Nie potrafie przyznać sie do błędu,tylko kłamię.Wpadłam w pracy.Raz -nie chcialam przyznac sie do błędu,ze przyczyniłam sie do szkody klienta.Szef mi powiedzial wprost,przyznaj sie do błędu,ze zrobiłas to Ty.Dwa-podałam cenę klientce,innego towaru.Szef pytal sie o nią,sklamalam,ze przyszla po towar a nie miala pieniedzy.To sie jeszcze nie wydało ale jak wyjdzie na jaw,to ja znowu sklamalam.Chcialam sie obronic przed swoim błedem.Jak tego nie robic?Jak nauczyc sie przyznawac do błedu?Jak tego unikac i tego oduczyc sie?Pomozcie,gubi mnie to w zyciu...
Nie potrafie przyznać sie do błędu,tylko kłamię.Wpadłam w pracy.Raz -nie chcialam przyznac sie do błędu,ze przyczyniłam sie do szkody klienta.Szef mi powiedzial wprost,przyznaj sie do błędu,ze zrobiłas to Ty.Dwa-podałam cenę klientce,innego towaru.Szef pytal sie o nią,sklamalam,ze przyszla po towar a nie miala pieniedzy.To sie jeszcze nie wydało ale jak wyjdzie na jaw,to ja znowu sklamalam.Chcialam sie obronic przed swoim błedem.Jak tego nie robic?Jak nauczyc sie przyznawac do błedu?Jak tego unikac i tego oduczyc sie?Pomozcie,gubi mnie to w zyciu...
Moja rada to postaw się zawsze w roli klienta (przecież też nim bywasz): co chciałabyś aby sprzedawca zrobił powiedział w przypadku błędu?
Nie ma ludzi nieomylnych.
Zadzwoń do tej klientki, przeproś w swoim imieniu i wytłumacz, że się pomyliłaś. Podaj jej też poprawną cenę, tak aby się dowiedziała ile to kosztuje. Przygotuj się też do tej rozmowy dokładniej niż zazwyczaj - sprawdź wszystko czym mogłaby się jeszcze zainteresować i o co mogłaby dopytać.
Inna rzecz - gdy czegoś nie jesteś pewna, albo nie wiesz : powiedz że nie chcesz wprowadzać w błąd, dlatego musisz tą informację sprawdzić. Klient nie zając - skoro chce towaru to cierpliwie poczeka ![]()
Za błąd, gdybym była Twoim szefem, byłabym strasznie zła, ale w środku. Za kłamstwo bym Cię zwolniła. Gdybyś czegoś nie wiedziała i powiedziała uczciwie - sprawdzę, szanowałabym Cię.