czy możliwa jest tylko przyjaźń? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Czy możliwa jest "tylko" przyjaźń między kobietą i mężczyzną? A może zawsze koniec jest ten sam?

Czy Ty pozwoliłabyś na to by Twój mężczyzna miał bliską przyjaciółkę, często z nią rozmawiał, spotykał się?

Jakie spojrzenie na ten temat mają netkobiety? smile

Pozdrawiam,
C.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez chomej (2010-02-20 15:13:40)

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Kiedyś myślałam, że jest to możliwe. Rok miałam przyjaciela, byliśmy niemal nierozłączni. Ale fakt obydwoje byliśmy singlami, aż koniec końców nasza przyjaźń zamieniła się w miłość. Myślę, że taka przyjaźń jest możliwa, ale tylko w przypadku singli.
Osobiście nie bardzo by mi pasowało jakby mój facet miał taka przyjaciółe od serca. Zawsze pewnie bałabym się, że z tego będzie coś więcej. Może jakby ona też kogoś miała... Sama nie wiem, ciężkie są takie relacje.

3

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Oczywiście jest możliwa, znam takie przypadki gdy przyjaźń pozostaje przyjaźnią i niczym więcej.

Ale chyba częściej jednak przeradza się w miłość. U mnie tak było, chociaż nie dążyliśmy ani do przyjaźni ani do miłości. Obydwa te uczucia pojawiły się "samoistnie" i bez naszej wiedzy wink

Czy pozwoliłabym żeby miał bliską przyjaciółkę... ufam ukochanemu i raczej nie miałabym nic przeciwko, o ile widziałabym, że to tylko przyjaźń i nie zbliżają się niebezpiecznie do siebie.

4

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Jak najbardziej jest to możliwe.Sama mam przyjaciela z którym świetnie się dogaduję, bez żadnych podtekstów.Możemy wyjść razem do kina, na imprezę, on mi zwierza się ze swoich problemów uczuciowych,a ja kiedy mam problem z chłopem lecę do niego.Kto zrozumie tak dobrze faceta jak nie drugi facet ,prawda?:) Mój facet też ma przyjaciółki, nie bronię mu , bo mam do niego zaufanie, co więcej nigdy nie zdarzyło się nic co by je jakoś podważyło.Uważam, że posiadanie przyjaciela,obojętnie jakiej płci , jest rzeczą nieprawdopodobnie ważną dla każdego człowieka.Dlatego nie można odrzucać chłopaka/dziewczyny jako przyjaciela, bo jest chłopakiem/dziewczyną i się boimy, że może stać się kimś więcej.Bo wcale tak nie musi byc,a zyskamy bratnią duszę. smile

5

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?
chomej napisał/a:

Myślę, że taka przyjaźń jest możliwa, ale tylko w przypadku singli.
Osobiście nie bardzo by mi pasowało jakby mój facet miał taka przyjaciółe od serca. Zawsze pewnie bałabym się, że z tego będzie coś więcej. Może jakby ona też kogoś miała... Sama nie wiem, ciężkie są takie relacje.

wydaje mi się, że w przypadku singli taka przyjaźń jest nawet pożądanym preludium do miłości

a_normalna napisał/a:

ufam ukochanemu i raczej nie miałabym nic przeciwko, o ile widziałabym, że to tylko przyjaźń i nie zbliżają się niebezpiecznie do siebie.

ale skąd to wiedzieć? Chyba się nie da wiedzieć na pewno.

migo napisał/a:

Możemy wyjść razem do kina, na imprezę

naprawdę nie miałabyś nic przeciwko by Twój mężczyzna poszedł z inną, tzn z jego przyjaciółką, do kina i na imprezę?

6

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Istnieje taka przyjaźń tylko dość często ludzie naduzywaja tego słowa a potem jest jak jest. Jeśli dwoje ludzi zna zasady i ich przestrzega to bez problemu mogą zbudowac relacje czysto -przyjacielskie.


Jesli mój partner miałby taką przyjaciółkę to nie miałabym nic przeciwko temu, nawet jakby gdzieś z nią wychodził smile . Dlaczego? Bo ufam swojemu Narzeczonemu to po pierwsze a po drugie nie jestem zazdrośnicą smile.

7

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Także mam przyjaciela w pełnym tego słowa znaczeniu. Już się przekonałam, że zawsze mogę na niego liczyć. On zawsze było obok wtedy, gdy innych moja sytuacja przerosła i nie wiedzieli jak pomóc. A czasami wystarczy poprostu... być.

