W tym wątku chciałbym zaproponować małe ćwiczenie duchowe, przedstawione przez Benedykta XVI
Jak pisze Jan w swojej ewangelii na początku było Słowo, wszystko stało się przez Słowo i Bogiem było Słowo. Jezus Chrystus posługiwał się słowem i jego uczniowie apostołowie posługiwali się słowem tzw. mówionym nie pisanym. Pismo stało się wymogiem przekazania Słowa potomnym, jest jakby pomostem pomiędzy czasem Objawienia, a teraźniejszością.
Po tym małym wstępie przedstawię na czym polega to małe ćwiczenie duchowe
Należy wybrać jeden fragment Biblii najlepiej psalm. Ćwiczenie polega na przeczytaniu fragmentu łącząc myśl z wymawianym (czytanym) słowem. Połączenie umysłu ze słowem na ustach, tak żeby samemu słyszeć wymawiane wyrazy. Jeżeli nasze skupienie będzie dostateczne i nasza myśl, będzie wymówiona i słyszana przez nas samych, poczujemy jak nasz duch unosi się do góry. Czasem żeby osiągnąć stan unoszenia ducha potrzebne jest przeczytanie wybranego fragmentu drugi lub trzeci raz.
Proszę aby osoby, które chcą skorzystać, napisały jaki fragment wybrały i czy udało im się osiagnąć stan, o którym pisałem.
Ja skorzystałem z psalmu 143 Modlitwa grzesznika.
Temat: Myśl i słowo
Zobacz podobne tematy :
Odp: Myśl i słowo
A Indianie tańczyli wokół ogniska aż wpadli w trans.
Ja proponuję inne ćwiczenie. Przeczytajcie Biblię i zastanówcie się co z tego wynika. Spróbujcie znaleźć punkty w których Pismo zaprzecza samo sobie. To będzie jazda...
Odp: Myśl i słowo
![]()
Odp: Myśl i słowo
Karia1 napisał/a:
Karia czyżby na Ciebie zadziałało Słowo? ![]()