Penelopa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 315 ]

131 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-05 10:34:20)

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

"Nie można żyć szczęśliwie, nie żyjąc godnie, moralnie i uczciwie"

ZAZDROSC co Ty za bzdury wypisujesz!
Nie można życ szcześliwie nie żyjac godnie,moralnie i uczciwie?
Teraz ty zaczynasz rozdawac prawo do szczęścia i sugerowa co kogo ma uszczęśliwiac!
Moglaś napisac że życie wg tych zasad powinno dac nam poczucie szcześcia   a nie że nie można bez nich życ.Bzdura totalna!

Sorki, ale to napisal Epikur ja tylko zacytowalam...
Wg filozofii epikurejskiej najwieksze dobro to szczescie. To filozofia szczescia i radosci zyciowej.
Epikurejczycy jednak nie mieli na mysli robienia sobie przyjemnosci (orgazmy) lecz raczej nieodczuwanie cierpienia.
Tak ogolnie i bardzo w skrocie, Kasandro.
Jak bedziesz chciala wiecej to zapewne znajdziesz w necie pod haslem EPIKUR lub DEMOKRYT (bo jego filozofia byla fundamentem do materialistycznej teori przyrody epikurejczykow i czesto w zrodlach sa umieszczani razem)

Nikomu nie rozdaje prawa do szczescia. Jestem goraca propagatorka teorii, ze szczescie musimy znalezc sami w sobie... ale to tez nie moja osobista teoria, wiec sie nie wysilaj... jestem tylko marnym i pospolitym mugolem i wyznawca wiary w takie "cudo".


Buziaczki i upojnych we wspomnienia nocy zycze.

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-05 09:46:08)

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

Tak Niekochana ,rozwod zawsze jest zlem,chociażby z racji zlamanej przysiegi malżeńskiej...dopuki śmierc nas nie rozlączy...
co nie oznacza ze jest w wielu sytuacjach wybawieniem...powinnas znac wiele takich życiowych przypadkow,bo czasami naprawde lepiej sie rozwieśc niż pozwalac np dzieciom patrzec jak ojciec bije,pije...
Nie nie uświadamial mi tego moj kochanek,takie rzeczy powinien wiedziec kazdy z nas.
Poukladane zycie...właśnie.Kazdy zakladajac rodzine wnosi cos przyziemnego i duchowego,buduje przez wiele lat azyl do ktorego wraca,pojawiaja sie dzieci ktore chcąc czy nie chcac w jakis sposob buduja więź między malżonkami nawet jeśli nie ma miedzy nimi pozytywnych relacji to dzieci łącza niewatpliwie.Rodzice zawsze sie jednoczą jesli dzieje sie cos zlego z dziecmi-choroba,problemy w szkole itp...

Dziwi mnie dla czego ciągle sie upierasz że jak prawdziwie kocha to powinien to udowodnic-rozwiesc sie!
Zawsze powiem ze trudno jest cos zbudowac a potem to wszystko rujnowac ,przygladac sie  jak azyl ktory zbudowałem dla rodziny obraca sie w perzynę...
Czy naprawde uwazasz że to takie proste?Czy nie uwazasz że to jest cholernie nieodpowiedzialne?

"Dopóki  śmierć nas nie rozłączy"- to w amerykańskich filmach jest - wiesz?
U nas jest "I ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską i że nie opuszczę Cie aż do śmierci".
Hmm... Wskaż mi proszę, gdzie w tą przysięgę (bo tak chcesz uniknąć jej łamania) wpasowałaś sobie kochankę na boku? Chyba jednak przy innych ołtarzach stałyśmy...
Nie przekłamuj proszę moich słów. Powtórzę, dla Ciebie specjalnie:
Kto kocha nie zdradza, a jeśli ktos zdradza, to powinien mieć na tyle UCZCIWOŚCI, żeby odejść do kochanki.

Jaki wniosek z Twojej historii: on nie kocha żadnej z Was, kocha siebie. I korzysta z tego na maksa.


kasandra1234 napisał/a:

ZAZDROSC co Ty za bzdury wypisujesz!
Nie można życ szcześliwie nie żyjac godnie,moralnie i uczciwie?
Teraz ty zaczynasz rozdawac prawo do szczęścia i sugerowa co kogo ma uszczęśliwiac!
Moglaś napisac że życie wg tych zasad powinno dac nam poczucie szcześcia   a nie że nie można bez nich życ.Bzdura totalna!
Zapewniam cie ze zlodziej będzie szczęsliwy jak cos ukradnie...a to przeciez jest nieuczciwe i niemoralne...ale on jest szcześliwy i co odbierzesz mu te radośc!
Każdego uszcześliwia cos innego,mnie to że mam wolną sobote ,ciebie np ze umoralniasz innych.
Karmisz sie tym objawianiem prawd oczywistych tak jak bys dokonala jakiegos cudownego odkrycia!
dobre miejsce sobie wybrałas nie ma co!Forum,zagubione duszyczki.
Jestes jakimś niedoszlym psychologiem czy co?
A mnie w tej chwili uszczęśliwiaja wspomienia o chwilach przeżytych z moim ukochanym.I co nie mam prawa,odbierzesz mi to!?

WOW!
Przyznaję - przeczytałam to trzy razy, żeby mieć pewność, że mnie oczy nie mylą!
Czy tego samego nauczyłaś swoje dzieci?
Wiesz, mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała napotkać na swojej drodze kogoś takiego. BRAK SŁÓW.

A Kriss pisała o swoim mężu, a nie Twoim Panu. Nie widzisz, że to dwa światy, które nigdy się nie spotkają?

I jeszcze jedno - dzieci nie łączą rodziców "chcąc lub nie chcąc" - tylko dlatego, że w przypadku normalnych relacji oboje rodzice mają na względzie przede wszystkim ich dobro.
No tak, oprócz żony na drodze do TWOJEGO szczęścia stoją jeszcze to  DZIECI. I rozumiem, że bardzo przeszkadza Ci, że jednak Pan najwyraźniej CHCE budować z nimi relacje.
DNO i 3 metry mułu - tyle Ci powiem. (cytując inna netkobietę).

