest tak jak piszesz. Powinnam nie mieć swojego zdania, nie miec żadnych emocji, nawet gdy kiedyś zdenerwowalam się, ze uplamilam nową bluzkę i narzekalam (nie na niego), on odebrał to jako moje zrzedzenie.

Niestety historia nie jest zmyslona.

25

Odp: Nie mam siły.
kokosek75 napisał/a:
itsinthewater napisał/a:

ponadto widzieliśmy się w zeszłą niedzielę, a nawet się kochaliśmy.

Ręce opadają. Facet jest na ciebie obrażony ale w bzykaniu mu to nie przeszkadza. hi hi hi (no w sumie rozmawiać nie trzeba :lol)
Zachowuje się jak rozkapryszona panienka, obraża o takie bzdury co na nie nawet szkoda  języka. tresuje cię jak się patrzy. I generalnie ma twoja osobę w d.....e.
Na odmianę zacznij może tresować go ty. Nie będzie grzeczny to będzie spał na wycieraczce :lol

Tak. Wiele razy mu to wypominalam, że jest na mnie zły, ale idzie ze mną do łóżka... Też mnie zawsze to zastanawiało. Bo sie kochalismy, zasnelismy w objęciach, kocham cię na pożegnanie, a gdy wróciłam do siebie, nadal ze mną nie rozmawia.

26

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

Niestety historia nie jest zmyslona.

Szkoda. Bo to oznacza, że kolejna kobieta daje z siebie robić idiotkę w imię nie wiem czego. Przelecenia od czasu do czasu czy żeby rodzina nie gadała, że nie masz chłopaka?

27 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-07-15 23:18:10)

Odp: Nie mam siły.

Wiem, że mam rację. I cóż z tego. hmm


Masz dwie drogi:
1. wyrabiać się będziesz w różnych 'powinnościach'
2. będziesz szanowała siebie i żyła z godnością.



itsinthewater napisał/a:

(...) wypominalam, że jest na mnie zły, ale idzie ze mną do łóżka... Też mnie zawsze to zastanawiało. (...)

Dlaczego ma rezygnować z zaspokojenia swych potrzeb?

28

Odp: Nie mam siły.

Rozumiem, że nic się nie da z tym zrobić? Zadaję może retoryczne pytanie, ale w głowie mi się nie mieści, że można pół miesiąca nie rozmawiać, nigdy z nikim nie mialam takich sytuacji. Niemniej, on jest uparty, więc i tak zadne tłumaczenia nie pomagają. Po prostu nie rozumiem, jak można zmienić podejście w ciągu kilkunastu minut?

29

Odp: Nie mam siły.

To chyba taki typ człowieka. Obrażalska panienka. Znajdź sobie faceta co cię będzie kochał słuchał i szanował. Może ja jestem jakiś inny ale przez 18 lat związku ani ja ani żona focha nie strzelaliśmy i nie było sytuacji żebyśmy się do siebie nie odzywali. Co to kompromis twój facet nie ma zielonego pojęcia.

30

Odp: Nie mam siły.

Czego nie rozumiesz?
Tresura to tresura, w niej obowiązuje (i, jak z Twych postów wynika, jest skuteczną) metoda kija i marchewki.

31

Odp: Nie mam siły.

Wczoraj zadzwonił grubo po północy, pomimo tego że rzekomo poszedł spać o 20.30 (?). Chciał sprawdzić czy jestem w domu, czy gdzieś wyszlam. Stwierdził ze nastawil budzik i dlatego dzwoni. Nie słyszałam, żeby był zaspany...

32

Odp: Nie mam siły.

Obrażanie się to nic innego niż szantaż emocjonalny. To próba wymuszenia na Tobie, abyś zachowała się w sposób, który jemu odpowiada.
Jego milczenie stanowi pewien rodzaj kary wymierzonej w Ciebie, przerzucanie na Ciebie odpowiedzialności za jego odczucia - wpędzenie Ciebie w poczucie winy za to co się stało.
To postawa, która uniemożliwia zbudowanie satysfakcjonującego związku opartego na zrozumieniu.
On jest tak skoncentrowany na sobie i tylko na sobie, że nie jest w stanie dostrzec Twoich potrzeb.
Na prawdę odpowiada Ci ktoś taki, kto Cię nie szanuje, wykorzystuje, manipuluje i wpędza w poczucie winy?

