Porozmawiajmy o księżach. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Porozmawiajmy o księżach.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Porozmawiajmy o księżach.

Chciałabym poznać Wasze opinie o księżach.Czy spotkaliście w swym życiu dobrych,prawdziwych kapłanów z powołaniem?A może pomogli Wam wyjść z trudnej sytuacji życiowej?Podali pomocną dłoń,wsparli duchowo w chwilach cierpienia,zagubienia,bólu?Tym razem powspominajmy tylko tych dobrych duszpasterzy.Przecież tacy też są wśród nas.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Trudny temat, bo tak naprawdę rzadko kiedy możemy powiedzieć, że dobrze znamy jakiegoś duchownego. Na myśl przychodzi mi jednak ksiądz, który przygotowywał mnie do Komunii, Bierzmowania, a także prowadził nauki przedmałżeńskie. Młody ksiądz, którego zawsze lubiłam i po latach kiedy zdarza mi się go spotkać zawsze znajdziemy wspólny temat. Wiem, że moi rodzice kiedyś mieli znajomego księdza, który czasami bywał nawet na jakichś imprezach. Moja mama mówiła mi, że był to ksiądz o zdrowym podejściu do życia, który potrafił rozmawiać z ludźmi, a nie tylko narzucać swoje zdanie, co jest teraz modne...

3

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Miło poczytać o dobrych kapłanach.Oby było ich coraz więcej,w tych trudnych czasach.

4

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

W mojej parafii jest super ksiądz smile
Bardzo młodzieżowy ( choć ma 50-tkę), co trochę nie podoba się "starszym" paniom big_smile
Uwielbia żartować, śmiać się...kocha motoryzacje, sam jeździ na motorze i należy do jakiegoś ich klubu wink
Zawsze jak wracałam ze stacji do domu i jechał swoim małym autkiem (szkoda, że nie motorem tongue) - zabierał mnie i podwoził do domu smile
Bardzo dużo pomaga innym, udziela się w różnych fundacjach, zbiera pieniądze w kościele na różne cele, organizuje dożynki itp.
Zawsze można z nim pogadać na "luzie", pogodny, zawsze uśmiechnięty i pomocny smile
Bardzo go lubię i cenię jego "pracę".
Nie zamieniłabym go na żadnego innego kapłana !!!

5

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Dobrze słuchać o takich księżach.Ja znam takiego zakonnika,ma prawie 80 lat.Jest dla mnie,jak dziadek,.Zawsze serdeczny,dobry,wyrozumiały.Ma poczucie humoru.

6

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Ja też trafiłam na fantastycznego księdza,a dokładniej na proboszcza,w parafii do której wcześniej należałam(bo potem nam pozmieniali),ale jak w mojej aktualnej parafii proboszcz odmówił mi ochrzczenia dziecka poszłam do niego i bez żadnego problemu wyraził zgodę na chrzest dodatkowo pomógł załatwić zgodę z mojej parafii,aby córka była ochrzczona.
A potem jak chcieliśmy wziąść ślub od razu poszliśmy do niego,bo całe szczęście to parafia mojego męża i tylko zapytał się dlaczego akurat w jego Kościele,więc powiedziałam,że tu byłam ochrzczona,otrzymałam Komunię i bierzmowanie więc teraz jeszcze tylko brakuje mi ślubu,bardzo się ucieszył.Załatwił nam nawet nauki przedmałżeńskie w trybie przyspieszonym,a potem zaświadczenie z USC,a na koniec udzielił nam ślubu.Cudowny człowiek,życiowy,rozumiejący problemy ludzi,można było z nim porozmawiać o wszystkim,ale niestety został przeniesiony do innej parafii.

A mój proboszcz z parafii,gdy poszłam po zgodę na ślub w innej parafii,wyjątkowo nie robił problemów a nawet powiedział,że teraz już rozumie mój żal do niego za to,że nie ochrzcił mi dziecka,a także nie powinien się pytać jak przyszedł po kolędzie kiedy mam zamiar wyjść za mąż,bo w parafii przybyło samotnych rodziców,a historie nie których z nich są bardzo smutne i przykre.
Ale i tak nie zmieniłam zdania na jego temat,zawsze będę twierdziła,że rozminął się z powołaniem,bo widziałam go na własne oczy z paniami z agencji towarzyskiej,zbierał również pieniądze na nowy kościół,a w końcu kupił sobie nowy samochód,razem z wikarym jezdzili po drogich restauracjach,za pieniądze parafian,lubił chłopców,nawet kilku oskarżyło go o molestowanie,przymykał oczy na wyskoki wikarego który jezdził sportowym samochodem miał kochankę którą sponsorował.

Tak naprawdę to teraz jest trudno spotkać prawdziwego,życzliwego księdza który pomoże duchowo w trudnych chwilach.

7

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Trudno spotkać dobrych kapłanów,a jednak kilku jest,choć to tylko "kropla w morzu".Ale dobre i to.Pozdrawiam,miłego dnia życzę Stokrotko.

8

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Mnie w szkole uszył ksiądz bardzo Go lubiłam wiele mnie nauczył. Zawsze można było do niego przyjść i pogadać jak się miało problemu. W szkole śpiewał z nami zabierał nas na rożne wycieczki. lubił się z nami pośmiać.

9

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Bardzo wiele lat temu jechała w tramwaju mała dziewczynka,trzymała za rękę swoja mamę która ciągle płakała.Oczywiście jak to w życiu bywa nikt nie spytał co się dzieje i czy nie trzeba pomóc.Wreszcie dziewczynka spytała mamę dokąd jadą-niecierpliwiła się bo było już późno i ciemno,mama odpowiedziała że jadą nad rzekę,że ona chce się utopić.Dziewczynka rozpłakała się bardzo,zaczęła błagać mamę żeby tego nie robiła,żeby jej tak nie mówiła bo ona się boi ale mama jej milczała wpatrzona w okno.Dojechały do mostu,mama pociągnęła dziewczynkę na przystanek,za nimi wyszedł młody pan podszedł do kobiety i spytał dlaczego chce to zrobić,powiedziała mu że nie ma siły żyć,że mąż nie dość że bije ją i dzieci to jeszcze przepił pieniądze odłożone na komunię młodszej córki która miała być za kilka dni.Owy pan poprosił żeby kobieta poszła z nim a on jej pomoże.Zaprowadził zmarzniętą matkę z córką do kościoła,tam wyszedł starszy już bardzo ksiądz proboszcz,wysłuchał problemu po czym zaprosił je do siebie,nakarmił dziewczynkę,porozmawiał z jej mamą a na koniec jak kobieta się uspokoiła wręczył jej kopertę nie tylko z pieniążkami na komunię ale także na życie.Dziś już nie żyje ten ksiądz ale to jedyny kapłan z powołania jakiego miałam okazję poznać.