133 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-05 11:13:31)

Odp: Penelopa

Malinko,
Przeciez ja sie totalnie poddalam, przyznalam Ci racje... czego Ty kobieto ode mnie chcesz?
Przeciez specjalnie dla Ciebie odchodze z forum, zeby juz nie razic Ciebie moimi normami, pogladami i byciem adwokatem Niekochanej.
Na kogo zrobilam nagonke? Daj przyklad...
albo nie dawaj... nie chce mi sie juz z Toba rozmawiac...
Zastanow sie dziewczyno co Ty wyprawiasz?
Przeczytaj ten watek od poczatku. Zbierz moje wypowiedzi i swoje... i pomysl o nagonkach...
Zauwaz przy okazji, ze uwagi wiekszosci byly ostrzejsze od moich. Krytykujace i to ostro i dosadnie...
... i co Wam z Kachna (Twoim adwokatem) z tym kregoslupem moralnym nagle wyskoczylo... czy ja kiedys pisalam, ze jestem Matka Teresa?
coz ja takiego napisalam w tym watku takiego, ze sie w Tobie akurat tu zagotowalo?
Czy chodzi o ta terapie, ze czasem polecam? Wiesz ile ludzi sie ze mna raz zgadza a raz nie i jakos nie spedzam im snu z powiek...  co Tobie ten sen odbiera?
Nie szukam poparcia i nie oceniam ludzi ZA I PRZECIWKO... i Ty tez moze nie powinnas tak robic bo moga umknac Ci w jakims zacietrzwieniu osoby wartosciowe, ktore mialy w jakiejs sprawie odmienne zdanie. Jestem przecietnym czlowiekiem ze srednia statystycznie moralnoscia i nie zamierzam nikogo oswiecac... w wiekszosci postow pisalam raczej o prawie do wyrazania emocji, prawie do placzu, prawie do poszanowania siebie.... i nie jako nadawca tych praw tylko zwykly "przypominacz"...
Ale juz wiecej tego nie zrobie...
Przesledz ten watek od poczatku ze szczegolnym uwzglednieniem moich nagonkowych wpisow...
... smutno mi jakos... sad

134

Odp: Penelopa

ZAZDROSc wiem jakie sa przeslanki teorii epikurejskiej...hm...w szkole me uczyli...a z tamtym cytatem i tak sie nie zgadzam...
Nsajpierw piszesz co nas powinno uszcześliwaiac(wg epikureja) a poźniej że kazdy ma prawo znaleźc szczeście w sobie...ta druga wersja bardziej mi sie podoba,bo wląsnie o to chodzi!

135

Odp: Penelopa

ZAZDROSC,

: " i Ty tez moze nie powinnas tak robic bo moga umknac Ci w jakims zacietrzwieniu osoby wartosciowe, ktore mialy w jakiejs sprawie odmienne zdanie. "

Przeczytaj raz jeszcze i moze momysl,tak troszke o sobie...........

Odchodzisz z forum,z mojego powodu........
Przykro mi,ale nie rozumie po co ta DRAMATURGIA.

Wiesz,ze pomoglas wielu Kobietom,licza na Ciebie,czekaja na rady i opinie.

A teraz ja stalam sie kozlem ofiarnym.
Fe,niedobra Malina,przez nia stracilysmy Zazdrosc........

A jutro,zalogujesz sie pod nowym nickiem.........

Forum jest wystarczajaco pojemne,zeby pomiescic nas obie ( tak mi sie wydaje).
Przeciez obie jestesmy dorosle i mozemy sie umowic,ze nie komentujemy wzajemnie swoich wpisow.
TAKIE PROSTE.
Acha,jeszcze jedno, nie mam parcia na bycie przywodczynia......

Mnie tez jest przykro.
I naprawde zycze Ci szczescia i spelnienia (SZCZERZE)

136

Odp: Penelopa

Przysięga jest przysięga i nie jest tak wazne znieksztalcenie jakis tam wyrazow bo i tak wiadomo o co chodzi.
Faktycznie nie ma tam wzmianki o kochance...wręcz przeciwnie o wiernosci bo chyba takie zwiazki powinny byc.
I masz racje jak ktoś kocha to nigdy nie zdradzi tu sie z toba zgadzam w każdym calu...

co do męskiego przyrodzenia o którym pisala KRIS to napisalam ogolnikowo o facetach a nie o penisie męża Kris...ale chyba o fiuta nie będziemy sie klócily co?
Co sie tyczy szcześcia to jest to pojecie względne,sama powinnas wiedziec takie rzeczy.Każdego rajcuje cos innego...

137 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-05 14:11:58)

Odp: Penelopa
malina551212 napisał/a:

A jutro,zalogujesz sie pod nowym nickiem.........

w swietle znanych mi faktow... dobry pomysl!

kasandra1234 napisał/a:

..w szkole me uczyli...

yeap!

138 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-05 14:08:40)

Odp: Penelopa

ups... post pod postem... przepraszam

139

Odp: Penelopa

ZAZDROSc dala s mi do myślenia...zastanawiam sie jak wyglądało by moje życie gdybym żyła wedlug Epikureja...

CARPE DIEM!

140 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-05 14:23:25)

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

..zastanawiam sie jak wyglądało by moje życie gdybym żyła wedlug Epikureja...

tez sie zastanawiam big_smile a kto to Epikurej? Moze jest grozny, niebezpieczny.. lepiej uwazaj..

141

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

ZAZDROSc dala s mi do myślenia...zastanawiam sie jak wyglądało by moje życie gdybym żyła wedlug Epikureja...

CARPE DIEM!

Hm... tak się zastanawiam i niestety chyba jednak nie mam pojęcia jakie były zasady zalecane przez EPIKUREJA.
Epikur - owszem, ale EPIKUREJ?

142

Odp: Penelopa

big_smile  Siostro

143

Odp: Penelopa

Sorka za przejęzyczenie...ale tu dałyscie popis swojej ...zlośliwości...niestety

144

Odp: Penelopa

Zapytajcie wujka gooogle o pojecie EPIKUREJ.

145

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

Zapytajcie wujka gooogle o pojecie EPIKUREJ.

\
He, he, he... Wujek pyta "Czy chodziło Ci o  Epikur?"

