Niech ktos mi powie-jak to jest z cudzolostwem. Czy ,,wolna'' kobieta sypiajaca z zonatym mezczyzna cudzolozy, czy nie ? Spotkalem sie z dziwna interpretacja takiego zachowania i to w dodatku bylo stanowisko osoby duchownej. Mianowicie uslyszalem ze to facet w tej sytuacji cudzolozy a kobieta nie... Nic nie rozumiem.
Witam.
To rzeczywiście dziwne podejście szczególnie, że to duchowny tak uważa...
To w takim razie jaki grzech popełnia ta kobieta??
Witam
To rzeczywiście dziwne szczególnie jeśli to duchowny wyraża takie zdanie.
To w takim razie jaki grzech popełnia ta kobieta??
Ta kobieta popełnia grzech seksu przedmałżeńskiego i dziewiątego przykazania. (z tym przykazaniem to nie jestem pewna, ale tak mi pasuje
)
Facet cudzołoży, bo to on zdradza żonę. W teorii i praktyce kobieta, która jest wolna nie zdradza nikogo.
teo-w Wikipedii jest napisane,ze cudzolostwo to jest sypianie z czyjas zona,lub czyims mezem. Wiec to w tej sytuacji wlasnie kobieta cudzolozy a facet nie. Chociaz dla mnie to cudzoloza oboje.
teo-w Wikipedii jest napisane,ze cudzolostwo to jest sypianie z czyjas zona,lub czyims mezem. Wiec to w tej sytuacji wlasnie kobieta cudzolozy a facet nie. Chociaz dla mnie to cudzoloza oboje.
Chyba coś nie doczytałeś:
"...Cudzołóstwo - jest terminem religijnym, określającym zdradę małżeńską. Oznacza stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Niekiedy definicja jest rozszerzana na stosunek pomiędzy osobą pozostającą w związku małżeńskim, a kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony.
Teologia katolicka wyróżnia cudzołóstwo zwykłe (gdy jedna z uczestniczących w nim osób pozostaje w związku małżeńskim) i podwójne (gdy obydwie osoby są związane małżeństwami)..."
Pozdrawiam.
Códzołożeniem jest każdy,podkreślam,każdy,akt płciowy poza malżeństwem.Tylko mąż i zona maja prawo współżyc plciowo.Tak mnie uczono...Dziwne podejście duchownego.
zyworodka-czyli zgodnie z definicja,wolna kobieta sypiajac z cudzym mezem popelnia cudzolostwo.Zonaty facet nie sypia z cudza zona,bo ta kobieta nie ma meza,wiec cudzolostwa nie popelnia ?
żyworódka napisał/a:marcin_rc10 napisał/a:Czy ,,wolna'' kobieta sypiajaca z zonatym mezczyzna cudzolozy,czy nie ? Spotkalem sie z dziwna interpretacja takiego zachowania i to w dodatku bylo stanowisko osoby duchownej. Mianowicie uslyszalem ze to facet w tej sytuacji cudzolozy a kobieta nie...
"...Cudzołóstwo - jest terminem religijnym, określającym zdradę małżeńską. Oznacza stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Niekiedy definicja jest rozszerzana na stosunek pomiędzy osobą pozostającą w związku małżeńskim, a kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony.
Teologia katolicka wyróżnia cudzołóstwo zwykłe (gdy jedna z uczestniczących w nim osób pozostaje w związku małżeńskim) i podwójne (gdy obydwie osoby są związane małżeństwami)..."
zyworodka-czyli zgodnie z definicja,wolna kobieta sypiajac z cudzym mezem popelnia cudzolostwo.Zonaty facet nie sypia z cudza zona,bo ta kobieta nie ma meza,wiec cudzolostwa nie popelnia ?
Aleś zadał temat na śniadanie
...ale, spróbuję rozłożyć go na czynniki pierwsze, bo bardzo to wszystko pokręciłeś.
Żonaty facet sypiając z cudzą żoną i odwrotnie mężatka sypiając z cudzym mężem ? obie strony popełniają cudzołóstwo. Wg tej definicji dochodzi tutaj do cudzołóstwa podwójnego.
Żonaty facet sypiając z kobietą nie zamężną, popełnia cudzołóstwo- kobieta nie.
Mężatka sypiając z wolnym facetem popełnia cudzołóstwo ? mężczyzna nie.
