Hiob vs. Major Hubal - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Hiob vs. Major Hubal

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-08-12 09:48:20)

Temat: Hiob vs. Major Hubal

Jak wiemy, Bóg pozwolił Szatanowi poddać Hioba próbie. Odebrał mu majątek, zabił jego rodzinę, a samego Hioba dotknął trądem. Mimo to, Hiob nie stracił wiary w Boga i został przez niego za tę wiarę nagrodzony.

W jednym z moich ulubionych filmów, "Hubal" z 73 roku, jest scena w której major Henryk "Hubal" Dobrzański dowiaduje się od księdza że Niemcy wymordowali całą wieś. Ksiądz mówi załamanemu Hubalowi że to stare krzyżackie metody i zaczyna "jeśli wierzysz w Boga..." w tym momencie Hubal przerywa mu, powtarzając słowa wygrawerowane na pasie niemieckiego żołnierza "Gott mit uns" (Bóg z nami). Następnie każe księdzu odejść i zostaje sam po środku pokoju w ciężkim szoku.

Nie wiemy co naprawdę myślał sobie major Hubal, ta scena to jedynie wizja filmowa. Jednak z pamiętników i wspomnień, wiemy że w obliczu II Wojny Światowej i okrucieństw dokonanych przez nazistów, wielu ludzi przestało wierzyć w Boga. Co chrześcijaństwo na to? Czy ci, którzy w obliczu okrutnych zbrodni, uznali że Boga nie ma, albo że takiego okrutnego Boga nie chcą, zostaną potępieni i ukarani za swoją niewiarę?

Dodam że interesuje mnie mniemanie, tylko to co wynika z praw chrześcijaństwa.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Hiob vs. Major Hubal

Po pierwsze to zgodnie z doktryną chrześcijańską Bóg się nie wysługuje szatanem. Sam poddał próbie Hioba, bez udziału szatana smile
Z tego co ja wiem, to rolą koscioła nie jest stawanie w roli Boga, tylko prowadzenie ludzi do Boga. Kościół o tak trudnej sytuacji mówi dopust Boży (Bóg do tak ekstremalnej sytuacji dopuścił) i pozostawia ocenę postaw ludzi w tym okresie Bogu.

3

Odp: Hiob vs. Major Hubal
adamajkis napisał/a:

Po pierwsze to zgodnie z doktryną chrześcijańską Bóg się nie wysługuje szatanem.

Nie napisałem że się "wysługuje", tylko że "pozwolił poddać próbie". Tak się składa że księgę Hioba (wprawdzie w tłumaczeniu) czytałem.

adamajkis napisał/a:

Z tego co ja wiem, to rolą koscioła nie jest stawanie w roli Boga, tylko prowadzenie ludzi do Boga. Kościół o tak trudnej sytuacji mówi dopust Boży (Bóg do tak ekstremalnej sytuacji dopuścił) i pozostawia ocenę postaw ludzi w tym okresie Bogu.

Czyli nie wiadomo co się z nimi stanie?

4

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Pan Lewski napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Po pierwsze to zgodnie z doktryną chrześcijańską Bóg się nie wysługuje szatanem.

Nie napisałem że się "wysługuje", tylko że "pozwolił poddać próbie". Tak się składa że księgę Hioba (wprawdzie w tłumaczeniu) czytałem.

No ale twierdzisz, że to nie sam Bóg testował Hioba, tylko szatan. Oczywiście masz do tego prawo. Ale wg mnie to była relacja między Bogiem, a Hiobem, bez udziału szatana. Z resztą szatanowi zgodnie z rozumowaniem chrzescijańskim, było to kompletnie nie na reke. smile Wiara Hioba została umocniona. Szatan przegrał. smile

Pan Lewski napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Z tego co ja wiem, to rolą koscioła nie jest stawanie w roli Boga, tylko prowadzenie ludzi do Boga. Kościół o tak trudnej sytuacji mówi dopust Boży (Bóg do tak ekstremalnej sytuacji dopuścił) i pozostawia ocenę postaw ludzi w tym okresie Bogu.

Czyli nie wiadomo co się z nimi stanie?

Niestety nie. Sprawa relacji z Bogiem każdej osoby (osobno) w tym trudnym czasie.

5

Odp: Hiob vs. Major Hubal
adamajkis napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Po pierwsze to zgodnie z doktryną chrześcijańską Bóg się nie wysługuje szatanem.

Nie napisałem że się "wysługuje", tylko że "pozwolił poddać próbie". Tak się składa że księgę Hioba (wprawdzie w tłumaczeniu) czytałem.

No ale twierdzisz, że to nie sam Bóg testował Hioba, tylko szatan. Oczywiście masz do tego prawo. Ale wg mnie to była relacja między Bogiem, a Hiobem, bez udziału szatana. Z resztą szatanowi zgodnie z rozumowaniem chrzescijańskim, było to kompletnie nie na reke. smile Wiara Hioba została umocniona. Szatan przegrał. smile

Mnie się wydaje że Bóg pozwolił Szatanowi na pewien zakres nieszczęść na Hiobie, ale możliwe że mi się coś pokręciło bo dawno temu czytałem. Skądinąd dla wątku nie ma to wielkiego znaczenia. A jeżeli Szatan robi komuś krzywdę to wskazuje że wszechmocny Bóg, stwórca Szatana, pozwolił mu na to.

6

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Pan Lewski napisał/a:

A jeżeli Szatan robi komuś krzywdę to wskazuje że wszechmocny Bóg, stwórca Szatana, pozwolił mu na to.

