Witam. Mam 23 lata i jestem mężatką od trzech lat i mamy dwu letnie dziecko. Jak poznałam swojego męża ważyłam 57kg. Byliśmy naprawdę szczęśliwą parą, lecz to szczęście i miłość prysła gdy w czasie ciąży przytyłam 20kg i nie mogę się ich pozbyć mimo wielkich starań i wyrzeczeń. Od tej pory mąż nie może na mnie patrzeć, ciągle powtarza że jestem gruba a kochać będzie się dopiero jak schudnę. Ostatnio powiedział mi że go0 nie interesuje gdzie chodzę i z kim się umawiam i dał mi do zrozumienia że nikt się mną nie zainteresuje i powiedział też że jak nie schudnę to zacznie się spotykać z innymi dziewczynami i nie będzie się z tym krył bo każdy go zrozumie. Ja już nie wiem co mam robić każdy myśli że jestem szczęśliwa, że mam kochającego męża, na początku tak było a teraz wszystko zmieniło słowo ko0cham cie słyszę tylko w filmach. Nikomu nie mówiłam o tym bo jest to dla mnie zbyt bolesne, zawsze myślałam że w miłości liczy się to jakim jest się w środku a nie na zewnątrz. Myliłam się.
Kika, masz niedojrzałego męża-przykro mi to stwierdzić , ale tak jest! Ożenił się z Tobą tylko dlatego, że byłaś szczupła? Niestety chyba musiał wiedzieć, że w ciąży kobiety nie mają figury modelki, czasem się zdarza, że i po niej trudno wrócić do swojej wagi. Zamiast cieszyć się, że macie zdrowe dziecko to on takie brednie Ci opowiada-co to za facet?! Mówiłaś mężowi, że boli Cię to co on mówi? Może pogadaj z nim szczerze-powiedz co i jak, jak on sobie to wszystko wyobraża? Nie wygląd jest przecież najważniejszy, kocha się za całokształt!
Twój mąż jest na serio jakiś nie dojrzały.
Skoro jest taki mądry niech Ci pomoże zwalczyć te kg. Tak być nie może , że on Cię upokarza, znęca się nad Tobą psychicznie. Postaraj się o to aby się zaangażował bo samej jest Ci ciężko. Razem postarajcie się systematycznie ćwiczyć, przejdźcie na diatę.
Bo co z tego, że Ty bedziesz na diecie jak on będzie wówczas zajadał smakołykami, w ten sposób na pewno Ci nie pomoże.
Ciekawa jestem czy jemu było by miło jak Ty byś olewała jego problemy a nawet nie olewała tylko non stop wyzywała od nieudaczników.
Niestety faceci nie zdają sobie sprawy jak ciężko jest zrzucic tyle kilogramów. Ja mimo, iż miałam spore problemy z jedzeniem w ciąży, ciągle było mi niedobrze, przytyłam 18kg. Miałam bardzo duzo wody w organizmie. Na szczescie po ciąży udało mi sie zrzucic zbedne kilogramy. Po 8 miesiącach wazyłam 7kg mniej niz przed ciążą. Obecnie przy wzroscie 174cm waze 67kg. Mimo to moj mąż ciągle pokazuje mi mój brzuch nie zdając sobie sprawy z tego że nosiłam w nim dziecko i skóra sie bardzo naciągnela.
Kika24, wiem, że będzie Ci ciężko, ale proponuje dietę węglowodanowo białkową. Prawdę mówiąc nie jest to dieta, na ktorej sie głodzisz czy katujesz paskudnym jedzeniem. Ja przed świętami byłam na tej diecie przez 8 dni i schudłam 3,5kg, bez ćwiczen. Z ćwiczeniami (wystarczy 2 razy dziennie po pół godziny spacer) bedzie na pewno lepszy efekt. Ważne jest tez zeby jesc o stałych porach.
Twój mąż niestety, ale jest bardzo niedojrzały. Postaraj się dla lepszego samopoczucia przejsc na jakąś dietę. Mężowi gotuj oddzielnie. Musisz byc silna i absolutnie nie podjadac tego co ugotujesz mężowi. Nie daj sie sprowokowac. Mój mąż tez probował mnie namawiac na fast foody wtedy kiedy byłam na diecie. Nie dałam sie. Gotowałam mu same pysznosci, a sama jadłam dania zgodne z dietą.
Zobaczysz jak cieszy kazdy stracony kilogram.
Trzymam kciuki ![]()
Dziewczyny mają rację, Twój mąż jest naprawdę niedojrzały i płytki, skoro tylko wygląd się dla niego liczy. Pogadaj z nim na poważnie, powiedz jak się czujesz z tym wszystkim i poproś, aby wspierał Cię w odchudzaniu. Mój narzeczony też mi mówi, ze powinnam jeszcze trochę schudnąć, ale pomaga mi w tym. Dopinguje do ćwiczeń, czasem mnie też irytuje, gdy mówi, zebym nie jadła jakiegoś ciastka czy piła coli, ale w sumie na to dałam mu pozwolenie i jest naprawdę super. Razem też ćwiczymy. Więc pogadaj z mężem i może zaproponuj mu wspólne wyjście na basen, spacery z dzieckiem itp. Poruszasz się trochę a i przy okazji wspólnie spędzicie czas. Pokaż mu też, ze niezależnie od wagi jesteś atrakcyjną kobietą. Nie chodź po domu w powyciąganych ciuchach, bez np.pomalowanych oczu z rozczochranymi włosami.Pokaż mu, ze jesteś fajną i ładną kobietą.
Muszę to napisać - on nie tylko jest niedojrzały, jest bez serca!!!! Jak można ukochanej kobiecie coś takiego powiedzieć???? Gdyby mój M coś takiego mi powiedział i że jak nie schudnę to będzie umawiał się z innymi to poczułabym, że on mnie nie kocha, tylko kochał moje ciało! kika24 przede wszystkim życzę Ci, żeby udało Ci się schudnąć skoro Ci na tym zależy, ale nie dla Twojego niedojrzałego męża lecz dla siebie!!! I dopiero wtedy zacznij znikać z domu, żeby się głowił gdzie Ty jesteś! A może spróbować dać mu do zrozumienia, że jednak ktoś się Tobą zainteresował?? Zobaczysz co wtedy powie...nie chcę Ci źle radzić, po prostu piszę co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, z resztą to że zostało Ci troche zbędnych kilogramów WCALE NIE OZNACZA, ŻE JESTEŚ BRZYDSZA!! Na pewno masz wspaniały charakter i ogólnie jesteś ładna
Przecież kobieta przy kości też może być piękna!!!! Nie smuć się, mam nadzieję, że Twój mąż zmądrzeje, bo jakbym dorwała go w swoje ręce to...wrrrrrrrr <wnerw>
Kika24 zapraszam Cie do kafejki "Mężczyźni nie potrafią.."
