Swoją drogą - czemu nikt się w końcu za to nie weźmie i nie opodatkuje księży? Posługa kapłańska czy jak to się tam zwie to też bądź co bądź praca. Emerytury biorą więc ...
Fiskalizacja? - to byłby dobry początek.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ksiądz "po kolędzie" :)
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Swoją drogą - czemu nikt się w końcu za to nie weźmie i nie opodatkuje księży? Posługa kapłańska czy jak to się tam zwie to też bądź co bądź praca. Emerytury biorą więc ...
Fiskalizacja? - to byłby dobry początek.
co Wam daje takie spotkanie,
czy uważacie, że kolęda jest potrzebna?
Jakieś komentarze do tego?
Ja obecnie nie mam problemu bo w Anglii nie ma kolędy.
Ale takie spotkanie nie dawało mi nic - ksiądz wpadł, zaśpiewał kolęde z ministrantami, w pośpiechu odklepał swoje formułki, potem zdawkowa wymiana uprzejmości (no bo ani ja nie będę mu opowiadać o swoich problemach ani on może mi cokolwiek na to poradzić),wetknął kopertę w kartotekę żeby mieć oko na to ile kto dał (no bo po co) i sobie poszedł.
Zdaje się że przyjmowanie koledy nie jest obowiązkiem więc mogą sobie równie dobrze odpuścić.
Fiskalizacja? - to byłby dobry początek.
No z tego co pamiętam były jakieś takie przymiarki lub rzucony z ław sejmowych pomysł ale można się domyśleć, że nie zyskał dużego poklasku.
Przynajmniej w pewnych kręgach. Bo naprawdę nie rozumiem dlaczego ja, Ty czy każdy inny ( pomijając inne grupy zawodowe ale to już inna bajka i temat na odrębną dyskusję ) musi pracować i to nie raz i nie dwa ciężko do tych 60paru lat a księża jak się orientuję są wolni i nikt ich za przeproszeniem nie ruszy. Czyżby drugi beton zaraz po ( przed? ) PZPNie?
u mnie przyjmuje sie ksiedza po koledzie
zazwyczaj to wyglada tak ze wchodzi odmawia sie modlitwie, posiedzi z 5 minut cos tam pogada sie z nim, bierze kase i idzie, no jeszcze obrazek zostawia
wg mnie nic ta koleda nie daje i nie jest potrzebna.. no ale mieszkam z rodzicami. he
w sumie kolenda u mnie tez raczej nic nie daje tez wygląda to w ten sposób że jak przyjdzie ksiądz pomodli się coś tam porozmawia bierze kase jak mu się da bo od dawna nie pamietam aby sam wziął albo sie upomniał Ale piszą tu tylko ci którzy nie potrzebują żadnej pomocy ale może sa rodziny gdzie trzeba coś pomóc nawet wspominając o darach z caritasu, innych instytuacjach społęcznych Czasami trzeba się zastanowić jaką my tu piszący jesteśmy grupą społeczną może inni potrzebują tej wizyty a po prostu nei mają okazji o tym napisać
w sumie kolenda u mnie tez raczej nic nie daje tez wygląda to w ten sposób że jak przyjdzie ksiądz pomodli się coś tam porozmawia bierze kase jak mu się da bo od dawna nie pamietam aby sam wziął albo sie upomniał Ale piszą tu tylko ci którzy nie potrzebują żadnej pomocy ale może sa rodziny gdzie trzeba coś pomóc nawet wspominając o darach z caritasu, innych instytuacjach społęcznych Czasami trzeba się zastanowić jaką my tu piszący jesteśmy grupą społeczną może inni potrzebują tej wizyty a po prostu nei mają okazji o tym napisać
Do tego potrzebna jest kolęda? No nie wiem. U mnie w parafii ewangelickiej, gdzie nie ma przecież zwyczaju corocznych wizyt duszpasterskich ksiądz zna swoich parafian. Fakt, że parafia liczy niecałe 1000 osób, ale za to mieszkamy w dużym rozproszeniu. Po prostu ksiądz nie przychodzi do nas do domu, tylko parafianie przychodzą na spotkania organizowane przez niego. Mamy takie "herbatki parafialne" kilka razy do roku po nabożeństwie niedzielnym, które są dla wszystkich, nawet jak ktoś nie jest z parafii, to może przyjść. Gada się wtedy o różnych pierdołach, przychodzi sporo osób, ksiądz siada z nami, rozmawia i w ten sposób wie kto jest w potrzebie, kto jest chory itd. Oprócz tego ksiądz organizuje dla dzieci piknik na Dzień Dziecka z grillem, oraz inne spotkania, więc ma wiele okazji, żeby poznać swoich parafian osobiście. Jest swobodna atmosfera i więcej czasu niż podczas "kolędy".
