Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Cześć smile

Jestem tutaj nowa i zarejestrowałam się, ponieważ potrzebuję porady. Miesiąc temu rozstałam się ze swoim partnerem. Byliśmy razem ponad rok. Postanowił, że wyjedzie za granicę do pracy na dwa lata. Już wcześniej nosił się z tą decyzją, ale myślałam, że jeśli byśmy chcieli to jakoś byśmy wytrzymali. On czasem zjeżdżałby do Polski i ja bym go mogła odwiedzać. Jest też Internet, ale mniejsza z tym. Już od jakiegoś czasu odsuwał się ode mnie i jedyne, co go interesowało to praca i zarabianie pieniędzy. Marzy o kupnie mieszkania w Warszawie. Kiedy to się wszystko zaczęło? Mniej więcej od czasu, gdy pojawiła się jego była na horyzoncie. Ona wisiała mu kilka tysięcy. On próbował je odzyskać, ale bezskutecznie. Zawiódł się też na jej rodzinie, bo jej ojca uważał za swojego ziomka. Ex wcisnęła rodzinie jakiś kit, że ona sama zarobiła na te pieniądze, nic nie pożyczyła. To też nie jest istotne, ale wyszedł z tego wielki burdel. I nagle mój partner zaczął się bardziej przejmować tym, że gdy z nim była to go oszukiwała, bo już pół roku przed rozstaniem chciała go rzucić, ale wmawiała mu, że wszystko to jego wina i pozwalała, żeby on się zmieniał i naprawiał to co jej nie pasowało; że mówiła że kocha; mówiła że zgadza się na podjęcie próby naprawienia związku; pożyczała pieniądze od niego; on ją zabierał na wycieczki i inne.
Z perspektywy czasu, sama widzę, że za szybko weszliśmy w związek po tamtym rozstaniu. Ja i on znaliśmy się dużo wcześniej, jako koledzy, potem przyjaciele. Pomagałam mu pozbierać się po rozstaniu z nią, kiedy miał złe myśli. Zawsze mógł na mnie liczyć. I było nam dobrze ze sobą. Nie wiem właściwie, co takiego się stało. Zawsze go wspierałam i zachęcałam do zajmowania się swoimi pasjami. Nie kłóciliśmy się. Gdy był problem nie było cyrków, awantur, fochów... po prostu rozmowa. Żyliśmy trochę jak stare małżeństwo albo dobrze znający się kumple. Lubiliśmy swoje towarzystwo, ponieważ mamy podobne zainteresowania i charaktery.
Ale któregoś dnia jemu się uczucie wypaliło, umknęło w eter. Wiedziałam, że się odsuwam, ale nie wiedziałam, co robić. Nie mogłam tego zmienić, ponieważ to on się zmienił. Zaczął mieć inne priorytety, być bardziej rozgoryczony i... czasami zaczynał powielać zachowania swojej ex. W tekstach i czynach. Co jest ironiczne, bo tak rozpaczał jaki z niej potwór i co mu zrobiła.
W końcu, miesiąc temu powiedział mi, że to koniec i nie możemy się ze sobą kontaktować skoro go kocham. Że gdyby mi się trafiła taka okazja na dobrą pracę za granicą to cieszyłby się moim szczęściem i ja też powinnam cieszyć się, że on dostanie pracę za granicą. I że muszę zrozumieć, że praca jest dla niego ważna.
Co prawda, na drugi dzień po rozstaniu zadzwonił spytać, jak się czuję, bo widział, że to było dla mnie trudne, ale to tyle.

Ja nie chciałam się już narzucać i pogrążać. Nic przecież nie zmieniłoby jego zdania. Nie odzywaliśmy się do siebie cały miesiąc, co było trudne, bo nadal go kocham. W końcu zdecydowałam się wysłać mu neutralnego sms, gdyż chciałam się dowiedzieć, czy wyjechał za granicę. Planował wyjazd gdzieś teraz. Mimo że mnie zostawił to chciałabym jednak wiedzieć co u niego. Spytałam co u niego słychać i jak tam plany wyjazdowe, że mam nadzieję, iż wszystko okej. Sami rozumiecie, że nie chciałam dać po sobie niczego poznać. On mi odpisał, że włóczy się po kraju i zwiedza, że aktualnie jest w jednym mieście. I że JEST ZMĘCZONY, ale daje sobie radę. Spytał też co u mnie. Odpisałam mu, że u mnie super, wszystko się układa, że jestem zadowolona i ponowiłam pytanie o wyjazd, ponieważ uniknął tematu. Ku mojemu zaskoczeniu znowu uniknął odpowiedzi o wyjazd i napisał mi tylko, że jest zmęczony i nie ma na nic siły, ale cieszy się, że jestem happy.

Zbiło mnie to z tropu, więc zakończyłam rozmowę. Napisałam, żeby się nie zamartwiał, uszy do góry i dobranoc. Spodziewałam się, że po miesiącu nie odzywania się do siebie dostanę bardziej normalną odpowiedź? Gdyby nie chciał mi odpisać to olałby mnie. Ale nie spodziewałam się też, że odpisze mi tak depresyjnie. Że nie ma siły, że jest zmęczony.

Myślicie, że to tylko manipulacja moimi uczuciami?

Z góry dzięki za odpowiedzi smile

Zobacz podobne tematy :
Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Wiesz co... moim zdaniem jego odpowiedzi nie są depresyjne ani manipulacyjne. Po prostu Ci odpisał. Bardziej ciekawi mnie fakt dlaczego unikał tematu wyjazdu. Może wjeżdża a może nie ale ewidentnie nie chce, żebyś cokolwiek o tym wiedziała. Chyba, że jest takim przebiegłym typem i faktycznie celowo namieszał Ci w głowie. Robił już kiedyś takie rzeczy?

Tak poza tym mogę Ci powiedzieć, że byłam w związku na odległość i szczerze nie polecam, szczególnie kiedy coś między parą zaczyna się psuć. U niektórych odległość wzmaga tęsknotę i miłość, u innych leczy ze zmartwień smile Wbrew pozorom nie ten, kto wyjeżdża ma gorzej, bo to Ty codziennie byś przebywała w miejscach, które by Ci się z nim kojarzyły. A on zajęty pracą i nowymi miejscami i ludźmi rzadko miałby czas na tęsknotę. A 2 lata to bardzo długo.