Czyli mówimy w tym przypadku o cudzołóstwie zwykłym.
Reasumując, cudzołóstwo odnosi się do zdrady małżeńskiej. Zatem, żeby była mowa o cudzołóstwie, to jedna ze stron musi być w związku małżeńskim.
Ja tak rozumiem tą definicję. W świetle tej definicji duchowny udzielił Ci prawidłowej informacji.
Pozdrawiam.
No, a jak np. osoba zamężna w separacji sypia z kimś to też popełnia cudzołóstwo?
http://www.netkobiety.pl/ Mamy taki temat na forum zerknij tam sobie...
Nie odsyłamy użytkowników do innych stron, ponieważ takie działania zaciemniają temat i niczego sensownego nie wnoszą do dyskusji. Stawiamy na własne wypowiedzi.
Moderatorka-apoteoza
No, a jak np. osoba zamężna w separacji sypia z kimś to też popełnia cudzołóstwo?
A od kiedy w KRK jest separacja? ![]()
nie mowie o malzenstwie wg KK. Tylko ogolnie o malzenstwie. Jeszcze jak partnerka lub partner wczesniej zdradzal notorycznie drugiego malzonka i nastapil rozpad malzenstwa
zyworodka- chyba sie z Toba nie zgodze- w pierwszym zdaniu definicji jest napisane,ze cudzolostwem jest sypianie z cudza zona,lub cudzym mezem. W zwiazku z tym kobieta sypiajaca z cudzym mezem-cudzolozy.
14 2011-06-19 16:19:19 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-06-19 16:20:53)
marcin_rc10 napisał/a:zyworodka- chyba sie z Toba nie zgodze- w pierwszym zdaniu definicji jest napisane,ze cudzolostwem jest sypianie z cudza zona,lub cudzym mezem. W zwiazku z tym kobieta sypiajaca z cudzym mezem-cudzolozy.
"...Cudzołóstwo - jest terminem religijnym, określającym zdradę małżeńską. Oznacza stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Niekiedy definicja jest rozszerzana na stosunek pomiędzy osobą pozostającą w związku małżeńskim, a kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony.
Teologia katolicka wyróżnia cudzołóstwo zwykłe (gdy jedna z uczestniczących w nim osób pozostaje w związku małżeńskim) i podwójne (gdy obydwie osoby są związane małżeństwami)..."
To jest cytat z opracowania, który znalazłam w internecie( dlatego napisałam w cudzysłowie), ale całkowicie podzielam wywód autora.
Czytając pierwsze zdanie weź odniesienie do zdania pierwszego, które mówi, że cudzołóstwo jest zdradą małżeńską. Zatem dotyczy małżonków, osób które zdradzają będąc w związku małżeńskim.
Mąż/żona wiedzą jaki czyn popełniają, osoby z którymi zdradzają niekoniecznie. Zatem ONE ( te osoby) nie dokonuję zdrady małżeńskiej. Te, które są świadome w jednym z artykułów zostały nazwane " rozpustnikami ".
Jeżeli ten temat bardzo Cię interesuje, to poczytaj więcej w necie. Zapoznasz się jak cudzołóstwo traktowane jest w innych religiach -temat morze.
Życzę przyjemnej lektury.
Pozdrawiam.
15 2011-06-20 22:07:45 Ostatnio edytowany przez kjersti (2011-06-20 22:10:18)
dayzi:
W kościele katolickim istnieje instytucja separacji. Odsyłam do kodeksu prawa kanonicznego.
żyworódka:
A ja mam wrażenie, że w określeniu "cudzołóstwo zwykłe" nie chodzi o to, że popełnia je jedna strona. Tylko, że jedna z nich pozostaje w związku małżeńskim. Świadczy o tym dla mnie sformułowanie "...jedna z UCZESTNICZĄCYCH W NIM osób..."-według mnie mowa tu o dwóch osobach popełniających cudzołóstwo. Uczestniczyć znaczy popełniać. Również w języku prawnym.
"...Cudzołóstwo - jest terminem religijnym, określającym zdradę małżeńską. Oznacza stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Niekiedy definicja jest rozszerzana na stosunek pomiędzy osobą pozostającą w związku małżeńskim, a kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony." - ten fragment również utwierdza mnie w powyższym. Napisane jest-stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Nie określono czyj stosunek. Że męża lub żony z cudzą żoną czy cudzym mężem.