Fizycznie wogóle mnie nie pociąga, wręcz mogłabym powiedzieć, że nie wyobrażam sobie, abym mogła z nim kiedyś spróbować czegoś więcej. Porównałabym to do tej bariery, którą się czuje w stosunku do brata lub kuzyna. On mówił mi kiedyś, że podobam mu się jako kobieta. Tego lata zdarzyły się kilka razy między nami dziwne sytuacje. Na pożegnanie pocałował mnie w szyję. Tzn nie tak namiętnie, nie miałam malinki;p Nigdy tego nie robił, zwyczajne przytulenie i to wszystko. Teraz jest zima, więc nie ma takiej możliwości, szalik szczelnie mnie otula;) Poza tym nie zdarzyły się inne dwuznaczne sytuacje.

Jednak uważam, że przyjaźń damsko-męska nie w każdym przypadku może się udać. Zawsze jest ryzyko, że ta druga osoba ma inne intencje niż oczekujemy. Tak było z moim pierwszym chłopakiem. Spotykaliśmy się przez rok, tak tylko żeby pogadać. On zawsze podkreślał, że tylko się przyjaźnimy. Jak się potem okazało jemu od początku chodziło o coś więcej, próbował mnie w ten sposób omotać, co zresztą mu się udało:) Niestety "przyjaźń" lepiej nam wychodziła, niż związek, dlatego szybko się rozstaliśmy.
Według mnie przyjaźń, może istnieć tylko wtedy, gdy obie strony nie czują do siebie pociągu seksualnego.

Pozwoliłaby mojemu chłopakami na spotkania z przyjaciółką, ale musiałabym ją najpierw dobrze poznać. Imprezy raczej odpadają, kino też. Ale zwyczajne spotkania przy kawie, czy piwie dlaczego nie? W końcu trzeba sobie ufać.

8

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?
apoteoza23 napisał/a:

Jesli mój partner miałby taką przyjaciółkę to nie miałabym nic przeciwko temu, nawet jakby gdzieś z nią wychodził  . Dlaczego? Bo ufam swojemu Narzeczonemu to po pierwsze a po drugie nie jestem zazdrośnicą .

nawet jeżeli byłaby nieprzeciętnie atrakcyjna?

Małgorztka napisał/a:

...Fizycznie wogóle mnie nie pociąga...Tego lata zdarzyły się kilka razy między nami dziwne sytuacje. Na pożegnanie pocałował mnie w szyję.

a z fizycznie pociągającym chłopakiem (chyba można to w miarę obiektywnie stwierdzić) umiałabyś się przyjaźnić? Czy te dziwne sytuacje nie są/mogą być/ właśnie dowodem na to że "tylko" przyjaźń między Wami nie jest "tylko" przyjaźnią?

9 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2010-02-20 20:27:48)

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Przyjaźnimy się już od 5 lat, więc gdyby coś miało by być to już by było. Myślę, że z osobą która pociągałaby mnie fizycznie, może dokładniej - miałaby to coś, niekoniecznie chodzi o wygląd, trudniej byłoby mi się przyjaźnić.
Zastanawiałam się czy te pocałunki, a dokładniej muśnięcie ustami mojej szyi nie znaczą czegoś więcej. Raczej nie, bo oprócz tego nic w naszych relacjach się nie zmieniło.

Także z mojej strony jest to przyjaźń. Nie czuje jakiejś ogromnej potrzeby przebywania z nim, tak jak to jest w przypadku osoby, z którą tworzę związek (obecnie oboje jesteśmy sami). On też nie przekracza dopuszczalnych granic, poza tymi dwoma pocałunkami.

10

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Małgorzatko pocałunek w szyje ozn. pożądanie. nie przekracza granicy - nie ma twojego przyzwolenia, wie ze jestes w zwiazku słowem powinien był sie szybciej obudzic.
Wracając do tematu założonego przez Potajemnego- jeżeli 2 przyjaciół podoba sie sobie niewykluczone ze w przyszłosci spróbują żyć ze soba.
Jeśli nie ma tej "iskry" pozostana w przyjacielskich stosunkach.

11

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?
potajemny napisał/a:

naprawdę nie miałabyś nic przeciwko by Twój mężczyzna poszedł z inną, tzn z jego przyjaciółką, do kina i na imprezę?