146

Odp: Penelopa

tak bylam zlosliwa, przepraszam big_smile

147

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

Zapytajcie wujka gooogle o pojecie EPIKUREJ.

Popełnić błąd - żaden wstyd. Upierać się przy swoim nie sprawdziwszy - większy.
A przyjąć zasłużoną krytykę z godnością - szacunek.

148

Odp: Penelopa

ZAZDROSC Swiadomie napisalam "me" wiedzialam że to wyłapiesz.. juz ci zlośliwosc mozg wyzera...

149

Odp: Penelopa

a tu akurat nie bylam zlosliwa... sama nie zauwazylam

150

Odp: Penelopa

ZAZDROSC może zmień nick na ZłOSLIWOSc...choc jedno i drugie do sibie pasuja.
A z NIEKOCHANą zalecam gre w ping-ponga...

151

Odp: Penelopa

Czytam ten wątek od początku i coraz szerzej otwieram oczy ze zdumienia. Jeszcze chyba nikt tak jak Penelopa nie usiłował naginać podstawowych zasad moralnych, aby rozgrzeszyć swojego kochanka i zarazem siebie. Dodam, że marne i bardzo nieudolne są te próby, a argumenty Niekochanej, Zazdrości i Kriss odebrano jako nagonkę na Penelopę. Cóż, chyba niektóre osoby udzielające się tu na forum, nie bardzo mogą sobie poradzić z mądrymi, prawdziwimi i sensownymi argumentami i próbują w bardzo nieładny sposób obrazić wspomniane przeze mnie osoby. Nikochana i Zazdrość nie potrzebują adwokatów, świetnie umieją obronić się same i nie to jest moim zamiarem, ale mierzi mnie fakt, że ktoś kto nie daje Im rady w rzetelnej dyskusji woli Je obrażać niż szukać kontrargumentów jeśli ma odmienne zdanie.

152 Ostatnio edytowany przez P&P (2011-02-05 16:25:59)

Odp: Penelopa

Ja mam  do Ciebie takie pytanie, a właściwie kilka, kasandro1234. Nie odbierz tego jako złośliwości ani ataku. Po prostu czytam to wszystko i jakoś nie mogę Cię zrozumieć. Kontrargumenty niektórych dziewczyn są naprawdę słuszne, ale jak wiadomo- istnieją dwie strony medalu. Pozwól, że sklecę pytania w jakiś bardziej sensowny sposób.
1. Piszesz, że żona "Twojego" ukochanego niczego się nie domyśla. Czyli jak rozumiem, wszystkie sfery ich życia są udane (w tym oczywiście seks) i - gdyby nie fakt zdrady męża za plecami żony -  wyglądają na zgraną parę?
2. W takich sprawach często pada ta wątpliwość- jak Ty czułabyś się na miejscu jego żony? Stawiałaś się w jej sytuacji? Też mogłabyś się nie domyślać zdrady- bo przecież on okazywałby Ci pozorną miłość. Myślisz, że na to zasłużyła? Przecież ona też jest kobietą, ma prawo do bycia szczęśliwą, tak samo jak Ty- mówisz o tym często i bronisz się prawem do szczęśliwości. Czym prawo do jej szczęścia różni się od Twojego?
3. Uważasz, że mężczyzna, który zdradza żonę (pod jakimkolwiek pretekstem, z jakimkolwiek wytłumaczeniem "dlaczego") zasługuje na 100% zaufania?

Pytam, bo wiele jest kobiet na tym forum, które są w identycznej sytuacji jak żona Twojego kochanka i większość z nich rozpacza, bo na to nie zasłużyły. Mnie osobiście serce się kraje, bo przez takich tchórzy jak on (tak, właśnie tak), którzy ukrywają związki z innymi kobietami te żony tracą wszystko co miały, z sensem życia włącznie.
Podkreślam jeszcze raz- nie traktuj tego jak ataku.

153

Odp: Penelopa

Kasandro, moze sie myle bo zgubilam moja kule czarodziejska... ale mam nieodparte wrazenie, ze jestes nastolatka.
Przeanalizowalam Twoje wpisy i uwazam, ze dalam sie podpuscic nastolatce do rozmow o zdradzie i kochankach... a nastolatki nie maja w tym temacie zadnego doswiadczenia.

154

Odp: Penelopa

Kasandro, ostatni pewnie mój post, bo wywołałaś burzę wśród moich Przyjaciół.To nie Twoja wina, jakoś tak się złożyło.
Po pierwsze- nigdy bym Ci nie zaufała, bo nie zależy Ci na innych  ( masz Przyjaciółki- pytanie retoryczne), egoistką jesteś taką, że życzę Ci tylko tego, aby otaczali cię tacy sami egoiści- i oglądaj się zawsze za siebie, bo taka jak Ty może zmienić Twoje życie i nawet nie będziesz mogła popłakać spokojnie, przypomnisz sobie , jak ktoś przez Ciebie tak samo płakał, wtedy zrozumiesz, albo i nie, bo Twoje nieszczęście będzie realne, a inne tylko ...ot , takie sobie.
Daj mi numer Twojego faceta, tak go zbarejruję ( wierz mi baby mogą być podłe , wredne i złośliwe), że umówi się ze mną za tydzień na randkę. Założymy się????? Facetów można oczarować piersiami, dupcią, gadką....
Od NAS kobiet , zależy , co robimy, albo czego nie robimy. MY i tylko my z naszą MORALNOŚCIĄ albo z jej brakiem!!!!!
P.S. Nie podawaj numeru. Żartowałam okrutnie. Ja mam swój system wartości i swoją moralność- w przeciwieństwie do Ciebie!

