Czy jest sens jeszcze walczyć, czy całkowicie go straciłam? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest sens jeszcze walczyć, czy całkowicie go straciłam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

Temat: Czy jest sens jeszcze walczyć, czy całkowicie go straciłam?

Mamy po 18 lat. Chłopak zabiegał o mnie ok. 3 miesiące, jednak ja nie byłam pewna swoich uczuć, bo świeżo przed nim zranił mnie inny chłopak i byłam zdystansowana aby znowu nie było powtórki żeby się nie rozczarować. Jest z tego samego miasta, ale z innej szkoły, napisał do mnie na fb i okazało się, że wiele nas łączy i super się ze sobą dogadujemy. Z jego strony według mnie wyglądało to naprawdę przekonująco, chociaż nie wiem tak naprawdę ile z tego było zwykłego 'gadania', a ile uczuć.. zawsze był dla mnie miły, czuły, troszczył się i martwił kiedy było ze mną coś nie tak, pisaliśmy praktycznie codziennie i prawie zawsze z jego inicjatywy, prawił mi komplementy i mówił, że jestem bardzo fajna i bardzo ładna ...i wgl xd pisał, że chciałby mnie przytulić, ale nie wie czy może, za byle przysługę chciał buziaka, wiele razy pisał, że chciałby abym była blisko niego kiedy leżał na łóżku sam. Wiele razy wybiegał w przyszłość i pisał, że w przyszłości jak u niego bd to on będzie nam robił śniadania w normalne dni, a ja w weekendy... on naprawdę chyba, już miał wszystko zaplanowane xD że będzie mi warkocze w lato pletł jak mówiłam, że chyba chce skrócić włosy, bo idzie lato i będzie gorąco. Ja nawet jak chciałam, to nie potrafiłam się na niego otworzyć bo blokowała mnie tamta sytuacja z tamtym dupkiem. Bywało, iż naskakiwałam na niego bez powodu, żałuje i przepraszałam za każdym razem, ale było raptem tego z 2 razy, z tego jedna tylko trochę poważniejsza. On chyba przestał się starać i wydaje mi się, że go odstraszyłam, bo może uznał, że go olewam i nie ma sensu dalej się starać skoro i tak nic z tego nie wyjdzie? teraz on mnie olewa i widzę, że przez to trochę się zmieniło. Ja uświadomiłam sobie, że naprawdę jest wartościowym chłopakiem i nie chce go tracić, chciałabym żeby nasza relacja rozwijała się dalej mimo wszystko.. ale też oczywiście nic na siłę. Później spotkałam się z nim przy okazji czegoś. Powiedziałam, że mi na nim zależy.. jednak było to w złym momencie i powiedział żebyśmy chyba zostali przyjaciółmi, bo chyba nie iskrzy. Ale skoro niby nie iskrzyło to po co było to wszystko? To całe pisanie, staranie się z tego strony o moje względy, a teraz moja próba naprawy błędu? Wydaje mi się, że nie chce żebym dalej go raniła swoim zachowaniem i go rozumiem. Podczas jednej z tamtych kłótni przez fb zapytałam go co o mnie tak naprawdę myśli - napisał, że nie wiedział czy do mnie coś czuje, ale wychodzi na to, że nic. Nie wiem wiem ile w tym prawdy, może nie chciał się do tego przyznać, tym bardziej, że to było w trakcie kłótni. Ale jeszcze niedawno, nawet kilka dni wcześniej przed kłótnią normalnie było i nadal mnie podrywał. Ehhh.. może próbuje zapomnieć o uczuciu do mnie, jednak ja nie chcę do tego dopuścić. Byłam niezdecydowana, ale wcześniej nie czułam do niego tego, co czuje teraz. Serce nie sługa. Ale chce walczyć, chce mu pokazać, że ja też potrafię się starać, a nie tylko jak królewna czekać na jego ruchy. On i tak zrobił wiele. Chociaż obawiam się, że może to z jego strony też nie do końca było szczere i tylko się zbłaźnię? że tak szybko się zabujałam. Według mnie było.. ale poza tamtym chłopakiem co mnie zranił nie mam doświadczenia z facetami, wiec trudno mi to rozgryźć ile w tym prawdy. Wiem, że bardzo mi na nim zależy i nie chciałabym go tracić. Ale skoro pokazałam na wcześniejszym spotkaniu, że coś tam mi zależy, to dlaczego w takim razie mnie odtrącił i powiedział, że chyba nie iskrzy... że chce przyjaźni.. skoro do mnie coś czuł/czuje? Nie rozumiem tego. Chce wyciągną go do kina, a po seansie pójść gdzieś w ciche miejsce, przytulić i jeszcze raz mu powiedzieć, tym razem wyjaśnić dogłębnie czemu postępowałam z nim tak a nie inaczej mimo tego, że dla mnie też nie był/jest obojętny. Myślicie, że może to zadziałać?

Potrzebuję Waszej pomocy...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy jest sens jeszcze walczyć, czy całkowicie go straciłam?

jeżeli mu zależy to napewno o Tobie nie zapomniał i jeśli nie chcesz go stracić tak jak napisałaś to też się niepoddawaj

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jest sens jeszcze walczyć, czy całkowicie go straciłam?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024