Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Strony: 1
Witam,
ze swoim facetem jestem już 3 lata, po rozstaniu (wróciliśmy do siebie, po jego skoku w bok)...
Na początku jak zawsze było pięknie i byłam szczęśliwa, że do mnie wrócił...lecz wszyscy na około starali się wybić mi to z głowy. Wiadomo, że każdy związek przeżywa gorsze chwile i nawet czasem ludzie się kłócą.
Z mojej strony: starałam się go dopieszczać pod każdym względem. Czasem jak każdy miałam gorsze dni i nie skupiałam tak ogromnej uwagi na nim. Więc wtedy słyszałam, że taka byłam milutka, a teraz jak już się poczułam pewnie to już mi palma odbija.
Dodam, że mój wybranek lubi być dopieszczany kulinarnie, głaskany, masowany i pocieszany 365 dni w roku (trzeźwo oceniając jego charakter to taka maruda, wiecznie nieszczęśliwa i narzekająca). I tak starałam mu się dogadzać, ale ja też potrzeby inne niż fizjologiczne mam i z czasem zaczęło mnie to męczyć, że nie liczy się to co ja mówię tylko zawsze wszystko sprowadza się do jego nieszczęść.
Nieszczęścia tzn. narzekanie na pracę i na to, że nie na wszystko starcza z pensji, po trzykrotnej zmianie pracy narzeka nadal, lecz nie robi nic w tym kierunku, żeby coś poprawić.
Ostatnio powiedział, że chciałby się wreszcie wyprowadzić i zamieszkać w kawalerce po babci, ale dał mi do zrozumienia, że mogłabym się za coś zabrać bo z jego pensji to mu nie starczy.
Dodam, że ja dopiero skończyłam studia i nie mam pracy, chociaż szukam jej naprawdę intensywnie.
Więc wyraziłam swoją opinię, że z korepetycji i jego pensji się nie utrzymamy, nie mówiąc o tym, żeby zaoszczędzić na remont czy cokolwiek innego.
Obraził się i powiedział, że ze mną to się nic nie da, ani mieszkać, ani nic, że po moich studiach miało być inaczej. Jakby moją winą było to, że akurat nie mam pracy. Dodał też, że z dziewczyną bez wyższego lepiej by mu było, bo nie wymyśla jak ja studiów podyplomowych i innych głupot.
Przy każdej kłótni, nawet tej dzisiejszej słyszę zawsze to samo: " nie nadajesz się do niczego, jesteś beznadziejna, zawsze mam problem, marudzę mu, że żadnej przyszłości ze mną nie będzie miał i inne krzywdzące, których już nie chcę wymieniać". Czasem marudzę, ale chyba jak każdy. Normy nie przekraczam.
Nie wytrzymałam, powiedziałam, żeby wyszedł, bo nie chcę tego słuchać, a on mi na to, żebym siedziała sobie sama, bo tyle mi zostało:( (to akurat prawda, bo zaslepiona uczuciem utarcilam kontakt ze znajomymi)
Na dodatek zawsze czuje sie winna:( czy czas to skonczyc??? mam 24 lata i nie wiem czy kogos jeszcze znajde, wszyscy wokolo juz planuja przyszlosc, a ja zaczne od 0. Prosze o trzezwa ocene, poniewaz samej trudno mi obiektywnie spojrzec na sytuacje.
Moglabym napisac jeszcze mnostwo na ten temat, ale chyba nie warto... ![]()
Ostatnio edytowany przez lilly (2010-01-24 18:34:27)
Offline
ja to widzę tak. koleś ewidentnie czuje że ma ciebie w garść bo tym jak wróciłaś do niego po zdradzie (podziwiam cię że wróciłaś i jeszcze go rozpieszczasz) i on teraz tobą pomiata ja to tak widzę.
zastanów się czy chociaż raz przy tej kłótni naprawdę w głębi serca czułaś że to jednak nie Twoja wina ?? pomyśl czy chcesz z kimś takim być ? walić to ile masz lat walić to !!. chcesz się męczyć całe życie z nim bo masz 24 lata i będziesz już sama na stare lata jak go zostawisz ?? chora jesteśś ?? ![]()
walcz o swoje szczęście
Offline
Moze zamiast skupiac się na potrzebach swojego partnera ,więcej czasu i energii mogłąbys poświęcic własnym potrzebom i zainteresowaniom Nikt nie zasługuje na to żeby byc tak ocenianym i obrażanym.Wspomniałaś lilly, że niedawno skończyłaś studia. Trudno ci będzie znaleśc pracę jeśli będziesz słuchac ,że do niczego się nie nadajesz.Powiedz stanowczo swojemu chłopakowi,że jesteś wartościową osobą i że napewno znajdziesz pracę odpowiednia dla ciebie teraz,a on jeśli nie chce cię wspierac to niech nie przeszkadza.Nie trzymaj się tak kurczowo tego co masz w tej chwili ,bo może utrudniasz przyjście czegoś i kogoś znacznie lepszego.Staraj się nie patrzec na innych, bo to co jest dobre dla nich nie musi byc dla ciebie Poza tym 24 lata to najlepszy wiek na budowanie czegoś nowego(tak jak każdy)
Offline
Dziewczyno, co to jest 24 lata?! Wydaje Ci się, że jesteś stara??