10

Odp: Porozmawiajmy o księżach.
brysia napisał/a:

Bardzo wiele lat temu jechała w tramwaju mała dziewczynka,trzymała za rękę swoja mamę która ciągle płakała.Oczywiście jak to w życiu bywa nikt nie spytał co się dzieje i czy nie trzeba pomóc.Wreszcie dziewczynka spytała mamę dokąd jadą-niecierpliwiła się bo było już późno i ciemno,mama odpowiedziała że jadą nad rzekę,że ona chce się utopić.Dziewczynka rozpłakała się bardzo,zaczęła błagać mamę żeby tego nie robiła,żeby jej tak nie mówiła bo ona się boi ale mama jej milczała wpatrzona w okno.Dojechały do mostu,mama pociągnęła dziewczynkę na przystanek,za nimi wyszedł młody pan podszedł do kobiety i spytał dlaczego chce to zrobić,powiedziała mu że nie ma siły żyć,że mąż nie dość że bije ją i dzieci to jeszcze przepił pieniądze odłożone na komunię młodszej córki która miała być za kilka dni.Owy pan poprosił żeby kobieta poszła z nim a on jej pomoże.Zaprowadził zmarzniętą matkę z córką do kościoła,tam wyszedł starszy już bardzo ksiądz proboszcz,wysłuchał problemu po czym zaprosił je do siebie,nakarmił dziewczynkę,porozmawiał z jej mamą a na koniec jak kobieta się uspokoiła wręczył jej kopertę nie tylko z pieniążkami na komunię ale także na życie.Dziś już nie żyje ten ksiądz ale to jedyny kapłan z powołania jakiego miałam okazję poznać.

Takich księży to ze świecą szukać. A jak już się trafi to trzeba dziękować Bogu że postawił na swojej drodze taką osobę.

11

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Masz rację,teraz to nawet nie liczę że takiego spotkam,a jeśli chodzi o młodych kapłanów to już w ogóle nie ma o czy mówić.Kiedyś to religia miała jakiś sens w tej chwili jest sposobem na zarabianie pieniędzy.

12

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

To smutne,że o kapłanach pisze się raczej negatywnie.Przecież wśród nas są i Ci dobrzy,choć wciąż jest ich za mało.Piękna ,wzruszająca historia Brysi.Dziękuję.

13

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Tak to prawda coraz mniej jest takich prawdziwych księży z powołania albo są a nam nie dane jest ich spotkać na swojej drodze.
Mi akurat było to dane,przez kilkanaście lat proboszczem w mojej parafi był wspaniały człowiek i kapłan.Tak przede wszystkim był On wspaniałym człowiekiem,nie dbał o żadne dobra materialne,żył bardzo skromnie,nie miał gospodyni i potrafił nawet chodzić do ludzi starszych,niedołężnych pomagać im.Nigdy nie miał samochodu,ze względu na wade wzroku nie mógł prowadzić ale nie miał szofera,na mszę czy religię,bo wtedy jeszcze religia była w salkach katechetycznych przyjeżdżał rowerem.W deszczu,mrozie,zaspach po kolana zawsze był na czas.Nie zapomnę jak przyszedł do mojego rodzinnego domu po kolędzie,nie chciał wziąć ofiary gdyż wtedy moi rodzice kupili dom,twierdził że nam pieniądze będą bardziej potrzeba.Organizował wspaniałe pielgrzymki,to dzięki Niemu dane było mi poznać klimat Jasnej Góry,nigdy nie robił problemów z chrztem dzieci czy dopuszczeniem do Pierwszej Komunii Świętej.Mnie także przygotowywał do Komunii,nie zapomnę tych lekcji religii na zielonej trawce lub na ławeczkach w parku.O wiele więcej nam dały niż klepanie regułek w szkolnej ławce.

14

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

obsługa naziemna nam po prostu szwankuje sad
niestety nie wypowiem się na temat dobrych księży bo takich nie spotkałam/nie poznałam bliżej.

15

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Szkoda tylko,że dobrych kapłanów musimy szukać we wspomnieniach ,w odległych czasach-naszego dzieciństwa.Były to niełatwe,biedne lata.Ale człowiek służył pomocą -innym.A dziś:dobrobyt,pełne półki-tylko w ludziach:brak moralności,puste serca...

16

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Seleno ja jednak nie watpię w to że nadal są wspaniali księża z powołania.Fakt zmieniły się czasy i wszystko co nas otacza ale Ci prawdziwi kapłani nadal istnieją.Mój obecny proboszcz może nie jest takim jakiego dane było nam mieć kiedyś ale jest na prawdę dobrym czlowiekiem.Dla Niego najważniejsza jest wiara i dobro ludzi,jak trzeba to potrafi pomóc w trudnych sytuacjach życiowych swoich parafian

17

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Ale takich kapłanów -ze świeczką szukać.