33

Odp: Nie mam siły.

A ja mam nieodparte wrażenie, że jemu na mnie po prostu nie zależy. Umówiliśmy się że dziś ja pojadę di niego, a tymczasem nawet nie wiem, o której, bo on ogląda filmy i sie do mnie nie odzywa.
I wpedzanie w poczucie winy...dokładnie, choćbym na głowie stawała zawsze będzie moja wina.

34

Odp: Nie mam siły.

Dużo Ci tu napisano, ale czy wyciągniesz z tego jakieś wnioski? - może tylko wpadłaś tutaj w złości żeby wyrzucić z siebie emocje, które Tobą targają.
Cóż, to Twoje życie i od Ciebie zależy jak ono potoczy się dalej - przynajmniej powinno.

35 Ostatnio edytowany przez itsinthewater (2017-07-16 12:26:07)

Odp: Nie mam siły.

Powiedział, że mam się nie dziwić po tym, co odwalilam dwa tygodnie temu, że on nie jest czuly i ze mną nie rozmawia. Powiedział, że nie ma powodu ku temu. Gdy zapytałam, czy może miłość jest wystarczającym powodem, prychnal.
Da mi znać o której się spotkamy. Da mi znać haha i kolejny dzień z rzędu mam siedzieć w gotowości pod telefonem.

36

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

Powiedział, że mam się nie dziwić po tym, co odwalilam dwa tygodnie temu, że on nie jest czuly i ze mną nie rozmawia. Powiedział, że nie ma powodu ku temu. Gdy zapytałam, czy może miłość jest wystarczającym powodem, prychnal.
Da mi znać o której się spotkamy. Da mi znać haha i kolejny dzień z rzędu mam siedzieć w gotowości pod telefonem.

Chcesz, to siedzisz. Jakbyś porządnie przemyślała to, co tu piszesz, to byś nie siedziała.

37

Odp: Nie mam siły.

Każdy ma prawo do niezadowolenia, jednak obrażanie się i fochy nie są żadnym rozwiązaniem problemowych sytuacji.
Jeśli to akceptujesz, jesteś tak samo niedojrzałą osobą jak on.

To co mi jeszcze przyszło do głowy, to to, że lubisz takie emocje - huśtawka, którą Ci funduje powoduje u Ciebie ten dreszczyk, napięcie, niepewność - po czym przychodzi seks, wyznania i wyładowanie nagromadzonych emocji. I tak w kółko, to Cię może przy nim trzymać jeszcze wiele lat!
Jego nieprzewidywalność jest dla Ciebie niczym działka dla narkomana.

38

Odp: Nie mam siły.

A ja właśnie cenie sobie stabilność i poczucie bezpieczeństwa. Jestem taka jak mój ojciec, lubię mieć jasność sytuacji i jeśli przykładowo się z kimś umowie, to choćby nie wiem co, dotrzymam słowa.
Mam wrażenie że on wiedział z góry że się nie spotkamy i celowo stawia mnie w sytuacji bycia w gotowości, żebym przypadkiem gdzieś nie wyszła.
Ciekawa jestem również jego jutrzejszego przyjazdu na tydzień, wzięłam również urlop na ten celu, żebyśmy spędzili trochę czasu razem .

39

Odp: Nie mam siły.

To, co lubisz i czego oczekujesz jest sprzeczne z tym, co robisz i na co się godzisz.

40 Ostatnio edytowany przez cichyfacet (2017-07-16 15:00:44)

Odp: Nie mam siły.

Dokładnie!
Oddziel to, co świadomie chcesz/czujesz od tego co siedzi w Twojej podświadomości.
Podświadomość wiedzie prym. Plus jest taki, że można podświadomość "zmieniać".

Obejrzyj sobie ten film, kobieta w dość jasny sposób tłumaczy o co chodzi.

https://www.youtube.com/watch?v=zyt6_wL … freload=10

41

Odp: Nie mam siły.

