Wybrałam ten dział ponieważ nie znalazlam innego , który być może bardziej pasowałby do tematu. Postanowiłam rzucić palenie. wiem że jest to bardzo trudne bo raz to już przerabiałam skutecznie bo nie paliłam prawie 3 lata. Przypominam sobie przez co przechodziłam przez pierwsze tygodnie abstynencji i dlatego mam do was pytanie . Jak zmniejszyć (lub nieco zagluszyć) głód nikotynowy?Czy któraś z was stosowała reklamowane środki typu plastry, gumy itp. i czy są one skuteczne? Bardzo proszę o rady NAPISZCIE!
może skorzystaj z odtruwania organizmu-sam zabieg to koszt 60-80 zł ,są trzy takie zabiegu 1x w tygodniu-tak zrobił mój kolega i przestał palić.Nie wiem jak działają plastry ale gumy do żucia sama sprawdzałam i nie przynosi to rezultatu.
ja słyszlaam, że się chodxzi na jakies prądy, żeby przestać, ale nie wiem o co chodzi za bardzo .
Brysia jeśli wiesz coś więcej na temat odtruwania organizmu to napisz na czym to polega i gdzie można to zrobić? Ja szczerze mówiąc nie słyszalam o czymś takim, ale brzmi interesująco.
Proponuję wizyte u profesjonalisty. Np. u psychoterapeuty.To naprawdę skuteczny sposób zwalczania owego nałogu. Polecam ![]()
Więc powiem Ci, że ja właśnie nie palę drugi tydzień (a zaczęłam jak miałam 13 lat). Podchodziłam to tego bardzo długo (od roku bezskutecznie próbowałam i nigdy do końca mi nie wyszło. Zawsze oszukiwałam siebie np. jeszcze dziś popalę, bo będzie impreza i jutro na kaca a od pojutrza już w ogóle... i inne takie) Stosowałam gumy i pastylki (ale były duszące więc wolałam zapalić niż się męczyć) ale najlepsze dla mnie okazały się plastry. Stosuje je obecnie i jak na razie jest ok (mino że to mój chyba 5 raz z plastrami- ale wreszcie zrozumiałam w czym rzecz) Po 1 musisz wiedzieć i trzymać się tego bez względnie że nie palisz. Nie możesz też o tym myśleć jak o czymś smutnym (ojjj nie palę;( a tak lubię itp) raczej jak o czymś budującym (nie palę więc nie śmierdzę, jestem zdrowsza, mogę dłużej biec na bieżni, mój chłopak tez nie pali więc nie krzywi się jak ma mnie pocałować- to były moje myśli Ty musisz znaleźć swoje plusy i zawsze o nich myśleć) Moje plastry pomagają mi w sposób, że zmniejszają moją chęć palenia ale nie zabierają jej całkowicie...bo dużo jest w mojej głowie i jest też uzależnienie od nawyku (np po jedzeniu, w stresie- wtedy nawet plaster mało daje... jednak bez nich byłoby mi dużo trudniej. I najważniejsze to się nie poddawać- jak mówiłam to mój 5 raz (ale każdy mi coś dał i teraz naprawdę mam silne zaparcie. Dlatego wierzę, że to już ostatni...) Przepraszam, że notka chaotyczna ale muszę lecieć. Jakbyś miała jakieś pytania to chętnie pomogę, ale teraz niestety się spieszę. Chciałam dużo więcej napisać, ale wyszło, że muszę wyjść. Więc jakby co to pytaj- na pewno odpowiem
Powodzenia;)
Grunt to dwie rzeczy.....zaczekac na odpowiedni moment, az ...dojrzeję sie do powiedzenia samemu sobie: ,, Chce mi się zapalić....ale ja nie chce palic- CHCE BYĆ osobą niepalącą, a wiec od dzisiaj...jestem osobą NIEPALĄCĄ, ZDROWĄ''
2. Nie mysleć o tym.....,,nie mysle o papierosie, gdyż jestem już osobą NIEPALĄCĄ'':)
'
8 2008-12-07 12:40:22 Ostatnio edytowany przez Balladyna (2009-10-16 11:12:53)
?Czy któraś z was stosowała reklamowane środki typu plastry, gumy itp. i czy są one skuteczne? Bardzo proszę o rady NAPISZCIE!
