kompletne załamanie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » kompletne załamanie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: kompletne załamanie...

Od prawie pół roku moje życie jest bez sensu. Nie mogę znaleźć pracy i od tego czasu mój każdy dzień jest taki sam... wstaję, jem śniadanie, siedzę na internecie, oglądam telewizję, czasem chodzę na zakupy, później robię obiad, podaję go mojemu ukochanemu gdy wraca z pracy, potem zmywam naczynia, oglądamy telewizję leżąc w łóżku i idę spać. Jak długo tak można? nie mam tu gdzie aktualnie przebywam ani rodziny ani przyjaciół... nic mi się nie chce. A że jestem osobą u której musi się coś dziać to gorzej to załamuje. Wspominam chwile gdy byłam z rodziną, przyjaciółmi, wszystkie te radosne chwile gdy czułam, że żyję. Bo teraz kompletnie tego nie czuję... mam 22 lata a czuję się jakbym miała 72. Zero jakichkolwiek rozrywek, różnimy się pod tym względem z moim facetem, on zmęczony po pracy je i ogląda TV a mnie nosi... jak jakaś stara baba serio. na weekendy jedziemy na zakupy i potem oglądamy telewizję. Doły łapią mnie najczęściej wieczorem, praktycznie co dziennie płaczę i myślę, że następny dzień będzie taki sam:( chcę żyć, spełniać swoje marzenia, pracować cokolwiek niestety. czuję się jak kura domowa. nic mi się nie chce, nic kompletnie. szkoda mi trochę mojego faceta, on też jest smutny jak widzi, że cierpię ale nic nie może z tym zrobić... jestem już tym zmęczona.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kompletne załamanie...

Może na początek, zatrudnij się w pracy wolontaryjnej np. w schronisku dla zwierząt lub w hospicjum, to podbuduje Twoją wiarę w siebie i sprawi, że ..... będziesz skuteczniejsza, radośniejsza i bardziej zmotywowana do poszukiwania etatu.

3

Odp: kompletne załamanie...

Hej Majka codziennie wchodzę i sprawdzam czy odezwałaś się w temacie problem z praca , zamilkłaś i myślałam ze znalazłaś prace dlatego temat tamten zamknęłaś, u mnie trochę się pozmieniało , nie poddawaj się i nie załamuj ,wiem ze łatwo się mówi ale pamiętaj ze jeszcze jakiś czas temu czułam się identycznie .Ja tez pisałam do Caritasu ze jestem chętna żeby pomagać za darmo niestety nie dostalam odpowiedzi wiec lepiej idz tam osobiscie. A i jesli masz taka możliwość popros jakas swoja ulubiona koleżankę, przyjaciółkę żeby wpadła do ciebie na taki mały urlop, moja jakis czas temu pojechala ale wyszalałam sie przez ten tydzień jak u mnie byla strasznie , to na impreze , to do baru do restauracji(bo moj chlopak tez zmeczony po pracy itp) wink pozdrawiam

4

Odp: kompletne załamanie...

Hej Paulincia bardzo mi miło, że pamiętasz o mnie. Nie pisałam bo jak widać, nic się u mnie nie zmieniło:( niestety. I wątpię czy się zmieni... Moje przyjaciółki mają studia, pracę, nie mogą przyjechać a jeśli nawet by chciały to jak piszą nie stać ich na to i ja to rozumiem bo to są jakieś koszty, niestety. Szkoda, że my mieszkamy troszkę daleko od siebie.
Napisz co u Ciebie??? znalazłaś pracę? cieszę się! opowiadaj smile

5 Ostatnio edytowany przez JustynaG (2012-11-19 16:13:08)

Odp: kompletne załamanie...

