@takijedenfacet820
Teraz ja powinnam sypnąć krwawym cytatem, które nawet i w Nowym Testamencie się znajdą, a Stary to jest nimi naszpikowany, Ty znowu odpowiesz swoimi o miłości i tak się będziemy przerzucać?
Czy polecenie "nie bądź dupkiem" nie jest formą regulacji? Po co w ogóle jakieś zalecenia jeśli ich spełnienie nie ma żadnego wpływy na cokolwiek i nikogo/Nikogo nie obchodzi?
Mnie obchodzi, to nie wystarczy?
Jestem agnostyczką, nie mam pojęcia, co mnie czeka po śmierci. Może nic, może nowe wcielenie, może chrześcijańskie, islamskie czy tam nordyckie piekło. A i tak staram się całe życie "nie być dupkiem", bo to jest zwyczajnie słuszne i to zwyczajnie czuć w środku. Jeśli mimo to Jahwe czy Allah istnieje i wtrąci mnie do piekła bo sypiam z kobietami, nie chodzę na msze albo nie noszę chusty na głowie, to ja takiego boga w nosie mam. Niech sobie wsadzi to swoje niebo. To nie jest bóg, który wg mnie jest wart tego, żeby go czcić.
Teraz mi powiedz, kto jest infantylnie mówiąc lepszym człowiekiem - ja, która staram się "nie być dupkiem" wyłącznie dlatego, że uważam, że to słuszne, bez żadnej nadziei na nagrodę czy karę, czy chrześcijanin albo muzułmanin, który też stara się "nie być dupkiem", ale dlatego, że trzęsie się ze strachu przed piekłem i liczy na nagrodę w niebie?
Płytkie to dla mnie jest, takie motywowanie kijem i marchewką. Po prostu.
Benita napisał/a:Budda, ktory mnie fascynuje, zgola inaczej traktuje ludzi - jest cieply, jak najlepszy przyjaciel.
Wiesz, nie jestem buddystką, nie pasuje mi to stricte buddyjskie dążenie do oderwania się od wszelkich pragnień, ale nie zapomnę, jak pojechałam do Centrum Buddyjskiego w Berlinie. Było tam trzech mnichów ze Sri Lanki, z marszu poczęstowali mnie kawą, ciasto jakieś skołowali, zupełnie jakby wpadła do nich koleżanka. Potem sobie rozmawialiśmy. Ja im grzecznie tłumaczę, że nie jestem buddystką, że nawet nie chcę być, jestem agnostyczką i tak tylko porozmawiać przyszłam. A na to usłyszałam, że to zupełnie nieważne, czy jestem ateistką, katoliczka czy buddystką. Jak staram się być dobrym człowiekiem to jestem dobrą buddystką i reszta jest nieistotna. Fajna sprawa.