Jesli jest tak jak mówisz, to człowiek nie ponosi najmniejszej odpowiedzialności za to co czyni. Jest jedynie osoba pokrzywdzoną. smile Jak wygląda tłumaczenie człowieka, że to co zrobił to nie jego wina, tylko sprawka ciemnych mocy, których sam jest ofiarą. Coś tu nie teges. smile

7

Odp: Hiob vs. Major Hubal

A kto mówi że chrześcijaństwo ma sens? Jest pełne nonsensów których chrześcijanie nie chcą zauważać, bo tak im jest wygodniej.

Mówicie że Bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący.
Mówicie że Bóg stworzył Szatana.
A potem nie potraficie wyciągnąć konsekwencji z tego co mówicie.

8 Ostatnio edytowany przez takijedenfacet820 (2013-08-17 14:08:08)

Odp: Hiob vs. Major Hubal

Ciekawy wątek. Dla porządku pozwolę sobie zacytować to co jest napisane w Księdze Hioba (BT):
9 Szatan na to do Pana: ?Czyż za darmo Hiob czci Boga? 10 Czyż Ty nie ogrodziłeś zewsząd jego samego, jego domu i całej majętności? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, jego dobytek na ziemi się mnoży.
11 Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego majątku! Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył?. 12 Rzekł Pan do szatana: ?Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki?. I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego.

13 Pewnego dnia, gdy synowie i córki jedli i pili w domu najstarszego brata, 14 przyszedł posłaniec do Hioba i rzekł: ?Woły orały, a oślice pasły się tuż obok. 15 Wtem napadli Sabejczycy5, porwali je, a sługi mieczem pozabijali, 16 ja sam uszedłem, by ci o tym donieść?. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: ?Ogień Boży6 spadł z nieba, zapłonął wśród owiec oraz sług i pochłonął ich. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść?. 17 Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: ?Chaldejczycy7 zstąpili z trzema oddziałami, napadli na wielbłądy, a sługi ostrzem miecza zabili. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść?. 18 Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: ?Twoi synowie i córki jedli i pili wino w domu najstarszego brata. 19 Wtem powiał szalony wicher z pustyni, poruszył czterema węgłami domu, zawalił go na dzieci, tak iż poumierały. Ja sam uszedłem, by ci o tym donieść?.
20 Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon 21 i rzekł:
?Nagi wyszedłem z łona matki
i nagi tam wrócę.
Dał Pan i zabrał Pan8.
Niech będzie imię Pańskie błogosławione!?
22 W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości9.

2 rodział
3 Rzekł Pan szatanowi: ?Zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on. Jeszcze trwa w swej prawości, choć mnie nakłoniłeś do zrujnowania go, na próżno?. 4 Na to szatan odpowiedział Panu: ?Skóra za skórę. Wszystko, co człowiek posiada, odda za swoje życie. 5 Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego kości i ciała. Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył?. 6 I rzekł Pan do szatana: ?Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko zachowaj!?
7 Odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego i obsypał Hioba trądem złośliwym, od palca stopy aż do wierzchu głowy. 8 [Hiob] wziął więc skorupę, by się nią drapać siedząc na gnoju2. 9 Rzekła mu żona: ?Jeszcze trwasz mocno w swej prawości? Złorzecz Bogu i umieraj!? 10 Hiob jej odpowiedział: ?Mówisz jak kobieta szalona. Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?? W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swymi ustami.

Wszysto kończy się szczęśliwie.

Pan Lewski napisał/a:

A kto mówi że chrześcijaństwo ma sens? Jest pełne nonsensów których chrześcijanie nie chcą zauważać, bo tak im jest wygodniej.

Mówicie że Bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący.
Mówicie że Bóg stworzył Szatana.
A potem nie potraficie wyciągnąć konsekwencji z tego co mówicie.

Chętnie usłyszę jakie to nonsensy znajdują się w chrześcijaństwie. Bardzo cenię rzeczowość i kulturę Pan Lewski i liczę na sensowne przykłady smile . 

Mała uwaga: z tego co wiem , w tradycji żydowskiej, wszystko co człowieka spotyka dzieje się za sprawą interwencji Boga. Dlatego większość ST wygląda tak a nie inaczej.
Należy jednak zwrócić uwagę, że opisywanie zdarzenia dzielą lat lub dziesiątki/setki lat. Jest raczej jasne , że Bóg nie musiał kiwnąć palce aby ujawniły się konsekwencje działań ludzi niezgodnych z Prawem (zarówno przed jak i po jego ogłoszeniu).

9

Odp: Hiob vs. Major Hubal
takijedenfacet820 napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

A kto mówi że chrześcijaństwo ma sens? Jest pełne nonsensów których chrześcijanie nie chcą zauważać, bo tak im jest wygodniej.

Mówicie że Bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący.
Mówicie że Bóg stworzył Szatana.
A potem nie potraficie wyciągnąć konsekwencji z tego co mówicie.

Chętnie usłyszę jakie to nonsensy znajdują się w chrześcijaństwie. Bardzo cenię rzeczowość i kulturę Pan Lewski i liczę na sensowne przykłady smile .

Z tego co wiem, chrześcijanie uważają że Bóg nie odpowiada za zło. W świetle tego co napisałem poprzednio, takie stanowisko jest co najmniej niekonsekwentne.

Sztandarowy przykład który zawsze pamiętam to creacio ex nihilo, które jest w samej swej nazwie i definicji jest już przykładem błędu logicznego.

Inny przykład to katolickie dowodzenie o autorytecie kościoła i prawdziwości Biblii. Nie pamiętam już czy nabijał się z tego Wiszowaty, Crell czy Szlychting, w każdym razie były trzy elementy z których każdy jeden wynikał z poprzedniego i to było dowodzenie samo przez się, zdaniem tęgich głów z kościoła to było w porządku.

Obiecuję sobie od dawna że głębiej w tę materię wniknę, ale ostatnio mnie znowu zainteresowała historia IIWŚ.

