Czy wy też cierpicie na huśtawki nastrojów? Mam problemy jak każdy,może poważniejsze od takich przeciętnych problemów, chociaż wiem że to wszystko zależy od indywidualnego podejścia.Odpowiednie nastawienie, siła do walki sa ważniejsze niż rzeczywista waga problemu. Ale te huśtawki utrudniaja mi zycie. W jednej chwili moge czuć się silna, pelna optymizmu i nadzieji na przyszłość a za chwile rzeczywistośc mnie przytłacza, trace wiare w siebie, czuje sie mała i bezsilna. Mam tez słomiany zapał, potrafię porzucić coś na koszt czegoś lepszego, bo w tej chwili wierzę że to sie uda .Tak jak rzuciłam poprzednia prace, bo nagle któregoś dnia mnie olśniło, że sie marnujew niej i że stac mnie na więcej, a teraz siedze w domu bo boję sie isć na staż w swoim zawodzie(terapeuta zajęciowy), bo nagle uleciała ze mnie skądś wiara że dam sobie radę....
Nie martwiłyby mnie huśtawki nastrojów, gdyby nie to, że jak piszesz przeszkadzają Ci w życiu, a nawet rzutują na Twoje decyzje związane z pracą.
Możliwe, że rozpoczynasz wiele działań, ale nie umiesz doprowadzić tych spraw do końca, bo paraliżuje Cię strach "A co, jak się nie uda?". Zastanów się na spokojnie, czego tak naprawdę się boisz? I skąd to się może brać? Zdobyłaś zawód, zostałaś przyjęta do pracy, to są oznaki, że stać Cię na wiele i to, co w sobie masz jest również widoczne dla innych - wykładowców, pracodawców ![]()
Ja to mam i to bardzo niezłe te huśtawki
jak rano wstane zła nie wiem z jakiego powodu to lepiej przez cały dzień się do mnie nie odzywać ![]()
a czy wszystko jest w porzadku jesli chodzi o sprawy hormonalne?i czy bierzesz tabletki antykoncepcyjne?czest z tego powodu pojawiaja sie wahania nastrojow.
nie biorę tabletek antykoncepcyjnych. Jeżeli chodzi o sprawy hormonalne to nie mam pojęcia, nie badałam się. Kiedys przez trzy lata brałam tabletki przeciwdepresyjne, leczenie przyniosło wiele korzyści,jeśli chodzi o stany lekowe i napady paniki, huśtawki nastrójów jednak pozostały. Ja myśle że to już taki typ osobowości, albo zaburzone wydzielanie serotoniny,ale napewno nie wróciłabym do jakichkolwiek farmaceutyków, na jedno pomaga na inne szkodzi!!!!
tez jestem zdania, ze leki to powazna decyzja i niestety dzialan ubocznych jest sporo. Chociaz to zalezy od organizmu. Byc moze przydatne byloby poobserwowania jakie sytuacje poprzedzaja zmiane nastroju. Byc moze zauwazysz wtedy jakas zaleznosc, np. okolicznosci albo ze przy konkretnej osobie sie zmienia albo, ze np wtedy gdy zaczynasz sobie cos myslec albo interpretowac sytuacje. Czasem jak sie tak dokladnie przyjrzymy przeanalizujemy to okazuje sie, ze faktycznie zadzialo sie w nas cos co nas zirytowalo, zasmucilo czy poprawilo natroj, a wczesnie w ogole wydawalo sie to bez znaczenia. Pozdrawiam ![]()