No i dalej-ostatnie zdanie mówi o cudzołóstwie jako o stosunku. Również w znaczeniu po prostu bilateralności, zależności. Cudzołóstwo popełniają obie strony, gdyż obu stron potrzeba by zachodził stosunek. Również prawny.
Co do określenia, że jest to zdradą małżeńską-no owszem, bo co najmniej jedna strona pozostaje wówczas w związku małżeńskim. Ale nie muszą być to obie strony.
Tak ja to widzę.
Cudzolustwo dla mnie- facet zonaty idzie do innej baby- cudzego loza, wiec cudzolozy. Baba z nim sypia choc wie ze on jest zonaty(ona nie) wiec- nie porzadaj zony( meza) blizniego swego. On przysiegal wiernosc I uczciwosc malzenska.Ale jakby nie patrzec oboje grzesza, sex jest dozwolony tylko w malzenstwie.
dayzi:
W kościele katolickim istnieje instytucja separacji.
Tak. Masz rację.
Jednak taka separacja to żadna separacja
, bo cudzołożyć i tak nie można.
Zgodnie z pkt. 2380 Katechizmu Kościoła Katolickiego cudzołóstwo oznacza niewierność małżeńską, rozumianą jako nawiązanie stosunków płciowych, nawet przelotnych, między dwojgiem ludzi, z których przynajmniej jedno jest w związku małżeńskim. Kościół katolicki surowo potępia cudzołóstwo, wskazując, że jest ono niesprawiedliwością, a ten, kto je popełnia, nie dotrzymuje podjętych zobowiązań, rani znak przymierza, jakim jest węzeł małżeński, narusza prawo współmałżonka, godzi w instytucję małżeństwa, nie dotrzymując umowy znajdującej się u jego podstaw oraz naraża na niebezpieczeństwo dobro rodzicielstwa ludzkiego oraz dzieci, które potrzebują trwałego związku rodziców (pkt. 2381 KKK). Dlatego też w sytuacji zdrady małżeńskiej Kościół daje niewinnemu małżonkowi możliwość wyboru, czy chce skorzystać z separacji, czy nie, nie dopuszczając jednak rozwiązania małżeństwa.
Masz rację, taka separacja nie oznacza, że jakiekolwiek zobowiązania małżonków przestają obowiązywać. Dlatego odesłałam do kodeksu, by każdy mógł sobie przeczytać, iż cudzołożyć nadal nie wolno ![]()
Istotne jest również to, co napisała marika. 9 przykazanie Dekalogu KK jasno mówi, że nie wolno pożądać cudzego małżonka. Jakkolwiek więc nie interpretowalibyśmy pojęcia "cudzołóstwo", romans z kimś pozostającym w związku małżeńskim jest przez KK surowo zabroniony. A dla wierzących nie powinno chyba mieć znaczenia z jakiego "artykułu" jest to grzech ![]()
Ważne, że grzech.
żyworódka napisał/a:marcin_rc10 napisał/a:niech ktos mi powie-jak to jest z cudzolostwem. Czy ,,wolna'' kobieta sypiajaca z zonatym mezczyzna cudzolozy,czy nie ? Spotkalem sie z dziwna interpretacja takiego zachowania i to w dodatku bylo stanowisko osoby duchownej. Mianowicie uslyszalem ze to facet w tej sytuacji cudzolozy a kobieta nie... Nic nie rozumiem.
"...Cudzołóstwo - jest terminem religijnym, określającym zdradę małżeńską. Oznacza stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Niekiedy definicja jest rozszerzana na stosunek pomiędzy osobą pozostającą w związku małżeńskim, a kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony.
Teologia katolicka wyróżnia cudzołóstwo zwykłe (gdy jedna z uczestniczących w nim osób pozostaje w związku małżeńskim) i podwójne (gdy obydwie osoby są związane małżeństwami)..."
żyworódka:
A ja mam wrażenie, że w określeniu "cudzołóstwo zwykłe" nie chodzi o to, że popełnia je jedna strona. Tylko, że jedna z nich pozostaje w związku małżeńskim. Świadczy o tym dla mnie sformułowanie "...jedna z UCZESTNICZĄCYCH W NIM osób..."-według mnie mowa tu o dwóch osobach popełniających cudzołóstwo. Uczestniczyć znaczy popełniać. Również w języku prawnym.