3

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Daj sobie z nim spokój, bo raz - on nadal nie jest wyleczony z eks (może planuje do niej powrót), a dwa - on nie chce już tobą być, nie czuje wiele do ciebie. A pisze ci tak, bo albo chce się ciebie pozbyć, albo mu nie wyszedł "tajemniczy" plan z wyjazdem smile. Nie rób sobie nadziei.

4

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
kolorowanka1986 napisał/a:

Wiesz co... moim zdaniem jego odpowiedzi nie są depresyjne ani manipulacyjne. Po prostu Ci odpisał. Bardziej ciekawi mnie fakt dlaczego unikał tematu wyjazdu. Może wjeżdża a może nie ale ewidentnie nie chce, żebyś cokolwiek o tym wiedziała. Chyba, że jest takim przebiegłym typem i faktycznie celowo namieszał Ci w głowie. Robił już kiedyś takie rzeczy?

Tak poza tym mogę Ci powiedzieć, że byłam w związku na odległość i szczerze nie polecam, szczególnie kiedy coś między parą zaczyna się psuć. U niektórych odległość wzmaga tęsknotę i miłość, u innych leczy ze zmartwień smile Wbrew pozorom nie ten, kto wyjeżdża ma gorzej, bo to Ty codziennie byś przebywała w miejscach, które by Ci się z nim kojarzyły. A on zajęty pracą i nowymi miejscami i ludźmi rzadko miałby czas na tęsknotę. A 2 lata to bardzo długo.

Dla mnie to zabrzmiało trochę depresyjnie, gdy napisał ,,już mnie to wszystko męczy, ale jakoś sobie daję rade", ale może i faktycznie nadinterpretacja. I tak już mi tak kiedyś robił. Gdy coś zepsuł, wtedy zawsze wyskakiwał z gadkami w stylu ,,mam już tego wszystkiego dość, mam złe myśli i nie chcę sobie czegoś zrobić".

Ja jestem jedną z tych wytrwałych osób, które gdy coś się psuje to starają się to naprawiać, zamiast się poddawać. Ale zdaję sobie sprawę, że druga osoba też musi tego chcieć, bo inaczej wyjdę na idiotkę, która zostanie kopnięta w tyłek dla pierwszej lepszej, nowej panny smile

5

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
Lillka-15 napisał/a:

Daj sobie z nim spokój, bo raz - on nadal nie jest wyleczony z eks (może planuje do niej powrót), a dwa - on nie chce już tobą być, nie czuje wiele do ciebie. A pisze ci tak, bo albo chce się ciebie pozbyć, albo mu nie wyszedł "tajemniczy" plan z wyjazdem smile. Nie rób sobie nadziei.

Nie wrócą do siebie, bo sobie zbyt wiele nabruździli, a poza tym ona tak naściemniała, że on nazywa ją ,,ta s*ka, która mnie okradła". Bardziej to on po prostu nie może przeżyć, że dał się tak wycyckać jej.
Dziwne, jak ludzie się zmieniają. Kiedyś przyjaciel, teraz obca osoba. Kiedyś, gdy byłam chora specjalnie dla mnie robił sok winogronowy, a teraz przeszedłby obojętnie. I zawsze to ta druga osoba zastanawia się, co się w ogóle stało smile

6

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Myślę, że dorabiasz sobie historię, tam gdzie jej nie ma smile. Nie jesteś już w związku, a on nie jest po prostu już tobą zainteresowany, ma swoje życie, nie musi ci się spowiadać z tego gdzie bywa i czy gdzieś wyjeżdża (stąd też delikatnie ominął temat, aby cię spławić).

7

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
Lillka-15 napisał/a:

Myślę, że dorabiasz sobie historię, tam gdzie jej nie ma smile. Nie jesteś już w związku, a on nie jest po prostu już tobą zainteresowany, ma swoje życie, nie musi ci się spowiadać z tego gdzie bywa i czy gdzieś wyjeżdża (stąd też delikatnie ominął temat, aby cię spławić).

Jeśli sama sobie wmawiam to czemu zadzwonił do mnie wczoraj po 22 i bardzo długo rozmawiał? A w dodatku, czemu wypytywał, czy umawiałam/umawiam się z innymi facetami. Wystarczyło wspomnieć kolegę, a on już pytał, czy to jakiś nowy, z którym się spotykam.

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
solangelica3 napisał/a:
Lillka-15 napisał/a:

Myślę, że dorabiasz sobie historię, tam gdzie jej nie ma smile. Nie jesteś już w związku, a on nie jest po prostu już tobą zainteresowany, ma swoje życie, nie musi ci się spowiadać z tego gdzie bywa i czy gdzieś wyjeżdża (stąd też delikatnie ominął temat, aby cię spławić).

Jeśli sama sobie wmawiam to czemu zadzwonił do mnie wczoraj po 22 i bardzo długo rozmawiał? A w dodatku, czemu wypytywał, czy umawiałam/umawiam się z innymi facetami. Wystarczyło wspomnieć kolegę, a on już pytał, czy to jakiś nowy, z którym się spotykam.

Bo mu się smutno zrobiło, a nikt inny nie odbierał telefonu... Myślę, że wiem, co czujesz, ale nie wkręcaj sobie.

9

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Czy warto walczyć - nie, czy to manipulacja - nie dostrzegam.
Uważam, że zostałaś wykorzystana  jako tymczasowa odskocznia od jego problemów sercowych. Niepotrzebnie łamiesz sobie głowę; o co może mu chodzić. Jakie to ma znaczenie? Rozstaliście się, a raczej on Ciebie zostawił bez większych obiekcji.
Jaką masz pewność, że jego plany wyjazdowe były poważne, może tak sobie gadał nie robiąc nic konkretnego w tym kierunku, a może od początku wysyłał sygnały, że WY, to nic stałego.
Jeżeli nadal jest w kraju, do tego zafundował sobie ciekawe wakacje, tzn, że albo zarzucił plany wyjazdu, albo mu nie wyszło, a może dopiero wyjedzie?????
Tylko czym Ty się przejmujesz? Zadzwonił do Ciebie, bo odezwałaś się do niego i chciał sobie pomarudzić, ewentualnie poudawać nieszczęśliwego.
Wierzysz, że włóczy się po kraju samiutki?
Daj sobie z nim spokój, wiesz już, że żyje, nic mu nie jest. Odpuść, chociażby ze względu na sposób w jaki Cię potraktował.

