Po kolędzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 91 ]

Temat: Po kolędzie

Założyłam wątek abyście mogli podzielić się waszymi wrażeniami na temat wizyt duszpasterskich w domach, tego jak się do nich odnosicie itd.

Byłam wczoraj świadkiem i uczestnikiem bardzo niesmacznej sytuacji, w dodatku w moim własnym domu jakby tego było mało. W parafii jest nowy ksiądz. Ja nie byłam tym w żaden sposób zainteresowana, bo jestem ateistką i nie jest to dla mnie ważne. Moi rodzice nie są szczególnie wierzący, czy praktykujący, ale ojciec jednak stwierdził, że przyjmie księdza, chce go poznać itp. Ja w tym nie miałam nigdy żadnego udziału i u mnie w domu jest to norma - wszyscy wzajemnie się w sferze wyznaniowej szanują. Miałam parę rzeczy do zrobienia, więc jak wróciłam do domu to ksiądz już był. Nie zamierzałam się wdawać z nim w żadne dyskusje, przywitałam się z nim jak na kulturalnego człowieka przystało i wtedy się zaczęło. Najpierw był oburzony, że powiedziałam "dzień dobry" a nie "szczęść boże" i "oskarżył" mnie o ateizm jakbym się miała tego wstydzić. To już jest dla mnie zachowanie poniżej krytyki, bo ja od nikogo nie wymagam żeby się ze mną witał jakąś jedyną słuszną formułą i nie wypominam komuś wyznania. Zrobił straszny wjazd na moich rodziców, bo nie mają kościelnego ślubu, powiedział, że źle mnie wychowali, bo nie jestem wierząca, jak zaczął dyskusję ze mną to wszelkie argumenty zbywał tym, że ja myślę głupio, nie przeczytałam tego, czy owego i generalnie zachowywał się chamsko, na koniec jak brakło mu słów to postraszył nas wszystkich piekłem (poważnie!). Na dobrą sprawę zachował się jak kompletny pajac i nie potrafił kulturalnie porozmawiać, ani przyjąć do wiadomości, że mamy inny sposób na życie niż on aprobuje. Odnosił się też bardzo pogardliwie do wszystkich możliwych wyznań, nawet do protestantów. Oczywiście nikt mu się nie dał i jakby sam się nie pozbierał w porę do wyjścia, to zostałby zwyczajnie wyproszony.
To nie jest tak, że ja chcę robić jakiś wjazd na księży, bo znam kilku ludzi tej profesji, którzy są naprawdę inteligentni, sympatyczni i z wyczuciem. Po prostu uważam, że wypominanie moim rodzicom rzekomych błędów w wychowaniu mnie, straszenie piekłem i udowadnianie swoich racji w sposób prymitywny i chamowaty jest co najmniej nie na miejscu, zwłaszcza, że to on był gościem w naszym domu. Jakkolwiek bardziej nas to rozbawiło niż jakoś uraziło, to było blisko wyrzucenia gościa za drzwi.
Uważam, że przez takich ludzi jak ten ksiądz coraz więcej osób nie chce mieć z kościołem katolickim nic wspólnego. Ktoś taki nie powinien moim zdaniem być kapłanem i uczyć ludzi jak postępować skoro sam nie potrafi się zachować przyzwoicie u kogoś w domu. Myślę, że moi rodzice więcej księdza po kolędzie nie przyjmą, a już na pewno nie tego konkretnego.

2

Odp: Po kolędzie

WitchQueen, u mojego kumpla było lepiej. J. miał wtedy koło 50-tki, więc jego rodzice koło 80-tki, wszyscy wierzący. Też nowy ksiądz po kolędzie chodził. Mama J. otwiera mu drzwi a ten od progu podtyka jej pod nos rękę do pocałowania. J. go szybciej za drzwi wyrzucił (literalnie wyrzucił, J. to postawny facet) niż księżulo zdążył rękę wyciągnąć. I był koniec kolędowania w domu J. Dodam, że cała akcja miała miejsce na warszawskim Bemowie, nie w jakiejś małej wioseczce, gdzie mozna się jeszcze ewentualnie spodziewać obyczajów rodem z Polski szlacheckiej.

Ja jestem niewierząca, mama jest wierząca, księdza po kolędzie nie przyjmujemy, bo mama jest przeciwna samej kolędzie. Nie wiem, jak jest w innych parafiach, ale u nas to zwyczajnie zbieranie haraczu łącznie z zanotowaniem w parafialnych księgach, kto ile dał i zależnie od tego, ile dał może liczyć na mniejsze lub większe względy. Nam się to nie podoba, więc w tym nie uczestniczymy, po prostu.

3

Odp: Po kolędzie

Niestety, polski KK i jego przedstawiciele mają mentalność z czasów feudalnych i traktują swoich wiernych jak poddanych. Kiedyś we wsi czy mieście było kilka osób, które cokolwiek rozumiały, umiały czytać, były wykształcone, a wśród nich ksiądz proboszcz... Dzisiaj wierni to już zupełnie inni ludzie, ale księża tacy sami sad

4

Odp: Po kolędzie

ja co kolędę słyszę że żyję bez ślubu,że źle źe to i owo
wczoraj też ksiądz chodził po kolędzie,oczywiście nastawiona byłam na głupie uwagi,a tu ani słowem się nie odezwał,pierwszy raz od 13 lat wink
nawet nie spytał gdzie jest jak to oni mówią gospodarz domu
jeśli o mnie chodzi to nie przyjmuję księdza w swoim mieszkaniu,tylko z grzeczności schodzę na dół do teściowej,te 5 minut da się wytrzymać smile

miałam kiedyś sąsiadów świadków jehowy no raz poszedł do nich ksiądz z kolędą ,awantura była przez godzinę na cały blok

5

Odp: Po kolędzie

Nie rozumiem po co ateiści przyjmują księdza? Czego się spodziewają po takiej wizycie? Przecież ksiądz nie może pochwalić czy bić brawa na łamanie podstaw nauki Kościoła. W tym wątku chwali się księży patrzących przez palce na życie bez Boga. Czy to dobrzy księża? No cóż Pan Bóg ich rozliczy. Księża są różni zdarzają się i chamy, takich też nie cierpię, ale ich obowiązkiem jest reprezentowanie Boga, do tego zostali powołani.

6

Odp: Po kolędzie

@adamajkis, kilka cytatów z Papieża Franciszka oddających istotę problemu:
* Trzymając się przepisów i nie biorąc pod uwagę intencji i dobrej woli wiernych, księża stają się kontrolerami wiary, zamiast ułatwiać wiarę ludzi.
* Ta dziewczyna, która miała odwagę kontynuować ciążę, na co natrafia? Na zamknięte drzwi! A to dlatego, że niektórym księżom nie wystarcza siedem sakramentów, ustanowionych przez Jezusa. Oni wprowadzili ósmy: sakrament duszpasterskiej komory celnej.
* Biskup nie może mieć psychiki księcia.
* Pokora i łagodność są jakby ramami życia chrześcijańskiego. Chrześcijanin zawsze idzie tą drogą, w pokorze i łagodności. A Jezus czeka na nas, aby nam przebaczać. Pójście do spowiedzi nie jest udaniem się na sesję tortur. To wyruszenie, by chwalić Boga, bo jako grzesznik przez Niego zostałem zbawiony. Czy czeka On na mnie, aby mnie obić kijami? Nie, czeka na mnie z czułością, aby mi wybaczyć. A jeśli jutro uczynię to samo? To idź raz jeszcze, i jeszcze, jeszcze, idź .... On zawsze na nas czeka. To jest czułość Pana, pokora, łagodność ...

Niektórzy przyjmują księdza, bo cały czas wątpią. Jak trafią na mur to może być ich ostatnia kolęda. KK w Polsce musi się zmienić albo się zmarginalizuje...

Dzisiaj człowiek nie stanie się gorliwym katolikiem ze względu na strach przed księdzem, ale protestancką otwartość.

7

Odp: Po kolędzie

A jak to co napisałeś ma się do mojej wypowiedzi? smile

8

Odp: Po kolędzie
adamajkis napisał/a:

A jak to co napisałeś ma się do mojej wypowiedzi? smile

Tak, że promujesz kontrolerów wiary, którzy odpychają, a nie przyciągają. Co do ateistów to też bardziej złożona sprawa. Czasem człowiek po prostu wątpi, a innym razem ma partnera katolika i przyjmując księdza oczekiwałby minimalnego szacunku do siebie.

