Ostatnio coraz więcej osób wraca do korzeni religii i deklaruje się jako poganie wybierając przy tym najczęściej wiarę swoich przodków - Słowianie bogów słowiańskich, Skandynawowie skandynawskich, Celtowie celtyckich itd. Co na ten temat myślicie?
Doceniam słowiańskie korzenie i tradycje związane z obrządkami dotyczącymi żywiołów; wdzięczność za wodę, ziemię, plony.
Szczerze to jakoś mi się w to wierzyć nie chce, ale skoro twierdzisz że tak jest, to powiem tyle że dla mnie osobiście to jakiś zabobon. Tradycje są ciekawe i warte poznania ale to tylko kultura.
Dla mnie to na pewno ... korzenie. Kocham naturę, staram się żyć jak najbliżej niej, a te 'pogańskie' nie czytaj: gorsze, bezbożne tradycje (nie bóstwa, ale tradycje po prostu) dają mi jakieś takie...wytchnienie, sprawiają, że czas znów- jak dla mnie- zaczyna płynąć naturalnym rytmem ![]()
5 2013-02-22 19:00:26 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-22 19:02:23)
Szczerze to jakoś mi się w to wierzyć nie chce, ale skoro twierdzisz że tak jest, to powiem tyle że dla mnie osobiście to jakiś zabobon. Tradycje są ciekawe i warte poznania ale to tylko kultura.
No serio, poczytaj sama:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Neopoga%C5%84stwo
W ramach doprecyzowania - chrześcijaństwo też uważasz za zabobon (w sensie każdą religię), czy tylko religie pogańskie? Jeśli to drugie, dlaczego?
@Catwoman
Moja koleżanka deklaruje się wprawdzie jako wiccanka, ale podchodzi do tego chyba bardzo podobnie jak Ty - mówi, że wicca ładuje ją pozytywną energią, daje poczucie pełniejszego połączenia ze światem, większej cierpliwości i siły do działań. Mnie samej wicca nigdy nie przekonała, aczkolwiek jak o tym słuchałam, to raczej pozytywne podejście.
Takie bezpretensjonalne. ![]()
Sama kiedyś trochę czytałam na ten temat.
Podoba mi się to, że ludzie chcą wracać do korzeni, interesują się tym, wiedzą jakie znaczenie miały naprawdę święta, które teraz obchodzą pod zmienioną nazwą.
I że chrześcijaństwo zagarnęło większość pogańskich tradycji.
Kwestia zabobonu, określam nią to co jest dla mnie przestarzałe czy niezrozumiałe typu; czarny kot przetnie ci drogę. itp. a tym jest dla mnie odnawianie pogaństwa. To tak jakby Egipcjanie wrócili do czasu faraona i piramid. I wydaje mi się to śmieszne. Te religie nie przetrwały. Więc nie widzę sensu ich użytkowania.
Co do religii współczesnych. Odpowiem krótko; nie, nie uważam ich za zabobon. Może raczej za obraną drogę życiową.
A artykuł z chęcią przeczytam ![]()
Tak, dlatego gdy jakiś chrześcijanin mówi, że coś jest "pogańskie" to mu zawsze mówię, że masa tego pogaństwa jest w religiach, zwłaszcza wyznaniu katolickim - poszczególni "ojcowie Kościoła" chcieli przyciągać "dzikusów" (czyt.pogan) więc załatwili sprawę na zasadzie 'Panu Bogu świecę a diabłu ogarek' ![]()
Święcenie ognia! Święto wszystkich zmarłych, Wielkanoc (mam na myśli tę część pisankowo-zajączkowo-dyngusową), choinka na Boże Narodzenie, a nawet samo Boże Narodzenie (Saturnalia).....
Nie przeczę że katolicyzm miesza się z pogaństwem ale wynika to z kultury. Zakorzeniło się w nowej religii i przekształciło na jej potrzeby. Pogaństwo samo w sobie nie jest spotykane i rozpowszechnione, chyba że mówimy o niektórych plemionach Ameryki Południowej czy afryki. Choć nawet już tam dociera Świat..
