Witam, pytanie takie jak w temacie. Pewnie często już się pojawiało na tym forum.
Problem w tym, że nie mam takiego daru gadania o pierdołach jak niektórzy. Tematy podstawowe już dawno wyczerpałem, bo poznałem ją w pracy.
Mam 24 lata, choć czuję się na 50. Byłem 2 razy w układzie "friends with benefits". Niby mam coś tam doświadczenia w kontaktach z kobietami, baaa, nawet z 20 lat starszymi, ale przecież na nic to się nie przekłada. One były wygadane, a ja jestem ambiwertykiem i na tyle prostym facetem, co nie ma daru gadania od rzeczy. Nie jestem zbyt rozrywkowy, nie umiem dobrze się bawić. Dla mnie zabawa to piwko z kolegami i gierka na kompie. Wgl trochę dziwnym człowiekiem jestem, nie jak teraz młodzi...
Teraz poznałem taką koleżankę trochę młodszą z którą chciałbym się związać. Zaprosiłem ją na weekend do siebie, ale nie mam pomysłu o czym gadać będziemy i pewnie nudno będzie. Laptopa nie mam, więc nic nie obejrzymy
. Od kolegów się dowiedziałem, iż dziewczyny lubią słuchać rzeczy o których pojęcia nie mają......ale moje zainteresowania to przestępstwa gospodarcze, skarbowe, wyłudzenia podatkowe i sprawy związane ze skarbówką ;d
Pomocy!!!
Aaaa i bym zapomniał. Nie musicie mnie sądzić po sobie ani po innych. Dla mnie wcale nie jest najważniejsze by ją do łóżka zaciągnąć. Tego typu rzeczy zawsze na spokojnie przeżywałem i nigdy jakoś specjalnie mnie to nie podniecało.