Ogladalam juz Magdalenę Szpilke, nauczylam się opukiwac emocje, bo miałam objawy nerwicy - bóle, wymioty, duszności, słabsze widzenie... Obejrzę też Pawlikowska.
Ja nie umiem z nim rozmawiać, bo on nie chce. Tak jak pisałam w pierwszym poście, rzeczowe rozmowy nie pomagają, awantury też nie. Ja się czuję bezsilna, bo "naodwalalam", choc nikt normalny by się o to nie klocil. Zaczęłam szukać pomocy na forum przez bezsilność. Ja nie moge sobie pozwolić na bycie klebkiem nerwow, który przez nerwy zapomina o terminie w pracy...

42

Odp: Nie mam siły.

Wysłałem Ci ten film dlatego, bo po ostatnim poście odniosłem wrażenie, że nie do końca czujesz różnicę miedzy świadomością, a podświadomością co jest niezwykle ważne. Im większa świadomość tym większa wrażliwość, większe zrozumienie mechanizmów, a to istotne, żeby nie zachowywać się w swoim życiu, w takich sytuacjach po omacku.

A to co piszesz, to już inna para kaloszy.
Napisz mi, jak z nim rozmawiasz?
Stawiasz go pod ścianą zarzutów czy odnosisz się do tego co czujesz?

43 Ostatnio edytowany przez itsinthewater (2017-07-16 15:14:31)

Odp: Nie mam siły.

Z nim nie ma żadnej rozmowy. Staram się do niego mówić rzeczowo jak za przeproszeniem do dziecka - sluchaj, nie klocmy się, to nie powod, nie zrozumieliśmy się, ja miałam na myśli to i to, czemu odebrałes to inaczej itd.
Natomiast on mowi, że odwalilam. Na moje argumenty odpowiada "Nawet mnie nie denerwuj" albo się rozłącza. Na żywo mówi zawsze  o rozstaniu.

On doskonale wie, że mnie boli takie traktowanie. Wie i to robi.

44

Odp: Nie mam siły.

Ale czy powiedziałaś mu prosto w oczy "słuchaj X, bardzo boli mnie to co robisz" no i czy podaje jakieś kontrargumenty?

45

Odp: Nie mam siły.

Tak i on to wie,że mnie to boli! Ale zrzuca winę na mnie

46

Odp: Nie mam siły.

itsinthewater, jesteś klasycznym przykładem osoby, której pluje się w twarz, a ona twierdzi, że pada deszcz.
"Twój" facet znęca sie nad Tobą psychicznie, lekceważy, obraża, poniża (rozłącza się w trakcie rozmowy?!) a Ty nadal dywagujesz, dlaczego?
...a co zupełnie niezrozumiałe, pozwalasz mu na takie zachowania, wystawiasz się, niczym bezwolna kukła.
Jakie to ma znaczenie dlaczego on to robi?
Zresztą odpowiedź już tutaj otrzymałaś, tresuje Cię, żebyś była posłuszna, pokorna, nie podskakiwała i pozwalała się deptać, gdy będzie miał na to ochotę i jak na razie, świetnie mu to wychodzi.
Czekaj więc nadal w pogotowiu, nadstaw drugi policzek, cierp i zastanawiaj się dalej, dlaczego?

47

Odp: Nie mam siły.

Mhm.

To powiem Ci tyle, a raczej powtórzę to co zostało tutaj już napisne - od takiego zachowania z jego strony bardzo blisko do tego, żeby ten związek stał się toksyczny, o ile już nie jest.
Jeżeli druga osoba reaguje tak na Twoje uczucia, to jej po prostu nie zależy. Nie szanuje Cię i nic z tym nie zrobisz.
Te wszystkie zachowania, które Twój facet teraz stosuje to jest nic innego, jak bierna agresja - poczytaj o tym.
Możesz mu to uświadomić i przestać grać rolę ofiary, bo teraz tańczysz tak, jak on Ci zagra.

48 Ostatnio edytowany przez itsinthewater (2017-07-16 16:42:29)

Odp: Nie mam siły.