9

Odp: Po kolędzie

adamajkis
dlaczego uwazasz, ze ludzie "przyjmuja" ksiedza? W domu gdzie mieszka siostra nikt nie przyjmuje, mimo to jakos wlaza. Szwagier byl pod prysznicem, uslyszal dzwonek, w majtkach podszedl do drzwi. Zakladajac, ze jezeli wczesniej nie bylo dzwonka domofonu to albo ktorys sasiad albo siostra. Koleda. I z mety pretensje, ze w majtkach. Szwagier na to, ze wyszedl spod prysznica i powinni sie z majtek cieszyc, bo moglby byc bez.

10 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-12-29 13:51:57)

Odp: Po kolędzie
marioosh666 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

A jak to co napisałeś ma się do mojej wypowiedzi? smile

Tak, że promujesz kontrolerów wiary, którzy odpychają, a nie przyciągają.

A gdzie ja to robie? Jakis cytat?

11

Odp: Po kolędzie
adamajkis napisał/a:
marioosh666 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

A jak to co napisałeś ma się do mojej wypowiedzi? smile

Tak, że promujesz kontrolerów wiary, którzy odpychają, a nie przyciągają.

A gdzie ja to robie? Jakis cytat?

Chodzi o wydźwięk Twojej wypowiedzi.

12

Odp: Po kolędzie
adamajkis napisał/a:

Nie rozumiem po co ateiści przyjmują księdza? Czego się spodziewają po takiej wizycie? Przecież ksiądz nie może pochwalić czy bić brawa na łamanie podstaw nauki Kościoła. W tym wątku chwali się księży patrzących przez palce na życie bez Boga. Czy to dobrzy księża? No cóż Pan Bóg ich rozliczy. Księża są różni zdarzają się i chamy, takich też nie cierpię, ale ich obowiązkiem jest reprezentowanie Boga, do tego zostali powołani.

Zadeklarowaną ateistką w rodzinie jestem tylko ja, wcześniej moi rodzice zawsze księdza przyjmowali. Ksiądz jest duchowym przewodnikiem, a nie żandarmem. Wchodząc do czyjegoś domu powinien odnosić się do mieszkańców z szacunkiem, tak jak każdy gość. Może się nie zgadzać z naszymi poglądami, ale nie ma prawa nas obrażać i traktować z góry. Wcześniej różni księża przychodzili i żaden się po chamsku nie zachowywał. Kultura osobista obowiązuje wszystkich, a zajmowane stanowisko nie zwalnia z myślenia.

Vian - to ja też znam podobną historię. Mąż sekretarki mojego ojca kiedyś zrzucił księdza po schodach w kamienicy, bo zaczął im jakoś grubo ubliżać i straszyć, że dziecka do komunii nie dopuści, bo oni nie mają ślubu kościelnego.

Ja też uważam kolędę za kompletną bzdurę, ale nie zabronię moim rodzicom przyjmować księdza. Po tym incydencie i tak raczej już więcej nie będą chcieli i chwała im za to.

13

Odp: Po kolędzie

Strasznie generalizujecie, wrzucacie wszystkich do jednego worka. Przede wszystkim to też ludzie, co z tego, że mają czarne kiecki. Reprezentują Kościół. Nie rozumiem po co ateista wpuszcza księdza-to tak, jak zaprowadzić wegetarianina do sklepu z wędlinami. Jasne, że są oni różni-księdza, bo to raczej ostatnio modny zawód a nie powołanie. Też mam za sobą sporo potyczek słownych z nimi ale znam też takich, których śmiało można nazwać "z powołania". Ale odnośnie kolędy, sama forma takich "odwiedzin masowych" też ma wiele do życzenia. Jak on ma poświęcić czas na to, by pobyć z tą rodziną, dowiedzieć się kim są, czy żyją, z czym się borykają, zamiast zadawać standardowe pytania, skoro odwiedzają setki domów w jeden dzień. Nawiasem mówiąc, to najdroższy gość w ciągu całego roku:). Nigdy nie traktowałam tych "wizyt duszpasterskich" jak nie wiadomo czego, raczej na luzie i jesli miałam coś do powiedzenia, to zawsze powiedziałam, nawet, kiedy nie podobało się to księdzu. Kiedyś obserwowałam jak świdrował wzrokiem, czy leży kopert, czy nie. więc zaczęłam ją chować:). Jedna wielka niewiadoma-będzie czy nie:). Większość zachowuje się jak pan i władca a przecież to gość, więc trzeba się zachwać jak na gościa przystało. Znam księdza, który nie traktuje ludzi taśmowo i bardzo często słyszałam, że kopertę oddawał, jesli widział, że są dzieci. Uczepiłam sie tej koperty:), bo to niezły biznes-kto ma taką dniówkę:).

14

Odp: Po kolędzie

Te pieniądze to jest jedna wielka niewiadoma, bo w sumie oni muszą jakąś tam sumę odprowadzić do kurii, ale co się dzieje z resztą to już ich sprawa, bo nie ma nad tym żadnej kontroli, te pieniądze nie są nigdzie zarachowane. Inna sprawa, że ludzie sami ich tej pazerności nauczyli. Uważam, że powinno się wprowadzić podatek od wyznania i wtedy byłoby wiadomo skąd te pieniądze, ile i na co. Nie lubię żebractwa, zwłaszcza w takim bezczelnym wykonaniu.
Jak są w domu sami ateiści to sobie nie zapraszają księdza, ale jak są wierzący i niewierzący, to już jest inna bajka. Nie będę udawać, że mnie nie ma we własnym domu, bo do rodziców przyszedł ksiądz. Ja w sumie nie miałam nawet ochoty zaczynać dyskusji z nim, bo i po co, ale jak już zaczął z grubej rury to nie będę kłaść uszu po sobie żeby jemu było miło.

15 Ostatnio edytowany przez asia549 (2013-12-29 18:17:30)

Odp: Po kolędzie

Oh ja mam dzis kolede i zobaczymy jak bedzie. Przez ostatnie 3 lata nie schodzilam do ksiedza bo gledzil ze mam slub cywilny a teraz mam malutkie dziecko i jeszcze nie ochrzczone bo m jest w Anglii i bedzie w marcu chyba dopiero w Polsce. Nie wiem czy damy wtedy rade ochrzcic bo maja glupia zasade na parafi ze robia to tylko w 1 wsza niedziele miesiaca

Jestem juz po i o dziwo pytal tylko co slychac, gdzie pracujemy i czy mamy jakies pytania. Jestem zdziwiona az ta wizyta.

16

Odp: Po kolędzie

Moim zdaniem kolęda ma jeszcze jeszcze jakiś sens na mniejszych parafiach gdzie ksiądz zna swoich wiernych i ich problemy. W mieście  jest to traktowane przez większość jako zło konieczne.

17

Odp: Po kolędzie
adamajkis napisał/a:

Nie rozumiem po co ateiści przyjmują księdza?

A przyjmują? Ja nie znam rodziny w której wszyscy byliby ateistami i przyjmowali księdza po kolędzie.

18

Odp: Po kolędzie

Nie przyjmuję księdza bo nie jestem katoliczką.
Ale mój mąz jest i moja córka chyba też.
W naszym mieszkaniu księdza nie przyjmujemy.Od jakiegoś czasu w święta bywamy w naszym domu na wsi.Tam na dole mieszkają moi teściowie- też katolicy.
W zeszłym roku wymogłam by księdza nie przyjmować.Teściowa naściemniała,że nie ma nas w domu.
W tym roku mąż się uparł.
Dwa razy byłam na tzw kolędzie- dwa razy przez przypadek. I wiem jak to wygląda.Za każdym razem pan ksiądz miał do mnie pytania dotyczące judaizmu a raz jeden pan ksiądz stwierdził: To wy-żydzi ukrzyżowaliście Jezusa to na zawsze już zaważy na naszym- katolików postrzeganiu was.Kiedy zagaiłam,że to właśnie Żydzi są twórcami religii chrześcijańskiej zaśmiał się tylko głupio.Więc tematu nie kontynuowałam.
Generalnie pan pokazał się z najgorszej strony. Ale cóż, jakoś przyzwyczaiłam się do obcowania z burakami czy są w sutannie czy w swetrze ale to obcowanie ograniczam do niezbędnego minimum.

