Nie wiem co się ze mną dzieje? od pewnego czasu w sytuacjach stresowych ale nie tylko trzęsie mi się głowa! Czuje to wyraźnie i widze w lustrze. Jestem przerażona. Ta sytuacja zaczyna sprawiać,że nie mam ochoty spotykać się z ludźmi a co dopiero chodzić do pracy. Czy to nerwica? Czy jest na to jakieś lekarstwo? Pomóżcie.
No a czemu pytasz na a nie lekarza?
Oczywiście,że skonsultowałam to z lekarzem. zrobiłam Tk głowy i rtg szyi . lekarz powiedział ze moze to byc wynikiem urazu z dzieciństwa ale jak z tym żyć i funkcjonować w społeczeństwie?
Manta co to jest tk?
Uważam że lekarz Ciebie olał. Powinnaś mieć zrobiony rezonans bo na nim wychodzi bardzo dużo rzeczy.
Przyczyn może być na prawdę wiele, jak wspomniałaś: nerwica ale też ucisk na nerwie ( szwankujące przewodnictwo).
Jak żyć?- przede wszystkim nie zamykać się w domu. Bo wtedy może ona jeszcze bardziej się trząść. To nie jest zalezne od Ciebie tak jak np. bielactwo ale czy z tego powodu masz nie wychodzić z domu?!
bardzo mozliwe ze jest to przyczyna zdrowotna ale pomysl czy w twoim zyciu obecnie nie ma takich stresow ktore powoduja az takie napiecie
pewnie zauwazylas kiedys ze niektorym ludziom w chwilach stresujacych trzeca sie rece niektorzy w ogole cali sie trzesa poca albo jakaja
musisz w takiej sytuacji myslec o czyms innym (wiem ze to nie jest proste) ale im bardziej sie na tym skupiasz to jest gorzej mam racje?
Spróbuj uzupełnić dietę w magnez, cynk, i witaminy z grupy B najlepiej jakiś kompleks który ma szczególnie B6!
Manta oczywiście ze powinnaś udać się do dobrego neurologa. Tomografia komputerowa jest oczywiście niesłychanie czułym badaniem ale przydał by się rezonans żeby zobaczyć czy kręgosłup jest z nim wszystko ok.
Objaw pasuje do zbyt wielu schorzeń, miałam koleżankę która miała takie objawy bo brała jeden lek zbyt długo i on spowodował u niej drganie głowy.
Nie czekaj i udaj się do neurologa to nie powinno się zdarzać, oczywiście branie witamin nie zaszkodzi.
Proszę nie bagatelizuj tych objawów.
Co do drugiej kwestii , piszesz jak żyć w środowisku.
Jestem niepełnosprawna jak i kilka osób na forum, i co dziennie zmagamy się z uprzedzeniami. ale to kim jesteśmy jak się ze sobą czujemy mimo chorób daje siłę by żyć.
Każdy przecież chce by go cenić ze wnętrze charakter , nie za wygląd, i jeśli w środku czujesz się piękna, mądra i cała ty to żadne ciekawskie spojrzenie nie powinno cie dotykać.
Ciekawi ludzie będą pytać, owszem ale wystarczy że powiesz , przepraszam choruje chwilowo i tak jest.
To wszystko, bez tłumaczenia, ot prosty komunikat.
Ludzie zawsze się ciekawią czemu coś jest inne niż było, to normalne.
Witam! mam ten sam problem co Pani,a mam dopiero 20 lat... ten problem u mnie pojawił sie 3 lata temu.. najgorsze jest to że nie mam z kim o tym pogadać bo mama to bagatelizuje. Wstydzę sie wychodzić z moim chłopakiem zeby nie przynieść mu wstydu.. za rok mamy stanąć przed ołtarzem,ale jak na razie ja sie tam nie widzę,boję sie spojrzeń i gadania ludzi,że coś ze mną nie tak... tego że powiedzą mu że ma żonę wariatkę. błagam pomóżcie mi o ja nie wiem co robić:( kiedy próbowałam mamie o tym powiedzieć,prosic ją o pomoc słyszałam "szkoda że Ci się d***pa nie trzęsie" i jak tu wierzyć w stwierdzenia,że rodzice to nasi przyjaciele,kiedy nie chca nam w niczym pomagać:(
Witam! mam ten sam problem co Pani,a mam dopiero 20 lat... ten problem u mnie pojawił sie 3 lata temu.. najgorsze jest to że nie mam z kim o tym pogadać bo mama to bagatelizuje. Wstydzę sie wychodzić z moim chłopakiem zeby nie przynieść mu wstydu.. za rok mamy stanąć przed ołtarzem,ale jak na razie ja sie tam nie widzę,boję sie spojrzeń i gadania ludzi,że coś ze mną nie tak... tego że powiedzą mu że ma żonę wariatkę. błagam pomóżcie mi o ja nie wiem co robić:( kiedy próbowałam mamie o tym powiedzieć,prosic ją o pomoc słyszałam "szkoda że Ci się d***pa nie trzęsie" i jak tu wierzyć w stwierdzenia,że rodzice to nasi przyjaciele,kiedy nie chca nam w niczym pomagać:(
Z takim problemem idź do lekarza pierwszego kontaktu, po skierowanie do neurologa. Mama, nie będąc lekarzem, niewiele pomoże.
Koniecznie do neurologa i to jak najszybciej. Pewnie to mogą być różne schorzenia, lecz mój wujek z dalszej rodziny miał coś podobnego i bagatelizował, w końcu jak poszedł, to było za późno na dobre leczenie i zmarł. A nie pamiętam co dokładnie było.
Nie chce straszyć, ale naprawde nie bagatelizuj tego.
elela123 bardzo mi przykro, że masz taki problem i jeszcze do tego mama to bagatelizuje. Zrób tak jak pisze jedna z forumowiczek. Pójdź do lekarza pierwszego kontaktu. Koniecznie.
Popłaczmy razem. Netkobietki nie mylmy dobroci z litością.
W mojej rodzince osoba ma podobny problem. Jutro ma wyniki więc podam.
Procedurę przeszła nie tylko u neurologa,ale też i nawet(!!!) i psychiatry,tak,czy inaczej najpewniej wie o co dynda.
Jej głowa latała(najczęsciej miała wrażenie,że gdy ktoś do niej mówił to zaczynała się chwiać,lub podczas chodzenia podczas mijania innych osób).
Jak tylko będą wyniki,to podam jak wyszły.(niepubliczna s.z.)