On wysmiewa wszelkie psychologiczne aspekty, tłumaczyłam mu kiedyś, że jest to znecanie sie psychiczne, że on nie ma empatii, tłumaczyłam mu o syndromie DDA (jego ojciec pił i zastanawiam się czy matka nie karala go milczeniem) ... On to wysmiewa, twierdząc że naczytalam się bzdur, a przecież wina jest wyłącznie moja. Czasami mam wrażenie że to on próbuje wyprowadzić mnie z równowagi, wie jak zareaguję na dany czyn typu ignorowanie mnie,czy wyjście ode mnie (wtedy w sobotę powiedział 3 razy, że wychodzi i gdy nie wytrzymałam i kazałam mu wyjść, powiedzial,że to ja go wygonilam!) i specjalnie to robi, żeby ze mnie zrobić wariatke.

49

Odp: Nie mam siły.

No... i co zamierzasz zrobić?

50

Odp: Nie mam siły.
cichyfacet napisał/a:

No... i co zamierzasz zrobić?

W tym momencie najchętniej zaprzestalabym odzywania się do niego. Ciekawe czy by w ogóle zauważył sad mam dosc wchodzenia mu w tylek, za przeproszeniem, a on mnie olewa. Samo to, ze kolejny dzień ma gdzies ze sie ze mną umówił....

51

Odp: Nie mam siły.

Ty naprawdę nie rozumiesz że on to robi BO MOŻE?  Sama mu na to pozwalasz.
Weź kobieto zacznij się zachowywać jak on i jak np każe Ci cały dzień czekać aż da znać o której będzie to nie czekaj! Wyjdź, załatw co masz załatwić a jak zadzwoni to powiedz ze będziesz w domu za tyle i tyle i go zapraszasz. Albo się chłop opamięta albo nie ale będziesz miała jasność. No chyba że to lubisz podświadomie to już inna sprawa

52

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

A ja mam nieodparte wrażenie, że jemu na mnie po prostu nie zależy.

To po co z nim jesteś?

itsinthewater napisał/a:

Umówiliśmy się że dziś ja pojadę di niego, a tymczasem nawet nie wiem, o której, bo on ogląda filmy i sie do mnie nie odzywa.

Wiele o nim wiesz, nawet jak się nie odzywa.

53

Odp: Nie mam siły.
ósemka napisał/a:
itsinthewater napisał/a:

A ja mam nieodparte wrażenie, że jemu na mnie po prostu nie zależy.

To po co z nim jesteś?

itsinthewater napisał/a:

Umówiliśmy się że dziś ja pojadę di niego, a tymczasem nawet nie wiem, o której, bo on ogląda filmy i sie do mnie nie odzywa.

Wiele o nim wiesz, nawet jak się nie odzywa.

Kilkunasto sekundowa rozmowa bez konkretów i dwa smsy z których nic nie wynika, oprócz tego, że jest u rodziców  to nie jest odzywanie..

54

Odp: Nie mam siły.

Autorko,
Czego od Nas jeszcze oczekujesz?
Dostałaś wszystko na tacy.
Teraz Twoja kolej.

55

Odp: Nie mam siły.
itsinthewater napisał/a:

W tym momencie najchętniej zaprzestalabym odzywania się do niego.

To dlaczego po prostu tego nie zrobisz?

56

Odp: Nie mam siły.

Koleś ewidentnie nie chce z Tobą być. Na ogól, gdy facet robi pretensje o pierdoły to po prostu robi sobie dobry grunt pod zerwanie.  Jednakże tego nie zrobi bo za mało jaj albo po prostu mu Ciebie szkoda i woli żebyś Ty to zrobiła. Jak facet kogoś kocha lub ma trochę oleju w głowie to nie robi pretensji o byle pierdoły bo coś takiego jest niszczące dla związku, o pierdołach można porozmawiać, podyskutować ale żeby się kłócić? Ludzie dojrzali tak nie postępują.

57

Odp: Nie mam siły.

