Każdy bezdomny może korzystać z noclegowni i ma pomoc zapewnioną pod jednym warunkiem - chce i nie pije bądź nie jest uzależniony od innych substancji. Obawiam się, że bycie bezdomnym to ich wybór, praktycznie prawie zawsze w grę wchodzi alkohol. Współczuję, że nie mają pomocy psychologicznej. Niektórzy zaczynają chlac przez głupotę, ale wielu z nich pokonało w jakimś momencie życie i nie radzą sobie ze sobą i nałogiem. Nie dawajcie pieniędzy, zbiórka wydaje się lipna, a gdy spotkacie bezdomnego kupcie mu jedzenie. Tak, przepije pieniądze, ale chociaż zje coś porządnego. Nawet alkoholik nie ma prawa być głodnym, a to że odmowicie mu jedzenia nie zmotywuje go do porzucenia alkoholu, więc lepiej żeby coś jednak wpadło mu do żołądka oprócz wódy.