Neutralność światopoglądowa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Neutralność światopoglądowa

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 100 z 100 ]

66

Odp: Neutralność światopoglądowa

Kiedy chodziłam do szkoły średniej, też przysługiwały nam trzy dni wolne od zajęć lekcyjnych przeznaczone na udział w rekolekcjach, ale ten udział nie był obowiązkowy - bez konieczności przebywania w szkole czy też przynoszenia usprawiedliwienia mogliśmy się na nich po prostu nie pojawić. Podobnie było z lekcjami religii - zawsze były na ostatniej godzinie zajęć i nikt nas nie rozliczał z obecności, jeśli ktoś nie chciał brać w nich udziału, mógł bez słowa wcześniej pójść do domu. To było zarządzenie dyrektora szkoły. Nas w ogóle traktowano tam jak ludzi dorosłych, pełnoprawnych partnerów do rozmowy, nic nam nie narzucano, za to w myśl zasady ,,nic o nas bez nas" na porządku dziennym były ustalenia, nawet terminy sprawdzianów były z nami wcześniej konsultowane i to zwykle nauczyciel dostosowywał się do uczniów. Jak widać można? Można! 

Z kolei kiedy wychowawczyni syna chce ze swoją klasą pojechać na dodatkową wycieczkę, to zwykle są problemy - bo lekcje, bo niezrealizowany plan, bo coś tam jeszcze, ale choć rekolekcje zabierają aż trzy dni nauki, to jakoś nikt nie myśli w tych kategoriach.

67

Odp: Neutralność światopoglądowa

Dzisiaj w sklepie usłyszałam fragment rozmowy ekspedientek. Jedna żaliła się drugiej, że jej pełnoletnia już córka, która nie chodzi na religię musi pójść na rekolekcje i je zaliczyć, bo to będzie miało wpływ na ocenę ze sprawowania. Była razem z córką w szkole porozmawiać o tym i dowiedziała się tyle, że jak córka przyniesie zwolnienie lekarskie na te 3 dni, to może sobie siedzieć w domu i nikt jej sprawowania nie obniży.

Olinka, żeby wszystkie szkoły miały takie podejście jak Twoje liceum!

68

Odp: Neutralność światopoglądowa
Merredithhh napisał/a:

Ale godziny rekolekcji musiałby przenieść proboszcz.
Nie sądzę, żeby to było takie proste jak opisujesz, szczególnie na wsiach i w małych miasteczkach.

W dużych miastach też nie. W naszej szkole o rekolekcjach (ich terminie i godzinach) informuje proboszcz, on również decyduje o tym, kto będzie w szkole uczył religii. Dyrektor szkoły, który podpisuje z katechetą umowę i mu płaci, nie ma nic do gadania. Musi też dawać wolne (płatne) katechetkom - zakonnicom, które mają jakieś swoje dni skupienia czy inne zgrupowania, dodam, że żaden inny nauczyciel takiego dodatkowego urlopu nie dostanie nawet jakby chciał się wtedy rozwijać duchowo.
Szkoła publiczna w Polsce nie jest neutralna światopoglądowo. Jest katolicka i to w wielu aspektach, nie tylko jeśli chodzi o rekolekcje. Żeby to zmienić nie wystarczy artykuł w prasie czy wywiad w tv, ale zgadzam się z tym, że trzeba ten problem nagłaśniać. Problem w tym, że politycy i dziennikarze o tym mówią, ale niestety każde takie działanie spotyka się z agresywną reakcją ze strony Kościoła katolickiego i osoba, która sprawę nagłaśnia jest zaraz okrzyknięta wrogiem Kościoła, albo Żydem lub lewakiem. To bardzo trudny problem, ale trzeba o tym mówić i pokazywać Kościołowi katolickiemu, że nawet samym katolikom taka postawa się nie podoba.

69

Odp: Neutralność światopoglądowa
Merredithhh napisał/a:

Dzisiaj w sklepie usłyszałam fragment rozmowy ekspedientek. Jedna żaliła się drugiej, że jej pełnoletnia już córka, która nie chodzi na religię musi pójść na rekolekcje i je zaliczyć, bo to będzie miało wpływ na ocenę ze sprawowania. Była razem z córką w szkole porozmawiać o tym i dowiedziała się tyle, że jak córka przyniesie zwolnienie lekarskie na te 3 dni, to może sobie siedzieć w domu i nikt jej sprawowania nie obniży.

Olinka, żeby wszystkie szkoły miały takie podejście jak Twoje liceum!

To szkoła sama wprowadziła tu takie chore rozwiązanie... I rodzice powinni masowo zaprotestować, także Ci wierzący!