Na marginesie dodam że wiadomo że mózgowi służy wysiłek intelektualny. Wysiłek jest wtedy kiedy się myśli, wątpi, szuka rozwiązań, obala błędne tezy itd. Jeżeli tego wysiłku nie ma, to nie rozwijają się rozgałęzienia, a neurony szybciej obumierają. Pomysł, że słuszną jest ideologia która daje gotowy podręcznik i degeneruje mózgi jest dla mnie po prostu perwersyjny.
Na miejscu chrześcijan bym z fanatycznym poświęceniem zabrał się za obalanie pisma świętego i krytykę wiary. Bo jeśli by się okazało że Biblia to stek dywersyjnych bredni zesłanych przez sabotujących nas kosmitów, a naprawdę istnieje jakiś Bóg karzący za herezję, to z punktu widzenia człowieka religijnego taka bezkrytyczna wiara może być niebezpieczna pośmiertnie.

10

Odp: Hiob vs. Major Hubal

Nie ma sensu czytać Bibli, dla doszukiwania się w niej bzdur. Zawsze wyjdzie się na manowce i straci czas. Niczego się nie nauczymy pozostaniemy dalej z tym czym do Pisma siedlismy.
Pismo to słowo Boga skierowane do mnie i tylko w taki sposób warto je czytać.

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Pan Lewski napisał/a:

Z tego co wiem, chrześcijanie uważają że Bóg nie odpowiada za zło. W świetle tego co napisałem poprzednio, takie stanowisko jest co najmniej niekonsekwentne.

Nie wiem, czy dobrze rozumuję, ale Bóg daje człowiekowi wolną wolę aby ten mógł wybierać między tym co dobre(wiara i ufanie Bogu i przestrzeganie nakazów) a złem (pisząc w skrócie: cała reszta). Większość działań człowieka niesie ze sobą poważne konsekwencje, które ujawniają się długo po wybraniu złej drogi postępowania. Tak jak napisałem wcześniej, boska skala czasu to pokolenia, ludzka to kilkadziesiąt lat. Bardzo łatwo dać się zwieźć i zacząć łamać nakazy, naginać je itp. Bóg daje rozwiązanie, które wymaga dobrowolnej rezygnacji z pewnych swobód jakie mamy. Przewidziany jest koniec zła, tak jak było przewidziane nadejście Jezusa i konsekwencje łamania nakazów. Człowiek zawsze ma wybór. Zło(ze swej natury) nie ma nad nim większej władzy niż Bóg(ze swojego wyboru).

Sztandarowy przykład który zawsze pamiętam to creacio ex nihilo, które jest w samej swej nazwie i definicji jest już przykładem błędu logicznego.

Inny przykład to katolickie dowodzenie o autorytecie kościoła i prawdziwości Biblii. Nie pamiętam już czy nabijał się z tego Wiszowaty, Crell czy Szlychting, w każdym razie były trzy elementy z których każdy jeden wynikał z poprzedniego i to było dowodzenie samo przez się, zdaniem tęgich głów z kościoła to było w porządku.

O ile dobrze słyszałem, Biblia nie powinna być traktowana jako źródło wiedzy naukowej. Zawiera przekazy historyczne, reguły postępowania prowadzące do zbawienia, ale nie rozstrzyga w kwestiach naukowych. Wydaje mi się, że właśnie te zapisy są najczęściej atakowane.
Katolicyzm chodzi swoimi ścieżkami.

Obiecuję sobie od dawna że głębiej w tę materię wniknę, ale ostatnio mnie znowu zainteresowała historia IIWŚ.

Na marginesie dodam że wiadomo że mózgowi służy wysiłek intelektualny. Wysiłek jest wtedy kiedy się myśli, wątpi, szuka rozwiązań, obala błędne tezy itd. Jeżeli tego wysiłku nie ma, to nie rozwijają się rozgałęzienia, a neurony szybciej obumierają. Pomysł, że słuszną jest ideologia która daje gotowy podręcznik i degeneruje mózgi jest dla mnie po prostu perwersyjny.

Pewnie, że wysiłek służy. Wbrew powszechnej praktyce, bycie tępym chrześcijaninem nie jest wpisane w podręcznik. To nie prowadzi do prawdziwej wiary i może sprawić, że człowiek grzeszy przez niewykorzystanie możliwości jakie daje mu Bóg. Poza tym, tępota prowadzi do degeneracji na wielu poziomach. 

Na miejscu chrześcijan bym z fanatycznym poświęceniem zabrał się za obalanie pisma świętego i krytykę wiary. Bo jeśli by się okazało że Biblia to stek dywersyjnych bredni zesłanych przez sabotujących nas kosmitów, a naprawdę istnieje jakiś Bóg karzący za herezję, to z punktu widzenia człowieka religijnego taka bezkrytyczna wiara może być niebezpieczna pośmiertnie.

Szukanie w Biblii różnych błędów logicznych, naukowych i historycznych mogłoby mieć sens gdyby nakazy moralne nie były tak istotne. Kto podejmie się zbadaniu postępowania zgodnie z nauką Jezusa na np życie rodzinne, życie jednostki itp? Osobiście witam każde takie wyniki z radością. Korelacja jest na korzyść chrześcijaństwa. Niestety, jak wiadomo, statystyce(trzeci rodzaj prawdy) można wierzyć lub nie , więc i takie argumenty można na siłę podważyć. I tak w kółko, itd.

W kwestii cierpienia: Bóg, mimo swoich możliwości, jest także w stanie powstrzymać się przed działaniem i pozwolić ponieść człowiekowi konsekwencje jego wcześniejszych działań. Jeśli to traktować jako "karę za grzechy" to jest to kwestia nazewnictwa. Wybierasz - masz. Czy otyłość jest karą za objadanie się? "To nie kryzys, to rezultat".
Wiara pomaga przetrwać cierpienie, którego nie powoduje grzech, jak w przypadku Hioba, m.in. dlatego jest ważniejsza niż postępowanie.