Nie przeczę że katolicyzm miesza się z pogaństwem ale wynika to z kultury. Zakorzeniło się w nowej religii i przekształciło na jej potrzeby. Pogaństwo samo w sobie nie jest spotykane i rozpowszechnione, chyba że mówimy o niektórych plemionach Ameryki Południowej czy afryki. Choć nawet już tam dociera Świat..
Ano kultura była pierwsza, potem z impetem wszedł ten ów "Świat" ![]()
Kwestia zabobonu, określam nią to co jest dla mnie przestarzałe czy niezrozumiałe typu; czarny kot przetnie ci drogę. itp. a tym jest dla mnie odnawianie pogaństwa. To tak jakby Egipcjanie wrócili do czasu faraona i piramid. I wydaje mi się to śmieszne. Te religie nie przetrwały. Więc nie widzę sensu ich użytkowania.
Co do religii współczesnych. Odpowiem krótko; nie, nie uważam ich za zabobon. Może raczej za obraną drogę życiową.
A artykuł z chęcią przeczytam
Jak to - nie przetrwały? Popraw mnie jeśli się mylę, ale religia trwa, dopóki ma wyznawców. Mówiąc szczerze nie mam pojęcia, czy wiara w egipskich bogów gdzieś nie przetrwała. A że miała kryzys? Nic dziwnego, skoro przez 1000 lat chrześcijanie starali się konsekwentnie niszczyć wyznawców innej niż ich wiary.
Swoją drogą bardzo arogancko zabrzmiało to co piszesz. Jakby co ja nie jestem poganką, ale po prostu nie rozumiem dlaczego klękanie przed rzeźbą Jezusa na krzyżu jest poważniejsze niż przed rzeźbą Światowida czy Odyna na Yggdrasilu.
raissa49 napisał/a:Kwestia zabobonu, określam nią to co jest dla mnie przestarzałe czy niezrozumiałe typu; czarny kot przetnie ci drogę. itp. a tym jest dla mnie odnawianie pogaństwa. To tak jakby Egipcjanie wrócili do czasu faraona i piramid. I wydaje mi się to śmieszne. Te religie nie przetrwały. Więc nie widzę sensu ich użytkowania.
Co do religii współczesnych. Odpowiem krótko; nie, nie uważam ich za zabobon. Może raczej za obraną drogę życiową.
A artykuł z chęcią przeczytamJak to - nie przetrwały? Popraw mnie jeśli się mylę, ale religia trwa, dopóki ma wyznawców. Mówiąc szczerze nie mam pojęcia, czy wiara w egipskich bogów gdzieś nie przetrwała. A że miała kryzys? Nic dziwnego, skoro przez 1000 lat chrześcijanie starali się konsekwentnie niszczyć wyznawców innej niż ich wiary.
Swoją drogą bardzo arogancko zabrzmiało to co piszesz. Jakby co ja nie jestem poganką, ale po prostu nie rozumiem dlaczego klękanie przed rzeźbą Jezusa na krzyżu jest poważniejsze niż przed rzeźbą Światowida czy Odyna na Yggdrasilu.
Dokładnie tak.
Ach nie chciałam brzmieć arogancko. W Egipcie obecnie panuje islam, więc wątpię żeby ktokolwiek przyznawała się tam otwarcie do innego wyznania.
Tak masz rację religia trwa póki ma wyznawców, ale to ich wyznanie i ich religie.
Można sobie klękać przed kim się chce ja nie mam zamiaru nikomu wchodzić w paradę póki nikt nie wchodzi w moją. Dla mnie jest to po prostu trochę za dużo jak na nowy świat.
14 2013-02-22 20:06:44 Ostatnio edytowany przez raissa49 (2013-02-22 20:07:18)
I że chrześcijaństwo zagarnęło większość pogańskich tradycji.
Zagarnęło? Chyba sami ludzie to tam wbudowali i scalili. Chrześcijaństwo ma własną historię ludzie wnieśli w nie swoje elementy i dopasowali.
15 2013-02-22 20:07:36 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-22 20:11:45)
Spoko. ![]()
W Egipcie się pewnie niewielu przyznaje do innej wiary, bo islam jest 600 lat młodszy od chrześcijaństwa i ciągle jest na etapie wyrzynania innowierców. ;-)
PS.