Ja kilka lat temu próbowałam wszystkich możliwych specyfików dostępnych w aptece. Niestety, w moim przypadku nieskuteczne (a niektóre z nich dość kosztowne).
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi,ktore jeszcze bardziej utrzymują mnie w moim postanowieniu. Wyznaczyłam sobie datę na 2 stycznia(tak też zrobiłamza pierwszym razem przez 2,3 tyg nastawiam się psychicznie ,to też trochę pomaga. )IMPRESJA nie palisz już 2 tyg no to gratuluję! bo pierwsze tygodnie są najtrudniejsze wiem coś o tym. BALLADYNA napisz coś więcej o BICOM gdzie można poddać się temu zabiegowi w szpitalu przychodni czy w jakimś gabinecie? i jak długo trwa taka kuracja. Pozdrawiam.
10 2008-12-09 10:36:13 Ostatnio edytowany przez Balladyna (2009-10-16 11:01:51)
.
a ja doszłam do wniosku że człowiek teraz musi rezygnować z tylu przyjemności ze względu na koszty że za nic w świecie nie zrezygnuję z palenia.To mnie uspokaja,relaksuje,i nie poddam się kuracji.Palę od 12ego roku życia cały czas i nie wyobrażam sobie zjedzenia posiłku i niezapelania.Tylko w ciąży nie paliłam bo mnie rzucało na kilometr
Kurczę BRYSIA ja też lubię sobie "popalić"ale mam już serdecznie dość tego uzależnienia, tego że nigdzie nie mogę ruszyć bez fajek .Papierosik po jedzeniu ,papierosik w stresie ,przy kawce, piwku itd. itd. ale to jest przecież cholernie niezdrowe, cera szara wysuszona zęby żółte na szczęście tych oznak jeszcze u mnie nie widać ale mam już 30 parę latek ...Myślę że jesteś odemnie mlodsza ale za kilka lat sama wyciągniesz podobne wnioski . BALLADYNA dzięki za informacje poszperam w googlach i mam nadzieję że znajdę coś w mojej okolicy 50 zł to przecież nie majątek tyle tygodniowo wydaję na papierosy, a jeśli może pomóc to czemu nie spróbować .Boję się też że przytyję ostatnim razem przybralam 5 kg poprostu kiedy chcialo mi się palić to jadłam a kiedy sobie pojadlam to chcialo mi się palić jeszcze bardziej więc znowu jadlam TAKIE BŁĘDNE KOŁO
a ja doszłam do wniosku że człowiek teraz musi rezygnować z tylu przyjemności ze względu na koszty że za nic w świecie nie zrezygnuję z palenia.To mnie uspokaja,relaksuje,i nie poddam się kuracji.Palę od 12ego roku życia cały czas i nie wyobrażam sobie zjedzenia posiłku i niezapelania.Tylko w ciąży nie paliłam bo mnie rzucało na kilometr
brysiu .... czuję to samo
Papieros przed zajęciami, w przerwie i po zajęciach, to coś, co wprost uwielbiam
Dlatego narazie nie chcę rzucać, bo lubię to świństwo ![]()
Jeśli chodzi o podjadanie to ja kupiłam sobie marchewki i potrafię ich zjeść dziennie 20:) Także inne owoce, gumy do żucia... są sposoby aby nie przytyć;)
Impresja 2tyg to dość długo ale ja po dwóch tygodniach mialam taką samą chęć na papierosa jak po 2 dniach nie skręca cię żeby zapalić?
Jeśli chodzi o podjadanie to ja kupiłam sobie marchewki i potrafię ich zjeść dziennie 20:) Także inne owoce, gumy do żucia... są sposoby aby nie przytyć;)
wow... ale wynik, 20 marchewek..
ja tez lubię marchewkę, ale z zupy ![]()
ja tam osobiscie lubię palić ;D
ja też lubię, bardzo ... ![]()
19 2008-12-10 23:21:59 Ostatnio edytowany przez Balladyna (2009-10-16 10:48:43)
.