Przykro mi ale muszę to napisać..Twój mąż to zwykły egoista. Sama właśnie jestem w ciąży i nie wyobrażam sobie żeby mój partner tak mnie potraktował.
Musisz z nim poważnie porozmawiać. W końcu to Ty chodziłaś 9 miesięcy z brzuchem, urodziłaś dziecko (nie ukrywajmy - to boli), rozumiem że teraz zajmujesz się wychowaniem maluszka a jego stać tylko na takie stwierdzenie?!
To oburzające - bardzo Ci współczuje. Koniecznie z nim porozmawiaj..trzeba mu uświadomić że to nie takie "hopaj siup", po ciąży strasznie trudno zrzucić zbędne kilogramy. Jeśli liczy się dla niego tylko wygląd to szkoda na niego Twojego czasu..
Chociaż myślę, że mógł powiedzieć to bo może myślał, że jak Cię postraszy to Cię to bardziej zmotywuje?
Oczywiście piszesz, że starasz się itd.
Moja mama długo walczyła z tuszą po ciąży i pamiętam kiedyś usłyszałam o Yerbamate (taka herbatka ziołowa, ma działanie pobudzające jak kawa, w dodatku zmniejsza łaknienie) i kupiłam mamie..dokładnie ta herbata nazywała się Amanda.
Piła ją 3 razy dziennie, dodatkowo wykluczyła słodycze oczywiście i w kilka tygodni zgubiła prawie 10kg. Może spróbujesz?
Pozdrawiam
Przykro mi, że masz takiego "męża" - tak, w cudzysłowiu, bo ten facet nie zasługuje na to, żeby go nazywać Twoim mężem. Twoj facet nie dorósł do roli męża. On nawet nie dorósł do tego, żeby być czyimś partnerem. To chłopiec, którego rozwój zatrzymał się w wieku 15 lat i nie chce ruszyć dalej. On Cię zupełnie nie szanuje! Jak można powiedzieć do własnej żony, że jak nie schudnie to on zacznie się umawiać z dziewczynami! To jest dziecinne! Współczuje dziecku takiego ojca. Jaki z niego przykład będzie miało. Dlaczego Ty masz się zmieniać dla niego? To zrozumiałe, że po ciąży ciężko jest wrócić do dawnej wagi. Jeżeli chcesz schudnąć to rób to dla siebie, nie zwracaj uwagi na kretyńskie odzywki Twojego męża. Tak szczerze mówiąc to on nie zasługuje na to, żebyś chociaż na niego spojrzała. Nie zasługuje na miłość, bo sam jej nie daje. Jest wrednym egoistą.
Porozmawiać z mogę ale pomoże to na jakiś czas a potem znowu to samo.
Kika powiedz mu jasno i wyraźnie, ze jest Ci przykro, ze mąż się tak zachowuje i poproś, żeby Cię wspierał w odchudzaniu. Nie jest łatwo schudnąć po ciąży.Moja siostra dużo przytyła po ciąży i w sumie się nie odchudza, ale chodzi na aerobik. I nie tylko troszkę już zrzuciła z wagi, trochę się rozerwie zawsze i poćwiczy, więc same plusy.
Weź się na serio za siebie i pokaż mężowi, ze Ty jesteś fajna laska i nie poddawaj się.
Dokładnie dajmy że schudniesz... będziesz ważyła tyle ile on chce i znów wszystko wróci do normy? Raczej nie.... będziesz pamietała te słowa skierowane w Twoim kierunku.... Smutne.... Przykro mi ale Twój mąż jest strasznie płytki.... siądź i pogadaj z nim że chciałabyś wrócić do swojej wagi i potrzebujesz jego pomoca a przede wszystkim wsparcia a swoim zachowaniem Ci nie pomaga...
13 2010-01-11 09:38:03 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-01-11 09:39:28)
Myślę że twój mąż nie jest aż tak strasznym egoistą , on tylko nie umie wyrazić sie delikatnie o co mu chodzi . Głupio postąpił mówiąc do ciebie tak obraźliwe słowa . Możliwe że koldzy mu dokuczają mówiąc że ma grubą żonę , a może chce się tobą chwalić jaka to jesteś laska i chce żebyś wyszczuplała. Faceci czasem uważają wulgarnych słów , bo myślą że tak najszybciej dotrą do kobiet .
Jak zaczniesz się odchudzać to zrób to dla siebie , a nie dla męża , liczy się twoje dobre samopoczucie .
Ja też w ciąży przytyłam duzo bo aż 25 kg i to dwa razy , ale waga sama się unormowała po 3 miesiącach , a brzuch pozostał w stanie nie naruszonym , pewno dlatego że rodząc dzieci byłam młodziutka . Z tego co wiem faceci myślą , że kobieta nie dba o siebie i dlatego robi się gruba , nie myślą o tym że po porodzie zmienia sie metabolizm i czasem potrzeba cudu by wrócić do poprzedniej sylwetki . Niektórzy faceci chwalą się żonami tak jak samochodami i chyba dlatego tak się arogancko zachowują , a przecież kochanego ciałka nigdy nie za wiele!
14 2010-01-11 11:25:44 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2010-01-11 11:27:33)
Jeśli liczy się dla niego tylko wygląd , to jest niepoważny . Jednak wygląd pertnerki ma dla faceta duże znaczenie. Ja na przykład nie byłbym w stanie kochać sięz otyłą kobietą. Taka mnie po prostu nie podnieca i tyle. Choć wiem ,że są tacy , których nie jest w stanie podniecić szczupła kobieta i wolą grube. Dla mnie byłby to spory problem być mężem kobiety ,która nie pociąga mnie fizycznie. Kochać się z nią "bo ona chce" albo "z obowiązku" a nie dlatego ,że samemu się ma na to ochotę... Dla sporej części mężczyzn to dramat. Co oczywiścnie nie znaczy,że usprawiedliwia go takie traktowanie Ciebie. Proponuję zapisać się na siłownię, albo aerobik jeśli otyłość nie jest spowodowana jakąś chorobą , to nie ma ,że się nie da. 6 godzin treningu tygodniowo na tętnie 130 przez rok czasu do tego odpowiednie odżywianie i musi się dać. Skakanka i hula-hop jest super. nie wiem jak jest w Twoim przypadku , ale wiele razy słyszałem od koleżanek ,że nie mogą zrzucić kilogramów ,ale w rzeczywistości te ich próby polegały na nic nierobieniu , oczekiwaniu na cud i narzekaniu ,że nie nadchodzi.
