Hej,
napiszę dość krótko.
Rok temu widziałam, że ktoś jest mną zainteresowany. Był to kolega mojej koleżanki z liceum. Teraz wszyscy jesteśmy na studiach, spotykaliśmy się na imprezach, na mieście, itp.
Ona dużo mi o nim mówiła, opowiadała o nim per przyjaciel, co on takiego nie robi, zawsze z nim na imprezy, zawsze z nim na domówki, do miasta. Kiedy była singielką mogło się wydawać, że on jest jej chłopakiem, bo ona ciągle go gdzieś wyciągała- robiła zdjęcia i umieszczała na FB. A ludzie myśleli, że go trzyma w odwodzie.
W pewnej chwili zaczęliśmy ze sobą być- ona automatycznie zaczęła się interesować moim życiem, tym co robię, stałą się moją przyjaciółką. Ja naiwnie myśląłam, że ona jest ok- później widziałam, że np zabiera go sama na imprezy ze swoim chłopakiem a mnie nie. ( początek związku, jeszcze tyle czasu nie spędzaliśmy razem).
Okazało się, że po ok miesiącu ten chłopak zrezygnował ze mnie, ona zaczęła oczywiście być w centrum uwagi , znalazła swojego nowego faceta ale do temtego życia też wchodziła z butami. Tak jakby musiała mieć atencję. Wkurzałam się na nią i na niego. Ona do mnie wypalała teksty, że nic się nie stało, że w grupie będzie ok.
Jeszcze wcześniej traktowała mnie chyba jak dziecko. Uważałam, że ona kieruje jakby tym z kim ja mogę się zadawać- mimo, że jestem indywidualną jednostką ona wiele razy mówiła mi o tym chłopaku złe rzeczy a sama się z nim nadal zadaje. Mówiła jakich on to nie ma kolegów, przyjaciół a okazywało się, że sama się z nimi koleguje, wychodzi. A ja jestem pomijana.
Minął rok, ja przestałam się z nią zadawać, on wyjechał za granicę dwa razy do pracy w tym momencie ja przestałam w ogóle interesować się tamtą dziewczyną, tą grupą znajomych, zaczęłam robić swoje.
Kiedy odchodziłam z grupy kiedy ona nie wiedziała co się u mnie dzieje, miałam wrażenie, że panikowała, że nie miała kontroli nad tym.
Obecnie po prawie 10 miesiącach ten facet się do mnie czasem odzywa, mam wrażenie że trąca.
Wiem, że razem znowu chodzą na imprezy, ona nie odpuści żadnej imprezy bez tego faceta, nawet jeśli jej chłopak sam siedzi w domu.
Wiele razy widziałam, że w klubie ona tego swojego przyjaciela ( mojego ex) całowała po szyi, brała za ręce.
On zwykle organizuje bifor party u siebie w domu, schodzą się 'koleżaneczki', schodzą się kumple- sorry ja taka nie jestem - szczególnie nie będę chodziła do mojego ex który ode mnie uciekł. Teraz po roku prawie jak powiedziałam mam wrażenie że chce ten kontakt POWOLI odnowić. Poprzez swoich innych znajomych. Nie tych imprezowych tylko z pracy- pracujemy w podobnej branży ale ja dopiero zaczynam, on jest wyżej , ma 3 lata wiecej doświadczenia.
Zastanawia mnie tylko fakt tej dziewczyny. Zawsze kiedy jest mowa o nim ta laska jest pierwsza do komentowania.
On mi keidyś powiedział już po zerwaniu że mam nie zwracać uwagi na to co ona mówi. Bo ona jest nielojalna. A i tak sama do niego przychodzi na bifory. I tak sama do niego wpada do domu , sprząta mu. Nie wiem o co chodzi. Domyslam się, że mu to odpowiada, bo ona go wyręcza.......
Nie rozumiem tego. Dlaczego osoba jak ona wtrąca/wtrącała się w jakieś relacje panujące miedzy ludzmi. Dowiedzialam się, że jest wielką plotkarą. O każdym mówi duzo i czasem nieprawdę. Co mam zrobić?
Co zrobić z tym facetem jesli mam wrażenie, że on do mnie powoli, małymi kroczkami wraca, chce odnowić kontakt- na razie koleżeński??? CO o tym sądzicie.
Minął prawie rok tez nie byliśmy jakąś wielką parą ze stażem więc mysle, że nie należy robić dramatów. Jednak chciałabym się dowiedzieć co musiałabym zrobić z tą dziewczyną jeśli okazałoby się, że ona znowu wciska nos w nie swoje sprawy? Albo znowu się zainteresuje co ja robię tam wśród tych ludzi???