Jutro ksiądz pojawi się u nas. Jak zacznie mnie jechać, poszczuję jamnikiem:)

19

Odp: Po kolędzie
adamajkis napisał/a:

Nie rozumiem po co ateiści przyjmują księdza? Czego się spodziewają po takiej wizycie? Przecież ksiądz nie może pochwalić czy bić brawa na łamanie podstaw nauki Kościoła. W tym wątku chwali się księży patrzących przez palce na życie bez Boga. Czy to dobrzy księża? No cóż Pan Bóg ich rozliczy. Księża są różni zdarzają się i chamy, takich też nie cierpię, ale ich obowiązkiem jest reprezentowanie Boga, do tego zostali powołani.

Nikt kto jest ateistą księdza nie przyjmuje. Ja nie jestem katoliczka ale mój mąż jest, zgadzam się też na wychowywanie córki w tej wierze. Mało tego, wzięłam ślub katolicki. I księdza w tym roku będę gościć.

Najważniejsze by ksiądz był myślącym, empatycznym człowiekiem a nie boskim urzędnikiem.
Nikt mu braw bić nie każe, ważne by rozumiał i akceptował fakt, że w jednym domu są wyznawcy różnych religii bądź niewierzący.

20 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-12-29 19:51:18)

Odp: Po kolędzie
gojka102 napisał/a:

Najważniejsze by ksiądz był myślącym, empatycznym człowiekiem a nie boskim urzędnikiem.

Ksiądz przede wszystkim jest jak to nazywasz "boskim urzędnikiem", nie może rozmywać prawdy, do której został powołany.

WitchQueen napisał/a:

Zadeklarowaną ateistką w rodzinie jestem tylko ja, wcześniej moi rodzice zawsze księdza przyjmowali. Ksiądz jest duchowym przewodnikiem, a nie żandarmem. Wchodząc do czyjegoś domu powinien odnosić się do mieszkańców z szacunkiem, tak jak każdy gość. Może się nie zgadzać z naszymi poglądami, ale nie ma prawa nas obrażać i traktować z góry. Wcześniej różni księża przychodzili i żaden się po chamsku nie zachowywał. Kultura osobista obowiązuje wszystkich, a zajmowane stanowisko nie zwalnia z myślenia.

Twoi rodzice i na ślubie i przy chrzcie zobowiązali się do wychowania ciebie w wierze katolickiej. Teraz gdy przychodzi ksiądz ich córka zachowuje się prowokacyjnie, choćby przez mówienie dzień dobry. Poprzednicy tego księdza, zapewne mieli więcej cierpliwości albo zapewne ich to po prostu waliło. Ten ostatni ksiądz takiej cierpliwości nie miał. Księża to też różni ludzie i różnie patrzą na niedotrzymane obietnice.

21

Odp: Po kolędzie
adamajkis napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Najważniejsze by ksiądz był myślącym, empatycznym człowiekiem a nie boskim urzędnikiem.

Ksiądz przede wszystkim jest jak to nazywasz "boskim urzędnikiem", nie może rozmywać prawdy, do której został powołany.

Jeśli odwołujesz się do jednego mojego zdania to rzeczywiście jest to nieco bez sensu. Zdanie następujące po tym co zacytowałeś tworzy spójność.
Nikt nie każe mu "rozmywać prawdy"- co Ty ściemniasz?

A ja sądziłam, że ksiądz jednak przede wszystkim jest człowiekiem:)

22

Odp: Po kolędzie

adamajkis
zwrocenie sie do ksiedza per "prosze pana" jest prowokacyjne?

23

Odp: Po kolędzie

Adamajkis - powiedzenie komuś "dzień dobry" to jest prowokacyjne zachowanie? Ja chyba żyję w jakimś innym świecie niż ty, bo mnie się zawsze wydawało, że "dzień dobry" to jest normalne, kulturalne powitanie. W Twoim domu nie mówi się "dzień dobry"? Nie powiem "szczęść boże" bo nie wierzę w boga, więc byłoby to z mojej strony ostatnią ignorancją. Moi rodzice ślubu kościelnego nie mają. Co z tego, że mnie ochrzcili? Mieli mnie na siłę zmusić do bycia pobożną, jak przestałam wierzyć w boga? Mieli Twoim zdaniem kazać mi klęczeć na gwoździach, albo zmuszać do czegoś? Poza tym jakiekolwiek wychowanie to miało miejsce do 18 roku życia. Uważam, że o byciu dobrze wychowanym kompletnie nie świadczy wyznanie, tylko to jak postępujesz w życiu. Dyskutowanie na temat moich poglądów też jest prowokacyjne? Może miałam udawać Twoim zdaniem, że jestem katoliczką żeby księdzu było przyjemnie? Poza tym facet nie ma prawa wmawiać mi jak żyć i czy moje postępowanie jest dobre, albo złe, ani ubliżać moim rodzicom i mnie. Nie zasłużyli sobie na to żeby jakiś obcy facet im zarzucał, że mnie źle wychowali podczas gdy sam zachowywał się chamsko i nie potrafił kulturalnie i na poziomie podyskutować na żaden temat.
U mnie w domu nie jest mile widziane jak ktoś kto zostaje zaproszony zachowuje się jakby był u siebie, krzyczy na nas, straszy jakimś piekłem, czy innymi farmazonami i w ogóle brak mu kultury. Mnie by do głowy nie przyszło żeby tak się zachowywać jak do kogoś przyjdę. Wyrażanie poglądów i zajmowanie stanowiska w jakiejś sprawie to jedno, a zachowywanie się w trakcie dyskusji to drugie.

24

Odp: Po kolędzie
WitchQueen napisał/a:

U mnie w domu nie jest mile widziane jak ktoś kto zostaje zaproszony zachowuje się jakby był u siebie, (...).

Księdza nawet zapraszać nie trzeba - on się sam wprasza - przynajmniej u mnie sad

25

Odp: Po kolędzie
marioosh666 napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

U mnie w domu nie jest mile widziane jak ktoś kto zostaje zaproszony zachowuje się jakby był u siebie, (...).

Księdza nawet zapraszać nie trzeba - on się sam wprasza - przynajmniej u mnie sad

Można go nie przyjąć. No ale skoro już został przyjęty a, rzuca się jak poparzony i jeszcze nie pogardziłby pieniędzmi... No brak słów.

26 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-12-29 22:15:49)

Odp: Po kolędzie
gojka102 napisał/a:
adamajkis napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Najważniejsze by ksiądz był myślącym, empatycznym człowiekiem a nie boskim urzędnikiem.

Ksiądz przede wszystkim jest jak to nazywasz "boskim urzędnikiem", nie może rozmywać prawdy, do której został powołany.

Jeśli odwołujesz się do jednego mojego zdania to rzeczywiście jest to nieco bez sensu. Zdanie następujące po tym co zacytowałeś tworzy spójność.
Nikt nie każe mu "rozmywać prawdy"- co Ty ściemniasz?

A ja sądziłam, że ksiądz jednak przede wszystkim jest człowiekiem:)

Jak zwykle przeinaczasz, wypaczasz i dokonujesz ataków personalnych. Ale zostawmy to. To "ściemniam", że ksiądz powinien reprezentować Jezusa Chrystusa, czy to wyklucza bycie człowiekiem? No cóż twoje skojarzenia, to nie mój problem. smile

WitchQueen napisał/a:

Można go nie przyjąć. No ale skoro już został przyjęty a, rzuca się jak poparzony i jeszcze nie pogardziłby pieniędzmi... No brak słów.

Wogóle że taki osobnik jak ksiądz chodzi po świecie, to też brak słów. Skąd tyle w Tobie nienawiści, kto ci ją wpoił?

27

Odp: Po kolędzie

Adamajkis - ale weź się zlituj i nie wmawiaj mi czegoś, czego nie powiedziałam. Jeżeli dla ciebie to jest w porządku, że ktoś się w Twoim domu zachowuje jak wyżej wspomniany osobnik, który był u mnie wczoraj, to Twoja sprawa. Dla mnie takie zachowanie jest nie do przyjęcia. Niech sobie chodzi po świecie, byle omijał mnie na przyszłość z daleka.
Jaka nienawiść? Takie żałosne zachowanie może wzbudzić we mnie pogardę, niesmak, momentami wręcz ironiczny uśmiech, ale zaraz nienawiść? Nie, na nienawiść też trzeba sobie zapracować.