W kwestii kierowców: preferujesz rozstrzelanie na miejscu czy po wyroku sądu?

12

Odp: Hiob vs. Major Hubal
adamajkis napisał/a:

Nie ma sensu czytać Bibli, dla doszukiwania się w niej bzdur. Zawsze wyjdzie się na manowce i straci czas. Niczego się nie nauczymy pozostaniemy dalej z tym czym do Pisma siedlismy.
Pismo to słowo Boga skierowane do mnie i tylko w taki sposób warto je czytać.

Proponujesz następującą metodę czytania: jeżeli zapis nie zgadza się z tezą że książka jest doskonała to trzeba to tym gorzej dla zapisu. Ja wszystko czytam pod kątem szukania błędów, w ten sposób można zyskać idąc właściwą drogą ,a nie pchać się w g... Można też oddzielić ziarna od plew. Jest wielu autorów którzy bardzo dobrze się bronią przed takim krytycznym spojrzeniem. Pseudo Jehowa się do nich nie zalicza.

takijedenfacet820 napisał/a:

Nie wiem, czy dobrze rozumuję, ale Bóg daje człowiekowi wolną wolę aby ten mógł wybierać między tym co dobre(wiara i ufanie Bogu i przestrzeganie nakazów) a złem (pisząc w skrócie: cała reszta). Większość działań człowieka niesie ze sobą poważne konsekwencje, które ujawniają się długo po wybraniu złej drogi postępowania. Tak jak napisałem wcześniej, boska skala czasu to pokolenia, ludzka to kilkadziesiąt lat. Bardzo łatwo dać się zwieźć i zacząć łamać nakazy, naginać je itp. Bóg daje rozwiązanie, które wymaga dobrowolnej rezygnacji z pewnych swobód jakie mamy. Przewidziany jest koniec zła, tak jak było przewidziane nadejście Jezusa i konsekwencje łamania nakazów. Człowiek zawsze ma wybór. Zło(ze swej natury) nie ma nad nim większej władzy niż Bóg(ze swojego wyboru).

Dobrze, tylko co z tego wynika? Że tatuś nie upilnował dziecka przed włożeniem palców do gniazdka! Mało tego, w świetle tego jaki jest Bóg wg. chrześcijan, możemy stwierdzić następujące rzeczy:

1. Tatuś te gniazdka zamontował
2. Tatuś doskonale wiedział że dziecko wsadzi palce do gniazdka pomimo przestrogi.


takijedenfacet820 napisał/a:

O ile dobrze słyszałem, Biblia nie powinna być traktowana jako źródło wiedzy naukowej.

Przez stulecia właśnie była traktowana jako źródło wiedzy naukowej. Dopiero jak już dowiedziono ponad wszelką wątpliwość że to w znaczniej części bajki, to zmieniono zdanie co do czytania Biblii.


takijedenfacet820 napisał/a:

Zawiera przekazy historyczne, reguły postępowania prowadzące do zbawienia, ale nie rozstrzyga w kwestiach naukowych.

Jak to nie? Wg. nauki człowiek powstał miliardy lat po powstaniu Wszechświata. Wg. Biblii miało to miejsce po zaledwie kilku dniach. Jak ktoś ci wchodzi do domu i mówi o zielonej ścianie: "tu nie ma żadnej ściany" to nie jest próba rozstrzygania o rzeczywistości (katastrofalnie nieudana)?


takijedenfacet820 napisał/a:

Katolicyzm chodzi swoimi ścieżkami.

Jak kot, tylko co to ma wspólnego z prawdą i absolutem?

takijedenfacet820 napisał/a:

Szukanie w Biblii różnych błędów logicznych, naukowych i historycznych mogłoby mieć sens gdyby nakazy moralne nie były tak istotne.

Po co Bóg pisał tak grubą książkę, jeszcze z błędami, skoro ważna jest tylko niewielka część treści?

Poprzednią propozycję ujmując bardziej wprost: Nie boicie się że Biblia może być oszustwem Szatana które jest do wykrycia?


takijedenfacet820 napisał/a:

Wiara pomaga przetrwać cierpienie, którego nie powoduje grzech, jak w przypadku Hioba, m.in. dlatego jest ważniejsza niż postępowanie.

Czyli złe postępowanie jest usprawiedliwione żarliwą wiarą? Zatem głęboko wierzący SS man idzie do nieba, a major Hubal do piekła?

takijedenfacet820 napisał/a:

W kwestii kierowców: preferujesz rozstrzelanie na miejscu czy po wyroku sądu?

To jest mój podpis. Po wyroku sądu oczywiście, nie orzeka się kar bez sądu, to nie ten system.
Połączenie ignorancji z arogancją powinno być karane ilekroć na jego skutek następuje ewidentne naruszenie podstawowych praw innych ludzi.

13

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Pan Lewski napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Nie ma sensu czytać Bibli, dla doszukiwania się w niej bzdur. Zawsze wyjdzie się na manowce i straci czas. Niczego się nie nauczymy pozostaniemy dalej z tym czym do Pisma siedlismy.
Pismo to słowo Boga skierowane do mnie i tylko w taki sposób warto je czytać.

Proponujesz następującą metodę czytania: jeżeli zapis nie zgadza się z tezą że książka jest doskonała to trzeba to tym gorzej dla zapisu. Ja wszystko czytam pod kątem szukania błędów, w ten sposób można zyskać idąc właściwą drogą ,a nie pchać się w g... Można też oddzielić ziarna od plew. Jest wielu autorów którzy bardzo dobrze się bronią przed takim krytycznym spojrzeniem. Pseudo Jehowa się do nich nie zalicza.