15 2010-01-11 12:17:13 Ostatnio edytowany przez tesciowa (2010-02-08 15:43:35)
![]()
Powiem Ci szczerze. -Dupek z tego Twojego meza!! To nie maz, jak tak mowi. Powinien rozumiec to ze urodzilas dziecko a nie zeszlas z wybiegu...
On jest nie dojrzaly, nie martw sie i nie rob nic na sile! W takiej sytuacji Ty nic mu nie powinnac tlumaczyc, powinien to wiedziec a nie Cie straszyc ze pojdzie do innej. Glowa do gory, z czasem zrozumie- choc moze byc i za pozno!
Rozmawiałam z nim o ty ale on sądzi że ma racje. Nic sie nie zmieniło.
Witam Was kobietki,,,,mam równiez problem tego typu....mój mąz ostatnio mowi mi ze zle sie ubieram,ze włosy mam nie takie,że kiedys ubierałam sie inaczej...przeciez nie bede w zimie paradowac w majtkach jak jest mi zimno,ubieram sie odpowiednio do temperatury!zreszta nie tylko o to chodzi,on by chcial bym ubierała sie w mini spódniczki i buty na obcasie kiedy mnie to nie odpowiada,az boje sie pomyslec co bedzie jak bede w ciazy i rowniez przytyje....zdałam sobie sprawe ze jemu zalezy na wygladzie nie na mnie,,,mam odczucia ze sie mnie wstydzi,,,pozdrawiam wszystkie dziewczyny w dniu naszego swieta....ja nawet zyczen nie usłyszałam od meza....
Na pewno kochasz swojego męża i każda jego krytyka gdzieś tam w serduchu cię boli, ale niestety trzeba przyznać, że twój mąż jest raczej płytkim i niedojrzałym człowiekiem, skoro po paru latach małżeństwa liczy się dla niego tylko wygląd, czy jesteś chuda, czy nie.
Powinnaś z nim szczerze porozmawiać; chodzi o to, żebyś na początku rozmowy powiedziała mu jak bardzo boli cię jego krytyka. Mówisz, że rozmawiacie i on mówi, że ma rację. Okej, przyznaj mu racje (niech poczuje się mężczyzną, oni zawsze chcą mieć racje i kontrole:P) i zaproponuj, że chcesz zgubić zbędne kilogramy i może razem coś na to zaradzicie - może on więcej zajmie się dzieckiem, a ty będziesz regularnie chodziła na siłownie 2-3x w tygodniu i biegała codziennie rano? - może to na początek?;> pomyśl o tym, może takie rozwiązanie będzie dobre:) życzę powodzenia:)
Witam, podczas czytania Twojego posta zrobiło mi siebardzo przykro, bo wyobraziłam sobie jak okropnie musisz się czuć w takiej fatalnej sytuacji. Nie mogę w ogóle uwierzyć, że ktoś kto powinien Cię kochać ponad życie, dawać szczęście, poczucie bezpieczeństwa, szanować Cię i chronić przed złem ZADAJE CI TYLE BÓLU i nie ukrywa się ze swoim podłym egoizmem! Urodziłaś swojemu mężowi zdrowe dziecko, dałaś mu swoje uczucia, a on z powodu kilogramów straszy Cie, że będzie spotykał się z innymi? Jeśli jego miłość ograniczała się tylko do fizycznego oczarowania Tobą to cała ta jego miłość była wyssana z palca! Ja w tej chwili mam właśnie 20 lat i również ważę 57 kilogramów jak Ty przed urodzeniem dziecka. Jestem bardzo niska i odstaje mi troche z przodu troche z tyłu, ale mi i mojemu mężczyźnie to nie przeszkadza i wiem,że po urodzeniu dziecka będę miała inną pulchniejszą sylwetkę, ale nie zamierzam się tym za bardzo przejmować, bo to jest normalne i ważniejsze jest dobro mojego przyszłego dzidziusia i miłość pomiędzy mną a moim mężczyzną. Musisz czuć się naprawdę źle i bardzo mi przykro, że coś takiego Cie spotkało. Nie mam pojęcia co Ci doradzić, może tylko to,żebyś faktycznie zaczęła wychodzić z domu, spotykać się choćby z koleżankami, poświęcać więcej czasu sobie i swoim ulubionym zajęciom, bo jesteś wartościową mądrą kobietą, zasługujesz na szczęście a nie na takie podłe traktowanie!
21 2010-03-10 20:34:49 Ostatnio edytowany przez Blue_Rose (2010-03-10 21:05:36)
Czesc dziewczynki nie od dzis wiadomo ze faceci sa wzrokowcami i lubia miec przy swoim boku zadbane i dobrze wygladajace partnerki i choc poswiecamy wiele czasu dla poprawienia naszej urody nie zawsze im to wystarcza:-(
Dobrze ze faceci mowia nam czego chca i co im sie w nas podoba, ale to w jaki sposob niektorzy mezczyzni to okazuja jest poprostu podle!!!
Ja sama waze o 7 kg wiecej niz na poczatku naszego zwiazku mimo iz nie bylam w ciazy, jednak moj K. zwraca mi uwage w taki sposob ze ja sama z checia staram sie dla niego jak najlepiej wygladac...
Np. mowi mi zebym czesciej ubierala spodniczki bo wtedy wygladam bardzo seksownie i bardziej kobieco, albo mowi do mnie zdrobniale min. hipciu albo moj maly celulitusku (przez celulit na udach). Przez te drobne uwagi wiem nad czym mam popracowac w moim ciele, ja sie na niego nie zloszcze bo sama widze jak wygladam i choc mi to nie przeszkadza to staram sie dla niego. zawsze mowie mu jaki ciuszek chce sobie kupic i wtedy k. mi mowi czy podoba mu sie czy widzialby mnie raczej w czyms innym.
Trzeba rozmawiac znalezc zloty srodek, rozwiazywac konflikty, pielegnowac to co nas laczy... Jezeli dwie strony chca to zwiazek moze byc naprawde udany i mozemy czerpac z niego duuuzo satysfakcji ![]()
KIKA mozesz isc z mezem na kompromis, powiedz mu np. "Dobrze jesli chcesz to schudne, ale ty tez cos dla mnie zrob: badz bardziej romantyczny"
Oboje sie tego trzymajcie, a bedzie ci latwiej w osiagnieciu celu, bedziesz miala jeszcze wieksza motywacje
Trzymam kciuki zebyscie sie dogadali
i
!!!
