Witajcie
Pogoda u nas brzydka, pada. Ale jest ciepło.
Rano byliśmy w kościele.
A potem do łóżeczka, oczywiście spałam.
Dzisiaj jesteśmy tylko z mężem.
Tak jak Nanusia dosyć mam tego biesiadowania.
No bo ileż można siedzieć, jeść.
Ogólnie całe święta mam bardzo złe samopoczucie.
Wszystko mnie boli.
Już w tym tygodniu będzie u nas ksiądz po kolędzie.
Jejku, jak oni się spieszą z tą wizytą.
Nigdy nie było tak, aby przychodził przed nowym rokiem.
Temperatury mogą być ujemne, aby nie było śniegu.
Śnieg powoduje wiele ograniczeń.
U mamy i u nas mamy głuchy telefon stacjonarny.
I tak jest w każde święta.
Jutro z samego rana dzwonię tam z wiązanką życzeń i błogosławieństw.
Trzymam po to tylko ten telefon żeby do mamy zadzwonić czy wszystko w porządku.
Albo mama do mnie może wykręcić numer.
Rozmawiam również z kilkoma osobami, które korzystają tylko z telefonów stacjonarnych.
Komórkę mam na kartę, więc darmowych rozmów nie mam.
Ponadto internet mam i telefon muszę mieć, takie coś za coś.
Tylko dziwi mnie , że telefon głuchy, a internet działa.