Zle sie wyrazilam. Nie chodzi o "zmazanie" winy, tylko wybaczenie grzechu. Bog wybacza, tak jakby mowil "ok, masz szczere intencje, przepraszasz i ja sie na Ciebie juz nie gniewam".
Ale grzech zostal popelniony, i trzeba za niego odpokutowac - poniesc kare. Na takiej samej zasadzie jak np. kiedy dziecko zniszczy jakis przedmiot drugiemu, to samo przeproszenie nie wystarczy, musi pomoc mu naprawic.
Przyklad raczej glupiutki i naiwny, ale w ten sposob tlumaczyl mi to kiedys katecheta.
Czyściec to raczej stan a nie miejsce. Dostępują go osoby umierające w łasce, ale które nie uporządkowały stosunku do rzeczy stworzonych. Boże miłosierdzie dopuszcza możliwość oczyszczenia miłości z egoistycznych przywiązań, do których doprowadziły popełnione grzechy. Ciężar kary czyśćcowej zależy od rodzaju oraz liczby popełnionych grzechów. Oczyszczenie dokonuje się przez "ogień", który nie jest fizycznej natury, lecz jest bólem duchowym wynikającym z uświadomienia sobie miłości Boga i własnych niedoskonałości. Innym oczyszczającym cierpieniem jest tęsknota za Bogiem. Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że cierpienia czyśćcowe są inne niż piekielne.
GetReal,
Byc moze nie wyrazilam sie zbyt jasno, forum jest trudnym miejscem na wywody teologiczne, a nie chcialabym tutaj dyskutowac rzeczy ktore sa chyba najbardziej prywatna sprawa kazdego.
piszac ze Chrystus odpuscil nam nasze grzech przeszle i przyszle mowie o sytuacji / momencie kiedy zdajesz sobie sprawe ze Chrystus naprawde umarl za nasze grzechy na krzyzu i jego zmartwychwstanie jest zwyciestwem dobra nad zlem.
Jesli My jako malutkie robaczki uwazamy arogancko ze uczynkami mozemy sobie zasluzyc na Niebo to jestesmy w bledzie. zadna nasza ofiara nie jest w stanie zmazac grzechu w oczach Boga.
To Bog jest Swieety, to Bog stworzyl wszechswiaty i kosmosy a nie czlowiek. Oczywiscie czlowiek ma wolny wybor, Bog nie chce bezmyslnych stworzen chce by kazdy uwierzyl w Niego, blogoslawil i czynil dobro jak Chrystus.
Jesli ja mam byc autorka filozofii o Bogu, jesli ja stawiam Boga w moim systemie wartosci to moim zdaniem cala wiara jest do niczego. Bo uwazam, moim skromnym zdaniem ze jesli juz cos przyjmuje wiara a nie dowodem naukowym to musi byc ktos/cos co mnie przerasta czego nie jestem w stanie do konca pojac, byt w ktorym sie moge schronic to tak jakby schronic sie w ramiona ojca/ matki (bo sa bardziej doswiadczeni, starsi itp) nie chronisz sie w ramiona 5 letniego dziecka tylko raczej dajesz jemu schronienie... nie wiem w jak bardziej obrazowy sposob przedstawic moj tok rozumowania...
Chodzi o osoby wierzace, kiedy raz zawrzesz przymierze z Bogiem, nic nie jest w stanie zniszczyc tego przymierza (o ile sam nie zadecydujesz ze juz wiecej nie bedziesz wierzyl - wolna wola) , osobiscie wierze ze nawet jesli ktos zachoruje ale jesli bedzie sie modlil to Bog go zachowa przed szalenstwami.
Poza tym ludzie sa tylko ludzmi - nie sa idealni - tylko daza do idealu.
wiec dlatego napisalam ze Bog wybaczy i 'przyszle grzechy'. oczywiscie nie oznacza to ze mozemy szalec na imprezach z marihuana i alkoholem, na pewno chrzescijanie sie nie narkotyzuja, a jesli kto takich widzial to z pewnoscia sa to 'nowi' w kosciele.
Aha, jeszcze jedno porownanie, przypowiesc biblijna o 'synu marnotrawnym' ktory pomimo ze szalal, sprzeniewierzyl kase i zasmucil ojca, znikl na jakis czas. W momencie kiedy wrocil, Ojciec przywital go z lzami radosci i otwartymi ramionami.
Jest nam odpuszczony pierworodny grzech (adama i ewy?) wiec mamy wiecznosc z Chrystusem - to pewne ale po Apokalipsie na sadzie ostatecznym kazdy bedzie rozliczony wiec rozumiem ze bedzie jakiegos rodzaju szeregowanie, jak to ktos kiedys mi wyjasnil, wszyscy bedziemy sie wygrzewac w chwale Pana ale nie wszyscy beda w jego najblizszym otoczeniu, beda ogrodnicy i farmerzy jak rowniez bezposredni wspolpracownicy ktorzy beda ogladac oblicze Boga
Ufff..... polecam Biblie stary i nowy testament a dla tych o silnych nerwach Objawienie/ Apokalipse Sw Jana - poczytac nie raz ale dwa lub trzy wiele sie samo wyjasnia, jak serce i dusza chetne ... przepraszam za brak polskich znakow, mam angielski laptop i oprogramowanie, dobrej nocy ![]()
GetReal, jeszcze jedno, Bog jest madroscia i takie przekrety w stylu ze nie trzeba sie starac to raczej nie przejda... aczkolwiek niezbadana jest laska Pana...
.... Bog bada serca - to znaczy ze umysly i motywacje i kpic z siebie nie da - to pewne, zreszta kiedy jestes blisko Boga, wierzysz w niego to nie chcesz robic zlych rzeczy ale raczej czynic dobro
i trzeba pamietac ze to Bog wybacza grzechy, czest sie spotkalam z twierdzeniem a raczej... ludzie maja tendencje do osadzania swojego i innych postepowania, i czesto sie zdarza ze przeciez jestesmy niewinni! ze nam sie nalezy, ze oni nie powinni zrobic tego czy tamtego, ale to do Boga nalezy ocena czy cos jest prawe czy nie.
dobrejnocy jeszcze raz:)
70 2010-09-16 16:36:03 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-09-16 19:23:28)
czesc dziewczyny,
jesli zalezy wam na waszej relacji z Bogiem i z ukochanym , zachecam was do ogladniecia sobie stronki internetowej spam , jest ona glownie opracowana z mysla o parach malzenskich , ale pozwoli wam ona tez znalezc odpowiedzi na pytania dotyczace czystosci przedmalzenskiej ( czy warto i dlaczego ) i antykoncepcji ( zalecanej przez KK )
dla odwaznych i chetnych na poswiecenie czasu na "gruba" lekture , polecam tez " Milosc i odpowiedzialnosc " autorstwa Karola Wojltyly , papieza JP II
ja osobicie uwazam, ze nauka KK na temat seksualnosci jest rewelacyjna, nie bojcie sie poswiecic czasu i energii na zrozumienie czego Bog od nas mlodych oczekuje i jak chce by wygladaly nasze relacje damsko-meskie!
powodzenia, God bless You