Udowodniłeś jedynie moją tezę. smile Siadając do czytania Biblii z takim podejściem jakie masz - wstałeś od lektury z tym samym co przed lekturą. Straciłeś czas. smile Twoje zachowanie nie ma sensu.

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Pan Lewski napisał/a:

[...]

takijedenfacet820 napisał/a:

Nie wiem, czy dobrze rozumuję, ale Bóg daje człowiekowi wolną wolę aby ten mógł wybierać między tym co dobre(wiara i ufanie Bogu i przestrzeganie nakazów) a złem (pisząc w skrócie: cała reszta). Większość działań człowieka niesie ze sobą poważne konsekwencje, które ujawniają się długo po wybraniu złej drogi postępowania. Tak jak napisałem wcześniej, boska skala czasu to pokolenia, ludzka to kilkadziesiąt lat. Bardzo łatwo dać się zwieźć i zacząć łamać nakazy, naginać je itp. Bóg daje rozwiązanie, które wymaga dobrowolnej rezygnacji z pewnych swobód jakie mamy. Przewidziany jest koniec zła, tak jak było przewidziane nadejście Jezusa i konsekwencje łamania nakazów. Człowiek zawsze ma wybór. Zło(ze swej natury) nie ma nad nim większej władzy niż Bóg(ze swojego wyboru).

Dobrze, tylko co z tego wynika? Że tatuś nie upilnował dziecka przed włożeniem palców do gniazdka! Mało tego, w świetle tego jaki jest Bóg wg. chrześcijan, możemy stwierdzić następujące rzeczy:

1. Tatuś te gniazdka zamontował
2. Tatuś doskonale wiedział że dziecko wsadzi palce do gniazdka pomimo przestrogi.

Tatuś wiedział, że w gniazdku jest nieszkodliwe napięcie i nawet jak dziecko wsadzi paluchy tam gdzie nie trzeba to nie dozna trwałej szkody. Jedno czego brakowało pierwszym ludziom, według tej historii, to brak wiedzy co to dobro i zło. Jako stworzeni na podobieństwo Boga (cokolwiek to znaczy i w jakimkolwiek aspekcie) dostali wolną wolę i poznali co to miłość właśnie na podobieństwo Boga. Dalej był wąż i reszta grubej księgi. Bóg mógł wszystko zacząć od początku ale to wymagałoby odebranie wolnej woli. Mógł stworzyć nas zwierzętami, które kierują się instynktem(niektórzy tak uważają) ale jest coś w możliwości panowania na odruchami co różni nas od innych gatunków. Może filozofowie rozprawiali się z tym poglądem?
Może mało trafny przykład, ale niech będzie: lepszy socjalizm, prowadzący do traktowania wszystkich jak dzieci i kontrolujący każdy krok czy kapitalizm gdzie decyduje jednostka i ona ponosi konsekwencje swoich wyborów? To nie wstęp do dyskusji o polityce i ekonomii tylko koślawy przykład.

takijedenfacet820 napisał/a:

O ile dobrze słyszałem, Biblia nie powinna być traktowana jako źródło wiedzy naukowej.

Przez stulecia właśnie była traktowana jako źródło wiedzy naukowej. Dopiero jak już dowiedziono ponad wszelką wątpliwość że to w znaczniej części bajki, to zmieniono zdanie co do czytania Biblii.

To, że była tak traktowana nie oznacza, że powinna. Konsekwencje takiego podejścia doprowadziły w końcu do zmiany przekonań w tej i wielu innych kwestiach, sama nauka nie przestawał się rozwijać, choć robiła to wolniej.

takijedenfacet820 napisał/a:

Zawiera przekazy historyczne, reguły postępowania prowadzące do zbawienia, ale nie rozstrzyga w kwestiach naukowych.

Jak to nie? Wg. nauki człowiek powstał miliardy lat po powstaniu Wszechświata. Wg. Biblii miało to miejsce po zaledwie kilku dniach. Jak ktoś ci wchodzi do domu i mówi o zielonej ścianie: "tu nie ma żadnej ściany" to nie jest próba rozstrzygania o rzeczywistości (katastrofalnie nieudana)?

Korzystam z BT i są tam ciekawe przypisy odnośnie "dni". Dobrze by było się z nimi zapoznać. Przyznaję, że w tej części ST aż roi się od symboli i pewnie wiele stron komentarza zapisano wyjaśniając kontekst kulturowy itp. Kto poświęci swój czas aby to badać po raz kolejny? Jest wiele innych fragmentów , nad którymi warto zastanowić się głębiej.

takijedenfacet820 napisał/a:

Katolicyzm chodzi swoimi ścieżkami.

Jak kot, tylko co to ma wspólnego z prawdą i absolutem?

Niewiele, ale dużo z ludzkimi słabościami, pociągiem do władzy, bogactwa i wybiórczą ignorancją.

takijedenfacet820 napisał/a:

Szukanie w Biblii różnych błędów logicznych, naukowych i historycznych mogłoby mieć sens gdyby nakazy moralne nie były tak istotne.

Po co Bóg pisał tak grubą książkę, jeszcze z błędami, skoro ważna jest tylko niewielka część treści?

Poprzednią propozycję ujmując bardziej wprost: Nie boicie się że Biblia może być oszustwem Szatana które jest do wykrycia?