155

Odp: Penelopa
sayonara napisał/a:

Kasandro, ostatni pewnie mój post, bo wywołałaś burzę wśród moich Przyjaciół.To nie Twoja wina, jakoś tak się złożyło.
Po pierwsze- nigdy bym Ci nie zaufała, bo nie zależy Ci na innych  ( masz Przyjaciółki- pytanie retoryczne), egoistką jesteś taką, że życzę Ci tylko tego, aby otaczali cię tacy sami egoiści- i oglądaj się zawsze za siebie, bo taka jak Ty może zmienić Twoje życie i nawet nie będziesz mogła popłakać spokojnie, przypomnisz sobie , jak ktoś przez Ciebie tak samo płakał, wtedy zrozumiesz, albo i nie, bo Twoje nieszczęście będzie realne, a inne tylko ...ot , takie sobie.
Daj mi numer Twojego faceta, tak go zbarejruję ( wierz mi baby mogą być podłe , wredne i złośliwe), że umówi się ze mną za tydzień na randkę. Założymy się????? Facetów można oczarować piersiami, dupcią, gadką....
Od NAS kobiet , zależy , co robimy, albo czego nie robimy. MY i tylko my z naszą MORALNOŚCIĄ albo z jej brakiem!!!!!
P.S. Nie podawaj numeru. Żartowałam okrutnie. Ja mam swój system wartości i swoją moralność- w przeciwieństwie do Ciebie!

Mimo to że to do Kasandry to ... hmm Miło zazdrość że wiek okazuje się niesamowicie ważny. Tolerancyjna jesteś? gdzie? chyba na piętach. i To niby ja atakuje? Yhymmmm

Sayonara napisze Ci w odpowiednim tonie, chyba takim jak lubisz

"Facetów można oczarować piersiami, dupcią, gadką...." coż za poziom.
Tak swojego faceta złapałaś? coż jak się nie ma nic innego do zaoferowania to nic innego nie zostaje. i tak wierzymy Ci że w taki sposób umiesz zbajerować.
Życzenia komus czegoś złego nigdy nie strawię. Wy tu wszystkie idealne a kto ma inne zdanie to trzeba dokopać. Wali mnie wasza, zapewne płytką moralność.

Matki Teresy, Filozofki, Panie Moralne, Wiedzace zawsze i wszystko Najlepiej.
Wasze diagnozy, DDA DDD zjadły wszystkie rozumy. Ja atakuje? czy ja atakuje? przy was jestem pikusiem, naprawdę. KAŻDY MA PRAWO WYRAŻAĆ SWOJE ZDANIE, KAŻDY MA PRAWO CZUĆ SIĘ ZAATAKOWANYM! TAK też przez was ... I KAŻDY MA PRAWO MIEĆ INNE POGLĄDY OD WAS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! proponuję zamiast książek nt DDA i DDD poczytać inne, może bardziej trywialne, ale bardziej ludzkie i codzienne książki. Albo zwyczajnie, zacząć żyć?

156 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2011-02-06 03:45:27)

Odp: Penelopa
amerah napisał/a:

Mimo to że to do Kasandry to ... hmm Miło zazdrość że wiek okazuje się niesamowicie ważny. Tolerancyjna jesteś? gdzie? chyba na piętach. i To niby ja atakuje? Yhymmmm

Pisalam gdzies, ze atakujesz? yhmmmmm

Tak wiek okazuje sie niesamowicie wazny i jesli ona jest nastolatka np 16 letnia to ja nie jestem tolerancyjna w pewnych sprawach big_smile

157

Odp: Penelopa

UWAGA!

ZAZDROSC doznała ORGAZMU Intelektualnego!!!

Jestem nastolatką!
Chciałabym!

Zazdrośc znalazłam się na tym forum bo chciałam znalźc odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. Jesli ty sie tutaj znalazłaś to znaczy ze tez masz problemy...no chyba ze szukasz pożywki i sensacji zeby karmic nim swoje chore ego.
Poznalam tu opinie wielu osób.Doceniam wszystkie ,pomimo ze odpierałam ataki i starałam sie argumentowac swoj tok myslenia.Spotkalam sie też ze zrozumieniem ,przynajmniej w jakims stopniu z kobietami które same byly zdradzone,podziwiam je za rozsadne,rzeczowe podejście do tematu.
Ty napisałaś wiele postów,niektóre z nich cenne,pouczajace.Byc moze  niektore z nich wezme sobie do serca-niektore...
Jednak w moim temacie pogubiłas sie ...moze to z powodu tej utratconej kuli...w każdym razie stracilas w moich oczach,spadlas z piedestału...
Używasz zlośliwych zwrotów,które juz mnie nie bawią,zioniesz nienawiścią(uważaj bo spłoniesz).
Przybijcie sobie "żółwika" z Niekochaną...i

"kończ waśc wstydu oszczędź...sobie!

I nie zazdrośc juz wiecej nikomu że kocha i jest kochany...

158

Odp: Penelopa

AMERAH...dziekuje za wsparcie...
Prawda jest taka że każda z nas jest potencjalną kandydatką na kochanke...spotkalam tu juz takie kobiety ktore kiedyś mowily nigdy a poźniej same "wpadały" po uszy...
"nigdy nie mow nigdy i nigdy nie mow zawsze..."

159

Odp: Penelopa

SAYONARA czyżbym robila sie popularna...nie o to mi chodzilo...burza wsrod znajomych...ciekawe jakim sposobem...
Coż moge napisac...uważaj bo złe życzenia lubią sie wracac do osób które je wysylaja...to taka przesyłka zwrotna...bumerang...rozumiesz
Numer moge ci podac ale rozczaruje cie bo moj facet na samą dupe i cycki nie poleci...trzeba miec w sobie jeszcze to cos.
Moralnośc.!..ile tu dulszczyzny...rozejrzyj sie dobrze SAYONARA....

160

Odp: Penelopa

P&P postaram sie odpowiedzic na Twoje pytania.
Mój kochanek mowil że jego zona sie nie domysla ...ale uwazam ze nie mowil mi prawdy...nie wiem dla czego...moze chcial mnie chronic...może obawial sie ze jak dowiem sie prawdy to natychmiast to zakończe...sama oceń..Pierwsza sprawa to poprosil mnie kiedys zebym zmienila numer telefonu bo jest bardzo dużo rozmow na bilingu i nie moze juz tak czesto dzwonic pod ten numer.
Zmienilam.niekiedy przebąkiwal ze ma juz dośc,ze jego zona mu dopieka że nie jest juz mężczyzną tylko zrobila sie z niego baba i strasznie go to drazni.Nie pytalam co mogla miec na mysli...Kiedys zagadalismy sie i wrocil do domu po połnocy(byla to nasza przedostatnia rozmowa)nie odzywal sie przez jakis czas,później powiedzial ze zona zrobila mu awanture za tak poźny powrot i musial sobie szukac alibi u przyjaciela.
Co sie tyczy jego żony to kiedys zapytalam czy nie ma wyrzutow sumienia,odpowiedzial że ma ale zebym martwila sie o siebie a nie o jego zone.
Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz.Zdarzylo sie jakies trzy razy ze zabral mnie do swoich znajomych do ktorych jechal w interesach i przedstawial jako...swoja żonę.Nigdy tego nie skomentowalam...ale przyznam że bylo mi miło,bo czulam wtedy że jestem dla niego kims waznym...tak to odebralam ale nigdy nie rozmawialismy o tym.Przez chwile tylko się zastanawialam czy...z jego żona jest wszystko w porzadku...bo przeciez ci znajomi zawsze jakims trafem mogli się pojawic w jego domu...sama nie wiem co o tym myslec.