18

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Witam wszystkich zawiedzionych.
Byłam ostatnio w parafii Jeruzal w okolicach Skierniewic(jestem w szoku dlatego podaje parafie oraz imię i nazwisko proboszcza). Był to pogrzeb - rodzina załatwiająca formalności pogrzebowe (a nie ukrywam iż byłi to moi znajomi) nie zgodziła się na kwoty wystawione przez proboszcza ( - Lechosław Łapiński - )mając alternatywę w postaci bezpłatnego pochówku w Puszczy Mariańskiej (I TU BARDZO MIŁE ZASKOCZENIE). Ów ksiądz zszedł z ceny ze szczerym uśmiechem do kwoty satysfakcjonującej obie strony. Lecz niestety zakończyło się to wyłącznie "na szczerym uśmiechu". Stwarzał różnorakie problemy zakańczając pogrzeb na cmentarzu sformułowaniem iż nie uczestniczył w chrześcijańskim pochówku ponieważ nikt nie niósł krzyża przed trumną. Według księdza rodzina zapomniał powiadomić kościelnego (czy też inną odpowiedzialną osobę)!!! Według mniemania proboszcza najbliżsi pogrążeni w smutku powinni pilnować aby ktoś niósł krzyż lub nieść go sami?
A może myślał iż rodzina powinna sama odprawić Mszę Św?
Po wszystkim grabarz nie dostał zapłaty od proboszcza. Inkasent (czyt. ksiądz) natychmiast wyjechał autem po całym zajściu. Człowiek kopiący grób nic nie wiedział o uiszczeniu zapłaty na plebanii i ... AŻ ŻAL PISAĆ

19 Ostatnio edytowany przez malenstwo<3 (2009-05-13 07:19:38)

Odp: Porozmawiajmy o księżach.
brysia napisał/a:

Bardzo wiele lat temu jechała w tramwaju mała dziewczynka,trzymała za rękę swoja mamę która ciągle płakała.Oczywiście jak to w życiu bywa nikt nie spytał co się dzieje i czy nie trzeba pomóc.Wreszcie dziewczynka spytała mamę dokąd jadą-niecierpliwiła się bo było już późno i ciemno,mama odpowiedziała że jadą nad rzekę,że ona chce się utopić.Dziewczynka rozpłakała się bardzo,zaczęła błagać mamę żeby tego nie robiła,żeby jej tak nie mówiła bo ona się boi ale mama jej milczała wpatrzona w okno.Dojechały do mostu,mama pociągnęła dziewczynkę na przystanek,za nimi wyszedł młody pan podszedł do kobiety i spytał dlaczego chce to zrobić,powiedziała mu że nie ma siły żyć,że mąż nie dość że bije ją i dzieci to jeszcze przepił pieniądze odłożone na komunię młodszej córki która miała być za kilka dni.Owy pan poprosił żeby kobieta poszła z nim a on jej pomoże.Zaprowadził zmarzniętą matkę z córką do kościoła,tam wyszedł starszy już bardzo ksiądz proboszcz,wysłuchał problemu po czym zaprosił je do siebie,nakarmił dziewczynkę,porozmawiał z jej mamą a na koniec jak kobieta się uspokoiła wręczył jej kopertę nie tylko z pieniążkami na komunię ale także na życie.Dziś już nie żyje ten ksiądz ale to jedyny kapłan z powołania jakiego miałam okazję poznać.

Brysiu, czy oby na pewno tego gdzies nie slyszalas? Troszke dziwnie ta historia brzmi...
Osobiscie znalam jednego ksiedza, ktory zyl jak prawdziwy kaplan. Nie zunawal telewizora, nie uznawal radia. Czytal tylko gazety, aby miec pojecie co dzieje sie dookola. Nie mial samochodu, jezdzil autobusem. Kazdego tygodnia odwiedzal swoja chora mamusie. Nie pil, nie palil. Chodzil na spacery, podziwial nature. Nie potrzebowal rzeczy materialnych w zyciu i to mi bardzo zaiponowalo.

20

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Ja znalazlam wspnaialego księdza kilka lat temu teraz jest on moim spowiednikiem jest bardzo miły i pomocny, potrafi pomuc, oraz pokierować.

21

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Przeniesiony post:

grazyna59 napisał/a:

czytalam opinie na forum ,na temat ksiedza Rydzyka doznalam szoku ,osoba ksiedza jest postrzegana,jako wielkiego oszusta ,gloszac slowo boze czerpiac dobra materialne od ludzi ,czy to mozliwe zeby ,osoba duchowna ,jezdzila najdrozszym autem ,i zyjac na poziomie milionera,jestem katoliczka ,ale wiele spraw nie miesci mi sie w  glowie......

22

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Przeniesiony post:

gothka napisał/a:

Ksiądz to tylko człowiek, jak każdy inny. Ma chwile słabości, upadków, załamań. Lepszy lub gorszy charakter.

Coraz częściej mam wrażenie, że ludzie nie wierzą w Kościół a w księży. A księża to nie tylko ojciec Rydzyk. Znam wielu wspaniałych księży, oddanych ludziom, którym posługują.
Mój najlepszy przyjaciel też jest księdzem. Pracuje z niepełnosprawnymi, z dziećmi w hospicjum, odciąga ludzi od samobójstwa ale ,,wierni" i tak widzą w nim tylko księdza, który ma porządny samochód i ładnie urządzony pokój na plebani. Nie widzą tego, że on na to najzwyczajniej w świecie pracuje- i to nierzadko ciężej niż normalny człowiek, bo księdzem jest 24 godziny na dobre i wiecznie pod czujnym okiem obserwatorów.

Większość dorosłych ludzi pracuje i jakoś nie widzę, żeby wszystko rozdawali biednym. Więc czemu krzyczymy, że księża tego nie robią? Trzeba najpierw popatrzeć na siebie a potem oceniać.

23

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Przeniesiony post:

Ilka napisał/a:

Zgadzam się z gothka.Zdarzają sie Księża z powołania ,ale w dzisiejszych czasach jest ich coraz miej.Dla mnie Ksiądz powinien mieć własną rodzinę,żonę,dzieci i było by dobrze.

24

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Przeniesiony post:

Meredith Gray napisał/a:

Ilka masz całkowitą rację, a jednak opowiem Wam Dwie historie.
Rodzony brat ojca rydzyka jest  moim sąsiadem, żyje wraz z żoną w ciężkiej nędzy, od kilku lat nie wychodzi z domu, jak tylko możemy staramy sie im pomagać ale niewielu z nas może sobie na to pozwolić gdyż to na prawdę biedne osiedle. Ojciec rydzyk ANI razxu jak tu mieszkam a mieszkam od 13 lat nie przyjechał odwiedzić swojego rodzonego brata.
duszpasterz od siedmiu boleści.
Ponadto, przez kilka lat działała u nas wspólnota młodziezowa tworzyliśmy drogi krzyzowe przedstawienia o tematyce religijnej, działał zespół chrzescijanski, rozwijało sie to wszystko prężnie, nawet ja dotychczas zagorzała przeciewniczka koscioła zaczęłam bywac tam coraz częściej, był taki okres ze byłam w kosciele 4 razy w tygodniu i nie widziałam w tym nic dziwnego.
Bo się nam wszystkim chciało, Cała ta wspólnota działała pod okiem ksiedza J. który został przeniesiony w czerwcu ub. roku do innej parafi, pisalismy petycje do biskupa itd bo wiedzielismy ze ksiądz odejdzie i wspólnota upadnie.
w odpowiedzi usłyszeliśmy ze owszem niech wspólnota dalej działa nikt nie ma nic przexciwko
kilka m-c później nowy proboszcz powiedział ze nie zyczy sobie sekty w kosciele i wspólnotę rozwiązał.
I co wy na to?.