Cześć dziewczyny, ja tak siedzę na tym foum dziś i buszuję od rana bo widzę tu dużo ciekawych rzeczy a w Twoim poście od razu rzuciło mi się w oczy jedno zdanie:"i podaję go mojemu ukochanemu" No własnie, ja np ukochanego nie mam. Ale mam pracę. A samotność ta mi bardzo doskwiera bo nie ma dla mnie nic ważniejszego niż ten ktoś przy boku! Pomyśl o tym,jak to dobrze że on jest. On wybrał Ciebie więc uwierz w siebie, zrób coś dla siebie,dla niego. Kup coś ;ladnego,iź do kosmetyki, idź pobiegać. Wiem, że ciężko się zmobilizować bo ja czuję to smao. Ale Ty masz dla kogo:) I wysyłaj,wysyłaj cv, dzień w zdień w końcu coś musi się znaleźć!

a skąd jesteś? bo ja tez 22 ;D

6

Odp: kompletne załamanie...
JustynaG napisał/a:

Cześć dziewczyny, ja tak siedzę na tym foum dziś i buszuję od rana bo widzę tu dużo ciekawych rzeczy a w Twoim poście od razu rzuciło mi się w oczy jedno zdanie:"i podaję go mojemu ukochanemu" No własnie, ja np ukochanego nie mam. Ale mam pracę. A samotność ta mi bardzo doskwiera bo nie ma dla mnie nic ważniejszego niż ten ktoś przy boku! Pomyśl o tym,jak to dobrze że on jest. On wybrał Ciebie więc uwierz w siebie, zrób coś dla siebie,dla niego. Kup coś ;ladnego,iź do kosmetyki, idź pobiegać. Wiem, że ciężko się zmobilizować bo ja czuję to smao. Ale Ty masz dla kogo:) I wysyłaj,wysyłaj cv, dzień w zdień w końcu coś musi się znaleźć!

a skąd jesteś? bo ja tez 22 ;D

Masz rację i tyle osób mi to już mówiło... Miłość jest czymś pięknym. Wspaniałym. Doceniam to bo trafiłam na najwspanialszego faceta na świecie! smile zawsze jest przy mnie, a samotność jest chyba czymś najgorszym na świecie...
ja obecnie jestem za granicą ale pochodzę z Dolnego Śląska a Ty? smile dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam! smile

7 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-20 11:50:58)

Odp: kompletne załamanie...
majeczka22 napisał/a:
JustynaG napisał/a:

[...]

[...]Miłość jest czymś pięknym. Wspaniałym. Doceniam to bo trafiłam na najwspanialszego faceta na świecie! smile zawsze jest przy mnie, a samotność jest chyba czymś najgorszym na świecie... smile

Majeczka22, gdzie Ty w miłości znalazłaś miejsce na samotność?

Sama nie jesteś, a jeśli jesteś samotna, jeśli czujesz się samotna, to jest to Twój wybór. Wybierz coś bardziej atrakcyjnego. Może mniej Internetu, bo monitor zajmuje Ci pewnie za dużo pamięci operacyjnej na dostrzeżenie innych możliwości i radość z życia.

Pracę nie zawsze można mieć, ale w Talmudzie kiedyś przeczytałem, że to, czy mamy pracę płatną nie zależy od nas, ale to, czy mamy zajęcie zawsze zależy od nas. Nie masz pracy, ale masz pomysłowość. Użyj jej.

Powiedz sobie jak Ferdynand Kiepski "Mam pomysła" i zacznij tym pomysłem umilać czas sobie i innym, z dużą dawką autentycznego humoru.

O sensie Twojego życia Ty decydujesz.

8

Odp: kompletne załamanie...

