Hej, czy w Polsce są klasztory, w których świecka osoba może schować się przed światem na kilka dni i odpocząć, pomyśleć, uspokoić duszę? Mam dużą potrzebę być sam i wszystko sobie uporządkować. Chciałbym nawet pomóc w jakimś remoncie albo zostawić co łaska jakieś fundusze. W Internecie nie ma żadnych konkretnych informacji, jest Pustelnia Złotego Lasu, ale to przypomina ofertę handlową w której wybiera się standard pokoju
, a mi wystarczy nawet goła ziemia i post.
1 2017-05-05 11:18:08 Ostatnio edytowany przez vundo (2017-05-05 11:18:34)
Hej, czy w Polsce są klasztory, w których świecka osoba może schować się przed światem na kilka dni i odpocząć, pomyśleć, uspokoić duszę? Mam dużą potrzebę być sam i wszystko sobie uporządkować. Chciałbym nawet pomóc w jakimś remoncie albo zostawić co łaska jakieś fundusze. W Internecie nie ma żadnych konkretnych informacji, jest Pustelnia Złotego Lasu, ale to przypomina ofertę handlową w której wybiera się standard pokoju
, a mi wystarczy nawet goła ziemia i post.
Polecam zakon Jezuitów. Prowadzą tzw. fundament, czyli duchowy remont, albo grupowe weekendowe spotkania. Nie wiem gdzie masz bliżej, ale np. mozna tu - są podane wolne terminy i kontakt.
http://czechowice.jezuici.pl/?page_id=84
3 2017-05-05 12:37:02 Ostatnio edytowany przez vundo (2017-05-05 12:37:20)
Wygląda rozsądnie, a odległość nie ma znaczenia - mogę nawet na drugi koniec kraju jechać.
Gdybyś się zdecydował, to napisz jak było. Czy to było to, czego oczekiwałeś. ![]()
Gdybyś się zdecydował, to napisz jak było. Czy to było to, czego oczekiwałeś.
Orientuje się ktoś czy takie zakony są na Dolnym Śląsku ? Ja też chciałbym na pare dni w ciszy przemyśleć pare spraw.
Zastanawiam się, czy nie poprosić o pomoc księży z mojej parafii, choć pewnie będą chcieli żebym został na miejscu i z nimi porozmawiał. A jeśli ja potrzebuję Boga i pustą celę?
Zastanawiam się, czy nie poprosić o pomoc księży z mojej parafii, choć pewnie będą chcieli żebym został na miejscu i z nimi porozmawiał. A jeśli ja potrzebuję Boga i pustą celę?
Może w takim razie przebywanie samemu wśród przyrody? Tam też bardzo łatwo znajdziesz Boga.
Mam uciec do lasu? ![]()
Mam uciec do lasu?
A czemu nie? Do lasu, na łąkę, do pustelni na łono przyrody.
Potrzebuję kilku dni spokoju, bez potrzeby budowania szałasu. Do tego potrzebuję jednak "ciężkiej ciszy" i skupienia. Musiałbym najpierw przyzwyczaić się do mrówek, much, ptaków i być może dzikiej zwierzyny leśnej.
11 2017-05-09 16:43:11 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2017-05-09 16:45:22)
Potrzebuję kilku dni spokoju, bez potrzeby budowania szałasu. Do tego potrzebuję jednak "ciężkiej ciszy" i skupienia. Musiałbym najpierw przyzwyczaić się do mrówek, much, ptaków i być może dzikiej zwierzyny leśnej.
W klasztorach, które oferują cele do wynajęcia może nie być cicho i pusto. Kilka razy dziennie dzwonią dzwony, są inni ludzie, zakonnicy, słychać rozmowy na korytarzach, pod oknami. Spotykasz ludzi na korytarzu w drodze do toalety, łazienki, jadalni.
Gdybym szukała odosobnienia to wynajęłaby niezamieszkały dom na wsi lub pokój w domach pielgrzyma przy parafiach w małych miejscowościach. O tej porze można mieć nadzieję, że będzie się jedynym mieszkańcem.
Jako mloda dziewczyna zdarzało mi się nocować podczas wycieczek szkolnych w pokojach do wynajęcia w zgromadzeniach zakonnych i wcale nie było tam cicho.
vundo napisał/a:Potrzebuję kilku dni spokoju, bez potrzeby budowania szałasu. Do tego potrzebuję jednak "ciężkiej ciszy" i skupienia. Musiałbym najpierw przyzwyczaić się do mrówek, much, ptaków i być może dzikiej zwierzyny leśnej.