A ja mam tylko jedno pytanie, bo to, ze twoj maz jest okropnym czlowiekiem i z takim nie warto sie wiazac, nie ulega watpliwosci. Nie dostrzegalas zadnych sygnalow jego niedojrzalosci, gdy bylas szczupla? Jesli tak,to jakie? Chce, zebys to opisala jako nauke dla innych dziewczyn,i mnie ![]()
Mój mąż był wcześniej całkiem innym człowiekiem, dopiero po porodzie zaczoł pokazywać jaki naprawde jest. Jak by w czasie naszego chodzenia wiedziała jak on podchodzi do takich spraw od razu bym dała sobie z nim spokój. Teraz jest na to za pózno.
Wydaje mi się, że mógł Ci to powiedzieć na milion różnych sposobów, a wybrał najgorszy. Przecież on też nie jest ideałem, a nawet jeśli jest to z czasem jego ciało też się zmieni. Schudnąć możesz, ale to nie zmieni przecież jego postępowania, za kilka lat pojawią się zmarszczki i co ci powie zrób sobie botox, ponaciągaj twarz, powiększ biust? A co jeśli zachorujesz i choroba zmieni Twoje ciało? powie wyprowadź się bo nie będę się tobą zajmował, bo nie jesteś już taka gibka i seksowna tylko chora a chore mnie nie pociągają? Egoista i tyle... zadbaj o siebie ale zrób to tylko dla siebie, zapisz się na siłownie, basen, czy na co tylko chcesz... Zacznij wychodzić może poznasz kogoś kto doceni jakim jesteś wspaniałym człowiekiem-olej dziada skoro jest taki płytki.
Przeczytałam twój post Kika i załamałam się. A najgorsze, że większość pan tutaj obecnych podchodzi do tego w sposób " to schudnij i będzie po problemie". Wiem, że to nie jest tylko chodzenie, lecz małżeństwo. Pojawiło się dziecko, jednak nie można dać sobą pomiatać. Większość ( nie wszystkie) piszą " tak, tak zachował się jak świnia" i tyle. Jak dla mnie facet jest przekreślony. On Ci ewidentnie grozi zdradą !! Co za idiota mógłby tak powiedzieć. A ciekawe jak wygląda twój mąż? Czy rzeczywiście jest takim adonisem ?? Na bank nie. Jeśli nawet jest super przystojny to wnętrze i psychikę ma jakąś spaczoną, a to juz dyskwalifikuje go jako fajnego faceta.
Nie wiem jaki Ty masz do tego stosunek, ale bądź sobą. Odchudź się dla siebie, jesli czujesz się źle z dodatkowymi kilogramami, zrób się na bóstwo i......rzuć tego typka w cholerę. To nie średniowiecze. Niektórzy sobie pozwalają na zbyt dużo.
W sumie maroczanka ma racje, niby dziecko itd, ale gdy bedziesz wolna od kogos takiego poczujesz ulge. Bedziesz mogla popracowac nad samoocena, zadowoleniem z siebie. Tylko najtrudniejszy jest pierwszy krok..
A jeszcze co do waszej 'mlodosci'. Jak on sie zachowywal,kiedy widzial np. grube kobiety? Albo czy pytalas go,co bedzie,gdy nie bedziesz juz taka ladna i np przytyjesz? Ja pare razy zadawalam takie pytanie chlopakowi - glownie dlatego,ze bardzo (panicznie?;/) boje sie,ze przytyje.. ty chyba do ciazy nie mialas takiego problemu..
Ja tez mam juz synka, slubu nie bralismy...i to bylo dobre posunięcie...je po ciąży chcialam schudnąć dla samej sibie...ciężko idzie...ale facet mój tez tak mowił... nie az tak....ale takie slowa bolą...a on patrzył tylko na wygląd...zdradzil...ale wrocił...i mowi ze kocha...tacy są młodzi faceci...niedojrzali...obudzi się gdy się ze wszytkim uporasz i dasz radę!!!!!!dziecko ci pomoze....wyrzuc mu wszystko i pamiętaj ,że nic n silę...
Osobiście uważam ze jak sie chce to mozna zrzuciz zbedne kilogramy. Ja np. byłam zakopleksiona licealistka z 12 kg nadwagą, ale na tyle wziełam sie w garsc ze schudłam te 12 kg (dosłowanie) i od tamtego czasu do dzis trzymam idealną wagę (162 cm, 61 kg). Znam wiele kolezanke które sa grube, ciagle narzekaja jakie sa straszne grube itp albo mowia o odchudzaniu ale nie robia nic by to zrealizować.
Mam kumpele ktora ma nadwage i biega ale potem idzie na fast fooda albo zjada pizze
)))))) Nie ma zadnych efektow i w kolko narzeka.
Ja zgadzam sie z Marcinem ze seks z gruba kobieta jest malo podniecajacy, tak samo jak i seks z grubym mezczyzna.
Nie wiem jak to jest po ciazy ale jestem przekonana ze determinacja mozna wszystkiego dokonac.
Nie pytałam sie go co sądzi o kobietach z nadwagą, i nigdy wcześniej nic nie mówił mi na ten temat.
Jako nastolatka też miałam pare kilo za dużo ale przyszedł taki czas że schudłam bez żadnego odchudzania. Teraz żebym schudła to chyba trzeba cudu,tyle tych wszystkich diet ćwiczeń i nic.
A jaszcze jak mąż zaczyna swoje gadanie to uwierzcie mi że nie chce mi się odchudzać mam chęć zrobić mu na złość.
kika24 no fakt jesli on Ciebie nie motywuje to jest Tobie trudniej.
Ale moze nie wierz w zadne diety tylko po prostu jedz systematycznie mniej, ogranicz slodycze do minimum, nie jedz kolacji, duzo pij i beda efekty. pozdr
bardzo smutne... aż łzy się cisną do oczu, kiedy czytam jak traktuje Cie Twój mąż... sama wiem po sobie co znaczą dla mnie kompleksy, jak mnie samą boli kiedy nie mogę sobie z tym poradzić a co dopiero kiedy takie rzeczy mówi Ci Twoja - bądź co bądź - najbliższa osoba. Nie mozna napisać "olej go", nie mozna napisac "zostaw go", nie można napisać "no to schudnij"... w takiej sytuacji ciężko jest doradzać. Musisz sama sobie zadać pytanie, czy chcesz byc z takim człowiekiem, co zrobić, żeby On się zmienił, żeby zrozumiał Twój ból. Bo to Twoje życie i Twoje decyzje.
32 2010-03-12 20:21:45 Ostatnio edytowany przez anielica (2010-03-12 20:22:29)
Witam... czytając Twojego posta zrobiło mi sie bardzo smutno...Jak FACET moze byc takim EGOISTĄ!!?? Nie potorafię tego zrozumiec... Nie przejumj sie nim... To co on mowi do Ciebie jest smieszne....