70

Odp: Neutralność światopoglądowa
allegra90 napisał/a:

To szkoła sama wprowadziła tu takie chore rozwiązanie... I rodzice powinni masowo zaprotestować, także Ci wierzący!

Ha ha ha. Szkoła to ludzie a nie budynek. Wyobraź sobie nauczycieli czy dyrektora sprzeciwiających się władzy Kościoła. Już widzę biskupa u wojewody czy prezydenta, który nakazuje wywalenie z pracy nieposłusznych belfrów. 
Rodzicami ani dziećmi nikt się nie będzie przejmował bo tu chodzi o kasę, kasę, kasę...

71

Odp: Neutralność światopoglądowa

Ojciecpiotr ale tak myśląc, nic a nic się nie zmieni. Może właśnie dlatego, że ludzie tak myślą, KK robi nadal co chce. Nikt nie protestuje, nie pisze petycji bo "jakoś to będzie". No i jest!

72

Odp: Neutralność światopoglądowa

I będzie bo Watykańczycy ani władzy ani kasy nie odpuszczą.

73

Odp: Neutralność światopoglądowa
Ojciecpiotr napisał/a:

I będzie bo Watykańczycy ani władzy ani kasy nie odpuszczą.

Tylko trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jaki jest cel; czy obalenie całego Watykanu co jest moim zdaniem trochę jak "z motyką na słońce" czy załatwienie kwestii rekolekcji, co uważam za sprawę załatwialną smile

74

Odp: Neutralność światopoglądowa

Dla naszego kraju szkodliwy jest przede wszystkim Konkordat, który powinien być zerwany. To jest szkodliwa umowa, która nas czyni wasalem Watykanu a korzyści daje tylko jednej stronie. Skoro w Polsce jest 95 % katolików to Kościół nie powinien mieć problemów z utrzymaniem siebie z ich datków. Istnieje mnóstwo Kościołów w Polsce, które funkcjonują bez pomocy państwa i z mniejszą ilością wiernych.

75

Odp: Neutralność światopoglądowa

Tak, kiedy np. wyznawcy płacą "dziesięcinę" - taki Kościół w 100% utrzymuje się sam i wcale biedny nie jest, wręcz przeciwnie.

76

Odp: Neutralność światopoglądowa

Przystępując osobiście i dobrowolnie do jakiegoś Kościoła (Sekty) zgadzasz się na warunki, którym musisz sprostać (min. darowizny).  Tak przynajmniej być powinno. Nie godzę się jednak by tymi obciążeniami było obarczane całe społeczeństwo bez względu na swoje wyznanie czy światopogląd. KK całe wieki trenował łupienie kasy dlatego dysponuje teraz praktyką pozwalającą wycisnąć (groźby, prośby, manipulacje, kradzież, szantaż) pieniądze od każdego swojego wyznawcy.

77

Odp: Neutralność światopoglądowa
Ojciecpiotr napisał/a:
allegra90 napisał/a:

To szkoła sama wprowadziła tu takie chore rozwiązanie... I rodzice powinni masowo zaprotestować, także Ci wierzący!

Ha ha ha. Szkoła to ludzie a nie budynek. Wyobraź sobie nauczycieli czy dyrektora sprzeciwiających się władzy Kościoła. Już widzę biskupa u wojewody czy prezydenta, który nakazuje wywalenie z pracy nieposłusznych belfrów. 
Rodzicami ani dziećmi nikt się nie będzie przejmował bo tu chodzi o kasę, kasę, kasę...

Jakiej władzy, o czym Ty w ogóle piszesz... Kościół nie ma żadnego wpływu na oceny z zachowania dzieci, nie ma władzy instytucjonalnej. Czasem może dyrektorka szkoły dziwnie pojmuje swoją wiarę i wprowadza takie zasady, ale nie przyniosą one nic dobrego. Jestem katoliczką i chyba coś o tym wiem, prawda? Chyba, że mówimy o jakimś ''kościele'', o którym nieraz najwięcej wiedzą Ci, którzy omijają go szerokim łukiem.
Konkordat nie został narzucony przez Kościół, tylko podpisany przez obie zainteresowane strony (w tym przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego) i segreguje sprawy, które w danym porządku muszą być usystematyzowane.

78 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2013-03-06 21:14:05)

Odp: Neutralność światopoglądowa
allegra90 napisał/a:

Jakiej władzy, o czym Ty w ogóle piszesz... Kościół nie ma żadnego wpływu na oceny z zachowania dzieci, nie ma władzy instytucjonalnej. Czasem może dyrektorka szkoły dziwnie pojmuje swoją wiarę i wprowadza takie zasady, ale nie przyniosą one nic dobrego. Jestem katoliczką i chyba coś o tym wiem, prawda?

