Proszę. Przepraszam, jeśli temat w złym miejscu, jestem nowa na forum. Nie daje sobie już rady
Żadne miejsce nie jest złe.. więc tu pisz.
Zyje w toksycznym związku od kilku lat. Zawsze wszystko jest moja wina nic nie umiem, jestem głupia i w ogóle najgorsza we wszystkim, nic nie potrafię. Nie mam za co się wyprowadzić, w dodatku w miejscu w którym mieszkam jest bardzo ciężko znaleźć mieszkanie. W dodatku dowiedziałam się, że mój były chłopak umarł. Zapił się. I myślę, że przeze mnie, bo zostawiłam go w nie w porządku sposób, mimo że minęło już kilka lat, ale myślę, że to w nim siedziało. Mam dzisiaj bardzo zły dzień, taki, a którym myślę, że nie dam sobie rady. Nie mam się do kogo zwrócić o pomoc. Jest mi ciężko. Nie umiem sobie poradzić sama ze swoim życiem, czuję się przez to jak ktoś nic nie warty. Proszę o jakieś dobre słowo...
Korzystałaś z pomocy psychologa?
Nie obciążaj się dodatkowo ex, bo to bez sensu.
Pracujesz, masz rodziców?
Nie byłam. Ciągle się noszę z tym, żeby się wybrać, ale zawsze są jakieś ważniejsze wydatki... Mam tylko mamę, ale nie chce jej dodatkowo obciążać swoimi problemami, tym bardziej, że mieszkam daleko poza Polską, więc realnie niewiele mi może pomóc. Mam stała pracę, mam też oszczędności, ale komuś pożyczyłam i odzyskam je dopiero w okolicy nowego roku. Muszę jakoś przetrwać ten czas i potem się z tego wyrwać, ale są takie dni, ale są takie dni jak ten, że coś we mnie pęka i brakuje mi sił ...
Dobry zwyczaj, nie pożyczaj... Bo już dzisiaj byś mogła pakować się i wracać do kraju.
A tak będziesz musiała się przemęczyć, jak tak długo wytrzymałaś, to i do końca roku dasz radę.
A z psychologiem możesz rozmawiać już od teraz online, to pewnie i koszt mniejszy.