Witam
Od jakiegoś czasu mieszkam jakieś 50 m od osiedlowego kościoła.Co niedziela mam ten sam zgryz- dzwonek,którym jakiś kościelny pracownik napierdziela z dziką pasją- niezależnie czy to siódma rano czy też dwunasta.Mimo,że okna mam pozamykane ( i dźwiękoszczelne) to niestety budzi to moją córkę i mnie.
Właściwie to nie rozumiem zasadności używania tego dzwonu w kościele na osiedlu.Po co on jest? Msze codzienne i niedzielne spisane są wielkimi literami na ogromnej tablicy przed kościołem.Każdy kto jest zainteresowany o tym wie.
Nie ukrywam,że byłoby miło pospać dłużej w niedzielny ranek.
Co gorsza dzwonek też jest używany podczas jakichś nocnych mszy czy też mszy bladym świtem- znaczy przed szóstą rano.
Miałam ochotę tak po sąsiedzku pójść i poprosić,żeby nie używano tego dzwonka chociaż rano ale po rozmowie z kumpelką z sąsiedniego bloku (której też to przeszkadza) chyba dam spokój.Kiedyś ona wkurzona wyszła na balkon z powodu dzwonka i skomentowała na co usłyszała od sąsiadki,że jest NIETOLERANCYJNA! i że tylko jej to przeszkadza.
Warto też wspomnieć,że nagłośnienie w tym kościele jest tak profesjonalne,że przez zamknięte okna słyszę każde słowo.Co do dzwonka- może nie byłoby to takie dokuczliwie gdyby ten "dzwonnik" nie robił tego z taką pasją i tak długo.Któregoś ranka mierzyłam mu czas- 7 minut dzikiego napierdzielania.Może taki dzwon na osiedlu powinien mieć trochę mniej decybeli?
Jak myślicie czy da się z tym coś zrobić?Czy macie może podobną sytuację? Jak sobie radzicie?