"...Cudzołóstwo - jest terminem religijnym, określającym zdradę małżeńską. Oznacza stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Niekiedy definicja jest rozszerzana na stosunek pomiędzy osobą pozostającą w związku małżeńskim, a kimkolwiek oprócz własnego męża lub żony." - ten fragment również utwierdza mnie w powyższym. Napisane jest-stosunek płciowy z cudzą żoną lub z cudzym mężem. Nie określono czyj stosunek. Że męża lub żony z cudzą żoną czy cudzym mężem.
No i dalej-ostatnie zdanie mówi o cudzołóstwie jako o stosunku. Również w znaczeniu po prostu bilateralności, zależności. Cudzołóstwo popełniają obie strony, gdyż obu stron potrzeba by zachodził stosunek. Również prawny.
Co do określenia, że jest to zdradą małżeńską-no owszem, bo co najmniej jedna strona pozostaje wówczas w związku małżeńskim. Ale nie muszą być to obie strony.
Tak ja to widzę.
Trzymając się tekstu, podtrzymuję moje twierdzenie, że "cudzołóstwem zwykłym" określamy zdradę, gdy jedna z uczestniczących w nim osób pozostaje w związku małżeńskim.
Dochodzi do łamania 6 przykazania " nie cudzołóż" przez tę osobę, a ta druga osoba nie będącą w związku małżeńskim łamie 9 przykazanie: " nie pożądaj żony bliźniego swego...", o czym pisała MARIKA i w zupełności się z tym zgadzam.
Do "cudzołóstwa podwójnego" dochodzi, gdy obie strony zdradzają ze sobą swoich współmałżonków.
Istotne jest również to, co napisała marika. 9 przykazanie Dekalogu KK jasno mówi, że nie wolno pożądać cudzego małżonka.
Jakkolwiek więc nie interpretowalibyśmy pojęcia "cudzołóstwo", romans z kimś pozostającym w związku małżeńskim jest przez KK surowo zabroniony. A dla wierzących nie powinno chyba mieć znaczenia z jakiego "artykułu" jest to grzech smile
Ważne, że grzech.
Tylko, że MARCINOWI zależy na wyjaśnieniu " jak to jest z cudzołóstwem" - taki jest przede wszystkim temat tego wątku.
MARCIN, zrozumiałaś czy nadal masz jakieś pytania lub wątpliwości?
Mężczyzna cudzołoży bo zdradza żonę. ZDRADA jest cudzołóstwem. Kobieta wolna współżyjąc z żonatym mężczyzną też cudzołoży bo według biblii jeśli z nim współżyje to jest z nim jednym ciałem, są jedno, zatem tak jak zdradzający mąż jest cudzołożnikiem tak i ona.
Tłumacząc to inaczej skupiając się na stwierdzeniach, że "nie wolno współżyć z cudzą żoną, bądź cudzym mężem" to mężczyzna zdradzający swoją żónę cudzołoży bo sypia z "cudzą kobietą", czyli innymi słowy sypia z "nie swoją żoną". Zamaist być żonie wiernym i sypiać tylko z nią, bo według biblii powinien sypiać tylko i wyłącznie ze swoją żoną, bo jest to warunek przysięgi małżeńskiej to on idzie do innego łoża, cudzego łoża.
Kobieta zaś wolna współżyjąc z żónatym mężczyzną też cudzołoży bo sypia z mężczyzną cudzym bo należącym do innej kobiety, sypia z mężczyną nie swoim bo z pewnością nie jest on jej mężczyzną i nigdy on nie będzie jej mężczyzną bo jest żónaty i według bilbii rozwód jest grzechem. Według biblii ludzie pobierają sie z zamiarem spędzenia ze sobą reszty życia.
Tym bardziej, że w biblii w Ewagelii Mateusza jest to ujęte nawet nieco szerzej:
Jezus mówi:
Mat: 5.27-28
Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył.
A ja wam powiadam, że każy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim.
Czyli skoro samo pożądanie jest cudzołóstwem w sercu, to czym niby innym jest fizyczne z nią współżycie?
Jeśłi wolna kobieta porząda cudzego męża w sercu już cudzołoży, zatem tym bardziej cudzołoży współżyjać z nim. Mężczyzna cudzołoży bo zdradza.