Jak znajdzie sobie inna to bedzie WSZYSTKO OK bo wszyscy go zrozumieja- CHYBA RACZEJ ON NIE ROZUMIE TEGO ZE JAK ZOSTAWI KOBIETE Z DZIECKIEM TO ZADNE WYTŁUMACZENIE NIE BEDZIE DOBRE...
Faceci sa palantami i MY choc bysmy chciał ich zmienic sie nie da...
Więc głowa do góry- i najwazniejesze spróbuj porozmawiac o tym z kims komu mozesz zaufac na pewno poczujesz sie lepiej.
Pozdrawiam. A.
Chodzi mi po głowie myśl żeby go zostawić ale nie mogę tego zrobić.
Uważam że, mimo tego ze przytyłas i tak możesz wyglądać slicznie i nie ma sensu sie przejmowac męża gadaniem bo co bedzie chciał to i tak zrobi.Pamietaj ze jezeli chcesz schudnąc to tylko dla samej siebie a nie dla jakiegos dupka. Polecam metody małych kroczków np: długi spacer,zmiana fryzury lub inny makijaż:) Pamietaj tez o witaminach które w znaczny sposób wpływaja na wygląd skóry i co najwazniejsze ciesz sie dzidzią i uwierz ze jestes piękna!!
no sytuacja jest beznadziejna... ja jestem taka, że sprawdziłaby, cz naprawde ma w nosie to, czy się z kimś umówie, spotkam z kolegą. Wychodzisz czasami ze znajomymi?? jeżeli on tak do Ciebie podchodzi, to może postaraj się to zignorować...wiem, że może to zabrzmi dziwnie...ale gdybyś starała się, ale nie dla niego? Miej go w nosie, staraj się wyglądać, czuć pięknie, ale dla siebie, dla dziecka. To chore, facet nie wiedział, że kobieta w ciąży tyje? czy ze z wiekiem obniża się metabolizm? no kurde, jak jest taki ograniczony to spoko. Czuj się piękna, sexowna - dla siebie, spotykaj się ze znajomymi. Kurcze jak to Twoj maż, to co on zrobi za 30 lat jak bedziesz miala zmarszczki, i nie bedziesz taka piekna? wysle na operacje plastyczna? a on jest taki super przystojny??
Dziś byłam u fryzjera i jak wróciłam do domu to powiedział mi że i tak nic zmieni to że zmieniłam fryzurę i tak nie sprawi że bede wyglądać szczuplej.
co z niego za s*****
NIE PRZEJMUJ SIĘ!!!!!
rób małymi kroczkami postępy tak jak dziewczyny Ci poradziły. nie przejmuj się tym pustakiem! (przepraszam za słowo)
Kika zostaw go, on cię nie kocha. I to jest pewne. Z całym szacunkiem, ale ja się lepiej odnoszę do moich rybek akwariowych niż twój mąż do ciebie. Zostaw go póki nie jest za późno. Odejść zawsze można, małżeństwo nie spala cię na zawsze, a zrujnowaną psychikę po 20 latach życia z kimś takim raczej trudno odbudować. I pomyśl: Chcesz, żeby twój mąż taki stosunek do kobiet przekazał twoim dzieciom? A tak całkiem z czystej złośliwości: Czy z twojego męża aż taki Apollo jest, że tyle wymaga?
A w ogóle kobiety to gdzie macie szacunek do samych siebie? Schudnij i już?
A tłumaczenie, że mężczyźni to wzrokowcy i trzeba im wybaczyć to można sobie w tyłek wsadzić. Jak się kocha to mankamenty ciała nie mają znaczenia. Tylko wyjątkowo głupi i niedojrzały człowiek będzie spotykał się z kimś innym dlatego, że partnerka/partner zmienili wygląd. Albo choćby wspominał o takiej możliwości.
Owszem, po ciąży można wrócić do atrakcyjnego wyglądu. A jeśli się zachoruje? Chemioterapia, naświetlania i człowiek po pół roku wygląda na 10 lat starszego. I co, wtedy też narzekania/odejście swojego partnera będziecie tłumaczyć "bo faceci to wzrokowcy"?
Tak naprawdę każdy z nas to wzrokowiec, każdy lubi cieszyć oko estetyką otoczenia. Każdy lubi, kiedy jego partner/partnera wygląda atrakcyjnie. Ale tak naprawdę dla zdrowo i logicznie myślących ludzi jest to sprawa drugorzędna. A dla dupków i idiotów którzy coś wytykają nie ma sensu nawet kiwać palcem. Jeśli schudniesz to powie ci żebyś sobie piersi zrobiła, bo za mało jędrne są. Później plastykę brzucha, no bo wisi. Później oczywiście lifting. A na końcu i tak cię zostawi, bo młodsza blondyna ma dłuższe nogi. I co warto?
Bądz dzielna i pokaż mu na jak wiele cie stać! Rób to małymi kroczkami, poświęcaj sobie więcej uwagi niż męzowi, ciesz się dzidzią, czerp przyjemności z małych rzeczy jak np. relaksująca kąpiel z olejkami i świeczkami...
Spraw by znów o ciebie zabiegał, postaw na pweność siebie!!!
Nie wiem już co mam robić rozmowa z nim nic daje.
Kika wydaje mi się, że Twój facet szuka jedynie pretekstu do zdrady. Mój eks dla odmiany mówił mi, że wyglądam jak szkieletor itp. komplementy, chociaż zawsze lubił szczupłe kobiety. Jak ja żarłam, żeby przytyć!! A on w tym czasie urzędował z koleżanką z pracy. Cokolwiek zrobisz, zrób to dla siebie, a mężowi powiedz, że są mężczyźni, którzy lubią puszyste kobietki.
Pozdrawiam ciepło
Kika nie odchudzaj się dla męża to tak nic nie da. Jeśli chcesz to zrobić to rób ale dla siebie, żeby czuć się kobieco.
Ale i w tej wadze jaka masz można wyglądać mega seksi bo tak naprawdę seksapil to to co mamy w środku jak się czujemy. Zachowanie twojego męża jest podłe i na każdym kroku powinnaś mu mówić że prawdziwy facet tak do swojej kobiety nigdy by nie powiedział. A ten co tak robi to pustak zwyczajny.
Zabolała mnie tu wypowiedz Nimfy że seks z grubą to nie jest przyjemne , kurcze a co ty o tym wiesz?
Jakis puszysty pan ci nie dogodził i teraz generalizujesz?
No dotknęło mnie to do żywego, ja jestem puszysta i mój mąż w łóżku jest w siódmym niebie od 10 lat i jest szczęśliwy.
Ja zresztą też z nim bardzo.Waga do szczęścia w łóżku nie ma nic do tego , jeśli jest miłość na wszystko jest sposób.