No jasne,że nie.A dlaczego miałabym mieć?Jesteśmy ze sobą już ponad 5 lat, nigdy nie zawiódł mojego zaufania.Znam jego obie przyjaciółki,są szczęsliwe w swoich związkach.Nie widzę pwodu by mu zabraniać.Powiem więcej nie widzę sensu - zabranianie sobie czegokolwiek jest idiotyzmem, nie jesteśmy dla siebie matką czy ojcem tylko partnerami.A to zobowiązuje do pewnych zachowań.

12 Ostatnio edytowany przez potajemny (2010-02-21 22:29:14)

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

spróbuję podsumować i wyciągnąć wnioski (oczywiście dalsze uwagi, w tym konstruktywna polemika z moimi wnioskami -mile wiedziane). Przypomnę, że bierzemy w tym temacie pod uwagę przyjaźń między kobietą a mężczyzną. Przez "przyjaźń" rozumiemy: częste spotkania, rozmowy, wyjścia do kina, wspólne imprezy.

ANALIZA:
1.(osoba w związku - osoba w związku) przyjaźń między tymi osobami jest możliwa, ale tylko wtedy, gdy oboje pozostają w szczęśliwych i ugruntowanych związkach, najlepiej małżeńskich. W innym przypadku istnieje duża szansa na to, że "przyjaźń" przerodzi się w coś więcej, ale z uwagi na istniejące zobowiązania, nie będzie to szczęsliwe uczucie. Prawdopodobnie powstanie chęć zbliżenia lub nawet do zbliżenia dojdzie. Obie strony będą tego żałować przez wzgląd na swoich obecnych partnerów. Sporadycznie dojdzie do zerwania z obecnymi partnerami by wspólnie utworzyć nowy związek.

2. (przyjaźń miedzy singlami) - w końcu, któreś z singli zapragnie czegoś więcej. Sytuacja pożądana, nie budzi kontrowersji. Dwie osoby, które są sobą zainteresowane, a nie miają innych zobowiązań. Nic tylko, życzyć prawdziwego uczucia, a nawet, gdy okaże się tylko zauroczeniem może być pozytywnie wspominane przez te osoby.

3.(singiel - osoba w związku) - duże ryzyko rozpadu związku. Singiel szuka drugiej połówki, singiel nie ma nic przeciwko, gdy druga strona się nią/nim zainteresuje, zatem z jednej strony istnieje przyzwolenie na uczucie, któremu druga strona może ulec. Możliwa w tym przypadku jest oczywiście analogia do sytuacji nr1 nie ma natomiast żadnego podobieństwa do sytuacji nr 2.

W omówionych wyżej przykładach sytuacji nie bez znaczenia jest rola partnera osoby spotykającej się. Raz może ona dać wolną rękę, a innym razem może górę wziąć zazdrość. Wg mnie najlepsza jest miarkowana zazdrość, czyli taka, która próbuje kontrolować omawianą "przyjaźń". Zbyt duże poczucie swobody może skutkować tym, że osoby przyjaźniące się, będą tę przyjaźń pogłębiać - normalna reakcja: coś jest miłe i przyjemne, nikt nie ma nic przeciwko temu, więc dlaczego mamy sobie odmówić? - odpowiedź znajdujemy zwykle kiedy jest już za późno. Zaborcza zazdrość może skutkować dwojako: 1.może doprowadzić do zerwania "przyjaźni" lub wręcz przeciwnie - 2. pchnąć "przyjaciół" sobie w ramiona.

Ta analiza ma nas zmusić do zastanowienia się jak jest naprawdę. Widomym jest, że każdy, kto znajduje się w takiej sytuacji sam musi odpowiednio ją czytać i oceniać, a na tej podstawie działać lub nie działać.

13

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Witam
Oczywiście, że jest możliwa Mam przyjaciela w pełnym słowa tego znaczeniu juz od 10 lat. Na początku próbowaliśmy "być " razem, ale szybko doszliśmy do wniosku, ze to nie dla nas :-) Jest ze mną zawsze W chwilach radosnych i chwilach złych. kiedy go potrzebuje i nawet wtedy gdy go nie potrzebuję ;-) I kocham go za to

14

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Przyjazn bardzo czesto przeradza sie w milosc,więc miałąbym spore obawy jesli mój chłopak miałby taka przyjaciółkę od serca. Ale cóż, nikomu nie można zabronić kontaktować się z innymi ludzmi, także tej samej płci.
Ja równiez mam przyjaciela, bardzo atrakcyjnego na dodatek i powiem Wam ze jest to balansowanie na granicy, do miłości jest bardzo blisko w takich relacjach i trzeba się bardzo pilnować.