10

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
josz napisał/a:

Czy warto walczyć - nie, czy to manipulacja - nie dostrzegam.
Uważam, że zostałaś wykorzystana  jako tymczasowa odskocznia od jego problemów sercowych. Niepotrzebnie łamiesz sobie głowę; o co może mu chodzić. Jakie to ma znaczenie? Rozstaliście się, a raczej on Ciebie zostawił bez większych obiekcji.
Jaką masz pewność, że jego plany wyjazdowe były poważne, może tak sobie gadał nie robiąc nic konkretnego w tym kierunku, a może od początku wysyłał sygnały, że WY, to nic stałego.
Jeżeli nadal jest w kraju, do tego zafundował sobie ciekawe wakacje, tzn, że albo zarzucił plany wyjazdu, albo mu nie wyszło, a może dopiero wyjedzie?????
Tylko czym Ty się przejmujesz? Zadzwonił do Ciebie, bo odezwałaś się do niego i chciał sobie pomarudzić, ewentualnie poudawać nieszczęśliwego.
Wierzysz, że włóczy się po kraju samiutki?
Daj sobie z nim spokój, wiesz już, że żyje, nic mu nie jest. Odpuść, chociażby ze względu na sposób w jaki Cię potraktował.

To smutne, co napisałaś, ale masz rację. Dziękuję, że napisałaś to tak dosadnie, bo to sama prawda. Właściwie wiem o tym doskonale, ale mija miesiąc z hakiem, a ja nadal codziennie o nim myślę. Nie potrafię tego wyłączyć.
Chyba chciałam wierzyć, że dla niego to było coś więcej i nie byłam tylko odskocznią, tylko dlatego że był moim przyjacielem, zanim weszliśmy w związek. A skoro to przyjaciel to nie powinien wykorzystywać z wyrachowaniem przyjaciółki.
Tyle miesięcy mnie zwodził, że wszystko będzie dobrze, że wszystko się ułoży. To do dupy uczucie, że byłam mu potrzebna tylko po to, żeby nie myśleć o tamtej, a jak się pozbierał to mnie kopnął w dupę bez skrupułów. Nawet mi zaserwował tekst ,,Do tej pory wszystkie moje eks były w tym samym typie suczy, a Ty taka nie jesteś, więc nie wiem, czy nadaje się na Twojego chłopaka", a po chwili ,,No może teraz muszę być sam, ale nie wiem, czy mi się nie odmieni. Może ogarnę się za pół roku i wtedy będę o ciebie walczył". Taaaa.
Było fajnie, było wygodnie, ale jak się pozbierał to przyszła pora na zarabianie hajsów. I nic się nie zostało z przyjaźni smile

11 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2016-07-30 21:05:58)

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Dziewczyno,  ale tak właśnie wygląda to w większości przypadków.  Nie jesteś jakimś wyjątkiem. Założę się że on tę ex nadal kocha,  inaczej by o niej nie mówił, nawet źle. To że ona była suczą nie m wpływu na jego uczucia, bo ja taka pokochał.  Zdrowienie po związku może trwać i rok a on tego czasu nie miał,  tylko spotykał się z tobą. No niestety byłaś plasterkiem.
A teraz? Jak mu się nudziło i nie miał z kim pogadać to zadzwonił. Wie ze ci nadal zależy po twoim sms.
Czy to twój pierwszy związek że nie rozumiesz takich prostych rzeczy?

12

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
pannapanna napisał/a:

Dziewczyno,  ale tak właśnie wygląda to w większości przypadków.  Nie jesteś jakimś wyjątkiem. Założę się że on tę ex nadal kocha,  inaczej by o niej nie mówił, nawet źle. To że ona była suczą nie m wpływu na jego uczucia, bo ja taka pokochał.  Zdrowienie po związku może trwać i rok a on tego czasu nie miał,  tylko spotykał się z tobą. No niestety byłaś plasterkiem.
A teraz? Jak mu się nudziło i nie miał z kim pogadać to zadzwonił. Wie ze ci nadal zależy po twoim sms.
Czy to twój pierwszy związek że nie rozumiesz takich prostych rzeczy?

Tak

13

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
solangelica3 napisał/a:
pannapanna napisał/a:

Dziewczyno,  ale tak właśnie wygląda to w większości przypadków.  Nie jesteś jakimś wyjątkiem. Założę się że on tę ex nadal kocha,  inaczej by o niej nie mówił, nawet źle. To że ona była suczą nie m wpływu na jego uczucia, bo ja taka pokochał.  Zdrowienie po związku może trwać i rok a on tego czasu nie miał,  tylko spotykał się z tobą. No niestety byłaś plasterkiem.
A teraz? Jak mu się nudziło i nie miał z kim pogadać to zadzwonił. Wie ze ci nadal zależy po twoim sms.
Czy to twój pierwszy związek że nie rozumiesz takich prostych rzeczy?

Tak

Aha, to musisz wiedzieć że jak facet odchodzi to znaczy ze nie kocha. Koniec kropka. Jak nie ma czasu wyleczyć się po poprzedniej miłości to następna,  choćby najlepsza dziewczyna, jest plasterkiem. Nic nie mogłaś zrobić bo jak ktoś lize świeże  rany to nie jest się w stanie zakochać.
W twoim mniemaniu on był przyjacielem,  ale to było dawno i zanim byliście w związku.  Juz tego nie ma. On się o ciebie nie troszczy. Nie jesteś dla niego ważna dlatego odszedł.
Nie chce ci mówić o wyjeździe bo  do wyboru - nie jedzie,  nie chce mu się gadać o tym, jedzie ze swoją byłą. ...
Oni zawsze dzwonią jakiś czas po zerwaniu ale na 90% liczą na sex i nic więcej.  Starą dziewczynę łatwiej wybzykac niż całkiem nowa zdobycz.
Co by mu nie przeszkadzało nadal chcieć wrócić do byłej.
Tez nie widzę w tych sms manipulacji ani depresji,  może być zmęczony jak to pisał? 
Nie łódź się,  on nie będzie chciał wrócić.
Robisz sobie projekcje bo to Ty tego chcesz o dopasowujesz fakty do potrzeb.
Pamiętaj - facet który cię kocha cie nie zostawi.