Jak ja czulabym sie na miejscu jego żony...hm...wiesz staralam sie ale jakos mi to nie wychodzi.Jesli on powiedzial żebym martwila sie o siebie to nie bralam sobie tego az tak bardzo do serca.To jego zona a nie moja.Jesli jemu nie zależalo to dla czego mnie mialo zależec...a solidarnosc jajnikow...jakos nie mam przekonania...Czy jego zona ma prawo do szczęścia...oczywiscie,ale może jej 5minut juz minęło,miala go przeciez przez tyle lat więc dla czego nie zyli tak żeby nie doszlo do zdrady?Najwyraźniej cos szwankowalo,cos zawiodło...
Jesli chodzi o zaufanie,tu masz racje-kto zdradza nigdy nie zasluguje na 100% zaufanie,to juz wynika z samego faktu zdrady,ale ja sama sobie nie ufam na 100% bo czlowiek sam sie nie zna do końca i nie wie jak by postapil w wielu nazwe to,ekstremalnych sytuacjach.
Piszesz ze jest wiele kobiet na tym forum ktore zostaly zdradzone,rozpaczaja i na to nie zaslużyły.
Nigdy nie powiem ze zaslużyly.Moga byc przeciez wspanialymi kobietami-przeciez ja tez jestem babą.Na taki stan rzeczy partnerzy "pracuja' oboje..,moze gasna uczucia,moze tak naprawde ich wcale nie bylo...Podobno w co trzecim związku-statystycznie meżczyzna zdradza...Zyjemy teraz w troche innych czasach...uzurpujemy sobie prawo do bycia szczesliwymi bardziej niż w dawnych czasach gdzie zdrada byla tematem tabu...
P&P mam nadzieje ze przynajmniej cześciowo odpowiedzialam na Twoje pytania.Jesli jeszcze masz jakies -śmialo,pytaj

Monia w dyskusjach uzywa sie kontrargumentów...kto kogo obraza?...owszem ale tylko wtedy jesli ktos obraza mnie.Poczytaj sobie dokladnie posty...nic dodac nic ujac!
ZAZDROSc nie potrzebuje adwokata...za poźno...

161 Ostatnio edytowany przez sayonara (2011-02-06 10:24:16)

Odp: Penelopa

Kasandra, cyt. "Coż moge napisac...uważaj bo złe życzenia lubią sie wracac do osób które je wysylaja...to taka przesyłka zwrotna...bumerang...rozumiesz
Numer moge ci podac ale rozczaruje cie bo moj facet na samą dupe i cycki nie poleci...trzeba miec w sobie jeszcze to cos."
Rozumiem, za to ty chyba nie, i to już nie życzenia to fakt:bo godzisz się na oszukiwanie innej osoby. Ty już wysłałaś sama sobie złe życzenia, przez to co robisz i z "twoim" (hmmm, chyba nie do końca) facetem. Masz rację "trzeba mieć to coś", ty TO na pewno masz. Jeszcze większe COŚ ma żona "twojego" faceta, skoro on CAŁY CZAS jest z Nią.
cyt twój ""Facetów można oczarować piersiami, dupcią, gadką...." coż za poziom.
Tak swojego faceta złapałaś? coż jak się nie ma nic innego do zaoferowania to nic innego nie zostaje. i tak wierzymy Ci że w taki sposób umiesz zbajerować.
Życzenia komus czegoś złego nigdy nie strawię. Wy tu wszystkie idealne a kto ma inne zdanie to trzeba dokopać. Wali mnie wasza, zapewne płytką moralność."
No cóż, ja faceta nie "złapałam", a bajerować umiem jak każda baba, ale TEGO NIE ROBIĘ i nie oszukuję cudzej żony.I nie jest to dla mnie płytka moralność.
cyt "Wali mnie"- cóż za poziom...
Ja mam taki dziwny charakter, staroświecki i niemodny- nie chciałabym dzielić się Moim facetem z inną. Czego i tobie z całego serca życzę. Mam nadzieję, że te życzenia, jak bumerang, wrócą do mnie.

162

Odp: Penelopa
sayonara napisał/a:

Kasandra, cyt. "Coż moge napisac...uważaj bo złe życzenia lubią sie wracac do osób które je wysylaja...to taka przesyłka zwrotna...bumerang...rozumiesz
Numer moge ci podac ale rozczaruje cie bo moj facet na samą dupe i cycki nie poleci...trzeba miec w sobie jeszcze to cos."
Rozumiem, za to ty chyba nie, i to już nie życzenia to fakt:bo godzisz się na oszukiwanie innej osoby. Ty już wysłałaś sama sobie złe życzenia, przez to co robisz i z "twoim" (hmmm, chyba nie do końca) facetem. Masz rację "trzeba mieć to coś", ty TO na pewno masz. Jeszcze większe COŚ ma żona "twojego" faceta, skoro on CAŁY CZAS jest z Nią. Ja mam taki dziwny charakter, staroświecki i niemodny- nie chciałabym dzielić się Moim facetem z inną. Czego i tobie z całego serca życzę. Mam nadzieję, że te życzenia, jak bumerang, wrócą do mnie.

marne te Twoje odwracanie kota ogonem...