Hej Majka , nie poddawaj się , ja naprawdę tyle co tu na ryczałam w tych Niemczech to chyba przez cale moje życie się nie na płakałam ale cały czas sobie powtarzałam ze wszystko będzie dobrze wszystko będzie tak jak chce, i zaczęłam kombinować jak się da , wspominałam o tym Caritasie wyżej, no właśnie odezwali się do mnie i jutro już do nich idę w czymś tam pomagać mam stres jak nie wiem ,ale najważniejsze ze coś będę robić , komuś pomogę i będę przebywać miedzy Niemcami(język,język,język) a co do pracy to mam "załatwiona" ale czekam na telefon od kiedy zaczynam , sama ja znalazłam , wypisywałam na przeróżnych stronach ze jestem chętna do pracy opieki nad dziećmi itp:)i się do mnie odezwali! Trzymam kciuki najgorsze to sie poddać zacznij tez kombinować, jak będziesz chciała wiedzieć coś więcej odezwij się na mojego maila.

9

Odp: kompletne załamanie...

Cześć ja również ma taki sam problem. Otóż od sierpnia tego roku kiedy wyszłam za mąż czuję okropnie, zamiast cieszyć się małżeństwem ja codziennie mam chandrę i płaczę bez powodu. Przyczynom tego jest to że nie mogę znaleźć pracy, dotąd byłam zaradna samodzielna zawsze starałam się pokonywać wszystkie bariery. Nagle coś pękło po każdej kolejne rozmowie w sprawie pracy słyszę zadzwonimy i nic, mieszkam dość daleko od mojej rodzinnej miejscowości co wiąże się z tym że nie mam tu bliskich ani przyjaciół jest to natomiast rodzinne miasto mojego męża gdzie on czuje się znakomicie, pracuje ma przyjaciół i różnego rodzaju zajęcia czego ja nie mogę powiedzieć o sobie. Codziennie wstaje i całymi dniami siedzę na kanapie przed telewizorem lub laptopem. W dodatku mamy drobne problemy finansowe. Każde moje wyjście z koleżanką jakąś zaczyna się od tego że proszę męża o pieniądze co dla mnie jest upokarzające bo dotychczas zawsze radziłam sobie sama. Czasem zastanawiam czy dam radę znosić to jeszcze. Ostatnio zaczęłam się przyłapywać na tym że w bardzo prostych czynnościach codziennych gdy coś mi nie wyjdzie wybucham najpierw złością a potem wpadam w histeryczny płacz. Po prostu mam DOŚĆ TEGO

10

Odp: kompletne załamanie...
nika24 napisał/a:

Codziennie wstaje i całymi dniami siedzę na kanapie przed telewizorem lub laptopem.

To czas zmienić te nawyki codzienne. Od siedzenia na kanapie przed telewizorem i laptopem, nastrój Ci się nie poprawi.

11

Odp: kompletne załamanie...

Hej nika24
Znowu napisze to samo nie możesz się poddać , marudzenie narzekanie nam nic nie da nie pomoże , mówisz ze z sytuacja finansowa kiepsko ale pewnie coś tam udało by się zagospodarować żebyś mogla zapisać się na jakiś fitness, zumbe ? To jest naprawdę dobry  pomysł, tam może kogoś poznasz i na pewno po takich zajęciach poczujesz się lepiej!(Zumba daje dużo pozytywnej energii poczytaj na necie) Ja ostatnie miesiące spędziłam siedząc właśnie przy kompie i tv ale powiedziałam sobie dość ile można. Nie jest tak ze teraz caly czas zdobywam świat nie nie ale wiesz co? Kupiłam sobie skakankę i jak mi sie smutno robi włączam szybko dobra muzykę i skacze  sobie wink Majka a jak ty tam , znowu milczysz :[ ! smile

Odp: kompletne załamanie...
majeczka22 napisał/a:

Od prawie pół roku moje życie jest bez sensu. Nie mogę znaleźć pracy i od tego czasu mój każdy dzień jest taki sam... wstaję, jem śniadanie, siedzę na internecie, oglądam telewizję, czasem chodzę na zakupy, później robię obiad, podaję go mojemu ukochanemu gdy wraca z pracy, potem zmywam naczynia, oglądamy telewizję leżąc w łóżku i idę spać. Jak długo tak można? nie mam tu gdzie aktualnie przebywam ani rodziny ani przyjaciół... nic mi się nie chce. A że jestem osobą u której musi się coś dziać to gorzej to załamuje. Wspominam chwile gdy byłam z rodziną, przyjaciółmi, wszystkie te radosne chwile gdy czułam, że żyję. Bo teraz kompletnie tego nie czuję... mam 22 lata a czuję się jakbym miała 72. Zero jakichkolwiek rozrywek, różnimy się pod tym względem z moim facetem, on zmęczony po pracy je i ogląda TV a mnie nosi... jak jakaś stara baba serio. na weekendy jedziemy na zakupy i potem oglądamy telewizję. Doły łapią mnie najczęściej wieczorem, praktycznie co dziennie płaczę i myślę, że następny dzień będzie taki sam:( chcę żyć, spełniać swoje marzenia, pracować cokolwiek niestety. czuję się jak kura domowa. nic mi się nie chce, nic kompletnie. szkoda mi trochę mojego faceta, on też jest smutny jak widzi, że cierpię ale nic nie może z tym zrobić... jestem już tym zmęczona.

To co opisujesz porzypomina mnie sprzed jakiś 2lat - miałam wtedy tyle lat co ty teraz - tylko do tego wszystkiego doszły duże problemy finansowe, sprawy osobiste i skończyło się to wszystko 2-krotnym pobytem w szpitalu psychiatrycznym, potem kontynuacja terapii farmakologicznej no i psychoterapia kilku miesięczna. Nie piszę tego po to, żeby cię nastraszyć. Musisz być świadoma do czego może doprowadzić taki przedłużający się stan rzeczy. Wyjściem może być tak jak jedna z poprzedniczek sugeruje - jakiś wolontariat. Myślę, że mimo wszystko powinnaś skorzystać z porady specjalisty - napewno nie zaszkodzi.
Najważniejsza rzecz - musisz rozmawiać z partnerem!!!

13

Odp: kompletne załamanie...

Nie możesz znaleźć pracy. A szukasz jej? Wiem, że we Wrocławiu jest ciężko, sama stąd jestem, ale czy robisz cokolwiek? Porozmawiaj z partnerem, może u niego kogoś szukają do pracy? Albo w firmie jego znajomych/rodziny itp?
Wolontariat też by Ci pomógł. Ale, po pierwsze, sama musisz mieć jakiś pomysł na siebie. Monotonia zabija. Weź się za siebie, zanim będzie za późno.

Odp: kompletne załamanie...
igla16 napisał/a:

Weź się za siebie, zanim będzie za późno.

Ojjj, Iglo16 miałaś pewnie dobre intencje, ale to zdanie akurat jest najgorszym jakie można usłyszec w takiej sytuacji... Mówie to z perspektywy osoby, która kiedyś przeżywała podobne rozterki.

15

Odp: kompletne załamanie...
kobieta_sizeplus napisał/a:
igla16 napisał/a:

Weź się za siebie, zanim będzie za późno.

Ojjj, Iglo16 miałaś pewnie dobre intencje, ale to zdanie akurat jest najgorszym jakie można usłyszec w takiej sytuacji... Mówie to z perspektywy osoby, która kiedyś przeżywała podobne rozterki.

Tak, miałam dobre intencje. Może faktycznie źle to ujęłam. Jednak uważam, że czasami potrzebny jest zimny prysznic, aby się, kolokwialnie ujmując, ogarnąć.

Sama mam podobne problemy i zdania tego typu mi pomogły. Ale każdy jest inny, prawda?

Odp: kompletne załamanie...

Też prawda. Tobie to pomogło, mnie wręcz przeciwnie. Ale to wiemy tylko my. Szkoda, że nasi bliscy, którzy powinni nas tak dobrze znać często tego nie wiedzą... ale to zupełnie inny temat.

17

Odp: kompletne załamanie...