"Jeżeli zastanie się mężczyznę z złączonego z kobietą zamężną, to śmierć poniosą oboje. Zarówno ten mężczyzna, złączony z kobieta zamężną, jak i ta kobieta. Wytępisz to zło z Izraela" (Ks. Powtórzonego Prawa)-nie jest tu napisane o mężczyźnie żonatym, tylko po prostu o mężczyźnie.
"Mężczyzna który cudzołoży z żona swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica." (Ks. Kapłańska)-tu również mężczyzna, który cudzołoży, nie napisano-mężczyzna żonaty, który cudzołoży.
W jednej z tak zwanych antytez swojego Kazania na Górze ogłosi: "Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa" (Mt 5, 27-28). "Pożądliwość", o której mówi Jezus, to nie tyle nagłe i instynktowne uczucie, ile prawdziwa i rzeczywista decyzja i plan mający na celu związanie się z żoną bliźniego. W takim przypadku, nawet gdyby nie doszło do uskutecznienia zamiaru, następuje już faktyczne "cudzołóstwo w sercu". (Przewodnik Katolicki 40/2009 ? Bliżej Biblii )
Tutaj cudzołóstwo to również "plan mający na celu związanie się z żoną bliźniego"-związać się z żoną bliźniego może również mężczyzna wolny, prawda?
Katechizm Kościoła Katolickiego:
Art. 2380. Cudzołóstwo. Słowo to oznacza niewierność małżeńską. Gdy dwoje partnerów, z których przynajmniej jeden jest w związku małżeńskim, nawiązuje stosunki płciowe, nawet przelotne, popełniają ONI cudzołóstwo. Chrystus potępia cudzołóstwo nawet w postaci zwykłego pożądania. Szóste przykazanie i Nowy Testament bezwzględnie zakazują cudzołóstwa. Prorocy ukazują jego ciężar. Widzą w cudzołóstwie figurę grzechu bałwochwalstwa.
W powyższym artykule wyraźnie określono, że nawet, jeśli w stosunku cudzołożnym tylko jedna osoba pozostaje w związku małżeńskim, cudzołóstwo popełniają "oni". A więc oboje.
Tak samo podtrzymuję swoje zdanie odnośnie cytowanego wyżej przez żyworódkę fragmentu. Mowa o osobach "uczestniczących" w cudzołóstwie. Uczestniczyć znaczy popełniać. "Uczestniczyć" w zbrodni zabójstwa oznacza "popełnić" zbrodnię zabójstwa. "Uczestniczyć" w kradzieży znaczy "popełnić" kradzież. Dlaczego więc "uczestniczyć" w cudzołóstwie miałoby nie oznaczać "popełnić" cudzołóstwo?
Prawda jest taka, że nie wiem o co Wam tu wszystkim chodzi, co Wy właściwie chcecie udowodnić? Co chce udowodnić autor wątku, co chcą udowodnić pozostałe osoby?
kjersti napisał:
"Jeżeli zastanie się mężczyznę z złączonego z kobietą zamężną, to śmierć poniosą oboje. Zarówno ten mężczyzna, złączony z kobieta zamężną, jak i ta kobieta. Wytępisz to zło z Izraela" (Ks. Powtórzonego Prawa)-nie jest tu napisane o mężczyźnie żonatym, tylko po prostu o mężczyźnie.
"Mężczyzna który cudzołoży z żona swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica." (Ks. Kapłańska)-tu również mężczyzna, który cudzołoży, nie napisano-mężczyzna żonaty, który cudzołoży.
Moje pytanie jest następujące, co za różnica kto jest tu zamężny? To nie istotne, czy kobieta jest zamężna, czy mężczyzna bo te cytaty działają takżę w odwrotną stronę. Czyli w takim samym stopniu dotyczą kobiet, jak i mężczyzn.
Czyli niezależnie czy facet wolny sypia z mężatką to zarówno on jak i ona winni są cudzołóstwa. Tak samo oboje byliby winni cudzołóstwa gdyby to żonaty facet sypiał z wolną kobietą.
Ważne jest to, że według biblii osoby współżyjące stają się jednym ciałem, jednością.
Zacytuję coś, ale wezmę dłuższy fragment aby był zrozumiany!
Marka 10.2-8
I przystąpiwszy faryzeusze pytali go, kusząc:
Czy wolno mężowi rozwieść się z żoną?
A On odpowiadając, rzekł im: Co wam nakazał Mojżesz?
Oni na to: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić ją.