14

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
pannapanna napisał/a:
solangelica3 napisał/a:
pannapanna napisał/a:

Dziewczyno,  ale tak właśnie wygląda to w większości przypadków.  Nie jesteś jakimś wyjątkiem. Założę się że on tę ex nadal kocha,  inaczej by o niej nie mówił, nawet źle. To że ona była suczą nie m wpływu na jego uczucia, bo ja taka pokochał.  Zdrowienie po związku może trwać i rok a on tego czasu nie miał,  tylko spotykał się z tobą. No niestety byłaś plasterkiem.
A teraz? Jak mu się nudziło i nie miał z kim pogadać to zadzwonił. Wie ze ci nadal zależy po twoim sms.
Czy to twój pierwszy związek że nie rozumiesz takich prostych rzeczy?

Tak

Aha, to musisz wiedzieć że jak facet odchodzi to znaczy ze nie kocha. Koniec kropka. Jak nie ma czasu wyleczyć się po poprzedniej miłości to następna,  choćby najlepsza dziewczyna, jest plasterkiem. Nic nie mogłaś zrobić bo jak ktoś lize świeże  rany to nie jest się w stanie zakochać.
W twoim mniemaniu on był przyjacielem,  ale to było dawno i zanim byliście w związku.  Juz tego nie ma. On się o ciebie nie troszczy. Nie jesteś dla niego ważna dlatego odszedł.
Nie chce ci mówić o wyjeździe bo  do wyboru - nie jedzie,  nie chce mu się gadać o tym, jedzie ze swoją byłą. ...
Oni zawsze dzwonią jakiś czas po zerwaniu ale na 90% liczą na sex i nic więcej.  Starą dziewczynę łatwiej wybzykac niż całkiem nowa zdobycz.
Co by mu nie przeszkadzało nadal chcieć wrócić do byłej.
Tez nie widzę w tych sms manipulacji ani depresji,  może być zmęczony jak to pisał? 
Nie łódź się,  on nie będzie chciał wrócić.
Robisz sobie projekcje bo to Ty tego chcesz o dopasowujesz fakty do potrzeb.
Pamiętaj - facet który cię kocha cie nie zostawi.

Będę pamiętać. To ciężka lekcja.
Nie jestem zbyt ufną osobą, dlatego żadne związki nie były mi potrzebne, bo było mi dobrze samej. Nie szukałam miłości na siłę. Jemu zaufałam, że będzie dobrze, bo był przyjacielem. A wydawało się, że pierwszy najgorszy okres po rozstaniu już przeszedł, zanim zaczął flirtować. Skończyły się płacze, wspominania o niej, depresje. Zachowywał się jakby był gotowy na nowy związek. Podrywał mnie, zabiegał o mnie. Dosłownie latał za mną. I choć to może być dziwne dla niektórych, ale dopiero z nim w wieku 23 lat straciłam dziewictwo. Był pierwszym facetem w każdym aspekcie i dlatego tak mu ufałam. Toteż pewnie z tego powodu nadal mam problem, żeby zaakceptować, że stało się, co się stało smile
A co do manipulacji, to niepotrzebnie to dodałam. Po prostu już mi kiedyś tak zrobił, jak mocno nabroił. Zamiast przepraszać, zaczął mówić, że już nie daje rady, że ma złe myśli i nie chce sobie czegoś zrobić. Mi się wtedy robiło go żal i wybaczałam.
Tak łatwo pokochać łobuza.

15

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Jesli to Twój pierwszy partner, to to musi być dla Ciebie szczególnie bolesne.
Zachowujesz się z klasą i zachowuj się tak dalej.
Faceci czasami nie wiedzą czego chcą, w pewnym wieku. Ponadto zbyt dużo złych emocji do byłej dziewczyny
swiadczy o tym, że nie jest mu ona obojętna. Sam musi to przetrawić.
Nadal pokazuj klasę i nie czekaj, bo pewnie się nie doczekasz.
A jego zainteresowanie Tobą na tę chwilę może wynikać z tego, że w pewien sposób jesteś mu bliska, lubi Ciebie,
pewnie szanuje, ale to jest za mało na związek.

16

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Ach, to przykro mi. Może sam myślał że jest się w stanie zakochać?
Tak czy siak, zapomnij o nim. Oczywiście tylko czas Ci może pomóc, nie ma innej metody. Gdyby była sama bym ją chciała znać wink
Nie licz na nic i nie miej nadziei, za jakiś czas sama będziesz zdziwiona że aż tak Ci zależało.

17

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Dzięki dziewczyny. To jest trudne i czasem nie mam już siły udawać, że wszystko jest okej i jestem szczęśliwa. Codziennie o nim myślę, nawet jeśli tego nie chcę. Pojawia się w tym, czy innym kontekście. I to w ogóle nie chce się skończyć.
Już sama nie wiem, czy rozstaliśmy się, bo to on nie poradził sobie z poprzednim rozstaniem i mnie zwodził, czy to moja wina. Dogadywaliśmy się, żyło nam się dobrze, nawet tworzył wspólne plany na przyszłość, żebym pojechała z nim za granicę. Może zrobiło się zbyt poważnie i za nudno dla niego, jak w małżeństwie? Zawsze gdy on podrywał jakąś dziewczynę to tylko, dlatego że chciał być z nią w związku i był. Jednak wszystkie trzy poprzednie zerwały z nim, a nie on z nimi. Natomiast ja byłam pierwszą dziewczyną, którą to on porzucił i z którą wcale nie chciał związku na poważnie. I to tym bardziej dla mnie trudne.
Zwłaszcza, że ja byłam zawsze wobec niego fair i to ja byłam przy nim w najtrudniejszych chwilach. To ja wspierałam jego pasje sportowe i zachęcałam do brania udziału w zawodach. A tamta dziewczyna traktowała go jak śmiecia. Wyzywała go od ku***, chu***. Raz, gdy byli razem przed jego wyjazdem za granicę na wakacje kazała mu sp*** i nie wracać. Okradła go z pieniędzy. A gdy oboje poszli na wesele jego brata, ona poszła tylko dla zasady, a już o 22 przyjechał po nią jej szef. Zdradzała go z nim. Ba, nawet wyciągnęła od niego kasę na nowe auto, a potem zabrała szefa na przejażdżkę po zakup (własnemu chłopakowi kazała spadać, gdy chciał jechać) i oczywiście zapisała auto na szefa. Lol.