28

Odp: Po kolędzie

Następnym razem po prostu nie przyjmować księdza, bo z twoich postów rodzi się proste pytanie po co? Każdy z nas spotkał się ze zwykłym chamstwem czy impertynencją i jakoś nikt nie zakłada na to wątku, by robić sobie jazdy. Mówisz jedno a rzeczywistość Twoich postów mówi jasno, nie jest Ci to obojętne. Nie przejdziesz obok tego musisz założyć wątek i dobrze sobie pojeździć.

29 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-29 23:41:38)

Odp: Po kolędzie

Wybacz ale mówienie do księdza per pan, czy w inny sposób nie odpowiadający roli społecznej jest jawnie prowokacyjne. Jest pewna konwencja i skoro już ktoś zdecydował się czarnego przyjąć to kwestią kultury jest ją zachować. Jakoś ja nigdy nie miałem problemu z pozdrawianiem duchownych różnych wyznań i religii w ich mowie (o ile ją znałem, jeżeli nie znałem to pytałem). Kto wymaga zachowania konwencji, winien najpierw sam ją zachować.

Swoją drogą kolejny przykład nadwrażliwości ateistów. Jak ateista psioczyć na księdza dobra czyn, jak ksiądz psioczyć na ateista zły czyn, i weź tu się połap.

Inna sprawa, że ksiądz powinien zachować się całkowicie inaczej i na takie zaczepki nie reagować. I tu pretensja w pełni uzasadniona. Jednak od księdza (ale i każdego duchownego) wymaga się nieco więcej. Z treści postu WitchQueen zrozumiałem, że wspomniany osobnik w czerni zachował się po prostu po chamsku i zaczął koleżankę okładać pałką po głowie w dodatku głupkowato. Myślę, że gdyby Koleżanka otrzymała nawet bardzo ciętą, ale inteligentną ale i stosowną do sytuacji ripostę to może nawrócić by się nie nawróciła, ale przynajmniej nie byłaby zniesmaczona. Mimo wszystko - pomijając ocenę ateizmu - należy docenić sam fakt, że ktoś go zaprosił do domu i chciał się z nim spotkać.

Nie rozumiem natomiast czepiania się księdza co do tego, że przypomniał osobom deklarującym się jako katolicy o pewnych zobowiązaniach jakie się z tą deklaracją wiążą, chyba, że pretensja znowu nie tyle dotyczyła treści co formy. Bo owszem ksiądz powinien uczulać na pewne sprawy, jak choćby życie w niesakramentalnym związku, ale powinien to robić na tyle delikatnie żeby osobom, z którymi rozmawia ułatwić podjęcie decyzji o zawarciu związku małżeńskiego a nie im to utrudniać. A tu - o ile relacja nie jest skażona pewnym subiektywizmem (co ma prawo mieć miejsce) - ksiądz się zachował tak, że nawet jeżeli rodzice Koleżanki, choćby w czasie kolędy zamierzali temat podjąć (załóżmy, że tak było) to w efekcie - ZE WZGLĘDU NA ZACHOWANIE OSOBNIKA W CZERNI - to choćby działając mu czysto po złości o ślubie nie będą chcieli słyszeć.

Reasumując koleżanka WitchQueen w mojej ocenie zachowała się nieco prowokacyjnie, ale tylko nieco - mimo wszystko pewne konwencje społeczne wiążą nawet ateistów, nie mniej osobnik w czerni (jak słusznie go Koleżanka WitchQueen nazywa) zachował się w sposób zupełnie nieadekwatny i że tak powiem kompletnie niezrozumiały z punktu widzenia roli społecznej jaką ksiądz ma pełnić.

I żeby była jasność nie uważam za niestosowne przypominanie ludziom o pewnych sprawach, ostatecznie po to ksiądz jest. Ale za naganną uważam formę w jakiej ten osobnik to zrobił. Bo zapewne nawet gdyby jakieś uwagi zostały skierowane w sposób odpowiedni nikt nie czułby się zbulwersowany i zniesmaczony.....Jeżeli w ten sposób chciał nawracać to zrobił dobrą robotę ale czartowi.

Aaaa i Adamjakis chyba trochę przesadziłeś, jednak dziewczyna miała prawo być urażona i lepiej niech powie o tym na wątku niż ma iść i oblać osobnikowi w czerni samochód farbą czy w inny sposób zamanifestować swoje niezadowolenie.

Mało tego ja bym nawet Koleżankę WitchQueen namawiał do zasygnalizowania kurii biskupiej zachowania osobnika, bo ludzie mają różną wrażliwość i różne sytuacje i niestety taka postawa księdza (od którego często nawet niewierzący - pewien paradoks - oczekuje jakiegoś zrozumienia i pomocy na życiowym zakręcie) może wyrządzić szkody nie tylko duchowe ale i te ziemskie (ot choćby depresje itd).

A co do ateistów przyjmujących księdza po kolędzie znam takich, choć jak mawiał tamtejszy proboszcz Antoś z was tacy ateiści jak z koziej d...... trąba. I życie dopisało epilog - Antoś jak szedł na tentem świat to zażądał księdza. Ale to już zauważył spostrzegawczy biskup Krasicki.

30

Odp: Po kolędzie
adamajkis napisał/a:

Następnym razem po prostu nie przyjmować księdza, bo z twoich postów rodzi się proste pytanie po co? Każdy z nas spotkał się ze zwykłym chamstwem czy impertynencją i jakoś nikt nie zakłada na to wątku, by robić sobie jazdy. Mówisz jedno a rzeczywistość Twoich postów mówi jasno, nie jest Ci to obojętne. Nie przejdziesz obok tego musisz założyć wątek i dobrze sobie pojeździć.

Do wniosku, że go więcej nikt nie przyjmie, to moi starzy doszli wczoraj sami tongue
Nie zakładam wątku żeby sobie robić jazdy, tylko żeby można było się podzielić swymi doświadczeniami po kolędzie. Złymi lub dobrymi. Moje w tym roku były wybitnie złe i jak zechcę to będę o tym pisać, bo mam ochotę się tym doświadczeniem z kimś podzielić. Nie chcesz to nie czytaj, Twoje prawo. Zastanawia mnie po prostu ile ludzi przez takich księży zraża się do kościoła jak instytucji nawet jeżeli nadal są wierzący.
Zapytałeś mnie o nienawiść, odpowiedziałam Ci jakie jest moje podejście do tego człowieka i to nie jest nienawiść, to jest pogarda i niesmak. Nie, nie jest mi obojętne, że przyszedł ksiądz i robił zadymę. Jakby mi było obojętne, to nie chciałabym z nikim o tym dyskutować. Czy ja gdzieś napisałam, że mnie to nie obchodzi? Oczywiście, że mnie obchodzi. Nie wywarło to może na mnie nie wiadomo jakiego wrażenia, ale mojej mamie było naprawdę przykro i bardzo się zdenerwowała.
Zdaje się, że się zwyczajnie czepiasz. Nie chcesz dyskutować, nie musisz.

31

Odp: Po kolędzie

No właśnie. Z perspektywy katolickiej ksiądz ma walczyć o duszę człowieka, nawet gdy ten człowiek z rozkoszą oddaje się taplaniu w błocie.

Potwierdza to przykład tego Antosia, wojującego (słowem i czynem) ateisty, który - jak zeznał żonie - ze względu na szorstką przyjaźń z miejscowym proboszczem jednak poprosiła na koniec życia o sakramenty. Gdyby miejscowy proboszcz był chamem i prostakiem wątpię by się na to zdobył i to ze względów czysto ludzkich.