A Jezus im rzekł: Z powodu zatwardziałości serca waszego napisał wam to przykazanie.
Ale od początku stworzenia uczynił ich Bóg mężczyzną i kobietą.
Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę i połączy się z żoną swoją.
I będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.
I teraz istotny fragment!
1 list Korynt. 6.16
Albo czy nie wiecie, że kto łączy się z wszetecznicą, jest z nią jednym ciałem? Albowiem, mówi Pismo, ci dwoje będą jednym ciałem.
Co oznacza, że jeśłi osoba wolna współżyje z kimś zamężnym to automatycznie osoba zamężna popełnia grzech cudzołóstwa, a osoba wolna współżyjąc z cudzołożnikiem staje się z nim jednym ciałem czyli również cudzołożnikiem.
Małżeństwo jest święte i nie wolno go naruszać. Ani współmałżónkowie nie powinni cudzołożyć, wprowadzając rozłam w małżeństwie, nie powinni dopuszczać się zdrady. Ani osoby wolne nie powinny naruszać świętości małżeństwa poprzez odbijanie komuś męża, żony. Czy poprzez zgadzanie się na uczestnictwo w zdradzie. Czyli osoby wolne powinny szanować małżeństwo i nie powinny przyczyniać się do rozłamu choćby poprzez zgodę na uczestnictwo w zdradzie nawet jeśli inicjatywa jest po stronie osoby zamężnej.
enya:
Chodzi po prostu o polemikę
Polemizuję z żyworódką, która przestawia pogląd jakoby cudzołóstwo mogła popełnić tylko osoba pozostająca w związku małżeńskim. A osoba wolna, "korzystająca" z cudzego małżonka nie cudzołoży, popełnia "jedynie" grzech łamania 9 przykazania.
Nie uważam się za autorytet, dlatego przedstawiam tu fragmenty pochodzące z różnych źródeł analizując je.
Nie musisz mi tłumaczyć, że według Ciebie nie ma różnicy, kto w stosunku cudzołożnym jest w małżeństwie, a kto nie, gdyż ja uważam podobnie, co wyżej jasno napisałam ![]()
Ale wymieniamy się tu poglądami i argumentami, co jest po prostu wartościową dyskusją ![]()
kjersti rozumiem wartość dyskusji! ![]()
Nie mam nic przeciwko dyskutowaniu, sama też nie jestem ekspertem
. Jestem osobą wierzącą, dla której jest ważne postępować zgodnie z przykazaniami i je dobrze rozumieć. Dlatego sama często poszukuję odpowiedzi, studiuję wersety itp. Jednak nie zawsze wszystko jest takie oczywiste... stąd dylematy... ![]()
Jednak wczytując się w treść tego wątku odnoszę trochę takie wrażenie jakby niektórym tu osobom nie chodziło o uzyskanie odpowiedzi, tylko o to aby uzyskać odpowiedzieć zgodną z ich oczekiwaniami, czyli taką, która by odpowiadała i im pasowała. A w takiej sytuacji dyskusja nie ma sensu, bo staje się przepychanką, w której już nie ma miesca na refleksje.
Sorki jeśłi ktoś poczuł się urażony!
Jakby co zachęcam do dyskusji ![]()
niech ktos mi powie-jak to jest z cudzolostwem. Czy ,,wolna'' kobieta sypiajaca z zonatym mezczyzna cudzolozy,czy nie ? Spotkalem sie z dziwna interpretacja takiego zachowania i to w dodatku bylo stanowisko osoby duchownej. Mianowicie uslyszalem ze to facet w tej sytuacji cudzolozy a kobieta nie... Nic nie rozumiem.
Zadne cudzolostwo, ale robisz problem, to task jakby zona czy maz byla na zawsze drugiego wlasnoscia a inny (kochanek/kochanka) miesz sie w to co niby cudze, nie zgadzam sie z tym, dziwne podejscie.
Códzołożeniem jest każdy,podkreślam,każdy,akt płciowy poza malżeństwem.Tylko mąż i zona maja prawo współżyc plciowo.Tak mnie uczono...Dziwne podejście duchownego.
.