15

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Przyjaźń między mężczyzną i kobietą to jedyna przyjaźń w którą ja osobiście wierzę. W ogóle nie wierzę w przyjaźń między kobietami (dla mnie nie ma i nigdy nie było czegoś takiego) ani facetami. Dopóki do takiej przyjaźni nie dochodzą żadne! miłosne wątki to jest ona możliwa. Ja niestety przeszłam długą drogę by doprowadzić do takiej prawdziwej przyjaźni, bo niestety często było tak że faceci z którymi się przyjaźniłam po jakimś czasie zakochiwali się przez co te relacje psuły się. Dziś mam jednego takiego prawdziwego przyjaciela i chociaż mam z nim sporadyczny kontakt to zawsze mogę zadzwonić i pogadać bez żadnych problemów wink

16

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

odnosząc się do całej Twojej anlalizy, wszystko pięknie, ładnie ale jeste to słynne "ale". Przyjaźń jest możliwa w każdej z przedstawionych przez Ciebie sytacji jeśli (jak wspomniałam wcześniej )oparta jest na pewnych zasadach. Bo to co nam tu przedstawiłes to jest balansowanie po krawędzi coś miedzy przyjaźnią a czymś więcej niż tylko przyjaźń.


Sytuacja 1
Jeśli owa przyjaźń przeradza sie w miłość to któraś z relacji jest błędna..albo tak naprawdę dana osoba nigdy nie kochała swojego partnera (=> bo jestem zdania, że nie można kochac dwóch mężczyzn/kobiet jednoczesnie) albo relacje zaistniałe między przyjaciółmi nigdy nie było tylko i wyłącznie przyjacielskie.

Sytuacja 2
Jesli miedzy tymi osobami jest porządanie to nie można mówić o przyjaźni to jest bardziej zauroczenie, fascynacja... zalążek do czegos nowego, pięknego.

Sytuacja 3
Uwarzam, że nie można nazywac relacji przyjacielskich w momencie gdzie jak to określiłeś jedna strona może ulec drugiej.


Odpowiadajac na zadane wcześniej pytanie

potajemny napisał/a:

nawet jeżeli byłaby nieprzeciętnie atrakcyjna?

nawat jakby była boginią, nie rusza mnie to. Jak jest ze mna to znaczy, ze ja jestem dla niego tą jedyna najważniejszą smile

oczywiscie cała moja wypowiedź to tylko moje zdanie na ten temat smile

17 Ostatnio edytowany przez potajemny (2010-02-26 00:22:25)

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Przyjaźń jest możliwa w każdej z przedstawionych przez Ciebie sytacji jeśli (jak wspomniałam wcześniej )oparta jest na pewnych zasadach.

czysto teoretycznie przyjaźń zawsze jest możliwa. Zasady zasadami a serce nie sługa i zazdrość też nieproszona przychodzi.

Jeśli owa przyjaźń przeradza sie w miłość to któraś z relacji jest błędna..albo tak naprawdę dana osoba nigdy nie kochała swojego partnera albo relacje zaistniałe między przyjaciółmi nigdy nie było tylko i wyłącznie przyjacielskie.

czy chcesz powiedzieć, że przyjaźń która zaowocowała miłością była już od samego początku miłością? Troszkę to naciągane...;)

ale do rzeczy. Drogie dziewczyny, piszecie o tym, że  jest to możliwe (bo takie było pytanie) podejrzewam jednak, że gdybym zapytał, która z Was pozwoliłaby swójemu mężczyźnie na taką przyjaźń nie byłybyście już tak wspaniałomyślne i liberalne w swoich poglądach.

Dlaczego tak twierdzę? zbyt wiele postów znalazłem na tym forum, w których z o wiele bardziej błahych powodów niż kino, impreza, spotkania budzi się w kobiecie zazdrość, co zderza się z większością wypowiedzi w moim temacie. Piękne słowa tu padły "nawet gdyby była boginią...bo mu ufam" - nie wierzę i nie dlatego, że wątpię w Twojego chłopaka ale nie uwierzę, że znosiłabyś wyjścia, spotkania, rozmowy, uśmiech i spojrzenia które Twój chłopak wymieniałby z piękną dziewczyną, gdy nie ma Ciebie obok niego.