32

Odp: Po kolędzie

Adam12 - powiedzenie "dzień dobry" do kogokolwiek to nie jest prowokacja. Ja mu "dzień dobry" on mi "szczęść boże" i nie należało robić z tego problemu. Nie robiłam tego aby go sprowokować, czy obrazić ale żeby się z nim przywitać. On używa formy "szczęść boże", bo jest księdzem, a ja nie, bo nie wierzę w boga. Koniec pieśni. Mnie nie przeszkadza, że on mi powie "szczęść boże", więc niech nie obraża się na "dzień dobry"! Ja nie zamierzałam nawet zacząć z nim dyskusji, to on na mnie ruszył oskarżycielskim tonem jakbym popełniła jakąś ciężką zbrodnię. W sumie to ja przyszłam zabrać psa do mojego pokoju, a wyszło jak wyszło.
Dokładnie, nie chodziło o temat jaki poruszył, tylko o sposób w jaki się wypowiadał i ogólne jego zachowanie. Zresztą my nie jesteśmy pierwszymi, na których tak naskoczył. Mój ojciec starał się z nim rozmawiać na spokojnie i stawiać swoje argumenty, ja też do końca nie dałam się wyprowadzić z równowagi i starałam się prowadzić rzeczową dyskusję, ale usłyszałam tylko, że "głupio myślę" i w ogóle co ja tam wiem, umrę i pójdę do piekła. Ja bardzo chętnie dyskutuję z ludźmi o odmiennych poglądach, bo mnie zwyczajnie ciekawi co ich poglądy ukształtowało, ale dyskusja musi mieć jakieś znamiona wzajemnego szacunku i kultury osobistej.

33 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-30 00:25:24)

Odp: Po kolędzie

WitchQueen niestety nie masz racji, jednak naruszyłaś pewną konwencje i według kryterium obiektywnego mogło to zostać odebrane nie tyle jako prowokacja co jako pewnego rodzaju delikatna zaczepka i generalnie - z tego co piszesz - nie do końca uświadomiona. Widzisz do rektora uczelni w sytuacji oficjalnej zwracasz się Magnificencjo, czy też stosowana jest forma Wasza Dostojność, choć zdarza się, że rektor to łajdak, opij, dziwkarz i plagiator i z niego taka magnificencja jak ze mnie papież rzymski.

Albo lepszy przykład - w czasie rozprawy zwracasz się do sędziego Wysoki Sądzie, chociaż sędzia wcale nie musi być wysoki i bynajmniej nie zawsze jest rodzaju męskiego. 

Wiesz mówienie do duchownego "dzień dobry" to jednak jest pewien nietakt, nie jest to jakieś ciężkie naruszenie po prostu pewna niezgrabność.

Inna sprawa, że sposób zachowania tego osobnika całkowicie niewspółmierny do bodźca. W sumie jedna rzecz może być istotna, którą niestety pominęłaś - wiek osobnika. Napisałaś wprawdzie, że jest nowy ale niestety nie mówi nam to nic o wieku osobnika.

34

Odp: Po kolędzie

Szczerze - porównanie księdza do rektora uczelni wyższej albo sędziego jest nieco na wyrost, bo to jest już naprawdę ważna funkcja publiczna i prawna, a żyjemy w państwie prawa, nie w państwie kościelnym, ale ja nie o tym chciałam. Ja używam w moim domu zwrotu "dzień dobry" i tak samo mogłam poczuć się sprowokowana jego "szczęść boże", tyle, że się w żaden sposób urażona nie czułam, jeżeli on się poczuł trudno, nie mam parcia na to żeby wszystkim było za wszelką cenę miło. Mam zasadę, że nie używam zwrotu "szczęść boże", bo się ta forma dogłębnie kłóci z moją niewiarą i uważam, że to jest bez sensu żeby ateista mówił "szczęść boże", to jest niemal komiczne z ust ateisty. Poza tym ty cały czas pijesz do tytułowania danej osoby, a nie do formy powitania. Nie powiedziałam do niego "proszę pana", powiedziałam mu "dzień dobry". Poza tym choćby "Wysoki Sądzie" nie jest nacechowane religijnie w żaden sposób, jest całkowicie neutralne. "Proszę księdza" też jest nienacechowane religijnie, bo określa tylko funkcję jaką pełni ten człowiek w społeczeństwie i hierarchię w danej organizacji. Tak jak zarówno do księcia i do króla możesz użyć zwrotu "Wasza Wysokośc", tak "Wasza Miłość" mówisz jedynie do króla. Nie chodzi o wydźwięk uczuciowy, ani o wzrost, chodzi o hierarchię.
Jak się witam, to chciałabym żeby to było szczere. Życzenie komuś dobrego dnia jest moim zdaniem bardziej na miejscu z ust osoby niewierzącej w boga niż życzenia komuś żeby szczęścił mu bóg, w którego istnienie się nie wierzy.
Facet był już starszawy i z tego co mi wiadomo to co kilka lat zdarza mu się zmieniać parafię, więc pewnie nie jeden miał już z nim nieźle na pieńku i niejedna skarga poszła do kurii. To nie jest pierwszy ksiądz, któremu powiedziałam "dzień dobry" i chyba tylko jeden mi nie odpowiedział, a zwykle w odpowiedzi słyszałam albo "szczęść boże" albo nawet normalnie "dzień dobry".

35

Odp: Po kolędzie

Wiedźmo, przeczytałam mamie kawałek tego tematu, o tym, że powiedzenie "dzień dobry" do księdza to prowokacja. Mama, przypominam, poważna wiekiem i wierząca pani, się obśmiała i stwierdziła, że prowokacją jest pisanie czegoś takiego. Potem wyraziła wątpliwości co do zdolności intelektualnych autora słów i stwierdziła, żeby w ogóle nie wdawać się w takie dyskusje, bo to troll.

Skoro moja mama - katoliczka, która parę godzin temu wróciła z kościoła, tak twierdzi, to co ja mogę mieć do dodania. ^^

36 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-30 08:43:00)

Odp: Po kolędzie

WitchQueen - jeżeli uważasz, że porównanie księdza do rektora wyższej uczelni czy sędziego jest na wyrost to Ci - z całym szacunkiem - ateizm troszeczkę zmącił jasność myślenia, ale tak to jest z osobami u których występuje silna wiara i bynajmniej nie traktuj tego jako zarzutu. Po prostu ateiści - zwłaszcza niepewni w swojej wierze - są dość wyczuleni na punkcie działania zwierciadła społecznego, ale nie moja to sprawa.

Nawiasem mówiąc obyczajowość sądowa czy uczelniana ma charakter obyczajowości, która w naszym kręgu cywilizacyjnym nie ma charakteru obyczajowości świeckiej, pokazuje to nawet ten krawacik sędziego - fioletowa purpura kolor biskupi ale 60 lat wdrażania ateizmu siłą zrobiło swoje.

Co do samego osobnika skoro człek starszawy to bardzo prawdopodobne, że tacy co na słowo szczęść Boże odpowiadali mu dzień dobry kilka razy połamali mu żebra (stawiam tak na 80%) wiec dziś reaguje dość agresywnie na takie odzywki. Dość charakterystyczne dla księży, którzy mieli okazję poznać przejawy tolerancji instytucjonalnego ateizmu w postaci Departamentu IV.

A co do "państwa prawa" to wybacz ale to bardziej złożony temat niż Ci się wydaje.

W pojęciu pastwa prawa mieszczą się dwie totalnie odmienne koncepcje, które można nazwać państwo prawa i państwo etyki. Wiec może byś się odniosła o jakiej koncepcji państwa prawa mówisz;)

37

Odp: Po kolędzie

Ja nie bardzo rozumiem po co ktoś nie mający ślubu kościelnego chrzci dzieci. Nie rozumiem po co później przyjmuje księdza po kolędzie. Skoro nie żyje zgodnie z zasadami jakiejś wiary, to po co bawi się w wizyty duszpasterza. To jakaś beznadziejna hipokryzja i oszustwo. Chrzest dziecka jest przyjęciem na siebie zobowiązania, że jest ono wychowywane w rodzinie żyjącej wg kanonów katolickich (ślub kościelny) oraz że będzie wychowane w wierze katolickiej. Jak widać jedno było oszustwem od początku, a drugie nie dotrzymane. Znaczy wychowanie do kitu i jak się księżulo miał nie wkurzyć big_smile
A ja z kolędą nie mam problemu. Od 10 lat mieszkam przy kościele prowadzonym przez zakonników, a oni jacyś grzeczni są. Nawet nie zawsze kopertę chcą brać, bo mówią, że ludzie młodzi, na dorobku, małe dzieci. Co prawda ja dziś (bo to dziś) zmykam do kina ale to ze względu, że moja żona - katoliczka wątpiąca, lubi sobie podyskutować z księdzem, a mnie to nudzi.

38

Odp: Po kolędzie

Przypomniala mi sie rozmowa z ksiedzem na jekiejs uroczystosci rodzinnej. Zwrocil mi uwage, ze nie powinnam mowic "prosze pana" tylko "prosze ksiedza".
Ja mu na to, ze nie wymagam, zeby do mnie mowil "pani doktor".