Pozwolisz, że będę odmiennego zdania.

allegra90 napisał/a:

Chyba, że mówimy o jakimś ''kościele'', o którym nieraz najwięcej wiedzą Ci, którzy omijają go szerokim łukiem.

Właśnie dlatego omijają go szerokim łukiem bo wiedzą o nim najwięcej.

allegra90 napisał/a:

Konkordat nie został narzucony przez Kościół, tylko podpisany przez obie zainteresowane strony (w tym przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego)

Niestety

allegra90 napisał/a:

...i segreguje sprawy, które w danym porządku muszą być usystematyzowane.

Co takiego dobrego dla Polski systematyzuje?

79

Odp: Neutralność światopoglądowa
allegra90 napisał/a:

Konkordat nie został narzucony przez Kościół, tylko podpisany przez obie zainteresowane strony (w tym przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego) i segreguje sprawy, które w danym porządku muszą być usystematyzowane.

W Konkordacie nic nie ma na temat rekolekcji ani nie jest wspomniane, że katecheci mają być opłacani z państwowej kasy. Tym bardziej Konkordat nie wspomina, że katechetki - zakonnice mają dostawać dodatkowy płatny  urlop na swój rozwój duchowy. To wszystko dzieje się poza konkordatem i za cholerę nie wiem jak mogło do tego dojść, i że dzieje się tak w całej Polsce i prawie nikt się temu nie dziwi. Według mnie przyczyną jest irracjonalny lęk przed Kościołem katolickim. Dyrektorka naszej szkoły prędzej by chyba umarła niż powiedziała proboszczowi, żeby rekolekcje zorganizował po południu. Afera by była na całe miasto i pewnie natychmiast interweniowała by kuria. Gdyby natomiast takie było odgórne zarządzenie Urzędu Miasta to może i potraktowano by sprawę inaczej, chociaż awantura by też na pewno była i urzędujący radni włącznie z prezydentem miasta mogli by się pożegnać z następna kadencją. Podejrzewam, że nie będą ryzykowali. Każdy, kto spróbuje ruszyć ten temat musi się liczyć z tym, że ogłoszą go wrogiem Kościoła katolickiego, lewakiem itp.

80

Odp: Neutralność światopoglądowa

"Tchórzostwo stało się sposobem na życie" (dr Tomasz "Nieznośna lekkość bytu").

81 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-03-10 23:40:08)

Odp: Neutralność światopoglądowa
Pan Lewski napisał/a:

Jest i nie jest. Nie jest neutralny osobiście, bo nie jest mu wszystko jedno, ale jest neutralny gdy działa na rzecz neutralności. Gdyby po zdjęciu krzyża zakładał symbol atomu, to wówczas można by go posądzić o propagowanie światopoglądu, ale samo zdjęcie krzyża to tylko likwidacja cudzej propagandy.
Jeżeli w Sejmie wieszasz krzyż to robisz z budynku Sejmowego budynek który nie jest neutralny. Ten który usuwa symbol, przywraca budynkowi status neutralny. Proste i logiczne.

Zdejmowanie symboli religijnych, bo chcę pustki, to nie jest przecież działanie neutralne. Dodatkowo pilnowanie pustki na ścianie, również nie jest działaniem neutralnym. Takie osoby tak samo propagują wtedy swój światopogląd - związany z dążeniem do pustki lub z dążeniem do zachowania tej pustki.

Vuk napisał/a:
KA_pl napisał/a:

Neutralność to obojętność. A działanie neutralne to takie, które nie zmienia wyniku.
Jeżeli więc ty chcesz np. zdejmować krzyże lub inne symbole religijne to ty uważasz się za osobę neutralną?

Rozmawiasz o matematyce, czy neutralności światopoglądowej państwa

A przedefiniowywanie pojęć w imię jakiejś fałszywej "postępowości", "nowoczesności", poprawności politycznej to jest dopiero głupota.

Dla niektórych osób pojęcie neutralności znane z nauk matematycznych, fizycznych i biologicznych zrobiło się niewygodne, niepostępowe, nienowoczesne, próbują więc tworzyć jej nowe definicje, często z dodaniem jeszcze jakiegoś członu, żeby to jakoś poważniej - bardziej specjalistycznie - brzmiało, żeby sprawiać lepsze wrażenie (swojego oczytania, wiedzy, etc.) - w szczególności na osobach, które nie bardzo się w tym wszystkim orientują, a także, aby też uniknąć łatwego posądzenia o przewrotność, i w efekcie ich działań wchodzą jakieś dziwadła definiujące i opisujące np. neutralność światopoglądową, neutralność światopoglądową państwa.

