Cześć . Ja się mało udzielam bo ostatnio przeprowadzkę organizowalismy. Od wtorku jesteśmy u mojej mamy i mam taki mały dołek. Wiecie. Brak własnego kąta, mąż w delegacji (bo tak będzie pracował w najbliższym czasie) no i jakoś tak brak mi entuzjazmu. Do tego mdłości dalej mnie męczą . Ehh. Lekarza prowadzącego na miejscu jeszcze nie znalazłam. Chciałam iść na Nfz, ale godziny dopołudniowe na zasadzie "proszę przyjść między 8 a 12" nie bardzo mi pasują bo nie będę miała z kim Pawła zostawić, więc pewnie zostanie się zapisać prywatnie. No ale za to zapisałam się na usg prenatalne.
Tosik dużo zdrówka. Oby ci szybko przeszło