Kizia75
I taka forma jest najlepsza-moim zdaniem. Bo skoro parafianie (patrz: Kościół Katolicki) mają stale coś dawać od siebie, a właściwie nawet więcej, to ksiądz, ten których de facto prowadzi trzódkę, też powinien a nie być niedostępnym dla pospólstwa.
takie spotkania przy herbtce są bardzo sympatyczne i potrafia zjednoczyc parafie ale jelzi chodzi o problemy to rozmowy indywidualne są bardziej precyzyjni Moja parafia liczy około 1400 osób wiem że proboszcz zna wszystkich tez są organizowane różne spotkania grill wyjazdy dla dzieci zajęcia sportowe itp Niestety wadą wiekszości parafi jest to że licza po kilkanaście jak nei kilkadziesiąt tysiecy ludzi i nie ma co się dziwić że ksiądz wpada na kolende na 5minut W wiekszości te wizyty nic nowego nie wnoszą ale znam przypadki ze cos jednak dały znam ludzi którym ksiądz odmówił wziecia "kolendy" ze wzglkędu na ich sytuacje materialną wiem też ze są dni ze drzwi do plebanbi sięnie zamykają bo ludzie potrzebują pomocy Ilu z nich dostaje pomoc a ilu nie to inna sprawa
"znam ludzi którym ksiądz odmówił wziecia "kolendy" ze wzglkędu na ich sytuacje materialną " -- wybacz mój śmiech
.... ale rozbawiło mnie to potwornie..... no właśnie: potwornie....
"znam ludzi którym ksiądz odmówił wziecia "kolendy" ze wzglkędu na ich sytuacje materialną " -- wybacz mój śmiech
.... ale rozbawiło mnie to potwornie..... no właśnie: potwornie....
Ni cóż mnie się raz zdarzyło, że ksiądz nie wziął kasy. Mimo, że nasza sytuacja materialna wcale nie była ciężka to stwierdził żebyśmy te pieniądze przeznaczyli na dzieci. Było to dawno temu ale nadal miło to wspominam bo chodzi o gest a nie kwotę.
..... rozbawiło mnie to, bo to brzmi tak, jakby ksiądz też czasem okazał humanitaryzm ![]()
Nigdy nie mówiłem, że wszyscy księża są źli (są wyjątki). Generalnie środowisko o kiepskiej reputacji a im wyżej w hierarchii tym większa szuja.
Nigdy nie mówiłem, że wszyscy księża są źli (są wyjątki). Generalnie środowisko o kiepskiej reputacji a im wyżej w hierarchii tym większa szuja.
Oczywiście, że nie wszyscy. Większość to poczciwi ludzie. Czasem tylko brak im wyczucia. Znam jednego katolickiego księdza, który ostatnią koszulę by oddał drugiemu człowiekowi, sąsiadkom kosi trawniki (!) swoją kosiarka, bo to starsze ubogie panie. Chorych ludzi ze swej wioski wozi swoim samochodem do lekarza. Niestety jest też zagorzałym antysemitą i ogólnie jest dość "nietolerancyjny"
. Lubię go, ale nie wiem jakby mnie potraktował, gdyby się dowiedział, żem ja heretyczka - luteranka
.
Ja przyjmuję księdza ale przyznam że z roku na rok coraz mniej chętnie.
Przed kilkoma laty na kolędzie ksiądz chciał pieniądze na remont kościoła po 400złod rodziny, a że wtedy mieszkaliśmy z teściową to wychodziło razem 800zł bo to przecież dwie rodziny
Nie daliśmy tej sumy, daliśmy za kolędę 50 złotych. Zapisał sobie w kajeciku, przez 2 lata przypominał, potem przestał.
W tym roku był fajny, młody ksiądz, bardzo zawstydzony, wręcz speszony, ubaw trochę miałam.
Nie wiadomo o czym tu gadać z takim księdzem, przecież to zupełnie obca osoba, nie będziemy mu zwierzać się ze spraw osobistych.
Kiedyś jeszcze przed ślubem jak dziekan był u nas na kolędzie mówi do mojego męża: żeń się chłopie, ile będziesz czekał.
I 2 miesiące po kolędzie było weselicho
Ale to był wspaniały człowiek. Ludzie do niego lgnęli.
..... rozbawiło mnie to, bo to brzmi tak, jakby ksiądz też czasem okazał humanitaryzm
a mnie rozbawiło to że niektórzy mają takie klapki na oczach i zero obiektywizmu ze rasowe "mohery" przy nich to szczyt dekadencji
Catwoman napisał/a:..... rozbawiło mnie to, bo to brzmi tak, jakby ksiądz też czasem okazał humanitaryzm
a mnie rozbawiło to że niektórzy mają takie klapki na oczach i zero obiektywizmu ze rasowe "mohery" przy nich to szczyt dekadencji
No zdarzają się i tacy, co zrobisz ![]()
Tango napisał/a:Catwoman napisał/a:..... rozbawiło mnie to, bo to brzmi tak, jakby ksiądz też czasem okazał humanitaryzm
a mnie rozbawiło to że niektórzy mają takie klapki na oczach i zero obiektywizmu ze rasowe "mohery" przy nich to szczyt dekadencji
No zdarzają się i tacy, co zrobisz
A jak najbardziej nic
dzieki takim osobom wiem że fanatycy sa po obydwu stronach i Ci krytykujący nie są w niczym lepsi od krytykowanych
Przyjmuję - dlaczego nie
Ps czat z księdzem niedozwolony link
My nie przyjmujemy.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ksiądz "po kolędzie" :)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024