25

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Przeniesiony post:

grazyna59 napisał/a:

tak ksiadz to tylko czlowiek, w mojej parafi zmienialo sie pieciu ksiezy ,niestety tylko jeden jest serdecznie wspominany,z ogromnego serca...pomocy biednym lubiacym dzieci i mlodziez,osobiscie mam przyjaciela ksiedza,moj post dotyczy jednej tej osoby duchownej,ktora podwaza autorytet kosciola,i wielu innych duchownych z prawdziwego powolania !

26

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Przeniesiony post:

różyczka napisał/a:

Ja  jakis czas temu przechodziłam jakis bunt wiary , ale jednak do Boga zdecydowanie mnie ciągneło, ale własnie osoba ksiedza Rydzyka skutecznie mnie odpychała od kościoła. Uważam osobiście że właśnie przez te osobę wielu młodych ludzi żle kojąrza kościół i pracujących tam księży.  Prawdziwych duszpasterzy mało niestety i coraz mniej . Ja osobiscie polubiłam bardzo rekolekcjonistów, misjonarzy którzy czasem prowadza rekolekcje u nas. Jeden z nich powiedział kiedyś     " Jeśli choruje twoja dusza, jestes smutny i rozgryczony latami to cierpi tagze twoje ciało.Pojawiają się choroby i życie cie doswiadcza"   .Bardzo było to dla mnie wazne i jestem temu księdzu wdzięczna do dziś.

27

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Przeniesiony post:

Ansja napisał/a:

Ksiądz Rydzyk jest tylko pionkiem w wielkiej i bardzo korzystnej grze, w której bierze udział Zakon Redemptorystów. Sądzicie, że jeden człowiek byłby w stanie ogarnąć ten cały bajzel? Za jego plecami stoi setka ludzi z Zakonu, którzy nim sterują a on spełnia się w swojej roli w 100%. Jest jak marionetka, a sznurkami pociągają inni wpływowi ludzie.
Z racji charakteru mojej uczelni, ja sama poznałam wielu księży. Są wykładowcami i studentami. Ci, którzy studiują są dopiero na początku tej swojej życiowej drogi, ale już teraz charakteryzują się jednolitym, płaszczyznowym spojrzeniem na wiele trudnych spraw. Nie spotkałam się jeszcze z jakimś innowacyjnym spojrzeniem.
Znam także wykładowców, którzy bywają podli dla studentów, poniżając ich słownie nie tylko na egzaminach.
Ale są i tacy, którzy dzielą się swoim ciepłem i wiedzą w bardzo dostępny sposób, czyniąc swoje osoby lubianymi w środowisku studenckim.

Ksiądz, który uczęszcza do mojej grupy, choć momentami nudny w swoich przekonaniach, jest jednak jak najbardziej w porządku. Zawsze śmieje się z nas, kiedy palimy pod uczelnią i mówi tylko, że "dobry towar musimy mieć"  Albo dzieli się swoimi notatkami czy materiałami na zajęcia bez żadnego problemu lub ukrytej niechęci.
Moje doświadczenia z księżmi są dość obszerne, 50% wykładowców i ćwiczeniowców to właśnie księża.

28

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Przeniesiony post:

vidomina napisał/a:

Księża są różni. Znam takich, którzy są w porządku - można z nimi porozmawiać i zażartować, są po prostu normalni. Niestety znam też takich, którzy sądzą, że można im wszystko z racji tego kim są. I za dużo sobie pozwalają wobec innych ludzi.

29

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

U mnie w parafii był ksiądz którego lubiłam i wtedy tez lubiłam chodzic do kościoła Słuchałam jego kazań z zainteresowaniem,nie nudziłamUczęszczałam na msze bez jakiegoś przymusu ,że tak wypada czy,że są święta  Ksiądz  nie krzyczał na mszy , nie straszył , nie osądzał .był człowiekiem naprawde uduchowionym i  chyba nie przywiązywał uwagi do rzeczy materialnych, gdyż  mieszkał skromnie,                                                                                            Tamte msze to był dla mnie czas wyciszenia i nierzadko pociechy. kilka lat temu przeniesiono naszego księdza na emeryture ,choc on wcale nie chciał odchodzic bo czuł sie na siłach dalej pracowac.Na nic zdały się protesty parafian i petycja wysłana do władz kościelnych. Przyszedł nowy ,Jeszcze jakiś czas chodziłam do kościoła Próbowałam zrozumiec i zaakceptowac nowego księdza .Teraz nie chodze juz do koscioła  ,choc już wcześniej wiedziałam ze nie muszę jeśli chcę porozmawiac z Bogiem

30

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Papież Jan Paweł II święty w ostatnich latach swojego życia wezwał publicznie w mediach wszystkich księży do ubóstwa, a jak stosują się do tego księża? Wciąż domagają się jak największych pieniędzy także z budżetu nawet nie unikając wojny o pieniądze wbrew temu co mówi ewangelia o bogaceniu się i doskonałości. Wiele osób utrzymuje się z najniższych emerytur i rent, wielu nie ma pracy ale za takimi ludźmi księża się nie ujmują u władz państwowych.

