Specjalnie się zarejestrowałem dla tego topiku. Postaram się rozjaśnić parę spraw. Więc zaczynamy. 
Kami90 napisał/a:Czytałam ostnio artykuł o..
Zacznijmy od tego, że wyrabianie sobie zdanie na temat jednego artykułu to głupota. Zwłaszcza, jeśli to był jakiś brukowiec.
Bądźmy poważni.. gazety i czasopisma żyją z zysku od sprzedaży, ale ludzie lubią czytać kontrowersyjne felietony, więc takie też się pisze.
Czy nie lepiej by było gdyby kościół zezwolił na małżeństwa księży i zakładanie rodzin, żeby to oni byli wzorem do naśladowania?
Wielu księży już obecnie w wielu kwestiach mogliby być powszechnie uważani za wzór do naśladowania (wewnętrzna dyscyplina, idealizm, patriotyzm, życie naprawdę w zgodzie z własnym sumieniem). I co? Są?
No nie bardzo.. Współcześnie rolę księży ganiących społeczeństwo z ambony przejęły media: dziennikarze, gwiazdy, piosenkarze, aktorzy...
Czy wierzycie w to że księża żyją w celibacie? Że nie maja potajemnych kochanek lub nie korzystają z usług pań lekkich obyczajów? Czy dali by radę, przecież też są ludźmi?
Kurcze, ale spójrz na to bardziej racjonalnie.
Czy mamy jakieś oficjalne statystyki co do tego ile księży nie przestrzega celibatu? No raczej nie. Jeśli ktokolwiek ma taką wiedzę to Watykan i raczej jej nie publikuje oficjalnie. Wydaje mi się jednak, że gdyby faktycznie to był aż taki nagminny problem to Watykan co byś w tej kwestii zrobił (jak chociażby obecnie w kwestii używania prezerwatyw). Myślę, że biskupi to raczej rozsądni ludzie a nie sami idioci i się orientują o skali problemu. Poza tym to, że ksiądz ma rodzinę naprawdę ciężko ukryć. Podejrzewam, że wszyscy w najbliższym otoczeniu o tym wiedzą lub się domyślają. Mimo to znam może parę takich przypadków... Nie chcę mówić, że wszyscy duchowni są świeci, ale naprawdę akurat w tej kwestii wydaje mi się, że to margines.
Uważam ze celibat powinien zostać zniesiony, i tak zaczynają się problemy bo pastorowie przechodzący na naszą wiarę mają już rodziny, a kościół musi się na to otworzyć.
No to pastorowie nie będą księżmi i tyle. ;D Przecież wielu nie-księży jest związanych z kościołem bardzo mocno i mają rodziny. I Kościół nic nie musi.
To jest właśnie współczesny problem katolików, że są przyzwyczajeni, że wszyscy wokół są wierzący, ale prawda jest zgoła inna. Kościół może równie świetnie funkcjonować nawet mając tylko 1000 wiernych, w końcu przecież na początku było ich tylko 12... 
Celibat według mnie nie jest do końca normalny.
A monogamia jest normalna (naturalna)?
A po za tym księża mogli by być wzorem duchowym rodziny, pokazać jak rodzina powinna funkcjonować. Przecież w kościele jest tak bardzo podkreśla rola rodziny, matki, ojca
Powiem szczerze, że nie wielu księży jest dla mnie wzorem czegokolwiek, bo też i nie wielu ich znam (właściwie poza jednym, który faktycznie jest dla mnie autorytetem). Wzorem w religii katolickiej jest tylko i wyłącznie Chrystus. Księża to zwykli urzędnicy Państwa Kościelnego. Nie wiem skąd pogląd, że mają być święci... Wiadomo, z racji wysokiej rangi w hierarchii, powinno się dla nich stosować dużo wyższe standardy, ale też bez przesady. Są w końcu tylko ludźmi.
Rolą księży jest przekazywanie ideologii Jezusa (co jest o tyle istotne, że w dzisiejszych czasach większość katolików nie miała nigdy w ręku Pisma Świętego, więc nawet nie wiedzą w co wierzą) oraz organizowanie życia chrześcijańskiego (pogrzeby, śluby, chrzciny) i zajmowanie się biurokracją.
Nikomu nie można zabronić prawa do miłości, a Ci ludzie po prostu poznali się w takich a nie innych okolicznościach, kochają Boga ale i siebie wzajemnie, i chcą tą miłość konsumować.
Rezygnacja z duchowieństwa w tej sytuacji wcale nie była by dobra, spowodowała by frustrację, być może też niechęć rodzin, a i tak nie mogli by zawrzeć małżeństwa kościelnego.
Dla mnie sprawa jest jasna. Co prawda zasady są po to aby je łamać
ale jednak kara jakaś musi być. Nawet jeśli jutro by Papież anulował zasadę celibatu to i tak nie wyobrażam sobie, aby objąć amnestią osób które teraz go nie przestrzegają.
Każdy wie na co się porywa, bo zasady bycia księdzem są jasne.
jestem zła że kościół krytykuje tak wiele zachowań ludzkich a nie spojrzy bliżej, co dzieje się w samej "śmietance"
Kościół nic nie krytykuje (a przynajmniej nie powinien) - po prostu przekazuje słowa Chrystusa. W swoim życiu spotkałem się z wieloma tzw. 'Katolikami', którzy kłócili się ze mną o pewne dogmaty (twierdząc np. że 'źli' księża coś tam sobie 'wymyślają'
) a później okazywało się, że w Piśmie Świętym jest wyraźnie napisane dokładnie to co mówią. ;] Dlatego zachęcam wpierw przeczytać sobie Pismo Święte, a później zdecydować się, czy chce się być katolikiem czy nie.