Bez przesady, nie ma to jak grono Boleslawa Chrobrego
Nie pisz posta pod postem-użyj opcji edytuj
Moderatorka-apoteoza
Mężczyzna cudzołoży bo zdradza żonę. ZDRADA jest cudzołóstwem. Kobieta wolna współżyjąc z żonatym mężczyzną też cudzołoży bo według biblii jeśli z nim współżyje to jest z nim jednym ciałem, są jedno, zatem tak jak zdradzający mąż jest cudzołożnikiem tak i ona.
Tłumacząc to inaczej skupiając się na stwierdzeniach, że "nie wolno współżyć z cudzą żoną, bądź cudzym mężem" to mężczyzna zdradzający swoją żónę cudzołoży bo sypia z "cudzą kobietą", czyli innymi słowy sypia z "nie swoją żoną". Zamaist być żonie wiernym i sypiać tylko z nią, bo według biblii powinien sypiać tylko i wyłącznie ze swoją żoną, bo jest to warunek przysięgi małżeńskiej to on idzie do innego łoża, cudzego łoża.
Kobieta zaś wolna współżyjąc z żónatym mężczyzną też cudzołoży bo sypia z mężczyzną cudzym bo należącym do innej kobiety, sypia z mężczyną nie swoim bo z pewnością nie jest on jej mężczyzną i nigdy on nie będzie jej mężczyzną bo jest żónaty i według bilbii rozwód jest grzechem. Według biblii ludzie pobierają sie z zamiarem spędzenia ze sobą reszty życia.
Tym bardziej, że w biblii w Ewagelii Mateusza jest to ujęte nawet nieco szerzej:
Jezus mówi:
Mat: 5.27-28
Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył.
A ja wam powiadam, że każy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim.Czyli skoro samo pożądanie jest cudzołóstwem w sercu, to czym niby innym jest fizyczne z nią współżycie?
Jeśłi wolna kobieta porząda cudzego męża w sercu już cudzołoży, zatem tym bardziej cudzołoży współżyjać z nim. Mężczyzna cudzołoży bo zdradza.
Zgadzam się z tą wypowiedzią. Wszystkie w/w sprawy muszą mieć "podkładkę", wytłumaczenie w Biblii, a nie w katechiźmie. Biblia, to Słowo Boże.
Kjersji napisał/a:enya napisał/a:Prawda jest taka, że nie wiem o co Wam tu wszystkim chodzi, co Wy właściwie chcecie udowodnić? Co chce udowodnić autor wątku, co chcą udowodnić pozostałe osoby?
Chodzi po prostu o polemikę Polemizuję z żyworódką, która przestawia pogląd jakoby cudzołóstwo mogła popełnić tylko osoba pozostająca w związku małżeńskim. A osoba wolna, "korzystająca" z cudzego małżonka nie cudzołoży, popełnia "jedynie" grzech łamania 9 przykazania. (...)
(...) Ale wymieniamy się tu poglądami i argumentami, co jest po prostu wartościową dyskusjąrozumiem wartość dyskusji!
Nie mam nic przeciwko dyskutowaniu,!
Całkowicie podzielam Wasze zdanie co do wartości dyskusji ? w każdym temacie.
enya napisał/a:Nie uważam się za autorytet, dlatego przedstawiam tu fragmenty pochodzące z różnych źródeł analizując je.
sama też nie jestem ekspertem . Dlatego sama często poszukuję odpowiedzi, studiuję wersety itp. Jednak nie zawsze wszystko jest takie oczywiste... stąd dylematy...
Również nie jestem ekspertem...
Jednak wczytując się w treść tego wątku odnoszę trochę takie wrażenie jakby niektórym tu osobom nie chodziło o uzyskanie odpowiedzi, tylko o to aby uzyskać odpowiedzieć zgodną z ich oczekiwaniami, czyli taką, która by odpowiadała i im pasowała. A w takiej sytuacji dyskusja nie ma sensu, bo staje się przepychanką, w której już nie ma miesca na refleksje.
Sorki jeśłi ktoś poczuł się urażony
Jakby co zachęcam do dyskusji
Wiesz, a ja mam dylemat ze zrozumieniem Twojej powyższej wypowiedzi w kontekście wcześniejszych. Bo niby rozumiesz wartość dyskusji, ale uznajesz, że ta ? nie ma sensu, bo staje się przepychanką...? jednocześnie też zachęcasz do jej dalszego prowadzenia...
Wybacz, ale nie nadążam za Twoim tokiem myślenia, bo bardzo to dla mnie pogmatwane...
