Unikanie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Unikanie.

Od 3 lat mieszkam w innym mieście, w rodzinnym bywam tylko na weekendy albo święta. Od tego czasu kompletnie odcięłam się od ludzi z mojej rodzinnej miejscowości. Wszystko wydaje mi się obce, nieswoje. Mam problemy z wyjściem do pobliskiego sklepu, unikam wychodzenia z domu jak tylko to możliwe. Unikam ludzi, nawet tych, z którymi przez te wszystkie lata miałam dobre relacje. Miałam mnóstwo znajomych, teraz z własnej inicjatywy nie utrzymuję z nikim kontaktu. Jeżeli ktoś przychodzi mnie odwiedzić, udaję, że nie ma nikogo w domu albo proszę mamę lub brata o to, aby powiedzieli temu komuś, że mnie nie ma. Gdy widzę kogoś znajomego na horyzoncie, uciekam i kryję się. Stałam się okropnym dzikusem odkąd praktycznie tu nie mieszkam. W nowym miejscu zamieszkania szybko się zaklimatyzowałam i nie mam tam żadnych problemów. Czym to może być spowodowane? Spotkaliście się z podobną sytuacją? Jak z tego wyjść? Nie chodzi mi o odnowienie kontaktów, ale o to, żeby przestać się ukrywać i zacząć czuć się tutaj normalnie jak kiedyś.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Unikanie.

Czujesz się lepsza?

3

Odp: Unikanie.
Animus napisał/a:

Czujesz się lepsza?

Nie.

4

Odp: Unikanie.

Ja mam coś podobnego. Zawsze byłam nieśmiała i dość dziwna. Bawiłam się tylko z dziećmi, które dobrze znałam, a na nowe towarzyskie sytuacje reagowałam strachem, często płaczem. Później to się zmieniło, byłam śmielsza, zwłaszcza w stosunku do chłopaków, może dlatego, że wychowałam się w domu wielorodzinnym, z kuzynami. Co prawda mam starszą siostrę, niestety nigdy nie była dla mnie oparciem i często doprowadzała mnie do histerii. Zawsze mi dokuczała, manipulowała i wrabiała w sytuacje, z którymi nie miałam nic do czynienia, a za które obrywałam od matki. Z matką nigdy nie miałam dobrego kontaktu, zawsze nazywała mnie dziwolągiem (przez moja nieśmiałość) i pomimo mojego strachliwego zachowania i bardzo dobrych wyników w nauce nigdy nie była ze mnie zadowolona. Zdaje się, że częste bicie i znęcanie się psychiczne nade mną było dla niej swojego rodzaju terapią, po której lepiej się czuła.
Także moje późniejsze relacje damsko-damskie były dość nieprawidłowe. Przez te wszystkie lata koleżanek, kolegów, znajomych trochę się przewinęło. Nie sprawiam wrażenia osoby nieśmiałej, co prawda nadal dość dziwnej, ale jakoś sobie radzę. Problem w tym, że nie potrafię podtrzymać znajomości. Szybko oceniam ludzi, oczywiście na ich niekorzyść. Z jednej strony chciałabym mieć przyjaciół, a z drugiej wydaje mi się to stratą czasu jeżeli mam się spotykać z ludźmi, których lubię tylko trochę. Nie lubię spotykać ludzi, których kiedyś znałam, a z którymi nie utrzymuje kontaktu. Tez ich unikam i jak mam z nimi podjąć rozmowę zaczynając od uśmiechu i typowego "co tam słychać" to aż niedobrze mi się robi (dosłownie). Męczą mnie takie przypadkowe rozmowy "o niczym" wydaje mi się to zupełnie niepotrzebne, no ale może właśnie na tym polega towarzyskie obycie czy cokolwiek. Nie wiem. Jak wcześniej napisałam, mam duży problem z kontaktami z własną płcią. Nie sądzę bym była mężczyzną uwięzionym w kobiecym ciele, ale często nie rozumiem zachowania innych dziewczyn, kobiet. Wątpię też bym czuła się lepsza od nich, a może jednak w pewnym stopniu. Tak czy owak witaj w klubie. Coś jest u nas na rzeczy, jak z tego wyjść nie mam pojęcia. Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, że może trudniej jest znaleźć prawdziwych przyjaciół (przyjaciela), niż chłopaka, męża, dziewczynę czy żonę. W tym pierwszym przypadku odpada seksualne napięcie i bardziej musimy się skupić na osobowości tej drugiej osoby. Może dlatego jest trudniej.

5

Odp: Unikanie.

Też tak mam. To tak jakbym wyprowadziła się z całym życiem do innego miasta smile Ale myślę, że to nic złego. Po prostu nie trzymamy się przeszłości. Może kiedyś przyda nam się wsparcie tych ludzi, z którymi zerwałyśmy kontakt, ale que sera, sera. Nie ma co się przejmować.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024