On doskonale wiedział, że to co ona robiła to już nie kwalifikuje się do błędów do naprawienia tylko jest ona naprawdę okropną osobą. Tym bardziej boli mnie, że wykorzystał mnie w taki sposób z rozpaczy po kimś takim jak ona. I że jeszcze potem serwował mi niektóre jej gadki i zachowania. Że w ogóle uważa kogoś takiego jak ona, bardziej wartego uwagi ode mnie. Że to o niej będzie rozmyślał, a o mnie zapomni ot tak. Bo co to parę miesięcy, ledwie rok, nieoficjalnego związku.
To był naprawdę dobry chłopak i do tej pory nie wiem, co go opętało. Dlaczego nagle zmienił się w zimnego drania - casanovę i karierowicza. Czy ja nie potrafiłam sprawić, żeby był w porządku wobec mnie? Czy to przez nią? Sama już nie wiem. Ale chciałabym znać sposób na to, żeby przestać się tym ciągle zadręczać, bo na razie czas nie robi nic smile

18

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Na razie tego czasu było za mało. Poza tym taka rozmowa z nim cofa Cię o 2 tyg.
Sprzątaj,  ucz się, czytaj żeby tylko mieć zajetą głowę. Dzień za dniem będzie lepiej. Zablokuj jego nr jeśli sądzisz że on może znów zazwonic.
A dlaczego ona, mimo iż mniej wartościowa? Bo miłość nie ma nic wspólnego z rozsądkiem. Mógł ją kochać mimo jej paskudnego charakteru.

19

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
pannapanna napisał/a:

Na razie tego czasu było za mało. Poza tym taka rozmowa z nim cofa Cię o 2 tyg.
Sprzątaj,  ucz się, czytaj żeby tylko mieć zajetą głowę. Dzień za dniem będzie lepiej. Zablokuj jego nr jeśli sądzisz że on może znów zazwonic.
A dlaczego ona, mimo iż mniej wartościowa? Bo miłość nie ma nic wspólnego z rozsądkiem. Mógł ją kochać mimo jej paskudnego charakteru.

Miałaś rację. Wrócił do swojej szurniętej ex, która go okradła i robiła w konia z szefem. Raczył mnie o tym dzisiaj poinformować.
Że też nie widziałam, że od początku on czekał aż ona się namyśli i tylko mnie wykorzystywał. Jeszcze musiał mi o tym powiedzieć. Nie wierzę w to, że nie zauważyłam wcześniej, że jest takim kłamcą. Pewnie nawet nie był moim przyjacielem tylko mi się wydawało.

20

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
solangelica3 napisał/a:
pannapanna napisał/a:

Na razie tego czasu było za mało. Poza tym taka rozmowa z nim cofa Cię o 2 tyg.
Sprzątaj,  ucz się, czytaj żeby tylko mieć zajetą głowę. Dzień za dniem będzie lepiej. Zablokuj jego nr jeśli sądzisz że on może znów zazwonic.
A dlaczego ona, mimo iż mniej wartościowa? Bo miłość nie ma nic wspólnego z rozsądkiem. Mógł ją kochać mimo jej paskudnego charakteru.

Miałaś rację. Wrócił do swojej szurniętej ex, która go okradła i robiła w konia z szefem. Raczył mnie o tym dzisiaj poinformować.
Że też nie widziałam, że od początku on czekał aż ona się namyśli i tylko mnie wykorzystywał. Jeszcze musiał mi o tym powiedzieć. Nie wierzę w to, że nie zauważyłam wcześniej, że jest takim kłamcą. Pewnie nawet nie był moim przyjacielem tylko mi się wydawało.

Bardzo mi przykro.

Twój wątek jest kolejnym, tu na forum, dowodem, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o tę trzecią / tego trzeciego. Nawet gdy autor wątku kategorycznie pisze "to na pewno nie o to chodzi!".

21 Ostatnio edytowany przez solangelica3 (2016-08-04 23:32:52)

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Mi też jest przykro. Ale tutaj tak naprawdę cały czas chodziło o byłą, a nie przelotne skoki w bok. On nie traktował mnie nigdy serio tylko potrzebował zapełnienia czasu i ratowania od natrętnych myśli o tamtej. Czasem nawet mścił się na mnie za to, co ona mu zrobiła i robił mi to samo, co ona jemu. Rozumiem, że przeżył traumę, ale on przestał się interesować tym, co czują inni. I chciał, żeby ktoś poczuł to samo, co on. Nie miał jednak czasu na podrywanie przypadkowej panienki, więc wybrał mnie, przyjaciółkę. Bo byłam pod ręką.
On nadal ma pierścionek zaręczynowy, który chciał jej dać, ale ona się nie zgodziła. Kilka dni po tym, rzuciła go całkowicie i nie chciała nawet znać. Zostawiła go na lodzie w dupie mając, co się z nim dzieje. Jeszcze później jak był ze mną, wysyłała mu groźby, że go zniszczy i pożałuje, że ją w ogóle poznał. Jestem przekonana, że wróciła do niego tylko, dlatego że nie wyszło jej i zabrakło pieniążków. Tak to on zapewniał jej wycieczki, ubrania, prezenty, ponieważ jej wypłata tajemniczo znikała na kosmetyki i ciuszki. Kiedyś wciągnęła go nawet w podrabianie kart egzaminacyjnych, żeby udawać, że ma wykształcenie. Potrafiła nawet skłamać matce, że dała mu swoje pieniądze na lokatę i nie poinformować go o tym. A potem wielkie pretensje, że jej nie krył tylko powiedział prawdę, gdy matka spytała o pieniądze. I jak pomyślę o tym wszystkim, że nic mu nie zrobiłam i byłam niewinna, a on wykorzystał mnie dla kogoś takiego, to po prostu chce mi się płakać. Skręca mnie na myśl, że ponowi oświadczyny.

A zawsze chciałam tylko jego dobra, podczas gdy on moje miał gdzieś. Psychicznie jestem rozbita, bo poinformował mnie dzisiaj o powrocie do niej, a jutro idę pierwszy dzień do nowej pracy. Ciężko będzie mi wysiedzieć 12 godzin.