Chrześcijaństwo to właśnie ci ludzie.
Religia jest taka jak ją stworzą ludzie. Ludzie zagarnęli - chrześcijaństwo zagarnęło.
Nie łapmy się za słówka. ;-)
Z tym że u nich na koniec wyrzynania się nie zanosi...
17 2013-02-22 20:12:06 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-22 20:13:41)
Hahaha u nas 600 lat temu też się nie zanosiło ![]()
PS.
Ciekawostka - właśnie 600 lat temu powstała jedna z najbardziej znanych książek chrześcijaństwa, czyli Malleus Malleficarum. Trzeba było w tamtych czasach powiedzieć, że się zanosi na tolerancję religijną i akceptację pogaństwa ![]()
Islamowi nie można odmówić siły. Bronią swojego, mają twarde prawa. Nie każda religia umie tak stawiać na swoim jak oni. I to mnie napawa podziwem i lękiem.
Mnie tylko lękiem.
Widzę ze jesteś obeznana w temacie, niestety ja tak szeroką wiedzą nie mogę się poszczycić
Religie cię pasjonują?
21 2013-02-22 20:19:43 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-22 20:20:18)
Mnie tylko lękiem.
Mnie też.
Chyba najbardziej ze wszystkich postaw nienawidzę fanatyzmu.
To do mnie pytanie o to pasjonowanie się religiami?
Mnie tylko lękiem.
Bycie kobietą w takim świecie wydaje się być karą. Choć w zasadzie nigdy nie miałam okazji do rozmowy z taką osobą.
Masz na myśli muzułmańskie kobiety?
Catwoman napisał/a:Mnie tylko lękiem.
Mnie też.
Chyba najbardziej ze wszystkich postaw nienawidzę fanatyzmu.
To do mnie pytanie o to pasjonowanie się religiami?
Jak najbardziej ![]()
Jak najbardziej
Tak, religioznawstem, kulturoznawstwem, historią...
Masz na myśli muzułmańskie kobiety?
Tak. Kobiety.
Polecam książkę pt. "Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet".
raissa49 napisał/a:Jak najbardziej
Tak, religioznawstem, kulturoznawstwem, historią...
To fajnie że masz jakąś pasję. Tacy ludzie zawsze są ciekawsi ![]()
No ja jestem ciekawym człowiekiem. A to nie jedyne moje pasje. ;-)
Polecam książkę pt. "Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet".
Kocham czytać, więc czy mogłabym poprosić o autora i krótki zarys fabuły? ![]()
raissa .... poszukaj w google, pls:) Wyjątkowo nie chce mi się streszczać książki, ale powiem tyle, że Twoje horyzonty poznania na pewno się bardzo, bardzo poszerzą. Jest o kobietach poprzez różne religie- autorzy nie oszczędzają żadnej
(religii)
No ja jestem ciekawym człowiekiem. A to nie jedyne moje pasje. ;-)
Haha i nie udajesz skromnisi
to dobrze
ja też mam parę rzeczy które kocham robić. I jestem z tego całkiem zadowolona
raissa .... poszukaj w google, pls:) Wyjątkowo nie chce mi się streszczać książki, ale powiem tyle, że Twoje horyzonty poznania na pewno się bardzo, bardzo poszerzą. Jest o kobietach poprzez różne religie- autorzy nie oszczędzają żadnej
(religii)
Jak znajdę czas z chęcią sięgnę. Obraz kobiety w kulturach jest fascynujący.
Vian napisał/a:No ja jestem ciekawym człowiekiem. A to nie jedyne moje pasje. ;-)
Haha i nie udajesz skromnisi
to dobrze
Po co. ![]()
Nie jestem piękna, nie jestem zgrabna, więc chociaż mam nietuzinkową osobowość i garść zainteresowań. Jakbym udawała fałszywą skromność to by był strzał w kolano. ^^
raissa49 napisał/a:Vian napisał/a:No ja jestem ciekawym człowiekiem. A to nie jedyne moje pasje. ;-)
Haha i nie udajesz skromnisi
to dobrze
Po co.