39

Odp: Po kolędzie

Adam12
ja mialam do czynienia z rektorami, profesorami. Nawet lwowskimi - moja Akademia jest kontynuacja lwowskiej.
Kolezanka kiedys wytarla skalpel w fartuch stojacego przed nia czlowieka - myslala, ze to kolega z roku. Profesor.
Ta sama kolezanka stala w deszczu i czekala na tramwaj. Zatrzymal sie samochod - profesor. Podwiozl ja na wyklad.
Widzialam profesora skaczcego i latajacego na czworakach po koniu - w czasie zabiegu zatrzymal sie oddech.
I to co piszesz jest obraza dla tych skromnych i normalnych ludzi.

40

Odp: Po kolędzie

Wiesz Snake nie zawsze ktoś może wziąć ślub kościelny to raz. To nie znaczy, że osoby te nie stosują się w pozostałym zakresie do wskazań wiary chrześcijańskiej, wiec trudno jest taki osobom odbierać prawa do udziału w życiu Kościoła. Jak wcześniej napisałem nawet ateistom, którzy niekoniecznie podzielają naukę Kościoła zdarza się brać czynny udział w życiu Kościoła (patrz casus prof. Wolniewicza), choć ich ateizm jest hmmmmm.....no wątpliwy, to samo swoją drogą dotyczy Lema.

Co do chrztu - zgadzam się w pełni, albo chrzcisz dziecko i wychowujesz je zgodnie z danym słowem, albo wybierz rytuał świeckiego nadania imienia. Co innego jak dołożysz staranności a dziecko mimo wszystko pójdzie inną drogą - tu kwestia złożona, wiec ciężko ocenić w 5 - 10 minut kolędy. Co innego w małej miejscowości.

Poza tym Snake słusznie zauważył, że kolęda nie jest obowiązkowa. Kto nie chce niech nie przyjmuje, a mieć pretensje do ministrantów, że zadzwonią zapytają czy ktoś przyjmuje - dla mnie zabawne. Również opowieści o księżach co to rękę do całowania podają - z moich doświadczeń i nie tylko moich - są lekko przesadzone, żeby nie powiedzieć wyssane z palca. O ile jestem w stanie uwierzyć w sytuację opisaną przez tematodawczynię, o tyle niektóre rzeczy są po prostu dość niewiarygodne....

41

Odp: Po kolędzie

femte - nie mów mi co to weterynaria wrocławska bo sam ją kończyłem. Pamiętam nawet postulaty prof. Nowickiego by co drugiego Polaka krzyżować z Poznanianką:) I możemy sobie powspominać różne sytuacje. A z Twojego postu wnoszę, że nie zrozumiałaś wypowiedzi.

Tak jak są profesorowie buffonowie tak są księża gamonie, mimo wszystko pewne konwencje obowiązują. Jasne, że najlepiej jest jeżeli rektor czy ksiądz, sędzia itd. pasują do roli społecznej, ale są sytuacje kiedy do niej nie pasują i w Polsce są rektorzy, którzy swoje stanowisko w nauce zawdzięczają donosom na kolegów, są rektorzy którzy brali łapówki czy splagiatowali prace (i takich gagatków znajdziesz nawet na wrocławskiej Akademii Rolniczej na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej) i mimo wszystko nawet do takich gałganów należy się zwracać per profesorze, per Magnificencjo a do łajdaka w szatach biskupa - Ekscelencjo. Dlaczego - bo pewna forma wiąże.

Nawiasem mówiąc dziwi mnie jak bardzo ateiści, podający się przecież za racjonalistów, odchodząc od obiektywnej analizy jakiejś sytuacji, gdy tylko mowa o Kościele i Panu Bogu. Tak jakby przyjęli postawę małego dziecka, które obraziło się na Pana Boga, bo coś tam......

Dla mnie to tylko dowód na słabość wiary takiego ateisty i tyle.

42 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-12-30 21:17:16)

Odp: Po kolędzie

Jezeli jeszcze nie wiecie jak moze skoczyc sie mowienie ksiedzu dzien dobry zamiast szczesc boze i o to koperta to polecam ten artykuł .
spam

Zapomniałem dodac szczesc boze ekscelencjo ..

43 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-30 11:22:10)

Odp: Po kolędzie

Kwadrat - masz artykuł a dostęp do akt sprawy miałeś??

Bo z artykułu wynika, że jednak nie za sprawą Michalika policjant popadł w paroksyzmy.

Po pierwsze w artykule podano, że policjant znajduje się w areszcie śledczym. Areszt stosuje sąd na wniosek prokuratora i to gdy jakieś tam dowody za tym przemawiają.

Szczególnie oględnie stosuje się areszt w stosunku do policjantów, co bynajmniej nie wyklucza, że w tej sprawie został on nieprawidłowo zastosowany, jednak radziłbym trochę więcej ostrożności w sianiu sensacji. No ale nawet na arcybiskupa skakać łatwo, wszak bez zgody Stolicy Apostolskiej o naruszenie dóbr osobistych nie pozwie.

44

Odp: Po kolędzie

Nowicki? BUHAJ

45 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-30 11:23:46)

Odp: Po kolędzie

Femte - no profesor Nowicki ten z genetyki, on jest zdaje się na Wydziale Biologii i Hodowli Zwierząt bo tak to się teraz zdaje się nazywa. BUHAJ - nie wiem dla mnie on tam był zabawny. Zwłaszcza jego poglądy na podnoszenie jakości materiału genetycznego populacji polskiej. Ot typowy profesor zapatrzony w swoją dziedzinę wiedzy.

Zawsze mnie tylko ciekawiło czy on swoje genialne koncepcje wdrażał w życie.

46

Odp: Po kolędzie
Adam12 napisał/a:

Kwadrat - masz artykuł a dostęp do akt sprawy miałeś??

Bo z artykułu wynika, że jednak nie za sprawą Michalika policjant popadł w paroksyzmy.

Po pierwsze w artykule podano, że policjant znajduje się w areszcie śledczym. Areszt stosuje sąd na wniosek prokuratora i to gdy jakieś tam dowody za tym przemawiają.

Szczególnie oględnie stosuje się areszt w stosunku do policjantów, co bynajmniej nie wyklucza, że w tej sprawie został on nieprawidłowo zastosowany, jednak radziłbym trochę więcej ostrożności w sianiu sensacji. No ale nawet na arcybiskupa skakać łatwo, wszak bez zgody Stolicy Apostolskiej o naruszenie dóbr osobistych nie pozwie.

Po co akta sprawy ?
Jest wszystko czarne na białym czytanie periodyków wydaje mi sie bardziej przystepne .

47

Odp: Po kolędzie

No i dałeś sam sobie świadectwo. Własnej głupoty.

48

Odp: Po kolędzie

Adam12 - czy ja niewyraźnie napisałam "państwo prawa"? Nie pisałam słowa o etyce. Oceniłeś mnie, zgeneralizowałeś i to bardzo niesłusznie. Nie mam problemu z tym, że ksiądz pełni dla niektórych ważną funkcję publiczną, etyczną, czy jaką tam się komu podoba. Po prostu dla mnie  proboszcz z parafii - pipidówy nijak się ma do funkcji rektora uczelni wyższej. Tak jak aspirant z posterunku gdzieś tam nijak ma się np. do generała Wojska Polskiego. Moja opinia w tej kwestii z ateizmem ma niewiele wspólnego.
Poza tym od iluś tam postów pijesz dalej do tytułu, a nie do formy powitania. Napisałam wyraźnie dlaczego nie używam zwrotu "szczęść boże", ale do tego nie odniosłeś się w żaden sposób.
To, że komuś hipotetycznie połamano żebra nie upoważnia go do chamstwa wobec nie robiących nikomu krzywdy ludzi. Ja nie mam obowiązku się przejmować jakąś tam ewentualną traumą obcego człowieka. Poza tym to jest przecie tylko hipoteza.
Dlaczego przyjęto u nas w domu księdza nie jest pytaniem do mnie, bo ja za tym nie obstawałam, wręcz przeciwnie.

A prof. Buhaja nie ma na BiHZ w katedrze genetyki, ale jest prof. B. Kosowska i też ma niezłe wjazdy na temat istoty rozmnażania się człowieka. Z samego genetycznego punktu widzenia jest to słuszne, tylko jak to rzucić w społeczeństwo, to słabo.