31

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Witam,
Nie jestem zawzięcie praktykującą katoliczką, ale jestem wierząca, nikomu nie czynie krzywdy, a wręcz przeciwnie ze względu na mój zawód pomagam... Zostałam poproszona o zostanie matką chrzestną, więc poszłam do spowiedzi. Nie byłam w święta, bo po prostu nie miałam kiedy, ale teraz nadarzyła się okazja by to naprawić. Wyspowiadałam się więc z tego, jak i z tego że zdarzało mi się nie uczestniczyć czasami we mszy świętej w niedziele (również jestem zdania że nie tylko w kościele można porozmawiać z Bogiem) , większych grzechów nie miałam, raczej standardowo, nie jestem złą osobą... Mimo to, to co usłyszałam od księdza było dla mnie szokiem. Zostałam po prostu zrównana z ziemią, zadawał mi dziwne pytania, kazał się tłumaczyć dlaczego nie byłam u spowiedzi w święta, dlaczego nie byłam w kościele, ile ja mam lat... Nakrzyczał na mnie, pół kościoła słyszało morały w moim kierunku, myślałam że zapadnę się pod ziemię, na koniec po zastanowieniu z głośnym westchnięciem i łaską dał mi rozgrzeszenie. Kiedy poprosiłam go o podpis kartki do chrztu naskoczył na mnie, wręcz nakrzyczał, że niczego nie będzie podpisywał... Mam teraz problem. Czy to normalne zachowanie? Szczerze przyznam że strasznie się zniechęciłam do kościoła... Po prostu nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek pójdę do spowiedzi...

32

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Nie to nie jest normalne zachowanie. To zachowanie podparte wielkim ego i swiadomoscia braku odpowiedzialnosci za czyny (do sadu swieckiego ksiedza nie pozwiesz big_smile)
Nie ty jedna spotkalas sie z takim traktowaniem. Wspolczuje...Ale nie jestem jakos specjalnie zaskoczona smile

33

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Księża- znałem kilku fajnych, jeden był bardzo lubiany w podstawówce bo zamiast robić katechezę w lecie, zabierał chłopaków na pobliskie boisko na trawie i z nimi grał. Inny w liceum wpisywał wszystkim obecności mimo że nie chodził nikt poza kolegą z którym rozmawiali o samochodach i o tym jakie ksiądz miał wypadki i jak po kraksie naciągał Volvo przywiązując je do latarni i do drugiego samochodu z drugiej strony... Z kolei mój pradziadek, jego matka i rodzeństwo klepali biedę przez księdza u którego ich ojciec złożył wszystkie oszczędności zamiast w banku, a kiedy umarł ksiądz wszystko zagarnął i się wyparł.


Z punktu widzenia naszego kraju, znaczna, jeżeli nie przeważająca część stanu kapłańskiego to wrogowie Polski i wywrotowcy prowadzący działalność o charakterze antypaństwowym. W rzekomo katolickim społeczeństwie, znajomość doktryny katolickiej jest rzadkością, głębsze zrozumienie religii chrześcijańskiej to jak mniemam domena ateistów i wykształconych teologów oraz filozofów. Kościół przejmuje ziemię pod cmentarze na której sprzedaje miejsca pod groby, pobierał duże sumy z funduszu kościelnego, przejmował za bezcen nieruchomości lub "odzyskiwał" nieruchomości z które powinien zapłacić bo:

1. PRL za przejęte nieruchomości płacił księżom pensje i ubezpieczenie
2. Nieruchomości były te przez Państwo Polskie utrzymywane i modernizowane dużymi nakładami
3. Kościół ma teraz więcej hektarów niż miał w większej, przedwojennej Polsce, no to coś jest nie tak :]

Rozpolitykowani księża nie zajmują się duszparsterstwem, nie tłumaczą wiary, stąd powszechny brak zrozumienia religii wśród wyznawców i rosnąca liczba słabo intelektualnie ugruntowanych ateistów. Prowadzą za to działalność antydemokratyczną przez namawianie do głosowania na konkretne partie, oraz antypaństwową, przez popieranie partii stosujących retorykę antypaństwową oraz przez propagandę wpisującą się w retorykę środowisk antypaństwowych. Przykładowo po wielkiej awanturze o krzyż pod Pałacem, przed wieloma kościołami pojawiły się plakaty przedstawiające chłopca niosącego krzyż podczas tej awantury (chłopca który pewnie też tej religii nie rozumie, tylko został w niej wychowany) z napisem "Zbawienie przyszło przez krzyż"- przekaz społeczny jest oczywisty: krzyż jest ważny (krzyż powinien zostać), natomiast przekaz duszpasterski jest żaden. Co innego gdyby na plakacie przedstawiającym Jezusa napisano "Jezus pokazał ci jak należy żyć. Nie obnoś się z religijnością, odpuść winowajcom, miłuj bliźnich"

34

Odp: Porozmawiajmy o księżach.
adzia1989 napisał/a:

Ja znalazlam wspnaialego księdza kilka lat temu teraz jest on moim spowiednikiem jest bardzo miły i pomocny, potrafi pomuc, oraz pokierować.

Ufff..... sorry drogie panie że się wtrącam - mam swoje zdanie o "czarnych" - może jest jakis odsetek księży "prawdziwej wiary" ale to skromny odsetek... Kilkanascie lat temu w mojej parafii księżulo "rozwalił" małżeństwo i.... niestety w dalszym ciągu "sprawuje " swojeą funkcje . Kiedyś myślałem że to jakiś przypadek , jakieś przekłamania itp ale ostatnio dotknęło mnie to "szczęście" osobiście.
Niebędę tu dużo tłumaczył ale mój przypadek opisałem w w moim pierwszym poście. I jak tam pisze - miałem dostęp do poczty mojej partnerki - rzadko tam zagladałem ale przez przypadek otworzyłem e-mail adresowany do jej koleżanki W którym opisywała jak po spowiedzi dostała propozycje od miejscowego księdza aby u niego porozmawiać o tym czym zajmuje się w życiu - gdy tam się zjawiła poczęstował ją drinkiem po którym obudziła się rozebrana w jego łóżku .... podobno nawrzucała mu i wyszła - jak się potem tłumaczyła.... "musiał jej czegos do drinka dosypać" - niestety nie mam tego e-maila ale pozostałe mam - i tak :

Znalazłem maila pisanego do niego:

James napisał/a:

> Krzysiu, to chyba jakiś pech - wczoraj nie mogłam o 21 bo nie
miałabym co powiedzieć w razie jak by mój men przyszedł do domu a tak Cię pragnęłam....Wciąż widzę Twojego cudownego penisa, Twoje ciało...ymmmm to jest takie podniecające! Dziś się dowiedziałam,że mój facio wziął sobie urlop na poniedziałek i wtorek

Kolejny e-mail pisany do koleżanki

James napisał/a:

Minęło sześć miesiecy,spotakałam Krzysia na drodze i oczywiście radosna zapytałam co u niego, że chciałam mu powiedzieć żeby nie martwił się tamtym wydarzeniem bo .......On był bardzo zaskoczony moją postawą i powiedział że odetchnął z ulgą bo bardzo go to męczyło.Za jakiś czas wieczorem zadzwonił do mnie i powiedział że jesli chciałabym porozmawiać to on jest dziś wolny.Znów mnie coś zaślepiło,uwierzyłam w to.Znów długo rozmawialiśmy a potem wyszło że jemu chodziło o to abym po prostu zrobiła mu dobrze.