22

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Praca dobrze Ci zrobi smile Zajmiesz myśli czymś. Bo o nim myśleć nie warto smile

Trzymam kciuki za Ciebie smile

23 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-08-04 23:45:28)

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Solangelica3, "przegrałaś" z nią, bo on szukał u niej walidacji - ciągle musiał udowadniać, że zasługuje na nią. Nie dlatego, żeby nie zasługiwał w obiektywnym sensie smile - po prostu stawiając ją z jakichś względów na piedestał siłą rzeczy siebie ustawił w roli podwładnego, w roli podnóżka. Równowaga została zaburzona i musiał przegrać.
Nie da się "wygrać" uczuć osoby, na która wg siebie się nie zasługuje. T się wyczuwa podświadomie zawsze - hierarchię w relacji.
Chyba to czujesz?

Zauważ jak traktowali Ciebie faceci, których to TY nie chciałaś (z jakichś względów, nieistotne) a jak Ty sama traktowałaś ich w porównaniu do tego gościa z wątku.
I zrozum mechanizm - gdybyś traktowała JEGO tak samo, a przynajmniej nie lepiej od nich, on nie ustawiłby Ciebie automatycznie niżej od siebie.
Zrobił to, bo wyczuł u Ciebie słabość, słabość do niego. Tak to działa.

Na przyszłość wink

24

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

ELLE88, dziękuję za poradę. Chyba taka prawda, że on lubi być poniżany i lubi jak wyzywa się od ku***, chu*** i każe sp****ć, nigdy nie wracając.
Ironiczne jest to, że to on chciał z nią zerwać. Miał dość tego jak ona go traktuje. Sam mówił, że widzi, iż nigdy do siebie nie pasowali i za szybko weszli w związek. Ale ona potem nagle trafiła do szpitala i powiedziała, że to jego wina. Zmienił zdanie i z nią został. Długo się nie nabył w związku, bo potem pojechała za jego pieniądze na wycieczkę (5 tys.) i pięć dni później kopnęła w dupę przez sms.

No mówi się trudno, gdybym wiedziała to może bym mu nawrzucała dla zasady parę bluzgów i policzków w twarz, żeby utrzymać go przy sobie. A tak naprawdę nie potrafię być taka, jak ona. I nie chcę. Wolę być sobą i być szczera, niż ciągle kłamać i mieć roszczeniową postawę. Przynajmniej teraz wiem, żeby nie odsłaniać się zbyt szybko ze swoimi uczuciami. O ile jakieś się pojawią, bo jakoś mi się to nie widzi. Mam dość facetów na bardzo długo. Pewnie będę bała się zaufać.

Aktualnie czuję się jakbym przeżywała rozstanie na nowo, bo wszystko było kłamstwem. Zwodził mnie miesiącami, udając uczucia i pitoląc, żebyśmy razem wyjechali za granicę. A potem jak mu się odwidziałam to tyle gadał, że on jedzie za granicę się spełniać i powinnam się cieszyć z tego, że wyjeżdża na X lat, mnie porzucając. Bo przecież to jego kariera. Jeszcze wymuszał na mnie obietnicę, żebym obiecała, że będę trzymać kciuki hmm A jak pojawiła się eks to już i za granicę nie trzeba jechać się realizować, ani magistra kończyć. Nie mógł zacząć pisać, bo ona z nim zerwała. Teraz nie może skończyć, bo wróciła.

W ogóle nie wierzę, że wysłał mi wiadomość przepraszając za ostatnie olewanie (nie no, miesiąc ciszy, ale luz), ale u niego jest bardzo źle, wszystko do dupy i nie miał po prostu ochoty na rozmowy i kontakty. A do tego, że tym jego problemem jest jego ex, bo chcą do siebie wrócić.
Co to kuźwa miało być w ogóle... Pogratulować mu miałam, czy udzielić porady, co zrobić, żeby ona wróciła? Skoro on chce wrócić do niej, ale jest mu tak źle to ewidentnie ona znowu wodzi go za nos i sprawia, że on za nią lata. Mimo że to ona się puszczała i go okradła. Pewnie nawet okłamywał mnie, że był w pracy a tak naprawdę to z nią wyjeżdżał. W pierwszym poście wspominałam jak chwalił się w sms, że jeździ po Polsce.

Przynajmniej teraz wiem też po co wypytywał się mnie przy ostatnim jego telefonie, czy z kimś się spotykam, z iloma się spotkałam i z jakim kolegą, co robiłam. Spytał, bo chciał się dowiedzieć, czy jestem wolna na wszelki wypadek, jakby ona znowu go zrobiła w wała i potrzebował się komuś wypłakać.
Wtedy może sobie płakać do woli i znowu mówić, że coś sobie zrobi, ale ja już mu nie pomogę. 

SANTAPIETRUSZKA: Praca nie pomaga. Składam kolorowanki dla dzieci, pakuję paczki, kleję kalendarze totalnie na automacie. Jak robocik tongue A tak naprawdę ciągle o tym myślę, bo jest mi przykro i do tego jestem wściekła. Trochę obawiam się też, że go wyidealizuję i będę się trzymać tego, że to był ten jedyny. Przeraża mnie myśl, że się z tym nie pogodzę i ciągle będę czuć to samo.

25

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Solangelica - może Ci to trochę pomoże - oni i tak nie będą razem, ona znajdzie innego frajera jak tego już wycycka.
po drugie - masz doświadczenie. wiem że lepiej by było znaleźć od razu miłość życia i już się razem zestarzeć, ale takie czasy że się to ledwo komu zdarza, a taki wstrząs jaki teraz przeżywasz bardzo Cię wzmocni - w dłuższej perspektywie sama to poczujesz.
Po trzecie - już się nie dasz oszukać, człowiek tylko raz jest taki naiwny, potem potrafi rozpoznać intencje na 100 metrów.
Po czwarte - na pewno Ci przejdzie, każdemu przeszło. Jak tu jesteśmy na tym forum to każdy z nas czuł to co Ty teraz. Mi też się kiedyś serduszko rozpadło na 1000 kawałków, myślałam że nie przeżyję tego bólu fizycznie. Czułam jakbym miała dziurę w brzuchu przez 3 miesiące! Śniło mi się że jesteśmy razem i jak się budziłam to wpadłam w rozpacz że to był tylko sen. Nie byłam w stanie jeść. Aż pewnego dnia po tych 3 miesiącach się obudziłam i zobaczyłam że świat się nie zawalił, ja nie umarłam (choć schudłam 10 kilo wink ), jest lato a mi się chce żyć. i żyję nadal smile
on właśnie wtedy zrozumiał jak bardzo mnie kocha i robił wszystko, dosłownie wszystko żeby wrócić, jak słowo daję człowiek nie mógłby się bardziej starać. Tylko że ja... już tego nie czułam. Było mi nawet przykro za niego, bo wiedziałam że cierpi ale.... nie kochałam go już i nie chciałam z nim być.
Także, to wszystko teraz przed Tobą. Teraz cierpisz, ale za jakiś czas przestaniesz.
Spotkasz jeszcze prawdziwą miłość, głowa do góry.