Pewne jest, że Szatan zna Biblię i nie jest debilem. Zafundował man Średniowiecze i wiele innych ciekawych okresów w historii. Straszny z niego cwaniak, ale może wziąć tylko to co mu się da.
Większość Biblii to opis okresów prosperity, gdy przestrzegano Prawa i upadku gdy od Prawa odstępowano. Dodatkowo kilka historii w ten sam deseń, do których prawdziwości można się przyczepić. Biblia to nie raport naocznych świadków ani podręcznik fizyki, nigdy tym nie była , nie jest i nie będzie.
Właśnie! Jak można to wykryć? Że w jakiejś bitwie było 22 a nie 21 tysięcy wojska? Albo coś trwało 20 zamiast 21 lat? Albo król nazywał się ABO a nie AB0? Może przestrzeganie przed upijaniem się na umór jest złe? Albo nakaz pomagania bliźniemu gdy można takiej pomocy udzielić? Albo ostrzeganie przed miłością do bogactwa? Jakieś propozycje?

takijedenfacet820 napisał/a:

Wiara pomaga przetrwać cierpienie, którego nie powoduje grzech, jak w przypadku Hioba, m.in. dlatego jest ważniejsza niż postępowanie.

Czyli złe postępowanie jest usprawiedliwione żarliwą wiarą? Zatem głęboko wierzący SS man idzie do nieba, a major Hubal do piekła?

Nie, złe postępowanie nie jest uzasadnione do tego stopnia, że poganin postępując zgodnie z Prawem (świadomie lub nie) jest więcej warto w oczach Boga niż wierzący, ale naginający Prawo Żyd.
Jezus często, o ile nie zawsze(według tekstu), uzdrawiał pod warunkiem zaniechania grzesznego postępowania. Wiara leczy, postępowanie utrzymuje ten stan. Pokazał, w jakiej kolejności stoi wiara względem czynów. Musi być wiara i jednocześnie właściwe postępowanie.

15

Odp: Hiob vs. Major Hubal
adamajkis napisał/a:
Pan Lewski napisał/a:

A jeżeli Szatan robi komuś krzywdę to wskazuje że wszechmocny Bóg, stwórca Szatana, pozwolił mu na to.

Jesli jest tak jak mówisz, to człowiek nie ponosi najmniejszej odpowiedzialności za to co czyni. Jest jedynie osoba pokrzywdzoną. smile Jak wygląda tłumaczenie człowieka, że to co zrobił to nie jego wina, tylko sprawka ciemnych mocy, których sam jest ofiarą. Coś tu nie teges. smile

Bóg pozwolił Szatanowi na zrobienie krzywdy Hiobowi. Hiobowi zostało odebrane wszystko i nie było w tym nic z jego winy, chodziło przecież o jego reakcję na te nieszczęścia. Szatan się uparł że gdyby Hiob nie miał takich bogactw i łatwego życia, to nie kochałby Boga. Bóg pozwolił Szatanowi działać. Hiob mógł wybrać: Kochać nadal Boga, czy jednak odwrócić się od niego. Tylko w tym momencie miał wolną wolę.
Szatan chce mieć jak największą ilość ludzi po swojej stronie, Pan Bóg pozwala mu na ingerencję w ludzkie życie, ponieważ chce, aby ludzie chcieli z nim być (z Bogiem) z miłości do niego, z własnej nie przymuszonej woli. I w tych momentach mamy wolną wolę.
Jeśli przyjdzie powódź i zniszczy mój dom, to gdzie jest moja wina? Ja nie jestem winna powodzi i zniszczenia mojego domu, ale w danej chwili mam wybór, albo bluźnić Bogu i go znienawidzić, albo oddać się w jego ręce i zaufać mu.

16

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Szpileczka napisał/a:

Szatan chce mieć jak największą ilość ludzi po swojej stronie,

O jakiej stronie mówisz? I dlaczego szatanowi miałoby zależeć, żeby jak się domyślam jego ekipa była jak najliczniejsza?

Szpileczka napisał/a:

Jeśli przyjdzie powódź i zniszczy mój dom, to gdzie jest moja wina?

Wygodne podejście, ale właśnie jest Twoja wina. Przecież mogłaś wybudować dom tam gdzie woda nie dojdzie. smile

17 Ostatnio edytowany przez Szpileczka (2013-08-25 11:47:15)

Odp: Hiob vs. Major Hubal
adamajkis napisał/a:
Szpileczka napisał/a:

Szatan chce mieć jak największą ilość ludzi po swojej stronie,

O jakiej stronie mówisz? I dlaczego szatanowi miałoby zależeć, żeby jak się domyślam jego ekipa była jak najliczniejsza?

Szpileczka napisał/a:

Jeśli przyjdzie powódź i zniszczy mój dom, to gdzie jest moja wina?

Wygodne podejście, ale właśnie jest Twoja wina. Przecież mogłaś wybudować dom tam gdzie woda nie dojdzie. smile

1. Jak to dlaczego? Żeby wygrać z Bogiem.

2. Czyli na pustyni? Uważasz, że powódź jest zagrożeniem tylko 50 metrów od rzeki? Z powodzią to tylko przykład, bo istnieją jeszcze inne nieszczęścia. Trzęsienia ziemi, huragany, piorun także może ci zniszczyć dom itd. itp. Nie na wszystko mamy wpływ w życiu.

18

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Szpileczka napisał/a:

1. Jak to dlaczego? Żeby wygrać z Bogiem.

Myślisz, że szatan jest tak naiwny, że w to wierzy?

Szpileczka napisał/a:

2. Czyli na pustyni? Uważasz, że powódź jest zagrożeniem tylko 50 metrów od rzeki? Z powodzią to tylko przykład, bo istnieją jeszcze inne nieszczęścia. Trzęsienia ziemi, huragany, piorun także może ci zniszczyć dom itd. itp. Nie na wszystko mamy wpływ w życiu.