Powiem, jak ja miałem. To samo. Życie bez kłótni, sprzeczek... jest nierealne. Ale moja dawna "miłość" uważała inaczej. Był to taki typ narcyza, który tylko chciał brać... Ale z czasem zaczęło mi to wadzić, zwłaszcza, że postawą jej relacji było manipulowanie...
Rozmowa jest ważna, trzeba rozmawiać o wszystkim. Nawet kłócić się, ale i trzeba się umieć godzić.
Twój facet to wygląda mi na takiego obrażalskiego narcyza... bada grunt, jak daleko mógłby Tobą sterować, jak daleko ulegniesz...
Wybacz, ale jak dla mnie, to facet się tak nie zachowuje.

58 Ostatnio edytowany przez nina_malina (2017-07-17 15:40:00)

Odp: Nie mam siły.

Nie mogłam się powstrzymać by nie napisacć coś od siebie.
Droga autorko wątku moje życie tak wygląda od 10 lat (tyle jestesmy po slubie). Mój mąż obraza sie o byle pierdoły, każdy powód jest dobry. Nie mamy poważnych zmartwieia chwilę obecną, dlatego on stwarza sobie sztuczne powody. Na mnie te jego fochy działaja bardzo niszcząco. Nie cofne czasu, ale gdyby było to możliwe to dziś wiem, że  nie bylibyśmy małżeństwem.
Mój mąż przed ślubem też twierdził, że można żyć bez kłótni. Wszystko co napisalas o swoim chłopaku moglam ja napisac. Zgadza sie wszystko łącznie z DDA.
Dziewczyno podziękuj mu za to, że chce zwrócić Ci wolność. Inaczej za parę lat będziesz tego typa przepraszać za wszystko.
Powodzenia Ci Zyczę i szczęscia w zyciu

59

Odp: Nie mam siły.

Chwyciłaś się kurczowo jakiegoś narcyzika, czy innego psychola i trzymasz, trzymasz, z całej siły trzymasz.
A co by się takiego strasznego stało, jakbyś puściła?
Odpowiedz sobie sama na to, szczerze. Czego się tak bardzo boisz, że zgadzasz się ze strachu przed tym traktować jak ścierkę...?
No chyba, że po prostu (mimo tego, co tutaj piszesz) Ty się zwyczajnie lubisz czuć jak taka sierotka Marysia, masz coraz nowe powody by sie nad sobą poużalać, a jak faceta zabraknie, to i powodów braknie wink

60

Odp: Nie mam siły.

Matko dziewczyno czy nie widzisz, że ten osobnik w ogóle się z Tobą nie liczy, masz prawo mieć czasem gorszy dzień czy być na coś zła, ale związek polega na tym by umieć i przede wszystkim chcieć się dogadać, jeśli dwojgu ludzi zależy na sobie zawsze dojdą do consensusu i znajdą wyjście z sytuacji. W opisanym przypadku nie widzę w ogóle współpracy, wasze ''bycie'' zależy od humoru pana kolegi. Możliwe, iż po prostu ma taki charakter lub pokazuje dobitnie, iż to Ty masz się zawsze do niego dostosować. Naprawdę widzisz przyszłość z taką osobą, całe życie zamierzasz mu ustępować ''bo zupa była za słona''? W związku zawsze pojawia się wiele tematów, o które można się pokłócić, ale czy Ty widzisz siebie w związku 30-sto, 40-sto letnim gdzie to Ty musisz zawsze ustępować i przepraszać, jak zamierzasz sama dziecko wychować, bo jemu nagle odwidzi się rozmowa z Tobą i strzeli focha na dwa miesiące? Przykro mi, ale dla mnie taki związek to koszmar! Przemyśl to dobrze i albo się dogadacie i dojdziecie do wypracowania rozwiązań w takich sytuacjach czego raczej nie uda Ci się łatwo dokonać widząc trudny charakter lubego bądź druga opcja to po prosu dać sobie spokój. Poszukaj kogoś kto będzie Cię szanował i akceptował taką jaką jesteś, a przede wszystkim nie traktował jak gówniary, która może się zachowywać tylko w taki sposób jak jemu się podoba. Trzymam kciuki za właściwy wybór i pamiętaj Ty też masz prawo wyrazić swoją opinię i powiedzieć NIE.