Kami90 napisał/a:girl90 oglądałam ten serial o którym wspomniałaś, to nawet jeden z moich ulubionych. I szczerze mówiąc mi też podoba się ta wiara.
To ją zmień. 
To uczciwe wobec ludzi że pastorowie mają rodziny , tworzą z ludźmi prawdziwą wspólnotę.
Hipisi też tworzyli 'jedną wielką rodzinę'. ;D Ależ to były 'wspólnoty'. xD
Bo rozumieją ich problemy, mogą doradzać znając coś z własnego doświadczenia.
No w kwestiach małżeńskich faktycznie nie mają żadnego doświadczenia i tu się z Tobą zgadzam.
Nawet kazania mają większy sens, bo jak dla mnie ksiądz w naszej wierze mówiąc kazania nie zawsze wie co mówi, nie wie że wielu rzeczy nie da się wprowadzić w czyn.
Dlatego najlepiej, żeby po prostu przekazywali słowa Jezusa. Btw: jakie to rzeczy nie da się wprowadzić w czyn? ;D Pytam z ciekawosci ;>
Pewnie dlatego tak często też poruszane są tematy polityki, bo co oni mogą robić, słuchać o polityce, czytać i odprawiać msze...
Ale teraz wulgaryzm
No przecież księża też dużo podróżują, organizują wyjazdy dla dzieci, wakacje, zajęcia sportowe, mają też swoje pasje i zajęcia, noi niektórzy jeżdżą na misje.. ale tak, najłatwiej powiedzieć, że księża to tylko siedzą w fotelu, pędzą
winko i gosposia im obciąga.. 
Jestem wierząca. Ale mam radykalne podejście do wszelkich zaleceń powstałych już na soborach i w innych okolicznościach które nie mają odniesienia w Biblii.
Czyli rozumiem, że spowiadasz się po łacinie? xD Ale w sumie wiem o co Ci chodzi..
I zgadzam się też z osobami które mówią że niekiedy my przy spowiedzi czujemy sie jak zbrodniarze, według księży żyjemy w wiecznym grzechu bo mieszkamy z kimś bez ślubu lub mamy tylko cywilny, a oni wielokrotnie robią gorsze rzeczy ale wszystko jest zasłonięte tajemnicą... Gdzie tu sens
No tak. Bo WSZYSCY księża robią takie rzeczy. ;] To jest spisek. Zakon Syjonu działa...
Ksiądz żyje zupełnie inaczej niż My, żyje w trochę innym świecie, jest nijaka szansa że zrozumie pewne problemy. Żyją w świecie religii, a lekarz który leczy uczy się dokładnie tego co będzie leczył, po to ma praktykę itp. a Ksiądz uczy się teologii przekazywania wiary a nie problemów ludzkich rodziny w ujęciu społecznym, raczej uczy sie rodziny w ujęciu religii, a taki obraz obecnie z deka nie jest zbyt adekwatny do rzeczywistości. Niestety taka prawda.
Nie wiem jak jest z lekarzami, ale inżynier też niby uczy się praktycznych rzeczy o swoim zawodzie, później idzie na praktyki, do pracy i okazuje się że... gówno wie!
Podobnie z księżmi. Weź pod uwagę, że masz możliwość 'zwierzyć się' nie przyjaciółce, mamie, tacie, lecz osobie zupełnie postronnej, która jednak miała kontakt z setkami takich ludzi jak Ty...
Uważam, że księża są bardzo kompetentni w wielu sprawach problem polega na czym innym. Katolicyzm się zatracił dlatego bo umarła wspólnota, ktora była podstawą religii. Ludzie kiedyś mieli bezpośredni kontakt z księdzem (nie musieli o nich czytać w Newsweeku
). Spowiedź powinna mieć kontakt bezpośredni. Idziesz na zakrystie do księdza, który CIE ZNA i przy kawie opowiadasz mu o swoich problemach. Takie coś ma sens. On Cie zna i może Ci pomóc. Lekarz też, nawet najlepszy, po jednej krótkiej wizycie nie wystawi Ci perfekcyjnej diagnozy, która Cię uleczy...
Żyć prosto, bez udziwnień i luksusów. Czy to możliwe w obecnych czasach...
Może właśnie na tym polega problem religii na Zachodzie - że ludzie przestali wierzyć, że to możliwie... i że można być dzięki temu szczęśliwy...
CookieBitch napisał/a:Co do celibatu. Kiedyś go nie było. Jednak wprowadzono go... Kiedyś duchowieństwo było stanem wyższym.. tzn było bogatsze niż zwykli ludzie. Może nie były to nie wiadomo jakie majątki... Gdy umierali, dorobki życia otrzymywała rodzina i to nie podobało się władzom kościoła. Stąd celibat. I zgadzam się z tym, że to ludzie. Człowiek musi zaspokajać swoje potrzeby...
To wszystko prawda, tylko wulgaryzm... jak wtedy wyglądał Kościół?
Księża to byli praktyczni rycerze z wielkimi latyfundiami, zamkami i służbą, walczący na krucjatach albo z Polakami (vide Zakon Krzyżacki). ;p Tak więc to słaby argument. Ja mogę przytoczyć inny, wszyscy apostołowie, którzy mieli rodziny opuścili je, by podążać z Chrystusem. Nigdzie nie jest napisane, że później do nich wracali... Stąd podstawowe pytanie, czy po zniesieniu celibatu bycie księdzem będzie zawodem czy wciąż służbą. Argument z protestantyzmem jest słaby bo akurat u nich jest dużo większy kryzys religii niż w krajach katolickich. Zresztą każdy może zmienić przecież wyznanie. To nie Islam. 
ostatnio edytowany przez: moderatorka-apoteoza