Masz całe życie przed sobą i nie wiem czy szczytem Twoich marzeń jest spędzenie go u boku egoistycznego dupka. Chyba nie...
Rozpieszczać i ugłaskiwać przez 365 dni w roku, to można psa alboo kota, ale nie faceta, i to takiego, który lubi skoki w bok. Poszedł raz na lewizne i pójdzie znowu. Chcesz takiego życia? Zastanów się czy warto marnować młodość i życie dla kogoś, kto widzi tylko czubek własnego nosa.....
Pozdrawiam
Offline
popieram poprzedniczki!
Takiej kobiety jak Ty to szukać ze swiecą a on na Ciebie na pewno nie zasługuje!
Jesteś młoda i masz caałe życie przed soba i chyba nie chcesz swojego życia marnowac na usługiwanie facetowi który Ciebie zdradził. On w ogóle Ciebie nie szanuje, pomaiata Tobą jak tylko chce a pamiętaj życie masz tylko jedno więc z niego korzystaj i nie trać czasu na takiego osobnika!
Teraz masz 24 lata i obawiasz się że nikogo nie znajdziesz a co będzie za 10 , 20 lat jak on w cale się nie zmieni? Teraz jest własnie dobry czas aby odejść. Wiesz jaki jest i nie ma co liczyć na cudowną przemianę Twojego partnera.
Offline
Witaj
akurat Twoj wiek ma tutaj najmniejsze znaczenie..ja swoje szczescie znalazlam po 30
a powaznie..przede wszystkim zrewac z tym gosciem i to raz na zawsze, to takis chory zwiazek..facet Cie tylko wykorzystuje i zapewniam, ze bedzie to robil nadal..zreszta przyzwyczailas go do tego, ze JESTES zawsze, gotujesz, masujesz i jeszcze powinnas zarabiac tyle zeby on nie musial nic robic..ale i tak znalazlby powod do marudzenia..
Zrywasz z tym Panem, wychodzisz do ludzi, odnawiasz "stare" znajomosci, zawierasz nowe, wiem, ze z praca kiepsko, ale moze warto zapisac sie na jakies kursy np. jezykowe, kolka tematyczne np. teatr, malarstwo, muzyka, taniec nie wiem co Cie interesuje. W Domach Kultury na pewno jest cos organizowane..kazdy znajdzie cos dla siebie. A tam mozna poznac mnostwo sympatycznych osob i co fajne, ze macie juz wspolne zainteresowania. Szczescie samo do Ciebie przyjdzie..trzeba tylko byc cierpliwym, ale na pewno bedac w takim zwiazku, zamykasz sie na to co dzieje sie dookola, a moze ktos wlasnie wysyla do Ciebie sygnaly, ze jest Toba zainteresowany, a Ty jestes "slepa i glucha" bo zajeta jestes glaskaniem kogos kto absolutnie na to nie zasluguje.
Mam nadzieje, ze szybko znajdziesz prace i poznasz duzo fajnych osob..i oczywiscie swoje szczescie ![]()
Offline
Witam,
dziękuję za odpowiedzi:) Troszkę otworzyłam oczy i choć wiem, że nie będzie mi łatwo tym razem skończę trwanie w tym pseudo związku i postaram się zacząć normalnie ŻYĆ, bo czuję się tym bardzo zmeczona.
Pozdrawiam :*
Offline
Ja myśle że wcale nie jesteś beznadziejna wręcz przeciwnie. Chyba po prostu 'beznadziejnie' kochasz nieodpowiedniego faceta... Znajdź sobie kogoś kto będzie doceniał Twoje starania.!![]()
Offline
powiem tak: wez go olej. zaczynasz od 0 <szok> - tak to moze powiedziec osoba np.: po rozwodzie, albo w jakims konkretnym wieku.
odnow wiezi ze znajomymi i pisz co u Ciebie ![]()
Offline
No może tak niezupełnie od zera, troszkę kontaków udało mi się " zatrzymać", jednak te wszechobecne śluby, a potem izolacja na otoczenie troszkę utrudniają podtrzymywanie kontaków (tak to w moim otoczeniu dziwnie wygląda, że każda kobieta ma czas tylko dla swojego faceta).