18

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?
potajemny napisał/a:

Dlaczego tak twierdzę? zbyt wiele postów znalazłem na tym forum, w których z o wiele bardziej błahych powodów niż kino, impreza, spotkania budzi się w kobiecie zazdrość, co zderza się z większością wypowiedzi w moim temacie.

Oczywiscie,  kolezanki nie kryją tego, że bywają zazdrosne i mówią otwarcie jak by zachowały się w danej sytacji.

potajemny napisał/a:

Piękne słowa tu padły "nawet gdyby była boginią...bo mu ufam" - nie wierzę i nie dlatego, że wątpię w Twojego chłopaka ale nie uwierzę, że znosiłabyś wyjścia, spotkania, rozmowy, uśmiech i spojrzenia które Twój chłopak wymieniałby z piękną dziewczyną, gdy nie ma Ciebie obok niego.

Mówisz tak, bo mnie nie znasz,  widocznie nie jestem jak większość,  z resztą nie znajdziesz tutaj ani jednego zdania w którym bym napisała, że jestem zazdrosna o swojego narzeczonego.  smile Wypowiadam się tylko i wyłącznie za siebie.

potajemny napisał/a:

czy chcesz powiedzieć, że przyjaźń która zaowocowała miłością była już od samego początku miłością? Troszkę to naciągane...

Nie sądzę....jak ktoś tu naciąga to Ty. Przyjaźń to nie tylko wychodzenie na spacerki, kolacyjki i wspólne imprezki.

potajemny napisał/a:

czysto teoretycznie przyjaźń zawsze jest możliwa. Zasady zasadami a serce nie sługa i zazdrość też nieproszona przychodzi

Nie wiem jak Ty ale ja nie nazywam byle kogo przyjacielem. Na takie miano trzeba sobie zapracować a nie tylko przeprowadzic kilka miłych rozmów.  smile

19 Ostatnio edytowany przez potajemny (2010-02-26 22:18:58)

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Trochę zeszliśmy z tematu ale odpowiem.

apoteoza napisał/a:

Mówisz tak, bo mnie nie znasz,  widocznie nie jestem jak większość,  z resztą nie znajdziesz tutaj ani jednego zdania w którym bym napisała, że jestem zazdrosna o swojego narzeczonego. Wypowiadam się tylko i wyłącznie za siebie.

apoteoza napisał/a:

Nie wiem jak Ty ale ja nie nazywam byle kogo przyjacielem. Na takie miano trzeba sobie zapracować a nie tylko przeprowadzic kilka miłych rozmów.

wydaje mi się, że podchodzisz do tematu trochę z niewłaściwej strony - tzn. ze swojej, a nie ze strony Twojego chłopaka.

Każdy może inaczej odczuwać to czy dana osoba jest jej przyjacielem - wiadomo. Ciebie nie znam lepiej niż Ty sama, ale czy Ty znasz swojego chłopaka lepiej niż on sam? Czy zakwestionowałabyś jego słowa gdyby powiedział po kilku spotkaniach z jakąś boginią: "ona jest moją przyjaciółką", mimo, że wg Twoich kryteriów tej znajomości nigdy przyjaźnią byś nie nazwała?

Zgodziłabyś się na tego typu przyjaźń Twojego chłopaka? Nawet ogrom Twojego zaufania nie sprawi, że stanie się on jak głaz głuchy i ślepy na wdzięki innej kobiety. I nie twierdzę, że ulegnie, ze się zakocha ale nawet ogrom Twojego zaufania nie sprawi, że Twój chłopak stanie się niezdolny do mimowolnego poczucia czegoś do tej kobiety - instynkt, chemia, biologia. Jeżeli w takiej sytuacji nie czujesz zazdrości...to zazdrościć Ci mogą wszystkie dziwczyny będące w związkach, a te które w związkach nie są, mają wielkie pole do popisu i prawie,że Twoje milczące przyzwolenie, żeby próbować poderwać Twojego chłopaka...czego oczywiście Ci nie życzę.

Nie sądzę....jak ktoś tu naciąga to Ty. Przyjaźń to nie tylko wychodzenie na spacerki, kolacyjki i wspólne imprezki.

Co do pierwszego zdania to nie rozumiem dlaczego naciągam. Co do drugiego - zgadzam się ale nie wiem jaki to ma związek z zacytowanym przez Ciebie fragmentem mojej wypowiedzi.

apoteoza napisał/a:

Nie wiem jak Ty ale ja nie nazywam byle kogo przyjacielem

mimo, że postawiłaś tu pewną ukrytą tezę co do mojej osoby, nie zaneguję jej, bo sama w sobie jest oczywiście nieprawdziwa.