A druga sprawa odchudzanie to nie taka prosta sprawa droga specjalistko Nimfo , bo różne są przyczyny otyłości czy nadwagi, np hormony. I choćby się człowiek głodził i pocił na siłowni nie schudnie bez odpowiedniej pomocy.
Ty schudłaś w twój sposób ale to nie oznacza że wszyscy na tej planecie tak dadzą rade.
Więc nie generalizuj , bardzo proszę.
Kika, masz niedojrzałego męża-przykro mi to stwierdzić , ale tak jest! Ożenił się z Tobą tylko dlatego, że byłaś szczupła? Niestety chyba musiał wiedzieć, że w ciąży kobiety nie mają figury modelki, czasem się zdarza, że i po niej trudno wrócić do swojej wagi. Zamiast cieszyć się, że macie zdrowe dziecko to on takie brednie Ci opowiada-co to za facet?! Mówiłaś mężowi, że boli Cię to co on mówi? Może pogadaj z nim szczerze-powiedz co i jak, jak on sobie to wszystko wyobraża? Nie wygląd jest przecież najważniejszy, kocha się za całokształt!
Sorry, ale co to znaczy - "trudno wrócić do poprzedniej wagi"? Ciąża uszkodziła wątrobę? Trzustka do wymiany po urodzeniu?
Są kobiety, które traktują ciążę jako wymówkę do oddawania się rozkoszom obżarstwa, bo wiadomo że tłuszcz nie bierze się z powietrza, nie wdycha się go na ulicy. Nie chudniesz, znaczy że głupio się odchudzasz, może "zmusić" się do odrobiny ruchu po prostu?
Facet zachowuje się jak świnia, ale może faktycznie zależy mu na szczupłej toważyszce życia? Ciężko go winić... gada tak, bo nie wie jak inaczej wpłynać na osobę, która uparcie nie chce schudnąć...
LIREEN Jesteś w wielkim błędzie!
Lireen wydaję mi się ,że jestes ciut niesprawiedliwa w swojej opini. Może Ty nie masz z tym problemu bo np jesteś fanatyczką biegania czy masz super przemianę materii i dla Ciebie to nie jest problem. Pozazdrościc tego , ale weź pod uwagę to iż nie każdy może biegac czy cwiczyc a to problemy zdrowotne a i sama widzisz małe dziecko w domu, a to tez obowiązki. Są też osoby które mało jedzą , ale jednak nie chudną. Wszystko zalezy od organizmu , a pisząc ,że cieżko się dziwic iż zalezy mu na szczupłej towarzyszce to tak jakby ona zaczeła nagle od niego wymagac kaloryfera na brzuchu jak piłkarz bądź mięśni jak pudzian a tez i nie każdy facet o takich marzy albo moze takie miec wiec ciekawe jakby poczul sie szanowny małżonek, to bardzo egoistyczne podejscie bo on żąda i chce to miec. Co innego gdyby ją wspierał , gdyby miałą w nim jakies oparcie. Przeciez mógłby rownież powiedziec " kochanie zapiszmy się razem na basen lub kochanie wiem ,że nie masz czasu ale tą jedna godzinke dziennie czy pół mozemy wykorzystac na wspolne spacery lub marszobiegi.
Łatwo jest kogoś ocenic i zbrukac ale czasem tez trzeba postawic się w takiej sytuacji. Bo mąż dołuje ją psychicznie i to wcale nie pomaga w osiągnieciu dobrej figury ani w dobrym samopoczuciu.
46 2010-03-24 02:56:27 Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2010-03-24 03:17:19)
Znam dziewczynę, która była z facetem który , ciągle jej mówił jak ma wyglądać, jaką fryzurę nosić, jakie ubrania, śmiał się z niej przy innych jak przytyła...aż pewnego dnia rozstali się. Byłyśmy na piwku pół roku po ich rozstaniu, jak spotkałyśmy jej byłego. Przez ten czas owa koleżanka bardzo się wyrobiła, stres z niej zszedł i po prostu odżyła.... siedzimy przy stoliku jak ten baran podchodzi i zachwycony pyta się jej jak to zrobiła? że gdyby tak wyglądała na pewno by się nie rozstali? a ona do niego "ja mogę zmienić fryzurę, makijaż, schudnąć, przytyć, ale jedno jest pewne ty nigdy rozumu nie nabierzesz, po prostu jesteś jaki jesteś i musisz żyć ze świadomością, że emocjonalnie będziesz zawsze niedorozwinięty". Może to było chamskie, ale jego mina...widok bezcenny. Kochane każda z was jest piękna, mądra i zasługuje na szacunek, jeśli facet tego nie rozumie, źle was traktuje, poniża, obraża, wyśmiewa...to niestety świadczy to tylko o jego ograniczeniach. Jeśli chcecie dbać o siebie róbcie to tylko dla siebie i swojego zdrowia...a co do takiego związku skoro was tak traktuję tylko dlatego, że przytyłyście to wole nie myśleć o tym jak by was potraktował, jak byście zachorowały. Moim zdaniem na takiego człowieka nie można liczyć, ani mu ufać warto swój czas zainwestować w związek z kimś bardziej dorosłym i myślącym.
Sama jestem w 6 letnim związku, nigdy nie usłyszałam od mojego faceta takich tekstów. Zawsze mi powtarza, że kocha mnie za to kim jestem, nie za to jak wyglądam. Odnosi się do mnie z czułością i miłością, jest moim przyjacielem. Niecałe pół roku temu czekałam na wyniki badań, miałam podejrzenia bardzo przykrej choroby. Moje ciało zmieniło by się okropnie, była bym łysa i prawdopodobnie zabiegi okaleczyły by moje ciało. Na sama myśl, że miałby na mnie patrzeć odechciewało mi się wszystkiego....a on powiedział, że co by się nie działo, jest ze mną i kocha mnie, mam dbać o swoje zdrowie, czekał na wyniki, czekał aż wyjdę od lekarza, znosił moje łzy. Wiedziałam że nie jestem sama i nie będę. Nie warto kochane być z egoistą, który was poniża, nie szanuje, czy nawet straszy odejściem, choć by z tego względu, że gdy pojawi się choroba, czy inna trudna sytuacja, taki ktoś was zostawi same sobie, ucieknie od problemów i będziecie żałować, że nie odeszłyście od dziada i nie spróbowałyście z kimś innym ułożyć życia. Kocha się kogoś za to jakim jest człowiekiem, a nie tylko za to jak wygląda.