Nie jestem piękna, nie jestem zgrabna, więc chociaż mam nietuzinkową osobowość i garść zainteresowań. Jakbym udawała fałszywą skromność to by był strzał w kolano. ^^
Ooo nie, nie moja panno
nie znam cię z wyglądu, ale w życiu nie spotkałam całkowicie totalnie brzydkiej kobiety. Tylko głupie i nie doceniające się. więc proszę mi tu bez takich. ![]()
36 2013-02-22 20:55:10 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-22 20:56:23)
Nie napisałam "totalnie brzydka", tylko, że nie jestem piękna ani zgrabna. ;-) Jestem przeciętna. Nie narzekam szczególnie na swoją urodę, ale jednocześnie wiem, że to nie ona jest moim atutem. Tyle. ![]()
Słowem - mam super-sexy mózg! ^^
A tak swoją drogą: Co wy sądzicie o 'powrocie do pogaństwa' ?
Hahahaha
Buzz-killer... ^^
Mnie cieszy, bo bogowie kochają różnorodność. ![]()
Mnie to nie wadzi. Jestem chrześcijanką -na to przynajmniej wygląda- kocham Boga, kocham Jezusa, ale nie czuję tej 'świętej wojny' ze wszystkim co nie-chrześcijańskie. Osobiście przyznać muszę, że jak wyżej wspomnieliśmy: niepokoją mnie Muzułmanie i mam szczerą nadzieję, że nigdy nie zrobią ekspansji na Polskę, tak jak np. na UK, Francję i inne kraje zachodu. Ich terror jest chory.
Nie napisałam "totalnie brzydka", tylko, że nie jestem piękna ani zgrabna. ;-) Jestem przeciętna. Nie narzekam szczególnie na swoją urodę, ale jednocześnie wiem, że to nie ona jest moim atutem. Tyle.
Słowem - mam super-sexy mózg! ^^
Miałam na myśli nie docenienie siebie nie chciałam cię obrazić. Jeżeli źle to odebrałaś to przepraszam ![]()
Mnie to nie wadzi. Jestem chrześcijanką -na to przynajmniej wygląda- kocham Boga, kocham Jezusa, ale nie czuję tej 'świętej wojny' ze wszystkim co nie-chrześcijańskie. Osobiście przyznać muszę, że jak wyżej wspomnieliśmy: niepokoją mnie Muzułmanie i mam szczerą nadzieję, że nigdy nie zrobią ekspansji na Polskę, tak jak np. na UK, Francję i inne kraje zachodu. Ich terror jest chory.
Zgadzam się. To przykre ale to się już dzieje.
A tak swoją drogą: Co wy sądzicie o 'powrocie do pogaństwa' ?
Jak już pisałam - podoba mi się to, popieram i sama się tym intetesuję, chociaż tylko teorią. Do praktykowania się nie nadaję.
Bardzo chętnie zapisałabym dziecko na zajęcia o takiej tematyce, przedstawiające kulturę, wierzenia i życie naszych przodków sprzed chrystianizacji.
Na religię katolicką, jaka jest obecnie w szkołach nie.
Catwoman napisał/a:A tak swoją drogą: Co wy sądzicie o 'powrocie do pogaństwa' ?
Jak już pisałam - podoba mi się to, popieram i sama się tym intetesuję, chociaż tylko teorią. Do praktykowania się nie nadaję.
Bardzo chętnie zapisałabym dziecko na zajęcia o takiej tematyce, przedstawiające kulturę, wierzenia i życie naszych przodków sprzed chrystianizacji.
Na religię katolicką, jaka jest obecnie w szkołach nie.
A dlaczego wybierasz życie sprzed chrystianizacji?
Zauważę, że ona nie napisała, że je wybiera, tylko, że chciałaby je poznać. ![]()
Ja ogólnie chętnie widziałabym w szkołach religioznawstwo, ale nie naukę o jednej, wybranej religii. A już na pewno nie, jeśli "pracą domową" jest odklepać ileś pierwszych piątków miesiąca, iść na roraty czy inne takie.
