Bądź uprzejma nie zawężać obszaru dyskusji.
Nie zawężam, tylko precyzuję, o co mi dokładnie chodzi, kiedy piszę to, co piszę. Zbyt szerokie ujęcie tematu nie przyniesie nikomu pożytku.
Nie jest to żadna symbolika, którą podajesz, tylko walka o interesy.
Wg Ciebie. Ja sądzę inaczej.
Nie narzucam Ci bowiem swojej symboliki (nie napisałam nic o swoim światopoglądzie, bo on jest poza dyskusją - nie bronię bowiem swojego światopoglądu, ale wolności).
Kiedy mówisz, że przestrzeń powinna być wolna od krzyża, bo nie jesteśmy państwem fundamentalistycznym ani chrześcijańskim, w pewien sposób uznajesz, że symboliką państwa świeckiego powinnien być brak symboli religijnych. Gdybyś nie uznawała żadnej symboliki, fakt zawiśnięcia przedmiotu na ścianie nie miałby dla Ciebie żadnego znaczenia, a ma.
To Twój punkt widzenia ogranicza wolność innych i ich prawo do wolnej przestrzeni.
Ty uznajesz to za wolność, ja za ograniczenie, a zatem mój brak wolności. Dalej uważam, że sądzisz to samo co ja, tylko odwrotnie 
Wolność od religijnej i innej symboliki jest neutralna, a wciskanie się z nimi jest napastliwe.
Kolejna Twoja ocena, z którą się nie zgadzam.
Sytuacja , o której mówisz miałaby miejsce, gdybym ja wieszała przedmiot ci niemiły, np. swastykę, która też ma bogatą, nie tylko faszystowską symbolikę.
Może wyrażę się jaśniej. Jeżeli oznaczymy dobro przez 1, zło przez -1, a neutralność przez 0, to dla mnie sytuacja, kiedy nie ma 1, nie oznacza 0, tylko -1. Teraz rozumiesz?
Poza tym poziom argumentacji, że wypełnia się prawo jest załamujący i krzywdzący.
przykro mi, że Cię załamałam, jeszcze nikt nie narzekał na mój poziom dyskusji, ale zawsze kiedyś jest pierwszy raz
w którym miejscu jest krzywdzący?
Jeśli uważasz, że krzyż oddziałuje na innych to jest to myślenie magiczne nie chrześcijańskie.
W takim razie po co się błogosławi? to nic innego jak uczynienie na kimś znaku krzyża. Usancjonowane 
Mijasz się z prawdą zawartą w ewangelii jeśli piszesz, że religia Chrystusa w jednych aspektach była rewolucyjna, a w innych nie!. W sprawach zasadniczych: praca w sabat, st. do kobiet, uczonych w piśmie jest rewolucjonistą.
A kto powiedział, że nie przyszedł znieść Prawo, tylko je wypełnić? W jednych aspektach była to religia rewolucyjna, a w innych nie, powtarzam jeszcze raz. Poza tym w każdym momencie każda religia musi zachować część swojej tradycji, mimo ewolucji, by nie zatracić samej swojej istoty.
Nazywając ludzi walczących o wolną przestrzeń fanatykami jesteś dla mnie osobą skrajnie nietolerancyjną, podobnie gdy mówisz o tym, że ateizm wyklucza wieloreligijność. Zakładasz, że każdy kto nie podziela Twoich przekonań z definicji jest fanatykiem. I to jest szacunek?
Nigdzie nie nazwałam kogokolwiek fanatykiem. Mówiłam tylko, że skrajne przejawy jakiejkolwiek postawy to już fanatyzm. Nigdzie też nie napisałam "kto nie myśli jak ja, jest fanatykiem". To mi zarzucano fanatyzm, ja tylko braniłam się, mówiąc, że można być fanatykiem każdej myśli. Także tej dotyczącej wolnej przestrzeni. Można ale niekoniecznie trzeba.
Jeśli piszesz, że nie masz problemów z praktykowaniem to daj żyć innym. Skoro nikt nie narzuca ci poglądów to nie narzucaj innym swoich. Proste.
A czy ja personalnie komuś nie daję żyć? Ciekawa rzecz, temat został założony, by wypowiadać w nim swoje zdanie. Wypowiedziałam, po czym okazuje się, że nie daję ludziom żyć z powodu poglądów. Zostałam nazwana fanatyczką i przpisywane mi są słowa, których nie mówiłam. Zarzuca mi się też, że nie szanuję innych. Staram sie zachować spokój i pogodę ducha, ale jest mi zwyczajnie przykro. Zwłaszcza, że moje wypowiedzi są przeinaczane i chyab celowo rozumiane na moją niekorzyść. Szanuję i lubię ludzi, mam przyjaciół wśród prawosławnych, katolików, buddystów, ateistów i protestantów. Nigdy w życiu nie zarzucono mi fanatyzmu. Odnoszę wrażenie, że każda moja wypowiedź teraz będzie odebrana jako potwierdzenie fanatyzmu, a przecież sens mojej wypowiedzi zawiera się w tym, że nie istnieje przestrzeń światopoglądowo neutralna i wobec tego wolę mieć w klasie krzyż. Niesamowite, do czego doszłyśmy w tej dyskusji.