Witaj, jestem w bardzo podobnej sytuacji tyle, ze ja przytylam w ciazy 30 kg i urodzilam dwójke dzieci rok po roku. Mam 23 lata i tak jak ty wazylam przed ciaza ok 60kg. Moj maz tez sie znecal nademna psychicznie, mowil mi ze jestem gruba, ze nikt na mnie nie spojzy i ze wstyd gdzie kolwiek sie ze mna pokazywac. Ale nie dalam sie probowalam sie odchudzac na rozne sposoby diety, cwiczenia itp. Wkoncu poszlam do lekarza pierwszego kontaktu i poprosilam o jakies tabletki na recepte dzieki ktorym moglam schudnac, zapisal mi meridie, ale rowniez staralam sie cwiczyc i uwazac co jesc 1000-1200kacl dziennie. Rezultat byl taki, ze schudlam tyle co chcialam, i odizolowalam sie od meza. To teraz on za mna lata i mowi piekne slowa których wczesniej nie znał. A ja sie dowartosciowalam i nie zalezy mi juz na jego opini, bo zabardzo mnie skrzywsdzil. Wez sie w garsc i pokaz na co cie stac, nie pozwul soba pomiatac.
KOBIETA WYBACZA, ALE NIE ZAPOMINA:)
Jak czytam ten wątek to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Kika, zostaw tego dupka. Nie daj sobą pomiatać. Wiem, że jest trudniej, bo dziecko itp... Ale pomyśl co Cię z nim czeka? Nic dobrego... Zapewniam, że lepiej Ci będzie bez niego. Nie mówię tego teoretycznie, bo sama zostawiłam faceta 3 miesiące po narodzinach naszej córki. I od tej pory kocham życie...
Tak sobie myślę, że ja to wredna jednak jestem. Gdyby facet powiedział mi, że nikt się mną i tak nie zainteresuje i nie obchodzi go z kim się spotykam - chyba bym demonstracyjnie na jego oczach zaczęła prowadzać się z innym. Ktoś tu radził - gotuj sobie coś niskokalorycznego a jemu pyszne obiadki. O matko! Nigdy w życiu! Chce żebyś schudła? To mu zaserwuj na śniadanie liść sałaty, na obiad pomidora, na kolację papryczkę. W końcu partner powinien wspomagać kobietę w jej dążeniach, no nie?
Niektóre porady tutaj są odrobinę z kosmosu wzięte. Wypowiedzi nastolatek odnośnie tego jak łatwo schudnąć. Tyle, że, drogie dziewczynki, nie bierzecie pod uwagę zmian hormonalnych w organizmie kobiety po urodzeniu dziecka. Nie bierzecie pod uwagę tego, że matka malucha ma skromne szanse zapisać się na fitness czy chociażby znaleźć czas na regularne ćwiczenia w domu. Potępiacie obżarstwo w ciąży? Nawet nie wiecie jak bardzo malutki człowieczek w brzuchu mamy determinuje jej zachowanie i potrzeby. Nawet jeśli kobieta stara się odżywiać w pełni świadomie to jeśli ma pecha i nienarodzony maluch ma ochotę na słodycze to NIE DA się tej potrzeby powstrzymać. Można tylko próbować ograniczyć wykorzystując całą siłę woli... Schudnąć jest bardzo łatwo w wieku 18 lat. Wtedy mogłam sobie dowolnie sterować wagą. Tydzień na wyprawie rowerowej i 5 kg mniej. A w ostatnie wakacje tydzień na rowerach i... nic. Tyle, że mięśnie trochę twardsze. Więc nigdy nie można generalizować, że nadwaga to tylko i wyłącznie kwestia braku samodyscypliny...
Kika, to Twoja decyzja. Schudnij dla siebie jeśli jest Ci to potrzebne do samoakceptacji. Ale zastanów się, po co chcesz być z facetem, który na matkę swego dziecka patrzy przez pryzmat centymetrów w talii? Szczerze mówiąc nie wierzę, że jak będziesz 15 kg szczuplejsza to zacznie znowu za Tobą szaleć. Zawsze się przecież coś znajdzie. Może jak schudniesz to będziesz miała mniej jędrny biust? A może rozstępy gdzieniegdzie? A za kilka lat pojawią się zmarszczki pod oczami i wtedy też może powiedzieć, że pomarszczonej rodzynki nie dotknie? Uciekaj dziewczyno, dopóki Ci zupełnie psychiki nie poszarpał...
Masz strasznie niedojrzałego męża.
Zapytaj Go czy jak znajdzie sobie inną, która na początku będzie szczupła a potem przytyje ( czy to przez ciąże, czy przez inne rzeczy) to czy też ją zostawi? I czy ma zamiar robić tak w kółko?
Urodziłaś mu dziecko !!! to powinien docenić najbardziej!!! a nie zbedne kologramy!!! jak on może powiedziec Ci coś takiego? nie rozumiem tego........ niech sam urodzi dziecko, wykarmi, przewinie, i co najwazniejsze "je za dwoje"..... co co za szantaże że kogoś sobie znajdzie? Powiedz mu jasno i prosto że mając kilka kilo wiecej tez mozesz byc akceptowana i kochana przez kogoś innego. Niech nie bedzie taki alfons i niech nie podkopuje Twojego poczucia wartości,bo to akurat facetom wychodzi najlepiej.!!!!!!
najeczka ma rację. Pokaż sobie, że potrafisz, a później dzięki temu, przestaniesz się przejmować gadaniem męża i to on będzie zabiegał o Ciebie. Zrób to dla siebie, bo wydaje mi się, że Tobie także jest z tym źle.
Hej dziewczynki,ostatnio pisalam równiez,ze dla mojego meza liczy sie wygląd,myslałam ze mam to juz za soba a tu prosze,chcielismy wyskoczyc na szybko cos zjesc wiec sie zebrałam,a ten mi mówi ze mam sie umalowac,przebrac i uczesac bo ide do ludzi,mysłałam ze sie przesłyszałam zwłaszcza ze wg mnie wyglądałam dobrze!strasznie mnie to zabolało ze własny maz nie chce sie ze mna pokazac w miejscu publicznym bez tej całej otoczki,...powiedział ze sie zaniedbałam...a ja naprawde dbam o siebie,poprostu moja twarz zmienia sie i nie wygladam tak młodo jak wtedy gdy mnie poznał...nie wiem jak mam interpretowac te jego słowa..moze za bardzo je sobie wzięłam do siebie???.....
nie wzięłaś za bardzo do siebie. Po prostu twój mąż to skończony cham.
Skoro jemu w głowie takie przytyki to mów to samo. Traktuj jak g*wno, którego kijem byś nie dotknęła. Pozwól sobie na dużo za dużo.
A jeśli to się nie skończy, powiedz mu do widzenia.
nie wzięłaś za bardzo do siebie. Po prostu twój mąż to skończony cham.
Skoro jemu w głowie takie przytyki to mów to samo. Traktuj jak g*wno, którego kijem byś nie dotknęła. Pozwól sobie na dużo za dużo.