Chodziło mi o to dlaczego takie lekcje a nie samą religia
Ja na swojej miałam elementy innych wyznań i dzięki księdzu który mnie jej uczyła znajduję podobieństwa między religiami świata. Z pracą domową w formie odklepywania się nie spotkałam. Każdy wybiera to co chce.
Każdy wybiera to co chce.
Byłoby miło, ale ja np. usłyszałam, że na religię chodzić muszę bo nikt klasy etyki dla mnie jednej będzie tworzyć. ;-) Więc zapewne tym bardziej nie mogłabym wybrać nauki o religiach pogańskich czy religioznawstwa, nawet gdybym chciała, prawda?
Zależy gdzie się trafi. Ja miałam duży komfort. Religia nie uczyła mnie tylko tępych regułek ale pokazywała świat. Nauczycieli też miałam wyrozumiałych i otwartych. To zmieniło mój pogląd na rzeczywistość.
Miło, bardzo rzadko czytam takie opinie. Mówiąc szczerze nie pamiętam, kiedy ostatni raz czytałam. ![]()
Nie ma czegoś takiego jak pogaństwo jest Rodzimowierstwo np słowiańskie, nordyckie czy celtyckie. Termin poganin, vel goj lub kuffar wymyślili po.....cy!!!
Parabellum, w sumie racja, "pogaństwo" jest bardziej zrozumiałym, powszechnym terminem. Nikt tu nie miał zamiaru nikogo urazić. ![]()
Dlaczego takie lekcje? Dlatego, że mogły by być bardzo ciekawe, pomóc zrozumieć zwyczaje, które przyjmujemy trochę "z automatu", dlatego, że to część naszej historii, a ludzie zazwyczaj mało o tym wiedzą.
A dlaczego wolę czasy sprzed chrystianizacji? Dlatego, że nie podoba mi się "nawracanie" na siłę na jedyną i słuszną wiarę. Za dużo krzywd i przemocy, za dużo hipokryzji.
Przeraża nas "terror" islamu, ich przerażał terror chrystianizacji.
A historia lubi się powtarzać.
52 2013-02-23 00:35:48 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-02-23 00:38:31)
raissa49 napisał/a:Każdy wybiera to co chce.
Byłoby miło, ale ja np. usłyszałam, że na religię chodzić muszę bo nikt klasy etyki dla mnie jednej będzie tworzyć. ;-) Więc zapewne tym bardziej nie mogłabym wybrać nauki o religiach pogańskich czy religioznawstwa, nawet gdybym chciała, prawda?
Niestety, ten wybór to ustawowa fikcja (ku uciesze części ustawodawców którym się wydaje że niegodziwością i kradzieżami wykupią sobie miejscówkę u św. Piotra) A propo religioznawstwa to coś kiedyś czytałem że jak pytano społeczeństwo czy chcą religii w szkołach to potem przeprowadzono badanie z którego wynikało że ankietowani nie zrozumieli pytania i wydawało im się że opowiadają się właśnie za zajęciami z religioznawstwa.
Mnie to nie wadzi. Jestem chrześcijanką -na to przynajmniej wygląda- kocham Boga, kocham Jezusa, ale nie czuję tej 'świętej wojny' ze wszystkim co nie-chrześcijańskie. Osobiście przyznać muszę, że jak wyżej wspomnieliśmy: niepokoją mnie Muzułmanie i mam szczerą nadzieję, że nigdy nie zrobią ekspansji na Polskę, tak jak np. na UK, Francję i inne kraje zachodu. Ich terror jest chory.
Niech zaleją. Za pare tysięcy lat przylecą praojcowie, stwierdzą "Na czasoprzestrzeń! Co też oni z sobą zrobili?!" Zrzucą atomówki i zanotują w dzienniku (eksperyment na planecie NGJKFL178572871087178271385 zakończył się katastrofą irracjonalizmu, wnioski: należy jeszcze raz poprawić kod genetyczny projektu czterokończynowego ssaka o podwyższonej inteligencji) :]
Parabellum - owszem, nie ma czegoś takiego jak pogaństwo w dosłownym znaczeniu tego słowa.