Kuśwa...... zbluzgałem jego , proboszcza który w to wszystko nie uwierzył po rozmowie telefonicznej ..... ale po nich to spłynęło!!!!!! Na nic moja interwencja "wyżej" - wszyscy udaja , że nic się nie stało!!!!! Zresztą ... proboszcz oprócz pieniedzy....niczego nie widzi. I szlag mnie trafia gdy kiedys (od tamtego wydarzenia rzadko uczeszczam do koscioła) jestem na mszy a ten czarnuch wychodzi do kazania i prawi o moralnosci itp a sam jest wielkim i to olbrzymim "niczym" !!! Jak taka osoba moze nauczac np nasze dzieci..... czy nie obawiacie się że np...wasza córka wyladuje u niego w łóżku? Czy np .... nie będzie molestował małoletnich dziewczynek? Jakie on ma "prawo" nauczać innych ?

A Wy kobiety .... czarnuchom wierzycie jak nikomu innemu!!!!!

35

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Jak świat - światem , to religię zawsze i w każdej epoce wykorzystywano dla korzyści i tu się nic nie zmienia. Wmawiano nam że kapłan jest naznaczony przez Pana Boga, jest to powołanie a nie wykonywanie zawodu, to jak się do tego ma to nagminne usprawiedliwianie że ksiądz to też człowiek bez żadnej odpowiedzialności za złe uczynki? Kasa, kasa i jeszcze raz kasa a Pan Jezus takich kapłanów pognał ze świątyni a i w dzisiejszych czasach przydałoby się pognać. Pedofilia przez księży zakrywana i zmiatana pod dywan to już o pomstę do nieba woła, ale kościół nie zrobi krzywdy takiemu kapłanowi, zostanie przeniesiony do innej parafii i tam będzie robił swoje. Oczywiście że zdarzają się księża wyjątkowi, z powołania, choć ja takich nie znam i widocznie jest ich niewielu i są niewidoczni bo nie jeżdżą wypasionymi samochodami i nie mieszkają w luksusie. Dlaczego ksiądz musi mieć gospodynię, przecież nie wszyscy mężczyżni mają żony - gospodynie i sprzątaczki w jednym, muszą sami zadbać o siebie. No ale nie dotyczy to księży , biskupów i reszty kleru. No cóż, zostali powołani i korzystają z tego na całego.

36

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Im wyżej w hierarchii tym większa szuja.

37

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Ja znam kilku naprawde fajnych księży.
Np.: w mojej parafii pracuje ksiądz, który ma niesamowity kontakt z młodzieżą, odkąd się pojawił, to w parafii wspólnie z gimnazjalistami i uczniami ponadgimnazjalnych organizujeą różne akcje, przedstawienia, schola, wyjazdy na które moi znajomi chętnie jeżdżą, czy tygodnik parafialny. Ten ksiądz jest naprawde człowiekiem wyluzowanym, nikomu nie narzuca swoich poglądów, a jednocześnie w dyskusjach na katechezie potrafi bronić swoich przekonań racjonalnymi argumentami.

38

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Znajomy mi opowiadał o takim. Przenieśli go bo był "niegospodarny" :]

39

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Witam serdecznie, pragnę Wam napisać na temat jednego z kapłanów jednej z parafii, w której On jest zakonnikiem franciszkańskim. Któregoś razu poznaliśmy się wcześniej w lutym 2019 roku, a wcześniej kojarzyłam człowieka ze mszy.Zaprosił na kawę chcą postawić jakąś kolację, bo to było wieczorem, gdy wyciągnął mnie przed końcem mszy św. Ale na kolację się nie zgodziłam, jedynie tylko na kawę, więc byliśmy u niego w mieszkaniu, gdzie jak później się dowiedziałam, podobno nikt do ich mieszkań chodzić nie powinien.... Była kawa, chwila rozmowy, potem piwo....Pod biurkiem, później pod łóżkiem znalazłam dużo butelek po piwie i sam ze mną go chciał pić, bo widział, że jestem bardzo spięta tym spotkaniem z nim, przecież nie miałam takiej sytuacji w życiu, ale wiadomo,że im więcej piwa, to potem on był bardziej wyluzowany. A ja nadal spięta od samego początku. Zaglądał w bieliznę ;-(, a potem.... Możecie się tylko domyślić, co było dalej. Na dzień dzisiejszy, gdy ja o tym piszę, nie rozmawiam z tym człowiekiem, za bardzo nie mam na to ochoty, on też się ze mną nie kontaktuje, bo jak raz stwierdził na mszy podczas swojego (jakże nudnego) kazania, że Ksiądz tez może się pogubić i żadnych kontaktów  z taką osobą, jakby na kazaniu chciał mi dać do zrozumienia, że już ich nie będzie, a przecież parę dni wczesniej obiecywał wyjazdy itd. i nic nie mówił, ze więcej by się nie kontaktował ze mną. W kolejnych tygodniach mimo braku tych kontaktów ciągle coś mu we mnie nie pasowało i próbował to ewidentnie zademonstrować na jakiejś mszy, nie tak stanęłam, albo spojrzałam na innego zakonnika, który z nim robił mszę, a który wydawał Mu się tym najgorszym i zawistnym, mściwym i niedowartościowanym zakonnikiem, już od razu wrogi wyraz twarzy i spojrzenie na mnie z tego powodu...Niby Żle o nim mówił, a zarazem jakieś głupie uśmieszki sobie ślą! W dodatku mówił na temat tamtego, że tamten o.P. (imienia nie zdradzę) to na mnie leci i się temu P. podobam.....Ale ja w to nie wierzę... ;-/ W każdym razie moim zdaniem jesli Ten Zakonnik, który zapraszał mnie na kawę, ma coś do mnie i nie chce rozmawiać (może to i lepiej dla mnie), to nie powinien robić Fochów z mojego powodu, ani się czepiać, że ja gadam z o.P. (tym gorszym), albo się spojrze na tego o.P.Bo się wnerwia o to, że ja zadowolona jestem, że ten o.P. będzie razem z nim dawał komunie i co by znaczyło, że ja pójde ją przyjąć do tego P., a nie do Tamtego....Ten "kawowy" Zakonnik to chciał seksu, a potem nagle, że się pogubił.... Jego przełożony wie o wszystkim, co trzeba wiedzieć, ale nic z tym nie zrobił.Mam tu na mysli to, że Tamtego nie wyrzucono.A przecież za lżejsze sprawy kapłani są karani i wyrzucani, lub inaczej mówiąc oddelegowani z tej parafii gdzie indziej.To wszystko, o czym ja piszę powyżej, dzieje się w Parafii na ulicy Reformackiej 2 w Koninie (obok SP ! i na przeciwko Hutniczej obok "Concordia". ). A o kim dokładnie napisałam wyżej, że chciał seksu?! Mam na myśli Zakonnika Dużego Formatu wiekiem przybliżonym do wieku ich Przełożonego, tj. "Dużego Zakonnika", który wydaje różne książki, inicjały I.A. W. (pierwsze dwie litery to pochodzą od jego dwóch imion, litera W od jego nazwiska). Czasem bywa w Szpitalu u chorych.Gra w parafii na gitarze i śpiewa czasem....

