Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Witam! Mam 25 lat. Byłam w związku przez ponad 8 lat, a teraz jestem SAMA. Planowaliśmy z narzeczonym ułożyć sobie razem życie. Ja kończyłam studia i pracowałam, a On wyjeżdżał do pracy za granicę, żebyśmy mogli wyremontować dom po mojej prababci i zamieszkać razem. Przed wakacjami rozpoczęliśmy część prac. Bardzo często rozmawialiśmy jak urządzimy wszystko i jak będzie wyglądać nasze życie. Zdecydowaliśmy, że za pół roku urodzę nam dzidziusia. Ale niestety żadne z tych planów  nie wypaliło. Niedługo przed świętami napisał mi smsa, że nie ma juz od dawna tych wszystkich pieniędzy, które zarobił podczas pobytu za granicą, bo jego rodzina ma kłopoty finansowe. I oczywiście On musiał pomóc, a ma jeszcze rodzeństwo. Byłam w szoku jak czytałam kolejne wiadomości. Tyle czasu rozmawialiśmy i planowaliśmy wspólną przyszłość, a potem okazało się, że on tak naprawdę od dawna wiedział, że tak nie będzie. Rozstałam się z nim. I nie mogę nadal zrozumieć jak po tylu latach razem mógł mnie w taki sposób oszukać. Nawet nie chciał mi tego powiedzieć osobiście tylko przez smsa. Teraz oboje jesteśmy sami, ale nadal piszemy do siebie, czasem dzwoni. Wiem, że on chciałby wrócić, ale nie wiem czego ja chce. Zawiodłam się na nim strasznie, oszukiwał mnie we wszystkich rozmowach na temat domu, dziecka. I nie chce ciągłego życia w niepewności i kłamstwie i wiem, że dla niego zawsze ważniejsza będzie jego rodzina niż ja i nasze wspólne życie. Myślę, że on za bardzo nie chce się usamodzielnić i nie bardzo myśli o tym żeby ułożyć sobie życie tylko o tym żeby pomagać rodzicom. Ale ileż można?? Dodam jeszcze, że przez ponad 2 lata wyjeżdżał i widywaliśmy się dość rzadko, a po utracie pracy wrócił ale wszystko jakoś się zmieniło byliśmy razem a jednak osobno. On przyjeżdżał do mnie oglądaliśmy film i do spania. Coraz częściej nie mogliśmy nawet normalnie porozmawiać, tak jak kiedyś i były często takie chwile, że miałam dosyć. Ale od jakiegoś czasu mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam. Jednak boję się, że nie znajdę nikogo i nie założę rodziny, a tak bardzo bym tego chciała. Wszyscy znajomi maja już mężów, żony, dzieci a ja jestem sama. Nawet nie mam z kim wyjść z domu. I zastanawiam się czy wrócić do niego.  Pomóżcie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Jeśli jedynym powodem ewentualnego powrotu miałby być strach przed samotnością i niezałożeniem rodziny "na czas", to odpuść sobie. W byciu z kimś nie chodzi o to, żeby po prostu "nie być samemu".

Rozmijacie się widać w kwestii pragnienia założenia rodziny. Na świecie jest dużo innych facetów, których nie poznasz na pewno siedząc w domu i rozmyślając o byłym.

3 Ostatnio edytowany przez youngwind (2010-01-31 17:28:07)

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE
Anemonne napisał/a:

Jeśli jedynym powodem ewentualnego powrotu miałby być strach przed samotnością i niezałożeniem rodziny "na czas", to odpuść sobie. W byciu z kimś nie chodzi o to, żeby po prostu "nie być samemu".

Zgadzam się w całej rozciągłości. Nie możesz wracać do faceta, który po tylu latach absurdalnie Cię wyrolował tylko dlatego, bo boisz się samotności. Wyjazdy za granicę w celu zarobienia pieniędzy to poważna sprawa (sama jestem emigrantką) i skoro dla Twojego partnera nie było to tak ważne jak dla Ciebie, au revoir. Dla mnie powrót do niego byłby najbardziej nierozsądną decyzją, jaką mogłabyś podjąć. I nie sugeruj się innymi- los nie każdemu gotuje udane związki. To, że jesteś teraz sama, nie musi oznaczać przecież, że będziesz sama do końca życia. A nuż niebawem poznasz odpowiedzialnego i dojrzałego mężczyznę, który doceni Ciebie, Twoje starania i Twoje plany.

4

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Ale z czym ją wyrolował? Że pomógł rodzinie bo może nie mieli na chleb?   
Ze czuł sie jak świnia bo chciał żyć z nią ale nie mógł patrzeć na krzywdę rodziny?
Napewno dla niego wybór mimo iz kochał ja nad wszystko nie był łatwy,
a kochająca dziewczyna zamiast spytać czy musiał to zrobić.
Zapytać o to jak się czuł,
powiedzieć ze trudno poradzimy sobie ważne ze siebie mamy znajdziemy rozwiazanie kłopotów.
To ona ma tylko żal ,bo jej plany się nie spełnią,  jej będzie zle, jej smutno.
Związki to nie tylko bycie ze sobą jak dobrze ale dużo ważniejsze być z sobą jak jest naprawde żle.

Moze próbował jej powiedzieć ale ona tak zapatrzona w planowanie że nie sposób było jej powiedzieć.
Zresztą ciężko jest ranic ukochana a tak w ogóle to tylko facet oni sa słabsi i można by
dobremu chłopakowi wybaczyć to że zataił bo i jego kosztowało to dużo bólu.