163

Odp: Penelopa

Amerah, niczego nie odwracam- mam jasne poglądy i stanowisko, nie WOLNO oszukiwać , nie wolno zdradzać i nie wolno okłamywać. Niech Kasandra kocha  i będzie kochana i niech ma Swojego faceta jako Swojego faceta. Ale niech to będzie CZYSTA sprawa.

164

Odp: Penelopa

Jedno male sprostowanie SAYONARA jesli można...narazie nie jestem z żadnym facetem ale ...będę...a swoja droga chyba ci sie niektore cytaty pomieszaly...haha a cudzej żony nie oszukuję bo jej nie znam...

165

Odp: Penelopa

Kasandra cyt. "Tyle się mowi i pisze jakie to jest złe byc tą druga tym drugim.Wiem.Może jednak sie powinno walczyc o swoje szczęście,swoją miłośc jesli dwoje ludzi tak bardzo tego pragnie.Bo niby dla czego nie?Bo to jest niemoralne,bo krzywdzi innych?A co w takim razie z moim życiem,z moimi pragneniami?Czy ja nie mam prawa byc szczęsliwa?Jest żonaty-tak.Rozstaliśmy się jakieś pół roku temu i teraz bardzo tego załuje.W żalu, gniewie,zlości.możliwe że mnie znienawidził.Oklamalam go że kogoś poznalam,ze zakochałam się w kimś innym,po to zeby wrócił do żony i dzieci.Ciągle żyłam w poczuciu winy że robie źle,miałam wyrzuty sumienia.Przez trzy lata romasu rozum mówil co innego a serce co innego.Dopiero teraz pow ielu przemyśleniach,rozum i serce zaczyna współgrac.Możecie nazwac to szaleństwemale ja nie wyobrażam sobie zycia bez niego!"
Nic mi się nie pomyliło, a oszukiwać można również ludzi, których się nie zna, robiąc im krzywdę. A Ty ZNASZ osoby krzywdzone i okłamywane- to Zona i dzieci "Twojego" faceta. TO są osoby realne, no chyba, że udajemy, że ich nie ma.

166

Odp: Penelopa

Ten cytat jest mój...ale poprzednie to już chyba nie wszystkie ale nieważne...i po raz kolejny powtarzam ze nie oszukuje jego zony-nie znam jej ,jesli oszukiwal to,bo to jego zona,i wcale nie udaje że ich nie ma.Nie rob mi wody z mózgu...

167

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

Ten cytat jest mój...ale poprzednie to już chyba nie wszystkie ale nieważne...i po raz kolejny powtarzam ze nie oszukuje jego zony-nie znam jej ,jesli oszukiwal to,bo to jego zona,i wcale nie udaje że ich nie ma.Nie rob mi wody z mózgu...

Kasandra, czy możesz mi powiedzieć, skąd pomysł, że pojęcie "oszukać" odnosi się tylko do osoby którą znasz?

168 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-02-06 11:19:21)

Odp: Penelopa

Tak mnie przyszło do głowy, że inaczej sie daje rady jako żona, ktorej mąż  lezy jeszcze w ciepłym wyrze popiardując, a inaczej jak sie jest JUZ porzuconym.
Czyli osoba, której slubny wyciaga sie w łózku, nie rozumie wcale kogos kto jest porzucony.
Ktos tu napisal wyżej,że marzy o odejsciu męza...pgadamy jak odejdzie , ok?  Pogadamy czy nadal jest takie same zdanie o odejsciu........

169

Odp: Penelopa

Wiesz NIEKOCHANA tak ogolnie to uwazam że slłowo oszustwo odnosi sie do oszustw zwiazanych z przestepczoscia gospodarcza czy cos w tym rodzaju...moze sie myle...ale dla mnie klamac a oszukiwac to dwie rożne okreslenia...

170

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

Wiesz NIEKOCHANA tak ogolnie to uwazam że slłowo oszustwo odnosi sie do oszustw zwiazanych z przestepczoscia gospodarcza czy cos w tym rodzaju...moze sie myle...ale dla mnie klamac a oszukiwac to dwie rożne okreslenia...

Kasandro,

wielkie dzięki, rozbawiłaś mnie niemalże do łez. Możesz rozwinąć tą myśl?

171

Odp: Penelopa

Zastanów się zatem nad brakiem logiki w Twojej wypowiedzi: oszustwo - sprawa gospodarcza; ale mąż ją Twoim zdaniem oszukiwał - nagle znika wątek gospodarczy.
Hmm... a podszywanie się pod jego żonę to nie oszukiwanie? I nie pisz, że Ty się nie podszywałaś - nie zaprzeczyłaś, więc oszukiwałaś tak jak on.
Kasandro - pewnie Cię usatysfakcjonuję - przestaję już pisać w tym wątku.
Nie ma sensu rozmowa z osobą, która nie rozumie znaczenia podstawowych pojęć związanych z normami etycznymi. Przeciętny przedszkolak ma na ten temat lepsze pojęcie niż Ty.

172

Odp: Penelopa

A skad wiesz ze nie bylo w tym wątku gospodarczego?A pod jego żone ja osobiście nigdy sie nie podszywalam!Jesli mnie przedstawił-powiedzial"to moja żona" to co niby miałam wykrzyknąc że nie!
Przedszkolak zna tylko regulki i ewentualne przyklady pewnych zasad moralanych ale do końca d to nie jest jeszcze świadomy z czym to sie je...

173

Odp: Penelopa

Monia to wcale nie takie śmiszne...ha ha...wlasnie pytalam wujka google,tak z ciekawosci...i chyba mam racje

174

Odp: Penelopa

Kasandra, obawiam się, że Twoja swiadomośc zasad moralnych jest właśnie na poziomie wspomnianego przez Ciebie przedszkolaka.
Oczywiście oszustwo nie jest dokładnym synonimem kłamstwa, ponieważ określenie kłamstwa dotyczy słów a oszustwo również czynów, ale przecież u Ciebie występuje i jedno i drugie.

175

Odp: Penelopa

MONIA myśl co chcesz,pisz co chcesz ale wiem jedno - jestem lubiana w swoim srodowisku,kochana,uwielbiana przez swoje dzieci.Cieszy mnie jak mowia ze dobrze je wychowalam,bo wiem że dobrze.Nic nie ukradlam,nikogo nie zabilam...ogolnie rzecz biorac jestem dobrym czlowiekiem.Rozumiem jednak ze nie lubiana na forum z wiadomych względów.
Moja moralnośc..no coz...ogolnie rzecz biorąc żyje moralnie.Moja dulszczyzna przejawia sie w fakcie bycia kochanką-to przyznaje i to nie podlega dyskusji.