Ale ważna jest siła motywacji, a ja po prostu nie che rzucać mojego nałogu ![]()
Ja zazwyczaj popalam na imprezach. Mialam pewnien okres, ze i poza imprezami, ale niedługi. Lubie sobie zapalić do piwka, w towarzystwie. Zreszta jak sie siedzi w klubie, gdzie tak czy siak wokół wydmuchiwany jest w Twoja strone dym, to w takiej sytuacji wole sama sie truć. Moj chłopak pali, ale całe szczescie nie za wiele. Kiedy sama pale to mi to nie przeszkadza, ale kiedy mnie całuje po papierosku to niesmacznie jest...ale tak sexownie wyglada z tym papireroskiem...uwielbiam na niego wtedy patrzec.;)
Hehe skręca mnie czasem, oczywiście ale wiem ze to jest tylko w mojej głowie (moim organizmem 'zajął' się plaster...- i od tego mam właśnie e marchewki- na czas aż coś innego mnie zajmie i zapomnę...)
Palić też lubiłam, dlatego tak długo mi to zajęło (mój Miś nie pali... i nie lubił jak paliłam, a w tym wypadku było lepiej, żebym ja przestała niż on zaczął...
) Przykro mi było jak rzadko mnie całował (bo mi śmierdziało...)- teraz jest o niebo lepiej;) Ale nie zrobiłam tego dla siebie- przez co było mi znacznie ciężej bo musiałam sobie trochę 'wkręcać', więc pewnie jakby nam nie wyszło to bym znów zaczęła. Chociaż niekoniecznie, bo zaczynam dostrzegać zalety niepalenia
Się okaże ![]()
Ale ważna jest siła motywacji, a ja po prostu nie che rzucać mojego nałogu
No jasne. Dopóki sama kiedyś nie zechcesz z tym zerwać - nikt i nic na to nie wpłynie. Nawet szkoda gadać. Świetnie to rozumiem ![]()
ja nie wierze z skuteczność plastrów,gum itp. sama pale od 6 lat i rzucałam kilka razy i doszłam do wniosku (może to tylko ja tak mam) że to nie o nikotyne chodzi bo potrafie siedzieć w domu i nie chce mi się wyjść zapalić to potrafie cały dzień nie palić,ale wsiadam do samochodu i od razu wytciągam papierosa i nie moge wytrzymać bo wiem że musze zapalić. to jest chyba zwykłe przyzwyczajenie,że nie ma się co z rękoma zrobić no i fakt uspakaja jak się denerwuje.
Pewnie że jak ktoś CHCE palić to będzie i rzucanie palenia w takim przypadku jest bez sensu. Ansja i Brysia są jeszcze młodziutkie ja w ich wieku paliłam w najlepsze i ani myślałam przestać . Do tego trzeba dojść samemu i chyba to z wiekiem przychodzi, chciaż Impresja ma 23 lata i właśnie rzuca wprawdzie nie dla siebie lecz dla chłopaka, ale każdy powód jest dobry żeby skończyć z tym "świństwem".
Po rocznej nieefektywnej walce z nałogiem usłyszałam o urządzeniu BICOM - które jest używane również przy leczeniu alergii - a ma świetne wyniki (ponad 90% skuteczności) w terapii antynikotynowej.
Na mnie podziałało, ale naprawdę CHCIAŁAM przestać palić. Ta terapia likwiduje NAPRAWDĘ fizyczny głód, trzeba jednak sobie samemu poradzić z uzależnieniem psychicznym, nawykami itp. Życzę powodzenia.
Ps. To jednorazowy zabieg - kosztował 50 zł.
Jarałem fajki przez prawie 20 lat , zrobiłem sobie zabieg tym Bicom-mem ( biorezonans).
Nie palę od tamtej pory ( rok i trzy miesiące).
Zabieg kosztował 80 zł
A te bicomy są dostępne w wielu miastach , jest to alternatywna metoda leczenia -nieuznana przez medycynę oficjalną (efekt placebo )
Na mnie placebo podziałało skutecznie.
Kurk , a gdy poddawaleś się temu zabiegowi wiedziałeś że to placebo? Ja teraz już wiem więc może nie zadziałać...