W klasztorach, które oferują cele do wynajęcia może nie być cicho i pusto. Kilka razy dziennie dzwonią dzwony, są inni ludzie, zakonnicy, słychać rozmowy na korytarzach, pod oknami. Spotykasz ludzi na korytarzu w drodze do toalety, łazienki, jadalni.
Gdybym szukała odosobnienia to wynajęłaby niezamieszkały dom na wsi lub pokój w domach pielgrzyma przy parafiach w małych miejscowościach. O tej porze można mieć nadzieję, że będzie się jedynym mieszkańcem.Jako mloda dziewczyna zdarzało mi się nocować podczas wycieczek szkolnych w pokojach do wynajęcia w zgromadzeniach zakonnych i wcale nie było tam cicho.
Raczej tak.
Poza tym nie sądzę, że "dadzą Ci" tam spokojnie pomyśleć, przemyśleć i samodzielnie do czegoś dojść. Stawiam raczej na to, że wszelkimi możliwymi sposobami będą próbowali powiedzieć Ci CO masz myśleć, JAK masz myśleć, JAKIE decyzje podejmować itd. itp. A chyba nie o to Ci chodzi?
Jeśli koniecznie chcesz do klasztoru to chyba najlepszy wybór to Opactwa Benedyktynów w Tyńcu i w Lubiniu. W tym ostatnim doba pobytu, /nocleg i posiłki/ kosztuje 70 zł.
[
Raczej tak.
Poza tym nie sądzę, że "dadzą Ci" tam spokojnie pomyśleć, przemyśleć i samodzielnie do czegoś dojść. Stawiam raczej na to, że wszelkimi możliwymi sposobami będą próbowali powiedzieć Ci CO masz myśleć, JAK masz myśleć, JAKIE decyzje podejmować itd. itp. A chyba nie o to Ci chodzi?
Tu nie ma co sądzić jeśli się nie ma wiedzy na ten temat. Nikt niczego nie wciska, ani nie sugeruje.
Klasztory przyjmujące osoby świeckie na jakiś czas (celem rozmyślań itp.) oferują właśnie ciszę. Moja koleżanka (nawet nie wiem czy jest wierząca) jeździ co jakiś czas do klasztoru, gdzieś pod Poznań. Potrzebuje wyciszenia i twierdzi, że właśnie tam to znajduje. Przy okazji ma możliwość spotkania fantastycznych ludzi. Zarówno zakonników, jak i świeckich. Spędza tam weekendy lub tydzień.
Gwar jest ograniczony do minimum.
15 2017-05-11 11:42:15 Ostatnio edytowany przez vundo (2017-05-11 11:45:44)
Wydaje mi się, że jednak wybierając klasztor zgromadzenia ze ślubami milczenia i klauzurą, będę miał ciszę.
Skontaktuję się z klasztorem w Tyńcu, dziękuję za wiadomości i opinie. Pozdrawiam ![]()
vundo napisał/a:Potrzebuję kilku dni spokoju, bez potrzeby budowania szałasu. Do tego potrzebuję jednak "ciężkiej ciszy" i skupienia. Musiałbym najpierw przyzwyczaić się do mrówek, much, ptaków i być może dzikiej zwierzyny leśnej.
W klasztorach, które oferują cele do wynajęcia może nie być cicho i pusto. Kilka razy dziennie dzwonią dzwony, są inni ludzie, zakonnicy, słychać rozmowy na korytarzach, pod oknami. Spotykasz ludzi na korytarzu w drodze do toalety, łazienki, jadalni.
Gdybym szukała odosobnienia to wynajęłaby niezamieszkały dom na wsi lub pokój w domach pielgrzyma przy parafiach w małych miejscowościach. O tej porze można mieć nadzieję, że będzie się jedynym mieszkańcem.Jako mloda dziewczyna zdarzało mi się nocować podczas wycieczek szkolnych w pokojach do wynajęcia w zgromadzeniach zakonnych i wcale nie było tam cicho.
Bo byłaś turystką "na przechowanie" a nie osobą potrzebującą ciszy i skupienia. Gdybyś poprosiła o to, pewnie zostałabyś przeniesiona w głębsze miejsce klasztoru, gdzie jest cisza. Pytanie zresztą co to było za zgromadzenie.