No ale jakoś zawsze szuka się winnych (choćby zaniedbań) wśród ludzi. smile

19

Odp: Hiob vs. Major Hubal

Myślę, że Szatan jest tak bardzo przesiąknięty żądzą władzy, że się na tym nawet nie zastanawia. Owszem Bóg jest ponad nim, zawsze tak będzie i tych, co chcą być z Bogiem, Bóg zawsze ochroni. Szatan jednak nienawidzi Boga i zazdrosci mu władzy (przez to został wygnany z zastępu aniołów). Pewnie zdaje sobie sprawę, że nie będzie ponad Bogiem, ale nie potrafi być pokorny i kochający. Można to zobaczyć na samych ludziach. Niektórych tak bardzo zawiść zaślepia, że nawet jeśli oni nie będą szczęśliwi, to chcą by inni też szczęścia nie zaznali.
Bogu zależy na nas, ale dał nam wolną wolę. Chcemy być z nim, czy nie? Jeśli nie chcemy, to nie. Na siłę Bóg do siebie nie przyciąga.
Przypowieść o Hiobie przez lata była przeze mnie gdzieś zagubiona, ale zdażyło mi się coś w życiu. Zaczęłam iść w złą stronę nie widząc innego wyjścia. Pytałam się Boga dlaczego mnie tak doświadcza, dlaczego ZŁO zaczyna siłą wchodzić w moje życie, a ja się strasznie zagubiłam i nie wiedziałam, co mam robić i myśleć. Dodatkowo było coś dziwnego, bo pewych granic zła nie przekraczałam. Nie dlatego, że byłam silna. Byłam słaba. Modliłam się, aby Bóg mnie ochraniał. Dziwnymi zbiegami okoliczności znikały sytuacje w których ze strachu zrobiłabym coś złego. Czułam jego opiekę, wiedziałam, że to Niebo nade mną czuwa. Przez przypadek wpadł mi w ręce tekst rozmowy Szatana z Bogiem i wtedy zrozumiałam, że Bóg pozwolił Szatanowi ingerować w moje życie, ale tylko do pewnej granicy. Znów zaufałam Bogu i przetrwałam ciężki okres po czym w moim życiu pojawiły się nagle inne szanse.

20

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Szpileczka napisał/a:

Myślę, że Szatan jest tak bardzo przesiąknięty żądzą władzy, że się na tym nawet nie zastanawia. Owszem Bóg jest ponad nim, zawsze tak będzie i tych, co chcą być z Bogiem, Bóg zawsze ochroni. Szatan jednak nienawidzi Boga i zazdrosci mu władzy (przez to został wygnany z zastępu aniołów). Pewnie zdaje sobie sprawę, że nie będzie ponad Bogiem, ale nie potrafi być pokorny i kochający.

Szatan zna Boga, wie kim On jest. Walka o władzę z Bogiem to głupota, a o nią szatana posądzić nie można. Szatan jest Bogiem zachwycony, kocha Boga jak nikt inny. Problem w tym, że chce mieć Boga tylko dla siebie. Chce udowodnić Bogu, że człowiek to jego pomyłka. I udało mu się to w raju. Człowiek nie kocha Boga, odwraca się od Niego, nie słucha Jego przykazań. Szatan uważa, że tylko on zasługuje na miłość Boga, a Bóg powinien człowieka potępić.

21

Odp: Hiob vs. Major Hubal
adamajkis napisał/a:
Szpileczka napisał/a:

Myślę, że Szatan jest tak bardzo przesiąknięty żądzą władzy, że się na tym nawet nie zastanawia. Owszem Bóg jest ponad nim, zawsze tak będzie i tych, co chcą być z Bogiem, Bóg zawsze ochroni. Szatan jednak nienawidzi Boga i zazdrosci mu władzy (przez to został wygnany z zastępu aniołów). Pewnie zdaje sobie sprawę, że nie będzie ponad Bogiem, ale nie potrafi być pokorny i kochający.

Szatan zna Boga, wie kim On jest. Walka o władzę z Bogiem to głupota, a o nią szatana posądzić nie można. Szatan jest Bogiem zachwycony, kocha Boga jak nikt inny. Problem w tym, że chce mieć Boga tylko dla siebie. Chce udowodnić Bogu, że człowiek to jego pomyłka. I udało mu się to w raju. Człowiek nie kocha Boga, odwraca się od Niego, nie słucha Jego przykazań. Szatan uważa, że tylko on zasługuje na miłość Boga, a Bóg powinien człowieka potępić.

Nie według starego testamentu tak uważali nefalemowie.

22

Odp: Hiob vs. Major Hubal

Mówienie o nieszkodliwym napięciu zupełnie do mnie nie przemawia.

Z punktu widzenia ateisty, np. zbrodnie dokonane w trakcie Kampanii Wrześniowej są zupełnie niedopuszczalne

adamajkis, i tym się właśnie różnimy:

Jak ja podchodzę krytycznie do tego co czytam i dostaje się w moje ręce książka w której każą mi szukać w ciemnym pokoju czarnego kota który nie istnieje, to ja wiem że to jest bezsensowna strata czasu i ignoruję te zalecenia. Ty podchodząc bezkrytycznie, szukasz nieistniejącego kota, marnując swój czas i jeszcze innych na swoje pozbawione sensu dowodzenia.

Jeżeli uważasz że krytyczne czytanie jest bez sensu to przeczytaj Mein Kampf. Ciekawe co się stanie...

23

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Pan Lewski napisał/a:

Jak ja podchodzę krytycznie do tego co czytam i dostaje się w moje ręce książka w której każą mi szukać w ciemnym pokoju czarnego kota który nie istnieje, to ja wiem że to jest bezsensowna strata czasu i ignoruję te zalecenia. Ty podchodząc bezkrytycznie, szukasz nieistniejącego kota, marnując swój czas i jeszcze innych na swoje pozbawione sensu dowodzenia.