Przyznal się mi pewnego razu, że w tamtym roku mnie gdzieś wychaczył na mieście i łaził za mną. Obecnie jak coś chce, to jedynie podejdzie i mi daje książki, jakie ode mnie wcześniej otrzymał, ja ich nie musze mieć! Chciał mój adres, by mi je odsyłać, ale mu go nie podałam, bo ja nie chcę, by mnie nachodził.Dlatego Drodzy Czytelnicy tego forum, proszę.... uważajcie na tego Zakonnika! A.

40

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Kochani czytelnicy Forum,    PILNE-
pisałam o parafii na ul.Reformackiej 2 obok SP nr 1 w Koninie.Jest tam pewien Zakonnik Dużego Formatu, około 60 lat, może nie całe ma. Ale ma...!! Chciał się mnie pozbyć z parafii po to, by sprowadzać sobie inne dziunie i żebym ja tego nie widziała.Nie jestem taka głupia, żeby tego nie wiedzieć....Proszę, uważajcie na niego i chociaż całego pełnego imienia go nie zdradzę, czy nazwiska, więc podam tylko inicjały (I.A.W). Gra czasem przed mszą na gitarze i coś tam sobie śpiewa do mikrofonu. Prawie łysy, tych włosów ma niewiele, człowiek ciężkiej wagi i dużego formatu, bywa czasem w szpitalu u chorych. Wyglądem przypomina King Konga, ostry wyraz twarzy..... Narzeka na swojego przełożonego, że ten jest w swej parafii skąpy i ludziom by pomagał, rozdając kase, a im samym nic więcej nie da.
Ogólnie ujmując....lepiej, byście z kimś takim nie gadali.Leci na laski, bo sam jest sędziwego wieku, może zaraz go wyślą na jakąś emeryturę, więc mu to wisi i powiewa, czy go wyleją, czy też nie.Ja bym w to nie uwierzyła, ze jest tak hamski i podły, a nawet.... kłamliwy!Bo mi pisał esa, że był przeze mnie w szpitalu na stan przedzawałowy, a tak naprawde był cały dzień w parafii i było okej. Jeśli ktoś mi nie uwierzy  w moje słowa wyżej napisane, ok.Ale jak go ktoś pozna bliżej, to się z czasem przekona prędzej czy później, że to Wielkie Gówno z Niego Jest! A wiadomo, że kłamstwa jego i tak kiedyś na wierzch wypłyną....Ja jestem tego przykładem, myślał sobie, że sprawa ze szpitalem i jego zawałem nie wyjdzie, a wyszła na jaw i to kiedy...?Tydzień później! Kłamstwo ma krótkie nogi....Więc uważajcie na niego, lepiej posłuchać ostrzeżenia, niż samemu się sparzyć, wystarczy, że ja jestem sparzona przez niego.
Więc nie mam do niego zaufania.....
Ktoś powie, ze mam może tam nie chodzić do tej parafii, ale pytanie, dl;aczego?Bo on jest? Właśnie nie, nie mam zamiaru z jego powodu przestać chodzić na msze, bo przecież nie on sam tam robi msze itd. Są też inni kapłani od tego. A skąd mam miec pewność, że dziś go na mszy nie zobaczę, a jutro ujrzę....Nie jest powiedziane, że więcej się nie spotkamy, on spowiada też w Bartłomieju i równie dobrze go moge tam spotkać, więc odejscie z jego parafii nic by nie dało. Tylko by miał satysfakcję z mego odejscia, a tak....nie do niego tam chodzę...podobno do Boga się chodzi....
Sama wiem lepiej,po co tam jestem i jeśli odejdę, to przez to dam innym do myślenia, że mogą mieć racje, że zdaniem ludzi moge być w tej parafii dla niego...Kim on jest, żeby mi rządzić, gdzie mam chodzić?A co ja nie mam swojego rozumu, żeby słuchać się ludzi?Nie jestem jakaś ubezwłasnowolniona, zeby ktos mi mówił, co mam robić.Przecież niemam nigdzie dokumentu medycznego o ubezwłasnowolnieniu.