Vian - Ciężko się nie zgodzić

49

Odp: Po kolędzie
Adam12 napisał/a:

No i dałeś sam sobie świadectwo. Własnej głupoty.

Ale tylko ty jeden raczyles ja zauwazyc zeby sie dowartościować .
Sam wypisujesz sobie swiadectwo , nie najlepsze jak sadze.
Ale czy mnie cos tu sadzic to sad sadzi a biskup zgłasza zapotrzebowanie ...

50

Odp: Po kolędzie

WitchQueen - pisze o pewnej konwencji. Coś jest przyjęte, bądź nie jest przyjęte. Jest przyjęte, że księdza - nawet z pipidowa górnego - pozdrawiamy w określony sposób i odezwanie się do niego w inny sposób jest niezręczne, ale też nie jest to jakieś wielkie wykroczenie. Oczywiście każdą konwencję wolno złamać no ale też trzeba się liczyć z jakimś tam skutkiem naruszenia tej konwencji.

Poza tym ja Cię nie oceniłem. Ja tylko stwierdziłem fakt, że nie dostosowałaś się do pewnej konwencji, jednocześnie zaznaczając, że reakcja księdza była (mówiąc bardzo delikatnie) chamska. Poza tym z tego co piszesz jesteś osobą młodą, wiec tym bardziej nie powinien się tak zachować, bo wiadomo, że młodzież ma tendencję do - mówiąc językiem poety - "wybryków nieobyczajnych", choćby ze zwykłej przekory.

Co do państwa prawa obawiam się, że jak 90% osób posługujących się tym terminem trochę go nie rozumiesz. Wiec dla wyjaśnienia pojęcie państwa prawa obejmuje około 200 koncepcji sposobów określenia jak powinno funkcjonować państwo prawa. Zasadniczo można wyodrębnić:

1. formalne państwo prawa, tutaj najlepiej wpisuje się koncepcja niemieckiego Rechtstatt. Cechy charakterystyczne:

- prawo oderwane od ocen aksjologicznych (moralnych, etycznych),

- prawo to zbiór norm ustanowionych i nie odwołanych przez upoważniony do tego organ;

2. materialne państwo prawa (dla uproszczenia państwo etyki), tutaj prawo rzymskie, oraz anglosaska koncepcja rules of law; Cechy charakterystyczne:

- norma prawa zarówno, gdy chodzi o treść jak i skutek co najmniej nie może być sprzeczne z ocenami aksjologicznymi podmiotu zewnętrznego niż prawodawca;

- norma prawna skrajnie niesprawiedliwa nie jest prawem (lex iniustissima non est lex), bez względu na to czy została ustanowiona przez upoważniony do tego podmiot.

Wiec jak widzisz używając terminu "państwo prawa" opisujesz dwie zupełnie odmienne rzeczywistości. Stąd moje pytanie o jakim państwie prawa mówisz.

Teraz co do hipotetycznego łamania żeber i tego, że nie musisz uwzględniać cudzych traum, słusznie prawisz, ale też osobnik w czerni nie musiał uwzględniać Twoich "fochów" (bo chyba tak odebrał Twoje zachowanie - inna sprawa czy odebrał je zasadnie, tego Ci nie powiem. Jeżeli wolno mi się pokusić o jakąś ocenę - na podstawie tego co i jak piszesz - to mogę tylko stwierdzić, że ocena osobnika w czerni nie była trafna), wiec wyszło jak wyszło. Tylko, że widzisz jak dla mnie jak ktoś uważa, że nie musi się przejmować cudzymi traumami, niech też nie podnosi swoich.

Ateizm zdaje się jest pewną ideologią i to taką, z którą wiąże się bardzo silny stosunek emocjonalny, wiec to wpływa na sposób postrzegania świata i niestety bardzo często (choć nie zawsze) ateiści cechują się katatynią w czynieniu spostrzeżeń i co się z tym wiąże również w myśleniu, wiec jednak ma coś do rzeczy. Oczywiście religia (jakakolwiek) też ma te cechy, dlatego Kościół Katolicki powołał do życia uniwersytety, zaś filozofia scholastyczna jest drugą (obok geometrii euklidesowej) nawą na której wznosi się gmach nauki, choć nawą często niedocenianą.

A co do genetyków - cóż mają jakąś dziwną tendencję, na szczęście sami się do nich nie stosują (no już by Nowickiemu żona dała jakby się dowiedziała, że przed ślubem zrobił jej profil genetyczny:D).

51

Odp: Po kolędzie

Po co ateiści chrzczą dzieci? Ja odpowiem po co. Bo taka jest tradycja i coraz mniej ma to cokolwiek wspólnego z wiarą. Po co robić dziecku pod górkę i pozbawiać możliwości komunii, bierzmowania itp. a w dodatku sprawiać mu problemy w szkole? Tak się po prostu przyjęło, że dzieci się chrzci i koniec.
Myślę, że gdyby zrobić ankietę wśród zwykłych ludzi (tych którzy wierzą, wątpią lub nie wierzą) większość odpowiedziałaby "ochrzcić i z głowy''. smile
Ale nie o tym mowa...

U nas w domu nie przyjmujemy księdza. Jest to dla nas zbędne i zajmuje nasz cenny czas. Poza tym nie mam ochoty, aby stado ministrantów z duszpasterzem na czele ładowało mi się do domu w butach, robiło wywody na temat tego czy tamtego i jeszcze oczekiwało za to koperty. Chyba nie to ma na celu wizyta księdza w domu. Coraz bardziej mija się to z celem i jest tylko czynnością, którą obie strony mogą potem odhaczyć w swoim kalendarzu.
Wpuścić-posłuchać-wypuścić drugim uchem-odhaczyć. Nic poza tym.

52

Odp: Po kolędzie

Adam przyjacielu a powiedz mi czy twoja jednostkowa przypadłoscia jest wmawianie ludziom ze sa ciemni a ty jestes jedynym zrodlem oswiecienia .
Pozbawiajac ich mozliwosci samodzielnego wysnuwania wniosków .
Przy okazji zmuszajac ich do komunikacji swoim własnym jezykiem .

Czy to odgórne zalecenia przy kreowaniu jakiegos naboru do dowolnej ideologii ?
Juz pomijam ze twoje snobistyczna kreacja forumowa jest zwyczajnie smieszna bo tyle to ty chyba sam tez łapiesz .


Tyle mowisz o kosciele a jak odniesiesz sie np do wywiadu przeprowadzonego z byłym jezuita .
Ktory stwierdza ze spora czesc kapłanów jest po prostu toksyczna a dalej pełni posługe .
Poniewaz konsekwencje wystapienia całkowicie rujnuja dotychczasowy dorobek tej osoby .


Mysle ze ze spora czescia tych osob jest tak ze chociazby jedyne co mialy do zaofeorowania to jad to i tak go z siebie wypuszcza bo nic innego im nie zostało .
I taki tez był bohater tego wywiadu z periodyka .

53

Odp: Po kolędzie

Przypominam, że na forum obowiązuje regulamin. Zgodnie z nim wszelkie posty odbiegające od głównego tematu wątku stanowią jego naruszenie.
Proszę o powrót do jasno sformułowanego tematu.

54

Odp: Po kolędzie

No dobrze w takim razie skoro władze koscielne w moim mniemaniu prezentuja poglad ze arogancja i buta jest recepta na wszystko .
Pozostaje mi zacisnac powiedzmy zeby sie z tym pogodzic smile
To jak nastepnym razem ksiadz mi wejdzie na podworko to spuszcze psa niech sobie ujadaja we wspolnym jezyku.
W koncu jak nie ma mozliwosci mediacji zeby wyjasnic niezgodnosci to jedyne co pozostaje to bronic sie przed wrogim wpływem tej niezacnej ideologii .
To moja odpowiedz na temat po koledzie albo nastepna koleda .

55 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-30 15:42:40)

Odp: Po kolędzie

Wybacz Kwadrat ale nie wymaga jakiegoś wielkiego oświecenia weryfikacja tego artykułu. Wystarczy sprawdzić w kodeksie postępowania karnego kto prowadzi śledztwo w sprawie policjanta i kto zleca funkcjonariuszom Biura Spraw Wewnętrznych wykonanie czynności.

Po drugie sprawdzić kto i na jakich podstawach stosuje tymczasowe aresztowanie.

