czesc mam powazny broblem w sumie to juz od dawna nie moglam zapanowac nad swoimi nerwami ale teraz zaczelo robic sie coraz gorzej denerwuje sie czasami naprawde z byle powodu albo nawet i bez powodu np obrazam sie ciagle na meza za byle co i potem nie potrafie sie znim pogodzic traktuje go jak najgorszego wroga wszystkim rzucam trzaskam drzwiami a potem jak mamy porozmawiac na ten temat i jakos to rozwiazac w tym sensie ze albo sie godzimy albo rozstajemy to zaczynam cala sie telepac z nerwow pocic boli mnie zoladek zbiera mi sie na wymioty nie moge w ogole tego opanowac nie wiem dlaczego tak sie zaczelo ze mna robic mamy poltorarocznego synka i tez czesto na niego krzycze tez z byle powodu moj maz nie moze w ogole zrozumiec mojego zachowania ja sama nie moge tego zrozumiec boje sie ze przez to on w koncu mnie zostawi nie wiem czy to jakis problem psychiczny czy co i nie wiem gdzie sie ztym udac? do psychiatry? czy ktos mogl by mi podpowiedziec co robic?
Najpierw udaj się do psychologa. Psychiatra to raczej kolejny krok, a psycholog powie Ci, czy musisz do niego iść, czy wystarczy terapia.
Możliwe, że to też wina hormonów, więc porozmawiaj z ginekologiem/endokrynologiem, który ewentualnie da Ci skierowanie na badanie poziomu hormonów.
dzieki za odpowiedz nie myslalam ze to moze byc wina hormonow a czy to moze byc nerwica?
Tak, to też może być nerwica. Nie zaszkodzi udać się do psychologa.
Pozdrawiam