W imię dziwnie pojętej (bez racjonalnych przesłanek) nowoczesności, poprawności politycznej albo błędnie pojmowanej neutralności, występują też próby zmiany nazw przyjętych dawno temu i ogólnie akceptowalnych np. stowarzyszenie LGBTQ (skrótowiec odnoszący się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz osób transgenderycznych jako do całości) wpadło ostatnio na pomysł, aby w podręcznikach do biologii nie używano określenia układ rozrodczy tylko układ seksualny...
A zdefiniowanie rodziny jako trwałego związku kobiety i mężczyzny, w którym kobieta rodzi dzieci i razem wychowują potomstwo jest według nich nienaukowe i nieobiektywne... no comments.
Według nich uczniowie za dużo się też dowiadują o biologii roślin i zwierząt, a za mało np. o tożsamości seksualnej, rozwoju psychoseksualnym. Tak jakby zapominali o tym, jak rozległą nauką jest biologia.

Lada moment, a się zacznie, a tak właściwie to i już się zaczęła, dyskusja nad pojęciami - rodzina, mąż, ojciec, żona, matka.
Jest to następstwem tego, że homoseksualizm nie jest traktowany już jako odstępstwo od normy, zaburzenie, choroba. Należy jednak zauważyć, że został on wykreślony z listy chorób WHO przez głosowanie i pod naciskiem działaczy z tęczowych grup.
A biologia, dział rozmnażanie i rozwój człowieka, wskazuje wyraźnie czy jest to patologia czy też nie. Odpowiedź jest oczywista. Homoseksualizm nie jest normalny.

Pamiętam jak kilka lat temu słuchałem pewnej satryrycznej rozmowy - jak telefonuje do sklepu z częściami rowerowymi facet ze stowarzyszenia gejów i lesbijek i wyraża swój protest przeciwko nazywaniu pedału od roweru pedałem.

O... nawet ją znalazłem:

http://www.youtube.com/watch?v=DhdRD2aAe_s

Kiedyś traktowałem ten filmik tylko jako humor, natomiast teraz, patrząc na to wszystko co się dzieje, to patrzę już z pewną obawą na to, czy w przyszłości będę mógł bez obaw użyć nazwy pedał rowerowy dla na określenia jednej z części roweru.

82

Odp: Neutralność światopoglądowa
KA_pl napisał/a:

Zdejmowanie symboli religijnych, bo chcę pustki, to nie jest przecież działanie neutralne. Dodatkowo pilnowanie pustki na ścianie, również nie jest działaniem neutralnym. Takie osoby tak samo propagują wtedy swój światopogląd - związany z dążeniem do pustki lub z dążeniem do zachowania tej pustki.

Jeżeli nie widzisz różnicy między pustką a neutralnością to radzę się douczyć. To tak jakbyś powiedziała, że zerowa temperatura to nie temperatura.

KA_pl napisał/a:

A przedefiniowywanie pojęć w imię jakiejś fałszywej "postępowości", "nowoczesności", poprawności politycznej to jest dopiero głupota.

Dla niektórych osób pojęcie neutralności znane z nauk matematycznych, fizycznych i biologicznych zrobiło się niewygodne, niepostępowe, nienowoczesne, próbują więc tworzyć jej nowe definicje, często z dodaniem jeszcze jakiegoś członu, żeby to jakoś poważniej - bardziej specjalistycznie - brzmiało, żeby sprawiać lepsze wrażenie (swojego oczytania, wiedzy, etc.) - w szczególności na osobach, które nie bardzo się w tym wszystkim orientują, a także, aby też uniknąć łatwego posądzenia o przewrotność, i w efekcie ich działań wchodzą jakieś dziwadła definiujące i opisujące np. neutralność światopoglądową, neutralność światopoglądową państwa.

W imię dziwnie pojętej (bez racjonalnych przesłanek) nowoczesności, poprawności politycznej albo błędnie pojmowanej neutralności, występują też próby zmiany nazw przyjętych dawno temu i ogólnie akceptowalnych np. stowarzyszenie LGBTQ (skrótowiec odnoszący się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz osób transgenderycznych jako do całości) wpadło ostatnio na pomysł, aby w podręcznikach do biologii nie używano określenia układ rozrodczy tylko układ seksualny...
A zdefiniowanie rodziny jako trwałego związku kobiety i mężczyzny, w którym kobieta rodzi dzieci i razem wychowują potomstwo jest według nich nienaukowe i nieobiektywne... no comments.
Według nich uczniowie za dużo się też dowiadują o biologii roślin i zwierząt, a za mało np. o tożsamości seksualnej, rozwoju psychoseksualnym. Tak jakby zapominali o tym, jak rozległą nauką jest biologia.

