Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Mamo, skąd się biorą dzieci? Właśnie takim pytaniem uraczył mnie mój 5 letni synek dzisiaj przy kolacji. I przyznam ,ze ja niby oczytana, niby mądra i wykształcona kobieta wpadłam w panikę. Bo co tu powiedzieć. Jakoś go zbyłam ,zagadałam, akurat leciała bajka - odpuścił. No ale jutro, pojutrze sobie przypomni i już się nie wywinę. O rany, co ja mam mu odpowiedzieć ? Jak wy rozmawiałyście ze swoimi dziećmi na ten temat ?
Oczywistym jest , że przecież nie będzie Pani przedstawiała 5- cio latkowi całej fizjologi człowieka od momentu poczęcia do przyjścia na świat . To pytanie zawsze padnie u normalnie rozwijającego się dziecka , a świadczy o jego ciekawości światem i ludźmi . Należy teraz jedynie zastanowić się nad formą i treścią przekazu , tak by zaspokoić jego ciekawość , a jednocześnie nie zniekształcić tematu . Bardzo sprawdzoną opowiastką jest taka , że tatuś i mamusia się kochają , a w związku z tym - przytulają , całują . Potem w mamusi brzuszku powstaje ziarenko , które sobie powolutku rośnie , a po 9- ciu miesiącach rodzi się dziecko - po prostu wychodzi z mamusi brzuszka . Można mówić również o przynoszących dzieci bocianach , ale myślę , że dzisiejsze dzieci za bardz w to nie uwierzą - to jest dobre dla 3-latka . Pierwsza opowiastka jest bardziej realistyczna , a w przyszłości można ją rozwijać .
Offline
Dziecko zapytało : skąd się biorą dzieci , nie zapytało jak się je "robi" ;-)) Myślę, że nie powinno się zbytnio odbiegać od prawdy w tłumaczeniach tego faktu ale umiejętnie ubrać je w słowa zrozumiałe dla 5 latka ;-)))
Offline
popieram opinie numerii.
moim zdaniem nie warto mowic dziecku,ze to bocian, albo w fasolce... dziecko juz w przedszkolu dowiaduje sie od kolegow jak jest naprawde. i dl jego dobra wlasnie, warto powiedziec prawde, oczywiscie nie koniecznie uzywajac słow: wagina, penis, mozna nazwac je inaczej. jednak dziecko kiedy skonfrontuje swoja (złą) wiedze z kolegow wiedza to moze poczuc sie oszukane przez rodzicow, lubjesli bardzo im ufa to zostac wysmiane przez inne dzieci.
Offline
ja bym powiedziała, że jak będzie się ładnie uczył w szkole to sie tego dowie. albo... jak byłam mała oglądała bajke z serii "było sobie życie" i tam w fajny sposób ten doktor, profesor czy on kim był mówi w jaki sposób to się dzieje i jak to wszystko w środku wygląda przez te 9 miesięcy. polecam ![]()
Offline
Ja bym powiedziała dziecku, że się biorą z miłości. Rodzice się tak mocno kochają, że są blisko ze sobą i z tej miłości bierze się dziecko.
Myślę, że takie wytłumaczenie wystarcza 5 latkowi.
Od usuwania caps locka jest opcja "edytuj" nokia, a nie kolejny post. /Delicious/
Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-04-25 14:03:56)
Offline
W fachowej literaturze na ten temat spotkałam się kilkakrotnie z poradą, aby w rozmowach z dzieckiem w wieku przedszkolnym nie bać się wzmianki o pragnieniu i przyjemności - rodzice kochają się, więc chcą być blisko, to jest dla nich przyjemne. Mogą mieć wówczas dziecko.
Takie wyjaśnienie ma sens zwłaszcza, że wiele dzieci przyłapuje rodziców podczas seksu i... Zwyczajnie się boi! W końcu dla małego dziecka widok taty, który przygniata mamę i sapie to jest dość przerażająca wizja, warto, żeby w pewien sposób rozumiało, że nie dzieje się wtedy nic złego. Nie należy się obawiać, że rozbudzi się tym samym nadmierne zainteresowanie tematem seksu, ponieważ jestem pewna, że jeśli zaspokoisz naturalną ciekawość synka, temat umrze śmiercią naturalną i przez pewien czas nie powróci ![]()
Offline
Moja 6-o letnia córka też mnie zapytała skąd się biorą dzieci,więc jej powiedziałam,że z brzuszka mamusi.A gdy spytała jak się tam znalazł dzidziuś to powiedziałam,że gdy rodzice się kochają bardzo mocno to z takiej miłości powstaje dziecko.
Ale najlepsze było to,że pewnego dnia wracałyśmy ze szkoły i spytała się mnie jak dzidziuś wychodzi z brzuszka,więc powiedziałam,że mama jedzie do szpitala tam leciutko rozcina lekarz brzuszek i wyjmuje dzidziusia.Kolejne pytanie było czy to boli,więc powiedziałam,że nie,że to jest jak uszczypnięcie,bo przecież nie będę dziecku mówić ze szczegółami jak naprawdę przebiega poród.W końcu zapytałam się jej dlaczego tak bardzo ją interesuje taki temat,a ona mi na to,że w szkole oglądała książkę gdzie był pokazany dzidziuś w brzuszku mamy od ziarenka do dużego dzidziusia i ona musi wiedzieć wszystko,bo przecież ma takie ziarenko w brzuszku i boi się,że ją będzie bolało jak będą tego dzidziusia wyciągać,ale ma jeszcze dużo czasu bo to ziarenko będzie rosło z nią i dopiero jak urośnie to będzie dziecko.Zaczęłam się śmiać i wytłumaczyłam jej,że to tak nie jest,że dopiero jak będzie dorosła i jak będzie miała męża to może mieć dzidziusia.A ona mi na to"ufff jak to dobrze bo już się bałam,że będziesz babcią" ![]()
Offline
hahahahah!
rewelacyjne! ale mnie rozbawilas.
madra ta Twoja córcia.
pozdrawiam. ![]()
Offline