Jeżeli uważasz że krytyczne czytanie jest bez sensu to przeczytaj Mein Kampf. Ciekawe co się stanie...

Porównanie Biblii do Main Kampf już na początku jest pozbawione rzeczowości, więc to zostawmy. smile
No właśnie filozoficzny przykład o kotach jest dobry. Ty przed wejściem do ciemnego pokoju już wiesz, że tam kota nie ma. Przychodzisz już ze swoim przekonaniem, dlatego jestes nieuważny. Takie podejście powoduje błędy, które wykorzystują chociazby iluzjoniści.   
Czarny kot w ciemnym pokoju to nie lada wyzwanie dla zmysłów. Do tego figle może płatać nam sam umysł, przekonany, że w ciemności może kryć się jedynie ciemnosc. Często jest tak, że widzimy tylko to co chcemy zobaczyć, czego spodziewamy się zobaczyć. Jesteśmy pewni, że niczego poza tym co zobaczyliśmy nie było, dopiero powtórka, spojrzenie z innej persektywy przekonuje jak bardzo nasze zmysły nas oszukały.

24

Odp: Hiob vs. Major Hubal

Ale ty twierdzisz że czytanie bezkrytyczne to strata czasu. Jeżeli wszystko muszę czytać bezkrytycznie, bo by mi głowa eksplodowała gdybym przyjął równocześnie to co napisali Hitler, Churchill, Lenin i August von Hayek, to czemu mam dla Biblii robić wyjątek? Zmysłowe szukanie Boga jest po prostu bez sensu, raz ze względu na błędy sensoryczne, dwa ze względu na definicję wiary której ten konkretny Bóg wymaga. Rozum też ma swoje ograniczenia, a ocenia co jest prawdą, co nie na zasadzie "czy to się trzyma kupy". Czemu miałbym zawierzać czemuś co się kupy nie trzyma, skoro w życiu w ogóle takie podejście by mi się nie sprawdziło?

25

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Pan Lewski napisał/a:

Ale ty twierdzisz że czytanie bezkrytyczne to strata czasu. Jeżeli wszystko muszę czytać bezkrytycznie, bo by mi głowa eksplodowała gdybym przyjął równocześnie to co napisali Hitler, Churchill, Lenin i August von Hayek, to czemu mam dla Biblii robić wyjątek? Zmysłowe szukanie Boga jest po prostu bez sensu, raz ze względu na błędy sensoryczne, dwa ze względu na definicję wiary której ten konkretny Bóg wymaga. Rozum też ma swoje ograniczenia, a ocenia co jest prawdą, co nie na zasadzie "czy to się trzyma kupy". Czemu miałbym zawierzać czemuś co się kupy nie trzyma, skoro w życiu w ogóle takie podejście by mi się nie sprawdziło?

Manipulujesz moja wypowiedzią. Nie mówiłem o bezkrytycznym przyjmowaniu wszystkigo co stworzyły umysły róznych ludzi. Powiedziałem jedynie, że krytyczne czytanie Biblii w celu odnajdywania w niej błędów nie ma sensu, bo nie po to została stworzona, aby była zgodna z Twoim czy moim rozumowaniem. Nie została ona stworzona też dla udokumentowania faktów historycznych jak chcieliby historycy.
Nie podoba mi sie rozmowa z kimś. kto dla własnych celów manipuluje moimi wypowiedziami. Musze się wtedy tłumaczyc z rzeczy, o których nawet nie pomyslałem i rozmowa idzie na manowce.

Odp: Hiob vs. Major Hubal
Pan Lewski napisał/a:

Mówienie o nieszkodliwym napięciu zupełnie do mnie nie przemawia.

Z punktu widzenia ateisty, np. zbrodnie dokonane w trakcie Kampanii Wrześniowej są zupełnie niedopuszczalne
[...]

A jaki przykład do Ciebie przemówi? Co byś chciał usłyszeć? Jeśli wiesz, to powiedz to sobie i nie będzie problemu smile .


Wyobraź sobie, że podobne jest stanowisko Boga.

Piszesz:"Czemu miałbym zawierzać czemuś co się kupy nie trzyma, skoro w życiu w ogóle takie podejście by mi się nie sprawdziło?"
Próbowałeś żyć według nauki Jezusa?

27

Odp: Hiob vs. Major Hubal
takijedenfacet820 napisał/a:

Piszesz:"Czemu miałbym zawierzać czemuś co się kupy nie trzyma, skoro w życiu w ogóle takie podejście by mi się nie sprawdziło?"
Próbowałeś żyć według nauki Jezusa?

O jakiej nauce mówisz? Bo liczba morderstw dokonanych na tle sporów jaka jest ta nauka zniechęciłaby najbardziej zawziętych rachmistrzów.

adamajkis napisał/a:

Powiedziałem jedynie, że krytyczne czytanie Biblii w celu odnajdywania w niej błędów nie ma sensu, bo nie po to została stworzona, aby była zgodna z Twoim czy moim rozumowaniem.

No tak, to samo mógłby powiedzieć Hitler że nie po to pisał Mein Kampf żeby ktoś później krytykował jego dzieło. Mein Kampf zostało napisane żeby to przeczytać i oceniać wszystko przez pryzmat tego jak Fuhrer przykazał, podobnie jest z Biblią.


adamajkis napisał/a:

Nie podoba mi sie rozmowa z kimś. kto dla własnych celów manipuluje moimi wypowiedziami. Musze się wtedy tłumaczyc z rzeczy, o których nawet nie pomyslałem i rozmowa idzie na manowce.

Ja nie manipuluję, po prostu usiłuję wytłumaczyć ci skalę twojej głupoty, ale jesteś tak zindoktrynowany że nie zauważasz oczywistych nonsensów

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Hiob vs. Major Hubal

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024