Co robicie kiedy wasz facet wychodzi z kolegami, a wy zostajecie same w domu? Ja generalnie nie mam nic przeciwko, ale kiedy tak siedze w samotnosci to nudzi mi sie straszliwie (a przeciez nie bede do niego wypisywac sms, bo wiem jak bym sie czula na jego miejscu). Jakie zajecia sobie znajdujecie? Moze jakies wciagajace hobby? Opiszcie mi prosze wasz stosunek do takich wyjsc i wasze sposoby na zabicie nudy.
(Przepraszam za brak polskich znakow.)
Niczym się nie interesujesz? Jeśli jesteś sama w domu, to powinnaś się zająć tym, co lubisz robić, albo wyjść w takie miejsce, które lubisz. Bez sensu jest proponowanie jakiś zajęć, bo przecież każdy jest inny. Musisz znaleźć coś swojego, i najważniejsze - nie zabijać nudy, a mile spędzić czas.
Szczerze mówiąc po tym wpisie zachowujesz się tak jakbyś była bluszczem , któremu bez faceta się nudzi. A co jak tego faceta zabraknie?
Ludzie na tym forum mają tendencję do wydawania ostrych i jednoznacznych osądów, niestety. A nie zawsze wszystko jest czarno-białe. Mój chłopak też się denerwuje kiedy ja wychodzę- NIE jest facetem bluszczem, to kwestia tego, jak zmieniły się stosunki między nami i że sobie nie ufamy. Tak samo ja praktycznie od początku związku się denerwowałam jak on wychodził, nie bezpodstawnie. Teraz mam do tego inny stosunek, mam nadzieję, że zdrowszy. Sama go zachęcam, żeby wyszedł, a jak wyjdzie nie zamęczam go telefonami i smsami (on mnie owszem), ponieważ uważam, że jeżeli będzie chciał zrobić coś nie tak to zrobi, obojętnie czy wyślę mu 5 czy 50 smsów. Jak ktoś chce, to zdradzi i w kolejce po bułki, nie musi w tym celu iść na imprezę. Nie mylcie braku lub nadszarpnietego zaufania z bluszczem.
Kejter, ale autorka nic nie pisze o tym, że ona się denerwuje jak chłopak wychodzi. Ona tylko nie ma co ze sobą wtedy zrobić. I to jest straszne. Bo to oznacza, że jedyną jej rozrywką i głównym sposobem spędzania czasu jest jej chłopak. A jeśi para razem mieszka (tak wnioskuję po wpisie) i nie posiada własnego życia poza drugą połówką - to nie jest zdrowe.
Autorko, możesz przecież robić mnóstwo rzeczy. Ze szczególnym uwzględnieniem tych, na które Ci szkoda czasu jak jest Twój chłopak
Możesz oglądać głupie seriale, czytać książki, spać, siedzieć na forum, grać w gierki na fb... Możesz zadzwonić do koleżanki, możesz się z nią spotkać, upiec najbardziej skomlikowane ciasteczka, na jakie znajdziesz przepis w necie, łazić z ogórkami na twarzy po domu - no wszystko możesz robić!
Osobiście uwielbiam takie samotne chwile. Tak bardzo, że raczej nie chce mi się ich psuć odwiedzaniem/zapraszaniem koleżanek. Ale jak już mam do tego natchnienie to takie babskie wieczory są super. A nie da sie zrobić babskiego wieczotu z jakimkolwiek facetem pałętającym sie po mieszkaniu ![]()
Ja jestem typem samotnika więc nie jest dla mnie problemem to, że mój facet wychodzi i nie ma go cały wieczór. W tym czasie biorę długą kąpiel, czytam (chociaż to akurat często robimy też razem), oglądam bezsensowne programy w telewizji, piekę ciasto (bo lubię i piec i jeść), rysuję albo maluję (to moja pasja i odskocznia od codzienności), jadę do rodziców i spędzam z nimi wieczór, ćwiczę, idę pobiegać, masturbuję się (bądźmy szczerzy to miłe zajęcie), robię jakieś małe porządki, często też korzystam z okazji i po prostu idę bardzo wcześnie spać aby rano obudzić się wypoczęta. Jest tysiąc rzeczy, które mogę wtedy robić. Nie nudzę się sama ze sobą
vinnga- napisałam o denerwowaniu się, ponieważ ktoś wcześniej napisał o autorce, że zachowuje się jak kobieta bluszcz. A to pojęcie własnie mi się kojarzy z nerwowym reagowaniem na wyjścia partnera.