Z tego co się orientuję nie jest to ani abp. Michalik, ani Komendant Wojewódzki Policji.

Co do wywiadu byłego jezuity nie zam wiec się nie odniosę. Jak się zapoznam to się ustosunkuję. No i co to za tajemnicza osoba, to ustalimy wtedy czy mu się tak całkiem źle wiedzie. Ale doświadczenie życiowe wskazuje, że byłym księżom - przynajmniej tym udzielającym wywiad - źle się nie dzieje, wręcz przeciwnie gazety wydają, w sejmie zasiadają, wiec wybacz....

56

Odp: Po kolędzie

Witam i tutaj serdecznie smile

Jestem świeżo po wizycie Duszpasterskiej czyli mówiąc krótko , po Kolędzie.
Nie wiem jak to jest,czy to podejście człowieka do człowieka,czy nastawienie ogólne
rodziny.... Jak co roku okazało się że powitaliśmy Księdza bardzo sympatycznego,otwartego
i wyrozumiałego. Porozmawiał z nami o wierze,Bogu wszystko na spokojnie z uśmiechem.
Pieniążków nie wziął , mówiąc że nam się bardziej przydadzą. Młody Ksiądz,ale widać z
powołaniem takim jak należy. I cofając się wstecz latami,to nie trafiłam na "Złego" Księdza
jeśli tak można powiedzieć. A mieszkam w obecnym miejscu od 2000 roku.


Pozdrawiam

57

Odp: Po kolędzie

O proszę - młoda a z sensem gada;)

58 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2013-12-30 17:18:22)

Odp: Po kolędzie

Kasy nie chcial to pewnie panienki ma na parafii.
No przynajmniej nie byl zachlanny.
Czlowiek dusza ze tak powiem .
Chyba ze byl na ostrych psychotropach zeby zachowac spojnosc wizji kosciola z wlasna :-)

Wywod byl wczoraj kolo 22 na tok fm chyba nie ma powtorki.

59

Odp: Po kolędzie

To aż niewiarygodne dla mnie, że ja jako katoliczka natknęłam się osobiście na niemiłych księży może kilka razy w życiu, a spotkałam ich bardzo wielu, a ateiści mają pecha tylko na takich trafiać. Jakieś fatum czy co? :]
Ja oczywiście księdza przyjmuje, było miło pogadać jak co roku. smile

60

Odp: Po kolędzie

Kwadrat soryy  ale Ty chyba coś nie tak masz z patrzeniem na ludzi....
Czyżby jakieś uprzedzenie...i jakoś patrzysz przez pryzmat seksu....
Czy wszystko ok u Ciebie Kolego?

A Ty pewnie nie przyjmujesz w ogóle?

61

Odp: Po kolędzie

No i o co wam wielce chodzi raz na jakis czas mozna sie do czegos przyczepic .

Inna sprawa ze jest do czego .
Jak czytam o biskupie ktory o drugiej w nocy wysyła swojego parobka po ulubiona kiełbase
albo o innym co ma farme danieli to mysle ze sobie ze
nawet najlepszy pr temu nie pomoze i samo sie zawali .

I to mnie cieszy , lubie mowic o rzeczach ktore mnie ciesza i sprawiaja  mi satysfakcje .
Jak chcecie to mozemy o tym pogadac .
Moze rozwiaze wasze intelektualno duchowe problemy czyniac ten swiat odrobine lepszy.
Swiat wolny od zabobonów , zero podjudzania ludzi w radiu maryja , zero sprzedawania garnków emerytom na pielgrzymkach .
Czy to nie wspaniała perspekywa smile
Warto chyba o nia powalczyc wink

62

Odp: Po kolędzie
kwadrad napisał/a:

No i o co wam wielce chodzi raz na jakis czas mozna sie do czegos przyczepic .

Inna sprawa ze jest do czego .
Jak czytam o biskupie ktory o drugiej w nocy wysyła swojego parobka po ulubiona kiełbase
albo o innym co ma farme danieli to mysle ze sobie ze
nawet najlepszy pr temu nie pomoze i samo sie zawali .

I to mnie cieszy , lubie mowic o rzeczach ktore mnie ciesza i sprawiaja  mi satysfakcje .
Jak chcecie to mozemy o tym pogadac .
Moze rozwiaze wasze intelektualno duchowe problemy czyniac ten swiat odrobine lepszy.
Swiat wolny od zabobonów , zero podjudzania ludzi w radiu maryja , zero sprzedawania garnków emerytom na pielgrzymkach .
Czy to nie wspaniała perspekywa smile
Warto chyba o nia powalczyc wink

Kwadraciku tongue ale kto tu ma PROBLEMY? ja absolutnie nie mam kłopotów z wiarą.
To co myślę,to co wiem.... i w co wierzę to wszystko mam Jasne i Klarowne.
Świat będzie lepszy jeśli ludzie będą lepsi dla innych smile Nie będą obłudnikami...
nie będą ubliżać innym,robić psikusy czy na złość. Naprawdę byłoby znacznie lepiej.
I można tylko to wszystko ująć w jedno że w każdym "stadzie" znajdą się czarne owce.

Tutaj rozmowy są na temat Kolędy Kolego tongue

63

Odp: Po kolędzie

Kwadrat masz specyficzną dla pewnej formacji ideowo - politycznej tendencję do nadmiernego zainteresowania cudzymi pieniędzmi.

Milionek - zuch dziewczyna i trzymaj tak dalej.

P.S. Nasunął mi się pewien tekst luźno związany z obrazem tej dyskusji.

?W dzień Bożego Narodzenia radość wszystkiego stworzenia? - głosi stara kolęda. Być może kiedyś tak było, ale nie dzisiaj. Dzisiaj dzień Bożego Narodzenia wprawdzie nadal wzbudza radość, ale tylko w części ?stworzenia?. Pozostała część w dzień Bożego Narodzenia nie doznaje żadnej radości, tylko odczuwa konsternację, albo nawet irytację. Te negatywne emocje wzmagają się zwłaszcza w momentach, gdy pada rozkaz wyrugowania religii z życia publicznego. Dotyczy on oczywiście tylko chrześcijaństwa, bo takiego np. judaizmu, ani jego świeckiej mutacji w postaci socjalizmu nikt nie ośmieliłby się rugować. Dlatego jeśli w noc wigilijną, w związku z ?radością wszystkiego stworzenia?, nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem, to warto pamiętać, iż działa to również w drugą stronę i wielu ludzi właśnie wtedy ujada lub nawet wyje po psiemu. Wystarczy zajrzeć na internetowe fora, by usłyszeć to ujadanie i wycie. Ale - jak powiada przysłowie - psiaki szczekają, a karawana jedzie dalej. Kontynuujmy tedy podróż przez dzieje bez zwracania specjalnej uwagi na psie głosy, a gdyby jednak okazały się zbyt natarczywe - przywołajmy je do porządku przygotowanym uprzednio tęgim kijem. Nie ma bowiem żadnego powodu, by ?wszystko stworzenie? przyjmowało psi punkt widzenia. (S. Michalkiewicz).

64 Ostatnio edytowany przez femte (2013-12-30 20:19:42)

Odp: Po kolędzie

Nie obrazilo nazwanie mnie psem - lubie te zwierzeta. Ale z kijem do mnie nie podchodz - oddam.

65

Odp: Po kolędzie

Dobra napisze last time in this thread bo juz mi sie nie chce .

Adam to co piszesz oddaje sens tego co nazywam zgubnym wpływem religii .
Katolicyzm to religia ktora pochłania i niszczy wszystko co napotka na swej drodze.
Niszczy z rowna siła słabe i silne.
Zobaczcie sobie film Agora oddaje klimat w iscie hollywodzkim stylu.
Zreszta historia byla w podstawówce .
Dlatego nie cierpie nawiedzonych religijnie za brak odpowiedzialnosci i zadawania sobie pytan czy to co robie jest dobre.
Kupuja szajst i biora go takim jakim jest bez zadawania pytan .


Milionek masz poglad na zycie zblizony do miss swiata  "pokoju na swiecie i studni w afryce" .
Nie ma tu swiadomosci , moze jest ale to nie jest swiadomosc pytajaca czy wszystko jest ok .
Twoja sprawa jak tak czujesz dzieki temu swiat wydaje sie tak piekny jak na obrazie.

Posty [ 1 do 65 z 91 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024