Lada moment, a się zacznie, a tak właściwie to i już się zaczęła, dyskusja nad pojęciami - rodzina, mąż, ojciec, żona, matka.
Jest to następstwem tego, że homoseksualizm nie jest traktowany już jako odstępstwo od normy, zaburzenie, choroba. Należy jednak zauważyć, że został on wykreślony z listy chorób WHO przez głosowanie i pod naciskiem działaczy z tęczowych grup.
A biologia, dział rozmnażanie i rozwój człowieka, wskazuje wyraźnie czy jest to patologia czy też nie. Odpowiedź jest oczywista. Homoseksualizm nie jest normalny.

Pamiętam jak kilka lat temu słuchałem pewnej satryrycznej rozmowy - jak telefonuje do sklepu z częściami rowerowymi facet ze stowarzyszenia gejów i lesbijek i wyraża swój protest przeciwko nazywaniu pedału od roweru pedałem.

O... nawet ją znalazłem:

http://www.youtube.com/watch?v=DhdRD2aAe_s

Kiedyś traktowałem ten filmik tylko jako humor, natomiast teraz, patrząc na to wszystko co się dzieje, to patrzę już z pewną obawą na to, czy w przyszłości będę mógł bez obaw użyć nazwy pedał rowerowy dla na określenia jednej z części roweru.

Świat się zmienia, ewoluuje. Dlaczego dzieciaki w szkołach nie miałyby się uczyć o tym co je otacza. Brak wiedzy powoduje strach. Tego chcesz? Swoje dziecko jeśli okaże się homo też będziesz leczyć czy od razu wyrzucisz z domu pedała.

83

Odp: Neutralność światopoglądowa

Skoro już jesteśmy przy neutralności.... nie rozumiem dlaczego np. 15 sierpnia wszystkie sklepy są pozamykane.
Ja wiem, ze prócz święta katolickiego jest Święto Wojska Polskiego, ale....jak Wikipedia pisze:

"Święto to przypada w dzień ustawowo wolny od pracy, ponieważ 15 sierpnia jest również liturgicznym świętem Wniebowzięcia Matki Bożej, dla którego ustawodawca wprowadził wolne."   ....

84

Odp: Neutralność światopoglądowa

Catwoman myślę, że gdyby 15 sierpnia nie był już dniem wolnym to stałby się nim po ustanowieniu go świętem państwowym w 1992 r. Ustanowiono akurat ten dzień Dniem Wojska Polskiego bo już był dniem wolnym od pracy. Równie dobrze można było tym dniem ustanowić 13 albo 16 sierpnia. Zatem - jeden dzień wolny zamiast dwóch.
Bitwa warszawska 1920 r. - dla mnie jedna z najważniejszych dat w historii, nie tylko Polski.

85

Odp: Neutralność światopoglądowa

No możliwe, że tak by było.

Mam pytanie: co sądzicie o świętach w Polsce w ogóle? Ja wiem, że większość część liturgicznych jest podporządkowana KK, jak np.Boże Narodzenie czy Wielkanoc,  nie przeszkadza mi, że wtedy jest wolne chociaż w Boże Narodzenie mogłabym akurat pracować, nie ma problemu, natomiast czy uważacie, że tych dni wolnych od pracy z racji święta kościelnego jest za dużo, za mało, czy jak?

86

Odp: Neutralność światopoglądowa

Cat, moim zdaniem tych kościelnych jest stanowczo za dużo, choćby takie Zielone Świątki (co to jest w ogóle za święto?), Trzech Króli czy Boże Ciało - osobiście nie widzę celu ustanowienia ich dniami ustawowo wolnymi od pracy. Jak wiemy, większość świąt państwowych również połączono z kościelnymi (3 maja, 15 sierpnia, 11 listopada), dokładnie tak, jakby ktoś tam, na górze, bał się, że świeckie święto będzie funkcjonować samodzielnie.