Proszę, spróbuj spojrzeć na przedstawioną przeze mnie sytuację jakby nie odnosiła się do Ciebie i Twojego chłopaka (bo nie taka była moja intencja mimo, że forma mojej wypowiedzi na to wskazuje). Chociaż muszę przyznać, że interesuje mnie Twoja bardzo liberalna postawa wobec problemu, można wręcz odnieść wrażenie, że nie interesuje Cię to z kim spotyka się Twój chłopak, że wierzysz mu bezgranicznie, że ufasz kobietom z którymi się spotyka. Nie chcę nic udowadniać - po prostu taka postawa obojętności z wyboru może okazać się bardzo ryzykowną.

20 Ostatnio edytowany przez potajemny (2010-02-27 11:12:36)

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?

dla uporządkowania- linki do podobnych dyskusji :

http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=3769&p=3

http://www.netkobiety.pl/t28.html

widzę, że moja jest najmłodsza, wypada mi więc tylko ubolewać, że się pospieszyłem z założeniem "nowego" wątku.

Pozdrawiam
C.

21 Ostatnio edytowany przez apoteoza23 (2010-02-27 19:04:10)

Odp: czy możliwa jest tylko przyjaźń?
potajemny napisał/a:

Ciebie nie znam lepiej niż Ty sama, ale czy Ty znasz swojego chłopaka lepiej niż on sam?

smile Czasem odnosze wrazenie, że tak smile jesteśmy ze sobą ponad 6 lat więc znam go bardzo dobrze, nie musze się o nic pytac bo wiem co myśli- to chyba wystaracza smile

potajemny napisał/a:

Czy zakwestionowałabyś jego słowa gdyby powiedział po kilku spotkaniach z jakąś boginią: "ona jest moją przyjaciółką", mimo, że wg Twoich kryteriów tej znajomości nigdy przyjaźnią byś nie nazwała?

Nawet jesli taka sytuacja miałaby miejsce to ok, może kontynuować tą przyjaźń. Nigdy nikomu przyjaciół nie dobierałam, więc jeśli ta zanjomość nie bedzie kolidować w mój zwiazek nie miałabym nic przeciwko.

potajemny napisał/a:

Twoje milczące przyzwolenie, żeby próbować poderwać Twojego chłopaka...czego oczywiście Ci nie życzę.

A niech sobie podrywają tyle mają.....Nie mam w nawyku afiszowac sie, robić scen zazdrości o dziewczynę której brakuje kregosłupa moralnego. Z reszta jak to wyglada jak dwie dziewczyny kłócą sie o faceta?

Jesli była by taka sytuacja, ze mój ukochany nie jest obojętny na "zaloty" tej drugiej to wstałabym i wyszła... żeby im nie przeszkadzać....

potajemny napisał/a:

Co do pierwszego zdania to nie rozumiem dlaczego naciągam. Co do drugiego - zgadzam się ale nie wiem jaki to ma związek z zacytowanym przez Ciebie fragmentem mojej wypowiedzi.

Naciągane jest przedstawianie przyjaźni tylko z tej lepszej strony ( spacerki, wypady do kina) ale mniejsza o większość smile

potajemny napisał/a:

mimo, że postawiłaś tu pewną ukrytą tezę co do mojej osoby, nie zaneguję jej, bo sama w sobie jest oczywiście nieprawdziwa.

proszę, rozwiń swoją wypowiedź

potajemny napisał/a:

Chociaż muszę przyznać, że interesuje mnie Twoja bardzo liberalna postawa wobec problemu, można wręcz odnieść wrażenie, że nie interesuje Cię to z kim spotyka się Twój chłopak, że wierzysz mu bezgranicznie, że ufasz kobietom z którymi się spotyka. Nie chcę nic udowadniać - po prostu taka postawa obojętności z wyboru może okazać się bardzo ryzykowną.

W tym tkwi cała tajemnica. Nie kontroluję, nie czepiam się, ufam, kocham czy to nie jest to czego pragnie kazdy mężczyzna?
Teraz zastanów sie, mógłbyś skrzywdzić taką osobę? Potrafiłbyś zdradzić? upokorzyć? To nie tylko dar ale i odpowiedzialność.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy możliwa jest tylko przyjaźń?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024