Ale to tylko moje zdanie , i gdybanie.

5

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Niestety - Twój problem polega na tym być z kimś, kto zawiódł, byle by nie być samemu. Błędne myślenie. Chłopak miał trudny dylemat. Wybrał taką drogę. Nie mniej powinien być mężczyzną i powiedzieć prosto z mostu o kłopotach, a on tymczasem zachował się niedojrzale.

Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy ten występek był na tyle krzywdzący, że jesteś w stanie wybaczyć jemu?
A nie odpowiadać na pytanie: Czy mam być sama, czy z byle kim, aby nie być samej

6 Ostatnio edytowany przez arbuzekona (2010-01-31 20:35:35)

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Bycie z kims nie polega na tym żeby tylko z nim być albo miec załozyc z kimś rodzine i planowac przyszłość!!  Jesli tylko takie kwestie chodza Ci po głowie odpuść sobie go i daj mu szanse na milość!!! 
Powinnaś z nim chciec byc ponieważ go kochasz,tesknisz za tym co was łączyło,brakuje Ci go a nie myśl przed samotnościa!!! SPOKOJNIE MASZ TYLE LAT ZE JESZCZE SOBIE ŻYCIE UŁOŻYSZ!!!


A co do tego że on pomaga swojej rodzinie to na jego miejscu zrobiła bym to samo nie ważne że ma rodzeństwo,jesli moja rodzina miala by kłopoty pomogłabym im jak bym tylko mogła niema nic w zycieu wazniejszego niz rodzina!!!  A myslę że moje zycie by bardzo na tym nie ucierpiało jakbym musiała odłożyć moje sprawy na rok czy dwa....  Jest to troszeczke egoistyczne jak dla mnie!!!
POSTAW SIE NA JEGO MIEJSCU!!  Twoja mama potrzebuje pieniedzy a ty jej powiesz nie bo musze wyremontować sobie dom!!!

Może nie mówił Ci tego ponieważ bał sie ze moze być taka sytuacja ze go zostawisz a Ciebie kocha i chciał mieć z toba dziecko,remontowa mieszkanie ale sa w zyciu wazniejsze rzeczy....
Zrozum go troszkę to nie jest az takie duże oszustwo,nie powinno Cie to zranić wrecz nawet przekonać sie  że chlopak jest wartościowy nie mysli tylko o sobie!!!

Co do twojego tematu nie ważne ile razy sie wchodzi do tej samej rzeki ja tez miałam rozstania i powroty... Jesli zrozumisz ze go kochasz to zrób wszystko zeby wrocic do niego jesli nie(boisz sie tylko samotności) odejdz!!!

Pozdrawiam i Powodzenia....


Dodam jeszcze ze ja na miejscu tego faceta nie chciałabym z toba już byc.....

7

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Uważam że masz prawo mieć do niego żal bo miał obowiązek powiedzenia Ci o wszystkim a nie obiecywania złotych gór a pozniej wyszlo jak wyszlo....
I tu popelnil najwiekszy blad bo to ze chcial pomoc rodzinie jest zrozumiale i dobrze
o nim swiadczy ale nie powinien Cie oklamywac.
To nie bylo fair bo jak sie jest w zwiazku to powinno sie rozmawiac o WSZYSTKIM a nie zatajac jakies rzeczy.

8

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Nadal nie wiem co robić, ale może wszysko jakoś samo się ułoży. Ciężko mi przekreślić te wszystkie lata, ale to już nie było jego pierwsze kłamstwo. A nie chce ciągle czekać na jakieś niespodzianki. Może to nie jest coś bardzo strasznego, bo ludzie wybaczają sobie różne rzeczy. Ale jakoś ciężko pogodzić się z myślą, że najważniejsza osoba w życiu potrafi oszukać. Mi nawet przez myśl nie przeszło, że mogę go okłamać. Jeszcze małe sprostowanie:

"Powinnaś z nim chciec byc ponieważ go kochasz,tesknisz za tym co was łączyło,brakuje Ci go.."

Właśnie tak jest. Tylko nie chce ciagle na coś czekać bo wiem, że dla niego zawsze bedzie ważniejsza rodzina. I nasze plany będą odkładane w nieskończoność.

"A co do tego że on pomaga swojej rodzinie to na jego miejscu zrobiła bym to samo nie ważne że ma rodzeństwo,jesli moja rodzina miala by kłopoty pomogłabym im jak bym tylko mogła niema nic w zycieu wazniejszego niz rodzina!!!  A myslę że moje zycie by bardzo na tym nie ucierpiało jakbym musiała odłożyć moje sprawy na rok czy dwa...." 

Doceniem to, że jest tak związany z rodziną i że pomaga. Ale on nie zauważa, że jest przez nich wykorzystywany. Właśnie chodzi o to, że jego rodzina ciągle oczekuje tego, że on będzie pomagał, bo tak im jest wygodnie. Według nich to lepiej siedzieć sobie w domu i nie starać się o nic skoro jest syn, który nie odmówi im pomocy. A jemu nie sposób wytłumaczyć, że owszem można pomóc, ale nie non stop. On jakoś czuje, że ma obowiązek im pomagać nieustannie.

Dziękuję jeszcze raz za wszystkie opinie.
Pozdrawiam.

9

Odp: Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Ale przecież on mógł Cię zapytać o zdanie? Choćby porozmawiać na ten temat, a nie tylko informować. Na pewno by to inaczej wyglądało. A tak to Ilonka miałaś prawo poczuć się, tak jak się poczułaś.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Dwa razy do tej samej rzeki???POMÓŻCIE

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024