87

Odp: Neutralność światopoglądowa

No właśnie: Boże Ciało.... czy Święto 3 Króli... kaman wink

88

Odp: Neutralność światopoglądowa

Ja jeszcze wrócę do nieszczęsnych rekolekcji, ponieważ znalazłam podstawę prawną dotycząca ich przeprowadzania: Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach  (Dz. U. nr 36, poz. 155) § 10. ust. 1. "Uczniowie uczęszczający na naukę religii uzyskują trzy kolejne dni zwolnienia z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji wielkopostnych, jeśli religia lub wyznanie, do którego należą, nakłada na swoich członków tego rodzaju obowiązek. Pieczę nad uczniami w tym czasie zapewniają katecheci. Szczegółowe zasady dotyczące organizacji są przedmiotem odrębnych ustaleń między organizującymi rekolekcje a szkołą."
Zatem na poziomie szkoły czy gminy nie ma szans na zmianę stanu rzeczy, ale zauważyć należy, że jest tu wyraźnie mowa o tym, kto sprawuje opiekę w tym czasie nad dziećmi. Problem polega na tym, że jeden  katecheta lub nawet dwóch, nie są w stanie zapewnić należytej opieki nad tak liczną grupą dzieci a ponieważ odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo ponosi dyrektor szkoły, zleca tę opiekę innym nauczycielom, naruszając tym samym prawo. Według mnie to rozporządzenie jest bublem prawnym wyprodukowanym w 1992 roku pod dyktando Kościoła katolickiego na fali zadośćuczyniania Kościołowi za represje czasów komunistycznych. Na tejże fali nasze państwo zgodziło się entuzjastycznie na wiele ustępstw i przywilejów kościelnych, z których teraz nijak nie umie się wycofać. Kościół katolicki chętnie przywileje przyjmował, a nawet szedł o krok dalej wobec braku jakiegokolwiek otwartego sprzeciwu ze strony władz czy obywateli. Tak doszło do obecnej patologicznej moim zdaniem sytuacji.

89

Odp: Neutralność światopoglądowa

Hm.... a czy mają mało zakonnic? Myślę, że to rozwiązałoby problem.

90

Odp: Neutralność światopoglądowa

Te zakonnice musiały by mieć chyba jakieś przeszkolenie pedagogiczne, żeby pilnować dzieci.
Poza tym będąc na miejscu dyrektora, który odpowiada za bezpieczeństwo uczniów, wolałabym, żeby pilnowali ich moi pracownicy, do których mam zaufanie. Nie puściłabym uczniów z obcymi kobietami.

Dla wszystkich zainteresowanych, oprócz KK, najlepszym wyjściem było by przeniesienie rekolekcji na godziny popołudniowe.


Święta kościelne nie powinny być dniami wolnymi od pracy. To samo co z krzyżem - jedna grupa wyznaniowa jest uprzywilejowana, a państwo w teorii świeckie.

91

Odp: Neutralność światopoglądowa

"Święta kościelne nie powinny być dniami wolnymi od pracy." eeej big_smile Im więcej wolnych dni tym lepiej big_smile Nie no, żartuję. Ciekawa sytuacja jest taka, że np. daje się dzień wolny od pracy takim jaki jest np. 1.11. albo 6.01. aby wyznawcy mieli czas na zadumę, rozważania, życie duchowe, a de facto "korzystają" wszyscy smile

92

Odp: Neutralność światopoglądowa
Catwoman napisał/a:

Ciekawa sytuacja jest taka, że np. daje się dzień wolny od pracy takim jaki jest np. 1.11. albo 6.01. aby wyznawcy mieli czas na zadumę, rozważania, życie duchowe, a de facto "korzystają" wszyscy smile

No niestety tak jest kiedy duża większość społeczeństwa kultywuje pewne tradycje.
Bardzo podobało mi się stwierdzenie Wł. Gomułki, który na pytanie dotyczące wolnego dnia z okazji św. Trzech Króli odpowiedział: Możecie sobie chodzić do kościoła ale po pracy. Skoro można po pracy iść do kościoła w Środę Popielcową czy Wielki Piątek to tak samo można w Trzech Króli czy na rekolekcje po szkole.

93

Odp: Neutralność światopoglądowa

No i racja! Ale widzisz, tu wzięli pod uwagę Prawosławnych. Teraz tylko jeszcze Muzułmanów i każdy piątek, Adwentystów i każdą sobotę i będzie po równo big_smile

94

Odp: Neutralność światopoglądowa

Najlepszym rozwiązaniem w społeczeństwach gdzie proporcje wyznaniowe są mniej więcej równe jest przyznanie obywatelom np 10 wolnych dni do wykorzystania dla nich w dogodnym czasie. Niestety u nas tak się nie da.

95

Odp: Neutralność światopoglądowa

Cat, ja nie korzystam, za to jest to dla mnie utrudnienie.

96

Odp: Neutralność światopoglądowa
Ojciecpiotr napisał/a:

Najlepszym rozwiązaniem w społeczeństwach gdzie proporcje wyznaniowe są mniej więcej równe jest przyznanie obywatelom np 10 wolnych dni do wykorzystania dla nich w dogodnym czasie. Niestety u nas tak się nie da.

Nie popadajmy w paranoję. We wszystkich krajach świata zachodniego Boże Narodzenie i Wielkanoc są dniami wolnymi od pracy. To kwestia już nie tylko religijna, ale i kulturowa. Nie chodzi przecież o pójście do kościoła, ale o całą obyczajowość związaną z tymi Świętami.  Wbrew pozorom gospodarka dzięki świętom Bożego Narodzenia bardziej zyskuje niż traci, pomimo kilku wolnych dni od pracy.