176

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

A skad wiesz ze nie bylo w tym wątku gospodarczego?A pod jego żone ja osobiście nigdy sie nie podszywalam!Jesli mnie przedstawił-powiedzial"to moja żona" to co niby miałam wykrzyknąc że nie!
Przedszkolak zna tylko regulki i ewentualne przyklady pewnych zasad moralanych ale do końca d to nie jest jeszcze świadomy z czym to sie je...

Mylisz się, nawet przedszkolak wie, że zapytany o najprostszą rzecz_ jesteś chłopcem czy dziewczynką, jeśli odpowie niezgodnie z prawdą, , to coś jest "nieteges", chyba że uczą w domu że można fantazjować, że jest kosmitą i wszystko jest fajnie. Taka zabawa. Nawet przedszkolak wie i potrafi oddzielić prawdę od kłamstwa, chyba, że ktoś nim manipuluje.
My, dorośli wiemy już. Chyba, że jesteśmy debilami, "z czym to się je". Nie naginamy rzeczy oczywistych do naszych fantazji. Chyba że w dalszym ciągu ktoś nami manipuluje a nasze marzenia, jak może być, przesłaniają to, jak jest w rzeczywistości.
A zgoda na to, że nie zaprzeczyłaś, że jesteś jego żoną, świadczy o tym, że bardzo Ci się to podobało...to daje do myślenia. Nie musiałaś niczego wykrzykiwać, a przede wszystkim-" NIE, nie jestem jego żoną". Ale brak reakcji jest, czy ci się to podoba, czy nie , kłamstwem.
Jeśli podałaś przykład przedszkolaka- na pytanie przedszkolanki " jesteś kosmitą", przedszkolak odpowie "Na 100 procent". Ile ma to związku z rzeczywistością??? Żyje w innej galaktyce?
Chyba tak.
Tam dobro można nazwać złem i odwrotnie.
TU I TERAZ jakiekolwiek kłamstwo jest kłamstwem , a ja będę rzeczy i świństwa robione nawet nieznanym mi osobom ( bo ja ich nie znam i wobec tego mogę)nazywać po imieniu.
Straszne, bo sprowokowana przez ciebie, zeszłyśmy na temat przedszkolaka.Dojrzalszego niż pewne osoby na tym forum.

177

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

Rozumiem jednak ze nie lubiana na forum z wiadomych względów.
Moja moralnośc..no coz...ogolnie rzecz biorąc żyje moralnie.Moja dulszczyzna przejawia sie w fakcie bycia kochanką-to przyznaje i to nie podlega dyskusji.

Ruszyłaś mnie tym postem. Jednak mogę jeszcze coś wnieść - mam nadzieję.
Już rozumiem - nie dlaczego wybrałaś czy próbujesz wybrać dla siebie taką drogę - ale rozumiem czemu piszesz i tak ostro czasami reagujesz na niektóre wpisy dziewczyn. Tak jak Amerah - chociaż Wasze sytuacje różnią się w szczegółach, obie walczycie ze sobą o siebie. Jedno Twoje pół skacze z radości jak fretka że potraktował Cię choć przez moment "jak żonę", a drugie pół łaje, że to dulszczyzna. I to jest dla mnie już coś. (Nie żeby moje zdanie było ważne - jak napisałam wcześniej - weszłam tu z chęci poznania).

Co do lubienia - najpierw Cię nie lubiłam, potem mi się z Ciebie śmiać trochę chciało, ale po tym wpisie się zacukałam i nie wiem.

Mam pytanie - powiedziałaś o tym córce? O tym że Cię przedstawił, a Ty nic? Ona wie?

178

Odp: Penelopa

Kasandra, wierzę, że Jestes dobrym cżłowiekiem i świetną matką, naprawde. Tylko napisz  dlaczego czekasz na kogoś, kto oszukuje, kłamie, zdradza i okrada własne dzieci z czasu, które powinien Im poświęcic? Wiem, kochasz, ale z postów, które pisałaś nie widać tej miłości z Jego strony. Własnie tego nie rozumiem.

179

Odp: Penelopa
kasandra1234 napisał/a:

MONIA myśl co chcesz,pisz co chcesz ale wiem jedno - jestem lubiana w swoim srodowisku,kochana,uwielbiana przez swoje dzieci.Cieszy mnie jak mowia ze dobrze je wychowalam,bo wiem że dobrze.Nic nie ukradlam,nikogo nie zabilam...ogolnie rzecz biorac jestem dobrym czlowiekiem.Rozumiem jednak ze nie lubiana na forum z wiadomych względów.
Moja moralnośc..no coz...ogolnie rzecz biorąc żyje moralnie.Moja dulszczyzna przejawia sie w fakcie bycia kochanką-to przyznaje i to nie podlega dyskusji.

"Bycie kochanką", to wbrew twojemu poczuciu moralności, bardzo niemoralne.
"Nic nie ukradłam"- nie zgadzam się, oszukujesz samą siebie. Ale pewnie to, z twojego poczucia "kochania, lubienia w środowisku", mały Pikuś.
A dzieci zawsze kochają, nawet jeśli nie rozumieją postępowania swoich rodziców. Może im podajesz na tacy TWOJĄ MORALNOŚĆ i twoją "dulszczyznę", że bycie kochanką to norma. Rzeczywiście nie podlega dyskusji....

180

Odp: Penelopa

Witaj KRIS!
A co to znaczy "zacukalam"...bo naprawde nie wiem.

Oj MONIA MONIA od wielu miesiecy jak juz pisalam wczesniej nie mam z nim kontaktu...
Uwierz mi naprawde go kocham i wiem ze nie jestem mu obojetna.
W moim zycie miało miejsce pewne zdarzeenie ktore pozwala mi tak myslec.
Bylo u mnie podejrzenie choroby nowotworowej...pierwszy raz widzialam w jego oczach lzy.Nawet nie wiecie jak sie starał...przyjezdzal do mojego domu,staral sie znależc lepszy kontakt z moimi dziecmi a ja czulam ze gdyby mnie zabraklo czuwalby nad nimi...