26

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
pannapanna napisał/a:

Solangelica - może Ci to trochę pomoże - oni i tak nie będą razem, ona znajdzie innego frajera jak tego już wycycka.
po drugie - masz doświadczenie. wiem że lepiej by było znaleźć od razu miłość życia i już się razem zestarzeć, ale takie czasy że się to ledwo komu zdarza, a taki wstrząs jaki teraz przeżywasz bardzo Cię wzmocni - w dłuższej perspektywie sama to poczujesz.
Po trzecie - już się nie dasz oszukać, człowiek tylko raz jest taki naiwny, potem potrafi rozpoznać intencje na 100 metrów.
Po czwarte - na pewno Ci przejdzie, każdemu przeszło. Jak tu jesteśmy na tym forum to każdy z nas czuł to co Ty teraz. Mi też się kiedyś serduszko rozpadło na 1000 kawałków, myślałam że nie przeżyję tego bólu fizycznie. Czułam jakbym miała dziurę w brzuchu przez 3 miesiące! Śniło mi się że jesteśmy razem i jak się budziłam to wpadłam w rozpacz że to był tylko sen. Nie byłam w stanie jeść. Aż pewnego dnia po tych 3 miesiącach się obudziłam i zobaczyłam że świat się nie zawalił, ja nie umarłam (choć schudłam 10 kilo wink ), jest lato a mi się chce żyć. i żyję nadal smile
on właśnie wtedy zrozumiał jak bardzo mnie kocha i robił wszystko, dosłownie wszystko żeby wrócić, jak słowo daję człowiek nie mógłby się bardziej starać. Tylko że ja... już tego nie czułam. Było mi nawet przykro za niego, bo wiedziałam że cierpi ale.... nie kochałam go już i nie chciałam z nim być.
Także, to wszystko teraz przed Tobą. Teraz cierpisz, ale za jakiś czas przestaniesz.
Spotkasz jeszcze prawdziwą miłość, głowa do góry.

Dziękuję Ci bardzo za tego posta, bo bardzo mnie podniósł na duchu <3
Też męczyłam się ze snami i potem budziłam kompletnie zdewastowana. (Na razie mam spokój, bo po nowej pracy padam na twarz tongue). Jest to dla mnie pocieszeniem, że ktoś miał podobne doświadczenia i pozbierał się z tego.
Ochłonęłam dzisiaj i trochę żałuję, że tak mnie poniosły emocje. Byłam wściekła i rozżalona, więc zaczęłam z siebie wyrzucać, co o tym myślę. Jestem nawet lekko zażenowana samą sobą, bo właściwie nie warto płakać za kimś takim. Nie mogę dłużej się oszukiwać, że on mnie kochał. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, że to pomiędzy nami było nieprawdziwe i chwilowe, a tak naprawdę on cały czas chciał jej.
Nie chcę być tą kobietą, która płacze za swoimi oprawcą i wszystko mu wybacza. Są pewne granice. Kocham go, ale on mnie wykorzystał i tego nie przeskoczę.
Zablokowałam go wszędzie i wyrzuciłam cokolwiek z nim związanego miałam na śmietnik. Mam już dość płakania za nim i mierzenia się z jego dramatami, tylko dlatego że nie potrafił żyć w zgodzie ze swoją panną. To ja się biczowałam za jakieś wyimaginowane błędy, że może zbyt na niego naciskałam, a on i tak rzuciłby mnie w każdej chwili, w której ona namyśliłaby się na powrót.
Pewnie jeszcze wiele słabszych chwil przede mną, ale mam nadzieję, że z czasem to minie, a moje uczucie osłabnie.

Cieszę się, że się pozbierałaś i jesteś teraz szczęśliwa. Ale aż 10 kg straciłaś? Niektóre kobiety wylewają z siebie siódme poty i nie mogą tyle zrzucić. Wow, ten chłopak musiał Cię mocno zranić. Tym bardziej to super, że wszytko się ułożyło smile

27

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Solangelica3, na pewno będziesz miała raz słabsze, raz lepsze chwile ale minie smile Ja nauczyłam się już, że każde rozstanie wychodziło mi na dobre. Ludzie nie rozstają się bez powodu, tak miało być i już. Na pewno nie staraj się udawać, że nic się nie stało i na siłę tłumić to w sobie bo to jeszcze pogorszy sprawę. Po prostu żyj. To jest jak żałoba, tracimy kogoś i musimy to przetrawić na swój sposób. Ja kiedyś nie mogłam otrząsnąć się to 3 letnim związku. Dużym błędem było to, że nadal utrzymywaliśmy ze sobą kontakt "będziemy przyjaciółmi.. sraty taty" Ja z nim zerwałam i to ja chciałam wiedzieć co u niego słychać bo się martwiłam.. Wiem, bez sensu. Trochę pomogła mi odległość, trochę studia. Ciągle coś się działo, dużo nauki ale i tak nie raz płakałam i błagałam się żeby się zmienił bo wtedy znowu będziemy razem. Nie wiem ile to trwało ale na pewno za długo. Później już nawet nie wiedziałam czy nadal go kocham, czy po prostu przyzwyczaiłam się do zamartwiania się. Pamiętam, że bałam się, że już nikogo tak mocno nie pokocham. Ale pokochałam smile Pisząc to sama nie wierzę, że byłam aż tak głupia. Tobie też życzę takiej świadomości w najbliższym czasie smile Wielka ulga uwierz mi.
Ja nauczyłam się wielu rzecz o samej sobie. Wcześniej tak jak Ty, robiłam wszystko dla niego. Teraz mam świadomość tego jak wartościową osobą jestem ja. Trzeba dążyć do własnego szczęścia przede wszystkim. Nie mówię o skrajnym egoizmie ale o takim pozytywnym. Bo przecież każdy chce być szczęśliwy, prawda? Po prostu często zanim coś zrobię zastanawiam się czy to będzie dobre dla mnie. Nie staram się uszczęśliwiać przede wszystkim innych a dopiero na końcu myśleć o sobie, bo wcześniej niestety właśnie tak żyłam. Nadal zamartwiam się o tych najbliższych i chciałabym uratować cały świat ale robię to już z rozsądkiem. Nie dostaniemy nagrody za to, że zmarnowałyśmy swoje życie pomagając innym i stawiając potrzeby innych przed swoje. Piszę tak i piszę, a chodzi mi głównie o to, że Ty wiesz, że byłaś dla niego dobra, wspierałaś go itd. Ale nie wierzę, że przez ten cały czas Ty nie potrzebowałaś wsparcia. Tylko jak wtedy było, radziłaś sobie z tym sama i leciałaś na pomoc jemu, czy on też był dla Ciebie wsparciem? Bo takie jednostronne uczucie nie ma sensu. Pamiętaj o tym, kiedy spotkasz tego następnego. Teraz nie chcesz o tym myśleć ale życie toczy się dalej. Znów kogoś poznasz i znów będą te lepsze i gorsze chwile i tylko od Was będzie zależeć jak sobie z nimi poradzicie. Człowiek uczy się na błędach. Ucz się kochana i bądź szczęśliwa smile