Żebym chociaż znalazła tą pracę to dodałoby mi troszkę skrzydeł ....
Dziękuję za trzeźwe spojrzenie i podniesienie na duchu ![]()
Offline
Mam dokładnie ten sam problem, tzn. z tą rózniąc ze mój mnie nie zdradził ( a przynajmniej nic o tym nie wiem;/) Właśnie się rozstaliśmy, też mam obawy jak zniosę samotnośc i czy jeszcze kogoś znajdę, ale musialam to zakończyc, tak jak Ty utraciłam kontakt ze znajomymi, a wrecz zostalo mi to zabronione;/ do tego stopnia, że gdy napisalam do paru osob po zerwaniu to tylko 2 mi odpisaly:( Zostałam sama, bez chłopaka i bez najlepszych zaufanych przyjaciół...
Ostatnio edytowany przez nastka87 (2010-01-31 13:13:26)
Offline
Nastka, bardzo dobrze zrobiłaś. Odpisały dwie osoby, więc chyba leży im na sercu Twoje dobro. Więc nie zostałaś tak całkiem sama, może to właśnie są Twoi przyjaciele. Mam nadzieję, że uda Ci się odbudować utracone znajomości lub nawiązać nowe, lepsze i ciekawsze. Najważniejsze, że wykonałaś właściwy krok...do lepszego życia. Pozdrawiam :*
Offline
Wszyscy powyżej mają rację. Kochana, Ty chyba sobie nie zdajesz sprawy ilu fantastycznych facetów chodzi po ziemi???? Naprawdę zacznij się cenić, bo jak sama tego nie zrobisz to nikt za Ciebie tego nie uczyni. Poza tym wiem co mówię, mam fantastycznego męża, który nigdy nie zapomniał o tym, że jestem kobietą. Najważniejsze to byś była niezależna, życzę Ci znalezienia fantastycznej pracy i faceta, który będzie potrzebował przede wszystkim KOBIETY, a nie sponsora, kucharki, masażystki itp. itd..........
Offline
Lilly moja droga!!Musisz wyzwolić się z tego chorego związku szybciutko!Tracisz najpiękniejsze chwile życia!Ja gdybym odeszła po pierwszej zdradzie męża być może żyła bym dzisiaj przy boku właściwego,wartościowego człowieka.A teraz po 35 latach związku odeszłam i jestem sama zaczynając żyć od nowa.Ale wierzę,że szczęście mnie nie ominie:)Tobie też tego życzę i gorąco pozdrawiam:)
Offline
Dziewczyno jestes bardzo młoda ( mam męza w twoim wieku
) uciekaj póki mozesz bo ten zwiazek nie wrózy nic dobrego ......przynajmniej dla ciebie. Facet nie zasługuje na dopieszczanie, myzianie i inne rzeczy jakie mu fundujesz. Zobacz sama jak on cie teraz traktuje, juz teraz twierdzi ze do niczego sie nie nadajesz a co by było np. po ślubie???? Nie dość ze facet cię zdradził to jeszcze nie docenia tej drugiej szansy jaką mu dałaś ( czyba ne potrzebnie). Gołym okiem widać ze facet chyba mysłał ze bedzie mieł przy tobie bezpieczną przyszlość bo masz studia a on bedzie siedział na kanapie i darł sie w niebo głosy podaj mi obiad głupia babo.
Nie marnuj czasu i choćbyś miala zacząć od zera to zrób to. Nie nisz i nie poświecaj swojego zycia dla kogoś kto nie potrafi tego docenić. Wiem ze nie łatwo jest sie rozstać ale jeszcze trudniejsze od rozstania jest chyba życie z takim facetem. Zastanów sie pożadnie nad soba i swoim zyciem. Czy napewno warto przez cale zycie zyć z kimś kto zamiast nas uszcześliwiać to upodla na każdym kroku- wydaje mi sie ze nie
Powodzenia ci życze.......
Offline
Odchodz jak anjszybciej i NICZEGo nie zaluj. To nie zwiazek,to tragedia, to nie facet, tylko upierdliwa swinia..
Offline
zgadzam się z dziewczynami , powinnaś uciekać od niego jak najszybciej....
On stara się owinąć ciebie wokół palca , ty jesteś dla niego dobra , kochająca i czuła ... A on ?
Odwdzięcza się tym samym ?
Offline
WITAM, RAZ JESZCZE GORĄCO DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE ODPOWIEDZI. WIEM, ŻE TO NAJSŁUSZNIEJSZA DECYZJA, ALE WAŻNIEJSZE JEST DLA MNIE POTWIERDZENIE, ŻE TO NIE MOJA HISTERIA, ANI WYMYŚLONY NIEISTNIEJĄCY PROBLEM.
DZIĘKUJĘ :*
Offline
Strony: 1