181

Odp: Penelopa

Bycie kochanką nie jest moralne,nigdy tego nie powiedzialam!Moje dzieci tez to wiedzą.Nawet gdyby wiedzialy że jestem kochanką to zawsze im powiem,ze to jest niemoralne.

182 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-02-06 13:10:26)

Odp: Penelopa

W "moim" rozumieniu: zacukać = stropić, przyhamować, nie wiedzieć co powiedzieć - wszystko na raz.

Czyli latorośle wiedzą o panu. Wszystko? Bez łóżkowych ekscesów - tylko sytuację że tak powiem cywilno/prawną?
I te hece - żona/ nie żona. Wspólne wychodzenia do znajomych itp

Dubelek.
A jak myślisz, co by powiedziała Twoja córka - życzy Ci jak najlepiej - pisałaś że macie świetny kontakt, że jesteście przyjaciółkami. Znasz ją na pewno bardzo dobrze - co by Ci poradziła?

183

Odp: Penelopa

Kasandra-cyt. "Rozumiem jednak ze nie lubiana na forum z wiadomych względów." Wymień te względy sama, może zrozumiem dlaczego
:cyt."jestem lubiana w swoim srodowisku,kochana,uwielbiana przez swoje dzieci.Cieszy mnie jak mowia ze dobrze je wychowalam,bo wiem że dobrze.Nic nie ukradlam,nikogo nie zabilam...ogolnie rzecz biorac jestem dobrym czlowiekiem."
Dlaczego mi trudno zaakceptować Cię jako dobrego człowieka? To ze mną coś nie tak? Bo uważam, że oszukujesz, kłamiesz ( jak zwał, tak zwał), że ja nie chcę czegoś takiego w moim życiu i Tobie nie ufam??? Może rzeczywiście mam inne pojęcie "normalnego " życia.

184

Odp: Penelopa

Moje dzieci wiedza dużo na jego temat.Wiedzialy że jest żonaty,czasami przyjezdzal do naszego domu,opowiadał im tez o swoich dzieciach itp...
Jednak nigdy im nie powiedzialam że jestem kochanką tego mężczyzny.

SAYONARA nie musisz mnie akceptowac...a twoj system warosci jest pewnie okey,wiec spokojnie...

185

Odp: Penelopa

KRIS dobrze wiesz co poradzilaby mi corka...nie zdawaj podchwytliwych pytań.

186

Odp: Penelopa

Mam Cię.
Ty już wszystko wiesz. Naprawdę. Piszę bez jadu i poważnie.
A teraz pomyśl - SAMA JĄ TAK WYCHOWAŁAŚ.
I co Ty na to?

187

Odp: Penelopa

SAYONARA nadal nie wiem czemu wywolalam burzę wśrod Twoich przyjaciół?

188

Odp: Penelopa

KRIS to znaczy jak ja wychowalam!?Nie rozumne znowu...

189

Odp: Penelopa

Że super.
Nie mówisz jej bo wiesz żeby Cię złajała, opieprzyła i pierze by fruwało. Bo ją uczyłaś co jest dobre a co złe, a teraz przeszłaś na złą stronę mocy Mamusiu jedna.
Stąd wnioskuję że właśnie dlatego jej nie mówisz - podejrzewasz co byś usłyszała. A więc - sama dobrze wiesz o co biega. A więc - boksuj, boksuj. Dobro zawsze zwycięża. Zawsze. Zawsze.
Znajdziesz faceta, który NAPRAWDĘ będzie Cię kochał.
Super.

190

Odp: Penelopa

KRIS tak ją wychowalam to prawda,jest tak moralna ze aż czasami mi wstyd...duzo bym stracila w jej oczach gdyby znala prawde,to musze przyznac...Piszesz ze jest super,wcale nie jest super!Choc bys weszla o wlasnych silach na Palac Kultury i krzyczala ze robie żle to ja wejde jeszcze wyżej i powiem ze go kocham!
Zglupiala baba co nie?

191

Odp: Penelopa

Kasandra, a chciałabyś aby Twoja córka zakochała się w kimś takim, czy starałabys się wybic Jej taką miłośc z głowy, gdyby jednak tak sie stało?

192

Odp: Penelopa

Dobrze dobrze. Właź sobie właź. Daj czasowi czas. Wyleczysz się.
Właśnie że tak. Jak zrozumiez że on Cię nie kocha i nie kochał. Że Ci zafundował (na własne życzenie, ale Tyś wolna jak sikoreczka jest) takie przeprawy, że aż dajesz się łajać obcym babom w necie. Że być może przez ten cyrk mogłabyś stracić szacunek córki. Szacunek syna - sam jest na etapie uczenia się związków (a tak, odrobiłam pracę domową jak dzieci spały).
Ale by Ci dały jazdę. Uuuu.
Zafiksowałaś się, a tu gdziesz czeka sobie czterdziestekparulatek, za rogiem, piękny jak Adonis, czuły jak Romeo, wolny jak wiatr. Just for you. A Ty go przegapisz bo będziesz na Pałac Kultury lazła.
Dziecię mi się budzi. Poklikam później.

193

Odp: Penelopa

KRIS dobrze wiesz że nie poparlbym takiej milości,bo to jest zbyt trudne,bardzo obciązające psychike zarowno dla osoby zdradzającej jak i kochanki.Wiadomo że udane ,szcześliwe malżeństwo jest darem losu,azylem do ktorego chetnie się wraca.Takiego zwiazku zyczylabym swojej córce.
Jesli jednak bylalby uparta tak jak ja i wplatala sie w taki uklad to zapewne nic by,m nie zrobila...

194

Odp: Penelopa

Sorcia powyzszy wpis byl do MONI.

195

Odp: Penelopa

Oj KRIS normalnie mnie rozbroilas,,,azem sie uśmiala...taa Adonis jeszcze mi potrzebny do tego wszystkiego ha ha
Moje dziecki tez już wrocily pora obiadek szykowac...
Dzieki KRIS poczulam sie troche lepiej.

Posty [ 131 do 195 z 315 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024