Nigdy jakoś specjalnie z takie coś nie wierzyłam.
Mówi się, że ludzie posiadają pewne zdolności, wyczuwają sytuacje etc.
Moja mama ma takie cos jak zdolności różdżkarskie, potrafi w myślach przywołać kogoś co się sprawdza. Czasem "psioczyła" na kogoś, po czym tejosobie naprawdę się niepowodziło. Wiele razy w domu samo włączało się światło, słychać było jakby ktoś po strychu chodził, kiedyś spadły z szafy wa obrazki, w jednym zbiła się szyba, w drugim nie. To niby takie głupoty...
Z tego co wiem, moja babcia czyli jej mama, też ma takie "zdolności".
W moim życiu i partnera teraz, dzieją się różne złe rzeczy, ciągle jest coś nie tak.
Rozumiem, można mieć jakiegoś pecha ale ile?
Moją mamę strasznie "boli", że straciła nade mną kontrolę, że nie jestem od niej już zależna.
Czasem myślę, że rzuca na mój związek klątwy bym nie była szczęśliwa.
Wczoraj była sytuacja gdzie przyszła bez zapowiedzi i akurat wyjeżdzaliśmy. Obraziła się i sobie poszła. Za rogiem czekała na to czy pojedziemy, poszła do sklepu do którego jechaliśmy (choć jest w przeciwna stronę niż do jej domu), pojechaliśmy do dużego marketu, patrzymy ona po chwilii tez tam szła. Może to zabawne ale jakby czuła, gdzie będziemy się przemieszczać...
Dziś przytarłam na parkingu auto, jeżdzę już trochę nigdy i się nic nie stało, cały czas mam "w sobie" wrażenie, że to ona ze złości mogła sobie powiedzieć "a niech im się rozwali to auto", żeby nie mogli jeździć.
Co o tym sądzicie? Czy takie czary istnieją???
Jeśli tak, czy można się jakoś przed tym bronić???