41

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Kochani, ja napisałam wyżej dwie długie wiadomości o parafii obok SP nr1. Nie każdy w tej parafii jest tam zły, są fajni Zakonnicy, ale na jednego trafiłam naprawde kiepsko.Brak zaufania do kogoś takiego.I jeżeli odejdę z parafii, to całkiem sama zostanę, potem się dziwić, dlaczego ja mogę robić bardzo złe rzeczy. Bo skąd mam brać przykład, skąd wiedzieć, czy we wszystkim rodzina/ rodzice mają rację?! Przecież sami wszystkiego nie wiedzą. Możecie sobie chodzić do parafii, gdzie tam sobie chcecie.Ale naprawdę radzę uważać tylko na tego jednego. Ogólnie On stał się dla mnie Zgorszeniem.
I ta ciąża, dziecko z nim.......... Poronienie...... On to ma gdzieś.Dlaczego więc w takim razie ja mam się nim martwić?Przecież mną się nikt nie przejmuje, a już na pewno nie On. Jeśli kilka osób powie, bym tam nie chodziła to jakby takim osobom bardzo zależało na tym, bym całkiem sama została.Mimo wszystko ja już się taka czuję, nie mam się do kogo zwrócić o poradę, do kapłanów raczej nie mam też zaufania. Bardzo mi zaniżył samoocenę!! Dzięki niemu ja się czuję i mam do tego prawo, bezwartościowa.Wolałabym być sama, facet mi nie potrzebny. Może kiedyś się odezwę jeszcze na tym forum, rozpisałam się, ale było o czym, a wobec Tego Zakonnika to ja jestem Zimna, jak Śledź w zlewie, jak bryła lodu. On nie musi wiedzieć, co ja czuję i co myślę, czy w jakimś sensie sobą, swoim zachowaniem, może słowami mnie rani, nie dam mu tego odczuć, jak i kiedy. Jednym słowem nie dam mu do zrozumienia, co myślę.Nic nie wyczyta z wyrazu twarzy.
Pozdrawiam, AG. (26.04.2019)

42 Ostatnio edytowany przez uahahaha (2020-01-05 22:42:22)

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Witam wszystkich. Zobaczcie jakie rzeczy wypisuje ten konkretny ksiądz. Dziwię się, że jeszcze z kościoła nie wyleciał za takie słowa.

Wygooglujcie sobie i przeczytajcie: 

Witold Głuszek: Antykoncepcja to akceptacja kobiety tylko jako bezpłodnej kaleki

43

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Wrócę do pierwotnej ideii tematu.

Na temat wiary mam dość nietypowe zdanie, ale mniejsza z tym. Pochodzę z biednej rodziny. Mojej rodzinie pomagał pewien ksiądz z powołania, mszę nie trwały 30 minut a zdecydowanie więcej hehe a jak ktoś podpadł to ło matko... Nie brał id Nas pieniędzy, a dawał, nie tylko pieniądze ale i pomoc materialną w postaci opału, jedzenia, duchowną. Gdy mieliśmy pogrzeb taty, wszystko załatwił na swój koszt, chrzest i inne sakramenty tak samo. Jak przychodził na Kolędę to część zebranych pieniędzy Nam dawał, nie brał mimo że zawsze dawaliśmy... Nie wykorzystywaliśmy tego faktu, naprawdę potrzebowaliśmy. Później jakoś wyszliśmy z tego, dziś finansowo mamy się dobrze.
Skoro sama otrzymałam pomoc, to teraz tak samo chcę pomagac innym.
Istnieją dobrzy ludzie którzy są księżmi jak i dobrzy którzy nimi nie są wink

44

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Łoo, ale odkopaliście temat sprzed lat.
Widzę ostatnio pozytywne zmiany w Kościele "u podstaw", pojawia się coraz więcej naprawdę gorliwych i zaangażowanych księży, którzy żyją wiarą i rzeczywiście są z powołania. Widać ruch, jakieś ożywienie, zmianę podejścia. Może to jest to, o czym mówił papież Franciszek.

45

Odp: Porozmawiajmy o księżach.

Cóż, ja najczęściej trafiam na dobrych i oddanych powołaniu kapłanów smile

Mogę podzielić się z Wami taką historią, która nadal siedzi we mnie bardzo, bardzo głęboko. Wiem, że wiele osób obawia się sakrametu pokuty i swoje lęki (słusznie, czy nie) obwinia księdza. To, co opiszę pomogło mi lepiej zrozumieć, kim jest katolicki ksiądz i z większą ufnością podchodzić do spowiedzi. Od razu powiem też, że życzę każdej i każdemu z Was takiego doświadczenia.

Miałam kiedyś bardzo trudną spowiedź, czekało mnie wyznanie, które mnie samą paaraliżowało w jakiś sposób. Tak, że  najpierw długo chodziłam sama ze sobą od ściany do ściany i nie wiedziałam, jak się otworzyć w konfesjonale. W końcu przemodliłam wszystko, poszłam do kościoła i udało się - wypowiedziałam każdą rzecz.

Pamiętam dokładnie tamto pouczenie i jeszcze słowa, które zostaną ze mną do końca życia: "ja się dzisiaj będę za ciebie bardzo modlił" . Nie jestem sama, mam odprawić pokutę, ale ksiądz podzieli ją ze mną. Zrozumiałam wtedy wiele spraw: także trud i poświęcenie, jakiego wymaga prawdziwe, ofiarne kapłaństwo.

To wszystko, ta cała przeprawa z grzechem i łaska, jakiej mi Pan Bóg udzielił umocniła i pogłębiła moją ufność i do Chrystusa i do Kościoła.

Przy okazji podzielę się z Wami fragmentem tamtego pouczenia, które mi pomogło uporządkować życie sakramentalne. Sądzę, że ten krótki cytat Wam też może dać do myślenia i być pomocny smile Nigdy nie zwlekaj ze spowiedzią. Jeśli popełnisz grzech śmiertelny od razu tego samego dnia, lub dzień później udaj się do konfesjonału. Po grzechu wola jest osłabiona i łatwiej popadać w kolejne, coraz gorsze grzechy, a potem coraz trudniej iść do spowiedzi i pojednać się z Panem Bogiem ...

Przyznam też, że dotarło do mnie jeszcze jedno. Tak łatwo nam przychodzi krytykować, niejednokrotnie pomawiać, oczerniać innych, także księży. Ale czy my się za nich modlimy, czy potrafimy wesprzeć ich modlitwą, prosić Boga o to, by ich umacniał w tej służbie, która przecież niełatwa jest? To zapewnienie mojego spowiednika o modlitwie za mnie poruszyło we mnie i takie refleksje... Doszłam do wniosku, że dobrych kapłanów nam trzeba, ale czy my umiemy i chcemy im pomóc? To tak o tych dobrych księżach smile

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Porozmawiajmy o księżach.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024