A chrześcijaństwo (islam być może też, nie wiem) też mogły być tylko rodzimą wiarą, gdyby nie znalazła sie rzesza żądnych władzy fanatyków. Dlatego żadna stara wiara nie przetrwała, licząc od mitologii starożytnej. Wystarczyło, że starożytni dali palec, a ci pożarli całą ręke. A potem przez wieki obalali kolejnych "innowierców", a wszystko w imię czego? Władzy. Wtedy właśnie powstało papiestwo i cała ta "władza" i rządzi do dziś (zresztą właśnie w Rzymie, na trupach starej religi i filozofii oraz innych, którzy wtedy tam żyli np Żydów). Ciężko zachować swoją wiarę jak ktoś ci wpycha własną grożąc mieczem nad głową. Gdyby to wszystko tak nie wyglądało, może teraz mielibyśmy i tamtą rodzimą wiarę obok równie małego, normalnego chrześcijaństwa, a może nawet jeszcze coś nowego.
W islamie teraz obserwujemy to samo, z tym że im przyświecają inne cele, dążenie do władzy raczej nie, bardziej fanatyczna wiara w swoje "jedyne i słuszne". I wasze obawy wobec nich są porównywalne do obaw tamtych z przed stuleci ludzi, wobec rosnącej ekspansji kościoła.
Podsumowując wszystko to jest wywrócone do góry nogami i nie tak miało to wyglądać.
Ale niestety wygląda. Dlatego kościół traci wiernych, bo ci wolą zachować wiarę dla siebie,
bez rządów klechów albo zwyczajnie odejść gdzie indziej, np wrócić do korzeni.
Cat zapytala co sadzimy o powrocie do poganstwa.
Cudownie by bylo miec 150 bogow i bozkow ; do wyboru, koloru, potrzeb, zyczen itd. Oczekiwania ludzi dwudziestego pierwszego wieku nie maja granic - nasz poczciwy Bog nie wyrabia.
Lakhti, masz racje, nastapil kryzys kosciola, ale nigdy Boga ( tego prawdziwego ).
Dla rodzimowierców tamci są prawdziwi.
A to jest jakiś jeden prawdziwy?
A to jest jakiś jeden prawdziwy?
Zależy, w co kto wierzy.Ja wierzę w Jedynego i prawdziwego, nie rozdrabniam się na bożki
Zatem jeśli jestem wdzięczna za wodę, za ogień, powietrze i ziemię to właśnie Jemu.
Dla mnie żaden nie jest prawdziwy.
A "rozdrabnianie się na bożki" brzmi nieco pogardliwie.
Cat, pewnie oczekujesz szacunku dla Twojej wiary i Twojego Boga. Niech to działa we wszystkie strony.
Dla mnie żaden nie jest prawdziwy.
A "rozdrabnianie się na bożki" brzmi nieco pogardliwie.
Cat, pewnie oczekujesz szacunku dla Twojej wiary i Twojego Boga. Niech to działa we wszystkie strony.
Jakby nie patrzeć, prawdopodobieństwo że istnienie jeden bóg jak też że istnieje wielu bogów jest takie samo.
Merredithhh napisał/a:Dla mnie żaden nie jest prawdziwy.
A "rozdrabnianie się na bożki" brzmi nieco pogardliwie.
Cat, pewnie oczekujesz szacunku dla Twojej wiary i Twojego Boga. Niech to działa we wszystkie strony.Jakby nie patrzeć, prawdopodobieństwo że istnienie jeden bóg jak też że istnieje wielu bogów jest takie samo.
Może tak jest a może nie. Szanuj moja wiarę, a ja będę szanować Twoją.
Matt87 napisał/a:Merredithhh napisał/a:Dla mnie żaden nie jest prawdziwy.
A "rozdrabnianie się na bożki" brzmi nieco pogardliwie.
Cat, pewnie oczekujesz szacunku dla Twojej wiary i Twojego Boga. Niech to działa we wszystkie strony.Jakby nie patrzeć, prawdopodobieństwo że istnienie jeden bóg jak też że istnieje wielu bogów jest takie samo.