Dziewczyny dzięki za odpowiedź. Szukam pracy co dziennie to nie jest tak, że siedzę tylko i narzekam robię wszystko co w mojej mocy no ale niestety w życiu nie jest zawsze tak, jak się chce. Mam nadzieję, że się ułoży.

18

Odp: kompletne załamanie...

hej.jakbym czytala o sobie.tez mam 22lata i siedze w domu.tez za barzdzo nie mam do kogo wyjsc.teraz za to place nerwica.zalozd sie ze jakbym ruszyla tylek z domu to napewno byloby inaczej.ale teraz jest za pozno.to jest najgorsza rzecz jaka zrobilam.zaszylam sie w domu bo mi bylo wygodnie i dopiero teraz widze ze to byl ogromny blad.

19 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-12-12 12:53:50)

Odp: kompletne załamanie...
majeczka22 napisał/a:

Nie mogę znaleźć pracy i od tego czasu mój każdy dzień jest taki sam... wstaję, jem śniadanie, siedzę na internecie, oglądam telewizję, czasem chodzę na zakupy, później robię obiad, podaję go mojemu ukochanemu gdy wraca z pracy, potem zmywam naczynia, oglądamy telewizję leżąc w łóżku i idę spać.

Nie widzę, żebyś szukała pracy. Kiedy to robisz? W necie? W łóżku? Przed tv?

Jeśli cokolwiek umiesz, zacznij to robić w większej skali za pieniądze.

Umiesz gotować? Lubisz to? Przejdź się po sąsiadach i zapytaj, czy by nie chcieli, żebyś im gotowała. Idą święta. Umiesz piec makowiec? Sernik? Cokolwiek. Jak wyżej.

Umiesz malować paznokcie? Układać włosy? Sprzątać w aucie? Odśnieżać? Czapkę wydziergać na drutach? Dziecko zabawić? Cokolwiek. Tylko nie gnij w domu, bo OD TEGO SIĘ POCHORUJESZ.

Zainwestuj w myjkę do szyb i popytaj czy nie pomóc komuś w sprzątaniu i myciu okien (wiem, zimno, ale to jeszcze nie powód, żeby okna były brudne). Szukaj. Na początek czegokolwiek.

Nie ma w pobliżu KFC albo McDonalda? Chyba odwracanie hamburgerów nie przekracza Twoich możliwości fizycznych ani intelektualnych?

Można robić różne rzeczy. Trzeba jednak: chcieć, umieć wykonywać pracę, umieć ją sprzedać. A w tym ostatnim najważniejsze, żeby umieć spokojnie przyjąć odmowę. Ktoś odmawia? Jego strata - innym dzięki Twojej pracy będzie lepiej. IDZIESZ DALEJ Z UŚMIECHEM.

20

Odp: kompletne załamanie...

Hej Majka
Znowu milczysz.
Piszę wiesz bo u mnie wszystko się posypało..
Pracy tej nie dostałam , z językiem idzie mi kiepsko w sumie to nie chce mi się go już nawet uczyć tak mam dość tych Niemczech i wszystko co z nimi jest związane  z dnia na dzień  coraz gorzej się tutaj czuje , tak tęsknie za Polska a tu się duszę..
Ale nie mam wyjścia mój chłopak ma bardzo dobra prace , spełnia się tutaj. Bardzo długo sobie mówiłam że będzie dobrze ułoży się ,ale już odpadam . Codziennie wstaje i ta sama monotonia , nie dbam o siebie , nic mi się nie chce, wiem "trzeba wziąć życie w swoje ręce zacząć coś robić"ale ja walczę tak już 8 miesięcy za każdym razem kończy się wszystko nie wypałem...A naprawdę próbowałam , widać to choćby po moich poprzednich wpisach. A wy dziewczyny jak? Zmieniło się coś u was?Pozdrawiam

21

Odp: kompletne załamanie...