97

Odp: Neutralność światopoglądowa
Kizia75 napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Najlepszym rozwiązaniem w społeczeństwach gdzie proporcje wyznaniowe są mniej więcej równe jest przyznanie obywatelom np 10 wolnych dni do wykorzystania dla nich w dogodnym czasie. Niestety u nas tak się nie da.

Nie popadajmy w paranoję. We wszystkich krajach świata zachodniego Boże Narodzenie i Wielkanoc są dniami wolnymi od pracy. To kwestia już nie tylko religijna, ale i kulturowa. Nie chodzi przecież o pójście do kościoła, ale o całą obyczajowość związaną z tymi Świętami.  Wbrew pozorom gospodarka dzięki świętom Bożego Narodzenia bardziej zyskuje niż traci, pomimo kilku wolnych dni od pracy.

Dokładnie, Zachód został zbudowany w oparciu o chrześcijaństwo (nawet jeśli nie chce o tym teraz pamiętać) i ma to wciąż mniejsze lub większe odzwierciedlenie w świeckiej codzienności.

98 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-03-14 03:04:47)

Odp: Neutralność światopoglądowa
Catwoman napisał/a:

A mnie się ta opcja, którą zapodała allegra90 podoba! Pamiętajcie, że szkoła -z  założenia - nie jest tylko sprzedawcą suchej wiedzy, ale też ma za zadanie wychowywać.

Bolszewizm też miał być cacy z założenia. Byłoby fajnie gdyby było tak jak mówisz, ale śmiem wątpić czy da się to przeprowadzić gdy w tych czasach i w tym kraju dysponujemy taką właśnie naturą ludzką.

Catwoman napisał/a:

Pan Lewski ale jaki jest sens pisać o tym tutaj? I narzekać w nieskończoność, przy czym każdy wrzuci jakąś historyjkę z księdzem? Następnym krokiem powinno być działanie.

To na końcu taka kpina, opisująca jednak stan faktyczny w tym konkretnym przypadku. Po co napisałem tego posta? Chciałem zrobić przysługę Tobie i czytelnikom, wywabiając Twój umysł z błędu. Przy okazji, mam nadzieję że przysłużyłem krajowi, wyjaśniając pewne rzeczy. To jest moje działanie.

Catwoman napisał/a:

To nie oznacza walki na noże! Tylko rzeczową rozmowę najpierw z dyrektorem szkoły- ja myślę, że na tym etapie dałoby się sprawę załatwić; jak pisałaś, przenieść godziny rekolekcji.

Z tego m.in. forum wiem już, że nawet jak się da coś załatwić rzeczową rozmową, to później jestem pokrzepiony tym że ludzie uważają mnie za mordercę albo inny odpad społeczeństwa.

allegra90 napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Dzisiaj w sklepie usłyszałam fragment rozmowy ekspedientek. Jedna żaliła się drugiej, że jej pełnoletnia już córka, która nie chodzi na religię musi pójść na rekolekcje i je zaliczyć, bo to będzie miało wpływ na ocenę ze sprawowania. Była razem z córką w szkole porozmawiać o tym i dowiedziała się tyle, że jak córka przyniesie zwolnienie lekarskie na te 3 dni, to może sobie siedzieć w domu i nikt jej sprawowania nie obniży.

Olinka, żeby wszystkie szkoły miały takie podejście jak Twoje liceum!

To szkoła sama wprowadziła tu takie chore rozwiązanie... I rodzice powinni masowo zaprotestować, także Ci wierzący!

Tak, żeby potem mieli na pieńku z księdzem i problem z pochowaniem zmarłego na jedynym cmentarzu we wsi. Są takie przypadki! Patrzmy realnie, żaden katolik nie będzie protestował już choćby z tego powodu że wg. niego dziecko powinno iść na rekolekcje. Nie więc żadnego interesu w tym żeby się wysilać protestami.

allegra90 napisał/a:

]
Jakiej władzy, o czym Ty w ogóle piszesz... Kościół nie ma żadnego wpływu na oceny z zachowania dzieci, nie ma władzy instytucjonalnej.

Co jak co ale Polak to powinien wiedzieć jakie znaczenie ma władza instytucjonalna big_smile

allegra90 napisał/a:

]
. Jestem katoliczką i chyba coś o tym wiem, prawda?

A może jesteś, i świadczysz na korzyść swojego obozu?

allegra90 napisał/a:

]
Chyba, że mówimy o jakimś ''kościele'', o którym nieraz najwięcej wiedzą Ci, którzy omijają go szerokim łukiem.