28

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

kolorowanka1986.

To było jednostronne. Złożył mi wiele obietnic, których nie dotrzymał. Tyle psioczył na to, że Polacy nie są patriotami i nie mają honoru, bo woleliby uciec, niż walczyć... a sam nie miał honoru, żeby mówić szczerze, przeprosić, podziękować, słowa obiecanego dotrzymać. Zdarzyło się, że z tego wszystkiego przemęczyłam organizm i zachorowałam na jakąś silną infekcję. Wszystkie leukocyty i inne tam, zawyżone. Prosiłam go wtedy, żeby przestał przysparzać mi zmartwień tym wszystkim, przynajmniej na jakiś czas. Ale on miał to gdzieś.
Starałam się zawsze go wspierać. Pamiętam jak zdał prawko, którego nie mógł zrobić cztery razy przez problemy z ex, i przyleciał mi pierwszej o tym powiedzieć. W dodatku wziął na egzamin koszulkę ode mnie ,,Najlepszy kierowca na świecie". I to było w czerwcu. A teraz... inny człowiek. Przykro mi, że ja próbowałam kombinować jak go odzyskać. Jakieś czytanie głupich poradników i to po angielsku. Danie mu spokoju na miesiąc. A odnowiłam kontakt, bo myślałam, że wyjeżdża na te dwa lata i chciałam przynajmniej się z nim pożegnać. Dowiedziałam się zamiast tego, że on totalnie ma mnie w dupie i myśli, jak wrócić do swojej plastikowej ex. Policzek w twarz po prostu. Czuję się jak idiotka.
Znając jego, nie zdziwiłabym się, gdyby odezwał się do mnie po paru miesiącach, jak go tamta znowu kopnie w tyłek. Po pierwszym razie, gdy ona to zrobiła, nie było nikogo kto mógł go uspokoić, poza mną. Ani matka, ojciec, brat, kumple. Nie spał, nie jadł, płakał. Tylko przy mnie osiągał spokój. Przykleił się do mnie na dwa tygodnie. Dosłownie, mieszkał ze mną. I jego matka o tym wiedziała, że nocuje u mnie (mam dwa łóżka, bez skojarzeń). Jedynym sposobem, żeby go uspokoić było głaskanie go po głowie. Kiedy przestawałam, on prosił o więcej. Robiłam to kuźwa godzinami aż nie zasnął. Tamtej nawet nie obeszło, w jakim stanie. Więc prawdopodobnie, dla niego to ja jestem idealnym pocieszaczem po ex. Kto wie? Może da mi stały etat na te miejsce? smile
Nie wiem, jak to będzie i kiedy to się uspokoi, ale nie mogę doczekać się tego okresu. Teraz tylko modlę się, żeby nie spotkać ich na mieście, bo chyba zabije.

Dzięki za rady. Pewnie któregoś dnia obudzę się i pomyślę sobie, że "kolorowanka1986" z forum jednak mówiła prawdę! Chcę, żeby tak było smile

29

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja
solangelica3 napisał/a:

To było jednostronne. Złożył mi wiele obietnic, których nie dotrzymał. Tyle psioczył na to, że Polacy nie są patriotami i nie mają honoru, bo woleliby uciec, niż walczyć... a sam nie miał honoru, żeby mówić szczerze, przeprosić, podziękować, słowa obiecanego dotrzymać.

Sam jest Polakiem więc zgodnie z jego teorią wszystko się zgadza big_smile
Swoją drogą jestem pewna, że od razu czuł się lepiej, po tym jak "psioczył na to, że Polacy nie są patriotami i nie mają honoru, bo woleliby uciec, niż walczyć..."
Już widzę go oczami wyobraźni, gdy piep...ł o "prawdziwym" patriotyzmie:
https://media.giphy.com/media/o5SyOM1rIPLlC/giphy.gif

Podniesiesz się z tego. Zrób to jak najszybciej, bo dłuższej refleksji nie jest wart.

30

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

KLIO:

Uśmiałam się z tego gifa, hahahaha. No w sumie, jaki z niego patriota jak narzeka, że w Polsce to on nie będzie pracował i ciągle wyjeżdżał w każde wakacje i święta za granicę robić. A tym razem chciał zostać za granicą na o wiele dłużej. To jaki to patriotyzm, jak się ucieka z kraju?
Natomiast był wielce oburzony, gdy nasza kumpel powiedział, że w razie wojny po prostu wyjechałby zamiast walczyć.
Jednak coś jest w tym powiedzeniu ,,Wracanie do ex jest jak wkładanie gówna z powrotem do tyłka" big_smile

31

Odp: Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Gif rzeczywiście śmieszny, ale o ile śmieszniejsza jest osoba, której hipokryzja wali po oczach. Nie idealizuj teraz chwil, które z nim spędziłaś i jego samego, bo to było dno i kilka metrów mułu. Przynajmniej wiesz już jak wygląda dno i następnym razem nawet się do niego nie zbliżysz.
A w powiedzeniu rzeczywiście jest coś big_smile

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy warto walczyć, czy to tylko manipulacja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024