61 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2017-07-18 22:58:35)

Odp: Nie mam siły.

hmm
Różne drobne, wieloznaczne rzeczy można interpretować w rozmaity sposób.
Raczej interpretujesz  w sposób w którym utwierdzasz się w przekonaniu iż jemu "zależy".
Natomiast on "coś robi".

Tak wiec, jeżeli on gra na bębenku, to twoja interpretacja tego jest może taka, że on gra na bębenku ale chciał pewnie na dzwonkach , wiec jest OK.
Oczywiście trzeba by więcej materiału żeby się w tym przekonaniu utwierdzić.
Jeżeli nie unikasz wieloznaczności interpretacji zdarzeń to zmierzasz do punktu w którym to co ty myślisz może być zupełnie inne od tego jak jest.
Im dalej i dłużej to będzie trwało tym ewentualnych różnic i niedopowiedzeń może być więcej.

Natomiast to co on robi.
Dostarczył ci materiału do "przetwarzania".
Jesteś zajęta i przetwarzasz to, nie dążysz to wyjaśniania sprawy, usunięcia wieloznaczności.
Przypuszczalnie on wie że jest to poza twoimi możliwościami. Ale jest to chyba kompromis obydwu stron.

Upraszczając ..
Albo dokonasz pewnego progresu w tym jak działasz i interpelujesz "fakty" ,przynajmniej do jego poziomu, albo sytuacja się nie zmieni.
Oczywiście można powiedzieć , ze dając mu sobą manipulować wabisz go na jakiś tam swój sposób, co nie umyka twojej uwadze.

Aczkolwiek , teoretycznie wszystko się kiedyś przejada, bo co za dużo to nawet prosiak nie zeżre.

62

Odp: Nie mam siły.

Czizes, dziewczyno , przecież Ty tkwisz w klasycznym toksycznym związku. Nie szkoda Ci samej siebie? Dlaczego nie chcesz byś dobra dla siebie ? Bierz nogi za pas, pewnie , na początku będzie bolało ale później będziesz z siebie dumna... Bądź dobra dla siebie!

63

Odp: Nie mam siły.

Odpuść sobie, bo widać, że on to już zrobił. Nie dzwoń, nie pisz, zajmij się swoimi sprawami. Nie odbieraj jak dzwoni (bo nagle go naszło żeby sprawdzić czy siedzisz w domu i wzdychasz) o 11 w nocy, Ty też możesz spać mając wyciszony telefon, robić cokolwiek lub być tam gdzie chcesz! Pan i władca rządzi Tobą aż do za  przeproszeniem poży..... Cwaniaczek już wyczaił jak z Tobą postępować i działa bez skrupułów . Szanuj się proszę i nie daj sobą manipulować, nie bądź też zabawką wtedy kiedy mu się "zechce" . Jego nakazy typu "nie ma być żadnych kłótni" są jakieś chore, to normalne sytuacje w związkach które rozładowują napięcia . A jesli on sobie tego "nie życzy" niech kiśnie w domu sam, z telewizorem, egoista..... A swoją drogą skoro sama piszesz o nim " specjalnie to robi, żeby zrobić ze mnie wariatkę..." to na Boga dziewczyno po co Ci taki odpad w postaci faceta? Daj sobie spokój, zobaczysz, zaczniesz w końcu żyć...

64

Odp: Nie mam siły.

Nie wiem czy zauważyliście ale autorka już się zmyla, jak sądzę poszła czekać na swojego przyszłego męża wink

65

Odp: Nie mam siły.

Jestem tutaj cały czas, pracuję w różnych godzinach, więc nie zawsze mam czas odpisać, zwlaszcza ze nic się nie zmieniło, a nawet jest gorzej bo ustalił ze mną, że przyjedzie dzis po mnie do pracy (bo wczoraj nie chciało mu się do mnie przyjeżdżać) i pojedziemy na zakupy, a potem do mnie. Niestety wyleciało mu to z głowy i wlasnie się obraził że śmiałam mu to wypomniec... Kpina

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024