Może tak jest a może nie. Szanuj moja wiarę, a ja będę szanować Twoją.
Skoro istnienia boga czy też bogów nie da się udowodnić i pozostaje to kwestią wiary (religijnej) to prawdopodobieństwo jest takie samo ![]()
'rozdrabnianie się na bożki' odnoszę do swoich własnych przekonań; nie jest to "ukryta" ignorancja, którą próbuję tu zasiać.
Tyle, że każdy wierzący wierzy, że to jego bóg czy bogowie są tymi właściwymi, skoro się z nimi komunikuje. Każdy wierzący więc ma takie samo prawo, aby to jego bóg czy bogowie byli tymi właściwymi. Na gruncie wiary obrażanie jednego wiernego przez drugiego np. poprzez określanie ich "poganami" nie jest uzasadnione, bo żadne z wierzeń nie jest bardziej prawdopodobne.
Pogaństwo a raczej w naszym przypadku wierzenia Słowian z czasów przed Chrystianizacją uważam za bardzo wartościowe zarówno pod względem kulturowym, poznawczym jak i filozoficznym czy też może raczej teologicznym. Szkoda tylko, że tak nie wiele pozostało z tych wierzeń, które przecież określały stan mentalny naszych przodków, ich wrażliwość na otaczający ich ówczesny świat. Wypracowali sobie system wierzeń i dobrze im z tym było... do czasu oczywiście :-) Na pewno żyli bliżej natury i to miało odzwierciedlenie w wierzeniach, które odpowiadały realiom lokalnym. Tak na prawdę religia Chrześcijańska nijak się ma do naszego rdzenia kulturowego i położenia geograficznego jest religią zapożyczoną i tak to w moim przekonaniu odbierali nasi praprzodkowie gdy ich Chrystianizowano. Dlatego też przemycono troszku ze starych wierzeń no i dobrze :-) Czy warto się interesować tym tematem ? na pewno tak w końcu to nasze dziedzictwo starannie co prawda niszczone przez wieki, ale jednak. Wierzę, że stare wierzenia mogą wiele wnieść do życia każdego z nas.
P.S. Co do wielu bogów do Pismo Święte przyznaje, że istnieje ich więcej...Psalm 97 ![]()
Pogaństwo a raczej w naszym przypadku wierzenia Słowian z czasów przed Chrystianizacją uważam za bardzo wartościowe zarówno pod względem kulturowym, poznawczym jak i filozoficznym czy też może raczej teologicznym. Szkoda tylko, że tak nie wiele pozostało z tych wierzeń, które przecież określały stan mentalny naszych przodków, ich wrażliwość na otaczający ich ówczesny świat. Wypracowali sobie system wierzeń i dobrze im z tym było... do czasu oczywiście :-) Na pewno żyli bliżej natury i to miało odzwierciedlenie w wierzeniach, które odpowiadały realiom lokalnym. Tak na prawdę religia Chrześcijańska nijak się ma do naszego rdzenia kulturowego i położenia geograficznego jest religią zapożyczoną i tak to w moim przekonaniu odbierali nasi praprzodkowie gdy ich Chrystianizowano. Dlatego też przemycono troszku ze starych wierzeń no i dobrze :-) Czy warto się interesować tym tematem ? na pewno tak w końcu to nasze dziedzictwo starannie co prawda niszczone przez wieki, ale jednak. Wierzę, że stare wierzenia mogą wiele wnieść do życia każdego z nas.
P.S. Co do wielu bogów do Pismo Święte przyznaje, że istnieje ich więcej...Psalm 97
Chrystianizacji raczej dokonano wśród Mieszka i jego otoczenia. Ludność nową wiarę przyjmowała stopniowo, trwało to przez kilka kolejnych wieków. Nietrudno się domyślić, że skoro lud nie chciał nowej wiary przyjmować rezygnując jecznocześnie ze swoich kultywowanych od lat obrzędów, to te obrządki, święta wcielono do nowej wiary.
Przeczytałem psalm 97 i wniosek jest jeden: "mój bóg jest najsłuszniejszy, ponad innymi bogami".