A te bicomy są dostępne w wielu miastach , jest to alternatywna metoda leczenia -nieuznana przez medycynę oficjalną (efekt placebo )
Na mnie placebo podziałało skutecznie.
A od kiedy terapia przy użyciu biorezonansu to to samo, co efekt placebo?
Wikipedia : "Terapia biorezonansowa polega na odczytaniu za pomocą specjalnych elektrod drgań tkanek, zredukowaniu lub nawet usunięciu drgań patologicznych oraz wzmocnieniu drgań fizjologicznych. Dokonywane jest to poprzez elektroniczne inwertowanie odczytanych drgań patologicznych, a następnie przekazanie ich z powrotem do organizmu i nałożenia na drgania oryginalne".
Krótko mówiąc - "naprawia" przepływ energii w organiźmie, eliminując głód nikotynowy (do czasu nieopatrznego siegnięcia po fajkę).
oj ! to dobrze że to nie placebo bo trochę traciłam wiarę w skuteczność. Dziękuję za wyjaśnienia.
Paliłem przez 15 lat.
Próbowałem:
a) silnej woli - po trzech dniach silna wola słabła i wracałem do fajek, nadrabiając "stracone dni";
b) jeść zamiast palić - tyłem, tyłem, nadal tyłem, nie mogłem przestać żreć - wróciłem do papierochów;
c) piłem dużo płynów - czułem się jak cysterna i wolałem już sięgnąć po papieroska;
d) wypaliłem pięć papierosów pod rząd - kiedy zbladłem i wzięło mnie na wymioty, powiedziałem sobie, że już nigdy, nigdy nie wezmę tego świństwa, ohyda - taką terapię szokowo-obrzydzającą sobie wymyśliłem - następnego dnia powrót;
e) żułem gumę z nikotyną - porzuciłem papierosy, lecz głód nikotynowy pozostał - z czasem brałem coraz to więcej gum do żucia - porażka na całej linii - musiałem odzwyczajać się od gum... papierosami;
f) TABEX - tabletki na receptę, którą przepisał mi lekarz - pomogło.
No właśnie TABEX to jest to na co ja się w końcu zdecydowałam. Nie palę trzeci dzień no i nie jest najgorzej myślę że DAM RADĘ ! Pozdrawiam!
Hej.
Ja nie palę już ponad 2 miesiące. Paliłam 15 lat, a przez ostatnie kilka lat po dwie paczki dziennie.
Mi pomógł TABEX. Poszłam do lekarza i poprosiłam o receptę.
Żadne plastry ani pastylki nie pomagają, a kosztują majątek.
Powodzenia:)
ja TABEX kupiłam przez internet bez recepty i jest naprawdę skuteczny jeśli ktoś chce rzucić palenie polecam .
34 2009-01-17 23:36:11 Ostatnio edytowany przez Ansja (2009-01-17 23:36:26)
A mnie ostatnio po prostu się "odechciało".. I nie palę od ponad 2 tygodni.. Bo mi się nie chce
Ale czekam tylko na "przebudzenie" moje nałogu ![]()
Moja mama stosowała akupunkturę i po zabiegach wkuwania igiełek nie czuła różnicy, pomogły jej jakieś gumy.
Nie palę już drugi tydzień ale jest coraz gorzej i tabletki jakby mniej działają... Nie wiem jak długo wytrzymam... Ansja ty chyba nie jesteś jeszcze nałogowym palaczem więc jak nie musisz to nie pal bo później naprawdę ciężko jest rzucić.
Nikotyna ma większe właściwości uzależniające nawet od kokainy ..... To jest niepojęte ,że fajki są legalne a taka niewinna mj nie . Sam bardzo chciałbym rzucić papierosy ...Zdrowie , kasa i ogólnie palenie teraz jest niemodne .
Polecam książke "skuteczna metoda rzucenia palenia " wielu osobom pomogła . Jak ktoś zainteresowany pisać . Mam to w pdfie .
Ale ważna jest siła motywacji, a ja po prostu nie che rzucać mojego nałogu
Ansja...... mam to samo- dopóki człowiek sam nie dojrzeje do decyzji- przestaję palić- nic nie jest w stanie zmotywować do tego.