Co do jednego jesteśmy zgodne, że nie jesteśmy ekspertami, dlatego nie uzyskamy niepodważalnej odpowiedzi. Zatem nie rozumiem, dlaczego drażnią Cię wypowiedzi innych, z którymi wcale nie musisz się zgadzać i nikt tego od Ciebie nie wymaga , ani nie krytykuje Twojego toku myślenia.
Marcin wrzucił temat, forumowicze się wypowiadają/ja, Ty również zajmujesz takie stanowisko, które Tobie ?odpowiada i pasuje?, nieprawdaż?
Temat nadal uważam za otwarty i może będę miała sposobność rozmowy z duchownym.
MARCIN napisał, że to właśnie duchowny udzielił mu takiej interpretacji, za którą ja również się opowiadam, że "wolna'' kobieta sypiająca z żonatym mężczyzną nie cudzołoży, co ma również odniesienie do sytuacji odwrotnej.
Wracając do tematu:
ostatnio czytałam w necie artykuł dot. masturbacji, w którym autor zajął stanowisko, że masturbacja czy też oglądanie pornografii jest również cudzołóstwem, jest przedłożeniem własnej przyjemności i pożądania ponad miłość do żony...
Marcin, a gdzie Ty się podziałeś?
Tyle wypowiedzi w sprawie Cię bulwersującej, a Ty bez odzewu...
żyworódka autor wątku miał pytanie i chciał dowiedzieć się jak to jest z tym cudzołóstwem. Tym bardziej, że osoba duchowna powiedzała mu coś dla niego niezrozumiałego, co było zaskoczeniem.
Zatem rozumiem, że ta osoba chciała się dowiedzieć jak cudzołóstwo jest rozumiane w kontekście chrześciajństwa, bilbii. Czyli jakia jest poprawna w tym podejściu interpretacja.
Osoby tu obecne przytoczyły różne interpretacje. A ja swoją w odniesieniu do biblii. Według mnie sytuacja jest prosta i obie osoby zarówno żonaty mężczyzna, jak i wolna kobieta są winne cudzołóstwa.
Jednak coniektóre osoby pomimo różnych żródeł, opracowań wciąż chcą jedną ze stron pożycia usprawiedliwić. I pomyslałam sobie, że może nie tyle szukają odpowiedzi co chcą aby cudzołóstwem było to co one chcą, co im pasuje. Tu mój błąd, moja nadinterpretacja.
W każdym razie gdyby tak było jak pomyślałam, to dyskusja nie byłaby dochodzeniem do prawdy tylko przepychanką.
A sam autor rozumiem, że chciał się dowiedzieć jak rzeczywiście Kościół do tego tematu podchodzi, a nie jak nam się wydaje.
Ogólnie rozumiem czym jest dyskusja i doceniam jej wartość.
"Wiesz, a ja mam dylemat ze zrozumieniem Twojej powyższej wypowiedzi w kontekście wcześniejszych. Bo niby rozumiesz wartość dyskusji, ale uznajesz, że ta ? nie ma sensu, bo staje się przepychanką...? jednocześnie też zachęcasz do jej dalszego prowadzenia..."
żyworódka to miało być trochę przewrotne i żartobliwe ![]()
Witaj.
ENYA - zdrada, jest niezaprzeczalnie grzechem, tylko że w całej dyskusji chodzi o to, komu przypisuje się popełnienie cudzołóstwa. Dlatego uznałam, że nie powinno się traktować odmiennych wypowiedzi jako usprawiedliwianie jednej ze stron dokonującej zdrady, tj. tej nie będącej w związku małżeńskim.
Wypowiedź duchownego, który udzielił MARCINOWI tej kontrowersyjnej dla niego informacji, w moim odczuciu powinna być jak najbardziej tą właściwą.
W końcu, któż jak nie on jest właśnie ekspertem z racji wykształcenia.
No, ale nie ma ludzi nieomylnych...
"Wiesz, a ja mam dylemat ze zrozumieniem Twojej powyższej wypowiedzi w kontekście wcześniejszych. Bo niby rozumiesz wartość dyskusji, ale uznajesz, że ta ? nie ma sensu, bo staje się przepychanką...? jednocześnie też zachęcasz do jej dalszego prowadzenia..."
żyworódka to miało być trochę przewrotne i żartobliwe
Nie miej już do mnie żalu, że inaczej to przyjęłam.
Pozdrawiam.