A jeśli to się nie skończy, powiedz mu do widzenia.
Jeśli Ty byś tak postąpiła to gratuluję! Nie znasz jej życia, więc jak możesz mówic aby traktować drugiego człowieka jak g*wno?? To, że ktoś kogoś tak traktuje, nie oznacza, że powinno się odbić piłeczkę!
Sisi99 - Twój mąż rzeczywiście, chyba nie do końca się zmienił... cóż, powiedziałaś mu jak bardzo Cię to zabolało? Może po prostu, nie przejmuj sie, tak jak to zrobiłaś na początku - żyj swoim życiem, tzn podobaj się samej sobie, nie patrz na gusta i guściki męża. Zapewne Tobie także wiele się w nim nie podoba - nie ma ludzi idealnych, ale mu tego nie mówisz. Zapytaj jak On by się poczuł, kiedy Ty bys mu zwróciła uwagę i powiedz, aby lepiej pilnował swojego wyglądu i tego jak sie np ubiera, a Tobie nie zostawił Twoje ciało, żebyś to Ty decydowała jak chcesz wyglądać.
Dzieki za odpowiedzi dziewczynki..Tajemnicza lady powiedzialam mu ze bardzo mnie to zabolało,wsumie przeprosił i tłumaczył ze nie wie dlaczego tak powiedział ale to nie pierwszy raz wiec cos wtym jest...strasznie to przykre kiedy mąż któremu chciałabym sie podobac mówi ze sie zaniedbałam,lub jak wyzej wymienione w moim poscie teksty...,no Maroczanka poleciałaś z grubej rury;),miedzy nami ogolnie jest bardzo dobrze wiec nie powiem mu dowidzenia i tym bardziej nie bede go traktowac jak napisalas ale napewno zaczne delikatnie mu zwracac uwage co do jego wygladu....
Dokładnie, niech nie myśli, że jest idealny i niech zrozumie, że to Ciebie boli. Zresztą każda kobieta ma na swoim punkcie kompleksy i chyba żadna z nas nie chciałabym czegoś takiego usłyszeć, więc to normalne, że bardzo to przeżyłaś.
Sisi99 twój mąż chociaż przeprosił cie za to co powiedział, mojego nawet na to nie stać wysłucha tylko to co mam mu do powiedzenia i na tym koniec, on mysli że tylko sobie pogadam i zaraz o wszystkim zapomnę a tak na prawdę mam już serdecznie dość nie dość że mnie obrażą swoim gadaniem to jeszcze co dziennie wraz z moim ojcem (nie wspominałam że mieszkamy u moich rodziców) piją po trzy cztery piwa w garażu i przychodzi jak dziecko idzie już spać a niedziele przeważnie spędza na rybach. Gdybym miała pieniądze kupiła bym małe mieszkanie dla siebie i dziecka i zostawiła bym go, tylko było by to dla mnie bardzo ciężkie bo mimo wszystko kocham tego drania.
Według mnie Twój mąż to jakiś niedojrzały palant.. !!!!! Szkoda mi Ciebie i Waszego dzieciątka.....
Mam nadzieję, że to chwilowo ma jakieś odpały w głowie i za kilka dni się to zmieni ![]()
Normalnym byloby, gdyby jakoś mile zasugerowal, że lubi Cię w jakimś ubraniu lub gdy wyglądasz tak i tak, ale w ten sposób to chamskie, jakbyś nie byla do ludzi podobna.
Brak szacunku wedlug mnie,a propos jak on wygląda - zawsze idealnie ostrzyżony i ogolony, no i ma na miejscu brzucha kaloryfer??? Nie sądzę..
Co do mojego meza to Bratt Pit to nie jest;))wiec tym bardziej mnie dziwia jego docinki...,kika 24 no strasznie mi przykro ze twoj maz tak Cie traktuje,czy on wogole Cie jeszcze kocha??pytałas?najlepiej powiedziec bys go opusciła ale pewnie nie masz srodków do zycia by swobodnie móc to zrobic...wiec jedyne co mozemy robic to wspierac Cie i pocieszac i mam nadzieje ze zmieni sie cos wkoncu.....
Teraz już jestem pewna że moje małżeństwo to jedna wielka pomyłka.
Nie wiem, co powiedziec... Naprawde. Przeczytalam caly watek i momentami musialam sie trzymac krzesla.
Jasne, najlepiej zebys schudla, bo on tak chce. Co ci powie za 5 czy 10 lat, kiedy twoje cialo w zupelnie naturalny sposob bedzie sie zmienialo jeszcze bardziej? Zebys sobie zrobila przeszczep... wszystkiego??? Albo "Skarbie, musze sobie znalezc kogos z bardziej jedrnym tylkiem. Jestem pewien, ze to rozumiesz bo mamy w domu w lustro. Gdybys byla na moim miesjcu, pewnie sama bys sie siebie brzydzila."?
Facet jest po prostu niepowazny. Egoista i cymbal do potegi (wybacz szczerosc - kiedys bylam z takim i, mimo ze wiedzialam, ze te slowa sa prawdziwe, to i tak bolalo, jak go ktos tak nazywal - o, jaka ja durna bylam).
Latwo jest doradzac - rzuc go w jasna cholere (nawet jesli to najlepsze rozwiazanie), bo najpewniej nie trzymasz w banku awaryjnych piecdziesieciu tysiecy dolcow na takie okazje... Ale nic nie musi byc 'od razu'. Obmysl jakis plan, jakas strategie (chocby dalekosiężną), ktora w koncu pozwoli ci od niego odejsc i sie usamodzielnic. Bo nie czeka cie ciekawa przyszlosc przy jego boku. Kiedys bedziesz miala 40 lat i jestem tego pewna jak slonca na niebie, on wtedy bedzie rzucal jeszcze bardziej miesistymi kawalkami pod twoim adresem. Smutne ale prawdziwe.
Żeby odejść od niego musze mieć jakąś kase została mitylko w szóstka w totka.
Już tyle czasu minęło kiedy napisałam ten post, a w życiu ten czas mi się zatrzymał. To życie daje mi popalić tak jak bym popełniła najcięższy grzech a te wszystkie cierpienia to jak pokuta.
MAM DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kika, spokojnie, Kendy ma rację, jeśli chcesz odejść, a teraz nie masz możliwości finansowych ku temu, potrzebny ci jakiś plan. I najlepiej jakiś wspólnik do tego planu, który cię będzie wspierał, choćby duchowo (przyjaciółka, mama). I pamiętaj, że nie będziesz tego robić tylko dla siebie, lecz również (a może przede wszystkim) dla dziecka.
Nie ma sytuacji bez wyjścia.