Bo patrzą mu na ręce

allegra90 napisał/a:

]
Konkordat nie został narzucony przez Kościół, tylko podpisany przez obie zainteresowane strony (w tym przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego) i segreguje sprawy, które w danym porządku muszą być usystematyzowane.

Nie ma takiej sprawy politycznej, podczas której nie występowałyby różnorodne naciski. Ówczesnego sporu nie pamiętam ze szczegółami, więc nie wiem czy były naciski ze strony KK czy nie, ale znając polską scenę polityczną, wydaje mi się nieprawdopodobnym żeby ich nie było. Jakieś sprawy muszą być usystematyzowane, zgoda, ale niekoniecznie tak jak zostało to zapisane w konkordacie.


allegra90 napisał/a:

Dokładnie, Zachód został zbudowany w oparciu o chrześcijaństwo (nawet jeśli nie chce o tym teraz pamiętać) i ma to wciąż mniejsze lub większe odzwierciedlenie w świeckiej codzienności.

Rozumiem ogólnozachodnią kultywację święta choinki i krasnala w czerwonym kubraku (stan faktyczny) ale nie mogę zgodzić z powyższym. Gdyby Europa została zbudowana w oparciu o chrześcijaństwo to mielibyśmy Stary Testament i zubożoną Ewangelię w bliżej nieokreślonym języku, a to wszystko w szałasie.

Zastanówmy się na czym zbudowano naszą cywilizację:
Astronomia, geometeria, matematyka praktyczna- Mezopotamia i Egipt
Nowoczesna nauka-> pochodna filozofii Greckiej- Grecja starożytna
Porządek prawny- Rzym (prawo kontynentalne), Wyspy Brytyjskie-Rzym (prawo precedensowe)
Akwedukty i kanalizacja-Rzym, wcześniej Kreta
Etyka- Grecja starożytna
Język w którym spisano ewangelie- Grecja starożytna
Język w którym spopularyzowano Biblię- Łacina
System cyfr który umożliwił po raz pierwszy obliczenia na wielkich wartościach- Arabowie
Poezja, proza i retoryka- znowu spuścizna Grecko-Rzymska

Chrześcijaństwo przyszło do gotowej i wysokorozwiniętej cywilizacji której spuścizna jest podstawą wszystkiego co mamy. Wniosło coś nowego? Koncepcja jednego Boga już była jako pomysł teoretyczny. Hymn o miłości to dzieło pierwotnie pitagorejskie. Bliźniaczo podobny dekalog funkcjonował wcześniej w Mezopotamii, a świetne systemy etyczne były opracowane. Chrześcijaństwo wniosło trochę literatury bliskowschodniej, włącznie z biografią Jezusa. I to wszystko. Ja jestem w stanie wykazać związek Greka mówiącego dialektem attyckim do swoich uczniów w gaju, z IPadem. Kto potrafi wykazać że dzięki Biblii poznaliśmy kosmos, zbudowali komputer, stworzyli prawo, doprowadzili wodę do łazienek? Owszem, powiedzmy że daje pewne propozycje etyczne. Ale te propozycje nie były w naszej cywilizacji niczym nowym, co więcej, Sienkiewicz pięknie oddał ducha epoki chrystianizacji i nadzieję jaką można było wiązać z tą wiarą. Jak wszyscy widzimy, skończyło się na nadziejach. Księża, i politruki z Prawa i Sprawiedliwości mogą sobie gadać że chrześcijaństwo jest fundamentem Europy, ale to nie wytrzymuje zderzenia z faktami.

99 Ostatnio edytowany przez KA_pl (2013-03-24 19:04:13)

Odp: Neutralność światopoglądowa
Ojciecpiotr napisał/a:

Świat się zmienia, ewoluuje. Dlaczego dzieciaki w szkołach nie miałyby się uczyć o tym co je otacza. Brak wiedzy powoduje strach. Tego chcesz?

Hm, a czy ja gdzieś napisałem, aby się nie uczyli? Zastanawiam się jednak czy tematów lekcji związanych np. z homoseksualizmem potrzeba im aż tak wiele i dlaczego mają być realizowane kosztem innych dziedzin biologii, które zresztą też opisują to, co nas otacza. A to wprowadzanie zmian niech ma jeszcze najpierw jakieś mocne podstawy.

[...] czy od razu wyrzucisz z domu pedała.

Skąd takie skojarzenie?

Rozwiń też swoje zdanie o pustce i neutralności. Co tam dokładnie miałeś na myśli. Doczytaj jeszcze ewentualnie, co ja chciałem wtedy wyrazić.

Posty [ 66 do 100 z 100 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Neutralność światopoglądowa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024