Chyba nie tak łatwo zastosować się do tych wszystkich rad: nie poddawaj się, zatrudnij się do jakiejkolwiek pracy, zmień swoje nawyki! Niestety nawet najbardziej optymistyczny człowiek w trudnym momencie życia potrafi się załamać. Początkowo ma się niezliczone pokłady energii, mówi się i wierzy, że znajdę pracę, i że wszystko dobrze się ułoży. Jednak jeżeli w życiu zaczynają pojawiać się inne problemy np. finansowe, problemy z rodziną, kłótnie z partnerem, to człowiek zaczyna czuć się samotny i bezsilny, jakby z tych sytuacji nie było wyjścia. Piszę tak ponieważ również jestem w takiej sytuacji i doskonale Was rozumiem. Od roku czasu poszukuje pracy, czyli odkąd ukończyłam studia. W moim kierunku jest obecnie ciężko z pracą, nawet w innych miastach. W tym kierunku, swojej działalności założyć nie mogę bo potrzebuje mieć 3 lata praktyk, a zatrudnić mnie nikt nie chce. Od dawna staram się znaleźć pracę np. jako ekspedientka w sklepie z odzieżą, czy innych pracach w których nie są wymagane studia, ale niestety do takich prac absolwentów wyższych uczelni nie przyjmują (głupota straszna). I powiem tak szczerze... mam poczucie, że stoję w miejscu i nie wiem jak z niego wyjść, a z każdym dniem nadzieja słabnie. Po tym roku czasu wiem, że się zmieniłam. Już nie jestem tak wesoła jak przedtem, często płaczę, a stres nie opuszcza mnie prawie wcale. Ciężko mi nawet spotykać się ze znajomymi, którym wszystko układa się prawie jak w bajce, przenika przeze mnie zazdrość jakiej wcześniej nie znałam i zamiast cieszyć się z ich szczęścia to ściska mnie żal w sercu. Dodam jeszcze, że przez ten czas podejmowałam się różnych prac dorywczych, ale takich na 2 tygodnie, góra miesiąc, a po wykonanym zadaniu współpraca się kończyła.
Myślę, że najgorsze są takie sytuacje, kiedy człowiek staje się zależny od innej osoby np. finansowo, kiedy sam nie może decydować o swoim życiu, a wszystkie dobre pomysły ulatują wraz z kończącymi się funduszami na życie.

Mimo wszystko nadal się nie poddaje! Nadal szukam rozwiązania z tych trudnych sytuacji, chociaż powoli pomysły mi się kończą. Chciałam tylko, abyście wiedziały, że nie tak łatwo zachować pozytywne myślenie kiedy spotyka nas coś takiego, najważniejsze jest mieć wsparcie psychiczne od drugiej osoby (partnera, przyjaciółki, rodziny, kogokolwiek).

Ps. Może wolontariat to nie taki zły pomysł

22

Odp: kompletne załamanie...

Vanillia mam bardzo podobne jak Ty, tez zazdrość przeze mnie przenika też placze i ciagle mnie kuje w środku jak sobie pomyśle o swojej sytuacji. Ja zawsze byłam taka silną pewna siebie babka a teraz tragedia jak ma kurier przyjechać to 3 dni przed przezywam juz masakra jakaś. Ja w Polsce pracy w ogole żadnej tez nie mogłam dostać jedyne co trochę w Holandii na sadach popracowałam tak też nic. Porażka chodząca ze mnie.A poza tym w PL to jest tak chcesz miec prace musisz mieć doświadczenie ALE JAK ZDOBYĆ JE ŻEBY JE MIEĆ?A no i znajomości!! Ja już straciłam nadzieje i zaczyna mi być wszystko jedno. W sumie smutne jest to, ze się tak nad sobą użalam. Naprawdę żal mi siebie jest. Ja  dziewczyny życzę wam żebyście takie prace znalazły jakie wam się marzą bo wiem jak zmieniło by się wasze życie i znikły te wszystkie problemy.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » kompletne załamanie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024