Witam. 23 stycznia miałam mały wypadek skręcony staw kolanowy i naderwane ścięgno kolanowe II/III stopnia obrzęki itp. 3 tygodnie w gipsie potem 3 tyg w stabilizatorze. Czas mojego leczenia trwał ponad 10 tygodni i do tej pory w sumie boli mnie to kolano i myślę, że będzie boleć przez długi czas. Chodzę jeszcze do szkoły wiec ubezpieczenie mam szkolne. Złożyłam papiery, dziś PZU zaproponowało mi 200 zł odszkodowania. Osobiście uważam, ze powinnam dostać wiecej. Jest to dla mnie śmieszna kwota gdyż szczerze powiedziawszy nie zwraca mi się nawet za leki, zastrzyki itp. Nie wiem co z tym zrobić, bo to absurd dostać tylko tyle gdy płaci się to ubezpieczenie tym bardziej, ze ścięgno jest wrażliwym miejscem i mogę to odczuwać już do końca życia. Co myslicie o tym? Czy można coś z tym zrobić? Czy sie odwołać ale czy potem nie przyznadzą mi jeszcze mniej?
Odwołać się i wprost napisać, że rozważasz drogę sądową o wyższe odszkodowanie. Tak to działa w firmach ubezpieczeniowych, że w dużej części przypadków daje się zaniżone wartości, bo tylko część ludzi się odwołuje.
Jak duża jest szansa, ze przyznadzą mi większą kwotę? I jak napisać do odwołanie?
PZU to banda oszustów ,nie opłaca się tam ubezpieczać!!!!!!!!
200 zł to kpina w dzisiejszych czasach ,ja nie pisałem ale wejdz na forum prawne w googlach sobie wpisz i tam poszukaj powinnaś znalezc pomoc i porade.
Ewentualnie ktoś od ubezpieczeń.
Kiedyś też miałem uraz kolana i gips ale to było jak byłem młody i piękny i z tego co wiem dostałem więcej niż Tobie obecnie oferują.
Nie wypowiem się o ubezpieczeniach bo się nie znam ale dopóki się płaci składki jest wszystko oki. Ale jak są roszczenia to problem.
Na stronie PZU jest własnie ta cena zaproponowana i jest napisane, ze mam jeszcze 19h na podjęcie decyzji i kliknać tak lub nie. Czy jeśli nie kliknę tzn ze mi to przepadnie? Nie wiem kompletnie co mam robić, bo pierwszy raz mam do czynienia z czymś takim. Chcialabym ubiegać się o większą sumę, ale nie wiem co i jak i czy moge wgl
Znasz warunki ubezpieczenia? To było szkolne ubezpieczenie? Bo jeśli szkolne - to można powiedzieć, że jest to haracz, który płacisz, by nauczyciele, nie stresowali się wypadkami, jakie mogą się wydarzyć, gdy się zajmują uczniami (niestety tak wyglądają często te zbiorowe ubezpieczania szkolne). Brzmi to brutalnie, ale pamiętam warunki ubezpieczenia w podstawówce mojego syna - tam chyba za trwałe poważne inwalidztwo było 4tys. (~z 5lat temu), nie wiem czy starczyłoby nawet na wózek inwalidzki.
Musisz zebrać kupę papierów, na wszystko poświadczenie, a i tak ubezpieczyciel nie pokrywa wszystkich kosztów leczenia, jak moje dziecko miało wypadek to nawet 10% wydatków nie pokryło to ubezpieczenie.
Możesz ich straszyć sądem, ale oni mają sztab prawników, a ty? Wynajmiesz prawnika za kupę kasy, by walczyć o 100 - 200 zł z ubezpieczenia?
zawsze jest to odwołanie, które każdy ma prawo złożyć, zwłaszcza kiedy są jakieś argumenty w tej kwestii, czyli nawet to udokumentowane leczenie. mozna też się zgłosić do jakiejś firmy zajmującej się odszkodowaniami, votum na przykład, chociaż nie wiem czy warto w przypadku tak małej kwoty podejmować takie działania. wszytsko zależy od kosztów które z leczeniem były związane
Robaczek tak się składa że min. pracuję w firmie odszkodowawczej więc Ci pomogę.
Napisz proszę gdzie był ten wypadek? ( Miejsce)
Jak to się stało? Ktoś się do tego przyczynił, czy sama się wywróciłaś?
Czy masz imienne faktury na wizyty u specjalistów, lekarstwa itp.
Pytam, bo jest jeszcze możliwość uzyskania drugiego odszkodowania z OC sprawcy, ale to musimy zweryfikować, czy tak jest w Twoim przypadku.
Pozdrawiam